Jasna Strona Mocy
Walcz o tytuł "Siewca Dobra 2018"!
Informacje o konkursie :arrow: KLIK

Bitwa nr 15: Katarzyna "Łasic" Szewczyk v E & S

Moderator: Faraon

Awatar użytkownika
Faraon
Imperator
Imperator
Posty: 3851
Rejestracja: pn 01 gru 2008, 21:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Bitwa nr 15: Katarzyna "Łasic" Szewczyk v E & S

Postautor: Faraon » pn 18 cze 2018, 10:48

Temat: Nie pomogłeś
Gatunek: kryminał/sensacja
Objętość: max 10.000 znaków ze spacjami
Czas do: 25.06.2018 do 23:59

Oceniać można przez tydzień od wstawienia, tak więc w tym przypadku ostateczny termin wystawienia oceny to 3.07.2018 godz. 23:59. Po tym czasie temat zostanie zamknięty, a punkty podliczone.


Prosimy o przyznawanie od 0 do 5 punktów [bez połówek] w poniższych kategoriach:
1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność (idea, podejście do tematu, potencjał, rozwój i wykorzystanie możliwości zamysłu)
2. Realizacja tematu (wypełnienie warunków pojedynku)
3. Błędy (błędy ortograficzne, gramatyczne, interpunkcyjne, stylistyczne i leksykalne)
4. Warsztat (błędy logiczne [fabularne], ocena stylu, narracji, dialogów oraz kompozycji)
5. Subiektywne wrażenia/odczucia
i ewentualnie 1 punktu dla wybranego tekstu jako:
6. Ekstra punkt! (niezależnie od powyższych ocen przyznaj 1 dodatkowy punkt - za element, który Cię urzekł/Twojemu zwycięzcy - albo nie przyznawaj nikomu; nie można dać każdemu po jednym)

Suma: 0-26.

Wzór:

Kod: Zaznacz cały

Kategoria 1. [b]Pomysł i rozwinięcie/kreatywność[/b]
Tekst I:
Uzasadnienie:
Tekst II:
Uzasadnienie:
Tekst III:
Uzasadnienie:

Kategoria 2. [b]Realizacja tematu[/b]
Tekst I:
Uzasadnienie:
Tekst II:
Uzasadnienie:
Tekst III:
Uzasadnienie:

Kategoria 3. [b]Błędy[/b]
Tekst I:
Uzasadnienie:
Tekst II:
Uzasadnienie:
Tekst III:
Uzasadnienie:

Kategoria 4. [b]Warsztat [/b]
Tekst I:
Uzasadnienie:
Tekst II:
Uzasadnienie:
Tekst III:
Uzasadnienie:

Kategoria 5. [b]Subiektywne wrażenia[/b]
Tekst I:
Uzasadnienie:
Tekst II:
Uzasadnienie:
Tekst III:
Uzasadnienie:

[b][i]Ekstra punkt![/i][/b] dla:
Za:

[b]Suma[/b].
Tekst I:
Podsumowanie:
Tekst II:
Podsumowanie:
Tekst III:
Podsumowanie:



Awatar użytkownika
Faraon
Imperator
Imperator
Posty: 3851
Rejestracja: pn 01 gru 2008, 21:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Bitwa nr 15: Katarzyna "Łasic" Szewczyk v E & S

Postautor: Faraon » wt 26 cze 2018, 23:49

Jeśli przegapiłem jakieś formatowanie czy cokolwiek zmieniłem, proszę autorów o szybki kontakt.

 ! Wiadomość z: Faraon
Oceny użytkowników zarejestrowanych po 30.04.2018r. lub niepodporządkowane wzorowi nowego systemu oceniania bitew są jak najbardziej mile widziane - autorzy liczą na jak największy odzew z Waszej strony! - ale nie będą mieć wpływu na ostateczny wynik starcia (sumę punktów).
Ocena wszystkich dwudziestu zaplanowanych pojedynków zagwarantuje wzięcie udziału w losowaniu wyjątkowej nagrody specjalnej.


W Firefoxie fragmenty tekstu mogą nie wyświetlać się poprawnie - na szczęście bitwy są widoczne bez zalogowania i wystarczy przekopiować link do dowolnej innej przeglądarki internetowej.

#############################################

Tekst I

Nie pomogłeś.


Brygadzistka mierzyła Tomasza surowym spojrzeniem. Błądził wzrokiem po ścianach pokoju szumnie nazywanego biurem, jego i tak drobna sylwetka zdawała się co raz bardziej kurczyć.


- Gdzie? Jest? Marcin?! – wrzasnęła.


- Pozwoliłem mu iść do domu.


- Jakim prawem? Pytam się? Jakim prawem?!


- Źle się poczuł. Bardziej by mi przeszkadzał niż pomagał. Pani nie było w gabinecie, a on cały czas biegał do kibla.


- Nikt bez mojej zgody nie może opuścić stanowiska. A tym bardziej iść do domu. Dzisiaj piątek, jak wiesz, wysyłka. Wszystko ma zejść z produkcji. Ile lat tu pracujesz, że muszę ci to tłumaczyć?


Nie musiała, ale kochała złośliwości. Tomasz znał zakład jak własną kieszeń. Każdą maszynę do szycia, każdą śrubkę, nawet rodzaje nici i materiałów. Na ponad sto różnej maści urządzeń przypadało tylko dwóch mechaników, pracy mieli po uszy. Maszyny były stare. Codziennie coś się psuło, a chwila przestoju generowała tylko stres i kłótnie. Był przyzwyczajony do krzyków i złości. Był pewien, że jak wyjdzie z gabinetu, pod kantorkiem już będzie stała kolejka zniecierpliwionych kobiet.


- My tu gadu gadu, ja tam mam ogień!


- Idź. Tylko skoro Marcin to twój pomocnik, to ty mu przekażesz, żeby mi się więcej na oczy nie pokazywał. W poniedziałek ma nie przychodzić do pracy – prychnęła z pogardą. – Żul jeden.


Tomasz trzasnął drzwiami. Suka – mruknął pod nosem. Jedyny plus pracowania w tak hałaśliwym miejscu to taki, że kląć można do woli, a nikt nie usłyszy.


Obyło się bez większych problemów, aż dziwne, wszyscy skończyli pracę o zwykłej porze. Tylko chuderlawy, szpakowaty mężczyzna w przydużej kraciastej koszuli nerwowo przechadzał się po pustej hali. Co chwilę poprawiał okulary i bezwiednie muskał siwy wąs.


Marcin, jak zwykle nie wyglądał zbyt ciekawie. Nawet nie chodzi o to, że natura poskąpiła mu urody, ale opuchnięta twarz, czerwony nos i przekrwione, małe oczka dopełniały obrazu brzydoty. Do tego skołtunione włosy, upięte w kitkę, której chyba nigdy nie rozwiązywał. Trudno powiedzieć, że ogromny facet, który mógłby jedną ręką podnieść Tomasza za kołnierz wyglądał jak kupka nieszczęścia. To była masywna góra. Gdy otworzył drzwi, z mieszkania buchnęło oparami bimbru i okrutnie cuchnącym dymem najtańszych papierosów.


- Coś ty zrobił, durniu?! – zaczął Tomasz, przekraczając próg. Później zaczęła się prawdziwa litania. Słowa cięły jak żyletki, rany posypywał solą. Przestał, kiedy wspomniał o żonie, która odeszła. Może by kontynuował, ale olbrzym zaczął płakać. Tomasz nieco się zmieszał, ale nie przeprosił. Wyszedł bez pożegnania.


W poniedziałek nawet brygadzistka żałowała swojej decyzji. Tomasz uwijał się jak tylko mógł, ale nie dawał rady. Cała załoga dzień w dzień musiała zostawać po godzinach. Do pomocy przygarnęli praktykanta, ale to dopiero była katastrofa. Po koszmarnie męczącym tygodniu, znów zaprosiła go na rozmowę. Akurat wybiła północ.


- Tomasz, zadzwoń do niego, jakoś go ubłagaj. Ode mnie nie odbiera.


- Też bym nie odebrał.


- Byliście kumplami…


- Nie! Pracowaliśmy razem. Wkurzał mnie, ale to nie ja kazałem go zwolnić.


- Podwyżka?


- Hmmm… - Zaczął skubać wąsy i głośno myśleć. – Podwyżka, niezależnie od skutków. I ogłoszenie do gazety po nowych z doświadczeniem.


- Bezczelny jesteś.


- Wiem, bo dzisiaj chcę to na piśmie.


Nie czekając na odpowiedź, sięgnął po telefon i obracał go w dłoni, póki zołza nie sięgnęła po arkusz papieru i długopis. Przeczytał, zadowolony kiwnął głową i wybrał numer do Marcina.


- Tak? – Głos miał smętny, ale nie zaspany.


- Cześć. Wiem, że jest późno. Chcę tylko powiedzieć… no kurwa, głupio mi. Byłem wkurzony, wiesz. Nie chciałem.


- Nie gniewam się, miałeś rację. Miałem ci pomóc, dałem dupy. Szukam nowej pracy, nawet mam szanse w ochronie. Byłem na dniu próbnym, powiedzieli, że się odezwą.


- Super! Ja tak sobie pomyślałem, że może jutro byśmy wyskoczyli na ryby, tam gdzie kiedyś. No wiesz. Byśmy pogadali.


- Wiem. Ok. Fajny pomysł.


- No to jutro rano po ciebie przyjadę. Szykuj kije.


- Ok. Śpiący jestem trochę, ale fajnie, że zadzwoniłeś.


Rozłączył się, albo samo mu się rozłączyło. Tomasz uśmiechnął się do szefowej.


- Zapomniała pani o pieczątce.



Ryby nie brały, rozmowa się nie kleiła. Marcin co rusz wyciągał z plecaka kanapki owinięte w folię i pochłaniał w zawrotnym tempie, popijając czymś brunatnym z butelki po Pepsi.


- Chcesz? – Podał zawiniątko Tomaszowi.


- A, daj.


- Mam tylko z pasztetem i papryką.


A jadasz inne? – pomyślał złośliwie Marcin, jednak uśmiechnął się. Trzeba zacząć negocjacje. Zresztą, jak w brzuchu burczy… można nagle poczuć płomienie w gardle, duszności, pot na całym ciele. Łzy gorące jak lawa, ślinotok, zawroty głowy.


- Palę się! – wrzeszczał. – Kurwa, palę się! Wody!


- Pomogę ci.


Lekkim ruchem strącił go z pomostu.


- Papryczka trinidad moruga skorpion. Szybka dostawa przez net. Co? Mówiłem, że Wiola mnie nie zostawiła, tylko umarła. Co? Nie słyszysz? Rozumiem, nie pomogę.




#############################################


Tekst II

Jak być powinno


Dorota wodziła spojrzeniem po boazerii pokrywającej ściany kawalerki. Była żoną… Nie. Była wdową po Filipie. Piotr wiedział, że nie ma prawa oczekiwać od niej wsparcia, ale to było silniejsze od niego. Znów zawodził jako przyjaciel. Szukał rozpaczliwie pocieszenia. Chciał krzyczeć: „Przytul mnie! Pogłaszcz. Jak dziecko. Jak psa. Jakkolwiek. Pomóż!”. Zamiast tego skamlał, tłumacząc się przed nią i swoimi szesnastoma metrami kwadratowymi.


- Nie przypuszczałem, że naprawdę to zrobi. Wpadł w szał, kiedy odmówiłem…


- Czego?


- Nie wiedziałaś?


Pokręciła głową.


- Trzy dni temu prosił mnie, żebym mu pomógł to zrobić. Bał się, że sam stchórzy. Nie zaciśnie tej pętli na szyi. Odmówiłem. To wtedy potłukł drzwi w Fundacji.


- Odmówiłeś? I tyle? Zostawiłeś go samego w takiej chwili?! To tak samo, jakbyś mu pomógł.


Piotr skulił się, uderzony tonem kobiety.


- Teraz wiem…


- Dlaczego? Przecież byliście kumplami. Czemu mu pozwoliłeś…?


- Dorota, to nie tak.


„Czy aby na pewno nie tak?” – pytało spojrzenie drapieżnych oczu kobiety i pył z cementowni na eleganckich butach Piotra.


- Wiem, że nie bezpośrednio. – Złagodniała. – Ale dlaczego? Wytłumaczysz mi kiedyś?



Mira zakołysała kieliszkiem z wódką. Kilka kropel spłynęło po szkle.


- Śmierć samobójcza pasuje poecie… - mruknęła śpiewnie.


Dorota rozmasowała palcami skronie, zmęczona wiecznymi dziwactwami siostry męża. Gardziła Mirą. Nie znosiła jej nieobecnego spojrzenia i piegowatych policzków. Takie same miał Filip. Jego zdjęcie – zrobione przez Piotra już po śmierci – leżało między kobietami na kawiarnianym stoliku.


- Trup jak każdy inny – skrzywiła się Dorota. – Nie wierzę, by sam się powiesił. Ktoś musiał mu pomóc…


Mira machnęła ręką. Zamordować można kogokolwiek, a jej brat bliźniak był wyjątkowy. Starała się nie słuchać, gdy Dorota mówiła o ranach na czole i innych śladach po pobiciu, ale nie wszystko mogła zignorować. Krwiaki na plecach i brzuchu - tak. Na zdjęciu ich nie było. Ale rozciętego czoła i złamanego nosa już nie. Wdarły się wraz z obrazem do jej świata i wyobrażeń o Filipie.


- Nie dam zrobić z ciebie przegranego – obiecała szeptem bratu, gdy Dorota już wyszła z kawiarni. – Nie po to tyle wycierpiałeś, żeby ludzie zrobili z ciebie ofiarę. – Dopiła wódkę, sięgnęła po kulę i wstała od stolika.



- A o tym pani wiedziała…? – Śledczy podał Dorocie kilka kartek.


Wczytywała się przez dłuższą chwilę w opatrzone pieczątkami wydruki.


- O podejrzeniach – odparła wreszcie.


- Jak mąż na nie reagował?


- Był spokojny. Znał się na tym.


- Mówiła pani wcześniej, że był tchórzem.


- Że bałby się popełnić samobójstwo – poprawiła. – Był poetą, wrażliwcem. Nie odważyłby się powiesić. Wyjść na tory? Może… To szybka decyzja. Ale nie powiesić. Jestem tego pewna. Znałam go, jak nikt inny.


- Jego siostra twierdzi inaczej – mruknął z przekąsem mężczyzna.


- Z całym szacunkiem… - Dorota pozwoliła sobie na krzywy uśmiech. – Mira jest trochę autystyczna. To dla niej na początku miała być ta Fundacja, którą od rodziców przejął Filip. Choroba ciotki sprawiła, że wyspecjalizowali się w pomocy ludziom z SLA i SM.


- Tak… zostawmy to. – Policjant zdawał się być znudzony. – W temacie Fundacji właśnie…


Dorota z zainteresowaniem wpatrzyła się w kolejne podsunięte papiery. Wreszcie jakiś punkt zaczepienia. Czekała na niego trzy tygodnie pełne bezradności. Czytając czuła, jak uchodzi z niej napięcie.



Mira weszła na podwórko kamienicy i zatrzymała się koło śmietnika. Piotr mieszkał na parterze. Okna jego dusznej kawalerki zawsze były otwarte, ale, ze względu na paskudny widok, zasłonięte. Mira przysunęła się tak blisko, że prawie dotykała policzkiem granatowego materiału. W środku Piotr krążył wokół wpatrzonej w niego oskarżycielsko Doroty, jak ćma wokół płomienia.


- Powiedział ci, że ma na ciebie papiery, nie? – mówiła kobieta. – Do ostatniej chwili wierzył, że nie będzie musiał tego wywlekać publicznie, prawda? Był gotów ci wybaczyć. Boże… Nie starczyło ci zniszczenie jego wyobrażenia? Musiałeś…?


- Próbował mnie nimi szantażować, gdy nie zgodziłem się asystować w samobójstwie. Ledwo wtedy na to zwróciłem uwagę. Byłem w szoku.


Zbliżyła się gwałtownie i szarpnięciem zatrzymała go na środku pokoju.


- Był gotów wylądować z długami i smrodem na pół Polski, zamiast powiedzieć o tobie. Rozumiesz?! Nie zrobiłby ci krzywdy. Czemu ci to nie starczyło? Musiałeś go dobić?!


- Dorota, przysięgam, to nie tak…


- Mira? – Przerwała mu.


Kobieta za zasłoną podskoczyła na dźwięk swojego imienia.


- Co? Mira?


- Podkochiwałeś się w niej, nie? O nią poszło?


- Dorota…


- Czytałam wszystkie wiersze męża! Znam ten ostatni. Do ciebie go napisał, prawda?!


- Skąd go znasz?


- Policja mi pokazała. Znaleźli go przy Filipie.


- Wysłał mi ten wiersz. Tak, zadzwoniłem do niego i pokłóciliśmy się o Mirę. Przecież on tam groził, że ją zabije! Rozumiesz?! Już wcześniej chciał ją odciąć od pieniędzy… Zresztą… - Machnął ręką. – To była tylko kłótnia.


- Nie tylko. On wtedy już jechał do cementowni i o tym wiedziałeś. – Piotr potaknął niemo. – Więc ruszyłeś tam i upewniłeś się, że nigdy nie zabije siostry.


- Nie.


- Jesteś pewien?


- Pojechałem, bo czułem, że zrobi sobie krzywdę.


- Tak… Dokładnie tak – odparła łagodnie. – Wystarczy. Nie chcę teraz słyszeć, czy się wystraszył i zrezygnował, czy nie…


- Dorota!


- Nie! Ja jestem gotowa na prawdę, ale ty nie. Chcę ci jeszcze dać szansę. Filip o ciebie walczył. Szanuję to.


- Wiem, że nieświadomie pomogłem mu podjąć tę decyzję, ale…


- Dość. Do zobaczenia.


To nie była pierwsza ich rozmowa, która niebezpiecznie krążyła wokół oskarżeń. I każdej z nich Piotr wyczekiwał. Dorota insynuowała i cofała się. Jątrzyła rany i pozostawiała mu ich rozdrapywanie. Wiedział, że zasłużył.



Mira stała za śmietnikiem. Czekając aż Dorota wyjdzie, wodziła palcem po chropowatej ścianie, „odhaczając” kolejne elementy układanki. Defraudacja pieniędzy przez Piotra. Zbliżający się upadek Fundacji, który zniszczyłby Filipa, a jego żonę pozbawił pracy. Myśli samobójcze. Nieudany szantaż, będący też dla Piotra ostatnią szansą. Groźby zawarte w wierszu. Wszyscy wiedzieli, że Filip potrafi być nieprzewidywalny. Piotr mógł się bać o siebie, o nią… Mira wzdrygnęła się na myśl, że miałaby być przyczyną zabójstwa.


Stukot obcasów bratowej powoli cichł. Wraz z nim echo jej precyzyjnych ciosów. Że swoją pewnością omotała Piotra – nie dziwiło. Tylko jej reakcje były aż nazbyt adekwatne – jakby zaplanowane.


- Wiedziałaś wszystko wcześniej… - mruknęła Mira.


Poczucie, że zaczyna myśleć podobnie do innych, motywowało ją do walki o własny, niedostępny innym świat wyobrażeń. A sugestywność Doroty niebezpiecznie się weń wdzierała. Mira gotowa była więc chwycić za każdą broń.


Piotr otworzył drzwi ze łzami w oczach.


- Wiersz Filipa. Daj mi go, proszę – rzuciła bez przywitania. – Tylko tyle i już sobie idę.


Cofnął się do mieszkania i po chwili wrócił z pomiętą kartką.


- Mira… Przepraszam za to, cokolwiek mu zrobiłem.


Żałowała, że nie mogła biegać. Odeszła najszybciej, jak pozwalały jej chore nogi i nieodłączna kula. Bała się zarazić myślami Piotra.



Przeczytała wiersz w mieszkaniu brata, w siedzibie Fundacji, w kawiarni. Ale dopiero w opuszczonej cementowni, gdzie Filip popełnił samobójstwo, zrozumiała go. Urodziła się druga. Słaba, z łagodnym porażeniem mózgowym i problemami rozwojowymi. Niepełnosprawna i traktowana jak półgłówek, nauczyła się poznawać świat umysłem brata.


„Nie pomogłeś. Nikt nie pomógł. Nikt nie pomoże” – pisał Filip. Ale wiersz nie był wyrzutem, lecz zapisem słabości, od której zadrżały jej ręce. Gdy pisał o śmierci siostry i o tym, że cały dobry świat zabierze ze sobą, czuł sprzeciw i bezradność.


- Zabiję. Zabiję - powtarzała, zamykając oczy, a bolesne skurcze dręczyły jej ciało.


Zeskoczyła z murku i omal nie upadła. Wspomniała, jak i on w ostatnim czasie potykał się ze zmęczenia. Nagle nerwowo wcisnęła kartkę do kieszeni i wyciągnęła telefon.



Lekarze współpracujący z Fundacją nie mogli jej nic o Filipie powiedzieć. Geny już tak.


- Więc to jest to zabójstwo – mruczała, wpatrzona w zadrukowaną kartkę.


Rozpoznał objawy – przez pracę w Fundacji miał na punkcie SLA obsesję. Zrobił badania. Był przekonany, że to postać rodzinna. Słusznie zresztą. Mira odpięła parciany pasek od torebki. Drugi, skórzany, leżał na stole.


Dorota wiedziała. Nie chciała chorego męża, pozbawionego pieniędzy i dobrego imienia. Jego rozpaczliwy zamiar był jej na rękę. Ale samobójstwo Filipa, nie zatrzymałoby Piotra. Rodzina męża zbyt mu ufała. Dorota zostałaby bez grosza. Miała jednak arsenał celnych słów, a Piotr w ostatniej chwili popełnił błąd. Przestraszony desperacją przyjaciela zburzył mu resztki świata i stał się wrogiem. Wystarczyło tylko pomóc Filipowi pociągnąć go na dno.


- Przyjemnie się kopało? – mruknęła do nieobecnej bratowej Mira, układając w wyobraźni wydarzenia w opuszczonej cementowni.
Dorota pomogła Filipowi rozbić głowę. Nie. Najpierw zafundowała parę siniaków. Wreszcie odjechała. Znała Piotra i wiedziała, że gdy wzburzenie minie, ruszy ratować przyjaciela. Nie zdążył. Filip przywiązał pasek od torby do pręta zbrojeniowego i powiesił się. Wbrew pogardzie wszystkich – nie stchórzył. I to porządkowało świat Miry.


- Teraz jesteś takim poetą, jakim chciałeś być – szepnęła bratu.



Piotr chciał biec na komendę, do prokuratury, nawet wprost do więzienia. Zapłacić za wszystko, co zrobił i czego nie zrobił. Po ostatniej rozmowie z Dorotą nie był już pewien swoich wspomnień. Czy w istocie uderzył Filipa tylko w myślach? Czy na pewno kłócili się przez telefon? Prawie potknął się o leżącą na wycieraczce paczkę. W środku pasek od torby i kartka. Spojrzał na nazwisko Miry w górnym rogu. Wyniki badań genetycznych potwierdzające mutację w genie SOD1. Zamarł. Obrócił kartkę. Z tyłu dwa słowa napisane piórem: „Nie pomogłeś”. Powoli zamknął drzwi i opadł na krzesło.


Dorota wpatrywała się w skórzany pasek od torby, który znalazła w skrzynce na listy. Wynikom badań Miry poświęciła ledwie rzut oka – wiedziała, co przeczyta. Napis na odwrocie jednak przykuł jej uwagę: „Ty pomogłaś”. Zacisnęła zęby.




#############################################


Tekst III

Prawdziwy podkarpacki detektyw


Jak wygląda przepis na totalnie zrypany humor? Bardzo prosto. Do rozbitego samochodu dodaj oturbanionego szajbusa i wrzaski o treści „Allahu Akbar!”. Wynik umieść w starej rozlewni wody mineralnej i podlej czernią nocy. I co, pryska dobry nastrój?


Ano pryska. W takim stanie człowiek nabiera ochoty na mordowanie. Problem w tym, że to mnie będą zaraz mordować. Czułem to w obolałych kościach.


*

Tylko ktoś z wyobraźnią mógłby nazwać ten bajzel warsztatem. Pracownię po brzegi wypełniały mechaniczne ulepy, których przeznaczenia nawet nie próbowałem zgadywać. Ostra woń samogonu dominowała nad odorem smaru i towotu. Najgorsze były jednak dźwięki wydawane przez właściciela. Oleksii chrapał na krześle niczym ucieleśnienie tartaku.


– Może po jednym, pszepana? – spytał mój asystent, zerkając na stojącą w kącie aparaturę bimbrowniczą.


– Seba – mruknąłem. – Którego słowa we frazie „na służbie” nie rozumiesz?


– Ale on i tak się szybko nie obudzi


Przewróciłem oczami. Spośród wszystkich pomocników, jakich przysyłał mi podkarpacki Urząd Pracy, tylko Seba nie dał dyla po pierwszej wypłacie. Wtedy jeszcze miałem to za dobry znak. Głupi ja.


Odtworzyłem w głowie bełkotliwy monolog, jaki zafundował mi przez telefon Oleksii. Zanim zerwał połączenie, bredził coś o kosmitach i kradzieży złotej rybki. Sądząc po głosie, był ostro napruty. Kogo innego odesłałbym z kwitkiem, ale nie jego. Gdy przyjaciel błaga o pomoc, musisz założyć prochowiec i kapelusz, oderwać asystenta od komputera, po czym wyruszyć passatem w deszczową podkarpacką szarówkę.


Raz jeszcze zlustrowałem miejsce przestępstwa. Między stertą zespawanych ze sobą pralek a czymś, co wyglądało jak upośledzony traktor, ziała pusta przestrzeń. To znaczy: byłaby pusta, gdyby pominąć olbrzymie kłaki kurzu. Tylko że wcześniej stała tu żelazna szafa, a nie żadne akwarium z rybką!


– Wooodyyy – wychrypiał nagle Oleksii. No w końcu! Skinąłem na Sebę. Ten zrobił użytek z blaszanego kubka i kranu. Kilka minut później Oleksii wyglądał już nieco lepiej.


– Jesteś – stwierdził oczywiste.


– Jestem – przyznałem.


– I co? Masz go?


– Kogo?


– Złodzieja. Gdzie jest moja rybka?


Kucnąłem naprzeciwko przyjaciela. Spojrzałem mu w oczy niczym rasowy detektyw, długo i przenikliwie.


– Po kolei, stary. Opowiedz wszystko od początku.


Popatrzył na mnie jak na idiotę albo przeciętnego wyborcę. Łyknął wody. Następnie przystąpił do wyjaśnień.


Oleksii nie jest zwykłym majsterkowiczem. To wynalazca z krwi i kości, który ze złomu, desek i taśmy klejącej potrafi wyczarować istne cuda. Gdyby nie uciekł z donbaskiego frontu, Ukraina może nie dostałaby pod Donieckiem łupnia od potworów w rodzaju stalińców.


Na pomysł maszyny do spełniania życzeń wpadł podczas tanga wizji, jakie towarzyszyły mu zawsze gdy trzeźwiał. Do znajdującej się akurat pod ręką szafy pancernej wepchnij trochę radzieckiej elektroniki, ziemniaka i Raspberry Pi, tu polutuj, tam pospawaj i volià, otrzymujesz Złota Rybkę: urządzenie do spełniania najdzikszych snów! Jej jedyną wadą była energożerność. Nic za darmo, jak mawiają korwiniści.


– I w ramach testu zażyczył pan sobie wina? – zapytał z niedowierzaniem Seba.


– Screaming Eagle Cabernet Sauvignon 1992 – skrzywił się Oleksii. – Ohyda. Zmarnowałem tylko baterię. Z rozpaczy łyknąłem samogonu, jedna buteleczka, druga... i wtedy wpadł on! Kosmita!


– Czy to był ten moment, kiedy zaczęło się ściemniać? – zapytałem prowokacyjnie.


Oleksii zerwał się z krzesła rozsierdzony, ale wnet opadł na nie z powrotem. Burza w jego głowie ciągle trwała.


– Nie wymyśliłem go sobie! – jęknął. – Dwa metry wzrostu i szmata na łbie! Podniósł Złotą Rybkę jak styropian! Dosłownie na plecach wytargał! To musiał być kosmita, no bo kto?!


– Dowiem się – rzekłem twardo. – Masz jakieś podejrzenia? Wrogowie? Konkurencja? Kto wiedział o tej maszynie?


Oleksii zmarszczył brwi w zamyśleniu.


– Tylko jeden człowiek – rzekł. – Zamówiłem u niego pluton do baterii.



Mój passat kolebał się po dziurawym asfalcie. Prowadziłem pogrążony w zadumie. Kradzież Złotej Rybki pasowała do ciągu włamań i dewastacji, z jakimi ostatnio walczyła policja. Jeśli się nie myliłem, trafimy po nitce do kłębka. Teraz zmierzaliśmy do stacji pośredniej.


Do Janusza.


– Od kiedy można tu pluton dostać? – Seba wciąż nie dowierzał rewelacjom. Z fotela pasażera podziwiał chylące się ku upadkowi domki po bokach szosy. Wzrok turysty. Nigdy nie był w tej okolicy.


– Przy granicy można dostać wiele rzeczy – odparłem. – Taki lokalny koloryt.


– Jak bimbrownik-wynalazca. A inni? Są tu jacyś bimbrownicy-egzorcyści?


– Byli dawno temu. Nie wytrzymali konkurencji jednego dziada spod Chełma... No dobra, młody, jesteśmy na miejscu. Notuj w pamięci i nie podglądaj.


Żwir zachrzęścił pod kołami passata. Zaparkowaliśmy przy ogromnym magazynie z blachy falistej, ostatnim relikcie pegeeru. Towary, którymi handlował Janusz, nie lubiły światła dziennego, a przynajmniej nie po tej stronie granicy polsko-ukraińskiej. Niemniej sporo można było się domyślić. Na przykład stojąca na podjeździe laweta służyła do przewozu czołgów.


Choć prawdziwe imię Janusza stanowiło zagadkę, to tusza, nalana twarz i wąsy wręcz wołały o nadanie takiej, a nie innej ksywy. Na mój widok schował telefon komórkowy.


– Detektyw Tański, co za niespodzjanka! – Potrząsnął moją dłonią. – Czym mogie pomóc? Alufelgi? Turbo? Cekaem może? Zapraszam do środka. Napijem się, hehe, i pohandlujem, a? – Wskazał przyczepę obok magazynu, która pełniła funkcję biura.


– Cekaem? – uśmiechnąłem się kpiąco. – Przecież obaj wiemy, że masz na składzie lepsze fanty. Potrzebu... SEBA, ZOSTAW TO! Co ci mówiłem?!


Mój asystent odskoczył jak oparzony od szpary w drzwiach magazynu. Sądząc po strachu w oczach, nawet ten skrawek prawdy, który zobaczył, zdołał zburzyć mu światopogląd.


– Przepraszam za tego gamonia. – Objąłem Janusza po przyjacielsku ramieniem. – Uczy się dopiero. Stażysta, rozumiesz. Wracając do meritum. Ja w zastępstwie przyjaciela. Był umówiony, ale nie mógł przyjechać, więc przysłał mnie. Chodzi o garść plutonu.
Janusz poczerwieniał na twarzy.


– Kurła – mruknął. – Nie myśljałem, że ty z nim...


Bingo! Złodziej Złotej Rybki potrzebował nowego wsadu do baterii, więc złożył zamówienie. Biorąc pod uwagę czas, jaki minął od włamania u Oleksija, i szybkość Janusza w realizacji zleceń, musiałem tylko poczekać, aż klient sam przyjdzie po towar.


– Ale nie ma co się spieszyć – powiedziałem pogodnie. – Wspominałeś coś o wódeczce. Daj łyka.


Nie dał.


Bo właśnie wtedy błysnęło i huknęło. Fala uderzeniowa zwaliła nas z nóg.


Eksplozja rozpruła boczną ścianę magazynu. Przyczepa Janusza znikła, zmieciona przez okrętową śrubę napędową. Z wyrwy tymczasem, otoczony ogniem i kłębami dymu, wyłonił się człowiek. Ruszył ku nam jak terminator.


Biały kaftan. Nogi i ręce połyskujące metalicznie. Gęsta broda. Turban. No i ta twarz, kiedyś wszechobecna w mediach. Mężczyzna niósł pod pachą szary cylinder, który mógł zawierać tylko jedno.


– Renegocjuję umowę! – głos jak z syntezatora mowy zatrzeszczał w powietrzu. – Taliban dostaje wszystko za darmo!


Cholera. Oleksii serio nie miał halucynacji z przepicia.


Poderwałem się na nogi. Zza poły płaszcza wyjąłem pistolet i wyprułem w drania cały magazynek. Cyborg jednak dalej stał. Wszystkie kule wziął na klatę i nic!


– Drżyjcie, niewierni! – wykrzyknął. – Spadnie na was gniew Allaha!


Wybiegł na szosę niczym wicher i zniknął za zakrętem. Co za prędkość! Nie odprowadziłem go jednak bezradnie wzrokiem. Pognał w stronę granicy. Nie było tam nic poza opuszczoną rozlewnią wód gazowanych: jedyną sensowną kryjówką.


– Seba! – krzyknąłem.


– Już! – dobiegło z passata. Sto dziesięć koni turbodiesla zaklekotało dziko. Wskoczyłem na fotel pasażera, zatrzasnąłem drzwi. Samochód pomknął szosą po śladach Talibana.



W Sebie kotłuje się od groma wad. Alkoholik. Ignorant. Cwaniak. Leń. Ma jednak coś, czego brakowało poprzednim stażystom. W jego rękach passat zmieniał się w mustanga podkarpackich szos. Wóz wchodził w zakręty jakby napędzało go piekło. Śmigał między dziurami jak prowadzony laserem. Na horyzoncie wnet wyrósł odrapany kloc starej rozlewni. W jedynym okienku paliło się światło.


– Zjedź gdzieś w krzaki – poleciłem. – Musimy to rozegrać taktycznie.


– Sorry, szefie – odparł Seba. – Nasze drogi się rozchodzą.


Zbaraniałem.


– Co takiego?!


– Allahu Akbar! – wrzasnął mój asystent.


Skręcił ostro na podjazd, wcisnął gaz w podłogę. Passat uderzył we wrota rozlewni.


*

Nie spodziewałem się, że umowa z Urzędem Pracy tak skopie mnie po dupsku. Dosłownie i w przenośni.


Gdy wyczołgałem się z passata, Seba dobiegał już do Talibana. Terrorysta właśnie zamykał pancerne drzwi Złotej Rybki. Sądząc po świeceniu lampek, maszyna spełniająca życzenia była prawie gotowa do działania.


– Allahu Akbar! – wrzasnął mój ex-asystent, padając na kolana. – Wiem, kim jesteś! Razem będziemy wielcy!


Taliban spojrzał na Sebę. Stojąca obok lampa kreśliła na twarzy terrorysty upiorny światłocień.


– A kim według ciebie jestem? – zatrzeszczał syntezator mowy.


– Staliniec. Broń separatystów z Donbasu – powiedział szybko Seba. – Wydobyli twoje ciało z Morza Arabskiego, przerobili je i przywrócili do życia. Ale ty w końcu odzyskałeś pamięć i uciekłeś! Żeby zemścić się na świecie!


Taliban skinął powoli głową. Chyba nawet się uśmiechnął.


– Tak było – przyznał.


– No właśnie! A ja mam dosyć roboty u prywaciarza. Kiedy cię zobaczyłem w magazynie Janusza, zrozumiałem, gdzie moje miejsce. Talibanie! Chcę być twoim sługą!


Uważaj, czego sobie życzysz. Szczególnie jeśli obok stoi stosowna maszyna, która właśnie osiągnęła gotowość bojową. W rozlewni błysnęło oślepiająco. Kiedy wrócił mi wzrok, ujrzałem coś wielkiego i włochatego. Gdyby Minotaur miał dziecko z kozą, wyglądałoby właśnie tak.


– I co te-e-eraz? – zapytał kozołak głosem Seby.


Przekalkulowałem szanse na przeżycie. Wyszło mi, że równie dobrze mógłbym iść z niedźwiedziem na gołe pięści.


– Co z nim zrobić, Taliba-a-anie?


Terrorysta zerknął z ukosa na Złota Rybkę, teraz sygnalizującą rozładowanie baterii. Czegokolwiek pragnął sobie zażyczyć, przepadło. Nie wyglądał jednak na zawiedzionego.


– Niech powie o nas światu – rzekł. – W drogę!


– Allahu Akbar! – wykrzyknął kozołak. Wziął Talibana pod pachę i wyskoczył w noc.



Oparłem się o rozbitego passata i wpatrzyłem w rozszumiany podkarpacki mrok. Czułem się paskudnie. Jak trampolina, z której Seba wystartował ku potędze.


Brawo, Urzędzie Pracy! Tak pomogłeś!





#############################################


Oceniamy!



Awatar użytkownika
Godhand
Junior Admin
Junior Admin
Posty: 3183
Rejestracja: czw 08 lis 2012, 09:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: B-B
Płeć: Mężczyzna

Bitwa nr 15: Katarzyna "Łasic" Szewczyk v E & S

Postautor: Godhand » śr 27 cze 2018, 14:21

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I: 3
Uzasadnienie: Nie porwało mnie wcale. Intryga wysilona, sytuacja dość nieprawdopodobna.
Tekst II: 4
Uzasadnienie: Dość ograne, przy całej zawiłości intrygi, ale jednak lepiej.
Tekst III: 3
Uzasadnienie: Nie wiem. Niby kreatywności nie można odmówić, ale z drugiej strony przy takim podejściu można wszystko - każdy pomysł, każdy rekwizyt. Więc ocena jest, jaka jest.

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I: 2
Uzasadnienie: No nie.
Tekst II: 4
Uzasadnienie: Nawiązuje, w sposób charakterystyczny dla kryminału.
Tekst III: 2
Uzasadnienie: No też nie.

Kategoria 3. Błędy
Tekst I: 4
Uzasadnienie:
Tekst II: 4
Uzasadnienie:
Tekst III: 4
Uzasadnienie:

Kategoria 4. Warsztat
Tekst I: 3
Uzasadnienie: Zupełnie średnio.
Tekst II: 4
Uzasadnienie: Lepiej.
Tekst III: 4
Uzasadnienie: Równie dobrze.

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I: 3
Uzasadnienie: Niestety tekst mi się nie podobał. Ani pomysł/koncepcja, ani wykonanie mnie nie urzekły. Nie spełnia wymogów gatunku.
Tekst II: 5
Uzasadnienie: Najsolidniejszy i wypełniający wymogi gatunku jako jedyny, za to ostatnie +1.
Tekst III: 3
Uzasadnienie: Napisany chyba najciekawiej, za to forma i pomysł to wywinięcie się z wymogu sensacji/kryminału.

Ekstra punkt! dla:
Za:

Suma.
Tekst I: 15
Podsumowanie:
Tekst II: 21
Podsumowanie:
Tekst III: 16
Podsumowanie:


"Każdy jest sumą swoich blizn" Matthew Woodring Stover

Always cheat; always win. If you walk away, it was a fair fight. The only unfair fight is the one you lose.

Awatar użytkownika
uniwers
Debiutant
Debiutant
Posty: 427
Rejestracja: śr 25 cze 2008, 19:56
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Waldenburg i. Schl.
Płeć: Mężczyzna

Bitwa nr 15: Katarzyna "Łasic" Szewczyk v E & S

Postautor: uniwers » śr 27 cze 2018, 21:33

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I: 3
Uzasadnienie: okruchy życia
Tekst II: 5
Uzasadnienie: za intrygę i mnogość ładnie połączonych wątków
Tekst III: 5
Uzasadnienie: znowu jakieś jaja :D

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I: 2
Uzasadnienie: ani sensacja, ani kryminał, nawet to "nie pomogłeś" jakoś tak na siłę. Jeno zabójstwo się ostało. (Domniemane, Tomasz równie dobrze mógłby się ogarnąć w tej wodzie i samemu się uratować. Co innego gdyby wcześniej padła wzmianka, że nie umie pływać.)
Tekst II: 5
Uzasadnienie: plan wykonany w 100%
Tekst III: 4
Uzasadnienie: bardziej sensacja niż kryminał, do tego komediowa.

Kategoria 3. Błędy
Tekst I: 5
Uzasadnienie: gdzieś tam wyłapałem błąd z następstwem podmiotów, ale nie pamiętam gdzie, więc nie ma tematu
Tekst II: 5
Uzasadnienie: tekst igła
Tekst III: 5
Uzasadnienie: Ale wlepiam ostrzeżenie za urwaną kropkę na końcu " Ale on i tak się szybko nie obudzi".

Kategoria 4. Warsztat
Tekst I: 3
Uzasadnienie: limit wynosi 10k znaków, a Autor zamknął tekst w niecałych 5k. Tekst razi skrótowością. Trzeba się domyślać, że opis szpakowatego mężczyzny w fabryce dotyczy Tomasza. Przejście narracji z fabryki do mieszkania Marcina prosi się o separator w postaci pustego wiersza albo gwiazdki. Nie wiem, z czego wynika awantura wywołana przez Tomasza - jeśli Marcin popił w pracy lub coś skrewił, a Tomasz go kryje, to należało to zasugerować. No i ostatnia scena - za szybka, zbyt skrótowa, jakby gonił termin.
Tekst II: 5
Uzasadnienie: odkrywanie warstw intrygi i przejście z Doroty-wdowy w Dorotę-intrygantkę.
Tekst III: 4
Uzasadnienie: Końcówka trochę przykrótka.

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I: 4
Uzasadnienie: Miałem dać 3, ale przypomniałem sobie o sposobie, w jaki Tomasz wymusił podwyżkę dla siebie.
Tekst II: 5
Uzasadnienie: gęsta atmosfera, porządna intryga
Tekst III: 5
Uzasadnienie: intryga szczątkowa, ale autor nadrabia humorem.

Ekstra punkt! dla: II
Za: bo przeczytałem go drugi raz, żeby poukładać w głowie całość fabuły.

Suma.
Tekst I: 17
Podsumowanie: okruchy życia plus zabójstwo, a przynajmniej usiłowanie.
Tekst II: 26
Podsumowanie: 100% kryminału
Tekst III: 23
Podsumowanie: Autorze! Matka wie, że ćpiesz?



Awatar użytkownika
Kruger
Umysł pisarza
Posty: 867
Rejestracja: śr 12 paź 2011, 09:02
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Bitwa nr 15: Katarzyna "Łasic" Szewczyk v E & S

Postautor: Kruger » czw 28 cze 2018, 09:49

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I: 3

Tekst II: 3

Tekst III: 5


Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I: 4

Tekst II: 5

Tekst III: 3

Kategoria 3. Błędy
Tekst I: 3

Tekst II: 4

Tekst III: 4


Kategoria 4. Warsztat
Tekst I: 4

Tekst II: 4

Tekst III: 5


Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I: 3

Tekst II: 2

Tekst III: 5


Ekstra punkt! dla: brak


Suma.
Tekst I: 17

Tekst II: 18

Tekst III: 22



Awatar użytkownika
gebilis
Umysł pisarza
Posty: 969
Rejestracja: sob 28 sie 2010, 15:07
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Bitwa nr 15: Katarzyna "Łasic" Szewczyk v E & S

Postautor: gebilis » ndz 01 lip 2018, 20:32

WeryZacnyRecenzent pisze: bitwa 15
Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I - 5
Uzasadnienie: Pomysł wciągający czytelnika w treść,
Tekst II - 5
Uzasadnienie: Ciekawie napisane, z dozą czarnego humoru
Tekst III - 5
Uzasadnienie: dobry tekst, dobrze napisany

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I - 5
Uzasadnienie: dobre ujęcie, temat ogarnięty
Tekst II: - 5
Uzasadnienie: temat ogarnięty do końca
Tekst III: - 5
Uzasadnienie: w pełni ujęty

Kategoria 3. Błędy
Tekst I: - 5
Uzasadnienie: brak
Tekst II: 5
Uzasadnienie: nie zauważyłam
Tekst III: 5
Uzasadnienie: brak

Kategoria 4. Warsztat
Tekst I: 5
Uzasadnienie: dobry
Tekst II: 5
Uzasadnienie: dobry
Tekst III: 5
Uzasadnienie: dobry

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I: 5
Uzasadnienie: dobrze, ciekawie ujęty temat. No może końcówka mało dosadna… ale to osobiste wrażenie
Tekst II: 5
Uzasadnienie: ciekawy tekst, ładne rozwinięcie
Tekst III: 5
Uzasadnienie: nie moje klimaty, ale opis wciągający

Ekstra punkt! dla: tekst I


Suma.
Tekst I: 26
Podsumowanie: dobrze napisany tekst, +1 punkt za niebanalność
Tekst II: 25
Podsumowanie: dobre ujęcie tematu
Tekst III: 25
Podsumowanie: ładnie się czytało


Jak wydam, to rzecz będzie dobra . H. Sienkiewicz

Awatar użytkownika
ancepa
WModerator
WModerator
Posty: 2794
Rejestracja: sob 04 wrz 2010, 11:30
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Starachowice
Płeć: Kobieta

Bitwa nr 15: Katarzyna "Łasic" Szewczyk v E & S

Postautor: ancepa » pn 02 lip 2018, 22:18

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I:4
Tekst II:5
Tekst III:4

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I:4
Tekst II:5
Tekst III:4

Kategoria 3. Błędy
Tekst I:5
Tekst II:5
Tekst III:5

Kategoria 4. Warsztat
Tekst I:4
Tekst II:2
Tekst III:3

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I:3
Tekst II:3
Tekst III:3

Ekstra punkt! dla: III
Za: surrealizm i humor

Suma.
Tekst I:20
Tekst II:20
Tekst III:20



Awatar użytkownika
Sarah
Poetyfikator
Poetyfikator
Posty: 1725
Rejestracja: pt 14 lip 2017, 18:57
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Bitwa nr 15: Katarzyna "Łasic" Szewczyk v E & S

Postautor: Sarah » wt 03 lip 2018, 11:24

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I: 5
Tekst II: 4
Tekst III:3
Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I: 5
Tekst II: 4
Tekst III: 4
Kategoria 3. Błędy
Tekst I: 5
Tekst II: 5
Tekst III: 5
Kategoria 4. Warsztat
Tekst I: 5
Tekst II: 5
Tekst III: 4
Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I: 5
Tekst II: 4
Tekst III:3


Ekstra punkt! dla:
Za: brak

Suma.
Tekst I: 25
Tekst II: 22
Tekst III: 19
Podsumowanie: Wszystkie teksty były przyzwoicie napisane, sprawnie warsztatowo. Duża różnica w punktacji wynika wyłącznie z mojego osobistego odbioru. Pierwszy tekst podobał mi się najbardziej, zakończenie wywołało uśmiech - lubię czarny humor.
W tekście drugim, wszystko płynęło swoim rytmem, lecz przewidywalnym dla mnie. Nie w konkretach lecz w konstrukcji.
Tekst trzeci - pomysł fajny, lecz przyznaję się, że ledwo przebrnęłam do końca. Gdyby nie konieczność ocenienia, odłożyłabym czytanie nie przekraczając połowy. Nie mój klimat, nie moje emocje. Dlatego też - w subiektywnej ocenie - tekst 3 dostał najmniej punktów.


Nie jestem w tym wieku, kiedy nieświadomie popełnia się głupstwa.W moim wieku głupstwa popełnia się planowo i z dziką przyjemnością.

Brniesz w mgłę, a pod stopami bagno, uważaj - R.Pawlak 28.02.2018

Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4138
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Bitwa nr 15: Katarzyna "Łasic" Szewczyk v E & S

Postautor: Romecki » wt 03 lip 2018, 17:48

Faraon pisze:Source of the post Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I: 3
Uzasadnienie:
Tekst II: 3
Uzasadnienie:
Tekst III: 3
Uzasadnienie:

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I: 4
Uzasadnienie:
Tekst II: 4
Uzasadnienie:
Tekst III: 4
Uzasadnienie:

Kategoria 3. Błędy
Tekst I: 4
Uzasadnienie:
Tekst II: 4
Uzasadnienie:
Tekst III: 4
Uzasadnienie:

Kategoria 4. Warsztat
Tekst I: 4
Uzasadnienie:
Tekst II: 4
Uzasadnienie:
Tekst III: 4
Uzasadnienie:

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I: 3
Uzasadnienie:
Tekst II: 3
Uzasadnienie:
Tekst III: 3
Uzasadnienie:

Ekstra punkt! dla: nikogo
Za:

Suma.
Tekst I: 18
Podsumowanie:
Tekst II: 18
Podsumowanie:
Tekst III: 18
Podsumowanie:
Wszystkie teksty na bardzo średnim, o ile nie słabym poziomie. Żaden nie zwrócił mojej uwagi, wszystkie przepłynęły obok.


FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/
"Osobiście uwielbiam jak czytelnicy "uświadamiają" mnie jakie perspektywy przegapiłem, jakich wątków nie wykorzystałem i jak powinienem pisać, żeby dostać literackiego Nobla :P" - by Navajero.

Awatar użytkownika
Isabel
Pisarz osiedlowy
Posty: 382
Rejestracja: sob 01 sty 2011, 21:25
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Bitwa nr 15: Katarzyna "Łasic" Szewczyk v E & S

Postautor: Isabel » wt 03 lip 2018, 18:30

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I: 3
Uzasadnienie:
Tekst II: 3
Uzasadnienie:
Tekst III: 3
Uzasadnienie:

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I: 3
Uzasadnienie:
Tekst II: 3
Uzasadnienie:
Tekst III: 3
Uzasadnienie:

Kategoria 3. Błędy
Tekst I: 5
Uzasadnienie:
Tekst II: 5
Uzasadnienie:
Tekst III: 5
Uzasadnienie:

Kategoria 4. Warsztat
Tekst I: 4
Uzasadnienie:
Tekst II: 4
Uzasadnienie:
Tekst III: 5
Uzasadnienie:

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I: 3
Uzasadnienie:
Tekst II: 3
Uzasadnienie:
Tekst III: 2
Uzasadnienie:

Ekstra punkt! dla: nikogo
Za:

Suma.
Tekst I: 18
Podsumowanie: Końcówka w zasadzie lepsza niż całość ;)
Tekst II: 18
Podsumowanie: Ciut za rozwlekle, ciut za chaotycznie.
Tekst III: 18
Podsumowanie: Nie moje klimaty, mocno nie moje. Ale obiektywnie – stylistycznie dobre.


Dobra architektura nie ma narodowości.
s

Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 4088
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Bitwa nr 15: Katarzyna "Łasic" Szewczyk v E & S

Postautor: Rubia » wt 03 lip 2018, 23:16

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I 4
Tekst II: 5
Tekst III: 5


Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I: 4
Tekst II: 4
Tekst III: 4

Kategoria 3. Błędy
Tekst I: 5
Tekst II: 5
Tekst III: 5


Kategoria 4. Warsztat
Tekst I: 4
Tekst II: 5
Tekst III: 5

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I: 4
Tekst II: 4
Tekst III: 4

Ekstra punkt! dla: III
Za: humor niewyszukany

Suma.
Tekst I:
Podsumowanie: 21
Tekst II:
Podsumowanie: 23
Tekst III:
Podsumowanie: 24


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
P.Yonk
WModerator
WModerator
Posty: 796
Rejestracja: sob 17 cze 2017, 20:08
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: cukry.ozdobne.występy
Płeć: Mężczyzna

Bitwa nr 15: Katarzyna "Łasic" Szewczyk v E & S

Postautor: P.Yonk » wt 03 lip 2018, 23:27

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I: 3
Tekst II: 4
Tekst III: 4

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I: 3
Tekst II: 4
Tekst III: 2

Kategoria 3. Błędy
Tekst I: 5
Tekst II: 5
Tekst III: 5
Uzasadnienie: Nie widziałem

Kategoria 4. Warsztat
Tekst I: 3
Tekst II: 3
Tekst III: 4

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I: 2
Tekst II: 4
Tekst III: 3

Ekstra punkt! dla: nikogo
Za: nudy

Suma.
Tekst I: 16
Podsumowanie: Zaczyna się jak obyczaj, do tego nudny. A żaby pasował do gatunku, pojawia się papryczka zabójczyni na końcu. Słabo.
Tekst II: 20
Podsumowanie: Najbliżej do kryminału. Jest ciało, domniemanie zabójstwa, podejrzani i śledztwo. Ale dialogi i narracja prowadzone tak chaotycznie, że nie mogłem się skupić, musiałem wracać parokrotnie do tekstu, by dobrnąć do końca. Mówią o swoich wrażeniach. A wrażenia takie, że się zmęczyłem i wynudziłem. Przykrość sprawiam, bo to był kryminał pośród tej trójki tekstów, przykro mi. Może pogoda nieodpowiednia była dla mnie...
Tekst III: 18
Podsumowanie: Zabawne, fantastyczne, nie kryminalne. Ten styl, świetny dla szalonych fantazji rodzaju "Okrętu Eskortowego" ;) (podobny po prostu), zupełnie mi do kryminału nie pasuje. Do komedii w stylu "Szklanka po łapkach" być może, ale nie do kryminału.


"Im więcej ćwiczę, tym więcej mam szczęścia"
"All the signs show that I'll move somewhere soon. I don't know where, but the sky will be blue, and too bright the Sun."

Awatar użytkownika
BorsukRaPa
Szkolny pisarzyna
Posty: 28
Rejestracja: czw 10 lis 2011, 02:18
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Starachowice
Płeć: Mężczyzna

Bitwa nr 15: Katarzyna "Łasic" Szewczyk v E & S

Postautor: BorsukRaPa » wt 03 lip 2018, 23:47

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I: 4
Uzasadnienie:
Tekst II: 4
Uzasadnienie:
Tekst III: 3
Uzasadnienie:

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I: 4
Uzasadnienie:
Tekst II: 4
Uzasadnienie:
Tekst III: 3
Uzasadnienie:

Kategoria 3. Błędy
Tekst I: 5
Uzasadnienie:
Tekst II: 5
Uzasadnienie:
Tekst III: 5
Uzasadnienie:

Kategoria 4. Warsztat
Tekst I: 4
Uzasadnienie:
Tekst II: 4
Uzasadnienie:
Tekst III: 4
Uzasadnienie:

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I: 3
Uzasadnienie:
Tekst II: 4
Uzasadnienie:
Tekst III: 3
Uzasadnienie:

Ekstra punkt! dla: nd
Za:

Suma.
Tekst I: 20
Podsumowanie:
Tekst II: 21
Podsumowanie:
Tekst III: 18
Podsumowanie:



Awatar użytkownika
Faraon
Imperator
Imperator
Posty: 3851
Rejestracja: pn 01 gru 2008, 21:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Bitwa nr 15: Katarzyna "Łasic" Szewczyk v E & S

Postautor: Faraon » śr 04 lip 2018, 10:55

WYNIKI

Na początek, gdyby to był klasyczny pojedynek...

[Tekst - Autor - Suma - Średnia z 10* ocen]

Tekst II = E = 206 punktów = 20.60
Tekst III = S = 198 = 19.80
Tekst I = Łasic = 196 = 19.60

Gratuluję, E!

Teraz dodajemy wyniki E&S, a rezultat Pisarza podwajamy i porównujemy.

206 + 198 = 404
196 * 2 = 392

:!: E&S zwycięstwo :!:

Zawodnicy czekają na finał pozostałych bitew ćwierćfinałowych. Dwie zwycięskie pary awansują, przy innym układzie wygranych decyzja w rękach czytelników (ankieta).

Pozdrowienia dla Księżycowej Damy! :waryjaci:


* Jedną z recenzji przygotował(a) E lub S.



Awatar użytkownika
Faraon
Imperator
Imperator
Posty: 3851
Rejestracja: pn 01 gru 2008, 21:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Bitwa nr 15: Katarzyna "Łasic" Szewczyk v E & S

Postautor: Faraon » śr 04 lip 2018, 11:10

WeryZacnyRecenzent1 pisze:Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I: 3
Uzasadnienie: Nie porwało mnie wcale. Intryga wysilona, sytuacja dość nieprawdopodobna.
Tekst II: 4
Uzasadnienie: Dość ograne, przy całej zawiłości intrygi, ale jednak lepiej.
Tekst III: 3
Uzasadnienie: Nie wiem. Niby kreatywności nie można odmówić, ale z drugiej strony przy takim podejściu można wszystko - każdy pomysł, każdy rekwizyt. Więc ocena jest, jaka jest.

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I: 2
Uzasadnienie: No nie.
Tekst II: 4
Uzasadnienie: Nawiązuje, w sposób charakterystyczny dla kryminału.
Tekst III: 2
Uzasadnienie: No też nie.

Kategoria 3. Błędy
Tekst I: 4
Uzasadnienie:
Tekst II: 4
Uzasadnienie:
Tekst III: 4
Uzasadnienie:

Kategoria 4. Warsztat
Tekst I: 3
Uzasadnienie: Zupełnie średnio.
Tekst II: 4
Uzasadnienie: Lepiej.
Tekst III: 4
Uzasadnienie: Równie dobrze.

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I: 3
Uzasadnienie: Niestety tekst mi się nie podobał. Ani pomysł/koncepcja, ani wykonanie mnie nie urzekły. Nie spełnia wymogów gatunku.
Tekst II: 5
Uzasadnienie: Najsolidniejszy i wypełniający wymogi gatunku jako jedyny, za to ostatnie +1.
Tekst III: 3
Uzasadnienie: Napisany chyba najciekawiej, za to forma i pomysł to wywinięcie się z wymogu sensacji/kryminału.

Ekstra punkt! dla:
Za:

Suma.
Tekst I: 15
Podsumowanie:
Tekst II: 21
Podsumowanie:
Tekst III: 16
Podsumowanie:

WeryZacnyRecenzent2 pisze:Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I: 3
Uzasadnienie: okruchy życia
Tekst II: 5
Uzasadnienie: za intrygę i mnogość ładnie połączonych wątków
Tekst III: 5
Uzasadnienie: znowu jakieś jaja :D

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I: 2
Uzasadnienie: ani sensacja, ani kryminał, nawet to "nie pomogłeś" jakoś tak na siłę. Jeno zabójstwo się ostało. (Domniemane, Tomasz równie dobrze mógłby się ogarnąć w tej wodzie i samemu się uratować. Co innego gdyby wcześniej padła wzmianka, że nie umie pływać.)
Tekst II: 5
Uzasadnienie: plan wykonany w 100%
Tekst III: 4
Uzasadnienie: bardziej sensacja niż kryminał, do tego komediowa.

Kategoria 3. Błędy
Tekst I: 5
Uzasadnienie: gdzieś tam wyłapałem błąd z następstwem podmiotów, ale nie pamiętam gdzie, więc nie ma tematu
Tekst II: 5
Uzasadnienie: tekst igła
Tekst III: 5
Uzasadnienie: Ale wlepiam ostrzeżenie za urwaną kropkę na końcu " Ale on i tak się szybko nie obudzi".

Kategoria 4. Warsztat
Tekst I: 3
Uzasadnienie: limit wynosi 10k znaków, a Autor zamknął tekst w niecałych 5k. Tekst razi skrótowością. Trzeba się domyślać, że opis szpakowatego mężczyzny w fabryce dotyczy Tomasza. Przejście narracji z fabryki do mieszkania Marcina prosi się o separator w postaci pustego wiersza albo gwiazdki. Nie wiem, z czego wynika awantura wywołana przez Tomasza - jeśli Marcin popił w pracy lub coś skrewił, a Tomasz go kryje, to należało to zasugerować. No i ostatnia scena - za szybka, zbyt skrótowa, jakby gonił termin.
Tekst II: 5
Uzasadnienie: odkrywanie warstw intrygi i przejście z Doroty-wdowy w Dorotę-intrygantkę.
Tekst III: 4
Uzasadnienie: Końcówka trochę przykrótka.

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I: 4
Uzasadnienie: Miałem dać 3, ale przypomniałem sobie o sposobie, w jaki Tomasz wymusił podwyżkę dla siebie.
Tekst II: 5
Uzasadnienie: gęsta atmosfera, porządna intryga
Tekst III: 5
Uzasadnienie: intryga szczątkowa, ale autor nadrabia humorem.

Ekstra punkt! dla: II
Za: bo przeczytałem go drugi raz, żeby poukładać w głowie całość fabuły.

Suma.
Tekst I: 17
Podsumowanie: okruchy życia plus zabójstwo, a przynajmniej usiłowanie.
Tekst II: 26
Podsumowanie: 100% kryminału
Tekst III: 23
Podsumowanie: Autorze! Matka wie, że ćpiesz?

WeryZacnyRecenzent3 pisze:Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I: 3

Tekst II: 3

Tekst III: 5


Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I: 4

Tekst II: 5

Tekst III: 3

Kategoria 3. Błędy
Tekst I: 3

Tekst II: 4

Tekst III: 4


Kategoria 4. Warsztat
Tekst I: 4

Tekst II: 4

Tekst III: 5


Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I: 3

Tekst II: 2

Tekst III: 5


Ekstra punkt! dla: brak


Suma.
Tekst I: 17

Tekst II: 18

Tekst III: 22

WeryKlawaRecenzentka1 pisze:WeryZacnyRecenzent pisze: bitwa 15
Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I - 5
Uzasadnienie: Pomysł wciągający czytelnika w treść,
Tekst II - 5
Uzasadnienie: Ciekawie napisane, z dozą czarnego humoru
Tekst III - 5
Uzasadnienie: dobry tekst, dobrze napisany

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I - 5
Uzasadnienie: dobre ujęcie, temat ogarnięty
Tekst II: - 5
Uzasadnienie: temat ogarnięty do końca
Tekst III: - 5
Uzasadnienie: w pełni ujęty

Kategoria 3. Błędy
Tekst I: - 5
Uzasadnienie: brak
Tekst II: 5
Uzasadnienie: nie zauważyłam
Tekst III: 5
Uzasadnienie: brak

Kategoria 4. Warsztat
Tekst I: 5
Uzasadnienie: dobry
Tekst II: 5
Uzasadnienie: dobry
Tekst III: 5
Uzasadnienie: dobry

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I: 5
Uzasadnienie: dobrze, ciekawie ujęty temat. No może końcówka mało dosadna… ale to osobiste wrażenie
Tekst II: 5
Uzasadnienie: ciekawy tekst, ładne rozwinięcie
Tekst III: 5
Uzasadnienie: nie moje klimaty, ale opis wciągający

Ekstra punkt! dla: tekst I


Suma.
Tekst I: 26
Podsumowanie: dobrze napisany tekst, +1 punkt za niebanalność
Tekst II: 25
Podsumowanie: dobre ujęcie tematu
Tekst III: 25
Podsumowanie: ładnie się czytało

WeryKlawaRecenzentka2 pisze:Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I:4
Tekst II:5
Tekst III:4

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I:4
Tekst II:5
Tekst III:4

Kategoria 3. Błędy
Tekst I:5
Tekst II:5
Tekst III:5

Kategoria 4. Warsztat
Tekst I:4
Tekst II:2
Tekst III:3

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I:3
Tekst II:3
Tekst III:3

Ekstra punkt! dla: III
Za: surrealizm i humor

Suma.
Tekst I:20
Tekst II:20
Tekst III:20

WeryKlawaRecenzentka3 pisze:Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I: 5
Tekst II: 4
Tekst III:3
Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I: 5
Tekst II: 4
Tekst III: 4
Kategoria 3. Błędy
Tekst I: 5
Tekst II: 5
Tekst III: 5
Kategoria 4. Warsztat
Tekst I: 5
Tekst II: 5
Tekst III: 4
Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I: 5
Tekst II: 4
Tekst III:3


Ekstra punkt! dla:
Za: brak

Suma.
Tekst I: 25
Tekst II: 22
Tekst III: 19
Podsumowanie: Wszystkie teksty były przyzwoicie napisane, sprawnie warsztatowo. Duża różnica w punktacji wynika wyłącznie z mojego osobistego odbioru. Pierwszy tekst podobał mi się najbardziej, zakończenie wywołało uśmiech - lubię czarny humor.
W tekście drugim, wszystko płynęło swoim rytmem, lecz przewidywalnym dla mnie. Nie w konkretach lecz w konstrukcji.
Tekst trzeci - pomysł fajny, lecz przyznaję się, że ledwo przebrnęłam do końca. Gdyby nie konieczność ocenienia, odłożyłabym czytanie nie przekraczając połowy. Nie mój klimat, nie moje emocje. Dlatego też - w subiektywnej ocenie - tekst 3 dostał najmniej punktów.

WeryZacnyRecenzent4 pisze:Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I: 3
Uzasadnienie:
Tekst II: 3
Uzasadnienie:
Tekst III: 3
Uzasadnienie:

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I: 4
Uzasadnienie:
Tekst II: 4
Uzasadnienie:
Tekst III: 4
Uzasadnienie:

Kategoria 3. Błędy
Tekst I: 4
Uzasadnienie:
Tekst II: 4
Uzasadnienie:
Tekst III: 4
Uzasadnienie:

Kategoria 4. Warsztat
Tekst I: 4
Uzasadnienie:
Tekst II: 4
Uzasadnienie:
Tekst III: 4
Uzasadnienie:

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I: 3
Uzasadnienie:
Tekst II: 3
Uzasadnienie:
Tekst III: 3
Uzasadnienie:

Ekstra punkt! dla: nikogo
Za:

Suma.
Tekst I: 18
Podsumowanie:
Tekst II: 18
Podsumowanie:
Tekst III: 18
Podsumowanie:Wszystkie teksty na bardzo średnim, o ile nie słabym poziomie. Żaden nie zwrócił mojej uwagi, wszystkie przepłynęły obok.

WeryKlawaRecenzentka4 pisze:Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I: 3
Uzasadnienie:
Tekst II: 3
Uzasadnienie:
Tekst III: 3
Uzasadnienie:

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I: 3
Uzasadnienie:
Tekst II: 3
Uzasadnienie:
Tekst III: 3
Uzasadnienie:

Kategoria 3. Błędy
Tekst I: 5
Uzasadnienie:
Tekst II: 5
Uzasadnienie:
Tekst III: 5
Uzasadnienie:

Kategoria 4. Warsztat
Tekst I: 4
Uzasadnienie:
Tekst II: 4
Uzasadnienie:
Tekst III: 5
Uzasadnienie:

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I: 3
Uzasadnienie:
Tekst II: 3
Uzasadnienie:
Tekst III: 2
Uzasadnienie:

Ekstra punkt! dla: nikogo
Za:

Suma.
Tekst I: 18
Podsumowanie: Końcówka w zasadzie lepsza niż całość ;)
Tekst II: 18
Podsumowanie: Ciut za rozwlekle, ciut za chaotycznie.
Tekst III: 18
Podsumowanie: Nie moje klimaty, mocno nie moje. Ale obiektywnie – stylistycznie dobre.

WeryKlawaRecenzentka5 pisze:Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I 4
Tekst II: 5
Tekst III: 5


Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I: 4
Tekst II: 4
Tekst III: 4

Kategoria 3. Błędy
Tekst I: 5
Tekst II: 5
Tekst III: 5


Kategoria 4. Warsztat
Tekst I: 4
Tekst II: 5
Tekst III: 5

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I: 4
Tekst II: 4
Tekst III: 4

Ekstra punkt! dla: III
Za: humor niewyszukany

Suma.
Tekst I:
Podsumowanie: 21
Tekst II:
Podsumowanie: 23
Tekst III:
Podsumowanie: 24

WeryZacnyRecenzent5 pisze:Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I: 3
Tekst II: 4
Tekst III: 4

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I: 3
Tekst II: 4
Tekst III: 2

Kategoria 3. Błędy
Tekst I: 5
Tekst II: 5
Tekst III: 5
Uzasadnienie: Nie widziałem

Kategoria 4. Warsztat
Tekst I: 3
Tekst II: 3
Tekst III: 4

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I: 2
Tekst II: 4
Tekst III: 3

Ekstra punkt! dla: nikogo
Za: nudy

Suma.
Tekst I: 16
Podsumowanie: Zaczyna się jak obyczaj, do tego nudny. A żaby pasował do gatunku, pojawia się papryczka zabójczyni na końcu. Słabo.
Tekst II: 20
Podsumowanie: Najbliżej do kryminału. Jest ciało, domniemanie zabójstwa, podejrzani i śledztwo. Ale dialogi i narracja prowadzone tak chaotycznie, że nie mogłem się skupić, musiałem wracać parokrotnie do tekstu, by dobrnąć do końca. Mówią o swoich wrażeniach. A wrażenia takie, że się zmęczyłem i wynudziłem. Przykrość sprawiam, bo to był kryminał pośród tej trójki tekstów, przykro mi. Może pogoda nieodpowiednia była dla mnie...
Tekst III: 18
Podsumowanie: Zabawne, fantastyczne, nie kryminalne. Ten styl, świetny dla szalonych fantazji rodzaju "Okrętu Eskortowego" ;) (podobny po prostu), zupełnie mi do kryminału nie pasuje. Do komedii w stylu "Szklanka po łapkach" być może, ale nie do kryminału.

WeryZacnyRecenzent6 pisze:Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst I: 4
Uzasadnienie:
Tekst II: 4
Uzasadnienie:
Tekst III: 3
Uzasadnienie:

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst I: 4
Uzasadnienie:
Tekst II: 4
Uzasadnienie:
Tekst III: 3
Uzasadnienie:

Kategoria 3. Błędy
Tekst I: 5
Uzasadnienie:
Tekst II: 5
Uzasadnienie:
Tekst III: 5
Uzasadnienie:

Kategoria 4. Warsztat
Tekst I: 4
Uzasadnienie:
Tekst II: 4
Uzasadnienie:
Tekst III: 4
Uzasadnienie:

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst I: 3
Uzasadnienie:
Tekst II: 4
Uzasadnienie:
Tekst III: 3
Uzasadnienie:

Ekstra punkt! dla: nd
Za:

Suma.
Tekst I: 20
Podsumowanie:
Tekst II: 21
Podsumowanie:
Tekst III: 18
Podsumowanie:




Wróć do „Rozegrane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości