Bitwa nr 2: E v F v G v H

Moderator: Faraon

Awatar użytkownika
Faraon
Imperator
Imperator
Posty: 3937
Rejestracja: pn 01 gru 2008, 21:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Bitwa nr 2: E v F v G v H

Postautor: Faraon » wt 06 mar 2018, 13:46

Temat: Cztery pory zapomnienia
Gatunek: dowolny
Objętość: max 5.000 znaków ze spacjami
Czas do: 13.03.2018 do 23:59

Oceniać można przez tydzień od wstawienia, tak więc w tym przypadku ostateczny termin wystawienia oceny to 21.03.2018 godz. 23:59. Po tym czasie temat zostanie zamknięty, a punkty podliczone.


Prosimy o przyznawanie od 0 do 5 punktów [bez połówek] w poniższych kategoriach:
1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność (idea, podejście do tematu, potencjał, rozwój i wykorzystanie możliwości zamysłu)
2. Realizacja tematu (wypełnienie warunków pojedynku)
3. Błędy (błędy ortograficzne, gramatyczne, interpunkcyjne, stylistyczne i leksykalne)
4. Warsztat (błędy logiczne [fabularne], ocena stylu, narracji, dialogów oraz kompozycji)
5. Subiektywne wrażenia/odczucia
i ewentualnie 1 punktu dla wybranego tekstu jako:
6. Ekstra punkt! (niezależnie od powyższych ocen przyznaj 1 dodatkowy punkt - za element, który Cię urzekł/Twojemu zwycięzcy - albo nie przyznawaj nikomu; nie można dać każdemu po jednym)

Suma: 0-26.

Wzór:

Kod: Zaznacz cały

Kategoria 1. [b]Pomysł i rozwinięcie/kreatywność[/b]
Tekst 1:
Uzasadnienie:
Tekst 2:
Uzasadnienie:
Tekst 3:
Uzasadnienie:
Tekst 4:
Uzasadnienie:

Kategoria 2. [b]Realizacja tematu[/b]
Tekst 1:
Uzasadnienie:
Tekst 2:
Uzasadnienie:
Tekst 3:
Uzasadnienie:
Tekst 4:
Uzasadnienie:

Kategoria 3. [b]Błędy[/b]
Tekst 1:
Uzasadnienie:
Tekst 2:
Uzasadnienie:
Tekst 3:
Uzasadnienie:
Tekst 4:
Uzasadnienie:

Kategoria 4. [b]Warsztat [/b]
Tekst 1:
Uzasadnienie:
Tekst 2:
Uzasadnienie:
Tekst 3:
Uzasadnienie:
Tekst 4:
Uzasadnienie:

Kategoria 5. [b]Subiektywne wrażenia[/b]
Tekst 1:
Uzasadnienie:
Tekst 2:
Uzasadnienie:
Tekst 3:
Uzasadnienie:
Tekst 4:
Uzasadnienie:

[b][i]Ekstra punkt![/i][/b] dla:
Za:

[b]Suma[/b].
Tekst 1:
Podsumowanie:
Tekst 2:
Podsumowanie:
Tekst 3:
Podsumowanie:
Tekst 4:
Podsumowanie:



Awatar użytkownika
Faraon
Imperator
Imperator
Posty: 3937
Rejestracja: pn 01 gru 2008, 21:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Bitwa nr 2: E v F v G v H

Postautor: Faraon » wt 13 mar 2018, 23:20

Jeśli przegapiłem jakieś formatowanie czy cokolwiek zmieniłem, proszę autorów o szybki kontakt.

 ! Wiadomość z: Faraon
Oceny użytkowników zarejestrowanych po 31.12.2017r. lub niepodporządkowane wzorowi nowego systemu oceniania bitew są jak najbardziej mile widziane - autorzy liczą na jak największy odzew z Waszej strony! - ale nie będą mieć wpływu na ostateczny wynik starcia (sumę punktów).
Ocena wszystkich dwudziestu zaplanowanych pojedynków zagwarantuje wzięcie udziału w losowaniu wyjątkowej nagrody specjalnej.


Ostrzeżenie: wulgaryzmy!
W Firefoxie fragmenty tekstu mogą nie wyświetlać się poprawnie - na szczęście bitwy są widoczne bez zalogowania i wystarczy przekopiować link do dowolnej innej przeglądarki internetowej.


#############################################

Tekst E

Koszmary żałoby


Ta sama izba – klepisko, piec, dwa łóżka – a tak inna. Babka, z którą Lesa zwykła dzielić siennik, dziergała coś, siedząc na przypiecku. Dom bez ojca był za wielki. Tajemniczy i niebezpieczny. Tak, jak świat. Harpie zbudziły się wraz z wiosennym wiatrem. Obsiadły skały wąwozu prowadzącego do wioski. Jeszcze otumanione wspomnieniem zimy nie pojęły, czemu ludzie ich nie przeganiają. W kilka nocy później spostrzegły, że potężnego żercy nie ma. Że nikt nie przeszkodzi im w polowaniu. Lesa siedziała przestraszona, patrząc w czeluść okna. Upiory dołączyły do harpii i tłukły się po drogach i wokół chałup. Ich obecność tak blisko była potwierdzeniem, że Nawoj nie żyje. Obcość ich twarzy dawała zaś nadzieję, że bogowie go nie przeklęli. Koścista ręka przyobleczona gnijącą skórą zaskrobała o drewnianą framugę. Chuda sylwetka przechyliła się przez parapet.


- Nie wyrysowałaś kręgu? – Babka oderwała się od haftowania.


Lesie wstyd było odpowiedzieć. Wciąż nie mogła uwierzyć, że ojciec nie przyjdzie i nie uczyni tego.


- Czego siedzisz? Okiennice zawrzyj chociaż! I zaciągnij zasłony. Ich smród zaraz ściągnie harpie – mruknęła zirytowana staruszka.


Ale mówiąc to szła już chwiejnie do okna. Wiedziała, że Lesa nie zdobędzie się tej nocy na żaden ruch.



Ani żadnej następnej nocy tej wiosny. Lato ukołysało spokojem pola i łąki. Upiory i harpie odleciały w swoje strony.


- Dzieciaki kąpiące się w bajorze widziały wodnika i topielicę!


Zdyszany sołtys patrzył na Lesę tak, jak zwykł patrzeć na jej ojca – z niemym wezwaniem do działania.


- Musisz coś z tym zrobić – rzuciła z głębi chaty babka, gdy mężczyzna już poszedł. – Weź wreszcie kostur Nawoja. Jest twój.


Lesa pobiegła więc do lasu w burzową noc. Dwie oślizgłe, oblepione mułem postaci tańczyły na błotnistym brzegu. Znała ich twarze. Nie było człowieka we wsi, który by ich nie widział choć raz i który nie znałby ich historii. Co roku mówiono, że trzeba bajoro wyegzorcyzmować i co roku – z litości dla tragicznego losu kochanków – decydowano, by tego nie robić. Nawojowi zaś ze strachu odmówiono nawet kurhanu. Zwłoki spopielono, a popioły rozsypano, by żerca nie powrócił jako upiór. Lesa uniosła kostur ojca zakończony grzechotką z kości. Wykrzyczała klątwę. I choć wodnik i topielica rzucili się do ucieczki, dziewczyna czuła, że kostur jest w niewłaściwych rękach. Zazdrościła umarlakom, gdy zapadli się w muł bajora. Byli przeklęci, żałowano ich i bano się, ale mieli siebie i swoje miejsce. Ona została sama. Nawet nie miała gdzieś iść, by wypłakać się ojcu. Teraz naprawdę to zrozumiała.



Wieś zaś odetchnęła, bo ktoś zdołał zastąpić żercę. Szklistych od łez oczu i bladości nie zauważano, bo bajoro było zapieczętowane, a kręgi ochronne wokół domostw szczelne. I tylko Lesa czuła, że gra żałośnie swoją rolę. Ludzie wraz z jesienią wracali z podróży, święcili pamięć zmarłych, zbierali owoce, a jej każda praca leciała z rąk. Babka dawno już odłożyła szydełko i cierpliwie pomagała wnuczce, świadoma, że słowa „weź się w garść” już nie pomogą. Bo Lesa wzięła się w garść, jak mogła, ale to nie rozpędziło widziadeł snujących się po chałupie. Nie zapełniło pustki w duszy, nie dało zapomnieć o bólu. Czasem z lasu wyłaniały się strzygi. Ludzie barykadowali wtedy drzwi, a ona wychodziła na rozstaje z kosturem w ręku i przepędzała potwory. W milczeniu spełniała to, czego oczekiwano od córki żercy i przekonawszy się po raz kolejny, że sobie nigdy nie zastąpi ojca, wracała do chałupy.


- Jak ty to znosisz?! – załkała pewnej nocy.


- Tak, jak i ty – odparła babka. – Tylko ciszej. Straciłam przed Nawojem dwóch synów. Wiem, że zima wszystko poukłada.



I przyszła mroźna, ponura zima. W palenisku huczało, a Lesa przypominała sobie, jak ojciec ogrzewał ją w ramionach, gdy była malutka. Wspomnienia płomieni całopalnego stosu i palącego bólu blakły w miarę jak ubywało porąbanego drwa w szopie. Wycia dochodzące spod pierzyny śniegu zagłuszała uderzeniami siekiery i nuceniem, gdy w makutrze ucierała ciasto na piernik. Jak wszyscy ludzie we wsi uciekała w życie przed grozą zimy. Rzadko opuszczała gospodarstwo. Skryta przed oczami wioskowych stawała z kosturem Nawoja w rękach i powtarzała zaklęcia, którymi należało obłożyć ściany wąwozu nim przyjdą roztopy. Przez szpary w ścianach obserwowały ją potwory i chichotały kpiąco. Babka powtarzała:


- Czas tracisz. Chodź, pomożesz mi dziergać.


Pamiętała dawne lata żałoby, więc i wiedziała, jak dalej będzie.



Gdy lody na rzece ruszyły, Lesa wsiadła w łódkę i popłynęła na wysepkę, gdzie spalono ciało Nawoja. Tam wykopała dół i złożyła w nim kostur. Kościana grzechotka zagrała ostatni raz, gdy spadały na nią grudy ziemi.


- Nie gniewaj się. Zrobię to po swojemu – powiedziała ojcu. – Lepiej mi z siekierą w ręku albo z szydełkiem niż z twoim kijem. – Roześmiała się pierwszy raz od jego śmierci.


Nocnica, która to zasłyszała, siedząc gdzieś w trzcinach, pędem skryła się głęboko pod ziemią.



#############################################

Tekst F

Czwarty zachowam dla tego jednego


Trzy pary koni! Cóż za ekstrawagancja. Ekwipaż z chrzęstem kopyt i kół zatrzymywał się przed portykiem. Stangret w kapiącej złotem liberii zszedł dostojnie z kozła, lewą ręką otworzył drzwi pojazdu, prawą wyciągnął ku pasażerowi. Ze środka wyłonił się blady młodzieniec, loki wymykały się mu spod kaszkietu. Strój był zadziwiająco skromny, na modę angielską; zaledwie jedwabny fontaź pod szyją ozdabiał tę drobną postać. Elżbieta rozumiała dobrze, że to przedstawienie dla jej oczu. Powóz miał zaimponować bogactwem, skromna elegancja gościa – zjednać jej sympatię i przedstawić zalety charakteru amanta. Nie było wśród nich odwagi: mężczyzna wydawał się bliski omdlenia. Ośmielony jej gestem ruszył, zaciskając dłonie na hebanowej szkatułce. Poruszał się niezgrabnie. Czarujący niezdara, wzbudzający w mężczyznach pobłażanie, a w kobietach troskę. Wyciągnął przed siebie prezent i w ostatnim kroku potknął się, padając na obiekt swych westchnień. Skrzyneczka wpadła w ręce szlachcianki, dłonie musnęły się, usta zbliżały do ust, a w oczach mężczyzny... błysnął tryumf. Elżbieta odsunęła się, odrzuciła ze wstrętem szkatułkę. Wzgardzona kolia z diamentów wypadła w piach. Szlachcianka przywołała służbę:


– Wskażcie panom komediantom bramę, niech nie pobłądzą. A wypłaćcie im 5 rubli, bo spektakl zaiste był zabawny. I niech jelit nie pogubią!



Dziewczyna dusiła się z oburzenia. Miała dwadzieścia jeden lat, musiała znosić coraz więcej natarczywych zalotów i współczujących spojrzeń. Sama myślała o sobie jak o starej pannie. Odprawiała pięknych i miłych adoratorów, aż zostali wdowcy i dziwacy. Wczoraj jej papa spuścił ze schodów gbura, który umyślił sobie ją kupić, za ziemię i browar. Kupić! Jak jałówkę! Jak... inwestycję, która miała się zwrócić po śmierci papy. Łaskawca, rezygnował z posagu! Mimo wieku, wciąż była najlepszą partią w okolicy. Owinięty wokół palca ojciec nie śmiał jej niczego nakazać, ale nawet on się martwił. Na co czekała? Na sen? Na wspomnienie? Elżbieta z Borysowiczów herbu Dryja, jedyna dziedziczka majątku, na który łasiły się rody magnackie, czuła się najbiedniejszą z ludzi. Miłość znała tylko z romansów, a te zawsze kończyły się nieszczęściem. Może pora zapomnieć ukochaną twarz? Rysy się nie zacierały, choć widziała lubego tylko dwukrotnie. Ostatnio ponad cztery lata temu, w lutym 1914 r.


* * *

Nie zwracała uwagi na skrzypienie śniegu za jej plecami, powtarzała wymyślony ongiś wierszyk:



Pierwszego zjadłam z kolendry natką,
Drugiego sprzedałam, kupiłam jabłko.
Trzecim rzuciłam w psa bezdomnego,
Czwarty zachowam dla tego jednego.


– Panjenka niedobra, zwierzontki chce menczic.


Domyślała się, kto za nią stoi. Tupet wskazywał dobrze urodzonego, akcent Rosjanina. Burknęła:


Wasze błagarodje świetnie opanował polski. Widać długo nas pilnuje.


– Nie trzeba tak mówic. Czasem nawet Moskal dobrze, że patrzy.


Odwróciła się z zapartym tchem, szukając jednego szczegółu. Znalazła od razu: prosta blizna obok prawego oka, podobna do tej, którą zasłaniała wysokim kołnierzem. Otworzyła szeroko usta, ale nie znalazła słów. Oficer roześmiał się.


– Ja nie duch. Można szczipnonc.


Miała osiem lat, gdy jej powóz otoczyła sfora dzikich psów. Tak potem mówiła niania, że to były bestie; powiedziała, że rozszarpały mamę i służbę. Jak dostały się do środka? Ona sama niewiele pamiętała. Jeden pazurem zerwał jej z szyi złoty łańcuszek. Na drodze pojawił się oddział konnych, którzy próbowali ratować dziewczynkę. Zwierzęta wygrywały, ludzie padali jeden po drugim, aż został ostatni obrońca, poraniony i z otwartą raną sięgającą prawie oka. Wciągnął dziecko na konia, porzucił trupy i galopował, wołając o pomoc. Ten krzyk przenikał jej koszmary i marzenia: „pamagitie! Pamagitie!” Pół życia czekała, żeby rzucić się na szyję wybawcy, a teraz wrosła w ziemię.


– Pienkny wiersz. To jakiś wieliki polski poet, na pewno.


– Niech pan nie śmie kpić z polskich poetów! – Czy na pewno to chciała powiedzieć? – To mój. Dziecięca wyliczanka, o warzywach.


– Nu tak. U nas zjelionyj koleandr nazywają kindza.


– A niech choćby kin-dza-dza! Czekałam na ciebie, pytałam każdego, czy biec za tobą, czy opłakiwać! Dlaczego zniknąłeś?


– Mnie nie trzeba nagrody.


– A jednak jest. Pół królestwa i księżniczka za żonę. Zostań.


– Wojna idzje. Pójsc musze ja, a wrócic nie musze. Chcial ja was zobaczic i pożegnac sje. Wiersz podobal sje. Jak nazwanje?


– Cztery pory. Idź sobie! Zapomnij!


Tak toczno, barysznia. Ja was na wsjegda zapomniu.


* * *

Na stole stał bukiet w koszu. Wieść o czarnej polewce dla Zamojskiego nie zniechęciła następców. Tylko kwiaty jakieś dziwne. Podeszła bliżej. To pory?


– Ja byl blizok i mnie mówili, że tu żyje panna, co za muż nie chce. Podumal ja – biełogwardzisty i tak nikt nie chce, może tu sczastie sprzyja?


Znów zaszedł ją niezauważony. Bała się odwrócić. Szepnęła:


– Pory na szczęście, czy na nieszczęście?


– Na pamienc. Slyszal ja wiersz wielikoj polskoj poety: „Cztery pory zapomnienia”.


– „Pierwszego zjadłam...”


Nie pozwolił jej dokończyć.



#############################################

Tekst G

Cztery pory zapomnienia


Jeden ruch spadam a moje myśli rozbiją się o kamień
To jest jak opium wciąga i czuję się coraz słabiej


- Co mamy?


- Kobieta, koło trzydziestki. NN, brak dokumentów. Przeleciała przez jezdnię po spotkaniu z autem. Nieprzytomna. Niewydolna krążeniowo i oddechowo. Zaintubowana. Oddech wspomagany. Źrenice asymetryczne. Rana okolicy potylicznej. Brzuch twardy deskowaty. No i jeszcze jedno - buty leżały kilka metrów dalej.


- Ech, szkoda dziewczyny - mruknęła pielęgniarka.


- Dobra, rozcinamy ubranko, muszę ją obejrzeć po całości. Cewnik. Drugie wkłucie i wenflon. Krew na badanie i grupę krwi.


- Doktor! Zobacz czaszkę - rozumek jej wycieka!


- Nie pieprz bez sensu, bierz ją biegusiem na tubę z kontrastem i zawiadom blok. Cholera, jak ja nie lubię półtrupków.



Pojechali, można więc przysiąść na chwilę i wypić kilka łyków zimnej kawy. Odetchnął i popatrzył na swoje ręce. Trzęsły mu się jak nigdy dotąd. Dziwaczne, półtrupek na niego popatrzył. Racjonalna część mózgu mówiła mu, że to niemożliwe, że to tylko nieprzytomne ciało. A jednak zobaczył w jej oczach siebie i przeszył go dreszcz. Zapomnieć. Jak najszybciej wyprzeć to z pamięci.


- Wariujesz, doktor – pomyślał.


***

- Proszę się przesunąć, muszę podłączyć kroplówkę - zdecydowany głos pielęgniarki wyrwał go z zamyślenia.



Siedział przy łóżku obserwując Natalię. Te wszystkie rurki, sączki, dreny sprawiały, że zamiast ukochanej kobiety widział cyborga i nijak nie mógł się pozbyć tego wrażenia. Mdlący zapach, unoszący się na sali, potęgował jego ból głowy i rozgoryczenie.


Gdy nie wróciła wieczorem do domu, nawet się nie denerwował. Praca pochłaniała ją w pełni, musiała wszystko dopracować, omówić, dopieścić. Wyśmiewał jej perfekcjonizm i niejednokrotnie w złości wyrzucał, że dla klientów ma więcej czasu niż dla niego czy dla siebie samej. Cholera! Przecież widział to feralne miejsce, zjeżdżał na pobocze, żeby przepuścić karetkę na sygnale. Przez myśl przemknęło mu pytanie, czy ofiara przeżyje i czy kierowca auta był winny. A może jakiś pijak wypatoczył się wprost pod koła?


Teraz myśli tylko o tym, że jakiś skurwysyn przejechał jego kobietę. Drugi skurwysyn, korzystając z zamieszania, zabrał torebkę, a z nią dokumenty i telefon. Pieprzona hiena. Gdyby nie to, mógł być tu wcześniej. Mógłby coś zrobić. Działać. A teraz może już tylko siedzieć i czekać.


Trzeba się uspokoić. Pomyśleć. Lekarze niech robią swoje, on obudzi ją muzyką. Uwielbiała muzykę. Każdą dobrą - tak mówiła.



-  Nie pozwolę ci tak spać. Jutro przyniosę małe głośniki i postawię przy twojej głowie. Essa i do przodu, do góry łeb! Słyszysz?! Masz milion powodów, do góry łeb! Pamiętasz?! Ten kawałek to pomocna dłoń!



Przez moment wydawało mu się, że popatrzyła na niego. I zobaczył w jej oczach bladego, przerażonego faceta stojącego nad łóżkiem i wycierającego łzy. Trochę żałosny obrazek.



- Tak mi ciebie brak, nie zostawiaj mnie proszę, nie zapomnij o nas – powiedział, bardziej do siebie niż do niej.


***

Znowu deszcz. Od jakiegoś czasu pada prawie bez przerwy.


- Nie, nie. Pada od tamtego dnia – poprawił na głos sam siebie.


Było ciemno, a on wracał zmęczony i wściekły. Marzył tylko o tym, by paść na łóżko i zapomnieć o wszystkim, co tego dnia usłyszał.


Ona pojawiła się znikąd. Nie pamiętał czy najpierw usłyszał huk, poczuł uderzenie czy zobaczył jak ktoś przelatuje mu przez maskę. A może wszystko wydarzyło się w tej samej chwili?


Oczy, na zawsze zapamięta jej wielkie, ciemne oczy. Nie było w nich zdziwienia czy przerażenia. Popatrzyła na niego świdrująco, jakby skanowała wszystkie jego myśli. A on zobaczył siebie jak w lustrze. To było tylko jedno spojrzenie i zniknęła, równie niespodziewanie, jak się pojawiła.


- Niedobrze, w butelce już prawie dno, do rana daleko, a ja gadam sam do siebie…


Zapić, zasnąć, zapomnieć.


***

Nie umiem zapanować nad chaosem w mojej głowie. Zbyt wiele obrazów, uczuć i doświadczeń.



Jestem wkurzona, bo porzuciła mnie dziewczyna. Złość i żal mieszają się we mnie i nie wiem czy bardziej chcę zabić ją czy siebie. Nie, nie. Najbardziej chcę cofnąć czas. Nie powiedzieć tych kilku słów za dużo. Nie dostać rykoszetem. Chcę jak najszybciej dojechać do domu, wciskając pedał gazu w podłogę, znieczulić się wódką i już nie myśleć.



Jestem zmęczona i sfrustrowana. Nieustanny napływ cierpiących ludzi sprawia, że nie umiem się już cieszyć z tego, że ratuję komuś życie. Nienawidzę chwili, w której czuję bezsilność. Praca jest dla mnie tylko wymówką, wygodnym wytłumaczeniem dla uzależnienia od adrenaliny. Nie umiem odpoczywać. Muszę być w ruchu, wynajdując coraz to bardziej ryzykowne hobby.



Cierpię, ukradkiem wycierając spływającą po policzku łzę. Kocham kobietę, na którą spoglądam, walcząc jednocześnie ze swoją szpitalną fobią. Unoszący się w powietrzu zapach przyprawia mnie o mdłości, wszystkie szpitalne sprzęty, strzykawki, krew - budzą odrazę. A ja nie potrafię odejść od łóżka.



Zapomniałam kim jestem.



Stoję wciąż o jeden krok
Za blisko bym mogła się uwolnić


#############################################

Tekst H

Smutne oczy


Chciałbym oczu twoich chmurność
ocalić od zapomnienia.

Marek Grechuta - „Ocalić od zapomnienia”


A może by tak się zwolnić i wrócić?


Kiedy dotarłem na tą planetę ponad rok temu uderzyły mnie trzy rzeczy. Pierwszą był fakt, że piasek wokół naszej bazy skrzypi pod nogami niemal tak samo jak ten z nadbałtyckich plaż. Zupełnie jakby chodziło się po śniegu przy minus piętnastu.


Drugą były tutejsze pory roku. Trwają dłużej niż na Ziemi. Ale nie sądziłem, że będą się aż tak ciągnąć i aż tak rozstrajać człowieka. Po jednej zimie, wiośnie, lecie i jesieni (swoją drogą, nazwy zupełnie nieadekwatne) czułem się, jakbym spędził prawie siedemset dni gapiąc się na to samo nudne zdjęcie.


Trzecia kwestia była o wiele bardziej kłopotliwa. Okazało się bowiem, że niezależnie jak bardzo oddalisz się od miejsca swoich porażek, nawet o miliony kilometrów, wspomnienia, żale, ból, zawód, cała ta kompania zawsze będzie przy tobie. W umyśle istnieje zakurzony kąt, gdzie trafiają wszystkie niechciane sprawy. I nie da się go wysprzątać. A co gorsza, lądują tam również przegapione szanse. A te bolą bardziej niż rozżarzony węgielek wetknięty w dupę.


Mój dziadek – świeć Panie nad duszą tego pijaka – był drobnym pisarzem. Kiedyś bredził coś, że mogę zobaczyć więcej zza zasłony powiek. Dziś, kiedy minął jeden tutejszy rok od mojej ucieczki, zamykam oczy i z trudem jestem w stanie przywołać to, czego już nigdy nie zobaczę. Twoje smutne oczy, nieznajoma. Widziałem je tylko przez ułamek sekundy. Zabawne, ale mam pewność, że ciebie też skończoność tej chwili przyprawia o żal.


- Nowak?! – W słuchawce zagrzmiał głos dowódcy. – Gdzie jesteś? Znów się wymknąłeś?


Rosjanka posługiwała się koślawą angielszczyzną, jak większość tutaj.


- Czy ja mogę w spokoju się wysrać? – zapytałem z udawanym gniewem po polsku.


- Skończ te żarty. – Głos nie ustępował. – Przypominam, że na Marsie językiem urzędowym jest angielski. Przypominam też, że w czasie lądowania transportu pracownicy zobowiązani są ze względów bezpieczeństwa pozostać w bazie.


- Już się podcieram.


- Skończ! I natychmiast zamelduj się w hangarze.


Żadnego „bez odbioru”. Była nieźle wkurzona. Ostatni raz spojrzałem na horyzont, to stare, nudne zdjęcie i skierowałem się w stronę śluzy.


Mimowolnie wróciłem myślami do tamtego dnia.


Wieziono mnie i resztę załogi przez długi przeszklony korytarz na ostatnią odprawę. Terraformowanie było już w toku. Lecieliśmy z czwartą misją, by wzmocnić personel. Za szybą krzątało się kilkanaście osób. A wśród nich ona. Jak wszyscy miała na sobie kitel, czepek i gogle.


Rozglądałem się z nudów i gdybym wtedy spojrzał w inną stronę, moje życie wyglądałoby teraz inaczej. Ale wzrok padł akurat na nią, a konkretniej na oczy przesłonięte goglami. Najsmutniejsze nefrytowe oczy jakie widziałem w życiu. Daję słowo, patrzyła właśnie na mnie.


Dziś staram się ten obraz ocalić od zapomnienia. Przywoływać kiedy tylko się da. Ale wychodzi mi to coraz gorzej. Rozmywa się jak akwarela na deszczu. Siedemset dni wypiera wszystko co cenne. Choć ten cholerny kąt wciąż pozostaje zakurzony.


- Jesteś wreszcie. – Dowódca zdaje się odzyskała humor. – Mam dla ciebie małą niespodziankę. – Cisnęła mi kopertę w pierś. – Twój bilet do domu – wysyczała i odeszła.


Wypowiedzenie? Nieźle zalazłem jej za skórę. No cóż. Może to i lepiej.


Nawet przez grube ściany huk lądującego transportera był ogłuszający. Niekończące się minuty podnosiły wszystkim ciśnienie. Każde lądowanie to szansa na katastrofę, a dla nas na koniec pracy i wieczny urlop. Amen.


Wszystko poszło gładko. Po kolejnych kilkunastu minutach syknęły zewnętrzne wrota śluzy. Potem syknęły ponownie zamykając się. Znów cisza i rozsunęły się wrota wewnętrzne. Przy wtórze braw do hangaru weszli pierwsi członkowie piątej misji. Z ulgą ściągali hełmy. Po nich przychodzili następni i następni. Łącznie kilkadziesiąt osób, które postanowiło zawitać do tego wątpliwego raju.


Wtedy w tłumie złowiłem to spojrzenie. TO spojrzenie. Odrętwiałem. Dłonie i nogi jakby przestały istnieć. Powoli zacząłem tracić też tułów, a granica mojego nieistnienia przesuwała się wyżej i wyżej, atakując gardło.


To była ona. Tamta dziewczyna z obsługi!


Teraz jej zielone oczy patrzyły w moje. I to było straszne. Co innego użalać się nad sobą z powodu straconej okazji, a co innego gdy ta okazja stoi przed tobą, a ty nie masz już żadnej wymówki.


Patrzyła chwilę, a potem chyba mnie poznała, bo uśmiechnęła się. Zupełnie inaczej niż to sobie wyobrażałem, piękniej. Pomachała mi i miałem już pewność.


Wtedy przypomniała o sobie trzymana w ręku koperta.


Cholera jasna.



#############################################

Oceniamy!
.



Awatar użytkownika
Godhand
Siewca Dobra
Siewca Dobra
Posty: 3453
Rejestracja: czw 08 lis 2012, 09:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: B-B
Płeć: Mężczyzna

Bitwa nr 2: E v F v G v H

Postautor: Godhand » śr 14 mar 2018, 09:20

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1: 3
Uzasadnienie: Pomysł ciekawy, tło fajne, ale jakoś tak... Bez iskier.
Tekst 2: 3
Uzasadnienie: Sapkowski byłby dumny, że ktoś zrozumiał retelling :)
Tekst 3: 5
Uzasadnienie: Wysoko, bo zagrywka konstrukcją jest ciekawa i udana. Działa perfekcyjnie.
Tekst 4: 4
Uzasadnienie: Nieźle, chociaż to prosta powiastka, mogłaby dziać się we współczesnym mieście, w korporacji.

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1: 4
Uzasadnienie: Jest.
Tekst 2: 4
Uzasadnienie: Jest.
Tekst 3: 5
Uzasadnienie: Jest ciekawa.
Tekst 4: 4
Uzasadnienie: Jest.

Kategoria 3. Błędy
Tekst 1: 4
Uzasadnienie: Są drobiazgi.
Tekst 2: 5
Uzasadnienie: Nie zauważono.
Tekst 3: 4
Uzasadnienie: Są drobiazgi.
Tekst 4: 4
Uzasadnienie: Są drobiazgi.

Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1: 3
Uzasadnienie: Dla mnie średno.
Tekst 2: 4
Uzasadnienie: Całkiem dobrze.
Tekst 3: 5
Uzasadnienie: Całkiem dobrze + 1 za konstrukcję.
Tekst 4: 4
Uzasadnienie: Całkiem dobrze.

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1: 3
Uzasadnienie: Zupełnie mnie ta historia nie złapała. Fabuła, mimo fajnego tła, wydaje się jakaś rozmyta.
Tekst 2: 3
Uzasadnienie: Ładnie i miło jak z Disneya. Za ładnie i za miło.
Tekst 3: 4
Uzasadnienie: Podobało mi się. Konstrukcja ciekawa, fabularnie też w porządku.
Tekst 4: 5
Uzasadnienie: Też mi się podobało, chociaż mam świadomość, że to historia "o jednym spojrzeniu" i pechu, czyli o... niczym.

Ekstra punkt! dla: 3
Za: Konstrukcję.

Suma

Tekst 1: 17

Tekst 2: 19

Tekst 3: 24

Tekst 4: 21


"Każdy jest sumą swoich blizn" Matthew Woodring Stover

Always cheat; always win. If you walk away, it was a fair fight. The only unfair fight is the one you lose.

Awatar użytkownika
Kruger
Umysł pisarza
Posty: 940
Rejestracja: śr 12 paź 2011, 09:02
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Bitwa nr 2: E v F v G v H

Postautor: Kruger » śr 14 mar 2018, 13:01

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1: 4
Uzasadnienie: Ładnie wymyślone i poprowadzone, zamknięte, mały minus za lekką nieczytelność zamknięcia
Tekst 2: 5
Uzasadnienie: prosty pomysł w ładnym anturażu, dobre zamknięcie
Tekst 3: 2
Uzasadnienie: gdzieś coś się rozjechało w rozumieniu, ostatnia część mętna, nieczytelna, niejasna, to wpływa na odbiór całości
Tekst 4: 4
Uzasadnienie: fabuła najprostsza, nieco przegadana, dobre zamknięcie choć bez wielkiego zaskoczenia

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1: 3
Uzasadnienie: średnia - zapomnieć w czterech porach roku
Tekst 2: 5
Uzasadnienie: dosłowna przewrotność doskonała, realizacja najbardziej odbiega od sztampy
Tekst 3: 0
Uzasadnienie: realizacja nieczytelna
Tekst 4: 3
Uzasadnienie: średnia - zapomnieć w czterech porach roku

Kategoria 3. Błędy
Tekst 1: 5
Uzasadnienie: brak
Tekst 2: 5
Uzasadnienie: brak
Tekst 3: 5
Uzasadnienie: brak
Tekst 4: 5
Uzasadnienie: brak

Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1: 4
Uzasadnienie: bardzo dobre wykonanie, słaby pierwszy akapit, trochę groch z kapustą, niespójnie
Tekst 2: 5
Uzasadnienie: doskonałe
Tekst 3: 5
Uzasadnienie: bardzo dobry, dobre dialogi zwracają uwagę
Tekst 4: 5
Uzasadnienie: dobry warsztat

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1: 3
Uzasadnienie: podobało się, ale fantasy... i wątpliwości co do motywacji bohaterki lekkie mam
Tekst 2: 5
Uzasadnienie: podobało się najbardziej
Tekst 3: 2
Uzasadnienie: podobało się najmniej, ale całość psuje jedna część, reszta ok
Tekst 4: 4
Uzasadnienie: Podobało się, ale nieco mniej niż najlepsze

Ekstra punkt! dla: 2
Za: Kompletność, zamknięcie, banalny temat miłości w ciekawym wykonaniu, najlepsza realizacja tematu

Suma.
Tekst 1: 19
Podsumowanie: solidny tekst, kapkę mętny w zamknięciu
Tekst 2: 26
Podsumowanie: no podobał się, nie ukrywam
Tekst 3: 14
Podsumowanie: tekst padł na niezrozumieniu czytelnika o co chodzi w ostatniej części
Tekst 4: 21
Podsumowanie: solidnie, bardzo solidnie choć bez wielkiego polotu (fabularnego) za to bardzo życiowo.



Awatar użytkownika
Isabel
Dusza pisarza
Posty: 415
Rejestracja: sob 01 sty 2011, 21:25
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Bitwa nr 2: E v F v G v H

Postautor: Isabel » śr 14 mar 2018, 17:50

Bez uzasadnień w poszczególnych kategoriach - jedno zbiorcze podsumowanie na końcu.

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1: 5
Uzasadnienie:
Tekst 2: 5
Uzasadnienie:
Tekst 3: 3
Uzasadnienie:
Tekst 4: 3
Uzasadnienie:

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1: 4
Uzasadnienie:
Tekst 2: 5
Uzasadnienie:
Tekst 3: 3
Uzasadnienie:
Tekst 4: 3
Uzasadnienie:

Kategoria 3. Błędy
Tekst 1: 5
Uzasadnienie:
Tekst 2: 5
Uzasadnienie:
Tekst 3: 5
Uzasadnienie:
Tekst 4: 5
Uzasadnienie:

Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1: 5
Uzasadnienie:
Tekst 2: 5
Uzasadnienie:
Tekst 3: 4
Uzasadnienie:
Tekst 4: 5
Uzasadnienie:

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1: 3
Uzasadnienie:
Tekst 2: 5
Uzasadnienie:
Tekst 3: 3
Uzasadnienie:
Tekst 4: 4
Uzasadnienie:

Ekstra punkt! dla: F
Za: całokształt praktycznie, ale najbardziej za dialogi

Suma.
Tekst 1: 24
Podsumowanie: Nie przepadam za takimi klimatami, po prostu. Ale tak obiektywnie i bezstronnie - ładne od strony psychologicznej. No i takie wiarygodne, jeśli chodzi o proces zapominania po stracie.
Tekst 2: 26
Podsumowanie: Cudne, śliczne, perełeczka taka :D Urocza wyliczanka, urocze teksty "po polskiemu". Minus - to, że ktoś nie znający rosyjskiego nie załapie "zapominaniowej" gry słów.
Tekst 3: 18
Podsumowanie: Trochę za mało zapomnienia i za mało czterech pór.
Tekst 4: 20
Podsumowanie: Jak wyżej - a cztery pory jako pory roku IMO troszkę tutaj na siłę. Ryzykowne jest stwierdzenie o koślawej angielszczyźnie, gdy dialogi są w całości po polsku - taki trochę rozdźwięk. Plusik - za najsmutniejsze nefrytowe oczy.


Dobra architektura nie ma narodowości.
s

Awatar użytkownika
Misieq79
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1300
Rejestracja: pn 05 cze 2017, 21:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Krk
Płeć: Mężczyzna

Bitwa nr 2: E v F v G v H

Postautor: Misieq79 » czw 15 mar 2018, 10:06

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1: 4
Tekst 2: 4
Tekst 3: 4
Tekst 4: 4
Uzasadnienie: Żaden specjalnie się nie wybija ani nie ciągnie w dół.

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1: 4
Uzasadnienie: Poszło w żałobę, stratę. Porządnie, ale bez błysku.
Tekst 2: 2
Uzasadnienie: Ani cztery, ani zapomnienia. Raczej powroty które zapomnieć nie dają.
Tekst 3: 3
Uzasadnienie: Tyle razy przeczytałem próbując dojść znaczeń mniej i bardziej ukrytych. A to oznacza, że albo czytelnik za mało kumaty, albo Autor przekombinował. Żeby nie krzywdzić żadnego z nich, ocena ze środka.
Tekst 4: 4
Uzasadnienie: Porządnie, bez błysku.

Kategoria 3. Błędy
Każdemu po 4. Są drobiazgi, nie w ilości która kazałaby wyliczać.

Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1: 3
Uzasadnienie: Jest dysonans między DużąIlościąNarazPotworów a tym, co robią (a raczej czego nie). Stękają, pukają w szyby, oslizgle pokazują sie dzieciom. Nie widzę trwogi #oszlagcozrobimybezżerca. Twój żerca jest jak ochroniarz przepędzający pijaczków spod sklepu. Pijaczki o tyle straszne ze śmierdzą i bełkocą.
Tekst 2: 2
Uzasadnienie: Kompletnie nie przemawia do mnie osadzenie czasowe. Wjazd amanta wygląda na 100-300 lat wcześniej, pierepałki z zamęściem na 100, zdziczałe psy wskakujące do powozu i ściągające jeźdźców z koni to chyba z jednego z 39 wcześniejszych rozdziałów "Złotowłosej".
Tekst 3: 4
Uzasadnienie: OK, to już poważnie chyli się w stronę sztuki a nie rzemiosła. Ale ciężko się czyta. Bardzo. Z warsztatu hermetycznego (zwracam uwagę, pkt nie odejmuję bo nie ma ewidentnych herezji) - ubranko jest rozcięte i kości porachowane na miejscu zdarzenia, to nie działa metodą "jebs na pakę i wio". Więc w raporcie powinno być "ręka noga miednica głowa". Urazowemu nie robi się tomo z kontrastem. A taka miazga, jeżeli jeszcze oddycha, z miejsca jedzie na stół a nie żeby wykrwawić się wewnętrznie w tubie :P
Tekst 4: 4
Uzasadnienie: Zgrzyta mi sposób poprowadzenia zakończenia, nie koperta, on powinien wcześniej wiedzieć ze kończy szychtę. oczywiście to z cyklu #jabymtoinaczej. Poza tym jest OK.

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1: 3
Uzasadnienie: Odbiór zarżnięty przez to, co wyżej.
Tekst 2: 2
Uzasadnienie: Odbiór jeszcze bardziej zarżnięty przez to, co wyżej.
Tekst 3: 3
Uzasadnienie: Wysoko mierzone ale - powtórzę - musiałem czytać trzy razy. Chaos.
Tekst 4: 4
Uzasadnienie: Szału nima, Autor(ka) idzie po linii małego oporu - ale idzie równo i lekko.

Ekstra punkt! dla: 4
Za: jedyne z powyższych które czytało się bez zahaczek i osochoziów

Suma.
Tekst 1: 18
Tekst 2: 14
Tekst 3: 18
Tekst 4: 21


Ostatecznie zupełnie niedaleko odnalazłem fotel oraz sens rozłożenia się w nim wygodnie Autor nieznany. Może się ujawni.
Same fakty to kupa cegieł, autor jest po to, żeby coś z nich zbudować. Dom, katedrę czy burdel, nieważne. Byle budować, a nie odnotowywać istnienie kupy. Cegieł. - by Iwar

Awatar użytkownika
Escort
Dusza pisarza
Posty: 607
Rejestracja: sob 05 sty 2008, 23:38
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Lubartów
Płeć: Mężczyzna

Bitwa nr 2: E v F v G v H

Postautor: Escort » czw 15 mar 2018, 21:38

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1: 3
Tekst 2: 2
Tekst 3: 4
Tekst 4: 3


Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1: 4
Tekst 2: 3
Tekst 3: 3
Tekst 4: 1

Kategoria 3. Błędy
Tekst 1: 4
Tekst 2: 3
Tekst 3: 5
Tekst 4: 4


Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1: 3
Tekst 2: 2
Tekst 3: 4
Tekst 4: 4

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1: 3
Tekst 2: 1
Tekst 3: 3
Tekst 4: 4

Ekstra punkt! dla: Tekst 1
Za: Harpie.

Suma.
Tekst 1: 18 pkt
Tekst 2: 11 pkt
Tekst 3: 19 pkt
Tekst 4: 16 pkt


Pisarz miłości.

Awatar użytkownika
Eldil
Dusza pisarza
Posty: 537
Rejestracja: śr 15 mar 2017, 20:57
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Bitwa nr 2: E v F v G v H

Postautor: Eldil » czw 15 mar 2018, 22:22

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1: 5
Uzasadnienie:
Tekst 2: 5
Uzasadnienie:
Tekst 3: 5
Uzasadnienie:
Tekst 4: 5
Uzasadnienie:

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1: 5
Uzasadnienie:
Tekst 2: 5
Uzasadnienie:
Tekst 3: 5
Uzasadnienie:
Tekst 4: 5
Uzasadnienie:

Kategoria 3. Błędy
Tekst 1: 5
Uzasadnienie:
Tekst 2: 5
Uzasadnienie:
Tekst 3: 5
Uzasadnienie:
Tekst 4: 5
Uzasadnienie:

Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1: 5
Uzasadnienie:
Tekst 2: 5
Uzasadnienie:
Tekst 3: 5
Uzasadnienie:
Tekst 4: 5
Uzasadnienie:

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1: 5
Uzasadnienie:
Tekst 2: 3
Uzasadnienie:
Tekst 3: 4
Uzasadnienie:
Tekst 4: 2
Uzasadnienie: Punkty w tej kategorii nie oznaczają, że teksty 2 i 4 nie podobały mi się, tylko że w mojej subiektywnej ocenie to jest kolejność dla tych tekstów: EGFH

Ekstra punkt! dla: 1
Za:

Suma.
Tekst 1: 26
Podsumowanie:
Tekst 2: 23
Podsumowanie:
Tekst 3: 24
Podsumowanie:
Tekst 4: 22
Podsumowanie:


System crash down. Out of order.

System crash down. Out of order.


Awatar użytkownika
Czarna Emma
Dusza pisarza
Posty: 686
Rejestracja: ndz 13 sie 2017, 16:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Gdzieś w Przedwojniu
Płeć: Kobieta

Bitwa nr 2: E v F v G v H

Postautor: Czarna Emma » ndz 18 mar 2018, 12:09

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1: 3
Uzasadnienie: czegoś mi tu zabrakło. Może klimat przesłonił fabułę?...
Tekst 2: 3
Uzasadnienie: tu podobały mi się opisy, natomiast treść jakoś nie pozostawiła żadnych śladów.
Tekst 3: 2
Uzasadnienie: jakoś temat nie został wyczerpany.
Tekst 4: 4
Uzasadnienie: fabuła spójna.

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1: 3
Uzasadnienie: w zasadzie, to jak kategorii 1.
Tekst 2: 2
Uzasadnienie: nie widzę tu czterech pór zapomnienia
Tekst 3: 3
Uzasadnienie: był potencjał, ale jakoś nie wyszło.
Tekst 4: 3
Uzasadnienie: w klimacie si-fi może być. Ale znów - nie widzę tu zapomnienia, choć pory są. :)

Kategoria 3. Błędy
Każdemu tekstowi przyznaję po 5 pt, ponieważ nie znam się na wyszukiwaniu błędów.

Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1: 3
Uzasadnienie: bez szału.
Tekst 2: 4
Uzasadnienie: co jak co, ale tu mi się styl podoba.
Tekst 3: 4
Uzasadnienie: mocny początek i brak zmęczenia przy dalszej lekturze.
Tekst 4: 4
Uzasadnienie: ładne.

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Każdemu z tekstów przyznaję po 4, ponieważ żaden nie utkwił w pamięci na dłużej.

Ekstra punkt! dla: tekstu nr 2
Za: pocieszną polsko-rosyjską mieszankę. :)

Suma.
Tekst 1: 18
Podsumowanie: ciekawa koncepcja, ale czegoś zabrakło.
Tekst 2: 19
Podsumowanie: ot, coś mnie ujęło.
Tekst 3: 18
Podsumowanie: żałuję niewykorzystanego potencjału.
Tekst 4: 20
Podsumowanie: chyba najbardziej spójna fabuła, choć zapomnienia brak.


obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Awatar użytkownika
Romecki
Pisarz
Pisarz
Posty: 4313
Rejestracja: czw 31 gru 2009, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Bitwa nr 2: E v F v G v H

Postautor: Romecki » pn 19 mar 2018, 11:58

Faraon pisze:Source of the post
Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1: 4
Uzasadnienie:
Tekst 2: 4
Uzasadnienie:
Tekst 3: 4
Uzasadnienie:
Tekst 4: 3
Uzasadnienie:

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1: 4
Uzasadnienie:
Tekst 2: 5
Uzasadnienie:
Tekst 3: 5
Uzasadnienie:
Tekst 4: 3
Uzasadnienie:

Kategoria 3. Błędy
Tekst 1: 5
Uzasadnienie:
Tekst 2: 5
Uzasadnienie:
Tekst 3: 4
Uzasadnienie: "wypatoczyć pod koła" jest dyskusyjne :)
Tekst 4: 3
Uzasadnienie: chyba literówka "drobny pisarz", ale poza tym sporo takich sobie językowych konstrukcji.

Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1: 4
Uzasadnienie:
Tekst 2: 5
Uzasadnienie:
Tekst 3: 5
Uzasadnienie:
Tekst 4: 3
Uzasadnienie:

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1: 3
Uzasadnienie: Rzemiosło w porządku, ale nic mnie nie porwało. I niestety tylko 3 za to, iż to nie jest zamknięta historia, wygląda jak fragment. Co oznacza, że puenta za słaba w stosunku do TEGO konkretnego tekstu.
Tekst 2: 5
Uzasadnienie: de gustibus, bardzo lubię takie klimaty.
Tekst 3: 5
Uzasadnienie: bardzo dobre pisanie emocjami
Tekst 4: 3
Uzasadnienie: przeszedłem obok, standardowe sf, mogłaby być scenka w czymś dłuższym, ale jako samodzielna opowieść się nie broni.

Ekstra punkt! dla: tekstu 3
Za: najbliżej życia, co lubię.

Suma.
Tekst 1: 20
Podsumowanie:
Tekst 2: 24
Podsumowanie:
Tekst 3: 24
Podsumowanie:
Tekst 4: 15
Podsumowanie:


FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/
"Osobiście uwielbiam jak czytelnicy "uświadamiają" mnie jakie perspektywy przegapiłem, jakich wątków nie wykorzystałem i jak powinienem pisać, żeby dostać literackiego Nobla :P" - by Navajero.

Awatar użytkownika
P.Yonk
WModerator
WModerator
Posty: 906
Rejestracja: sob 17 cze 2017, 20:08
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: cukry.ozdobne.występy
Płeć: Mężczyzna

Bitwa nr 2: E v F v G v H

Postautor: P.Yonk » pn 19 mar 2018, 13:36

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1: 3
Uzasadnienie: Pomysł dobry, ciekawy, lecz nieco zbyt powolny, senny
Tekst 2: 4
Uzasadnienie: Ciekawy, choć nie w moim klimacie
Tekst 3: 5
Uzasadnienie: Świetny pomysł, scenki z perspektyw każdego bohatera oddzielnie
Tekst 4: 3
Uzasadnienie: Niby scifi, ale sennie

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1: 3
Uzasadnienie: Zbyt monotonnie
Tekst 2: 5
Uzasadnienie: Świetnie napisane, mimo, że nie mój ulubiony klimat, to wciągająco
Tekst 3: 4
Uzasadnienie: Zgrabnie napisane, ale zaczęło mi zgrzytać pod koniec
Tekst 4: 3
Uzasadnienie: Jakoś tak sztampowo

Kategoria 3. Błędy
Tekst 1: 4
Tekst 2: 5
Tekst 3: 4
Tekst 4: 4

Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1: 4
Tekst 2: 5
Tekst 3: 4
Tekst 4: 4

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1: 4
Uzasadnienie: Lubię fantazy
Tekst 2: 5
Uzasadnienie: Nie lubię romansów, czy obyczajówek, lecz tekst na tyle dobrze napisany, że czytało się świetnie
Tekst 3: 4
Uzasadnienie: Fajny pomysł, ale realizacja w mojej opinii słabsza, i końcówka, w której czegoś mi zabrakło
Tekst 4: 4
Uzasadnienie: Lubię scifi, mimo to zasypiałem

Ekstra punkt! dla: 2 (F)
Za: Kunszt

Suma.
Tekst 1: 18
Tekst 2: 25
Tekst 3: 21
Tekst 4: 14

Nie chciałem tu w podsumowaniu powtarzać uzasadnień. Mam i tak bardzie ocenę subiektywną, opartą o ogólne wrażenia estetyczne, niż na merytorycznych przesłankach. Tak, czy inaczej tekst nr 2 (F) wydał mi się najlepiej napisany, mimo że nie lubię romansideł/obyczajówek, to wciągnął bardziej niż fantazy i scifi.


"Im więcej ćwiczę, tym więcej mam szczęścia"
"All the signs show that I'll move somewhere soon. I don't know where, but the sky will be blue, and too bright the Sun."
"Jem kamienie. Mają smak zębów."

Awatar użytkownika
ithilhin
Pisarz
Pisarz
Posty: 4733
Rejestracja: pt 23 sie 2013, 11:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Płock
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Bitwa nr 2: E v F v G v H

Postautor: ithilhin » pn 19 mar 2018, 21:45

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1:: 5
Tekst 2:: 5
Tekst 3:: 4
Tekst 4:: 3

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1:: 4
Tekst 2:: 4
Tekst 3:: 4
Tekst 4:: 4

Kategoria 3. Błędy
Tekst 1:: 4
Tekst 2:: 4
Tekst 3:: 4
Tekst 4:: 4

Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1:: 4
Tekst 2:: 4
Tekst 3:: 4
Tekst 4:: 4

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1:: 5
Tekst 2:: 5
Tekst 3:: 4
Tekst 4:: 3

Ekstra punkt! dla: Tekst 2
Za: romans

Suma.
Tekst 1:: 22
Tekst 2:: 23
Tekst 3:: 20
Tekst 4:: 18


gosia

Thig crioch air an saoghal, ach mairidh gaol is ceòl.

Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 4255
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Bitwa nr 2: E v F v G v H

Postautor: Rubia » śr 21 mar 2018, 11:56

1. Pomysł i rozwinięcie
E. - 4
F. - 4
G. - 5
H. - 3
2. Realizacja
E. - 5
F. - 3
G. - 4
H. - 4
3. Błędy
E. - 5
F. - 3 (niekoniecznie błędy, lecz dużo niezręczności językowych)
G. - 5
H. - 4
4. Warsztat
E. - 5
F. - 4
G. - 4
H. - 4
5. Subiektywne odczucia
E. - 5
F. - 4
G. -5
H. - 3
6. Ekstra punkt - nikomu.

Podsumowanie:
E. - 24
F. - 18
G. - 23
H. - 18

E prezentuje świat najbardziej rozbudowany, a przy tym klarowny. F to jakby fragment wykrojony z większej całości, sporo w nim róznych potknięć. G - bardzo ciekawy pomysł, ciut gorzej z realizacją, jakby limit znaków ograniczał pod koniec, stąd pewna nierównowaga kompozycyjna. H - zupełnie nie widzę powodu, żeby opisaną sytuację lokować w scenerii kosmicznej.


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
Luciferia
Pisarz domowy
Posty: 112
Rejestracja: wt 19 gru 2017, 06:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Bitwa nr 2: E v F v G v H

Postautor: Luciferia » śr 21 mar 2018, 20:40

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1: 5
Tekst 2: 4
Tekst 3: 4
Tekst 4: 4

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1: 5
Tekst 2: 4
Tekst 3: 3
Tekst 4: 4

Kategoria 3. Błędy
Tekst 1: 5
Tekst 2: 5
Tekst 3: 5
Tekst 4: 4

Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1: 5
Tekst 2: 4
Tekst 3: 4
Tekst 4: 3

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1: 5
Tekst 2: 5
Tekst 3: 4
Tekst 4: 4

Ekstra punkt! dla: Tekstu 1
Za: interesującą fabułę

Suma.
Tekst 1: 26
Podsumowanie: Dla mnie - tekst idealny. Interesujące podejście do żałoby w obliczu potężnych obowiązków. Wciągający i ładnie napisany. Chętnie przeczytałabym więcej.
Tekst 2: 22
Podsumowanie: Bardzo ładny kawałek obyczajówki. Ciekawa postać żeńska. Interesujące tło znajomości. No i szczęśliwe zakończenie :)
Tekst 3: 20
Podsumowanie: Tekst był interesujący, choć miejscami niezrozumiały dla mnie - szczególnie ostatnia część.
Tekst 4: 19
Podsumowanie: Prawdę mówiąc - nie przyciągnął mnie ten tekst. Zakończenie interesujące, aczkolwiek całość nieco bez smaku.



Awatar użytkownika
ancepa
WModerator
WModerator
Posty: 2797
Rejestracja: sob 04 wrz 2010, 11:30
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Starachowice
Płeć: Kobieta

Bitwa nr 2: E v F v G v H

Postautor: ancepa » śr 21 mar 2018, 20:51

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1:5
Tekst 2:5
Tekst 3:2
Tekst 4:3

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1: 4
Tekst 2: 5
Tekst 3: 1
Tekst 4: 2

Kategoria 3. Błędy
Tekst 1: 5 nie zauważyłam
Tekst 2: 5 nie zauważyłam
Tekst 3: 5 nie zauważyłam
Tekst 4: 4 " planetę" powinno być

Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1: 5
Tekst 2: 5
Tekst 3: 4
Tekst 4: 4

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1: 4 (ale nie wiem jak wioska będzie chroniona?)
Tekst 2: 5 (super wszystko)
Tekst 3: 2 (nie zrozumiałam konceptu, ostatnia osoba to była Natalia przy własnym łóżku?)
Tekst 4: 3 (historia o przegrywie na marsie, nie urzekła mnie)


Ekstra punkt! dla: Tekstu F
Za: To, że mi na koniec łezka pociekła. Urocze!

Suma.
Tekst 1: 23
Tekst 2: 26
Tekst 3: 14
Tekst 4: 16




Wróć do „Zakończone”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości