Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.


Dialogatornia - kwalifikacje do warsztatów z pisania dialogów

"zamiast skrzata przyplątał się kot"

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
orbitowanie bez cukru
Szkolny pisarzyna
Posty: 44
Rejestracja: ndz 28 paź 2007, 18:08
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

"zamiast skrzata przyplątał się kot"

Postautor: orbitowanie bez cukru » sob 26 sty 2008, 13:04

Początek roku jest deszczowy i nijaki, kawałki nieba spadają wprost do ogrodu tworząc ogromne kałuże. Opadły pod koniec listopada śnieg, okupuje łąki, lasy i pobocza szos. Nocą wiejskie dzieci wychodzą na ulice i ślizgają się, po czarnej połyskującej tafli. Do utraty tchu, byle szybciej. W oddali widać światła, zbliżają się. Brzdęk, tłuczone szkło i sygnał karetki. Długa msza i biała trumienka pośrodku kościoła.

Wiejskie scenariusze są zawsze takie same.

Był środek nocy, leżeli w trójkę, on, ona i ono( mała fasolka w jej brzuchu), kiedy zadzwonił telefon. W sąsiedniej wsi, potrącono dziecko. On w pośpiechu ubrał się, i wybiegł z domu. Pamięta jego usta na ramieniu, były ciepłe. Wrócę jak najszybciej, kocham was. O świcie, ktoś zapukał. Tuż przed mostem, samochód wpadł w poślizg, odbił się od drzewa i zsunął do rzeki. Tamta trumna była hebanowa.

Od pewnego czasu, około południa, ziemia uwalnia się spod warstwy lodu. Błoto zalega w ogrodzie i dalej poza ogrodzenie, tworząc naturalistyczną wizję ziemskiego piekła. Lucyfer mówi dobranoc i zatapia się w breji. Hu hu ha, hu hu ha, to jest najlepsza pora dla zła. W kominku czerwień przechodzi w szarość, lekkie podmuchy wiatru podnoszą popiół. Kilka gałązek, i ciepło rozbłyśnie na nowo. Kalosze nałożone na stopy wiążą z breją na śmierć. Zostają na środku podwórka. Po drewno na boska. Opłacało się kupić ten dom, tyle atrakcji. Do końca zimy patrzy przez kuchenne okno na parę gumofilców, stoją dzielnie, nie mogąc odejść w siną dal( diabeł posila się gumą, dobrze, że do duszy daleko).

Wiosną posadzi w nich niezapominajki. Na końcu postawi garnek ze złotem, może przypląta się jakiś skrzat, i zostanie. Tęczą oplecie warkocz i przystawi dziecię do piersi.

Zaleca się rezygnowanie z karmienia naturalnego po dwóch latach obcowania malucha z sutkami matki, oczywiście i w tej kwestii występują anomalia. Parę lat wstecz widziała jak jedna kobieta przystawiała do piersi siedmioletnią dziewczynę. Ta zapytana, dlaczego do tej pory woła cyca, powiedziała: będę tak robić do końca, bo mleko jest słodziutkie.

Wielki ektopasożyt spija soki z kobiety, która w oczach więdnie i kurczy się, aż całkowicie zostaje wchłonięta przez jamę ustną. Pasożyt beka, wystawia język i oblizuje wargi.

Puchowe kurtki od dawna wiszą w szafie, a promienie słońca delikatnie ogrzewają polar, który ubiera wychodząc na dwór. Przy obejściu roboty dużo. Często myśli: Gdybym mieszkała w mieście, nie zawracałabym sobie głowy dbaniem o ciepło, jedzenie i bezpieczeństwo, wszystko byłoby łatwe. Tutaj za każdym winklem czyha niebezpieczeństwo.

W ósmym miesiącu brzuch jest duży, ciąża przebiega prawidłowo. Jest wieczór, ułożona w łóżku podciąga podkoszulek i patrzy jak w brzuchu rusza się ono. Widzi dłonie, stópki i inne części ciała, gładzi napiętą skórę i mówi czule. W oddali słyszy szczekanie psów i turkot uderzających o tory kół pociągu. Słowik śpiewa pieśń godową. Rozbudzonym w nocy oczom ukazuje się wyrastająca z brzucha głowa. Naciągnięta skóra boli i pęka. To coś, wyciąga dłoń i gładzi ją po policzku, w ustach czuje łzy, a myślach panikę. Chce uciec, jednak brak jej sił. Chwyta stwora i wciska z powrotem do brzucha. Haust powietrza i zlana potem, idzie do łazienki. Po nogach spływa krew. Zaniepokojona ubiera się, bierze torbę, którą przygotowała wcześniej, i wyjeżdża.

Patologia ciąży mieści się na trzecim piętrze, jest dużym oddziałem. Kobiety leżą tutaj po kilka miesięcy. Ona i ono czują się dobrze. Lekarze, zakazali powrotu do domu, w szpitalu ma doczekać porodu. Maluch pacha się na świat, dlatego zaszyli jej krocze. Mało ruchu i dużo leżenia, mówi historia choroby. łóżko przy oknie, gorąco od kaloryferów, szum i rumor miasta za oknem. Widok na sypialniane wzgórze jest szary i nieciekawy. Jakże teraz tęskni za zielenią. Wstaje i zakłada szlafrok. Bierze przybory toaletowe i ręcznik.

łazienka jest duża, kilku kabinowa. Kabiny kryją wiele niespodzianek. Każda ma plastykową kotarkę z innym emblematem. Odgarnia zasłonkę w kropeczki i zagląda do środka kabiny. Drewniana kratka na podłodze ślimaczy się i porasta włosami. Klapki opierają się stabilnie na drewnie. Polewa ciało wodą. Kiedy stoi mokra, ktoś otwiera drzwi, robi się przeciąg i groszkowa zasłonka przykleja się do piersi, brzucha i ud. W tej samej chwili widzi, że jest czarna od grzyba robi jej się niedobrze i szybko odwraca się placami w między czasie próbując zrzucić ją z siebie. Teraz stoi zawinięta cała w oślizgłą zasłonkę, która przylega szczelnie. Ktoś gasi światło.

Otwiera oczy, obraz majaczy, a słowa docierają z opóźnieniem. Budzi się nie w tym miejscu, ale tak ma być. On unosi ją z podłogi. Rycerską dłonią odgarnia włosy z twarzy. Ono kwili w łóżeczku z niebieską falbanką.



Nine edit: Bardzo proszę o określanie rodzaju tekstu podczas tytułowania! Jeszcze parę tygodni luzu, a potem zacznę dawać ostrzeżenia.



Awatar użytkownika
Hansu
Dusza pisarza
Posty: 528
Rejestracja: wt 13 lut 2007, 21:00
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Hansu » sob 26 sty 2008, 13:45

Maluch pacha się na świat,
.



pcha.



Takie to chaotyczne, temat - jakby sie uważnie przypatrzec - jest oklepany. Bledow niema, styl nie najgorszy. Pocwicz i napsiz cos dluzszego ;)



Pozdrawiam,

Hansu


Bliscy sąsiedzi rzadko bywają przyjaciółmi.





Tylko ci, którzy nauczyli się potęgi szczerego i bezinteresownego wkładu w życie innych, doświadczają największej radości życia - prawdziwego poczucia spełnienia.

Awatar użytkownika
orbitowanie bez cukru
Szkolny pisarzyna
Posty: 44
Rejestracja: ndz 28 paź 2007, 18:08
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: orbitowanie bez cukru » sob 26 sty 2008, 14:25

dzięki za tą pachę, zaraz poprawię:)

Dodane po 1 minutach:

zapomniałam, że tutaj nie można poprawić, no to proszę czytać pcha, zamiast pacha:P



Awatar użytkownika
Obywatelka AM
Umysł pisarza
Posty: 850
Rejestracja: pt 05 sty 2007, 20:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Obywatelka AM » sob 26 sty 2008, 15:41

zadzwonił telefon. W sąsiedniej wsi, potrącono dziecko.


Bez przecinka. Teraz brzmi, jakby telefon zadzwonił w sąsiedniej wsi.



O świcie, ktoś zapukał.


Też bez przecinka



nie mogąc odejść w siną dal( diabeł posila się gumą


dal (diabeł



może przypląta się jakiś skrzat, i zostanie.


Bez przecinka



w ustach czuje łzy, a myślach panikę.


Zjadłaś „w”. Zresztą „czuć w myślach panikę”? o_O No nie bardzo.



To coś, wyciąga dłoń i gładzi ją po policzku, w ustach czuje łzy, a myślach panikę.


Podejrzewam, że to ONA czuje w ustach łzy, a teraz brzmi, jakby ONO to czuło.



szybko odwraca się placami w między czasie próbując


Po pierwsze, „w międzyczasie”. Po drugie, przecinek przed tymże.





Styl dobry. Charakterystyczny. Ale pewnie sama to wiesz.

Treść na razie przemilczę.



Awatar użytkownika
orbitowanie bez cukru
Szkolny pisarzyna
Posty: 44
Rejestracja: ndz 28 paź 2007, 18:08
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

dziekuję

Postautor: orbitowanie bez cukru » sob 26 sty 2008, 17:27

za uwagi. właściwie troszkę zmieniłam akcje pod prysznicem, pozdrawiam obc:)



Awatar użytkownika
Jacek Skowroński
Pisarz
Pisarz
Posty: 1070
Rejestracja: pt 03 sie 2007, 16:29
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Jacek Skowroński » sob 26 sty 2008, 19:05

Jednostajna, przygniatająca narracja. Ale tak pewnie miało być - udało Ci się wywołać nastrój niepewności, wręcz trwogi... Człowiek dysponuje tą swoją cholerną wyobraźnią, a oczekiwanie zawsze rodzi niepewność. A co, jeśli...? Najpiękniejsze wydarzenie w życiu, ale tak drobne, kruche, bezbronne...



Tekst, istotnie nieco chaotyczny, ale takie właśnie bywają nasze myśli.



Pozdrawiam.



Awatar użytkownika
orbitowanie bez cukru
Szkolny pisarzyna
Posty: 44
Rejestracja: ndz 28 paź 2007, 18:08
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

chyba się zastrzelę

Postautor: orbitowanie bez cukru » ndz 27 sty 2008, 20:03

:? znawu znalazłam literówki, dziękuję za poczytanie i komentarze:)



Awatar użytkownika
anakuk
Zarodek pisarza
Posty: 24
Rejestracja: wt 08 sty 2008, 20:48
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Re: "zamiast skrzata przyplątał się kot&

Postautor: anakuk » śr 30 sty 2008, 13:02

Opadły pod koniec listopada śnieg, okupuje łąki, lasy i pobocza szos.




Po śnieg niepotrzebny przecinek.



Nocą wiejskie dzieci wychodzą na ulice i ślizgają się, po czarnej połyskującej tafli.




Zbędny przecinek przed "po".



Długa msza i biała trumienka pośrodku kościoła.




To zdanie mogło być w nowym akapicie, by podkreślić dramatyzm.



Tuż przed mostem, samochód wpadł w poślizg, odbił się od drzewa i zsunął do rzeki.




Przed samochód zbędny przecinek.



Opłacało się kupić ten dom, tyle atrakcji. Do końca zimy patrzy przez kuchenne okno na parę gumofilców, stoją dzielnie, nie mogąc odejść w siną dal( diabeł posila się gumą, dobrze, że do duszy daleko).




Po "dal" spacja i dopiero otworzyć nawias.







(...)oczywiście i w tej kwestii występują anomalia.




Występują - sugeruje l.mn. czyli "anomalie".



w ustach czuje łzy, a myślach panikę.




Brak przyimka: "w" myślach.



Haust powietrza i zlana potem, idzie do łazienki.




Zbędny przecinek.



Mało ruchu i dużo leżenia, mówi historia choroby.




Wg mnie, zamiast przecinka myślnik.



łóżko przy oknie, gorąco od kaloryferów, szum i rumor miasta za oknem.




Powtórzenie - oknie.



Każda ma plastykową kotarkę z innym emblematem. Odgarnia zasłonkę w kropeczki i zagląda do środka kabiny.




Po co te zdrobnienia? Zakrada się przez nie infantylizm.



W tej samej chwili widzi, że jest czarna od grzyba robi jej się niedobrze i szybko odwraca się placami w między czasie próbując zrzucić ją z siebie.




Zdanie niezbyt jasne, trochę zakręcone i brak przecników przed: "robi się"; "w między czasie", a to lepiej napisać łącznie: międzyczasie.



Teraz stoi zawinięta cała w oślizgłą zasłonkę, która przylega szczelnie. Ktoś gasi światło.




Wyrzuciłabym "teraz", bo jeśli stoi to znaczy, że w cz.ter., raczej inwersja: "cała zawinięta".

Ewentualnie: Stoi zawinięta w oślizgłą zasłonkę przylegającą szczelnie do ciała.





Ogólnie tekst jest nietypowy, ma coś w sobie - pewną tajemnicę. Obraz budowany na sposób niemalże futurystyczny.



Pozdrawiam [img]:)[/img]



Awatar użytkownika
orbitowanie bez cukru
Szkolny pisarzyna
Posty: 44
Rejestracja: ndz 28 paź 2007, 18:08
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

dziękuję

Postautor: orbitowanie bez cukru » pt 01 lut 2008, 07:20

za poświęcenie uwagi, zweryfikowanie tekstu, pozdrawiam:)



Awatar użytkownika
Gott-Foo
Umysł pisarza
Posty: 735
Rejestracja: sob 11 lis 2006, 02:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Gott-Foo » pn 04 lut 2008, 13:02

Pewnie nie powiem niczego odkrywczego,ale...

nieco chaotycznie

styl dość dobry

tempo nostalgiczne, ale to dobrze

temat oklepany, ale umiejętnie poprowadzony.



W zasadzie niewiele mam do powiedzenia. Opowiadanie nie jest jakoś specjalnie kulawe, ale też nie powala.

Ogólnie widać, że jesteś w stanie stworzyć coś świetnego, do czego zachęcam.



Pozdrowionka.


"Małymi kroczkami cała naprzód!!" - mój tata.



„Niech płynie, kto może pływać, kto zaś ciężki – niech tonie.” - Friedrich Schiller „Zbójcy”.



"Zapal świeczkę zamiast przeklinać ciemność." - Konfucjusz (chyba XD)

Awatar użytkownika
Adam Leiner
Pisarz domowy
Posty: 162
Rejestracja: pn 04 cze 2007, 19:14
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Adam Leiner » śr 06 lut 2008, 20:58

Witam

Od razu przejdźmy do rzeczy - na niektóre słowa, jak np "psychologia" jestem uczulony, więc spodziewam się czegoś więcej niż wyrywka myśli jakiejś osoby. To primo.

Secundo, że z przecinkami czasem byki lecą (nadmiar), jak słusznie zauważyli moi oceniający poprzednicy. Tego czasem nie można wyleczyć, ale myślę, że nie jest zbyt wielkim problemem.

Tercio, że wprawdzie owa "chaotyczność" przybliża do ciągu myślenia człowieka, ale z drugiej strony - klimat, hm... jest bardzo patetyczne, szukające skrajnych pomysłów: dziecko - pasożyt, pojawienie się we wszystkim znowuż mężczyzny, etc. Domyślam się, że tekst miał przedstawiać myśl, ponawiającą się wielokrotnie, krążącą od dawna po głowie. Takie bywają nieco bardziej logiczne - czasem warto napisać coś wręcz prostacko. Poza tym, ta "szczególność", patos sprawiają, że myśl staje się "niejednokrotna", a narracja, że ponawialna. Jeżeli ktokolwiek kuma, o co mi biega.



Tyle z błędów, a smaczniej: dobrze dobrane porównania (fasolka, hłe hłe), ciekawe metafory, charakterystyczne dla 'myślowej' głębi. Zgrabnie przemycony morałek.

Nieszczerze oddany

Leiner


Obrazek



Cause I am my enemy

The water's up to the knee

I never wanted nothin' from you

Yes, I do; Yes, I do

My engine's runnin' on dry

My head's so fucked up inside

Shut up

I know

I said so...


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości