Bitwa nr 1: A v B v C v D

Moderator: Faraon

Awatar użytkownika
Faraon
Imperator
Imperator
Posty: 3945
Rejestracja: pn 01 gru 2008, 21:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Bitwa nr 1: A v B v C v D

Postautor: Faraon » ndz 04 mar 2018, 04:38

Temat: Cień minionych lat
Gatunek: dowolny
Objętość: max 5.000 znaków ze spacjami
Czas do: 10.03.2018 do 23:59

Oceniać można przez tydzień od wstawienia, tak więc w tym przypadku ostateczny termin wystawienia oceny to 18.03.2018 godz. 23:59. Po tym czasie temat zostanie zamknięty, a punkty podliczone.


Prosimy o przyznawanie od 0 do 5 punktów [bez połówek] w poniższych kategoriach:
1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność (idea, podejście do tematu, potencjał, rozwój i wykorzystanie możliwości zamysłu)
2. Realizacja tematu (wypełnienie warunków pojedynku)
3. Błędy (błędy ortograficzne, gramatyczne, interpunkcyjne, stylistyczne i leksykalne)
4. Warsztat (błędy logiczne [fabularne], ocena stylu, narracji, dialogów oraz kompozycji)
5. Subiektywne wrażenia/odczucia
i ewentualnie 1 punktu dla wybranego tekstu jako:
6. Ekstra punkt! (niezależnie od powyższych ocen przyznaj 1 dodatkowy punkt - za element, który Cię urzekł/Twojemu zwycięzcy - albo nie przyznawaj nikomu; nie można dać każdemu po jednym)

Suma: 0-26.

Wzór:

Kod: Zaznacz cały

Kategoria 1. [b]Pomysł i rozwinięcie/kreatywność[/b]
Tekst 1:
Uzasadnienie:
Tekst 2:
Uzasadnienie:
Tekst 3:
Uzasadnienie:
Tekst 4:
Uzasadnienie:

Kategoria 2. [b]Realizacja tematu[/b]
Tekst 1:
Uzasadnienie:
Tekst 2:
Uzasadnienie:
Tekst 3:
Uzasadnienie:
Tekst 4:
Uzasadnienie:

Kategoria 3. [b]Błędy[/b]
Tekst 1:
Uzasadnienie:
Tekst 2:
Uzasadnienie:
Tekst 3:
Uzasadnienie:
Tekst 4:
Uzasadnienie:

Kategoria 4. [b]Warsztat [/b]
Tekst 1:
Uzasadnienie:
Tekst 2:
Uzasadnienie:
Tekst 3:
Uzasadnienie:
Tekst 4:
Uzasadnienie:

Kategoria 5. [b]Subiektywne wrażenia[/b]
Tekst 1:
Uzasadnienie:
Tekst 2:
Uzasadnienie:
Tekst 3:
Uzasadnienie:
Tekst 4:
Uzasadnienie:

[b][i]Ekstra punkt![/i][/b] dla:
Za:

[b]Suma[/b].
Tekst 1:
Podsumowanie:
Tekst 2:
Podsumowanie:
Tekst 3:
Podsumowanie:
Tekst 4:
Podsumowanie:



Awatar użytkownika
Faraon
Imperator
Imperator
Posty: 3945
Rejestracja: pn 01 gru 2008, 21:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Bitwa nr 1: A v B v C v D

Postautor: Faraon » ndz 11 mar 2018, 00:00

Jeśli przegapiłem jakieś formatowanie czy cokolwiek zmieniłem, proszę autorów o szybki kontakt.

 ! Wiadomość z: Faraon
Oceny użytkowników zarejestrowanych po 31.12.2017r. lub niepodporządkowane wzorowi nowego systemu oceniania bitew są jak najbardziej mile widziane - autorzy liczą na jak największy odzew z Waszej strony! - ale nie będą mieć wpływu na ostateczny wynik starcia (sumę punktów).
Ocena wszystkich dwudziestu zaplanowanych pojedynków zagwarantuje wzięcie udziału w losowaniu wyjątkowej nagrody specjalnej.


Ostrzeżenie: wulgaryzmy!
W Firefoxie fragmenty tekstu mogą nie wyświetlać się poprawnie - na szczęście bitwy są widoczne bez zalogowania i wystarczy przekopiować link do dowolnej innej przeglądarki internetowej.


Tekst A

Cień lat minionych

Chmury wyglądały coraz groźniej: roztarta, pastelowa kreska o kolorze grafitu. Przerzedzone od góry oznaczały, że woda w ich wyższych partiach zamarzła i nadchodzi gwałtowna ulewa. Berneke i Lot bez zastanowienia pobiegli w stronę wystającego metr nad ziemię dachu jakiegoś zagrzebanego wieki temu budynku – można było wcisnąć się w szczelinę i opatulić pledem. Gdy byli ostatni raz w Sybilli, słyszeli o deszczach, które zamieniają powierzchnie pustyń w taflę szkła. Nie widzieli jeszcze takiego, ale widzieli za to deszcz, który robił ze skórą to, co ogień robi z woskiem.


Przeczekali noc, wsłuchani w dziwny rechot piorunów, jak dwójka dzieci pod stołem w trakcie biesiady szaleńców. Nad ranem stwierdzili, że pustynia nie zamieniła się w lustro.


Szli dalej.


Przez wiele godzin towarzyszyło im słońce wznoszące się łukiem w kierunku ich marszu. Lot stwierdził, że wygląda, jak łapiąca odpowiedni kąt rakieta, jedna z tych, o których śpiewali na popijawach w Sybilli.


- Tamte bardziej błyszczały - powiedziała Berneke.


- Skąd wiesz?


- Pamiętam z dzieciństwa.


"Co ja pamiętam z dzieciństwa?" zastanawiał się potem Lot.


Dotarli w końcu do Nyrr-akh. Tutejsi byli rybakami tunelowymi. Mieli kilka wciąż działających maszyn z wielkimi pistoletami górniczymi na końcach stalowych, hydraulicznych ramion. Kopali tym cudactwem jakieś trzydzieści metrów w głąb i łowili. Świat tak zapędził się w kozi róg, że ryby pływały w wodach głębinowych; ciało tutejszych miało kształt litery Y i wyglądały jak węże z dwiema głowami. Mozolna robota, ponieważ za jadalne uznawano tylko płetwy grzbietowe, w których nie odkładały się różne świństwa z gruntu i deszczy. Prażono je w glinianych piecach na susz. Kiedyś Berneke i Lot odbierali stąd kilka worków, ale mieli wtedy osła. Osioł zdechł, więc musieli się przebranżowić. Aktualnie roznosili ulotki sybillijskiej firmy kurierskiej. Gdyby było ich stać na broń palną, sami mogliby zostać kurierami.


Pozbyli się części ulotek, pogadali trochę z autochtonami, kupili garść suszu z "igreków" i ruszyli w drogę powrotną.


Spali trzy noce z rzędu na pustyni, zanim wrócili do Sybilli. Wygłodniali, zmęczeni i pochmurni usłyszeli, że rozdali za mało i otrzymają pół stawki za kurs. Nie dyskutowali, bo to oznaczałoby, że nigdy już nie dostaną tutaj pracy. Zdarzało się, że z wypłaty starczało jedynie na pokrycie kosztów podróży. Wtedy dorabiali po osiemnaście godzin na myjniach złomu, który był wysyłany w głąb kraju, nie wiadomo komu i po co. Może rząd zbierał metal na kolejną wojnę, ale kogo to obchodziło. Berneke nienawidziła myć złomu, bo używano do tego środków, przez które na dłoniach długo zostawała opuchlizna. Trzeba było jednak zapracować sobie na obiecywany od lat zasiłek w postaci przysyłanych raz na dwa tygodnie paczek z jedzeniem prosto z bałtyckich farm, głównie susz z starych, niesprzedanych partii, mało skutecznie przefiltrowana woda, sól dziwnego pochodzenia i olej z kaktusa norweskiego.


I tak brzmiało to jak marzenie.


Oboje żałowali, że nie zostali spawaczami. Posłuchali rodziców i poszli do szkółki niedzielnej, w której na małym spłachetku ziemi uczono hodowli genetycznie modyfikowanych malin i pieczarek - miał to być zawód przyszłości. Ostatecznie okazało się to zbyt drogie dla przeciętnego zmywacza złomu, szkółka upadła, a tego typu specjały jadły jedynie paniska w stolicy; ci, którzy posiadali wszystkie te firmy wokół i przysyłali uzbrojonych po zęby ochroniarzy zgarniających większość zysków.


Wieczorem Berneke i Lot napalili w koksowniku obok swojego wynajętego namiotu. Rozsiedli się na zaprawionej bursztynem krowiej skórze i w milczeniu jedli ostatnią konserwę, jaka im została. Na puszce namalowany był kot stylizowany na angielskiego gentelmana z przekrzywionym melonikiem na głowie. Nikt już nie pamiętał Anglii. "Kot z klasą, karma z klasą", głosił napis.


- Ciekawe, czy gdzieś tam we wszechświecie jest karma dla ludzi, którą je ktoś inny, bo jest tania - powiedziała, śmiejąc się, Berneke.


- Nie zdziwiłbym się, gdyby tak było - odparł Lot. - Kiedyś ludzie też to jedli, choć było ich stać na coś lepszego.


- To dlaczego nie jedli czegoś lepszego? - zapytała, machając puszką, której dno niedługo odbije blask księżyca. - Można się przyzwyczaić, ale to i tak obrzydlistwo!


- Bo oszczędzali. Wyruszali tak jak my, żeby się dorobić.


- Ale przecież my się nie dorabiamy. Wracamy i dalej żremy tę cholerną karmę.


Lot pokiwał głową i wyciągnął rękę, bezsłownie prosząc o puszkę. Wyskrobał łyżką ostatni duży kawałek mięsa w galarecie, wsunął je do ust i połknął.


- Wiesz, dlaczego tak jest? - zapytał, wycierając tłustą twarz rękawem kurtki.


Berneke wzruszyła ramionami.


- Świat nic się nie zmienił - powiedział. - Stało się wiele strasznych rzeczy, wszystko wywróciło się do góry nogami... ale świat się nie zmienił.


Długo milczeli, patrząc w gwiazdy. Oboje zastanawiali się, na ile te słowa są dla nich dobre, a na ile złe; na ile dają nadzieję, a na ile ją odbierają.



#############################################

Tekst B

Cień minionych lat

Jutro będziemy w Paryżu. Druga szesnaście. Mała drzemie wtulona w moje ramię. Całą twarz ma zasłoniętą włosami, nawet nos. Jak ona oddycha przez te włosy? Najgorsza pora na przesiadki, psia wachta, między drugą a czwartą. Piasek w żołądku, piasek pod powiekami. Niewygodnie.


Chce mi się pić, ale wszystko jest pozamykane o tej porze, tylko na dole działa jakaś piekarnia i kilka tureckich barów z kebabem. Mannheim to nie metropolia, architektura dworca nie powala urodą, zwłaszcza o drugiej dwadzieścia pięć. Na ławce obok nas siedzi ładna dziewczyna z dredami. W uszach ma słuchawki, skórę jak mleczna czekolada i rewelacyjne nogi w ciasnych dżinsach. Zerka na nas z lekkim zdziwieniem. Uśmiecham się do niej. Odwzajemnia uśmiech i zajmuje się swoimi sprawami.


Wiem, że wyglądamy z Małą jak Humbert z Lolitą, przyzwyczailiśmy się do zaniepokojonych spojrzeń portierów, kiedy odbieramy klucz do pokoju hotelowego. Tak, sypiam ze swoją bratanicą w jednym pokoju, czasem nawet w jednym łóżku. To już nasz trzeci wyjazd razem, bo od trzech lat Laura jest wierna swojej pasji. Cały jej pokój jest wytapetowany zdjęciami katedr: Kraków, Wrocław, Kolonia, Wiedeń, Ulm, Salisbury.


Wczoraj fotografowaliśmy Berliner Dom, Mała zachwycona. A ja wiem, że najszczęśliwsza będzie jutro, kiedy stanie przed Notre-Dame de Paris. Ma trzynaście lat, uczy się bardzo dobrze, co roku ma czerwony pasek, a te wakacyjne wyjazdy to jej jedyna nagroda. Brat z bratową nie mają czasu na wakacje. Na oglądanie zdjęć, które robi Laura, też nie. Mój brat nie chciał mieć dziecka. Ja chciałem. Nie złożyło się. Druga czterdzieści.


– Wujek, długo jeszcze? – Mała obudziła się i patrzy na mnie zielonymi, podkrążonymi oczami. Włosy ma w kolorze orzecha laskowego. Wygląda jak hamadriada.


– Ponad godzina, śpij.


Posłusznie zamyka oczy. Włosy znów opadają jej na twarz.


– A ten nasz pociąg, to skąd jedzie? – pyta sennym głosem.


– Z Hamburga.


– W Hamburgu jest katedra?


– Jest, ale nieładna. Tę ładną zburzyli. Za to w Marsylii jest katedra w paski. Zobaczysz. Mówią na nią „katedra w piżamie”.


– Piżamy są spoko – mamrocze Mała.


Nagle w drzwiach poczekalni jak spod ziemi wyrasta pijaczek-cwaniaczek. Z porozumiewawczym uśmieszkiem sunie w naszą stronę, bełkocząc: Z Polski jesteście? Ja tu, kurwa, wszystko znam, ja tu od dwudziestu lat mieszkam. Ja tu wam wszystko, kurwa, powiem, pokażę wam, kurwa, wszystko.


Za pięć trzecia. Oboje z Małą udajemy, że śpimy. Spod zmrużonych powiek obserwuję pijaczka. Ma mokasyny jak z lat dziewięćdziesiątych i szary płaszcz z kreszu. Kto teraz nosi płaszcze z kreszu? Od kwadransa obrzuca siedzącą obok Czekoladkę niemiecko-polskimi bluzgami. Życzy jej, żeby zdechła, żąda, żeby wypierdalała z Niemiec, bo Afryka to najgorsze dzikusy, kurwy, małpy i świnie. Kobieta siedzi nieruchomo, jej migdałowe oczy wpatrują się w przestrzeń. W uszach wciąż ma słuchawki. Mam nadzieję, że naprawdę nic nie słyszy, wstydzę się odezwać po polsku, wstydzę się odezwać w jakimkolwiek języku.


Trzecia dziesięć. Litania przekleństw wreszcie cichnie, wygląda na to, że pijany gnojek układa się do spania. Jeden but spadł mu pod ławkę, ale on się tym nie przejmuje, tarasuje przejście sterczącą nogą w podartej szarej skarpecie. Jest tu od dwudziestu lat? Możliwe. Płynnie mówi po niemiecku. Gdzie się uczył? Na niemieckich budowach? W melinach? A może przez cały czas tkwi hier, na dworcu w Mannheim? Właśnie zapowiedzieli nocny do Berlina i Czekoladka podniosła się, żeby zejść na peron. Jest niesamowicie zgrabna, wysoka. Odchodzi, zwinnie przebierając długimi nogami i kręcąc krągłym tyłkiem.


Trzecia trzydzieści. Zdrętwiało mi ramię, na którym Mała opiera głowę. Szepczę jej do ucha, że już niedługo, że może by rozprostowała trochę kości. Ona lekko się przeciąga, wstaje, a wtedy cwaniaczek w pijanym widzie zrywa się ze swojej ławki i śpiewa: „Jaka róża, taki cierń, nie dziwi nic”, a potem znów zapada w sen. Patrzymy z Małą na siebie, ona tylko zniesmaczona, bo słowa piosenki nic jej nie mówią, nigdy nie słyszała Geppert. A mnie jakby kto w pysk strzelił. Wstaję, biorę plecak, Mała coś tam jeszcze majstruje przy swoim i po chwili wychodzimy. Poczekamy na peronie. Zanim jednak wyjdziemy, pijaczek podnosi się jeszcze raz. Zataczając się, kuśtyka w jednym bucie do najbliższej ściany, rozpina rozporek i sika. Toalety są tuż obok, ale on leje w kącie jak zwierzę.


O czwartej zero dwie siedzimy już w pociągu do Paryża. Przedział dzieli z nami pulchna czarna madame z małą dziewczynką. Czuję piasek pod powiekami, piasek w żołądku i mdłości. To nic, zaraz miną. Jeszcze tylko kilka godzin i staniemy z Małą na Polach Elizejskich. Niewyspani. Może trzeba było jechać w dzień, nie nocą. Nie ciągnąć za sobą niespełnionych snów. Jaka pościel, takie... Nie dziwi nic.



#############################################

Tekst C

Cień minionych lat

Mieszkałem tam, odkąd pamiętam. A że niewiele, więc od zawsze. Uspokajały mnie uliczki, wijące się między starymi kamienicami, wznoszące i opadające, kołyszące do snu w tramwajowej kołysce. Co roku te same słońca oblewały latem chodniki i parki, gdzie drzewa wachlowały za dnia łagodnym zefirem, by wieczorem służyć na sejmiki krukowatych. Jesienie w kafejkach pachniały espresso lub macchiato zanurzonym w ciastku, a puby kumplowały z piwem i pianką. Każdą zimę witałem jak mistrza pokojowego bielącego ściany, które po długim schnięciu przybierały wiosennych zieleni, tu i ówdzie sypiąc płatkiem kasztanowej matury. Powtarzane rytmicznie pory roku, zlały się w pojedynczą nieustanność, tu i ówdzie doprawionej odmiennością repertuarów kin, teatrów, okazjonalnych promocji (akurat, gdy niczego nie potrzebowałem). Czasem jakiś stary kolega z pracy, znikał za horyzont interesujących mnie zdarzeń, zza którego już się nie powraca. Trudno. A gdy jakaś melancholia, jakaś rysa pojawiała się na gładkim murze rzeczywistości, zawsze czekała półka z setką światów i czasów, które mogłem przebyć, odwracając tylko kartki.


Nie od razu zauważyłem przemianę intensywności w pastele. Niespodziewanie, przyszło szare i blade, spowalniając kroki, odbierając spokój, skracając sen. Pewnej wiosny, spacerując w starszej części miasta, zauważyłem pęknięcie pomiędzy dwoma kamienicami. Widok wady na ścianie wstrząsnął mną, jak matka budząca dzieci w środku nocy, bo wrócił – i czas uciekać.


– Pęknięcie, jak pęknięcie – uspokajałem siebie – zdarza się wszędzie. Ktoś załata.


Ale nikt nie łatał.


Nie będzie szmata psuć mi dnia!


– Że, co?


– Nic, nieważne. Sam zrobię.


Użyłem gipsu, by zaszpachlować rysę i nie pamiętać. Zamaskowana, niewidoczna pozwoliła, by na jakiś czas powróciła jednostajność. Do następnej burzy…


Gips spłynął z deszczem. Szpachlowanie, malowanie, zalepianie, udawanie... Wszystko na nic! Cień kiełkował siatką pęknięć, przebijając mury. Napierając, jak rzeka na słabości tamy – rozpychał i poszerzał. Mógłbym schować ramię! Ze ściśniętym boleśnie żołądkiem, by zgłębić czerń, włożyłem rękę. Wyczuła krzesło, potem stół. Popielniczkę i pustą butelkę. Zawahała się, ale zawsze była harda! Nie uciekła, choć ciężar miażdżący nadgarstek zgasił na niej papierosa, bo życie to nie bajka, gnojku! Wrzeszcząc bólem i strachem, wyrwałem ją z widoku nieogolonej gęby, smrodu na wpół przetrawionego alkoholu, przypalanej skóry, spadających pięści i wyzwisk. Pozostała tylko stara blizna. Lodowaty dreszcz przebiegł po plecach. Uciekałem jak bity pies, do starej szopy tulącej nocą dzieci. Tylko że szopy już nie było.


Nie mogłem spać. Koszmar zrzucał mnie z łóżka w czarną dziurę albo pękał duszę jak skorupę pustego orzecha. Zimne kawy, spleśniałe ciastka, uschnięte drzewa, nadal czarne kruki. Popadałem w obłęd. Aż się poddałem. Stanąłem naprzeciw – teraz już – kanionu, szerokiego jak uliczka między kamienicami, z zebrą oddzielającą chodniki. Czarna zasłona niepamięci falowała jak gorące powietrze.


– Czym jesteś? – rzuciłem pytanie, nie oczekując odpowiedzi.


– Cieniem. – Usłyszałem szept w głowie.


– Co za bzdura! – zawołałem.


– Jestem cieniem minionych lat, …


– Tani sentymentalizm! – oponowałem.


– ...porzucanym, zapominanym, …


– Ludzie zwariowałem! – wrzasnąłem. – Gadam z cieniem!


– ...odrzucanym, wyśmiewanym, …


– La, la, la! Nic nie słyszę!


– ...zagłuszanym, wypieranym, …


– Nie, nie. Nie! To się nie dzieje naprawdę!


– ...zanegowanym, niepasującym, …


– Zamknij się wreszcie!


– ...zastraszanym, bitym i zaniedbanym.


– Dość, dość! Czego chcesz?


– Zaistnieć.


– Przecież istniejesz, jak inaczej mógłbym cię widzieć?


– Ale ty nie chcesz mnie widzieć.


– A więc – jeszcze muszę chcieć?


– Wystarczy, że się zgodzisz.


– Na co?


– Na to, co było i co jest.


– A co jest? Nigdy się nie zgodzę!


– To cię zabije.


– Pamiętanie mnie zabije, więc nie mogę. Nigdy!


– A więc przyznajesz, że istnieją sprawy, o których nie chcesz pamiętać?


– Być może i co z tego…


– Pogódź się. Tłumienie wymaga coraz więcej sił.


– Ale jak mógłbym się z tamtym pogodzić? Jak? – Zasłoniłem twarz dłońmi, by zobaczyć bitą Matkę, nacinaną skórę, przypalane zapalniczką włosy, krzyczące oczy. Wreszcie własną, zaciśniętą dłoń chłopca i nóż, który spłynął rozcieńczoną winem krwią, ale było już za późno. W starej kamienicy. Na ulicy Zapomnianej.


Rzuciłem się do ucieczki w noc, lecz odrzuciła mnie piskiem i metalem.



Już nie ma cienia. Mnie też.



#############################################

Tekst D

Cień minionych lat

Był szary, wydłużony, cienki i płaski – absolutnie typowo. Stale mi towarzyszył, ale w inny sposób, niż one to zazwyczaj robią. Zaskakujące, ale pewnie można się przyzwyczaić: gdy szedłem, podążał ze dwa, trzy kroki za mną, jak dawni dworzanie za władcą. Nie przyklejał się więc do mnie, trwał jako osobny byt, choć związany ze mną w jakiś sposób. Pewnie oswoiłbym się z nim.


Tyle, że stale do mnie gadał. Na przykład tak:


– Wy, młodzi, to tylko byście narzekali. A przecież macie rzeczy, które dawnym pokoleniom nawet się nie śniły! Komputery, smartfony, pełne półki w sklepach!


– Bardzo to wszystko pomaga, jak się pracuje za najniższą – palnąłem, zanim zdążyłem ugryźć się w język. A on podchwycił:


– No i właśnie, wy to tylko byście myśleli o pieniądzach... a przecież macie wolność! Ojczyznę! Swobodę! Tylko korzystać! A dawniej: najpierw zabory, potem PRL, szarzyzna, totalitaryzmy. Nie musicie o nic walczyć. Na co wy, młodzi, tak narzekacie?


Nie odpowiadałem. Raz tylko westchnąłem:


– Cieniu, a nie mógłbyś sobie być cieniem kogoś innego?


– Nie jestem twój – sprecyzował. Nie miał mimiki, ale uraza w głosie była dla mnie wyczuwalna.


– To gdzieś indziej. Gdziekolwiek. Uczepiłeś się mnie, a ja tego nie chcę.


– Jestem cieniem minionych lat, przebywam wszędzie – wyjaśnił i umościł się wygodnie w swoim płaskim świecie, dając mi wyraźnie do zrozumienia, żebym porzucił wszelką nadzieję na rozstanie z nim.


Musiałem więc się z nim pogodzić. Znosiłem jakoś jego gadaninę, ale raz już nie wytrzymałem. Wróciłem do domu, o zmierzchu, zmęczony po robocie, głodny i wściekły na szefa. Tymczasem cień rozpoczął swój monolog:


– No i wracasz z miną, jakbyś doświadczył nie wiadomo czego. A tu czeka na ciebie chleb!


W milczeniu zdjąłem kurtkę, zzułem buty i podszedłem do chlebaka.


– No i pozwoliłeś mu się zeschnąć. Dlaczego marnujesz tyle jedzenia? Wiesz, jak z takiej kromki ucieszyliby się ludzie, zamknięci w piwnicy w Powstaniu Warszawskim?


Tym razem trafił. Coś mnie ukłuło. Miałem wyrzucić kromki do kosza, ale zdecydowałem się wyjąć dżem, posmarować je i spróbować przełknąć.


– No – wysapał zadowolony cień – masz co jeść, piękną kawalerkę, dawniej ludzie musieli się w takich mieszkaniach gnieździć po dziesięcioro i nie mieli takich luksusów, jak kanalizacja i ogrzewanie centralne! A ty masz całą dla siebie, nie widzisz, jak ci dobrze?


– Zamknij się – poprosiłem.


– Ani myślę – obraził się cień – pracę masz, mieszkanie masz, jeść co masz, nie musisz chodzić piechotą, bo są tramwaje i autobusy, buty też masz, możesz sobie gadać, co ci się żywnie podoba...


– Więc teraz mówię: zamknij się!


– No, widzisz? A kiedyś, to...


Byłem wściekły, ale nie widziałem szansy ratunku. Wreszcie, zauważyłem stojącą w kącie lampę. Chwyciłem ją w ręce, włączyłem i skierowałem prosto na cień, licząc, że rozpłynie się w świetle. Tak też się stało. Szamotał się, piszczał, aż w końcu zniknął. Westchnąłem, usiadłem i zacząłem znów gryźć gromkę. Lampę prewencyjnie zostawiłem zapaloną na stole. Licho nie śpi, cienie też.


Za moimi plecami odezwał się głosik:


– Kiedyś miałeś większe ambicje niż taka byle jaka praca i kawalerka.


Odwróciłem się i zamarłem. Po chwili zrozumiałem: wraz ze źródłem światła pojawił się też mój własny cień.



#############################################


Turniej o Puchar Administratora WeryfikatoriuM 2018 rozpoczyna się właśnie TERAZ!



Awatar użytkownika
Swoja Basn
Pisarz domowy
Posty: 73
Rejestracja: pn 29 wrz 2014, 13:01
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Bitwa nr 1: A v B v C v D

Postautor: Swoja Basn » ndz 11 mar 2018, 16:51

Wow, szanuję za to, że każde opowiadanie jest tak różne od innych i ma własny styl. Bardzo niebanalne teksty.
Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1: 5
Uzasadnienie: Tekst kipi ponurymi emocjami, beznadzieją, brzmi mega wiarygodnie. Jestem w trakcie najnowszego sezonu pewnego serialu, w którym panuje podobny klimat i podoba mi się jak bardzo odmienne są sposoby na zarobek, posiłki, podziwiam wyobraźnię.
Tekst 2: 3
Uzasadnienie: Wzruszająca relacja wujka z bratanicą, fajne hobby bratanicy. Czegoś mi jednak tutaj zabrakło, nie wiem czego. Może czegoś więcej o bohaterze i bratanicy. Fragment z pijaczkiem wydał mi się dość tendencyjny i wyszedł przed szereg.
Tekst 3: 3
Uzasadnienie: Ciężki klimat, plus za dramatyczny koniec, ale pomysł o którym trudno mi powiedzieć coś nieoklepanego. Raczej nie przepadam za tematami przemocy w rodzinie.
Tekst 4: 4
Uzasadnienie: Ciekawy pomysł, element psikusa, fajna kreacja pierwszego cienia. Aczkolwiek czemu cień bohatera nie pojawiał się za czasów nie-jego cienia?:D Przecież było miejsce i wcześniejsze światła. Nie odejmuję za to, tak tylko mnie to zastanawia.

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1: 5
Uzasadnienie:
Tekst 2: 5
Uzasadnienie:
Tekst 3: 5
Uzasadnienie:
Tekst 4: 5
Uzasadnienie:


Kategoria 3. Błędy
Tekst 1: 5
Uzasadnienie: Może to przez późną porę, ale nie widzę żadnych błędów, widać, że wszyscy autorzy są solidni.
Tekst 2: 5
Uzasadnienie:
Tekst 3: 5
Uzasadnienie:
Tekst 4: 5


Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1: 5
Uzasadnienie: Oceniam subiektywnie, lekkie pióro, tekst płynie, każde zdanie przykuwa uwagę i fajne metafory.
Tekst 2: 5
Uzasadnienie: Fajna narracja w czasie teraźniejszym, też tak chcę umieć. Wyższa szkoła jazdy dla mnie.
Tekst 3: 4
Uzasadnienie: Doceniam kunszt pisarski, ale pióro dla mnie za ciężkie, parę razy odjeżdżały mi myśli. Może to dziwne, ale miałam odczucia, jakbym czytała poezję.
Tekst 4: 5
Uzasadnienie: Lekko i szybko się czyta. Fajne dialogi.

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1: 5
Uzasadnienie: Chętnie przeczytałabym całą powieść z tego uniwersum.
Tekst 2: 4
Uzasadnienie: Fajny byłby film z tego. Przypomniał mi się klimat z Gifted
Tekst 3: 4
Uzasadnienie: Niełatwa fabuła, odważna
Tekst 4: 5
Uzasadnienie: Polubiłam drażniącego cienia, na szczęście nie drażnił zbyt długo

Ekstra punkt! dla: Tekstu 1
Za: każdy wymieniony posiłek


A teraz nie wiem czy dobrze policzę
Suma.
Tekst 1: 26
Podsumowanie:
Tekst 2: 22
Podsumowanie:
Tekst 3: 21
Tekst 4: 24


Będę śniła swoją baśń
Powrócę tutaj znowu
W mrocznych zamkach skryty skarb
Lecz jak?

Awatar użytkownika
Godhand
Siewca Dobra
Siewca Dobra
Posty: 3469
Rejestracja: czw 08 lis 2012, 09:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: B-B
Płeć: Mężczyzna

Bitwa nr 1: A v B v C v D

Postautor: Godhand » pn 12 mar 2018, 19:08

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność

Tekst 1: 4
Uzasadnienie: Pomysł fajny, ale na takim dystansie znaków – samobójstwo. Nie da się w takim limicie pokazać tego świata, można wyświetlić tylko slajdy, co zresztą Autor bardzo umiejętnie zrobił, ale to za mało.

Tekst 2: 5
Uzasadnienie: Pomysł niby nic, ale kreatywność… Miód.

Tekst 3: 4
Uzasadnienie: Zupełnie nic mi nie zrobił do pewnego momentu. Końcówka mocna.

Tekst 4: 3
Uzasadnienie: Zupełnie nic mi nie zrobił.

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1: 4
Uzasadnienie: Są cienie lat minionych, oj są. Troszkę łopatologicznie są, a troszkę ich nie ma – bo puenta stwierdza, że wiele się stało, ale nic nie zmieniło.

Tekst 2: 5
Uzasadnienie: Żadnych. A właściwie takie, że głowa boli (o tym w uzasadnieniu końcowym).

Tekst 3: 4
Uzasadnienie: Jest. Ciekawa w dodatku.

Tekst 4: 4
Uzasadnienie: Jest.

Kategoria 3. Błędy

Tekst 1: 4
Uzasadnienie: Nic, co bardzo by przeszkadzało.

Tekst 2: 4
Uzasadnienie: Nic, co bardzo by przeszkadzało.

Tekst 3: 4
Uzasadnienie: Nic, co bardzo by przeszkadzało.

Tekst 4: 4
Uzasadnienie: Nic, co bardzo by przeszkadzało.

Kategoria 4. Warsztat

Tekst 1: 4
Uzasadnienie: Świetne pierwsze zdanie, plus kilka innych perełek. Dialogi kiepskie.

Tekst 2: 5
Uzasadnienie: Dla mnie magia. Bez sztucznego zadęcia, bez efekciarstwa, bez eksperymentów na żywych organizmach. Perfekcja i solidność.

Tekst 3: 4
Uzasadnienie: Niezły, „odrzuciła mnie piskiem i metalem” trafia do mnie na jakimś dziwnym poziomie. Fajne.

Tekst 4: 3
Uzasadnienie: Poprawny, to chyba odpowiednie słowo.

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia

Tekst 1: 4
Uzasadnienie: Najtrudniejszy tekst do oceny. Podoba mi się, jest ciekawy, slajdy kolorowe i wciągające ale… będące tylko tłem, bo na więcej nie ma miejsca z racji objętości tekstu. I ta puenta, imho słaba.

Tekst 2: 5
Uzasadnienie: Całkowicie zakochałem się w tym tekście.

Tekst 3: 4
Uzasadnienie: Jest solidny, ma ciekawe mocno wybrzmiewające zakończenie.

Tekst 4: 3
Uzasadnienie: Jak to się mówi „nie jestem targetem”. Nie mam mu nic do zarzucenia, jednak jabłka przeciwników jakieś czerwieńsze.

Ekstra punkt! dla: Tekstu pierwszego.
Za: Otwarcie i odważny rozmach Autora.

Suma:

Tekst 1: 21
Podsumowanie: Należy docenić rozmach i odwagę. Tak szaleć z tłem na takim limicie. Ładne te obrazki, ale jednak jako pilot serialu, nie samodzielny byt. Dialogi mi nie podeszły, puenta też. Całość jednak wabi kolorytem :)

Tekst 2: 24
Podsumowanie: Złapał mnie ten tekst, przeczołgał, sponiewierał i wypluł lepszego. Świetne jest to, że to niby nic, ot scenka rodzajowa z dworca. Z jaką mocą trzeba tekst o takiej fabule napisać, żeby tak poszatkowało czytelnika? A ile tu cieni jeśli się puści wodze wyobraźni! Może Mała jest tak naprawdę dzieckiem bohatera? A może bohater miał kiedyś sam problem z alkoholem? A może Mała jest jego cieniem, z młodych lat? Fascynacje wydaje się mają podobne. Tak czy inaczej – w pas się kłaniam. To jedyny tekst, który coś mi zrobił i który intensywnie odczułem. Jestem fanem.

Tekst 3: 20
Podsumowanie: Fajny. Całość dialogu, w środkowej części, według mnie osłabiła ten tekst. Dwa lub trzy świetnie skomponowane zdania. Końcówka mocna.

Tekst 4: 17
Podsumowanie: Przepraszam Cię Autorze, bo mam wrażenie, że skrzywdziłem trochę ten tekst w ocenach. Jest solidny, nie ma błędów, jest konsekwentny i zaplanowany. Całkiem niezły. Jednak na tle pozostałych zrobił na mnie najmniejsze wrażenie.

Ocenianie czterech tekstów jest dużo trudniejsze niż dwóch.
Brawa dla Autorów!

G.


"Każdy jest sumą swoich blizn" Matthew Woodring Stover

Always cheat; always win. If you walk away, it was a fair fight. The only unfair fight is the one you lose.

Awatar użytkownika
Misieq79
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1319
Rejestracja: pn 05 cze 2017, 21:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Krk
Płeć: Mężczyzna

Bitwa nr 1: A v B v C v D

Postautor: Misieq79 » pn 12 mar 2018, 23:08

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1: 3
Uzasadnienie: Kawałek postapo. Ot, co. Tylko jakby wyrwany z większego fragmentu.
Tekst 2: 3
Uzasadnienie: Kawałek obyczaju. Ot, co. Tylko jakby wyrwany z większego fragmentu.
Tekst 3: 5
Uzasadnienie: Pomysł na 4 ale bardzo ładnie ubrany w słowa. Miejscami kulawe, o czym niżej.
Tekst 4: 4
Uzasadnienie: Po prostu OK.

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1: 1
Uzasadnienie: Rakieta i puszka.
Tekst 2: 3
Uzasadnienie: Jakoś brak połączenia cienia z narratorem. Nie widzę związku z Geppert i w pysk strzeleniem.
Tekst 3: 5
Uzasadnienie: W pełni.
Tekst 4: 5
Uzasadnienie: W pełni.

Kategoria 3. Błędy
Tekst 1:4
Uzasadnienie: Dłobiazgi
Tekst 2: 4
Uzasadnienie: Dłobiazgi
Tekst 3: 3
Uzasadnienie: Przecinki zrzucane z samolotu. Kawa maczana w ciastku.
Tekst 4: 4
Uzasadnienie: Gromka :D

Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1: 3
Uzasadnienie: W tak małej formie - trochę za dużo opisu świata, co niewiele do fabuły wnosi. Sam świat budzi zbyt wiele pytań "a dlaczego..." i wydaje się niespójny. Brak wyraźnego zamknięcia.
Tekst 2: 4
Uzasadnienie: Ładnie i sprawnie napisany. Minus za wzmiankę o Lolicie - absolutnie nic nie wnosi i robi wrażenie jakby Autor/ka musiał/a coś dorzucić żeby dobić do 5k. Też brak wyraźnego zamknięcia.
Tekst 3: 3
Uzasadnienie: Potknięcia, całkiem sporo. Jakisioza. Miejscami przypadkowy dobór słów. Nie będę wymieniał wszystkich bo a) siła ich i b) to nie weryfka.
Tekst 4: 4
Uzasadnienie: W porządku.

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1: 3
Uzasadnienie: Przeczytałem bez bólu. I tylko tyle. Najsłabsze z całej czwórki.
Tekst 2: 4
Uzasadnienie: Kawał dobrej roboty, minus za kompozycję (jw) i słabe nawiązanie do tematu
Tekst 3: 4
Uzasadnienie: Aż głupio postawić znak równości B=C, bo warsztatowo stoi gorzej, ale nadrabia zawartością. Węszę surówkę.
Tekst 4: 5
Uzasadnienie: Autor/ka idzie po linii małego oporu, ale czyni to ciekawie i z jajem.

Ekstra punkt! dla: C
Za: Na zachętę.

Suma.
Tekst 1: 14
Tekst 2: 18
Tekst 3: 20+1
Tekst 4: 22


Ostatecznie zupełnie niedaleko odnalazłem fotel oraz sens rozłożenia się w nim wygodnie Autor nieznany. Może się ujawni.
Same fakty to kupa cegieł, autor jest po to, żeby coś z nich zbudować. Dom, katedrę czy burdel, nieważne. Byle budować, a nie odnotowywać istnienie kupy. Cegieł. - by Iwar

Awatar użytkownika
Sarah
Poetyfikator
Poetyfikator
Posty: 1996
Rejestracja: pt 14 lip 2017, 18:57
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Bitwa nr 1: A v B v C v D

Postautor: Sarah » wt 13 mar 2018, 14:33

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1:4
Tekst 2:5
Tekst 3:4
Tekst 4:3

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1:4
Tekst 2:5
Tekst 3:4
Tekst 4:4

Kategoria 3. Błędy
Tekst 1:5
Tekst 2:5
Tekst 3:5
Tekst 4:5

Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1:4
Tekst 2:5
Tekst 3:4
Tekst 4:3

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1:4
Tekst 2:5
Tekst 3:3
Tekst 4:3

Ekstra punkt! dla: B
Za: Katedrę w paski i Geppert.

Suma.
Tekst 1:21
Tekst 2:26
Tekst 3:20
Tekst 4:18


Nie jestem w wieku, w którym nieświadomie popełnia się głupstwa.W moim wieku głupstwa popełnia się planowo i z dziką przyjemnością.

Brniesz w mgłę, a pod stopami bagno, uważaj - R.Pawlak 28.02.2018

Awatar użytkownika
Escort
Dusza pisarza
Posty: 608
Rejestracja: sob 05 sty 2008, 23:38
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Lubartów
Płeć: Mężczyzna

Bitwa nr 1: A v B v C v D

Postautor: Escort » wt 13 mar 2018, 20:51

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1: 3
Tekst 2: 2
Tekst 3: 3
Tekst 4: 3


Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1: 4
Tekst 2: 2
Tekst 3: 3
Tekst 4: 3


Kategoria 3. Błędy
Tekst 1: 5
Tekst 2: 5
Tekst 3: 5
Tekst 4: 5


Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1: 3
Tekst 2: 4
Tekst 3: 4
Tekst 4: 4


Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1: 3
Tekst 2: 2
Tekst 3: 4
Tekst 4: 3


Ekstra punkt! dla: tekst nr 4
Za: lekkość i ciekawe rozwinięcie.

Suma.
Tekst 1: 18 pkt

Tekst 2: 15 pkt

Tekst 3: 19 pkt

Tekst 4: 19 pkt


Pisarz miłości.

Awatar użytkownika
Juliahof
Debiutant
Debiutant
Posty: 457
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 22:44
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Kobieta

Bitwa nr 1: A v B v C v D

Postautor: Juliahof » wt 13 mar 2018, 21:22

Tekst A------- 13 pkt
Tekst B--------26 pkt
Tekst C-------18 pkt
Tekst D-------21 pkt



Awatar użytkownika
ancepa
WModerator
WModerator
Posty: 2799
Rejestracja: sob 04 wrz 2010, 11:30
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Starachowice
Płeć: Kobieta

Bitwa nr 1: A v B v C v D

Postautor: ancepa » śr 14 mar 2018, 00:10

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1: 5
Uzasadnienie: Lubię fantastykę, lubię postapokalipsę.
Tekst 2: 4
Uzasadnienie: Motyw podróży, obyczaj, ciekawa relacja z Małą. Sporo niedopowiedzeń.
Tekst 3: 3
Uzasadnienie: Miałam wrażenie schematyczności i jakoś nie przekonało mnie zakończenie.
Tekst 4: 3
Uzasadnienie: Mimo ciekawego zakończenia, tekst wydawał mi się dość jednostajny, bez żadnego napięcia.

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1: 5
Uzasadnienie: Pomysł zagrał, realizacja w porządku.
Tekst 2: 4
Uzasadnienie: Cień minionych lat na drugim planie, na pierwszym zdecydowanie architektura i relacja z dziewczynką.
Tekst 3: 3
Uzasadnienie: Realizacja tematu bardzo dosłowna.
Tekst 4: 3
Uzasadnienie: Realizacja tematu bardzo dosłowna.

Kategoria 3. Błędy
Tekst 1: 5
Uzasadnienie: Nie zauważyłam.
Tekst 2: 5
Uzasadnienie: Nie zauważyłam.
Tekst 3: 3
Uzasadnienie: "macchiato zanurzonym w ciastku", "do starej szopy tulącej nocą dzieci". Nawet nie wiem czy to naprawdę błędy czy nietrafione figury gramatyczne.
Tekst 4: 4
Uzasadnienie: Drobne, literówka "gromka" zamiast "kromka".

Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1: 5
Uzasadnienie: Styl ok. Dobrze się czytało.
Tekst 2: 5
Uzasadnienie: Styl ok. Dobrze się czytało.
Tekst 3: 4
Uzasadnienie: Zbyt dużo metafor, poetyckości. Dla mnie przekombinowane.
Tekst 4: 5
Uzasadnienie: Styl ok. Dobrze się czytało.

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1: 5
Uzasadnienie: Zawsze można by się do czegoś przyczepić, ale podobało mi się mimo wszystko.
Tekst 2: 4
Tekst 3: 4
Tekst 4: 4
Pozostałe teksty też mi się podobały.


Ekstra punkt! dla: Tekstu nr 1 czyli A.
Za: susz z igreków

Suma.
Tekst 1: 26
Tekst 2: 22
Tekst 3: 17
Tekst 4: 19



Awatar użytkownika
Kruger
Umysł pisarza
Posty: 942
Rejestracja: śr 12 paź 2011, 09:02
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Bitwa nr 1: A v B v C v D

Postautor: Kruger » śr 14 mar 2018, 11:24

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1: 3
Uzasadnienie: Niezły pomysł, fajne wypełnienie, brak wyrazistej puenty
Tekst 2: 3
Uzasadnienie: Kreatywnie słabo, choć obrazki dworcowe ładne, plus za Nabokova
Tekst 3: 1
Uzasadnienie: sam zamysł do mnie nie trafia a poza tym - pomysł za szeroki na tak wąskie ramy
Tekst 4: 5
Uzasadnienie: fabularnie najlepszy z uwagi na ładną i zaskakująca puentę i w ogóle ciekawy surrealistyczny pomysł

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1: 3
Uzasadnienie: niezła, ale trochę oczywista
Tekst 2: 1
Uzasadnienie: najsłabsza ocierająca się o: brak realizacji tematu
Tekst 3: 4
Uzasadnienie: realizacja solidna
Tekst 4: 5
Uzasadnienie: realizacja przewrotnie dosłowna, zabawna, najlepsza

Kategoria 3. Błędy
Tekst 1: 5
Uzasadnienie: nic szczególnego nie zauważyłem
Tekst 2: 5
Uzasadnienie: nic szczególnego nie zauważyłem
Tekst 3: 4
Uzasadnienie: trochę kuleje interpunkcja
Tekst 4: 5
Uzasadnienie: nic szczególnego nie zauważyłem

Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1: 3
Uzasadnienie: średnia ocena - warsztat bardzo przyzwoity ale do wygładzenia po odleżeniu
Tekst 2: 3
Uzasadnienie: średnia ocena - warsztat bardzo przyzwoity ale do wygładzenia po odleżeniu
Tekst 3: 3
Uzasadnienie: średnia ocena - warsztat bardzo przyzwoity ale do wygładzenia po odleżeniu
Tekst 4: 3
Uzasadnienie: średnia ocena - warsztat bardzo przyzwoity ale do wygładzenia po odleżeniu

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1: 2
Uzasadnienie: bo przyzwoicie choć mojej d... nie urwało
Tekst 2: 3
Uzasadnienie: bo całkiem całkiem, całkiem wciągnęło
Tekst 3: 0
Uzasadnienie: bo się najmniej podobało
Tekst 4: 5
Uzasadnienie: bo się najbardziej podobało

Ekstra punkt! dla: 4 (D)
Za: realizację tematu i puentę.

Suma.
Tekst 1: 16
Podsumowanie: solidnie choć kompozycyjnie mało zamknięte, pomysł niewykorzystany
Tekst 2: 15
Podsumowanie: solidnie acz realizacja tematu najsłabsza
Tekst 3: 12
Podsumowanie: nieźle, ale forma ściskała pomysł jak gorset
Tekst 4: 24
Podsumowanie: mankament to brak fajerwerków językowych, najlepszy tekst kreatywnie i kompozycyjnie (solidna puenta).



Awatar użytkownika
Luciferia
Pisarz domowy
Posty: 112
Rejestracja: wt 19 gru 2017, 06:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Bitwa nr 1: A v B v C v D

Postautor: Luciferia » śr 14 mar 2018, 12:42

Ogólne uzasadnienie oceny i odczuć do każdego tekstu zamieszczę w podsumowaniu.

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1: 4
Tekst 2: 3
Tekst 3: 3
Tekst 4: 4

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1: 5
Tekst 2: 4
Tekst 3: 5
Tekst 4: 4

Kategoria 3. Błędy
Tekst 1: 5
Tekst 2: 4
Tekst 3: 4
Tekst 4: 5

Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1: 5
Tekst 2: 5
Tekst 3: 4
Tekst 4: 4

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1: 4
Tekst 2: 3
Tekst 3: 2
Tekst 4: 5

Ekstra punkt! dla: D
Za: Zakończenie.

Suma.
Tekst 1: 23
Podsumowanie: Lubię takie klimaty, więc tekst najbardziej mi pod tym względem odpowiadał, chętnie bym go przeczytała jako coś dłuższego. Jednak w krótkiej formie troszkę zabrakło mi tła całych wydarzeń. Uważam również, że autor troszeczkę nie wykorzystał potencjału i przydałaby się mocniejsza puenta.
Tekst 2: 19
Podsumowanie: Mimo, że napisany bardzo dobrze pod względem warsztatowym, mimo tego, że jest ładny, tekst nie przypadł mi do gustu. Być może wynika to z faktu, że nie najlepiej czuję się w klimatach czystej obyczajówki.
Tekst 3: 18
Podsumowanie: Moim zdaniem zbyt proste podejście do tematu. Również dość oklepane, aczkolwiek podobał mi się motyw z pękającą kamienicą i samodzielnym naprawianiem jej. Było kilka zdań, nad którymi musiałam się dłużej zastanowić i które w mojej opinii były niejasne i niezbyt ładne.
Tekst 4: 23
Podsumowanie: W przypadku tego tekstu, mimo, że teoretycznie podejście do tematu bitwy podobne jak w przypadku tekstu trzeciego, dosłownie jest tutaj przedstawiony "cień", to jednak autor ugryzł go z troszeczkę innej strony i sprawił, że stał się bardziej interesujący. I na dodatek ta końcówka - zaskakująca i mocna. Jedyny problem jaki mam z tym tekstem i jednocześnie z końcówką, to fakt, że przecież bohater cały czas poruszał się w świecie, gdzie były jakieś źródła światła, więc czemu akurat jego cień pojawił się wtedy, w tamtym konkretnym momencie. Ale to już jest moje czepialstwo.



Awatar użytkownika
Bartosh16
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 2824
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Bitwa nr 1: A v B v C v D

Postautor: Bartosh16 » śr 14 mar 2018, 15:13

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1: 4.
Uzasadnienie: post-apo? Fantastyka? To tego zawsze trzeba ruszyć bańką. Doceniam.
Tekst 2: 2.
Uzasadnienie: obyczaj to dla mnie w każdej bitwie chodzenie na łatwiznę.
Tekst 3: 3.
Uzasadnienie: jak wyżej, ale rozmowa z cieniem trochę ratuje koncept.
Tekst 4: 4.
Uzasadnienie: pomysł ciekawy. Lubię.

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1: 3.
Uzasadnienie: świat zniszczony, katastrofa w tle, jakiś tam ten cień jest.
Tekst 2: 2.
Uzasadnienie: gdzie cień?
Tekst 3: 4.
Uzasadnienie: cień prawie że namacalny.
Tekst 4: 5.
Uzasadnienie: aż słychać to zrzędzenie. Zobrazowanie memów z nosaczem pt. "Kurła, kiedyś to było!".

Kategoria 3. Błędy
Tekst 1: 4.
Uzasadnienie: dałbym 5, ale częstotliwość padania zaimka zwrotnego w ostatnich dwóch akapitach mnie od tego odwiodła.
Tekst 2: 5.
Uzasadnienie: nie zauważyłem.
Tekst 3: 4.
Uzasadnienie: w kilku miejscach zabrakło słowa, kontekstu, czegoś.
Tekst 4: 5.
Uzasadnienie: chyba nie było.

Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1: 4.
Tekst 2: 4.
Tekst 3: 4.
Tekst 4: 4.
Uzasadnienie: tutaj postanowiłem docenić wszystkich autorów, ponieważ widać, że każdy z nich potrafi pisać, i jeżeli ktoś odniesie druzgoczące zwycięstwo, to jedynie innymi kategoriami.

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1: 3.
Uzasadnienie: całkiem sympatyczny tekst.
Tekst 2: 2.
Uzasadnienie: w tym tekście nie ma nic dla mnie.
Tekst 3: 3.
Uzasadnienie: z tekstem B wygrywa jedynie rozmową z cieniem.
Tekst 4: 4.
Uzasadnienie: podobał mi się najbardziej.

Ekstra punkt! dla: Tekst 4.
Za: tutaj chyba powinienem wyróżnić tekst, który przypadł mi do gustu w największym stopniu, a więc D.

Suma.
Tekst 1: 18.
Tekst 2: 15.
Tekst 3: 18.
Tekst 4: 23.
Podsumowanie: wszystko już napisałem. Autorom gratuluję bardzo dobrych tekstów, w których nie za bardzo byłoby się do czego przyczepić, gdyby wylądowały w Tuwrzuciu. Życzę powodzenia w dalszych zmaganiach.


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
Isabel
Dusza pisarza
Posty: 419
Rejestracja: sob 01 sty 2011, 21:25
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Bitwa nr 1: A v B v C v D

Postautor: Isabel » śr 14 mar 2018, 17:41

W poszczególnych kategoriach punkty bez uzasadnienia - jedno zbiorcze podsumowanie na końcu

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1: 5
Uzasadnienie:
Tekst 2: 5
Uzasadnienie:
Tekst 3: 4
Uzasadnienie:
Tekst 4: 3
Uzasadnienie:

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1: 5
Uzasadnienie:
Tekst 2: 4
Uzasadnienie:
Tekst 3: 5
Uzasadnienie:
Tekst 4: 5
Uzasadnienie:

Kategoria 3. Błędy
Tekst 1: 5
Uzasadnienie:
Tekst 2: 5
Uzasadnienie:
Tekst 3: 5
Uzasadnienie:
Tekst 4: 5
Uzasadnienie:

Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1: 4
Uzasadnienie:
Tekst 2: 5
Uzasadnienie:
Tekst 3: 5
Uzasadnienie:
Tekst 4: 4
Uzasadnienie:

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1: 4
Uzasadnienie:
Tekst 2: 5
Uzasadnienie:
Tekst 3: 4
Uzasadnienie:
Tekst 4: 3
Uzasadnienie:

Ekstra punkt! dla: B
Za: katedry i postać dziewczynki o fajnych, nietypowych i rozwijających zainteresowaniach

Suma.
Tekst 1: 23
Podsumowanie: Nie przepadam za fantastyką, ale tekst sprawnie napisany, podoba mi się w nim melancholia.
Tekst 2: 25
Podsumowanie: Troszkę za mało cienia w cieniu ;) No i jedna sprawa, wydaje mi się, że ociera się o błąd logiczny: dorosły facet z dziewczynką raczej chyba byliby wzięci za ojca z córką.
Tekst 3: 23
Podsumowanie: Najsłabsza część tekstu to dialog z cieniem, najlepsza - sama końcówka, przejmująca.
Tekst 4: 20
Podsumowanie: Tekst w porządku, solidnie wykonana robota, ale niestety bez fajerwerków...


Dobra architektura nie ma narodowości.
s

Awatar użytkownika
Margot
Kmiotek
Posty: 8
Rejestracja: śr 16 lip 2008, 19:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Bitwa nr 1: A v B v C v D

Postautor: Margot » śr 14 mar 2018, 19:43

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1:4
Tekst 2:3
Tekst 3:3
Tekst 4:3

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1:3
Tekst 2:3
Tekst 3:4
Tekst 4:4

Kategoria 3. Błędy
Tekst 1:5
Tekst 2:5
Tekst 3:5
Tekst 4:5

Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1:4
Tekst 2:5
Tekst 3:4
Tekst 4:3

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1:3
Tekst 2:3
Tekst 3:3
Tekst 4:3

Ekstra punkt! dla: Tekst 4
Za: zgrabną, zamkniętą kompozycję

Suma.
Tekst 1:19
Tekst 2:19
Tekst 3:19
Tekst 4:19


"Nie każda szara masa ma coś wspólnego z mózgiem" Lec

Awatar użytkownika
P.Yonk
WModerator
WModerator
Posty: 909
Rejestracja: sob 17 cze 2017, 20:08
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: cukry.ozdobne.występy
Płeć: Mężczyzna

Bitwa nr 1: A v B v C v D

Postautor: P.Yonk » czw 15 mar 2018, 09:20

Kategoria 1. Pomysł i rozwinięcie/kreatywność
Tekst 1: 4
Tekst 2: 4
Tekst 3: 3
Tekst 4: 3

Kategoria 2. Realizacja tematu
Tekst 1: 3
Tekst 2: 3
Tekst 3: 3
Tekst 4: 4

Kategoria 3. Błędy
Tekst 1: 4
Tekst 2: 5
Tekst 3: 3
Tekst 4: 4

Kategoria 4. Warsztat
Tekst 1: 3
Tekst 2: 5
Tekst 3: 2
Tekst 4: 3

Kategoria 5. Subiektywne wrażenia
Tekst 1: 4
Tekst 2: 4
Tekst 3: 3
Tekst 4: 3

Ekstra punkt! dla: 1
Za: kunszt

Suma.
Tekst 1: 18
Podsumowanie: ładny obraz, ale z błędami rzeczowymi. Fizyka, biologia - są prawa, których nie przeskoczysz. Ponieważ akcja dzieje się na Ziemii, nadal obowiązują te same prawa.
Tekst 2: 22
Podsumowanie: Mistrzostwo - bezdyskusyjnie. Choć nie lubię takich "klimatów", no i zabrakło mi cienia. Był zbyt subtelny jak dla mnie.
Tekst 3: 14
Podsumowanie: Jednak najsłabszy. Trzeba było nie lirykować... ;)
Tekst 4: 17
Podsumowanie: Dobry warsztat, poza tym nie wciągnął


"Im więcej ćwiczę, tym więcej mam szczęścia"
"All the signs show that I'll move somewhere soon. I don't know where, but the sky will be blue, and too bright the Sun."
"Jem kamienie. Mają smak zębów."


Wróć do „Zakończone”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości