Krótka forma w odwrocie: SFHiH znika z rynku

2012-03-25

Krótka forma w odwrocie: SFHiH znika z rynku

 

    Od dawna toczyły się dyskusje dotyczące tego, czy warto publikować opowiadania – głównie między wydawcami a potencjalnymi pisarzami – jednak, na przestrzeni ostatnich kilku lat, nikt ostatecznie nie odpowiedział „tak” lub „nie”. Rodzimy rynek literatury coraz częściej dawał do zrozumienia, że czytelnicy pragną jednej opowieści w długiej formie, lecz nawet gdy stawało się to coraz bardziej widoczne, wciąż panowało przekonanie, że opowiadania to prawowita część prozy i jako taka, ma rację bytu. Jednak to czytelnicy decydują, co może istnieć a co nie, i właśnie zadecydowali – jeden z głównych graczy na rynku opowiadań, miesięcznik „Science -Fiction, Fantasy i Horror” zawiesił swoją działalność.

    Prowadzone od 2005 roku czasopismo (zasadniczo od 2001, lecz pod krótszą nazwą „Science Fiction”) umożliwiało debiut całej rzeszy utalentowanych autorów, którzy niejednokrotnie w ten sposób rozpoczęli swoją pisarską karierę (duży wkład miało wydawnictwo Fabryka Słów, które stało się wydawcą tytułu w roku 2009). Na łamach „Science-Fiction, Fantasy i Horror” publikowali: Andrzej Pilipiuk, Romuald Pawlak a ostatnio miejsce na łamach czasopisma znalazło opowiadanie naszej forumowiczki Adrianny Filemonowicz.

    Niestety, dyskusja poruszana niechętnie na forach publicznych została poniekąd zakończona z chwilą, kiedy redaktor naczelny SFHiH otwarcie przyznał, że jest kryzys w tej gałęzi biznesu wydawniczego. Jeśli dodamy do tego kilka ciekawych stwierdzeń, jakoby rynek polski lubował się tylko w powieściach, należałoby podziękować w tym miejscu ludziom związanym z SFHiH za długoletnią walkę o istnienie krótkiej formy i wiele, naprawdę wiele odkrytych talentów oraz setki cudownych godzin spędzonych z tym czasopismem.

 

Jarosław Biliński

 

Zobacz także:

Przejdź do: