Odejście Adama [miniatura, eksperyment]

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
minojek
Pisarz osiedlowy
Posty: 255
Rejestracja: sob 11 kwie 2009, 16:35
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Odejście Adama [miniatura, eksperyment]

Postautor: minojek » sob 10 lip 2010, 19:19

Niektórzy nie wierzą w błękitne ptaki, płonące drzewa i niekończące się lasy. Niektórzy wierzą tylko w to, co zobaczyli i wydawałoby się nie ma w tym nic dziwnego, przecież właśnie dla obserwowania dostaliśmy od kogoś, kto przygląda się z góry, oczy. Ale ten ktoś o dziwo nie chce teraz, byśmy uważali je za jedyny sprawdzony środek. Ten ktoś chce, byśmy nauczyli się żyć jeszcze raz. Tak, jeszcze raz, od początku do końca. Aż trudno uwierzyć, że nauka może trwać tyle pokoleń.
I nie wierzą też w słońce, które nagle znika. Od tak, bez uprzedzenia zlewa się z tłem, z niebieskością nieba. W tym również nie ma nic dziwnego, że nie wierzą.
Lecz nie zrozumiem jednego – dobra. Wszak niczego człowiek nie zrozumie, jednakże spoglądając ukosem na ludzi odnosi się nietypowe wrażenie, że to wszystko stoi, a właściwie leży, na bombie i wystarczy iskra, taka mała, drobniutka, by wyzbyć się wszystkiego. I gdzie w tym wszystkim się ono tłoczy?
Niekiedy wieczorami popadam w melancholię lub coś, co pod nią podchodzi. Po prostu w jakiś wszechogarniający smutek. Wówczas wyobrażam sobie Boga, wyciągającego dumnie rękę w stronę pierwszych ludzi i mówiącego srogim, aczkolwiek miękkim głosem – Patrzcie, oto wasz świat, wasz raj, którego nie utracicie bez winy. Idźcie i nie traćcie wiary.
W takich sytuacjach sen staje się czymś zupełnie obcym. Wiara, wina, przesłanie z góry, nadzieja… o nadziei mówimy rzadko, a co byłoby ze społeczeństwem, gdyby nie jej ingerencja?
I nie wierzę w grzech Adama i Ewy, i w diabła pod postacią węża, i wieczne strapienie. Musiało być inaczej, pamiętajmy, że spis przewinień nie był w owym czasie aż tak bogaty. Musiało być ciekawiej, nieco odmiennie, bo przecież żadna z istot nie jest przeznaczona do biegu w monotonii.
Adam pragnął zostać autsajderem, a Ewa już dawno wyrosła z ciała nastoletniej tułaczki.
- Kazał nam iść, nie słyszałaś? Kazał iść, więc idźmy. Ty i ja, razem, na dobre i na złe. Tak, jak chciałaś.
- Chciałam rodziny.
I Adam odszedł, zostawiając Ewę samą. Nie spodziewał się nawet, że na pastwę losu.
Camus napisał, że już samo bycie człowiekiem jest trudne. A ja wciąż nie pojmuję – kim jest człowiek?



Awatar użytkownika
Serena
Pisarz pokoleń
Posty: 1498
Rejestracja: pt 23 paź 2009, 12:57
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Katowice
Płeć: Kobieta

Postautor: Serena » ndz 11 lip 2010, 10:18

przecież właśnie dla obserwowania dostaliśmy od kogoś, kto przygląda się z góry, oczy.


Tutaj według mnie jest zły szyk. Lepiej brzmiałoby tak:

przecież właśnie dla obserwowania dostaliśmy oczy od kogoś, kto przygląda się z góry.

Ale ten ktoś [1]o dziwo[2] nie chce teraz


[1], [2] - przecinki.


mówiącego srogim, aczkolwiek miękkim głosem – Patrzcie, oto wasz świat, wasz raj, którego nie utracicie bez winy. Idźcie i nie traćcie wiary.


Pogrubione zdanie przenieść do następnej linijki.

autsajderem


Pisze się: outsiderem.


a Ewa już dawno wyrosła z ciała nastoletniej tułaczki


Tułaczki? Tułaczka to znaczy ciężka praca. Zastąp ten wyraz jakimś odpowiedniejszym.


Camus napisał, że już samo bycie człowiekiem jest trudne. A ja wciąż nie pojmuję – kim jest człowiek?


Podoba mi się to zakończenie.



Ogólnie rzecz biorąc, tekst wydał mi się ciekawym eksperymentem i według mnie zawiera jakąś tam prawdę i przesłanie. Jestem na tak.


Każdego ranka, każdej nocy
Dla męki ktoś na świat przychodzi.
Jedni się rodzą dla radości,
Inni dla nocy i ciemności.

Wieczność kocha dzieła czasu.


– William Blake

Awatar użytkownika
Agnieszka Turzyniecka
Pisarz
Pisarz
Posty: 85
Rejestracja: śr 07 lip 2010, 14:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski
Płeć: Kobieta

Postautor: Agnieszka Turzyniecka » ndz 11 lip 2010, 10:31

przypomina esej.

Wszak niczego człowiek nie zrozumie, jednakże spoglądając ukosem na ludzi odnosi się nietypowe wrażenie, że to wszystko stoi, a właściwie leży, na bombie i wystarczy iskra, taka mała, drobniutka, by wyzbyć się wszystkiego.

w "a właściwie leży, na bombie " nie powinno być przecinka.

Adam pragnął zostać autsajderem, a Ewa już dawno wyrosła z ciała nastoletniej tułaczki.

Adam nie mógł znać słowa autsajder. po prostu nie pasuje. :hockey:



Awatar użytkownika
kirył
Kmiotek
Posty: 7
Rejestracja: czw 08 lip 2010, 13:35
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: kirył » ndz 11 lip 2010, 11:18

Wątek niewiary rozmył się gdzieś w połowie, a później tylko sukcesywnie dogorywał - nie dożył pointy. Tematycznie - nihil novi. Aczkolwiek napisane całkiem przyzwoicie. Są widoczki na rozbudowę i remont. Polecam bardziej nowatorskie podejście do sprawy.

Pozdrawiam!


"Smakuj brzmienie języka, zbieraj rodzące się neologizmy i notuj kolejne interpretacje idiomów. Smakuj brzmienie języka: on, odbiciem istniejącej umowy społecznej, opowie ci, w którą stronę zmierza gra znaczeń."
J. Dukaj

Awatar użytkownika
polish
Dusza pisarza
Posty: 562
Rejestracja: ndz 27 cze 2010, 17:51
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: wola
Płeć: Mężczyzna

Postautor: polish » ndz 11 lip 2010, 11:41

Camus napisał, że już samo bycie
człowiekiem jest trudne. A ja
wciąż nie pojmuję – kim jest
człowiek?

Podoba mi się to zakończenie.


Właśnie nie, zakończenie jest fatalnie banalne. I tej niefajnej literacko sytuacji nie łagodzi nawet to, że jest osobistym wyznaniem ten epilog.


Obrazek

Awatar użytkownika
Serena
Pisarz pokoleń
Posty: 1498
Rejestracja: pt 23 paź 2009, 12:57
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Katowice
Płeć: Kobieta

Postautor: Serena » ndz 11 lip 2010, 11:52

polishbritpoper, mów sobie co chcesz. Ja wyraziłam swoje zdanie na ten temat i go nie zmienię.

minojek, zastosuj się do moich sugestii, a twój tekst będzie jeszcze lepszy. ;)


Każdego ranka, każdej nocy
Dla męki ktoś na świat przychodzi.
Jedni się rodzą dla radości,
Inni dla nocy i ciemności.

Wieczność kocha dzieła czasu.




– William Blake

Awatar użytkownika
polish
Dusza pisarza
Posty: 562
Rejestracja: ndz 27 cze 2010, 17:51
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: wola
Płeć: Mężczyzna

Postautor: polish » ndz 11 lip 2010, 12:28

No, ja nie piszę tego żeby się przyczepić tylko, żeby autor zdawał sobie sprawę że końcówka nie jest idealna. I ma wybór, uznać, że jest genialnie i nie zrobić nic, albo uznać że genialnie nie jest i poprawić (normalnie bym nie wyjaśniał swoich intencji ale jesteś wrażliwa i moglabys uznać, że chce ci zrobić na złość, nie chce, mnie interesuje tylko proza tutaj).


Obrazek

Awatar użytkownika
minojek
Pisarz osiedlowy
Posty: 255
Rejestracja: sob 11 kwie 2009, 16:35
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: minojek » pn 12 lip 2010, 17:58

Dzięki, Serena, szczerze mówiąc liczyłem na Twoją opinię i się ucieszyłem, kiedy ją przeczytałem. Dziękuję też Polishbritpoper i pozostałym weryfikującym. Jeszcze zajmę się tym tekstem.



Awatar użytkownika
Joe
Umysł pisarza
Posty: 975
Rejestracja: pn 21 wrz 2009, 21:30
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Joe » pn 12 lip 2010, 18:22

minojek pisze:Jeszcze zajmę się tym tekstem.

Przy okazji każdej publikacji sugerujesz takie kroki - później wychodzi na to, że przy kolejnej popełniasz bliźniaczo podobne błędy. O czym to świadczy? O tym żeś ściemę, młodzieńcze, sprzedał. Nieładnie.
Mógłbyś się na serio, całkiem poważnie etc. wziąć do pracy skoro aż tak ci zależy.



Awatar użytkownika
minojek
Pisarz osiedlowy
Posty: 255
Rejestracja: sob 11 kwie 2009, 16:35
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: minojek » pn 12 lip 2010, 21:52

Tak, Joe, i Tobie podziękuję za opinię, bo konstruktywna krytyka buduje. A teraz posłuchaj - o co idzie? O sprzedawanie ściemy? Don't worry, stary, każdy z nas na swój sposób żyje pisanie, ale poza tym mamy obowiązki nad obowiązkami... i tu się chyba zgodzisz, racja? A fakt, że nie upoważnia to do ściemniania, jest inną kwestią... Może więc wyraź się nt. tekstu, a nie mojego podejścia? Będę wdzięczny, szanuję Twoje zdanie.



Awatar użytkownika
Joe
Umysł pisarza
Posty: 975
Rejestracja: pn 21 wrz 2009, 21:30
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Joe » pn 12 lip 2010, 22:03

minojek pisze:Może więc wyraź się nt. tekstu, a nie mojego podejścia?

Zredaguje w miarę możliwości, a ty przeczytasz, i pójdzie w zapomnienie.
Nie, kochany, tak się bawić nie będziemy.



Awatar użytkownika
polish
Dusza pisarza
Posty: 562
Rejestracja: ndz 27 cze 2010, 17:51
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: wola
Płeć: Mężczyzna

Postautor: polish » wt 13 lip 2010, 00:15

a Ewa już dawno wyrosła z ciała
nastoletniej tułaczki

Tułaczki? Tułaczka to znaczy
ciężka praca. Zastąp ten wyraz
jakimś odpowiedniejszym.


Wcześniej nie zauważyłem.

Nie, tułaczka to poniewierka, w sensie włóczenia się. Dlatego lepszą propozycją będzie:

(...) a Ewa już dawno wyrosła z tułaczki.

ew. z nastoletniego włóczęgostwa. W ogóle to zdanie średnio brzmi.
1. Ewa już dawno wyrosła z nastoletniego włóczęgostwa.
2. Ewa już dawno wyrosła z tułaczki.

Minusem pierwszego wariantu jest koślawość językowa. Słabą stroną drugiego- bezsens.

Problemem wersji oryginalnej jest to nieszczęsne "ciało". Skłonność do wyruszania w jakieś eskapady podlega pod sferę psychiki a nie cielesności (chyba, że wyrusza, żeby się gzić). Dlatego proces dojrzewania ciała jakby nie ma związku z dojrzałością emocjonalną. Nie ma wewnętrznej korespondencji, którą to zdanie sygnalizuje. Popraw.


Obrazek

Awatar użytkownika
Adrianna
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 2367
Rejestracja: pt 24 lip 2009, 17:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Adrianna » ndz 26 gru 2010, 20:47

Nic nie zrozumiałam. Sens miniaturki gdzieś mi się rozmył wśród tych głębokich zdań.

Najpierw coś o niewierze w ptaki, lasy, słońce... Stwierdzenie, że rozumiesz tę niewiarę i dalej... że nie rozumiesz, skąd jest dobro. WTF? Jakiś łącznik w międzyczasie, cokolwiek?
No i zaraz przeskakujemy do Boga i wariacji na temat grzechu pierworodnego.

Odniosłam trochę wrażenie, że zrobiłeś mieszankę ze swoich myśli, które uznałeś za pewnego rodzaju ciekawe i głębokie, ze zdaniami, które gdzieś Ci się obiły, ładnie zabrzmiały. Nie, to nie jest oskarżenie o ściąganie z czegoś czy plagiat. Raczej o ulegnięcie wpływowi jakiegoś tekstu/kazania/wypowiedzi/artykułu i trochę nieuporządkowanie tego.
Brakuje mi w tej miniaturze spójności treści, trochę jakiejś ostrości. Jest refleksyjna, niebrzydka i nudna.

Językowo jest parę pokręconych zdań, w których męczyłeś się z interpunkcją i utrzymaniem tego w jako takim porządku.
Chociażby to.
Niektórzy wierzą tylko w to, co zobaczyli i wydawałoby się nie ma w tym nic dziwnego, przecież właśnie dla obserwowania dostaliśmy od kogoś, kto przygląda się z góry, oczy
Niby dałeś radę, ale przebrnąć i przetrawić trochę ciężko.

Dla mnie też trochę za dużo powtórzeń, podkreślających to i owo i usiłujących zrobić styl poważniejszym, bardziej melancholijnym. Ale ok. Powiedzmy, że w miarę koresponduje z treścią i celem utworu.

Paradoksalnie to chyba jeden z lepiej napisanych przez Ciebie tekstów (spośród tych, które czytałam), a za to, dla mnie, najsłabszy treściowo.

Pozdrawiam,
Ada


Powiadają, że taki nie nazwany świat z morzem zamiast nieba nie może istnieć. Jakże się mylą ci, którzy tak gadają. Niechaj tylko wyobrażą sobie nieskończoność, a reszta będzie prosta.
R. Zelazny "Stwory światła i ciemności"

Drzewo (SFFiH nr 3/2012) | Strach przed deszczem | Opar absurdu | Dziennik błędów | Roztańczony | Demony Witkacego


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości