Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.


Dialogatornia - kwalifikacje do warsztatów z pisania dialogów

W ciemności [Miniatura]

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Daniel Madej
Zarodek pisarza
Posty: 11
Rejestracja: sob 03 kwie 2010, 15:17
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

W ciemności [Miniatura]

Postautor: Daniel Madej » pt 16 kwie 2010, 01:52

W ciemności wniósł na górę dwie szklanki świeżo zaparzonej herbaty: jedną w lewej, a drugą w prawej dłoni. Obydwie dla siebie. Usiadł przed komputerem, który w pokoju był jedynym źródłem światła, nie licząc wątłej diody telewizora. Machinalnie zataczał koła po najczęściej odwiedzanych stronach, co jednak skutecznie pozwalało nie myśleć nawet o rzeczach, którym zaprzeczyć nie był wstanie, takich jak samotność. Gorące łyki rozgrzewały od środka i wprowadzały błogość, przechodzącą powoli w sen. Kiedy powieki skleiły się, wydawać by się mogło, już na dobre, przestraszyło go głośne stuknięcie. Cały drgnął i nasłuchiwał. Rozbudził się w kilka sekund. Miał nadzieję, że to urojenie, ale ponownie usłyszał hałas. Tym razem zdołał go zlokalizować: to było okno.

***

Gdy nocą przechodziła Placem Zbawiciela, różowe rękawiczki nie przeszkadzały jej w trzymaniu papierosa. Rumor tramwaju przetaczającego się po torach przebudził ją z pośpiechu, w którym właśnie minęła kościół. Zwolniła, bardzo głęboko zaciągnęła się gęstym dymem przymykając oczy, a gdy je rozwarła zdała sobie sprawę, że jest zupełnie sama. Wiatr ustał i zrobiło się ciepło. Usiadła na ławce, niebo była całkowicie zachmurzone, więc wzrokiem błądziła po równie ciemnych oknach. W jednym z nich, o dziwo, zauważyła bladą poświatę. Żar doszedł już do filtra, rzuciła papieros na chodnik nie przydeptując. Jego koniec wciąż delikatnie świecił. Obok dostrzegła kilka małych kamieni. Nie namyślając się długo cisnęła jednym z nich w szybę, na której dostrzegła smugę światła. Odczekała chwilę, ale nic się nie stało. Rzuciła jeszcze raz, tym razem mocniej, i znów trafiła.

***
Okno na pierwszym piętrze otworzyło się i zaświeciły się w nim czyjeś źrenice.
- Kto to zrobił?
- Ja.
- Kim jesteś?
- Chodź i sam sprawdź…
- Nie żartuj. Jeśli zbijesz okno, zadzwonię po policję.
- Nie po to rzucałam.
- Więc po co?
- Zejdź, to ci powiem.
- Niedorzeczność…
Mała twarz zniknęła, ale po minucie wraz z resztą ciała zmaterializowała się na zewnątrz w świetle latarni.
- Więc?... Znamy się? Po co rzucałaś?
- Żeby sprawdzić kto tu mieszka.
- Ale dlaczego akurat moje okno?
- Tylko tu było światło. Słabe, ale zawsze…
Zapadło milczenie. Obserwowali się, często spoglądając sobie w oczy, jakby znali się od zawsze.
- Kasia.
- Marek.
Uścisnął jej dłoń powoli i potrząsnął uśmiechając się kącikami ust.
- Co cię tu przywiodło o tej porze?
- Wracam.
- Skąd?
- Skąd, dokąd, czy to ważne? A ty?
- Nie chcę myśleć.
- I dlatego nie śpisz?
- Tak, bo tuż przed snem wraca, to co najważniejsze.
Znowu przez chwilę nic nie mówili.
- Odprowadzisz mnie do metra?
- Jasne.
Ruszyli w kierunku wejścia do podziemi, które znajdowało się kilkaset metrów dalej.
- Często wyciągasz nieznajomych z domów w środku nocy?
- Żaden nigdy nie wyszedł.
Przy schodach zdecydowała, że trzeba sobie powiedzieć „dobranoc”, co też zrobili - bez żadnych gestów, nawet bez podania dłoni, jakby jeszcze dziś mieli się zobaczyć.

***
Wrócił do domu i natychmiast wyłączył komputer. Wskoczył pod jasnobłękitną kołdrę i zaczął myśleć o różowych rękawiczkach i duszącym zapachu, będącym mieszanką dymu oraz perfum. Obudziły go dzwony kościoła. Wzeszła słoneczna niedziela.

***
Długo czekała na jeden z ostatnich składów tej nocy. Wtedy i potem, jadąc pustym metrem gdzieś na ostatni przystanek, przysięgała sobie, że trzeba wreszcie zacząć wracać stałą drogą.


przedystansowany

Awatar użytkownika
mamika6
Dusza pisarza
Posty: 543
Rejestracja: pn 28 gru 2009, 21:29
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: mamika6 » pt 16 kwie 2010, 02:56

Świetne, świetne, świetne... Nie jestem pewna, czy dobrze zrozumiałam zakończenie, ale to, które mi się nasunęło, tak mi się podoba, że nawet nie chcę, aby ktoś to sprostował... sprostował mówiąc, że nie ma żadnego zakończenia, skoro piszesz, że tekst jest o niczym.

Bardzo obrazowo i plastycznie. Udało Ci się wyważyć narrację w fantastyczny sposób - nigdzie się nie spieszysz, ani nigdzie nie przynudzasz. Pozbawienie dialogu wszelkich not, było strzałem w dziesiątkę.

W tym tekście jest akcent poetycki, bardzo wyraźny akcent - jest to taki rodzaj tekstu, który z pewnością nie wszystkim przypadnie do gustu. Ale biorąc pod uwagę właśnie ten wydźwięk:
Fajne, bardzo fajne. Podobało mi się.



Awatar użytkownika
ewik33
Pisarz osiedlowy
Posty: 245
Rejestracja: wt 02 lut 2010, 10:56
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Kobieta

Re: W ciemności [Miniatura]

Postautor: ewik33 » pt 16 kwie 2010, 09:25

Najpierw trochę czepiactwa.

Cały drgnął i nasłuchiwał. Rozbudził się w kilka sekund.


Zostawiłabym samo „drgnął”.

Zmieniłabym też nieco kolejność:
Drgnął. Rozbudził się w ułamku sekundy i zaczął nasłuchiwać.


niebo była całkowicie zachmurzone

było

Nie namyślając się długo cisnęła jednym z nich w szybę, na której dostrzegła smugę światła.

Sądzę, że pogrubiony fragment można pominąć. Wcześniej wspominasz o bladym świetle w oknie.

Okno na pierwszym piętrze otworzyło się i zaświeciły się w nim czyjeś źrenice.


Nie jestem pewna co do źrenic, które się zaświeciły. Chyba pominęłabym ten fragment, choć jest bardzo plastyczny. Ale to tylko moje zdanie.

Nie żartuj. Jeśli zbijesz okno, zadzwonię po policję.


Tutaj napisałabym: na policję. Lepiej brzmi bez drobnej aliteracji.

Całość odmalowana kilkoma wyrazistymi pociągnięciami pióra, co bardzo lubię. Mimo lakonizmu, dzięki trafnemu doborowi słów od razu widzę ciemne mieszkanie bohatera wraz z meblami, o których nie ma wzmianki w tekście, plac wraz ze wszystkim, co sama dorysowuję w wyobraźni, ponieważ miniatura potrafi pobudzić wyobraźnię czytelnika . Takie drobiazgi, jak różowe rękawiczki czy żarzący się papieros tworzą cudowny klimacik... Piszesz, że miniatura jest o niczym, ale z takich właśnie miniaturowych chwil składa się nasze życie. Zdecydowanie jestem na TAK. BARDZO mi się podoba.


„Pewne kawałki nieba przykuwają naszą uwagę na zawsze” - Ramon Jose Sender

Awatar użytkownika
Daniel Madej
Zarodek pisarza
Posty: 11
Rejestracja: sob 03 kwie 2010, 15:17
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Daniel Madej » pt 16 kwie 2010, 20:12

mamika6, ewik33, dziękuję wam serdecznie. Niezwykle mnie cieszy, to co wyraziłyście, bo właśnie taki był mój zamiar. Lubię pozostawiać czytelnikowi dużo miejsca, dawać wieloznaczne wskazówki. "O niczym" to trochę prowokujące, przecież można powiedzieć, że tekst opowiada błahą historię. Lubię pisać miniatury z dwóch powodów: uwielbiam kondensować treść a także chyba najzwyczajniej w świecie nie starcza weny na nic więcej.


przedystansowany

Awatar użytkownika
Kordylion
Zarodek pisarza
Posty: 14
Rejestracja: pn 25 lut 2013, 17:52
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Polska południowa
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Kordylion » wt 26 lut 2013, 14:42

Długo czekała na jeden z ostatnich składów tej nocy. Wtedy i potem, jadąc pustym metrem gdzieś na ostatni przystanek, przysięgała sobie, że trzeba wreszcie zacząć wracać stałą drogą.

Miniaturka bardzo mi się podoba. Historia jest spójna. Ale zakończenie jest dziwne. Nie umiem sobie wyobrazić co to ma oznaczać.


Są rzeczy ważne, ważniejsze i te do zrobienia


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości