Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.

Dzień Świstaka

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Wodzu
Kmiotek
Posty: 2
Rejestracja: ndz 21 lut 2010, 02:12
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Dzień Świstaka

Postautor: Wodzu » śr 24 lut 2010, 02:12

Witam

Chciałbym zaznaczyć, że w życiu nic nie napisałem. W tych sprawach jestem prawdziwym żółtodziobem. Oczywiście chodzi mi o takie poważniejsze teksty, zazwyczaj wszystko brałem z internetu ;]
Tekst zawarty poniżej jest pracą domową, którą to mam oddać na poniedziałek. Spokojnie, nie jestem tutaj tylko (ups) dla "poprawy pracy domowej" :P Chciałbym aby wytknięto mi wszystkie (wszystkie!) błędy, które nie są związane z ortografią (wiecie, co mam na myśli).
A nóż jeszcze coś napiszę (tak skromnie mówiąc) :D

I jeszcze raz przepraszam. Ja i opowiadania to dwie różne rzeczy :)
Dobra, początek godzina 00.13. Dzień 24 lutego. Zobaczymy ile moje działo (^^) zajmie czasu. Trzeba się przyłożyć. Za tydzień i tak zmieniam szkołę, coś tam po sobie zostawię :D

Pisane pod wpływem emocji. Zawiera wulgaryzmy.




,,Dzień Świstaka
___________________________________________________________________________
Wstaje. Pakuje zeszyty i książki. Jem. Myje zęby. Przebieram się. Wychodzę.
Takie widowisko powtarza się dzień, w dzień. Każdy ranek wygląda tak samo...
Jestem zniechęcony. Czekam mnie przecież wizyta w tym pieprzonym wariatkowie!
___________________________________________________________________________
Po około godzinie niczego-ciekawego dotarłem wreszcie do szkoły. Dotarło też dwudziestu innych dzieciaków.
___________________________________________________________________________
Jak zawsze zajmuje najlepsze miejsce (obok ściany), za około 17 sekund rozpocznie się bitwa, niech chowa się przy tym Grunwald! Tylko jedno okienko, tylko jedna woźna (uśmiechająca się do wszystkich głupio, jakby na siłę chciała pokazać swoją słabość). I ruszyli. Dziesiątki podeptanych kurtek, dziesiątki podeptanych worków. Ale jakoś im się udało.
___________________________________________________________________________
Zresztą...dziś było wyjątkowo spokojnie. A wszystko dzięki dwóm chłopakom, którym udało się upolować jednego z tych innych. Złapali go i obwiązali taśmą. Spodziewałem się po nich czegoś lepszego. A więc, część bydła poszła się z niego pośmiać. Szkoda, szkoda...
___________________________________________________________________________
Hmm... klasa umiejscowiona na ostatnim piętrze. Czy może być coś gorszego ?
Dobra, trzeba obmyślić jakiś plan. Najpierw muszę prześlizgnąć się przez mur w postaci stada chłopaków (fanów pudziana) oraz dziewczyn (tym razem chyba dody...). Wystarczy lekkie szturchnięcie, a obudzi się w nich jakiś straszny instynkt i rzucą się na mnie ze swoimi łapami. Dobra, ostatnia modlitwa - raz się żyje.
Ale co to !? Czyżby kolejny cud !? Na schodach pustka. Jakiś uczeń obejrzał Naszą Klasę i dokonał tego, czego nie-powinien/powinien ?
___________________________________________________________________________
Biegnę ile sił w nogach. Brak "ludzi" (hahahaha) to niebywała okazja.
Drugie piętro i wszystko wyjaśnione.
Jeden z tych innych napisał sms'a do dziewczyny, w którym to wyznał jej miłość. Ta wypaplała, pokazał to kolegom, a Ci zaczęli czytać wszystkie na głos - oczywiście na środku korytarza. Biedak... musiał aż uciec ze szkoły...
Dobra, czas się pozbierać. Zaraz wszystkim skończy się podnieta i wrócą na schody. A mnie czeka jeszcze trochę drogi.
___________________________________________________________________________
I tadam, widzę swoją kochaną klasę. Ostatnie przygotowania, muszę założyć maskę innego człeka na swoją (bladą) twarz. Uśmiechaj się, żartuj dużo z innych , mów którą to byś "wyruchał"(taka nowa gra) i jakoś to będzie. We wcześniejszej klasie byłem w 100% sobą, dlatego nie należałem do tych lubianych (tak łagodnie mówiąc). Teraz jest wręcz przeciwnie, teraz już spróbuję tego nie sknocić.
___________________________________________________________________________
Nie tylko ja dostałem się do tego bajzelu po jakimś czasie. Mam też kolegę, zachowuje się jak, hmm... osoba z łagodnymi objawami autyzmu ? A więc z góry postawiony jest na przegranej pozycji. Niech się tylko odważy podnieść głowę i na kogoś spojrzeć! Od razu słyszę dwadzieścia tekstów w stylu ,,co się kurwa patrzysz kutasie", ,,zajebać Ci". Ale wszystko jest oczywiście w formie żartu...
Dla takiego chłopaka szkoła to piekło. Wraca do domu i co ? Płacz, zniechęcenie, lęk. A mamy tutaj w szkole takich około 3-5% Czyli na jedną klasą przypada około 2 uczniów.U nas mamy jednego osobnika płci męskiej (opisanego powyżej) oraz jednego płci żeńskiej. Przynajmniej jakoś się dopełniają.
___________________________________________________________________________
Pif-Paf i mamy dzwonek. Już na wejściu, na zajęcia z j. polskiego facetka zaczyna się drzeć. Bo zupa była za słona.
Powiedziała parę zdań (które są na XXX stronie w podręczniku), potem kazała coś przepisać (z XXX strony, z podręcznika), a na koniec zadała prace domową. Tym razem nie z XXX strony, z podręcznika, a z głowy. To już trzeci cud w tym dniu. Pif-Paf i dzwonek na przerwę.
___________________________________________________________________________
Mam teraz powtórkę z dnia. Wszyscy pchają się do drzwi. Potem ktoś kogoś ośmieszy, wyzwie na "solo". Wyzwiska padają na prawo i lewo. I do domu.
___________________________________________________________________________
Inny numer 1 wraca.
Chodzi tutaj już trzy lata, przyzwyczaił się do tego (choć trudno się do tego przyzwyczaić). Włącza komputer (nic od rana nie jedząc) i siedzi tam do godziny 23.00, próbując zapomnieć o wszystkich smutkach. Potem się naje i z trudem weźmie się za pracę domową. Położy się z płaczem do łóżka i spróbuje zasnąć, puszczając jakąś muzykę spokojną
___________________________________________________________________________
Inny numer 2 wraca.
Chodzi tutaj niespełna pół roku. Świat bólu i rozpaczy do jak gdyby jeszcze nowość. Wraca do domu, zje troszeczkę i kładzie się spać. Budzi się wieczorem, nie ma na nic siły. Wie że to pogłębiająca się depresja, ale wstydzi się wyżalić rodzicom. Odrobi lekcje i idzie spać.
___________________________________________________________________________
Aby do końca szkoły.
___________________________________________________________________________
A ja wracam i odrabiam tą jebanie debilną pracę domową z polskiego. Następnie oglądam ,,Pif-Paf! Jesteś Trup!" ,,Ben X" czy ,,Naszą Klasę". I co? Żyje się dalej...
___________________________________________________________________________
Kurde, muszę iść się leczyć na paranoje..."



Awatar użytkownika
inja.no.tamashi
Pisarz osiedlowy
Posty: 256
Rejestracja: wt 26 sty 2010, 18:14
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Bielsko
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: inja.no.tamashi » pt 26 lut 2010, 20:10

Wodzu pisze:Myje zęby.


Myję zęby.

Wodzu pisze:około 17 sekund

Wodzu pisze:byłem w 100% sobą

Wodzu pisze:przypada około 2 uczniów

Wodzu pisze:Inny numer 2 wraca.

Wodzu pisze:Inny numer 1 wraca

Wodzu pisze:około 3-5%


Te wszystkie cyfry powinieneś pisać słownie. A już zwłaszcza, kiedy piszesz, że jesteś w stu procentach sobą :)

Bardzo ciekawy pomysł na opowiadanie. Ciekaw jestem, na ile bliskie rzeczywistości jest to, co opisałeś. Za moich czasów ... było chyba lepiej, spokojniej ...



Awatar użytkownika
Joe
Umysł pisarza
Posty: 975
Rejestracja: pn 21 wrz 2009, 21:30
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Joe » ndz 07 mar 2010, 22:29

Mimo, że narzuciłeś sobie pewien schemat, porządkując wydarzenia - porządku tutaj nie ma. Panuje chaos. Mam wrażenie, że te dzieciaki są jedną wielką ściemą. Ich psychologiczny wizerunek kuleje. Postaraj się powiedzieć coś więcej na ich temat. Ja w ogóle nie wierzę w pokazaną przez Ciebie rzeczywistość. W tekście nie ma nic, co by przybliżyło mnie, jako człowieka, i mnie, jako jednostkę do zaufania autorowi i uosobienia się z bohaterami. W ten sposób pozbawiasz się wiarygodności. To zły nawyk. Kiedy piszesz, pomyśl nad wizerunkiem Twojego bohatera. Zrób go na bóstwo! Żartuję. Stwórz postać, której będę chciał zaufać, w której działania uwierzę. Wykreuj ją tak, bym mógł się z nią uosobić. To świetna sprawa widzieć się w tekście. Tutaj niestety tego brakuje. I to jest nadrzędna bolączka.

Trzymaj się!



Awatar użytkownika
Zodiak
Debiutant
Debiutant
Posty: 162
Rejestracja: śr 13 sty 2010, 12:15
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Zodiak » pn 08 mar 2010, 11:02

Howgh Wodzu!

Podobało mi się. Tekst jest dobry. Trzeba go wygładzić, w paru miejscach poprawić, ale generalnie nie jest źle. Jeśli to Twój pierwszy tekst, to chylę czoła.

Nie będę wytykał błędów. Inny zrobią to z większą przyjemnością. Jesteś na początku drogi. Poznaj zasady pisania (Tomashi już jedną przedstawił), a będzie lepiej niż dobrze.

Chaos, jeśli jest, to celowy. Dzień świra, człowieka przytłoczonego codziennością. Chaos? Oczywiście. Porządek to tylko ułuda. Tutaj trafiłeś w samo sedno. Psychologiczny wizerunek? Uosobienie się z postacią? W miniaturze? Żart.

Daję dużego plusa.

Pozdrawiam.



Awatar użytkownika
Mich'Ael
Umysł pisarza
Posty: 793
Rejestracja: ndz 16 wrz 2007, 10:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Iłża
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Mich'Ael » pn 08 mar 2010, 11:41

Wodzu pisze:dzień, w dzień

bez przecinka?

Wodzu pisze:Dotarło też dwudziestu innych dzieciaków

dwudziestu innych dzieciaków = wszyscy płci męskiej, abstrahując już od tego, że to chyba nie jest poprawne zdanie...

Wodzu pisze:bajzelu

bajzlu

Wodzu pisze:Uśmiechaj się, żartuj dużo z innych , mów którą to byś "wyruchał"(taka nowa gra) i jakoś to będzie.

Hmm... jakbym był nauczycielem polskiego i dostał pracę zawierającą niecenzuralne słowa, nawet w nawiasie, to bym się wku... zdenerwował. ;) Jak dla mnie - tekst może podobać się Twoim rówieśnikom (tym sprytniejszym ;) ), ale nauczyciel raczej go nie doceni... Dodałbym do tego, że tekst jest taki-sobie pod względem stylistycznym i opisuje coś, czego nauczyciele nie znają z własnego doświadczenia już od lat - czy raczej: nie znają w ogóle, za ich czasów szkoła wyglądała nieco inaczej, bez Naszej Klasy i SMSów... Co to oznacza? Mniej więcej tyle, że nauczyciel(-ka) prawie na pewno nie zrozumie Twojego tekstu, odrzucą go/ją wulgaryzmy i zarobisz pałkę, oby nie teleskopową. ;)


Don't you hate people who... well, don't you just hate people?

Awatar użytkownika
iska36
Debiutant
Debiutant
Posty: 641
Rejestracja: ndz 25 paź 2009, 12:12
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Pomorze
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: iska36 » pn 08 mar 2010, 12:36

I ja poczytałam, doceń, że komentuję bo robię to bardzo, bardzo sporadycznie. :)
Szkoła jaką opisujesz, fakt prawdziwa, ale jak napisał Mich'Ael nieznana nauczycielom, oni nie mają czasu na zawracanie sobie głowy pierdołami pt zachowanie na przerwach podopiecznych itp.
Podoba mi się nawet, z tym że nie widzę tu uzasadnienia dla wulgaryzmów, wiem wiem, że tak teraz rozmawiają ze sobą dzieciaki ale sam piszesz, że to praca domowa, więc wężykiem, wężykiem:)
Jakoże temat "innych" w rozmaitych skupiskach ludzkich jest mi doskonale znany, nie zaszokowałeś mnie tą zdawkową informacją na temat traktowania przez tzw "nomalnych" rówieśników.
Podsumowując:
Będzie fajna praca jak trochę bohatera nam przybliżysz jako tego, któy z jednej strony chce się wmieszać z społeczność rozwrzeszczanej bandy, z drugiej zaś pragnąłby pozostać stuprocentowym sobą.
Jak napisała Joe daj nam go polubić.
Pozdawiam

[ Dodano: Pon 08 Mar, 2010 ]
* napisał Joe* literówka



Awatar użytkownika
Joe
Umysł pisarza
Posty: 975
Rejestracja: pn 21 wrz 2009, 21:30
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Joe » pn 08 mar 2010, 16:32

Chaos, jeśli jest, to celowy. Dzień świra, człowieka przytłoczonego codziennością. Chaos? Oczywiście. Porządek to tylko ułuda. Tutaj trafiłeś w samo sedno. Psychologiczny wizerunek? Uosobienie się z postacią? W miniaturze? Żart.

Sęk w tym, że autor nawet nie wie, jaki gatunek przypisać temu utworowi. I Bóg jeden raczy wiedzieć, czy pisząc go, miał zamiar stworzyć coś na miarę miniatury. Nie wydaje mi się, kolego.



Awatar użytkownika
djas
Pisarz osiedlowy
Posty: 309
Rejestracja: pn 21 gru 2009, 20:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Pabianice
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: djas » pt 02 kwie 2010, 07:29

Wodzu pisze:Wstaje.


Wstaję

Wodzu pisze:Dotarło też dwudziestu innych dzieciaków.


Dotarła też dwudziestka innych dzieciaków.

Wodzu pisze:Ale jakoś im się udało.


Co się udało?

Wodzu pisze:Zresztą...dziś było wyjątkowo spokojnie.


Spacja po zresztą.

Wodzu pisze:Szkoda, szkoda...


Czego szkoda?

Wodzu pisze:za około 17 sekund


liczby słownie

Wodzu pisze:fanów pudziana) oraz dziewczyn (tym razem chyba dody...)


Pudzian i Doda wielkimi literami.

Wodzu pisze:Na schodach pustka. Jakiś uczeń obejrzał Naszą Klasę i dokonał tego, czego nie-powinien/powinien ?


Nie zrozumiałem.

Wodzu pisze:Zaraz wszystkim skończy się podnieta i wrócą na schody.


Ech...

Wodzu pisze:I tadam, widzę swoją kochaną klasę.


Co znaczy "tadam"?

Wodzu pisze:byłem w 100% sobą


słownie, albo po prostu użyj słowa całkiem.

Wodzu pisze:Nie tylko ja dostałem się do tego bajzelu


Bajzlu

Wodzu pisze:A mamy tutaj w szkole takich około 3-5% Czyli na jedną klasą przypada około 2 uczniów.U nas mamy jednego osobnika płci męskiej (opisanego powyżej) oraz jednego płci żeńskiej. Przynajmniej jakoś się dopełniają.


Ta praca to na matematykę? I nie zrozumiałem, jak się dopełniają.

I tak dalej...

Jeśli byłbym Twoim nauczycielem i dostał do oceny taką pracę, to bym zmienił zawód, bo uznałbym, że się nie nadaję. Postawiłbym jedynkę tobie za pracę i sobie za nieumiejętność nauczania przedmiotu. Inna sprawa, że moi nauczyciele też nie zrobili nic, by nauczyć mnie pisać. Dla nich zawsze najważniejsze było, czy przeczytałem lekturę? A że nie czytałem, bo wolałem sam sobie wybierać literaturę, to moja ocena z polskiego wahała się między trzy a cztery (nie było wówczas jedynek i szóstek). Trzeba było uczyć się samemu. Myślę, że to forum nauczy Cię więcej, niż niejeden polonista.

To, co przeczytałem było beznadziejne. Powyrywane z kontekstu scenki, trochę luźnych myśli powklejanych w dość przypadkowe miejsca. Pod wydrukowanym tekstem napisałem sobie "Och...", bo brak mi było słów.

Pomijam już słownictwo, ja wiem, że oddaje realia, ale w pracy domowej nie powinny się znaleźć. Zamiast wyruchać - przelecieć, zamiast jebanie debilna - samo debilna.

Fatalnie - ode mnie jeden z minusem. W praktyce było pewnie niewiele więcej, pewnie bez minusa...


Dariusz S. Jasiński


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości