Wizjoner (obyczajowe,fragmenty, zawiera wulg.)

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
minojek
Pisarz osiedlowy
Posty: 255
Rejestracja: sob 11 kwie 2009, 16:35
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Wizjoner (obyczajowe,fragmenty, zawiera wulg.)

Postautor: minojek » czw 28 sty 2010, 11:08

Ostatnio skupiłem się na powieści. Staram się ją jak najbardziej dopracować, ale człowiekowi niekiedy ciężko jest samemu świeżo spojrzeć na tekst, który widzi się codziennie. Poniżej publikuję fragment powieści, proszę o opinie. Choć fragmentów nie ocenia się łatwo.

---------------------

1966

Bracki skrycie liczył na podpisanie umowy, jednak gdy zobaczył rozwścieczone oblicze Sonny'ego, który aż kipiał złością, postanowił przystopować i zrobić wszystko, by uspokoić producenta. Wiedział, że nie będzie to proste. Lecz zdawał sobie sprawę z przewagi, jaką nad nim ma - scenariusz S W O J E G O klienta. Sonny był zakochany w tym scenariuszu po uszy i pierwotnie gotów był zrobić wszystko, żeby dopuścić do finalizacji umowy.

- Gnoje pieprzone, tylko żeby się nażreć, nie znają się na tym, ale się wtrącają - żalił się Sonny. - Jedynie Sascana wie co robić. Tak, Lorenzo to profesjonalista. A cała reszta nadaje się... Aj, szkoda gadać.

"Nie jest źle" - pomyślał Bracki. - "Skoro chwali Lorenza, to znaczy, że jest zainteresowany".

- Lorenzo też pana szanuje - wyznał prawnik Bracki. - Dzisiaj nie mógł się z panem spotkać, za co przeprasza. Obiecał, że postara się skontaktować z panem telefonicznie. Jeszcze dziś.

Na twarzy Sonny'ego pojawił się prawie niedostrzegalny uśmiech.

"Czyli im zależy" - pomyślał. - "No dobra".

Bracki napełnił szklanki alkoholem i po chwili wychylił zawartość jednej z nich.

- To jak, panie Halleway? Jest pan zainteresowany naszą ofertą?

Bracki dostrzegł iskierkę zadowolenia w oczach Hallewaya - producent połknął przynętę. Teraz będzie święcie przekonany, że to ON podyktuje warunki. Cóż, biznesmenem i idiotą zarazem trzeba się urodzić, innego wyjścia nie ma.

- No nie wiem - powiedział producent. - Niby scenariusz nawet dobry, ale nie wiem, czy historia zachęci ludzi do pójścia na ten film.

Wyznał obawy. Bracki był coraz bliżej sukcesu. Tak, najpierw zagra uniżonego sługę, a następnie zmieni sposób gry.

- Panie Halleway, scenariusz jest świetny. Co nie przypadło panu w nim do gustu?

- No nie wiem - odpowiedział naiwnie producent. - Sam nie wiem.

"Nie wiem, nie wiem" - tak mówi małe dziecko. Halleway nigdy nie nadawał się do poważnego biznesu. Powinien zostać na rodzinnej farmie i odziedziczyć majątek po ojcu. Może dałby się poznać jako zarządca kilkuhektarowego pola?

W tym czasie Bracki doszedł do wniosku, że czas przejść do kontrataku.

- Trudno - rzekł niezmienionym tonem. - Jak pan chce. Może "Maxpics" ma inne zdanie na temat scenariusza - wstał od stołu i poprawił kołnierzyk jasnoniebieskiej koszuli. Robił to tak, by sprawić wrażenie nadzwyczaj pewnego siebie i zdecydowanego wyjść w każdej chwili.

- Proszę zaczekać, panie Bracki - zatrzymał go nieco przestraszony Halleway. - Dojdziemy do porozumienia, proszę usiąść.

(...)

1971

- Co ci się w niej nie podoba? - zapytał Bracki. - Bo nie za bardzo cię rozumiem.

Markowi od samego początku niepodobała się młoda aktorka. Jej uroda niczym nie przypominała urody słowiańskiej blondynki. Jej dość długie, ciemne włosy i twarz mulatki, którą przecież nie była, odciągnęły od niej szalę sukcesu.

- Nie podoba ci się? - kontynuował Bracki.

- Tu nie chodzi o to, że mi się nie podoba. Tak, nie podoba mi się, prawda. Ale największym problemem nie są moje prywatne odczucia do niej, a jej wygląd. Popatrz na nią i powiedz z lekkim sercem, że jest idealną dziewczyną do tej roli.

Prawnik odwrócił się i spojrzał na młodą dziewczynę, wysłuchującą rad kolegów po fachu. Rzeczywiście, w niczym nie przypominała Słowianki. Gdyby nie dowód osobisty i informacje na jej temat, myślałby, że płynie w niej afrykańska krew. Miała ciemną cerę, taką, jaką mają mulaci. Nie była brzydka, ale do roli Elwiry nie pasowała.

- Widzisz, ja cię rozumiem - oznajmił Bracki, ponownie zwróciwszy wzrok w kierunku Marka. - Ale nic na to nie poradzę, ona musi zostać. Wszystko umówione, musztarda po obiedzie - ponownie spojrzał na dziewczynę w stroju kąpielowym. Kiedy tak się w nią wpatrywał, sądził, że byłby gotów odwołać jej rolę i znaleźć jej posadę w innej produkcji, co nie stanowiłoby żadnego problemu.

- Obsada zatwierdzona, ale wiesz na czym polega u nich zatwierdzanie obsady? Spotykamy się w biurze, a ja czytam proponowane nazwiska z listy. JA przygotowuję tę listę, JA dbam o to, żeby była jak najlepsza, a oni tylko kiwają głowami i przytakują. Raz czy dwa sami zaproponowali jakąś aktorkę, już nie pamiętam kogo. Pewnie jakąś znajomą z dawnej branży.

(...)

1973

Lorenzo nie czuł się najlepiej. Myślał o sobie, jak o zbędnym wagonie, zrzuconym na drugi tor. Jak o niepotrzebnym, podstarzałym pisarzynie bez przyszłości.

Siedział na skórzanym fotelu i od przeszło godziny oglądał telewizję.

"Nic nowego" - myślał. - "Kiedy wreszcie coś się wydarzy?"

Usłyszał dzwonek do drzwi.

- Nareszcie - powiedział uradowany.

Wstał z fotela i podszedł do drzwi. Spojrzał przez wizję - przyszedł Artur Bracki.

- Już otwieram - rzekł zawiedziony, choć w jego głosie dało się dosłyszeć nutkę nadziei.

Drzwi rozwarły się i w progu stanął on - słynny Bracki. Doprowadził na szczyt tak wielu ludzi, że na jego temat rozpisywały się wszystkie gazety.

- A ty co, Lorenzo? - zapytał z udawanym, mściwym uśmieszkiem na ustach. - Siedzisz i przeklinasz nas wszystkich? Jeśli tak, to zaraz odwołasz złe wróżby - przekroczył próg i bez wahania udał się w stronę salonu.

(...)



Awatar użytkownika
Joe
Umysł pisarza
Posty: 975
Rejestracja: pn 21 wrz 2009, 21:30
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Joe » czw 28 sty 2010, 11:40

minojek pisze:Bracki skrycie liczył na podpisanie umowy, jednak gdy zobaczył rozwścieczone oblicze Sonny'ego, który aż kipiał złością, postanowił przystopować i zrobić wszystko, by uspokoić producenta

Strasznie długi kawałek - delikatnie zwolnij, nie podawaj wszystkich informacji w jedym zdaniu. Jeśli jednak chcesz pozostawić je w pierwotnej formie, nie wnosząc żadnych poprawek, wprowadź delikatną korektę:

...gdy zobaczył rozwścieczone oblicze Sonny'ego, kipiącego złością, postanowił przystopować

Popatrz:

minojek pisze:- Gnoje pieprzone, tylko żeby się nażreć, nie znają się na tym, ale się wtrącają - żalił się Sonny. - Jedynie Sascana wie co robić. Tak, Lorenzo to profesjonalista. A cała reszta nadaje się... Aj, szkoda gadać.


minojek pisze:- No nie wiem - powiedział producent. - Niby scenariusz nawet dobry, ale nie wiem, czy historia zachęci ludzi do pójścia na ten film.

Scenariusz (co?) dobry? Scenariusz jest dobry

Niby scenariusz jest dobry(...)

minojek pisze:Wyznał obawy. Bracki był coraz bliżej sukcesu. Tak, najpierw zagra uniżonego sługę, a następnie zmieni sposób gry.

Powtórzenie

minojek pisze:- Trudno - rzekł niezmienionym tonem. - Jak pan chce. Może "Maxpics" ma inne zdanie na temat scenariusza - wstał od stołu i poprawił kołnierzyk jasnoniebieskiej koszuli(...)

Problem z zapisem dialogów, rzuć okiem:

- Trudno - rzekł niezmienionym tonem. - Jak pan chce. Może "Maxpics" ma inne zdanie na temat scenariusza. - Wstał od stołu i poprawił kołnierzyk jasnoniebieskiej koszuli(...)

minojek pisze:Markowi od samego początku niepodobała się młoda aktorka. Jej uroda niczym nie przypominała urody słowiańskiej blondynki. Jej dość długie, ciemne włosy i twarz mulatki, którą przecież nie była, odciągnęły od niej szalę sukcesu.

Powtórzenie, po raz kolejny

minojek pisze:Ale największym problemem nie są moje prywatne odczucia do niej, a jej wygląd.

I znowu

minojek pisze:JA przygotowuję tę listę, JA dbam o to, żeby była jak najlepsza, a oni tylko kiwają głowami i przytakują.

Niepotrzebnie tak to akcentujesz

minojek pisze:Wstał z fotela i podszedł do drzwi. Spojrzał przez wizję - przyszedł Artur Bracki.

Przez wizjer...

minojek pisze:- A ty co, Lorenzo? - zapytał z udawanym, mściwym uśmieszkiem na ustach. - Siedzisz i przeklinasz nas wszystkich? Jeśli tak, to zaraz odwołasz złe wróżby - przekroczył próg i bez wahania udał się w stronę salonu.

Plastyczność, plastyczność opisów...

...przekroczył próg i bez wahania ruszył się w stronę salonu

W ten sposób akcja nabiera tempa, a my - czytelnicy, strasznie to lubimy

Dobry tekst, w którym popełniasz błędy wynikające z nadmiernego pośpiechu (?), chociaż wydawało mi się, że akcja, dialgi i narzucone tempo narracji jest przemyślane. Przy kolejnej okazji posiedź odrobinę dłużej nad swoim utworem, przeczytaj go wieele razy, a później poddaj się redakcji

W trakcie czytania odniosłem wrażenie, że zdecydowanie za szybko chcesz dotrzeć do końca



Awatar użytkownika
minojek
Pisarz osiedlowy
Posty: 255
Rejestracja: sob 11 kwie 2009, 16:35
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Dzięki

Postautor: minojek » czw 28 sty 2010, 11:49

Witaj, Joe! Dzięki za opinie, może i pisane w pośpiechu (nadmiernym!), ale dialogów wolałbym nie zmieniać. Nawet, gdyby nie były specjalnie poprawne. Dialogi ukazują bowiem charakter bohaterów. Ale dzięki za opinię, jestem wdzięczny!



Awatar użytkownika
Joe
Umysł pisarza
Posty: 975
Rejestracja: pn 21 wrz 2009, 21:30
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Joe » czw 28 sty 2010, 18:16

Tekst czytałem rano, jeszcze przed egzaminami, więc wybacz, jeśli moja pamięć zawiedzie

Dialogi są w porządku, wystarczy gdzieniegdzie dopieścić i będzie dosłownie cacy. Chodziło mi bardziej o plastyczność opisów, o głupie wpadki związane z nie do końca poprawnym zestawieniem wyrazów w zdaniu. A wszystko zawdzięczasz pośpiechowi



Awatar użytkownika
Zodiak
Debiutant
Debiutant
Posty: 162
Rejestracja: śr 13 sty 2010, 12:15
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Zodiak » wt 09 lut 2010, 17:06

Cześć.

jaki jest koń, każdy widzi. Nie będę powielał Joe'go (k***a, jak to się odmienia?), zwrócę uwagę na jedną, moim zdaniem ważną rzecz.

"- Gnoje pieprzone, tylko żeby się nażreć, nie znają się na tym, ale się wtrącają - żalił się Sonny." (To, że on się żalił, widać po tym, co powiedział. Wtrąceniem narratora niejako dublujesz postawę Sonny'ego. Może lepiej napisać, co w tym czasie robił? Np. Wpatrywał się w sufit, zacisnął pięści, puścił bąka itp.)

"- No nie wiem - odpowiedział naiwnie producent. - Sam nie wiem." (Tutaj nie pasuje mi przysłówek "naiwnie". Może po prostu opisz jak wyglądała ta naiwność? W ten sposób unikniesz drogi na skróty)

"- Nareszcie - powiedział uradowany." (Wiem, czepiam się, ale tutaj może napisać jak wyglądała ta radość? Np. na jego twarzy zagościł szeroki uśmiech?)

To mnie najbardziej raziło. Droga na skróty do droga donikąd. Tak myślę, choć oczywiście żaden ze mnie krytyk. Wolę pisać.

Pozdro.



Awatar użytkownika
djas
Pisarz osiedlowy
Posty: 309
Rejestracja: pn 21 gru 2009, 20:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Pabianice
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: djas » wt 23 lut 2010, 11:26

minojek pisze:wyznał prawnik Bracki


Nie podaje się profesji w takiej formie. Napisz o niej wcześniej, to w dialogach będziesz mógł już zamiennie posiłkować się Bracki - prawnik.

minojek pisze:niepodobała


nie podobała

minojek pisze:odciągnęły od niej szalę sukcesu.


coś tu nie tak...

minojek pisze:JA przygotowuję tę listę, JA


Już wcześniej nadużywasz wielkich liter. Nikt nimi nie mówi. Od podkreślenia tonu wypowiedzi masz znaki interpunkcyjne.

Ten fragment nie mógł mnie zaciekawić. Dostałem jakieś wyrwane z kontekstu kawałki, które nic mi nie powiedziały o całości. Dlatego nie będę wypowiadał się o treści, bo jej w zasadzie nie było.

Styl nawet nie najgorszy. Drobne błędy da się poprawić.
W tym pierwszym kawałku zostałem zarzucony nazwiskami, które nic mi nie powiedziały. Nie wiem, czy to jest pierwszy fragment, czy coś ze środka. Jeśli jednak początek, to zdecydowanie popracuj nad prezentacją postaci. Nie zanudzaj, tylko podaj istotne fakty. Z czasem możesz dorzucać w treści kolejne informacje. Jednak na początku chciałbym wiedzieć kto jest kim, gdzie i po co?

I emocje! To trudna sztuka opisywać je wiarygodnie. Tu czytałem i nie czułem żadnych.

Pozdrawiam.


Dariusz S. Jasiński


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości