Obrazek
    :arrow: Zasady konkursu 18+

  • duży słoik miodu porzeczkowego do wygrania!
  • na opowiadania z wątkiem erotycznym czekamy do 22 sierpnia

NAJLEPSZA MINIATURA CZERWCA 2020 :arrow: GŁOSUJEMY! :text-link:

Nowa bitwa! :ulan:

Cios w serce

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Weryfikator, Poetyfikator, Moderator, Zaufani przyjaciele

Awatar użytkownika
Weber
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 3233
Rejestracja: pt 20 paź 2006, 16:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

Cios w serce

Postautor: Weber » śr 08 lis 2006, 13:23

Jest to tekst napisany już jakis czas temu,ale postanowiłem wrzucić go tutaj,bo myslę o wydłużeniu go(na pierwszy rzut oka widać,że jest taki jakiś krótki)-nawet o napisaniu od nowa.Wiem,że jest Pamiętnik narkomanki” Barbary Rosiek,napisany przecież w podobnej formie,ale myślę,że nie została ona do końca wyeksploatowana(mogę się mylić).





Czwartek, 10 października 2003; godz. 10:00

Wstałem z nieznośnym uczuciem, że dzisiaj jest ten dzień, którego tak nienawidziłem, a który powtarzał się każdego miesiąca zaraz po wypłacie ojca. Zaczyna się jednego dnia, kończy się w tydzień, czasem nawet dwa, później. Bałem się tych dni, bo zawsze wtedy obrywałem. Ostatnim razem tak dostałem, że przyjechała po mnie karetka wezwana przez sąsiadkę, która znalazła mnie nieprzytomnego na klatce. Od tamtej pory mam na czole bliznę długą na pięć centymetrów. Gdybym dostał o centymetr niżej straciłbym pewnie oko. Myśląc o tym wstałem, po cichu podchodząc do kalendarza, żeby sprawdzić datę. Po drodze minąłem puste butelki po wódce i tanim winie pozostałe po ostatnim "weekendzie" ojca, który trwał tydzień.

Było tak jak myślałem. Dzisiaj był czwarty, a ojca jeszcze nie było z pracy, chociaż powinien dawno wrócić. Pracował jako ochroniarz w jakimś magazynie na nocnej zmianie, więc rzadko go widywałem, praktycznie tylko w trakcie jego libacji alkoholowych. Wskazówki na zegarku wskazywały, że powinien był wrócić cztery godziny temu, w końcu była dziesiąta. Nie wiem czy mam się gdzieś schować, żeby znów nie oberwać, czy po prostu czekać na jak to mówił ojciec: "zasłużone lanie". Z zamyślenia wyrwał mnie huk w klatce schodowej- to pewnie ojciec wracał, dowcipnie mówiąc "chwiejnym krokiem", chociaż to nie wyglądało na chód, a raczej na nieudolne próby dziecka uczącego się chodzić. Czyli dzisiaj obejdzie się bez wpajania mi szacunku pasem, przynajmniej ten jeden raz.







Piątek, 12 listopad 2003; godz. 18:30

Tym razem los nie był dla mnie tak łaskawy. Obudziłem się w szpitalu. Miałem złamaną rękę w okolicy nadgarstka- ojciec chciał mnie nauczyć zamykania drzwi wkładając między nie a framugę rękę i z całej siły kopiąc w nie- poskutkowało, już nigdy nie zostawię otwartych drzwi. Z bólu i upływu krwi- to było otwarte złamanie- straciłem przytomność. Lekarze mówią, że nie wyjdę ze szpitala wcześniej niż za parę dni. Przynajmniej na chwilę odpocznę od tego horroru. Ojciec nie zawsze jest taki, gdy nie pije może być wzorem do naśladowania. Jednak czasu gdy nie pije jest bardzo mało. Nie pił gdy żyła matka. Dopiero po jej tragicznej śmierci- zmarła na raka w wielkich męczarniach- zaczął pić jak najęty. Przestał się przejmować pracą, domem, mną... Czasem myślę, że obwinia mnie za jej śmierć, tylko nie wiem dlaczego.



Sobota, 28 listopad; godz. 12:00

Ze szpitala odebrał mnie ojciec-wyszedłem przed tygodniem. Przepraszał mówiąc, że to się więcej nie powtórzy. Nie potrafiłem w to uwierzyć mimo, że bardzo chciałem. Wziął mnie na lody i spacer po parku, czego nie robiliśmy od moich dziesiątych urodzin, czyli od prawie pięciu lat. Ojciec był trzeźwy przez cały tydzień, co mu się rzadko zdarzało. Lecz jak zwykle spotkał kolegów i oczywiście nie mógł im odmówić.





Wtorek, 23 grudnia; godz. 10:00

Jutro wigilia, a ojciec wciąż pije. Boję się go coraz bardziej. Chyba powoli alkohol sprawia, że traci zmysły. Nie chcę się mu pokazywać bo od razu mnie bije, zupełnie bez powodu. Tylko coś mamrocze pod nosem, jakby mówił do siebie. Zastanawiam się nad ucieczką z domu...



środa, 24 grudnia; godz.15:00

Dzisiaj jest wigilia. Wszyscy normalni ludzie niedługo zasiądą do kolacji, a ja będę głodował. Zastanawiam się czy nie iść do sąsiadki. Lepsze to niż siedzenie w domu w otoczeniu pustych butelek po winie i krzyków ojca. Pomyślę o tym później bo właśnie słyszę, że ojciec się zbliża do domu.



Gazeta codzienna-Cios w serce:

...Dzisiaj około godziny szesnastej na ulicy Mickiewicza zdarzyła się tragedia. Pijany ojciec w napadzie szału wyrzucił swojego piętnastoletniego syna przez okno. Chłopak wypadł z trzeciego piętra. Upadek był na tyle nieszczęśliwy, że chłopak spadł na stalowy pręt pozostały tam po pracach ocieplenia bloku, które ukończyły się dwa dni wcześniej. Pręt wbił się przez plecy wprost w serce...



Piątek,26 grudnia; 9:00

Gazeta codzienna-Ojciec w szpitalu dla psychicznie chorych

...Jak wynika z badań biegłych psychiatrów, ojciec który wyrzucił swojego syna przez okno przed dwoma dniami, jest chory na rozdwojenie jaźni. Jego drugie wcielenie objawiało się zawsze po wypiciu napojów alkoholowych. Wtedy właśnie jego psychika wykazywała największą słabość z powodu powracających wspomnień(parę lat wcześniej zmarła jego żona, chora na raka-przypis autora). Do ostatniej chwili nie był świadom swoich czynów....





Czekam na opinie,nawet te najgorsze....


Po to upadamy żeby powstać.

Piszesz? Lepiej poszukaj sobie czegoś na skołatane nerwy.

Awatar użytkownika
Miyamoto Musashi
Pisarz osiedlowy
Posty: 227
Rejestracja: ndz 28 maja 2006, 20:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Miyamoto Musashi » śr 08 lis 2006, 15:27

Pomysł 3+



Niczego sobie, ale miewałeś lepsze :)



Styl 4+



Jak chyba zawsze twoje opwiadania czyta się dobrze i nie zgrzytają :D



Shematyzność: 3



Cuż z reguły takich pamientników unikam i nie cztam zbyt wiele, ale wydaje mi się, że temat ojców bijących rodzinę jest dość czesty :P



Błedy: 4



Nie widziałęm żednych... jak zwykle :P



Ogulnie: -4



Nie lubie takich tekstów, ale fajnie zakonczenie go ratuje ;)



Jestem na tak


Memento mori!

Awatar użytkownika
Michał Śmiałek
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 742
Rejestracja: sob 11 lis 2006, 02:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Michał Śmiałek » ndz 12 lis 2006, 22:57

Jeśli bym subiektywnie podszedł do sprawy to:

-forma pamiętnika żywcem z "Cirpień młodego Wertera";

-ojciec alkoholik bijący syna - "Pręgi";

-podobnie jak twój bohater umarła jedna z bohaterek "Przekleństwa niewinności" (swoją drogą, kawał dobrego kina).

Krótko mówiąc na kilometr śmierdzi brakiem orginalności i pomysłowości.

ALE tak można podejści do większości utworów.



A na poważnie. fajnie sie czyta, chociaż za pamietnikami jakoś nie przepadam. Realne, aż do bólu - niestety.


"Małymi kroczkami cała naprzód!!" - mój tata.

„Niech płynie, kto może pływać, kto zaś ciężki – niech tonie.” - Friedrich Schiller „Zbójcy”.

"Zapal świeczkę zamiast przeklinać ciemność." - Konfucjusz (chyba XD)

Awatar użytkownika
Weber
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 3233
Rejestracja: pt 20 paź 2006, 16:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Weber » pn 13 lis 2006, 09:43

gott-foo pisze:Jeśli bym subiektywnie podszedł do sprawy to:

-forma pamiętnika żywcem z "Cirpień młodego Wertera";

-ojciec alkoholik bijący syna - "Pręgi";

-podobnie jak twój bohater umarła jedna z bohaterek "Przekleństwa niewinności" (swoją drogą, kawał dobrego kina).

Krótko mówiąc na kilometr śmierdzi brakiem orginalności i pomysłowości.

ALE tak można podejści do większości utworów.



A na poważnie. fajnie sie czyta, chociaż za pamietnikami jakoś nie przepadam. Realne, aż do bólu - niestety.




Heh,chyba jestem zacofańcem,bo z tego co wymieniłeś znam tylko "Wertera",reszty nawet nie kojarze.Potwierdza to tylko moje zdanie-nie mozna stworzyć nic świeżego,wszystko jest jedynie emancają jednego i tego samego ducha,wciąż ubieranego w inne szaty.No coż,może to co teraz tworzę będzie mniej nacechowane "smrodem" braku oryginalności.Pożyjemy,zobaczymy.



Pozdro.


Po to upadamy żeby powstać.



Piszesz? Lepiej poszukaj sobie czegoś na skołatane nerwy.


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość