Zabił...

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
martttyna
Pisarz osiedlowy
Posty: 231
Rejestracja: śr 05 lip 2006, 18:18
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Zabił...

Postautor: martttyna » sob 04 lis 2006, 23:56

hej hej. Już to zamieszczała, lecz tym razem to poprawka i rozwinięcie tego co już było :wink:

Hmm.. widmo, co robić z tym, co zamieszczone poniżej. Za wszelakie wskazówki z góry dziękuje. Ostrzegam na pewno będą litrówki :cry:





Rozdział 1

Zabił...




W jednym z pokojów Pałacu Wyobrażani kochałam się z kimś, kogo Bóg wymyślił zwać przyjacielem. Chyba to nie Stwórca tak nazwał to, co nas łączyło, tylko ja i on. Zresztą nieważne. Z przyjacielem się takich rzeczy nie robi! Więc może tylko głupcy wierzą w przyjaźń między kobietą, a mężczyzną. Przyjaźń to tandetne określenie więzi łączących kobietę i mężczyznę. Jest to coś więcej niż koleżeństwo, a mniej niż miłości. Więź ta może skończyć się wraz ze wspólnym uprawianiem seksu, lub zakochaniem się jednej z osób.

Za każdym razem stojąc naprzeciw niego pożądałam go. Zatem czym jest pożądanie? Jeśli pożądanie to jeden z etapów miłości to kocham, co trzeciego faceta. Nie to bez sensu...

Drugą noc z rzędu źle spałam i organizm powoli odmawiał współpracy z umysłem. Rozum też ociężało pracował na zwolnionych obrotach. Głowa pęka po wczorajszym, a jajniki dalej buntują się. Niestety zdawałam sobie sprawę, że z każdym ruchem, który wykonuje moje ciało jest coraz gorzej. Może to dlatego wypisuje takie bzdury i mam dziwaczne erotyczne lub drastyczne sny. Ostatnio śniło mi się, że się z nim kochałam. Wcześniej zaś, że miałam zwidy i zwariowałam, co skończyło się tym, że popełniłam samobójstwo. Teraz już wiem jak to jest popełnić seppuku i uprawiać seks z nim... Nonsens! O czym ja w ogóle myślę. No nic idę spać.



W życiu naprawdę mam pecha. Ledwo co powlekłam się do łóżka, a rozległ się dzwonek do drzwi.

- Kurwa! Kogo tam diabli przysłali?

Musiałam mieć nieciekawą minę, gdy otworzyłam drzwi, bo posłaniec diabła miał niesmaczny wyraz twarzy. Spojrzałam pytająco, ale ten nadal milczał.

- Krzysiek?

Nie zareagował więc powtórzyłam głośniej.

- Krzysiek!

Nadal nic milczał dalej. Odniosłam wrażenie, że się mi przygląda. Jestem brudna na twarzy czy jaka? Niemożliwe nic nie jadłam dziś. Po ostatnim przybraniu na wadze pościłam dość rygorystycznie. Chciałam krzyknąć, a z mych ust wydobył się jęk.

- K... K...K... R... Z... Y... S... I... E... K!

Dopiero teraz udało mi się przebić przez mur, który wyciszał mój głos. Próbowałam pohamować chęć złapania go za rękę i wciągnięcia do domu. Ponieważ wykonał krok w przód spojrzałam pytająco. Odkąd Krzysiek zadzwonił do drzwi miał spuszczoną głowę. Wyglądał jak zbity pies - jak gdyby uciekła mu zdobycz, a pan w przypływie złości i nie możności wzbogacenia się o kolejne trofeum zbił psa, dając mu kopniaki w brzuch. Od tamtej chwili pies patrzył na wszystkich nieufnie. Wiec czym lub kim jestem dla psa? Możliwe, że jego ulubioną zabawką, ale czy ma się ochotę na psoty, gdy zawiodło się kogoś... Gdy nie wykonało się odgórnego polecenia? Nie, na pewno nie jestem zabawką!!! Wiec jaka jest moja rola? Przez ułamek sekundy, a możliwe że jeszcze krócej cierpię na brak pomysłowości. Wiem! Rozległo się słowo w mym myślach. Pani...Pani...Panie... Chwila! Jaka Pani? Ta, która daje psu jeść? A może, przy której czuje się bezpiecznie i zasypia obok niej? Nie... Tą panią jest ta kobieta, która podrapała go po uszku, przygładziła rozczochrane włosy i uśmiechała się życzliwie nawet w najtrudniejszych sytuacjach.

Do moich uszu dotarły w zwolnionym tempie słowa Krzyśka.

- Mogę wejść?

- Jasne... - odrzekłam po cichu

Otworzyłam szerzej drzwi i zaprosiłam gestem ręki przyjaciela do środka. Usiedliśmy w salonie.

- Kawy? - zaproponowałam

- Nie dziękuje

- A może jakiegoś soku albo herbaty?

- Herbaty... – odparł beznamiętnie.

- Z cytryną? Trzy łyżeczki cukru?

- Tak. Ty jedna mnie najlepiej znasz.

- Krzysiek, czy coś się stało? Tylko nie mów, że nic. Bo ja to widzę. – powiedziałam wreszcie. Zastanawiałam się, co się stało takiego, że do mnie przyszedł. Rzadko się widywaliśmy, a w takim stanie go jeszcze nie widziałam. Nie widziałam jak się zachować. Czy próbować dowiedzieć się o tym co go trapi? A jednak zapytałam się. Nie wypadło jednak nalegać. Jako kobieta powinnam być takowa i wyrozumiała – wszystko do czasu...

Otworzył usta i lekko nimi prószył, ale nie wydobył się żaden dźwięk. Moje myśli był niemoralne. Wyobrażałam sobie, że za chwile upadnę na włochaty dywan całkiem naga w jego obiciach. Włoski będą delikatnie drażniły moje ciało, a jego ręka...

- To, co z tą herbatą? – odezwał się Krzysiek i tym samym obudził mnie z marzeń.

- Och już.

Poszłam do kuchni i wstawiłam wodę. Po chwieli rozległ się gwizdek czajnika. Zalałam torebki herbaty. Znienacka pojawił się Krzysiek i załapał mnie za rękę.

- Sylwio zostaw tą herbatę. Nie wytrzymam już dłużej. – szepnął cicho mi do ucha jakby się bał, że ktoś usłysz. Tymczasem odwróciłam się i spojrzałam w jego oczy. Był taki zasmucony, wyglądał jakby miał się zaraz rozpłakać.



- Pamiętasz kiedyś zapytałaś się czy jak poprosisz mnie o przytulenie, gdy będzie ci źle. Czy Cię przytulę?

- Tak, pamiętam.

- Teraz ja tego potrzebuje. – powiedział ledwo słyszalnym szeptem.

Bez słowa przytuliłam się do niego i wtuliłam głowę w jego koszule. Krzysiek bardzo mocno objął mnie i spuścił głowę.

- Mój ojciec miał wypadek. On... Jest w szpitalu i nie wiadomo czy z tego wyjdzie. A ja w ten sam dzień pokłóciłem się z nim, bo chciałem iść do kolegi na noc. Tak mocno żeśmy się posprzeczali. Ta kolizja to moja wina.

Złapałam go za podbródek i podniosłam jego głowę do góry.

- Jesteś dobry człowiekiem- położyłam dłoń na jego serce, po czym dodałam – Nie usłyszysz ode mnie, że będzie dobrze. Bo nie wiem. Szepnąć Ci mogę. Zawsze możesz na mnie liczyć i tego bądź pewny.

- Dziękuje

Staliśmy tak chwile, a może kilkanaście minut. Bez słowa, patrzyliśmy na siebie i pragnęłam by ten moment stał się wiecznością. Choć brakowało tu naszych uśmiechów. Przerwała to radosna melodia z teflonu komórkowego. Krzysiek puścił moją rękę i wyjął komórkę z dżinsów.

- Beata- oznajmił

- Nie odbierzesz?- powiedziałam niekryjąc zdziwienia.

- Nie, nie chce by ktoś mi teraz zawracał głowę.

- Przecież Beata jest z twojej rodziny.

- I co z tego? – oburzył się

- Może to coś ważnego? – zasugerowałam delikatnie

- Nie sadzę. Zresztą o złych wiadomościach wole się dowiedzieć później. Napijemy się tej herbaty?



- Tak, już robie – podeszłam do filiżanek z herbatą czekających na drewnianym blacie kuchennym.- Będzie mocna, bo torebek nie wyjęłam.

- Nic nie szkodzi.

Przy herbacie nie byliśmy za bardzo rozmowni. Beata jeszcze kilka razy próbowała się dodzwonić, ale bezskutecznie. Krzysiek nie odbierał telefonu.

- Przyjechałeś z mamą? – odezwałam się, a tym samym zakłóciłam ciszę.

- Nie, bo samochód jest cały rozwalony. Nie opłacał się nawet go naprawiać. To naprawdę było mocne uderzenie.

-Krzysiu, nie rozmawiajmy już o tym, bo tylko się smucisz. Ja bardzo nie lubię jak taki jesteś.- stwierdziła zamartwiona o przyjaciela

- Jak mam się nie smucić? ZABIłEM WłASNEGO STAREGO! – wykrzyknął Krzysiek

- Nie mów tak i nawet nie myśl w ten sposób!

Podeszłam do niego kucnęłam koło krzesła i położyłam swoje dłonie na jego kolanach. Posmutniałam i nie umiałam nic odpowiedniego powiedzieć do zaistniałej sytuacji. Spojrzałam jedynie w jego oczy i byłam równie stłumione jak on. Każdy na jego miejscu miałby wyrzuty sumienia. Ja zaś nie przywykłam do takich okoliczności. Mój przyjaciel zawsze kojarzył mi się z uśmiechniętym, zabawnym., pomysłowym i pełnym energii człowiekiem. Miał śliczne brązowe oczy, mały nosek i zdumiewająco mało pryszczy jak na swój wiek. Był ode mnie wyższy i w przeciwieństwie do mnie uwielbiał zabawy i imprezowanie do białego świtu. Ja zawsze byłam cichą osobą, kontrolowaną przesadnie przez ojca, który zawsze musiała mieć racje. Jesteś ciekawy jak wyglądałam? Zwyczajna polka o długich brązowych włosach z przedziałkiem na boku. Miałam te same oczy, w których mieszała się brąz z zielenią. Ten sam uśmiech, co teraz. Na przełomie lat zmieniło się moje podejście do życia i zapał do imprez. Stałam się bardziej otwarta i szalona. Oj wariatką to ja zawsze byłam...

Krzysiek pewnie liczył na jakieś mądre słowa i pocieszenie. Ja go zawiodłam, bo nie wiedziałam, co powiedzieć. Patrzyłam wtedy na niego jak na kąsek. Jak na obiekt pożądania i rozkoszy. Nawet nie kochając go pragnęłam jak nigdy w życiu. Moja uwaga głównie kierowała się na tym jak poprawić mu humorek. W rezultacie powiedziałam:

- Idź do niego

- Mam iść do starego? – powiedział Krzysiek zdławionym głosem

- Tak, powiedz mu, co czujesz. To pomorze Ci, bo ja nie potrafię...

Spojrzał na moje dłonie i złapał je w garść. Z trudem uśmiechnął się i powoli podniósł z krzesła. Odprowadziłam go do drzwi.

- Dziękuje. Czasami się dziwie, dlaczego taka kobieta jak Ty jest sama.

- Bo nie mam człowieka, który mnie kocha ze wzajemnością. Nie chce się zakochać, a bycie z kimś dla własnych korzyści to jest egoizm. Nie można być z kimś, kogo się nie kocha, prawda?

- Chyba tak. Nie jestem najlepszy tych sprawach. Może, dlatego jestem sam tak samo jak Ty. Dziękuje Ci bardzo.

- Nie ma, za co – uśmiechnęłam się lekko zakłopotana

- Jest, bo zawsze można na tobie polegać. Jesteś niezawodna

- Oj idź już, bo głupoty gadasz.

- Nie prawda-sprzeciwił się natychmiast – Do zobaczenia

- Cześć

Zamykające się drzwi cicho zaskrzypiały. Zakrywając pierwsze oznaki spóźnionej jesieni. Pocieszało mnie w tym jedno. Naroście przestane widywać przytulające się pary. Całusy i pieszczoty schowają się i poczekają do wiosny by znów pokazać, że człowiek jest zdolny do zazdrości. Zazdroszczę im każdego dnia....








Zabijamy każdego dnia. Nasze pragnienia, problemy i uczucia. A tak naprawdę kończy się na chęciach, bo nigdy nie jesteśmy w stanie zabić do końca - zawsze coś pozostaje. Choćby wspomnienia lub wyrzuty sumienia.



Serce, które kocha, jest zawsze młode.

Przysłowie Greckie

Awatar użytkownika
Miyamoto Musashi
Pisarz osiedlowy
Posty: 227
Rejestracja: ndz 28 maja 2006, 20:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Miyamoto Musashi » ndz 05 lis 2006, 14:36

Pomysł: 3

Całkiem, całkiem mi się podoba... Ale opowiadaniań tego typu jest całkiem sporo. :D



Styl: 5

Czyta się szybko, gładko, raczej mi nigdzie niz zgrzyta.



Schematyczność: 3 +

Tak, przeczytać takich opowiadan można sporo ale to twoje jest jednak tochę inne ;)



Błędy: 4 Pare literówek, i duże literki :) innych Ci niestety nie pokaże bo sam robie mase błedów.



- k***a! Kogo tam diabli przysłali?




Duże literki :)





Nadal nic milczał dalej.




Aja, jaj chyba nie zauwarzyłas przy sprawdzaniu :) Ja też za pierwszym razem nie zauwarzyłem :lol:



odezwałam się, a tym samym zakłóciłam ciszę.




Chyba duża literka na początku. W paru następnych zdaniach to samo ;)



Naroście przestane widywać przytulające się pary.




Chiba widać :lol:



Ogólnie: 4 +

Podoba mi się i bardzo fajnie masz napisane dialogi. Nie przepadam za tekstami tego typu ale ten jest ok ;)





Jestem na... Tak :D


Memento mori!

Awatar użytkownika
Weber
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 3233
Rejestracja: pt 20 paź 2006, 16:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Weber » ndz 05 lis 2006, 17:41

Pomysł: 3+



Przyznam, że pomysł jest całkiem ciekawy- rzekłbym nawet życiowy. Niestety momentami traci swój ciekawy charakter-tylko przez poszczególne zdania-psując trochę nastrój, żeby nie powiedzieć nudząc. Lecz tekst ma coś w sobie co pozwala\każe przeczytać go do końca.





Styl: 3+



Ogólnie nie mam zastrzeżeń co do stylu, no może prócz tych zdań:

Głowa pęka po wczorajszym, a jajniki dalej buntują się -lepiej by było:



Kod: Zaznacz cały

„Głowa mi pęka po wczorajszym, a jajniki dalej się buntują.



k***! – zbędny wulgaryzm, można napisać np. „cholera” mimo, że to też jest wulgaryzm, ale „milszy” dla odbiorcy.



Moja uwaga głównie kierowała się na tym jak poprawić mu humorek – niepotrzebne zdrobnienie, napisz „humor”.






Schematyczność:3+



Póki co tekst jest powierzchownie podobny do kilku rzeczy, które czytałem, ale ma zadatek na coś nowego.







Błędy:3=



Tutaj jest dosyć duży problem, bo popełniasz dużo błędów interpunkcyjnych, do tego „połykasz” litery, co naprawdę psuje czytanie. Wypiszę kilka z nich(wszystkich nie, jeżeli chcesz zobaczyć ich ogrom, wrzuć do worda), oto one:

(w nawiasach są znaki w miejscach gdzie powinny się znaleźć)



Kod: Zaznacz cały

Może to(,) dlatego wypisuje takie bzdury i mam dziwaczne(,) erotyczne lub drastyczne sny



No nic(,) idę spać.



Wiec(,) czym lub(,) kim jestem dla psa?



Jako kobieta powinnam być takowa (taktowna?) i wyrozumiała...



Nie wytrzymam już dłużej – szepnął cicho mi do ucha jakby się bał, że ktoś usłysz(usłyszy).



Spojrzałam jedynie w jego oczy i byłam równie stłumione(stłumiona) jak on.




Ocena ogólna:3+



Tekst nie jest zły, mimo paru potknięć, które jednak szybko zniwelujesz. Podobają mi się słowa podsumowujące opowiadanie. Czekam na ciąg dalszy. Również dialogi nie wydają się sztuczne.



Jestem na...Tak


Po to upadamy żeby powstać.

Piszesz? Lepiej poszukaj sobie czegoś na skołatane nerwy.

Awatar użytkownika
martttyna
Pisarz osiedlowy
Posty: 231
Rejestracja: śr 05 lip 2006, 18:18
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: martttyna » ndz 05 lis 2006, 17:56

daje do Worda... :( chyba z tych błędów nigdy nie wyjde :(


Serce, które kocha, jest zawsze młode.



Przysłowie Greckie

Awatar użytkownika
Weber
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 3233
Rejestracja: pt 20 paź 2006, 16:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Weber » ndz 05 lis 2006, 18:05

Wyjdziesz,wyjdziesz.Sam na początku robiłem same "byki",ale zastosowałem taki sam trening jaki zaproponował Ci Ninetongues w jakimś temacie.


Po to upadamy żeby powstać.



Piszesz? Lepiej poszukaj sobie czegoś na skołatane nerwy.

Awatar użytkownika
martttyna
Pisarz osiedlowy
Posty: 231
Rejestracja: śr 05 lip 2006, 18:18
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: martttyna » ndz 05 lis 2006, 18:10

a możesz przypomnieć? a ile to trwało? ja mam problem z tym odkond pamiętam :( mam dyslekcje, dysorotgrafie... :(

Dodane po 1 minutach:

a czemu 3 za styl?


Serce, które kocha, jest zawsze młode.



Przysłowie Greckie

Awatar użytkownika
Weber
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 3233
Rejestracja: pt 20 paź 2006, 16:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Weber » ndz 05 lis 2006, 18:23

Ninetounges:

Kod: Zaznacz cały

A ja mam pomysł na trening dla Ciebie martttyno. 

Używasz internetu, piszesz maile, piszesz na Forum; wykorzystaj ten czas na trening i staraj się "dopieścić" każde zdanie przed wysłaniem, albo napisaniem. Przemyśl je, zastanów się, czy jest logiczne, czy nie ma powtórzeń, czy ładnie wygląda i brzmi, czy pasuje do sąsiednich...



Nawet pisząc na SB, czy na czacie z kimś pilnuj się, żeby zaczynać na przykład wielką literą, i dbać o interpunkcję, całą budowę zdania. Nim naciśniesz "wyślij" przeczytaj też każde zdanie na głos. Wtedy sama unikniesz powtórzeń, "zgrzytów" i dziwnych sformuowań.



Tak pisze się wolniej, ale przez to najlepiej się ćwiczy budowanie zdań. żadnej fuszerki.  Przypilnuj się sama, a szybko pokonasz trudności, a my poczytamy z dumą i zachwytem Twoje teksty. 



Pozdrawiam

Nine






Ile to trwało? Trudno powiedzieć,gdyz ja nie miałem dyslekcji i dysortografii,ale jeśli sie weźmiesz w garść to powinnaś chociaż częściowo pokonać ten problem.





Za styl mogłem dać 4,ale postanowiłem dać 3+,po części żeby Cię zmotywować do pracy nad nim,a do tego te kilka błędów, które wypisałem (i inne,których nie)przeszkadzały mi w czytaniu.


Po to upadamy żeby powstać.



Piszesz? Lepiej poszukaj sobie czegoś na skołatane nerwy.

Awatar użytkownika
martttyna
Pisarz osiedlowy
Posty: 231
Rejestracja: śr 05 lip 2006, 18:18
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: martttyna » ndz 05 lis 2006, 18:26

No tak, ale ja po pewnym czasie nie wiedze swoich błędów. Czasem proszę przyjaciół o pomoc. Jedna cześć tego tekstu była poprawia – Sam początek.


Serce, które kocha, jest zawsze młode.



Przysłowie Greckie

Awatar użytkownika
rmaciej1983
Szkolny pisarzyna
Posty: 45
Rejestracja: czw 31 sie 2006, 16:05
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: rmaciej1983 » ndz 05 lis 2006, 20:58

Pierwsze co rzuca się w oczy to masa błędów interpunkcyjnych.

Np.:

"Nadal nic milczał dalej. Odniosłam wrażenie, że się mi przygląda. Jestem brudna na twarzy czy jaka? Niemożliwe nic nie jadłam dziś."



Taki krótki fragment, a tyle niedopatrzeń. Mówisz "nadal nic milczał dalej" jednym tchem? Albo "Niemożliwe nic nie jadłam dziś".

Poza tym niektóre przecinki znajdują się w zupełnie nieuzasadnionych miejscach.



Są niedociągniecia. Np.

"Ponieważ wykonał krok w przód spojrzałam pytająco."

Powinno być:

"Spojrzałam pytająco, ponieważ wykonał krok do przodu."



Albo takie zdanie: "Odkąd Krzysiek zadzwonił do drzwi miał spuszczoną głowę."

Pomijam już fakt, że przed "miał" powinien stać przecinek (typowa konstrukcja zdań podrzędnie złożonych). Skoro narratorem jesteś Ty, nie możesz wiedzieć, czy Krzysiek spuścił głowę dopiero wtedy, gdy zadzwonił do drzwi, czy już wcześniej.



Nie podoba mi się zdanie "Wyglądał jak zbity pies - jak gdyby uciekła mu zdobycz, a pan w przypływie złości i nie możności wzbogacenia się o kolejne trofeum zbił psa, dając mu kopniaki w brzuch."

Pomijam fakt, że dwa razy powtarza się "jak" oraz, że "niemożności" pisze się łącznie. "Wyglądał jak zbity pies - jak gdyby uciekła mu zdobycz..." - to Krzyśkowi może uciec jakaś zdobycz? Smile. Potem jakiś zły pan bije Bogu ducha winnego psa, bo Krzyśkowi uciekła zdobycz Very Happy. W dodatku opisywane są drastyczne szczegóły tejże przemocy zupełnie jakby były ważne dla fabuły (zresztą wydaje mi się, że "dając mu kopniaki w brzuch" nie pasuje do poprzedniej części tekstu).



"Wiem! Rozległo się słowo w mym myślach." - sądzę, że to też nie jest zbyt poprawne. Czytelnik nie wie, czy wykrzyknienie "wiem!" jest tym, co rozległo się w jej myślach, czy jest częścią narracji. Ja bym napisał tak:

- "Wiem!" - Wykrzyknęłam w myślach.

"Mym" (powinno być "mych") jest niepotrzebne, a wyrażenie "rozległo się słowo" moim zdaniem jakoś nie bardzo tu pasuje.



Ech... Ciągle jeszcze niedopracowany styl. Weźmy np. ten fragment:

"Zastanawiałam się, co się stało takiego, że do mnie przyszedł. Rzadko się widywaliśmy, a w takim stanie go jeszcze nie widziałam. Nie widziałam jak się zachować. Czy próbować dowiedzieć się o tym co go trapi? A jednak zapytałam się."

Użyłaś tu sporej liczby "się". Musisz uważać na te zdradzieckie odmiany czasowników zawierające "się". Poza tym "się" nie powinno znajdować się na końcu zdania.

"A jednak zapytałam się" -> A jednak się zapytałam.

W tym wypadku powinno być: a jednak zapytałam, ponieważ pytasz nie siebie, tylko jego.



"A jednak zapytałam się. Nie wypadło jednak nalegać. Jako kobieta powinnam być takowa i wyrozumiała – wszystko do czasu..." - takowa, czyli jaka?



"Napijemy się tej herbaty?" - Ech. Jakoś nie bardzo mi to pasuje. Chłopak najpierw deklaruje, że jego ojciec miał wypadek, odgrywa się scena rodem z telenoweli, a potem ten sam chłopak mówi: "napijmy się herbaty".



"Nie, bo samochód jest cały rozwalony." A skarpeta jest cała dziurawa. Hihi :D.



Styl niedopracowany.



Niestety. Nie podoba mi się ani trochę. Nawet gdybym był fanem telenowel, miałbym zastrzeżenia. I nie chodzi o to, że ten schemat jest już bardzo wytarty. W Twoim wykonaniu wygląda to jak stara naiwna reklama telewizyjna.

Weźmy na przykład te zdanie "Może, dlatego jestem sam tak samo jak Ty." Czytelnicy od razu zauważą, że sugerujesz im, że bohaterowie sugerują sobie, że powinni być razem.

Pojawiają się wypowiedzi w stylu "to moja wina", "co ja bym bez ciebie zrobił". Wiesz w ilu filmach/książkach/przedstawieniach teatralnych użyto takich zdań? W Hollywood poza "kocham cię" to chyba najczęściej stosowane frazy.

Oczywiście można budować takie wypowiedzi. Pod warunkiem, że dobuduje się do nich coś nowego.



Miałem napisać co mi się podoba. Nie potrafię. Nie lubię takich tematów, nie lubię takiego niedopracowanego stylu i nie lubię wiernego trzymania się schematów.


Tu mógłbym napisać coś mądrego.

Awatar użytkownika
martttyna
Pisarz osiedlowy
Posty: 231
Rejestracja: śr 05 lip 2006, 18:18
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: martttyna » ndz 05 lis 2006, 21:04

..... bez komentarza to pozostawię. Według Ciebie wszystko jest złe i jeszcze mnie obraziłeś mówiąc, że to telenowela Dzięki za szczerość.. :roll:


Serce, które kocha, jest zawsze młode.



Przysłowie Greckie

Awatar użytkownika
Manta
Imperator
Imperator
Posty: 1064
Rejestracja: sob 25 lut 2006, 18:36
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Manta » ndz 05 lis 2006, 21:59

Taki krótki fragment, a tyle niedopatrzeń.




Skoro maslowska moze, to Martttyna chyba tez.

Rmaciej1983, nie przesadzaj z tymi ocenami, nie kazdy jest tak doskonaly jak Ty (pomijam fakt, ze wiekszosc to zwykle czepialstwo i naciaganie faktow). I tyle mam do powiedzenia w tym temacie.



Martttyna, luz - jest ok. Nie mistrzostwo swiata, ale na pewno nie telenowela. Drugi Kres nam sie tu urodzil widze.



Awatar użytkownika
rmaciej1983
Szkolny pisarzyna
Posty: 45
Rejestracja: czw 31 sie 2006, 16:05
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: rmaciej1983 » ndz 05 lis 2006, 22:05

Ech... Człowiek tu poświęca czas i produkuje tak obszerną krytykę, a potem tylko czyta krytykę swojej krytyki.

Gdzie naciąganie faktów? Gdzie czepialstwo? Marttyna chciała, żebym ocenił, to oceniłem. Skoro nie mogę pisać tego, co myślę, to nie powinienem oceniać.


Tu mógłbym napisać coś mądrego.

Awatar użytkownika
martttyna
Pisarz osiedlowy
Posty: 231
Rejestracja: śr 05 lip 2006, 18:18
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: martttyna » pn 06 lis 2006, 15:14

Manta pisze:Martttyna, luz - jest ok. Nie mistrzostwo swiata, ale na pewno nie telenowela. Drugi Kres nam sie tu urodzil widze.




Kres ? Co mam przesz to rozumieć? Nie rozumiem co do tego mam Feliks W. Kres...



Już ochłonęłam – luz nie potrzebny ;]


Serce, które kocha, jest zawsze młode.



Przysłowie Greckie

Awatar użytkownika
Miyamoto Musashi
Pisarz osiedlowy
Posty: 227
Rejestracja: ndz 28 maja 2006, 20:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Miyamoto Musashi » pn 06 lis 2006, 15:21

Maciej krytykuje, troche jak Kres... :wink:


Memento mori!

Awatar użytkownika
martttyna
Pisarz osiedlowy
Posty: 231
Rejestracja: śr 05 lip 2006, 18:18
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: martttyna » pn 06 lis 2006, 15:30

aha.. :))


Serce, które kocha, jest zawsze młode.



Przysłowie Greckie


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości