Pamiętnik Dżabala.

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
MAREL
Pisarz osiedlowy
Posty: 290
Rejestracja: wt 02 cze 2009, 01:52
OSTRZEŻENIA: 2
Płeć: Kobieta

Pamiętnik Dżabala.

Postautor: MAREL » czw 12 lis 2009, 13:53

Tekst jest przeznaczony tylko dla dorosłych, lekko stukniętych i niespełna rozumu.


Dzień pierwszy.

- No żesz taka ganiana w te i nazad po misce kość! Co mnie tak wzięło dzisiaj na czochranie? – średnio wypasiony kundel ocierał się bez opamiętania lewym bokiem o pręty klatki. Reszta psów ze schroniska zaczynała mżysty poranek przeciągając grzbiety, szczekając nie wiadomo po co albo przystając na trzech nogach, z czwartą lekko uniesioną – kontemplowały bądź kątem sikały.
- Kto mnie pokocha, psia jego mać? Fakt lekko przegiąłem. Niepotrzebnie rozszarpałem mojej pani najnowszą suknię, kiedy sprowadziła sobie do domu tego gacha. Tak się spieszyli, że zdzierali z siebie szmatki, porzucając gdzie popadło. Pikuś. Wnerwiło mnie jedno. Pani była moja! Moja! Moja! Moja! A nie jakiegoś nowego burka z podwórka. No to co, że miał dwie nogi i ubierał się elegancko? Co mnie tak swędzi? Na pewno pchły albo załapałem jakiegoś trypla. Jasna cholera. Normalnie się wścieknę i to zaraz, tu, na miejscu. Będę toczył pianę z pyska, nosił łeb lekko opuszczony. Jeżył grzbiet jak te skurczybyki, koty. O tak, to są dopiero wsiarze! Rozpracowali ludzi jak żadne inne zwierzę. Yhy. Prawdę mówię. Naganiałem się tego tatałajstwa – jeszcze za dobrych czasów – na kopy. Same problemy z tego były. Ale co zrobić, kiedy natura taka…
- Dzień dobry. W dzisiejszym programie” wódka czy narkotyki?” przeprowadzimy wywiad z czołowymi duchownymi największych religii na świecie oraz jednym ateistą – proszę pan pierwszy.
- Dziękuję. Nie jestem Panem. Nazywam się tak i tak. Reprezentuję wiarę w … Oto moje zdanie: religia to system wierzeń i praktyk, określający relację jednostki do różnie pojmowanej sfery sacrum, czyli świętości i sfery boskiej. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym, w czynnościach religijnych, w sferze społeczno – organizacyjnej( Kościół, wspólnota religijna) i indywidualnej ( mistyka). Relacja jednostki do sacrum koncentruje się wokół poczucia świętości – chęci zbliżenia się do sacrum, poczucia lęku, czci czy dystansu wobec niego – że tak pozwolę sobie zerżnąć i zacytować fragment ze strony internetowej „wikipedia.org”. Nasza kulka jest cieplarnią dla dziesięciu tysięcy religii i wyznań.
- Matko jedyna… Hm. Oddajmy głos ,księdzu?
- Tak, jestem kapłanem. Mnie osobiście zbulwersował artykuł w czytanej do tej pory przeze mnie takiej jednej gazecie. „ Dorastający duchowni grzebiący palcami w majtkach czyli schizofreniczne połączenie Boga i samogwałtu”. To szczyt bezczelności! Perfidny, chamski i odwetowy atak na fundamentalne prawa kościoła! Prawda?
- Allach Akbar niewierni!
- Durnyj kak nie znaju szto. Ty suma saszoł?
- Nie, nigdy nie wędkowałem. Przyrzekam.
- Tylko Budda.
- Jestem Żydem i powiem wam, że…
- Panowie, panowie, spokojnie. Dajcie dojść do głosu ateiście.
- Odrzucam teizm. Bóstwa nie istnieją. Jestem za wolnością myśli. Krytykuję każdą religię, bo to system w służbie szatana. Jesteśmy nowi w tym biznesie. Pierwsze bezbożniki ( nie licząc wiedźm) pojawiły się w osiemnastym wieku. Zresztą wy też jesteście dla siebie ateistami. Każdy kto wierzy w fałszywych bogów, żadnego albo w doktrynę wchodzącą w konflikt z religią jest Dżabalą. Nawet buddyzm, który nie wspiera żadnego Pana łapie się w pełni… ale, ale, która godzina? O w mordę! Sorki muszę lecieć, kończy mi się przepustka z Zakładu Karnego. Odpierdziałem dopiero dwa miechy na półotworku z przyznanych mi dziewięciu. Za obrazę uczuć religijnych bractwa śmietankowego. Wyrok wydał niezawisły sąd, którego przewodniczący jest gejem. Gdzie są moi przyjaciele? Też jestem gejem...
- Nonteista.
- Chyba fetyszysta.
- Poszedł sobie…

- Wracając do tematu. Koty! O, dranie! O, kutwy jedne! O i o! One, wyobraźcie sobie mili państwo twierdzą, stoją na stanowisku, reprezentują pogląd „ Uśmiechniętej idiotki”, „ Wiejskiego głupka”. Mruczą, że dobroć nie może i nigdy nie będzie siłą! Drobinka piasku, ziarenko żwiru, ale żadna tam moc. Bez fanfarów, nagłaśniania, słów… acha. Niosą żarcie. Pomacham ogonem. Błe, znowu chemiczne kostki.




Awatar użytkownika
Frank Black
Pisarz osiedlowy
Posty: 253
Rejestracja: ndz 30 wrz 2007, 14:08
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Frank Black » ndz 27 gru 2009, 18:01

Witam.
Widocznie nie jestem do końca stuknięty, ponieważ ten tekst w żaden sposób do mnie nie dotarł. Owszem od strony warsztatowej jest w miarę dobrze napisany, jednak wolałbym przeczytać coś z sensem. Nawet odrobiną sensu.

Cóż mogę powiedzieć - warsztat masz już pomału wyrobiony. Natomiast wciąż buszujesz w jakichś absurdalnych surrealistycznych okolicach.

Czas zejść na ziemię.

Sprawnie napisane i tylko tyle. Albo aż tyle.

Pozdrawiam.
Black.


"Stąpać po krawędzi, gdzie lęk i strach..."

Muszę uczyć się polityki i wojny, aby moi synowie mogli uczyć się matematyki i filozofii. John Adams.

Awatar użytkownika
Martinius
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 2646
Rejestracja: pn 27 lut 2006, 11:05
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Opole
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Martinius » pn 11 sty 2010, 14:54

- No żesz taka ganiana w te i nazad po misce kość! Co mnie tak wzięło dzisiaj na czochranie? – średnio wypasiony kundel ocierał się bez opamiętania lewym bokiem o pręty klatki.


Z dużej - nie dotyczy dialogu.

Reszta psów ze schroniska zaczynała mżysty poranek przeciągając grzbiety,


Ten skrót myślowy tutaj mnie dziwi - fakt, że dla nich rozpoczynał się dzień - ale dlaczego piszesz, że one ten dzień rozpoczynały? Czegoś tu brakuje. Zobaczmy:

Reszta psów ze schroniska rozpoczęła ten mżysty poranek od przeciągnięcia grzbietów

- Dziękuję. Nie jestem Panem. Nazywam się tak i tak. Reprezentuję wiarę w … Oto moje zdanie: religia to system wierzeń i praktyk, określający relację jednostki do różnie pojmowanej sfery sacrum, czyli świętości i sfery boskiej. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym, w czynnościach religijnych, w sferze społeczno – organizacyjnej( Kościół, wspólnota religijna) i indywidualnej ( mistyka).


Dlaczego w nawiasie? Ani narrator tego nie dodaje (nie wynika bynajmniej z tekstu), ani też nie dodaje tego pies (co byłoby bardzo dziwne). Jeżeli jest to w dialogu, powinno zostać zapisane na jeden z dwóch sposobów:
- po myślniku
- po dwukropku

Nie wiem, o czym ten tekst - ale podpowiem: Przestań palić te zielsko! :)

Tak poważniej, musisz, jak to określił Frank, zejść na ziemię, bo marnujesz tylko czas na takie twory, z których nic nie wynika, donikąd nie dążą.


„Daleko, tam w słońcu, są moje największe pragnienia. Być może nie sięgnę ich, ale mogę patrzeć w górę by dostrzec ich piękno, wierzyć w nie i próbować podążyć tam, gdzie mogą prowadzić” - Louisa May Alcott

   Ujrzał krępego mężczyznę o pulchnej twarzy i dużym kręconym wąsie. W ręku trzymał zmiętą kartkę.
   — Pan to wywiesił? – zapytał zachrypniętym głosem, machając ręką.
Julian sięgnął po zwitek i uniósł wzrok na poczerwieniałego przybysza.
   — Tak. To moje ogłoszenie.
Nieuprzejmy gość pokraśniał jeszcze bardziej. Wypointował palcem na dozorcę.
   — Facet, zapamiętaj sobie jedno. Nikt na dzielnicy nie miał, nie ma i nie będzie mieć białego psa.

Awatar użytkownika
MAREL
Pisarz osiedlowy
Posty: 290
Rejestracja: wt 02 cze 2009, 01:52
OSTRZEŻENIA: 2
Płeć: Kobieta

Postautor: MAREL » wt 12 sty 2010, 11:08

Dziękuję Frankowi i Martiniusowi za wszystko, co powiedzieli w swoich komentarzach, nawet nie zdając sobie chyba sprawy, jaką mi radość tym sprawiając...(tym co mówili, nie samymi komentarzami).




Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości