Pierwszy taki widok w życiu [obyczajowe, miniaturka]

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
minojek
Pisarz osiedlowy
Posty: 255
Rejestracja: sob 11 kwie 2009, 16:35
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Pierwszy taki widok w życiu [obyczajowe, miniaturka]

Postautor: minojek » śr 23 wrz 2009, 15:56

Rok 1946

Wieś wzbudzała podziw, każdy by tak powiedział: masa przepięknych, piaskowych uliczek, ogromne połacie świeżo zaoranych pól i nietkniętych ręką cywilizacji lasów, błękitne stawy będące domem wielu istot, a zarazem miejscem wypoczynku mieszkańców Sosnowa. Jednak w dni takie jak tamten, upalne i całkowicie pozbawione wiatru, życie mieszkańców ulegało gwałtownej zmianie. Końskie kopyta wznosiły w powietrze tumany kurzu, by ten w połączeniu z promieniami Słońca stawał się istną zawiesiną. W dni takie jak tamten mieszkańcom brakowało chłodu, schronienia przed temperaturą i wszędzie dookoła krążącymi, otumanionymi ludźmi.

-Wujek! Wujek! - Wołał mały Jaś, podbiegając do furtki i chwytając się drewnianych sztachet.

-Co się stało, Jasiek? - Zapytał Stefan, wychodząc z domu. - Coś nie tak? Chcesz wejść?

-Nie, nie, tam jest flugzeug!

Flugzeg w języku niemieckim oznacza tyle, co "samolot". Trzydziestoletni Stefan zdawał sobie z tego faktu sprawę, lecz nie miał pojęcia, skąd u małego taka wiedza na temat języka nazywanego jeszcze do niedawna gwarą wroga. Wojna zakończyła się przed niecałym rokiem, a on już gadał w innym języku.

-Samolot, tak?

-Tak! Samolot! Wujek, pójdź ze mną. Proszę!

Malcowi trudno było odmówić, jego błękitne oczy błyszczały, błagały o przytaknięcie.

-Dobrze. - Odparł Stefan, otwierając furtkę. - Prowadź. A gdzie ten twój "flugzeug" jest?

-W lesie, wujaszku.

W pierwszej kolejności należało przejść wieś, tak więc uczynili. Do niedawna niemieckie opustoszałe gospodarstwa "biły" aż życiem. Starzy i młodzi harowali od rana do nocy, wiedzieli, że muszą zdobyć źródło dochodów, a co najmniej źródło chleba. Obywatele tej malutkiej wioseczki żyli głównie z uprawy roli, znali się więc oni na swych fachu i wzajemnie wspierali w codziennych trudnościach.

-No, wchodzimy do lasu. - Oznajmił Stefan, mijając wielką sosnę. - Sosna, widzisz?

-Widzę.

-Już chociaż wiemy skąd wzięła się nazwa wsi. Sosnów, od sosen.

Szli dalej w milczeniu, zanurzając się coraz bardziej w chłodną, zaciemnioną toń. Sosny, świerki i dęby żyły ustawione równo w kilku szeregach, jakby broniąc swojego domu (który zresztą stanowili) przed niebezpieczeństwem.

-Ludzie jeszcze nie wiedzą, że tu ukrop nie dotrze. - Rzekł cicho Stefan, ocierając prawą dłonią wilgotną twarz.

-A dowiedzą się? Kiedy? - Dociekał Jasiek.

-Pewnie się dowiedzą. I to niedługo. - Odparł Stefan, przyśpieszając kroku. - Daleko jeszcze?

Skierował wzrok w stronę Jaśka. Chłopiec nagle zatrzymał się i tak stał jak "wryty", wpatrując się w dal.

-Daleko? - Powtórzył pytanie Stefan.

-To tutaj. - Odpowiedział chłopiec, wskazując ręką rozrzucone, stalowe szczątki.

-Co to? I kto to!? - Krzyknął zdziwiony Stefan, gdy jego oczy natrafiły na widok zmasakrowanych zwłok.

-Tego kogoś nie było tu wcześniej. - Oświadczył Janek, opuszczając rękę.

-Założę się, że facet chciał okraść ten poniemiecki samolot. Wykręcić niezniszczone części i takie tam. Wracajmy.

Lecz Stefan nie potrafił zapomnieć widoku zwęglonych zwłok, przykrytych czarnym od dymu żelastwem. Po raz pierwszy jego oczom ukazał się tak okrutny, a wręcz brutalny widok, o którym nie zapomniał aż do śmierci.



Awatar użytkownika
Martinius
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 2646
Rejestracja: pn 27 lut 2006, 11:05
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Opole
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Martinius » śr 30 wrz 2009, 10:30

błękitne stawy będące domem wielu istot, a zarazem miejscem wypoczynku mieszkańców Sosnowa.


Z punktu widzenia zawartości, to jest poprawne - jednak pod kątem logiki, takiej bezpośredniej, wychodzi na to, że i ryby i mieszkańcy wspólnie wypoczywali w jeziorze. W moim odczuciu, jest to zbyt bezpośrednie określenie.

W dni takie jak tamten mieszkańcom brakowało chłodu, schronienia przed temperaturą i wszędzie dookoła krążącymi, otumanionymi ludźmi.


Coś tutaj nie gra - czy to aby na pewno z tego zdania miało być?

-Dobrze. - Odparł Stefan,


- Dobrze - odparł Stefan,...


Do niedawna [1]niemieckie opustoszałe gospodarstwa [2]"biły" aż życiem.


[1] - na opak: opustoszałe niemieckie
[2] - tętniły byłoby mniej wytrącające z klimatu opisu...

-No, wchodzimy do lasu. - Oznajmił Stefan,


- No, wchodzimy do lasu - oznajmił Stefan

Szli dalej w milczeniu,


Źle umiejscowione zdanie, względem akcji. Ponieważ cały czas szli, a wcześniej rozmawiali, nie mogli iść "dalej" tylko dalej szli/dalszą drogę szli w milczeniu

zanurzając się coraz bardziej w chłodną, zaciemnioną toń.


O ile zanurzenie się w lesie jest poprawnym zwrotem, to toń odnosi się do wody - w zestawieniu z owym zanurzeniem, zbyt dosłownie przekazujesz te informację, sugerując, że zanurzają się w wodzie (zważywszy, że są tam jeziora).

malutkiej wioseczki


malutka zawiera też wioseczka. Albo piszesz, wioseczka (co nie do końca jest poprawne) albo piszesz małej wioski

Sosny, świerki i dęby żyły ustawione równo w kilku szeregach, [1]jakby broniąc swojego domu [2](który zresztą stanowili)


[1] - usuń tryb bierny. Jakby broniły
[2] - Rodzaj: stanowiły (one, te drzewa)

Chłopiec nagle zatrzymał się i tak stał jak "wryty",


Cudzysłów zbędny.

-Tego kogoś nie było tu wcześniej. - Oświadczył Janek,


...wcześniej - oświadczył...


Rozumiem zamiar, chęć wplecenia pewnego szoku - ale robisz to bardzo nieumiejętnie. Tekst jest mdły jeżeli spojrzeć na jego zawartość. Idzie dzieciak z ojcem i odkrywa zwłoki - to wszystko? Tak mało tego jest, że nawet nie ma tutaj jak wczuć się w klimat. To, jaką dziecko jest osobą (że czuły) odkrywasz na końcu, dlatego też cały ten widok nie robi na mnie wrażenia, a już na pewno w zestawieniu z bohaterem, bo ten jest bezbarwny. Opisy krajobrazu praktycznie nie odsłaniają nic - bardziej patrzysz co chcesz pokazać, a nie jak to zrobić. Bardzo słaby tekst i nie specjalnie widzę tutaj potencjał: brak wprawy w tworzeniu zdań plastycznych, brak umiejętności w budowaniu psychiki bohaterów i zawiązanie akcji (wątłej w tym wypadku) też jest bardzo niskich lotów.

Polecę ci dużo czytania. Później ćwiczenia i życzę ci wytrwałości w tym.


„Daleko, tam w słońcu, są moje największe pragnienia. Być może nie sięgnę ich, ale mogę patrzeć w górę by dostrzec ich piękno, wierzyć w nie i próbować podążyć tam, gdzie mogą prowadzić” - Louisa May Alcott

   Ujrzał krępego mężczyznę o pulchnej twarzy i dużym kręconym wąsie. W ręku trzymał zmiętą kartkę.
   — Pan to wywiesił? – zapytał zachrypniętym głosem, machając ręką.
Julian sięgnął po zwitek i uniósł wzrok na poczerwieniałego przybysza.
   — Tak. To moje ogłoszenie.
Nieuprzejmy gość pokraśniał jeszcze bardziej. Wypointował palcem na dozorcę.
   — Facet, zapamiętaj sobie jedno. Nikt na dzielnicy nie miał, nie ma i nie będzie mieć białego psa.

Awatar użytkownika
Maladrill
Umysł pisarza
Posty: 904
Rejestracja: wt 19 maja 2009, 20:38
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kazimierz k. Krakowa
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Maladrill » śr 30 wrz 2009, 21:35

Przeczytałem dwa razy i muszę przyznać,że nie wiem jaki cel przyświecał ci podczas pisania tej miniaturki. Nie widzę konkretnej struktury w tym tekście, nie ma porządnej puenty. Wszystkie opisy prowadzą donikąd, nie wprowadzają ponadto żadnego nastroju, nie pozostawiają po sobie wrażenia. Na dodatek dialogi, zamiast przybliżyć nam bohaterów, są kompletnie nijakie. Dodajmy jeszcze dużą ilość błędów i niewprawność stylistyczną. Rezultat?
Słaby, nijaki tekst o niczym. Przykro mi - bardzo mi się nie spodobało.



Awatar użytkownika
Revis
Pisarz
Pisarz
Posty: 498
Rejestracja: czw 09 kwie 2009, 11:55
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Olsztyn/Gdynia
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Revis » czw 01 paź 2009, 14:08

Nie jest to miniatura. Może pod względem ilości słów. Ale przecież kawały też są krótkie.
Czy to jest kawał?

Miniatura jest nie tyle, że krótka, lecz w sposób zwięzły ma ukazać jakąś treść czy problem i ma zawierać w sobie początek, rozwinięcie i zakończenie. U Ciebie o ile jest wstęp, rozwinięcie i zakończenie tak nie ma problemu. Jakbym miał to klasyfikować, to uznałbym, że to jeden wielki wstęp do jakiegoś opowiadania. Marnego w dodatku. Jest pełno zdań, które nie mają sensu.

W dni takie jak tamten mieszkańcom brakowało chłodu, schronienia przed temperaturą i wszędzie dookoła krążącymi, otumanionymi ludźmi.

Do niedawna niemieckie opustoszałe gospodarstwa "biły" aż życiem.

Sosny, świerki i dęby żyły ustawione równo w kilku szeregach, jakby broniąc swojego domu (który zresztą stanowili) przed niebezpieczeństwem.


W dodatku jest sztucznie. Dialog pod koniec wymknął Ci się tak spod kontroli. Stefan jest bardziej zaskoczony niż dzieciak widokiem zwłok? Wujek zachowuje się bardziej dziecinnie od Jaśka. Źle zapisujesz dialogi. Na forum wszędzie o tym trąbimy, więc poszukaj sobie i poucz się tego. Mnie również tekst się nie podobał, ale obiecuje przeczytać Twój następny. Może miałeś po prostu gorszy dzień?



Awatar użytkownika
Patren
Debiutant
Debiutant
Posty: 1910
Rejestracja: śr 08 lis 2006, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Znienacka
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Patren » ndz 04 paź 2009, 15:04

Nie napiszę wiele. Po prostu całkowicie popieram poprzedników.

Mam wrażenie, że usiadłeś bez żadnego pomysłu na opowiadanie, zacząłeś pisać dla samego pisania i po jakimś czasie, znudzony, skończyłeś. Takie ćwiczonko. I spoko, ja też robię takie ćwiczonka, ale nie pokazuję ich później innym, bo i po co? Nie ma w tym treści.

Tutaj i nie ma treści, i stylistycznie jest średnio. Opisy przyrody, mimo że krótkie, nudzą, a zachowania bohaterów (szczególnie w drugiej połowie, bo pierwsza jeszcze jest w porządku) są nienaturalne. Na koniec nie ma żadnego zaskoczenia, współczucia, czy czegokolwiek. Wszystko opisane jest zbyt szybko i zbyt nijako. Nie starałeś się stworzyć atmosfery.

To chyba tyle.

Pozdrawiam.


"Życie jest tak dobre, jak dobrym pozwalasz mu być"


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości