Kolor zbłąkanego gołębia

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Miko
Pisarz domowy
Posty: 145
Rejestracja: ndz 02 lis 2008, 10:51
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Kolor zbłąkanego gołębia

Postautor: Miko » pn 07 wrz 2009, 13:42

Popełniłam miniaturę, przyznaję się do tego błędu. Jak zwykle bez morału i bez sensu, zapraszam więc do lektury.

Tekst zawiera wulgaryzmy

Kolor zbłąkanego gołębia.

    Jak ona mogła to zrobić? Czy rzeczywiście byłem aż tak zaślepiony, że nie dostrzegałem sygnałów? Tych niepokojących wskazówek, które coraz wyraźniej ostrzegały przed zbliżającą się katastrofą? A przecież musiały jakieś być, takie rzeczy nie dzieją się z dnia na dzień, to nie jest błaha decyzja. Jednak byłem ślepy. Zbyt ufny we własne możliwości, w naszą wspólną przyszłość, w jej miłość. To tak idiotyczne, że aż śmieszne, choć bardziej chce mi się wyć.
    A już najchętniej to osobiście zmazałbym ten kretyński uśmieszek samozadowolenia z jego twarzy. I to miał być przyjaciel? Sukinsyn jeden. Jednak doskonale czułem, że to niczego zmieni, tylko bym się upokorzył, ku ich rozbawieniu. Przecież na to liczyli, że zrobię scenę wobec wszystkich, tak by potem przez lata mogli powtarzać, jakim byłem żałosnym nieudacznikiem. Niech się oboje pieprzą! Co też zapewne teraz robią.
    A miał być to najpiękniejszy dzień w moim życiu. Spotkanie u znajomych, grill w ogródku, luźne rozmowy i moje zaręczyny (jeszcze mnie uwiera ten cholerny pierścionek w kieszeni). Nawet dziś nie widziałem, żeby zachowywała się inaczej niż zwykle, może była nieco zdenerwowana, to fakt, ale optymistycznie założyłem, że po prostu domyśla się moich planów. To było nader optymistyczne założenie.
    Suka nawet nie dała mi zacząć. Niczym ochłapem mięsa rzuciła we mnie swoim pożegnaniem. Miło było, ale teraz mam ważniejsze rzeczy na głowie, więc spadaj. Wiesz, w ciąży jestem, trzeci miesiąc, puściłam się z twoim kumplem. O, patrz, macha do nas. Może jeszcze miałem im gratulacje złożyć?!
    W ostatniej chwili powstrzymałem się od chwycenia za nóż do steków. Potem przez najbliższe piętnaście lat gratulowałbym sobie pomysłowości, siedząc w kiciu. Nie zamierzałem być takim frajerem, już i tak moja duma wystarczająco ucierpiała.
    Chyba miałem żądzę mordu wypisaną na twarzy, bo nieco spuściła z tonu, może nawet wymamrotała jakieś przeprosiny, ale nie docierały do mnie jej słowa. Skupiłem się tylko na opanowaniu gniewu i zachowaniu resztek godności.
    - Dziwka – warknąłem wystarczająco głośno, by usłyszały mnie osoby stojące nieopodal, po czym odwróciłem się i wyszedłem.
    Trzasnęły drzwi od samochodu i nim się zorientowałem, jechałem już w stronę własnego mieszkania.
    Czułem jak cały się trzęsę, a dłonie zaciskam kurczowo na kierownicy. Nie zwracałem najmniejszej uwagi na mijane w pędzie domy i przemykających obok ludzi. Wydawało mi się, że świat wokół jest tylko jakąś kiepską iluzją. Gniew mnie rozsadzał i z każdą sekundą coraz bardziej żałowałem swego opanowania. Nóż do steków wciąż kusił.
    Nie wiem, co było gorsze, podeptanie moich uczuć czy świadomość, że doprawili mi rogi. Złamane serce jakoś bym przeżył, nigdy nie należałem do osób specjalnie uczuciowych, ale plama na honorze to już zupełnie inna kwestia. Jakaś część mnie cały czas pragnęła zawrócić i wytrzeć obojgiem podłogę. Skopać jej puszczalską dupę, tak by ten bękart nigdy się nie narodził.
    Byłem chyba jednak zbyt roztrzęsiony, żeby wprowadzić swój makabryczny plan w życie. Zapewne jutro będę za to wdzięczny, ale w tej chwili nienawiść paliła mi bebechy żywym ogniem. A jej pełna pogardy mina i ten przeklęty uśmieszek suczego syna wracały do mnie jak koszmarny sen. W tamtym momencie miałem wrażenie, że ten obraz nigdy nie zniknie mi sprzed oczu.

    Gówniarz pojawił się znikąd. Krzyk, pisk i wpakowałem się w słup.

    I tak siedzę teraz na chodniku, oparty o nieco wgniecioną barierkę i palę papierosa. Dzieciakowi nic się nie stało, tylko spłakany uciekł do domu, ale samochód będzie do kasacji. Z maski została zdezelowana harmonia, a latarnia przypominała nieco wieżę w Pizie. To prawdziwy cud, że nic mi się nie stało, bo równie dobrze mogliby mnie wyskrobywać z wnętrza wozu w postaci musu. To chyba jednak był najszczęśliwszy dzień w moim życiu.
    Z pewnym zdumieniem wyciągnąłem pudełko z pierścionkiem, które o dziwo również nie ucierpiało. I pomyśleć, że tak niewiele brakowało, a zabiłbym się przez tę idiotkę, choć przecież wcale nie była najwspanialszą istotą na ziemi. No, może jeszcze wczoraj tak myślałem, ale to było wczoraj, w zupełnie innym życiu.
    Otworzyłem pudełko i wyciągnąłem niewielki pierścionek z brylantem. Trzeba go będzie zwrócić, a jak się nie uda, to wystawię na aukcję: „okazja, tylko dziś do kupienia świecidełko z odrzutu”. Zaśmiałem się do własnych myśli.
    Powoli, by nie nadwyrężać obolałego ciała, stanąłem na nogi. Spojrzałem w niebo. Chyba zbierało się na deszcz, chmury ze wschodu miały kolor zbłąkanego gołębia.

Koniec


Szczęście nie jest zarezerwowane dla wybranych.

Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1023
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Postautor: Łasic » pn 07 wrz 2009, 16:04

Dobre, naładowane emocjami. Mnie też naładowało :D Znamy tylko wersję faceta - upokorzonego, wściekłego, załamanego. I to mnie intryguje, bo jak życie znam - zawsze kij ma dwa końce, medal dwie strony a prawda jest taka, że za związek odpowiadają oboje. A on na początku już tłumaczy - nie zauważyłem...

W niezauważaniu najczęściej pies pogrzebany. Ale się wczułam, uch. Dobrze się czytało, bez zgrzytów, bez potknięć. Opowieść mnie wciągnęła i co ciekawsze - tak naprawdę żal mnie się zrobiło tego faceta (niezauważanie!) na samym końcu, przy ostatnim zdaniu.

Chyba zbierało się na deszcz, chmury ze wschodu miały kolor zbłąkanego gołębia.

W tym momencie powiało smutkiem.

Podobało mi się :D


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.

Awatar użytkownika
Miko
Pisarz domowy
Posty: 145
Rejestracja: ndz 02 lis 2008, 10:51
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Miko » pn 07 wrz 2009, 16:13

Bardzo się cieszę, choć to rzeczywiście smutna opowieść. Nie lubię zbytnio melodramatyzować dlatego skupiłam się na gniewnym aspeckie całej sytuacji. Miło jednak że te kilka zdań wzbudziło emocje, zwłaszcza jeśli przebiły się one niezauważalnie :)


Szczęście nie jest zarezerwowane dla wybranych.

Awatar użytkownika
Bin
Dusza pisarza
Posty: 512
Rejestracja: ndz 26 paź 2008, 00:19
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Bin » pn 07 wrz 2009, 19:19

że to niczego zmieni

ale optymistycznie założyłem, że po prostu domyśla się moich planów. To było nader optymistyczne założenie

Pierwsze bym wywalił

W ostatniej chwili powstrzymałem się od chwycenia za nóż do steków

No nieee... a już miało być ciekawie : D

Faktycznie udało ci się zrobić to tak, że przez cały tekst odczuwał ten wszechogarniający wkurw, a po przeczytaniu ostatniego zdania wiem, że następnie przerodzi się w smutek. Co prawda nie jest to odkrycie Ameryki, nie będę wynosił tego pod niebiosa, ale napisane jest w świetny sposób. Fabuła, treść, przesłanie - to nie moja bajka. Pewnie mógłbym rozwinąć swój komentarz, gdyby jednak sięgnął po ten nóż do steków

Dobrze napisane, ale pomysł to... nie to? Chyba tak się mówi. W każdym razie polecę ci - zanim wrzucisz tu coś większego jeszcze raz - uderzyć do wydawnictwa.

Joł madafaka



Awatar użytkownika
Miko
Pisarz domowy
Posty: 145
Rejestracja: ndz 02 lis 2008, 10:51
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Miko » pn 07 wrz 2009, 20:13

Bin pisze:Cytat:
ale optymistycznie założyłem, że po prostu domyśla się moich planów. To było nader optymistyczne założenie

Pierwsze bym wywalił


Wiedziałam, że ktoś mi to wypunktuje, choć w tym przypadku powtórzenie zostawiłam świadomie ;P
Bin pisze:No nieee... a już miało być ciekawie : D

specjalnie dla ciebie napiszę kiedyś tę bardzej makabryczną wersję :D

Bin pisze:W każdym razie polecę ci - zanim wrzucisz tu coś większego jeszcze raz - uderzyć do wydawnictwa.

uznam to za komplement :D


Szczęście nie jest zarezerwowane dla wybranych.


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości