Pióro i arszenik [kryminał, fragment]

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
minojek
Pisarz osiedlowy
Posty: 255
Rejestracja: sob 11 kwie 2009, 16:35
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Pióro i arszenik [kryminał, fragment]

Postautor: minojek » wt 01 wrz 2009, 18:42

Proszę o opinie. Poprawiłem błędy, które popełniałem w swych poprzednich działach, także te związane ze znakami interpunkcyjnymi. A przynajmniej mam taką nadzieję. ;)

13 lipca 2001 roku, Sosnów

Komendant Pater wyczekiwał na telefon od podwładnych, wypalając jednocześnie kubańskie cygaro. Uwielbiał swoją pracę i z całego serca pragnął, odnosić jak najwięcej sukcesów zawodowych.

W zupełnie odmienny sposób zachowywał się trzydziestoparoletni oficer Bramski, przystojniak z odznaką detektywa. Jego twarz nie wyrażała żadnych ostrzejszych uczuć. Stał oparty o ścianę i przeglądał lokalną gazetę.

Odgłos telefonicznego dzwonka postawił obu mężczyzn na nogi.

-Słucham?
-Komendant Pater? - zapytał znajomy głos.
-Tak, Pater z tej strony. Z kim rozmawiam?. - Spytał, odkładając cygaro. - Z oficerem Grabskim?
-Oficer Grabski jest chwilowo zajęty. Rozmawia pan z sierżantem Stefańskim.

Artur Stefański pracował w policji od blisko dwóch lat, a już zdążył przejść z przełożonymi na "ty", nie pytając przy tym wyższych rangą o jakąkolwiek zgodę.

-Proszę meldować, sierżancie Stefański. Zamieniam się w słuch.
Młody mundurowy wziął głęboki oddech, po czym z trudem wydusił z siebie kilka źle splecionych słów.
-Proszę powtórzyć, sierżancie - Nietypowe zachowanie Stefańskiego wzbudziło strach w Paterze. - Niech pan wszystko powie od nowa. Spokojnie, ok.?
-Jasne - odburknął młody mundurowy. - Ale mi naprawdę trudno zachować fason. Staram się, proszę mi wierzyć, lecz ten widok napawa przerażeniem.
-W jaki...?
-Uprzedzę pańskie pytanie, komendancie. - przerwał Stefański. - Mordu dokonano w sposób diabelsko prosty. I zarazem wyrafinowany. Ofiara otrzymała śmiertelną dawkę cyjanku. Co ja gadam, przecież każda, choćby najmniejsza, dawka cyjanku powoduje śmierć.

Arszenik? Janusz Pater nie potrafił uwierzyć w metodę wykonania zbrodni. Sosnów to mała wioseczka, pojawia się na niewielu mapach, żyją to najprzeciętniejsi ludzie na Ziemi. Owszem, dochodzi do bójek i aktów wandalizmu, do morderstw również. Jednakże pozbawienie kogoś życia w sposób tak delikatny, rodziło w Paterze przeróżne myśli.

-Narzędzie zbrodni, sierżancie? - Komendant ponownie wziął cygaro do ust i zaciągnął się trującym dymem.
Stefański zwlekał z odpowiedzią, wypowiadał pod nosem szereg niezrozumiałych słów.
-Panie sierżancie, proszę mówić. - Niecierpliwił się Janusz. - Ja tu czekam.
-Ok., już mówię. Zabójstwa dokonano wiecznym piórem. Wkład zastąpiono cieńką igłą, wypełnioną cyjankiem. Na piórze nie znaleziono odcisków palców, niestety.

Tyle informacji wystarczyło, by komendant doszedł do najprostszego, a zarazem jednego z najważniejszych wniosków: to będzie żmudne śledztwo.

Tego samego dnia, okolice leśniczówki, Sosnów

Stefański nie kłamał, mówiąc, że widok budzi grozę. Zwłoki leśniczego leżały na stosie dłużyc, specjaliści usuwali akurat ściętą przed paroma dniami sosną, przygniatającą martwe ciało mężczyzny.
-"Chryste!" - Krzyknął w duchu komendant Pater - "Czegoś takiego jak dotąd nie miałem okazji zobaczyć na własne oczy".
Na wpół pożarte przez leśne zwierzęta zwłoki, przypominały przemielone mięso. Oczy opuściły "miejsca pracy", z ust wydobywał się nieznany płyn, zapewne mieszanka krwi, żółci i ulegającego rozkładowi pokarmu.
-Zwierzaki zdążyły zrobić swoje. - Podsumował oficer Grabski. - Teraz tylko czekać na wyniki ekpertyzy.



Nic się nie dzieje? Proszę pamiętać, że to jedynie krótki fragment!



Awatar użytkownika
MAREL
Pisarz osiedlowy
Posty: 290
Rejestracja: wt 02 cze 2009, 01:52
OSTRZEŻENIA: 2
Płeć: Kobieta

Postautor: MAREL » wt 01 wrz 2009, 19:10

Dzień dobry. Mam wiele uwag. Nie będę generalnie odnosił się do gramatyki, bo sam pojęcia o niej nie mam i dopiero się uczę. Gdzieś powtarza się " mi". Może " odgłos dzwonka telefonu"? .-? za dużo chyba znaków w jednym miejscu." Żyją tu ..."Ok. A teraz do sedna. Sosnów to mała wioska? Dochodzi do morderstw - w wiosce morderstwo jest wydarzeniem na lata, a Twój tekst zaczyna się chyba dopiero w momencie początkowym tajemniczej serii? komendant palący cygara kubańskie w Polsce? Hm. Myśliwy, fajkę, zbierający cholera wie co, ale cygara? To by musiał być co najmniej wojewódzki, bo innych nie stać. W Polsce komendanci ruszają na miejsce razem z prokuratorem i technikiem, jeśli mówimy o morderstwie, no może w dużej algomeracji, ale przecież piszesz o wiosce. W takim przypadku nie ma mowy o etacie detektywa. Na wiochach są rewiry albo komisariaty z etatami kierowników, asystentów dochodzeniowych i dzielnicowych oraz jeden dwóch patrolowców. Artur Stefański pracował od dwóch lat i już jest na "ty" z komendantem? Chyba komendy powiatowej, ale to mżonki. Żaden szanujący się oficer dowodzący jednostką nie pozwoli sobie kotu wleźć na głowę, chyba, że Artur to plecak. W Polsce nie ma odznak detektywa. jest szmata i blacha oraz wielce upragniona, grupa uposażeniowa. W życiu nie uwierzę, że Bramski stał oparty o ścianę i czytał gazetę, kiedy na powiecie kogoś zamordowali. W takim przypadku stosuje się taktykę pospolitego ruszenia i na miejsce jedzie wszystko co ma koła i benzynę, dwie ręce i nogi na których jest w stanie ustać. Rozmowa z miejsca zdarzenia takiego jak morderstwo, w Polskiej policji wygląda mniej więcej tak:
- No siema, to ja.
- siema i co?
- chu..... wizna w siedmiu smakach, mamy głowę.
- o kur..., muszę powiadomić szefa / komendanta wojewódzkiego/i prokuratora.Powiedz jakt to wygląd? świeżynka czy zombi?
itd...
Chętnie przeczytałbym coś jeszcze, bo to takie krótkie. A, wiesz ile w naszym pięknym kraju czeka się na ekspertyzę kryminalistyczną? Ha,ha,ha. Powiem tylko, że dłużej niż w CSI, wiele dłużej.

[ Dodano: Wto 01 Wrz, 2009 ]
Słuchaj, wejdź sobie na : ifp . To jest takie forum policyjne, dla piszących o policji, kryminały i co tam jeszcze, moim skromnym zdaniem jest to istna kopalnia wiedzy i pomysłów.



Awatar użytkownika
Frank Black
Pisarz osiedlowy
Posty: 253
Rejestracja: ndz 30 wrz 2007, 14:08
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Frank Black » wt 01 wrz 2009, 21:43

Witam.

Marel mnie nieco wyprzedził, jednak dopiszę tu co nieco od siebie.

Jeszcze troszkę o polucji, sorki - policji :P :

- Po dwóch latach można się "dochrapać" co najwyżej stopnia starszego szeregowego. Na sierżanta trzeba czekać cztery lata, chyba, że ma się wtyki lub wybitny przebieg służby.

- nie pisze się nigdy " z oficerem". Zwłaszcza, gdy gadają o tym policjanci między sobą. ZWŁASZCZA gdy są z małej, zabitej dechami wiochy. Marel o tym już pisał - tam na komisariacie każdy każdego zna.

- cyjanek i arszenik to dwie różne trucizny. Pierwsza to Cyjanek potasu - KCN, a druga to Tlenek arsenu ( lub jak kto woli Trójtlenek arsenu) - As4O6. Wypadałoby troszkę poczytać o tym przed napisaniem.

Polecam stronki:
http://www.kryminalistyka.fr.pl/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stopie%C5%84_policyjny

Teraz przechodzimy do błędów:

Uwielbiał swoją pracę i z całego serca pragnął, odnosić jak najwięcej sukcesów zawodowych.
- niepotrzebny przecinek.

Jego twarz nie wyrażała żadnych ostrzejszych uczuć
ostry może być nóż, nie uczucia. Te mogą być np głębsze.

Odgłos telefonicznego dzwonka postawił obu mężczyzn na nogi.
- wystarczy napisać odgłos telefonu.

-Słucham?
-Komendant Pater? - zapytał znajomy głos.
-Tak, Pater z tej strony. Z kim rozmawiam?. - Spytał, odkładając cygaro. - Z oficerem Grabskim?
-Oficer Grabski jest chwilowo zajęty. Rozmawia pan z sierżantem Stefańskim.
- cały dialog do poprawy. Nie kupuję tego, co powyżej napisałeś. Sam się przyjrzyj :
-Komendant Pater? - zapytał znajomy głos.
-Tak, Pater z tej strony. Z kim rozmawiam?. - Spytał, odkładając cygaro. - Z oficerem Grabskim?
-Oficer Grabski jest chwilowo zajęty. Rozmawia pan z sierżantem Stefańskim.

Nosz... ( tu słychać dźwięk otwierania noża w kieszeni). Minojek - skoro piszesz, że gość usłyszał znajomy głos, to musiał go poznać. W następnym zdaniu negujesz to znowu pisząc jakies niestworzone farmazony.


Artur Stefański pracował w policji od blisko dwóch lat, a już zdążył przejść z przełożonymi na "ty", nie pytając przy tym wyższych rangą o jakąkolwiek zgodę.

Pominę już element czasu jaki musi minąć, aby awansować w policji, bo o tym już pisałem. Skupmy się na zaznaczonym fragmencie. Pisząc "od blisko dwóch lat" dajesz nam do zrozumienia, że to już długo. Zaraz potem natomiast negujesz to stwierdzenie faktem, że już zdążył wypić brudzia z komendantem. Można to zamienić na :
Artur Stefański pracował w policji dopiero dwa lata, a już zdązył przejść z przełożonymi na "ty"

Widzisz różnicę?

-Proszę meldować, sierżancie Stefański. Zamieniam się w słuch.
Młody mundurowy wziął głęboki oddech, po czym z trudem wydusił z siebie kilka źle splecionych słów.
-Proszę powtórzyć, sierżancie - Nietypowe zachowanie Stefańskiego wzbudziło strach w Paterze. - Niech pan wszystko powie od nowa. Spokojnie, ok.?
-Jasne - odburknął młody mundurowy.


Powtórzenie na powtórzeniu powtórzeniem pogania. Do wywalenia lub zmiany. Jest wiele innych synonimów słowa policjant.

Sosnów to mała wioseczka, pojawia się na niewielu mapach, żyją to najprzeciętniejsi ludzie na Ziemi.
literówka

Owszem, dochodzi do bójek i aktów wandalizmu, do morderstw również. Jednakże pozbawienie kogoś życia w sposób tak delikatny, rodziło w Paterze przeróżne myśli.

Ło Jezusicku! Delikatnie, to można dziewczynę pocałować w policzek lub musnąć po ramieniu a nie zabić. Słyszałeś o słowie "wyrafinowany" ? Do zmiany.

-Ok., już mówię. Zabójstwa dokonano wiecznym piórem. Wkład zastąpiono cieńką igłą, wypełnioną cyjankiem. Na piórze nie znaleziono odcisków palców, niestety.
cienką - literówka.

Zwłoki leśniczego leżały na stosie dłużyc, specjaliści usuwali akurat ściętą przed paroma dniami sosną, przygniatającą martwe ciało mężczyzny.

Chyba sosnę. Po za tym zdanie troszkę bez sensu. Masło maślane. Podziel je na dwa osobne.

-"Chryste!" - Krzyknął w duchu komendant Pater - "Czegoś takiego jak dotąd nie miałem okazji zobaczyć na własne oczy".

Gwarantuję ci, że miał. Tym bardziej jako komendant. Poniżej masz wypis szkoleń jakie przechodzą POBOROWI do policji:
http://www.policja.pl/rekrutacja/dokume ... 052008.pdf

Jako komendant, Pater musiał mieć zajęcia min w prosektorium. Druga sprawa - we wsi zabitej dechami odnalezienie kogoś nadjedzonego przez zwierzaki to normalka. Nie przekonuje mnie również opis ciała jak i zachowanie policjantów. Miałeś okazję widzieć kiedyś zwłoki? Takie lezące od kilku dni? Pierwszą rzeczą, która do ciebie dociera jest SMRÓD. Ohydny, intensywny smród rozkładającego się mięsa. Jeżeli - jak piszesz - dla policjantów była to nowość - powinni rzygać jak koty. Tego typu smród przyprawia najtwardszych o torsje. Wierz mi. Miałem okazję to poznać.

Teraz zasady pisania dialogów. Na forum jest poświęcony temu topik. Przejrzyj go dokładnie, bo cały czas masz z tym problemy.

Tyle odnośnie błędów. Teraz styl i fabuła.

Styl strasznie toporny. Pomijając już błędy, które pokazałem, po prostu ciężko się to opko czyta. Praktycznie każe zdanie można by lepiej napisać. Nie czuje się tu żadnych emocji. Niczego. Jest komisariat - ale co z tego, skoro czytając nie jestem w stanie uchwycić klimatu tego miejsca. Jest las - podobnie.

Cóż mogę doradzić - dużo, dużo czytać. A przed pisaniem poświęcić chwilę czasu na zapoznanie się z tematem opowiadania. To powyżej mnie ani nie porwało, ani zachwyciło.
Czekam na coś lepszego.

Black.


"Stąpać po krawędzi, gdzie lęk i strach..."

Muszę uczyć się polityki i wojny, aby moi synowie mogli uczyć się matematyki i filozofii. John Adams.

Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1023
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Postautor: Łasic » czw 03 wrz 2009, 13:09

Po tym, co napisali koledzy mnie zostało tylko wspomieć o tym, że choć fragment jest wstępem, po macoszemu potraktowałeś swoich bohaterów.

Komendant Pater wyczekiwał na telefon od podwładnych, wypalając jednocześnie kubańskie cygaro. Uwielbiał swoją pracę i z całego serca pragnął, odnosić jak najwięcej sukcesów zawodowych.

W zupełnie odmienny sposób zachowywał się trzydziestoparoletni oficer Bramski, przystojniak z odznaką detektywa. Jego twarz nie wyrażała żadnych ostrzejszych uczuć. Stał oparty o ścianę i przeglądał lokalną gazetę.


Te opisy są takie suche i płytkie. Za mało. Nie, żeby zaraz cały życiorys, ale rozwiń to do kilku zdań. O jednej osobie można napisać całą książkę, poświęć tym ludziom troszkę czasu ;)

Brakuje mi klimatu - nie czuć nic. Pusto. Nie bój się opisów, jeśli nie przesadzisz, tylko Ci pomogą nakreślić sytuację.


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.

Awatar użytkownika
Frank Black
Pisarz osiedlowy
Posty: 253
Rejestracja: ndz 30 wrz 2007, 14:08
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Frank Black » czw 03 wrz 2009, 21:41

Posłuchaj Łasica, bo dobrze godo.

Popieram na całej linii i normalnie pluję sobie w twarz, że sam tego nie napisałem.

Black.


"Stąpać po krawędzi, gdzie lęk i strach..."



Muszę uczyć się polityki i wojny, aby moi synowie mogli uczyć się matematyki i filozofii. John Adams.

Awatar użytkownika
Revis
Pisarz
Pisarz
Posty: 498
Rejestracja: czw 09 kwie 2009, 11:55
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Olsztyn/Gdynia
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Revis » czw 17 wrz 2009, 23:14

Też coś dodam od siebie.
Komendant Pater wyczekiwał na telefon od podwładnych,[...]

Wyczekuje się czegoś, nie na coś. Więc albo wyczekiwał telefonu, albo czekał na telefon.
W zupełnie odmienny sposób zachowywał się trzydziestoparoletni oficer Bramski,[...]

A nie można prościej, ładniej i powabniej? „Inaczej zachowywał się”. Ostatecznie można dodać na początku jeszcze „zupełnie”.
Odgłos telefonicznego dzwonka postawił obu mężczyzn na nogi.

Odgłos telefonu.
Młody mundurowy wziął głęboki oddech, po czym z trudem wydusił z siebie kilka źle splecionych słów.

Z początku myślałem, że się zdenerwował na Paterna.
- Nietypowe zachowanie Stefańskiego wzbudziło strach w Paterze.

Jak mi ktoś sepleni do słuchawki to wzbudza we mnie, co najwyżej, złość.
Ale mi naprawdę trudno zachować fason. Staram się, proszę mi wierzyć, lecz ten widok napawa przerażeniem.

Sztuczne jak folia.
Owszem, dochodzi do bójek i aktów wandalizmu, do morderstw również.

Co to? Rap? „Owszem, dochodzi do bójek, aktów wandalizmu, a czasem nawet do morderstw.”
Jednakże pozbawienie kogoś życia w sposób tak delikatny, rodziło w Paterze przeróżne myśli.

Humanitarnie. Jak delikatnie to wszyscy powinni się cieszyć. Jakie myśli mogą się przy tym narodzić? Że w amerykańskich więzieniach tak powinni zabijać?
Stefański zwlekał z odpowiedzią, wypowiadał pod nosem szereg niezrozumiałych słów.

Zwlekał, ale odpowiadał. Gryzie się. „Stefański jąkał się, zwlekając z odpowiedzią.” Albo „Stefański zwlekając z odpowiedzią, wypowiadał pod nosem szereg niezrozumiałych słów.” Chociaż to drugie dla mnie gorzej brzmi.
-Ok., już mówię. Zabójstwa dokonano wiecznym piórem. Wkład zastąpiono cieńką igłą, wypełnioną cyjankiem. Na piórze nie znaleziono odcisków palców, niestety.

SZTUCZNE. Wpierw się mota, jąka itd. A później gada poprawne zdania jak katarynka czy informacja turystyczna.
Tyle informacji wystarczyło, by komendant doszedł do najprostszego, a zarazem jednego z najważniejszych wniosków: to będzie żmudne śledztwo.

Bardzo ważny wniosek. <zdanie ocieka ironią>
Oczy opuściły "miejsca pracy"

Jedyne co mi się podoba w tym fragmencie.


Błędów mnóstwo. Styl straszny. Przebrnąłem tylko dlatego, że krótki fragment. Zapis dialogów kuleje. Natomiast sztuczność scen biega sprintem. Musisz jeszcze dużo poćwiczyć, a jeszcze więcej czytać, żeby coś z tego wyszło. Pisz o tym, na czym się znasz. Bo może nie wiesz, jak wyglądają śledztwa, nie wiesz, jak ludzie zachowują się gdy zobaczą trupa, nie wiesz jak pracuje policja i jak się do siebie zwraca. I nie musisz tego wiedzieć. Tylko o tym nie pisz. Napisz cokolwiek innego, o czymś z czym się spotkałeś, widziałeś lub uczestniczyłeś. Tekst mi się nie podobał.



Awatar użytkownika
Martinius
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 2646
Rejestracja: pn 27 lut 2006, 11:05
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Opole
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Martinius » czw 01 paź 2009, 10:16

Uwielbiał swoją pracę i z całego serca pragnął, odnosić jak najwięcej sukcesów zawodowych.


tutaj, dla przykładu, przecinek jest zbędny.


-Tak, Pater z tej strony. Z kim rozmawiam?. - Spytał,


[!] Po znakach interpunkcyjnych nie dajemy kropki!
Jeżeli narracja dotyczy wypowiedzi, zaczynamy z małej litery.
-Tak, Pater z tej strony. Z kim rozmawiam? - spytał,

Młody mundurowy wziął głęboki oddech,


wdech. Oddech to wdech i wydech.

-Proszę powtórzyć, sierżancie [.]- Nietypowe zachowanie


a tu z kolei brakuje kropki.

Spokojnie, ok.?


[1] - ludzie nie mówią skrótami. Dlatego zapisujesz fonetycznie: okej
[2] - kropka i znak zapytania już sugerują, że coś jest nie tak.

mała wioseczka,


Ale ty jesteś uparty... mała wioseczka to masło maślane (pleonazm). Albo jest małą wioską, albo wioseczką...


Bardzo słabe. Przeczytaj uważnie to, co napiszę.

Chwyciłem za ten tekst, ponieważ twój poprzedni "Pierwszy taki widok..." zawierał bardzo proste, acz burzące odbiór błędy. W tym wypadku sytuacja jest powtórzona.

1. Fabuła, a dokładnie jej zarys gubisz w natłoku informacji. Tekst jest krótki, ale wplatasz tam 4 postaci i każdego na siłę przedstawiasz. przez "na siłę" widzę to, że pomiędzy linijkami wprowadzasz krótki opis dotyczący ww. Jeżeli na to spojrzeć, i w dalszym ciągu tekstu pojawiają się kolejni, to zebrane informacje na ich temat będą zdawkowe, rozrzucone i wytrącające z rytmu. Lepiej prowadzić dialog, opisywać a później, gdy masz wolna przestrzeń (pomiędzy wydarzeniami) opisać bohatera albo rzeczy istotne dla tej postaci.

2. Błędy zapisu dialogów: z tego miejsca zaznaczę, że robisz je w sposób tragiczny. Tragizm polega na tym, że nie jesteś od wczoraj na forum, a co najmniej w co 3 weryfikacji zwracamy na to uwagę i wskazujemy, co i jak. Mało tego, jest też poradnik na forum, który to pokazuje. Wychodzi na jaw małe lenistwo - bo ani poradnika, ani porad czytelników nie czytasz.

3. Błędy logiczne. Arszenik to nie Cyjanek (zwrócono ci uwagę). Taki błąd, encyklopedyczny zdecydowanie rzuca bardzo złe światło na autora (wychodzi na jaw, ponownie, lenistwo).

4. Sztywne do bólu dialogi. Ludzie (jak zaznaczasz) znający się, mówią do siebie po nazwisku, po randze i powtarzają to na okrągło. Jeżeli dotyczyłoby to ustroju komunistycznego, gdzie każdemu trzeba było "obywatelować", to nie miałbym tutaj wątpliwości, ale zazwyczaj rozmówcy skracają formy grzecznościowe do minimum, a w pracy policjantów/detektywów liczy się zwięzłość informacji.

5. Poszarpanie tekstu: z rozmowy telefonicznej, pomiędzy dialogami, wprowadzasz nie tylko opisy postaci, ich historię, ale tez rzeczy całkowicie nieistotne - dywagacje bohatera umieszczone w słowach narratora (co ma niby markować jego wątpliwości, ale w rzeczywistości mnie zgubiło).

Jeżeli chcesz pisać, nawet dla przyjemności - powinieneś nastawić się na udoskonalanie warsztatu, a tego, bez minimum własnego wkładu nie dokonasz. Pokazany fragment, mimo poprawek i chęci, jest bardzo zły. Przyczyny już znasz.


„Daleko, tam w słońcu, są moje największe pragnienia. Być może nie sięgnę ich, ale mogę patrzeć w górę by dostrzec ich piękno, wierzyć w nie i próbować podążyć tam, gdzie mogą prowadzić” - Louisa May Alcott

   Ujrzał krępego mężczyznę o pulchnej twarzy i dużym kręconym wąsie. W ręku trzymał zmiętą kartkę.
   — Pan to wywiesił? – zapytał zachrypniętym głosem, machając ręką.
Julian sięgnął po zwitek i uniósł wzrok na poczerwieniałego przybysza.
   — Tak. To moje ogłoszenie.
Nieuprzejmy gość pokraśniał jeszcze bardziej. Wypointował palcem na dozorcę.
   — Facet, zapamiętaj sobie jedno. Nikt na dzielnicy nie miał, nie ma i nie będzie mieć białego psa.


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości