Sycylijski Telegram [kryminał, nowela]

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
minojek
Pisarz osiedlowy
Posty: 255
Rejestracja: sob 11 kwie 2009, 16:35
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Sycylijski Telegram [kryminał, nowela]

Postautor: minojek » śr 19 sie 2009, 13:02

SYCYLIJSKI TELEGRAM

ROK 1976

Jack, typowy amerykański gliniarz, czekał za kierownicą swego zielonego, podstarzałego Buicka, gotowy w każdej chwili wysiąść z wozu i zakończyć mafijny transfer. Tak siedząc, co chwila wypuszczając trujący, tytoniowy dym z ust, przyglądał się mężczyznom krążącym wokół potężnej, czarnej ciężarówki. Wśród gangsterów rozpoznał szefa włoskiej rodziny mafijnej- Dona Carla Corazzi’ego, prawie zawsze odzianego w biały garnitur i czarniutki krawat, ubiór bossa mafijnej organizacji stanowił więc ciekawe zestawienie bieli i czerni.
Frederico Casta, przywódca gangu Włochów, szczerze wielbił swego idola- Dona Carla. Odkąd sięgał pamięcią, chciał być taki jak swój autorytet: silny, władczy, uwielbiany, bogaty, szczęśliwy. Jednakże w momencie, gdy rozpoczął współpracę z szefem najpotężniejszej rodziny mafijnej Nowego Jorku- Rodziną Corazzi, znienawidził jej szefa, poznał prawdziwe oblicze okrutnego gangstera, zrozumiał znaczenie określenia „mitologizacja mafii”.
Frederico Casta, dziewiętnastoletni Włoch rodem z Sycylii, uczynił coś niesamowitego, dla zwykłego człowieka niezrozumiałego. Zbliżył się do swojego dawnego idola, Dona Corazzi’ego i wręczył nie najmniejszą, papierową paczuszkę. Zdziwiony Don rozwiązał supeł, po czym wyrzucił pakunek i sięgnął po broń. Młody Casta kilkoma prostymi ruchami, pociągnięciami spustu, pozbawił żywota najpotężniejszego człowieka Nowego Jorku, a może i całych Stanów Zjednoczonych. Żołnierze Rodziny Corazzi sięgnęli po broń, atakiem Frederico wszczął nie lada jatkę. Tumany dymu, efektu wystrzałów z Thompsonów, opanowywały zaciemniony tunel. Casta wykorzystał moment nieuwagi wroga, wskakując do furgonetki i znikając w ciemnościach.
Nadeszła pora ciszy, Jack ostrożnie wysiadł z samochodu, następnie zapalając papierosa. Spojrzał na spoczywające bezładnie zwłoki gangstera, jeszcze przed paroma chwilami trzęsącego całą Ameryką. Niedaleko ciała leżała paczuszka: ryba z uciętą głową. Jakkolwiek Jack rozumiał znaczenie tego typu przesyłki, głównie z ekranu kina, napawała go ona przerażeniem. Zrozumiał, że żyje w brutalnym świecie, pełnym zła, pełnym przemocy, pełnym krwi i nieszczęścia. „Ojca Chrzestnego” uważał już wyłącznie za komedię.

ps. Muszę przyznać: tekst dość krótki. Ale to nowela, proszę o tym pamiętać.



Awatar użytkownika
popportfolio
Pisarz domowy
Posty: 131
Rejestracja: wt 18 sie 2009, 13:30
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: popportfolio » śr 19 sie 2009, 13:09

Hm, ciekawe, mało rozwinięte.
Nowela nowelą, ale nawet Janko Muzykant jest troszkę dłuższy. ;]]]


What are we doing? We are turning into dust.

Awatar użytkownika
Milly
Pisarz osiedlowy
Posty: 230
Rejestracja: pn 29 cze 2009, 14:36
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: ze snów
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Milly » śr 19 sie 2009, 14:15

Janko muzykant jest nie tylko dłuższy, ma także konkretny przekaz, treść i niesie ze sobą pewne wartości. W noweli nie chodzi o to, że jest krótka. W tym tekście nie ma nic oprócz słabo zarysowanego opisu mafijnych porachunków. Na dodatek opis ten jest mało wyrazisty i mimo, że jest krótki, można się w nim zgubić. Nie mówiąc już o tym, że jest mało prawdopodobny, niemal żywcem wyjęty ze słabej, hollywoodzkiej komedii. Natomiast sama końcówka... Twój typowy amerykański gliniarz zachowuje się jak dzieciak, który nagle odkrył, że świat nie jest cukierkowo różowy. Jest to dla mnie nie do przyjęcia, że policjant, który obserwuje mafię, nie jest psychicznie przygotowany na takie sceny i dopiero teraz widzi, że mafiozi to źli ludzie. Ten policjant po prostu tam nie pasuje, jest mało realistyczny, przez co czytelnik zaczyna się zastanawiać, czy autor sobie z niego żartuje. Sam, jeden, bez wsparcia, wyruszył by przerwać mafijny transfer (a więc w domyśle można przyjąć, że jest przygotowany na strzelaninę), a nagle się okazuje, że o gangsterach wie tylko tyle, ile zobaczył w Ojcu chrzestnym.

Zarysowałabym to zupełnie inaczej - jeśli już musi być ta mafia, transfer i porachunki, to niech obserwuje ich młody chłopak, dokładnie taki, jak opisywałeś - zafascynowany światem przestępczym, władzą i pozycją Dona, chciałby w przyszłości zostać takim gangsterem, a teraz z ciekawości i w ukryciu obserwuje ów transfer. Nagle zjawia się gość (tutaj nie musisz rozwijać jego opisu czy przeszłości, wystarczy, że to jakiś przeciwnik), zaczyna się strzelanina (tutaj dodałabym nieco emocji i wrażeń chłopaka, on powinien być tu najważniejszy), po chwili wszystko się kończy, a chłopiec wychodzi z ukrycia, widzi zwłoki mafioza i myśli sobie właśnie - o kurcze, przed chwilą był największym bossem gangsterów, teraz leży martwy, ten świat jest strasznie krwawy, a życie mafii wcale nie takie fajne...

Oczywiście można to inaczej rozwinąć, ale chodzi mi o to, że portret psychologiczny tego policjanta i jego przemyślenia i sposób reakcji jest raczej adekwatny dla takiego nastolatka, a nie dorosłego mężczyzny. I to jeszcze policjanta.

Pisz dalej i spróbuj czegoś dłuższego, z wyraźniej zarysowanymi bohaterami i ich przeżyciami. Nawet oklepane morały można przedstawić w ciekawy sposób. Ale wolałabym przeczytać ciekawą opowieść, nawet o mafii, niż karmić się takimi puentami. Pracuj, ćwicz i pisz!


Miłości jestem posłuszna i szczęściu się nie opieram!
I czuję twoją pieszczotę i coraz bardziej zanikam,
I czuję twe pocałunki i coraz bardziej umieram.

Rok nieistnienia B. Leśmian

Awatar użytkownika
popportfolio
Pisarz domowy
Posty: 131
Rejestracja: wt 18 sie 2009, 13:30
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: popportfolio » śr 19 sie 2009, 15:43

Co do tego "Ojca Chrzestnego" to się nie zgadzam. Lekka przesada. Autor nie napisał, że wie tylko tyle. Uważam, że to jest pewnego rodzaju porównanie. Zresztą bardzo trafne, bo chyba wszyscy znamy ten film i wszystkim nam od razu kojarzy się on z tematyką opowiadania autora.

Jedynie długość pozostawia wiele do życzenia.


What are we doing? We are turning into dust.

Awatar użytkownika
minojek
Pisarz osiedlowy
Posty: 255
Rejestracja: sob 11 kwie 2009, 16:35
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: minojek » śr 19 sie 2009, 21:15

Bardzo dziękuję za opinie, zastosuję się do nich. Proszę jednak zwrócić uwagę na fakt, iż to autor ustala przesłanie, a mi nie zależało na napisaniu uczącego, zabarwionego nutką filozofii tekstu, a tradycyjnej nowelki sensacyjnej. O to mi chodziło: ukazać policjanta żyjącego w takim oto przekonaniu: widziałem już wszystko. Jednakże zwrócę uwagę na Wasze uwagi, za które jeszcze raz dziękuję. Kto wie, może w przyszłym tydodniu (albo później- pożyjemy, zobaczymy), zamieszczę w tym dziale nową wersję "Sycylijskiego Telegramu". Jak na razie pracuję nad krótkim opowiadaniem (również nowelą), tym razem bardziej filozoficzną, ale to tak poza tematem.

Dzięki za wyrażanie poglądów na temat nowelki i pozdrawiam!



Awatar użytkownika
Nazz
Pisarz osiedlowy
Posty: 308
Rejestracja: pn 26 maja 2008, 01:27
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Nazz » czw 20 sie 2009, 14:11

W pełni zgadzam się z tym co napisała Milly w pierwszym akapicie. Za krótkie to jest. Nawet ten niewielki epizod można by rozwinąć, żeby stał się bardziej przejrzysty.Porównanie do Ojca Chrzestnego niby może być, ale książka Puzo opowiada o Mafii tuż po 2 WŚ. Jest rozciągnięta w czasie, to prawda, ale do roku `76 nie dochodzi, no i raczej nie jest komedią. A samo porównanie w zestawieniu z twoim krótkim fragmentem określiłbym jako sepuku. No i sam opis tego co się stało, bardziej przywodzi na myśl lata prohibicji, a nie 70. Który mafijny boss narażałby się na wtopę przy zajęciach godnych raczej jego żołnierzy?

Po prostu można rozwinąć całą historię, a nie na siłę nazywać nowelką. Wymyślić ciekawy motyw młodego mordercy, jakieś inne okoliczności. Bo w obecnej postaci i gdyby tekst był dłuższy, znużyłby. Tak, czy owak pisz dalej, bo niewielu rusza temat, który podjęłaś. Pozdro.


The Dude abides.

Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1023
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Postautor: Łasic » czw 20 sie 2009, 14:21

Tu wkleję definicję noweli - NOWELA

Jeśli interesuje Cię konkretnie ta forma, radziłabym przeczytać kilka nowel, podpatrzeć jak to jest zrobione. Wiesz, wypracować sobie konkretny schemat i dopasowywać do niego interesujące Cię motywy. Nie mówię, że to ma być sztywny, niezmienny szkielet, ale na początek powinno pomóc. A później kombinuj do woli.
Twoja praca bardziej przypomina scenkę, miniaturkę. W dodatku bez żadnej iskry. Nie ma dramatu, a nawet opisując znudzonego glinę, finałową scenę powinieneś jakoś zaakcentować.

A, trafny tytuł, pasuje idealnie :D

Popracuj nad tym, poćwicz.


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.

Awatar użytkownika
Edd
Dusza pisarza
Posty: 407
Rejestracja: pt 13 lut 2009, 22:55
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Edd » wt 25 sie 2009, 21:23

minojek pisze:Tak siedząc, co chwila wypuszczając trujący, tytoniowy dym z ust, przyglądał się mężczyznom krążącym wokół potężnej, czarnej ciężarówki.

Więc tak: podkreślenie do wywalenia, pogrubienie do poprawy. Powinno to wyglądać tak:

Wypuszczając trujące kłęby tytoniowego dymu, przyglądał się mężczyznom krążący wokół wielkiej, czarnej ciężarówki.

"Potężna ciężarówka" kojarzy się bardziej z tirem niźli ciężarówką.

minojek pisze:Wśród gangsterów rozpoznał szefa włoskiej rodziny mafijnej- Dona Carla Corazzi’ego, prawie zawsze odzianego w biały garnitur i czarniutki krawat, ubiór bossa mafijnej organizacji stanowił więc ciekawe zestawienie bieli i czerni.

Temu fragmentowi także przydała by się korekta.

1) Wśród gangsterów rozpoznał szefa włoskiej rodziny mafijnej - Dona Carla Corazzi’ego, prawie zawsze odzianego w biały garnitur i czarny krawat - ubiór bossa mafijnej organizacji stanowił więc ciekawe zestawienie bieli i czerni.

2) Wśród gangsterów rozpoznał szefa włoskiej rodziny mafijnej - Dona Carla Corazzi’ego, prawie zawsze odzianego w biały garnitur i czarny krawat (ubiór bossa mafijnej organizacji stanowił więc ciekawe zestawienie bieli i czerni).


minojek pisze:Młody Casta kilkoma prostymi ruchami, pociągnięciami spustu, pozbawił żywota najpotężniejszego człowieka Nowego Jorku, a może i całych Stanów Zjednoczonych.

Warto popracować nad pogrubionym fragmentem - zastanowić się nad poprawnością i sensem logicznym ;-) Nie ma sensu komplikować, skoro można napisać: ...nacisnął na spust i pozbawił go życia.

minojek pisze:Nadeszła pora ciszy, Jack ostrożnie wysiadł z samochodu, następnie zapalając papierosa.

Pogmatwane czasy.
Prościej, to nic nie boli.

Jack ostrożnie wysiadł z samochodu, a następnie zapalił papierosa.

Nie będę przeciągał, powiem krótko: podoba mi się ze względu na ciekawą tematykę, nie budzi mojej sympatii za sprawą sporej ilości błędów. Tyle ;-)




Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości