Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.


Dialogatornia - kwalifikacje do warsztatów z pisania dialogów

Telewizor [miniatura/groteska]

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Mrock
Kmiotek
Posty: 3
Rejestracja: czw 07 maja 2009, 15:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Telewizor [miniatura/groteska]

Postautor: Mrock » pt 08 maja 2009, 20:38

Paul wyjrzał przez okno. Na ulicy kłębił się spory tłumek protestujących. Ludzie wrzeszczeli dziko, w górze powiewały barwne transparenty. CHCEMY POMIDORA, NIE TELEWIZORA! - głosiło jedno z haseł.

Pochód sunął powoli w kierunku Instytutu Mentalnego Odżywiania. Będzie gorąco, pomyślał Paul. Podkręcił zoom w okularach i przyjrzał się uważniej uczestnikom protestu. Większość z nich była odziana w prymitywne skórzane płaszcze, brudne i wytarte. Przeważały osobniki niezoptymalizowane – braki w uzębieniu, łysiejące głowy, blizny, piegi, pryszcze – coś strasznego.

Dotarli pod bramy budynku. Milczące mury nie dawały żadnej odpowiedzi na krzyki skandujących. Tłumowi przewodził wychudzony starzec o lisiej twarzy, który dzierżył w zasuszonej dłoni archaiczny megafon. Jego tubalny głos wznosił się ponad miastem, nawołując do spożywania materialnego jedzenia.

- Zaraz się zacznie – mruknął Paul.

I zaczęło się.

Nad horyzontem zamajaczyły czarne sylwetki nadlatujących myśliwców. Tłum ucichł, transparenty zachwiały się i opadły na ziemię. Siedemnaście złowrogich maszyn otworzyło ogień. W ciągu kilku sekund banda protestujących dzikusów zmieniła się w krwawą zupę. Myśliwce zawróciły i zniknęły równie szybko jak się pojawiły. Na ulicy zapanowała absolutna cisza.

- To by było na tyle – zachichotał Paul.

Po całym zajściu poczuł się potwornie głodny, więc włączył telewizor na programie odżywczym. Już po kilku chwilach był najedzony i szczęśliwy.

[ Dodano: Pią 08 Maj, 2009 ]
Przepraszam za brak akapitów - w przyszłości to się nie powtórzy.



Awatar użytkownika
Martinius
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 2646
Rejestracja: pn 27 lut 2006, 11:05
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Opole
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Martinius » pt 08 maja 2009, 21:23

W trakcie czytania,



Paul wyjrzał przez okno. Na ulicy kłębił się spory tłumek protestujących. Ludzie wrzeszczeli dziko, w górze powiewały barwne transparenty. CHCEMY POMIDORA, NIE TELEWIZORA! - głosiło jedno z haseł.





Jeżeli spory, to nie tłumek. Spory tłum, albo po prostu, tłumek. Zresztą słowo tłumek to brzydki wyraz. Drugi błąd to końcówka: Transparenty - głosiły (one, lm. rn.)



Podkręcił zoom w okularach i przyjrzał się uważniej uczestnikom protestu.
Jaki cel ma użycie wyrażenia angielskiego?



Większość z nich była odziana w prymitywne skórzane płaszcze, brudne i wytarte.


Albo nieprawidłowy szyk zdania, albo zdanie jest niekompletne.



Jego tubalny głos wznosił się ponad miastem, nawołując do spożywania materialnego jedzenia.
Nieprawidłowe określenie podmiotu domyślnego, wynikającego z konstrukcji zdania poprzedzającego. Masz tam dwa podmioty: starzec oraz megafon.



Uhm. Skończyłem. Nic z tego nie zrozumiałem. Jest tutaj jakieś ogólne przesłanie? Tekst jest napisany źle, z błędami, do tego ani nie smuci, ni też nie śmieszy. Nawet czytanie go wydało się stratą czasu. Nie jestem w stanie wystawić jakiegokolwiek sensownego komentarza...


„Daleko, tam w słońcu, są moje największe pragnienia. Być może nie sięgnę ich, ale mogę patrzeć w górę by dostrzec ich piękno, wierzyć w nie i próbować podążyć tam, gdzie mogą prowadzić” - Louisa May Alcott

   Ujrzał krępego mężczyznę o pulchnej twarzy i dużym kręconym wąsie. W ręku trzymał zmiętą kartkę.
   — Pan to wywiesił? – zapytał zachrypniętym głosem, machając ręką.
Julian sięgnął po zwitek i uniósł wzrok na poczerwieniałego przybysza.
   — Tak. To moje ogłoszenie.
Nieuprzejmy gość pokraśniał jeszcze bardziej. Wypointował palcem na dozorcę.
   — Facet, zapamiętaj sobie jedno. Nikt na dzielnicy nie miał, nie ma i nie będzie mieć białego psa.

Awatar użytkownika
Mrock
Kmiotek
Posty: 3
Rejestracja: czw 07 maja 2009, 15:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Mrock » pt 08 maja 2009, 21:32

Dzięki za komentarz. Czas się bronić:



1. Głosiły nie transparenty, lecz hasło.

2. Zoom - polskie słowo to zbliżenie, przybliżenie - tutaj brzmiałoby dość kulawo.

3. Co do starca i megafonu się zgodzę - też mi to nie grało.



Cóż, mam nad czym pracować. Jeszcze raz dzięki.[/b]



Awatar użytkownika
Patren
Debiutant
Debiutant
Posty: 1910
Rejestracja: śr 08 lis 2006, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Znienacka
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Patren » sob 09 maja 2009, 00:27

Niezły pomysł ale... zdecydowanie niepełny. Po pierwsze lepiej by było, gdybyś poprowadził akcję tak, aby końcowa rzeź była czymś zaskakującym (przypomina mi się tu koniec ostatniego odcinka South Parka, gdzie amerykańska armia w 3s zdejmuje złych, strasznych, niepokonanych piratów Cartmana :) ).



Po drugie dobrze by było, gdyby tekst był pełniejszy. Bo aktualnie wydaje się taki lichy, jak opis krótkiej sceny, a nie samodzielny utwór. Coś możnaby z tym zrobić, rozszerzyć, jakąś myśl, puentę inną dodać...



Chociaż muszę przyznać, że już teraz jest jakiś sens i w przeciwieństwie do Martinusa dostrzegam go... tyle że niepełny, potrzeba więcej.



Na temat warsztatu nie chcę się wypowiadać, bo to chyba jednak za krótki fragment. Podstawy napewno znasz i najgorzej nie jest.



Sądzę, że tekst do konkretnych szlifów.



Pozdrawiam.


"Życie jest tak dobre, jak dobrym pozwalasz mu być"


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości