Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.


Dialogatornia - kwalifikacje do warsztatów z pisania dialogów

okno [miniatura obyczajowa]

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
danio3
Szkolny pisarzyna
Posty: 43
Rejestracja: wt 03 mar 2009, 20:52
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

okno [miniatura obyczajowa]

Postautor: danio3 » wt 03 mar 2009, 20:58

Okno





Pięć, to piąty samochód, który przejechał dzisiejszej nocy. Mokra od deszczu ulica oświetlona światłem ulicznych latarni, połyskuje jak diamentowa szarfa. Dookoła skryte w ciemność bloki. Ich mieszkańcy śpią spokojnym snem, zmęczeni codziennością.

Tylko oświetlony kościół góruje nad pobliskimi budynkami.

Jest trzecia w nocy.

O tej porze nie widać nawet bezpańskich psów, które skulone w zagłębieniach, drżąc z zimna i głodu śnią o lepszym życiu, o życiu, które nigdy nie nadejdzie. Brudny, szary śnieg leży grubą warstwą na parkingach i trawnikach. Jeszcze kilka ciepłych deszczowych dni, potem spłynie do pobliskiego jeziora. Na powierzchnię wypłyną puste butelki, plastikowe reklamówki, puszki po piwie i inne śmieci. Będą przez miliony lat rozkładać się pod wodą.

Ale kogóż to obchodzi? Każdy mieszkaniec miasta myśli o sobie, a co stanie się z naszym środowiskiem, z naszą planetą za kilka tysięcy lat, jest to tak odległe, że nierealne.

Patrzę na zegarek wiszący na ścianie. Okrągła tarcza z fosforyzującymi wskazówkami wskazuje trzecią trzydzieści. Minęło pół godziny, tylko półgodziny. Nie mogę doczekać się świtu. O tej porze roku nie jest imponujący, po prostu z każdą sekundą robi się coraz widniej.

Powoli pod pobliski market zaczynają podjeżdżać samochody z towarem, przemykają pierwsi przechodnie śpieszący do pracy na poranną zmianę. Z godziny na godzinę zacznie pojawiać się coraz więcej ludzi, coraz więcej samochodów, zacznie się coraz większy ruch.

I tak jest codziennie. Jedyną różnicę stanowi pogoda. Raz pada deszcz, lub śnieg, wieje wiatr, albo jest cicho, spokojnie, ciepło.

Patrzę przez okno na budzący się dzień, zapalając kolejnego papierosa. Siwa smużka dymu unosi się do góry, tańcząc jak kobra zaczarowana przez fakira..

Niedługo obudzą się moi rodzice, zamienię z nimi kilka słów, zanim wyjdą do pracy. Patrzę przez okno jak w swoich kilkuletnich, tanich kurtkach, wolnym krokiem idą w stronę naszego samochodu. Stary, dziesięcioletni fiat pokryty białym szronem stoi w rogu parkingu. Ojciec włącza silnik, potem energicznie skrobie zamarznięte szyby. Po chwili wolno wyjeżdża na ulice i niknie za stojącym przy ulicy budynkiem.

Dalszą część dnia spędzę na oglądaniu telewizji, może przeczytam kilka stron książki. Wrócą rodzice, chwilę z nimi porozmawiam, o pogodzie, zdrowiu, polityce.

Nadejdzie wieczór, położę się do łóżka, sen przyjdzie szybko, ale jak szybko przyjdzie tak szybko odejdzie. Znowu usiądę przy swoim oknie, znowu będę patrzyła na srebrzącą się w świetle latarni ulicę.

Dzień podobny do dnia i żadnej nadziei na jego zmianę. Moje życie to wózek inwalidzki. Na jego opuszczenie nie mam szans, chyba, żeby stał się cud. Ale ja w cuda nie wierzę. Siedząc tak zastanawiam się nad odejściem z tego świata. W tym nie czeka mnie nic dobrego.

Marna egzystencja. A ja tak nie chcę.

Czasami mam ochotę walić pięściami w ścianę, rozbić to cholerne szkło w oknie i krzyczeć, strasznie krzyczeć z bezsilności, rozpaczy, bólu.

Tylko co to pomoże?
Ostatnio zmieniony śr 04 mar 2009, 19:43 przez danio3, łącznie zmieniany 1 raz.



Awatar użytkownika
Weber
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 3233
Rejestracja: pt 20 paź 2006, 16:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Weber » wt 03 mar 2009, 21:12

Radziłbym się przedstawić i przeczytać regulamin zanim zjawi się Ten-Który-Jest-Wiecznie-Zły.

A nie, już tutaj jestem.


Po to upadamy żeby powstać.

Piszesz? Lepiej poszukaj sobie czegoś na skołatane nerwy.

Awatar użytkownika
Mazer
Pisarz domowy
Posty: 183
Rejestracja: pn 06 sie 2007, 17:27
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Mazer » czw 05 mar 2009, 00:55

No nie wiem, takie to... zwykłe :/

Wiesz, kiedyś tu wrzuciłem tekst, może dwa w podobnym klimacie i wówczas wydawało mi się, że robię dobrze. Wylałem emocje, zrobiło mi się lepiej i takie tam, tylko teraz, gdy je czytam i inne opowiadania, opowiadania w stylu "Wyglądam przez okno i widzę mężczyznę z psem, dziecko w piaskownicy, babcię z wnuczkiem i liście tańczące na wietrze", to jedno przychodzi mi do głowy - NUDNY TEMAT!!! W tym przypadku nudny temat i nudne wykonanie. Styl w porządku, tylko w porządku, taki siermiężny i twardy.

Miałem nieraz chwile, kiedy siadałem i pisałem, że mam ochotę kogoś zabić, bo wypełnia mnie wściekłość, kiedy siadałem i pisałem, że mam ochotę wyściskać wszystkich ludzi na świecie, bom szczęśliwy. Pisałem i robiłem to dobrze technicznie, wiedziałem, co czuję, ale Czytelnik nie czuł tego, co ja. Tutaj trzeba wlać coś poetyckiego, głębokiego, a nie coś tak oczywistego, jak fakt, że plastyk rozkłada się kupę czasu. Twierdzisz, że każdy myśli o sobie? A ja twierdzę coś innego. Masz prawo do swoich przekonań, lecz w tym tekście odniosłem wrażenie, jakby mi były one wciskane na siłę. Jeśli piszesz o tak standardowych wynurzeniach, to muszą/powinny być one ubrane w coś naprawdę porządnego, dzięki czemu zwrócę na nie uwagę. Nie, że się do nich przekonam, ale je zauważę i pozostaną mi w pamięci. A te, to takie, bleeeee... No i ten wózek na końcu, Dzizas! Dlaczego wózek?! Coś tak oczywistego? Dlaczego bohater nie może być zdrowy? Że po prostu nie przespał nocy, że ma zwykłego doła i nie wychodzi z domu, cokolwiek, ale zwalać odpowiedzialność za nastrój na barki wózka? Wiem, że to dołująca sprawa, ale, no nie chcę nikogo urazić, jednak pomysł zbyt błahy, zwyczajnie nic oryginalnego. Jest mi źle, bo jestem inwalidą, pfff.

Przeczytałem tylko i wyłącznie, bo tekst jest krótki!

Ale brawa za jedno Ci się należą, co mnie urzekło :) - "O tej porze roku nie jest imponujący<poranek>, po prostu z każdą sekundą robi się coraz widniej." - tego brakowało w reszcie zdań. Dosłownie zobaczyłem minę bohatera, jak patrzy na świat, obserwuje go sekunda za sekundą. W tym punkcie zdecydowany plus, naprawdę mi się podobało! Niestety, jest to jedyny duży pozytyw w całości.

Ogólnie - dobrze technicznie, ale jakby bez wczucia się w klimat.

Pozdrrrrr...!!!


"Ludzie się pożenili albo się pożenią i pozamężnią, pooświadczali się... a ja na razie jestem na etapie robienia sobie kawy...jakkolwiek można to odnieść do życia" - Hipolit

Awatar użytkownika
Przemo81
Pisarz domowy
Posty: 82
Rejestracja: sob 10 maja 2008, 02:38
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: R'lyeh
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Przemo81 » czw 05 mar 2009, 02:54

Fajnie wyglądają u Ciebie opisy, za oknem pusto i cicho i łatwo wczuć się w atmosferę. Dziewczyna jest kaleką i powinienem jej współczuć, ale jakoś nie współczuję. Wiele osób popada w lekką melancholię obserwując miasto nocą. Może jakby siedziała w parku pośród rozwrzeszczanych dzieci, i śmiejących się do siebie par, może wtedy wzbudziła by jakąś emocję.


-Hej, ty. Kimkolwiek jesteś, wiesz, co Freud pisał o snach o lataniu? Znaczą one, że naprawdę śnimy o seksie.

-Naprawdę? Powiedz mi zatem, co znaczą sny o seksie?

N. Gaiman "Dom lalki"



http://i12.tinypic.com/314tbh5.jpg - R`lyeh na Google Maps

Awatar użytkownika
danio3
Szkolny pisarzyna
Posty: 43
Rejestracja: wt 03 mar 2009, 20:52
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Komentarz

Postautor: danio3 » czw 05 mar 2009, 11:43

Dzięki za komentarze.



Awatar użytkownika
Dżibril
Zarodek pisarza
Posty: 22
Rejestracja: ndz 01 mar 2009, 22:51
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Dżibril » czw 05 mar 2009, 14:39

danio3 pisze:Pięć, to piąty samochód, który przejechał dzisiejszej nocy.


Myslę, że zamiast pierwszego przecinka lepiej byłoby postawić kropkę. teraz wygląda to jak definicja. Przykład: nihilizm, to postawa...

Kolejna sprawa. zdefiniuj, gdzie przejechał, np. ulicą taką i taką. Bo nie wierzę, że ogólnie "tej" nocy tylko pięć samochodów przejechało i to Bóg jeden raczy wiedzieć gdzie.



danio3 pisze:Dookoła skryte w ciemność bloki.


jak skryte, to w ciemności. skryte gdzie? w ciemności. skrył gdzie? w ciemność.



danio3 pisze:Tylko oświetlony kościół góruje nad pobliskimi budynkami.


Nie wiem, w jakim celu użyłeś słowa "tylko". Jakbyś je wyrzucił, to zdanie nic by nie straciło, a w mojej subiektywnej opinii jeszczeby zyskało.



danio3 pisze:O tej porze nie widać nawet bezpańskich psów, które skulone w zagłębieniach, drżąc z zimna i głodu śnią o lepszym życiu, o życiu, które nigdy nie nadejdzie.


Rozbiłabym to zdanie na dwa. Płynniejby się czytało. Pomijam już fakt, że za dużo w to zdanie włożyłeś, klimaciarsko sie robi.



danio3 pisze:Jeszcze kilka ciepłych deszczowych dni, potem spłynie do pobliskiego jeziora.


Przeczytaj sobie to zdanie jeszcze raz razem z poprzednim i zastanów się, czy w tym kontekście bardziej nie pasowałoby zamiast "potem" takie słówko jak "i" xD



danio3 pisze:Na powierzchnię wypłyną puste butelki, plastikowe reklamówki, puszki po piwie i inne śmieci. Będą przez miliony lat rozkładać się pod wodą.


Gdzie tu logika? wypłyną na powierzchnię ale mimo to rozkładać sie będą pod wodą? Nie ogarniam swoim wąskim umysłem tego.



danio3 pisze:Ale kogóż to obchodzi?


Stylistycznie Ci nie pasuje to "kogóż". Po prostu "kogo". Jedna konwencja. Konsekwentność.



danio3 pisze:a co stanie się z naszym środowiskiem, z naszą planetą za kilka tysięcy lat, jest to tak odległe, że nierealne.


be fuj. Przerób to zdanie koniecznie. Pierwsza część brzmi jak pytanie, chociaż pytaniem nie jest. wystarczy dodac słówko "to" po a, i wyrzucić ten wyraz po przecinku(ten pogrubiony). I wszystko będzie ok.

Dodam jeszcze, że ja napisałabym "aż nierealne":)



danio3 pisze:Minęło pół godziny, tylko półgodziny.


Za szybko. Jakbyś postawił kropkę, to zmusiłaby ona czytelnika do dłuższej pauzy, co wyszłoby na dobre utworowi, ze względu na tendencję.



danio3 pisze: O tej porze roku nie jest imponujący, po prostu z każdą sekundą robi się coraz widniej.


Błagaaaam. Amerki toTy tym zdaniem nie odkryłeś. Chyba logiczne, że robi się widniej. jest tak o każdej porze roku.



danio3 pisze:przez fakira..


Za dużo bądź za mało o jedną kropke. mam nadzieję, że za dużo.



danio3 pisze:Niedługo obudzą się moi rodzice, zamienię z nimi kilka słów, zanim wyjdą do pracy. Patrzę przez okno jak w swoich kilkuletnich, tanich kurtkach, wolnym krokiem idą w stronę naszego samochodu.


Nie no, tu już nawet nie tylko o czasy chodzi, ale i o logike wogóle, bo Ci się sypie. Mówisz, ze się obuszą a potem nagle, że już idą do samochodu. Gdzie tu sens? Śpi zamiast rodziców?



Pisałam jak do mężczyzny sugerując się nikiem. Jeśli gafa to przepraszam.



Weltschmerz? "Cierpieniom młodego Wertera" mówimy stanowcze nie! Jeszcze tylko miłości w tym tekście brakuje. nieudolnie napisane. Mylą Ci się czasy, robisz dużo błędów. Wytknęłam tylko nieliczne. No i nie podobało mi się. Właściwie to nie wiem nawet o czym jest ten tekst, chaotyczny trochę. Coś tam o środowisku, coś o złym świecie, coś o psach. Nic konkretnego i nic nowego. Lament nad niedoskonałością świata, ja tez nad nią lamentowałam, mam nawet podobny tekst, ale przynajmniej podaję imię bohaterki. Jestem pesymistką i mimo, że świat też mi się nie podoba, to twój tekst mnie odpycha wykonaniem i zdaniami. Na próżno by się jakichś perełek w zdaniach nawet doszukiwać (wózek inwalidzki daje pewną nadzieję;))

Jak na końcu przeczytałam o myślach samobójczych to pomyślałam: emo, no emo jak w ... twarz strzelił. Jestem na nie.

pozdrawiam,

Dżibril


Heaven can wait...

Awatar użytkownika
danio3
Szkolny pisarzyna
Posty: 43
Rejestracja: wt 03 mar 2009, 20:52
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Do komentarza

Postautor: danio3 » czw 05 mar 2009, 15:39

Dziękuję za komentarz i wskazane błędy.



Awatar użytkownika
Pika
Dusza pisarza
Posty: 465
Rejestracja: czw 16 paź 2008, 19:57
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: bo bym cię zjadła...
Płeć: Kobieta

Postautor: Pika » ndz 08 mar 2009, 00:59

Błędy jeszcze nie wymienione:



Mokra od deszczu ulica oświetlona światłem ulicznych latarni, połyskuje jak diamentowa szarfa.


Oświetlone coś może być tylko światłem :D nie ma innego wyboru XD



Mokra od deszczu ulica oświetlona światłem ulicznych latarni, połyskuje jak diamentowa szarfa. Dookoła skryte w ciemność bloki. Ich mieszkańcy śpią spokojnym snem, zmęczeni codziennością.

Tylko oświetlony kościół góruje nad pobliskimi budynkami


powtórzenie



Ich mieszkańcy śpią spokojnym snem, zmęczeni codziennością.

Tylko oświetlony kościół góruje nad pobliskimi budynkami.

Jest trzecia w nocy.

O tej porze nie widać nawet bezpańskich psów, które skulone w zagłębieniach, drżąc z zimna i głodu śnią o lepszym życiu, o życiu, które nigdy nie nadejdzie


...



O tej porze nie widać nawet bezpańskich psów, które skulone w zagłębieniach, drżąc z zimna i głodu śnią o lepszym życiu, o życiu, które nigdy nie nadejdzie.


Co to za zagłębienia? Nie tłumaczysz, czy chodzi o jakieś dziury w ziemi, czy o coś innego? Bardzo dziwny zwrot.



Brudny, szary śnieg leży grubą warstwą na parkingach i trawnikach.


Zazwyczaj jest tak, że jak pada deszcz i się ociepla, to śnieg już nie leży grubą warstwą nigdzie. Tym bardziej, że na początku testu wspomniałaś, że ulica jest po prostu mokra... Nie było mowy o żadnym oblodzeniu na przykład.



Jeszcze kilka ciepłych deszczowych dni, potem spłynie do pobliskiego jeziora. Na powierzchnię wypłyną puste butelki, plastikowe reklamówki, puszki po piwie i inne śmieci.


Na powierzchnię czego wypłyną? Tego śniegu, co spłynął? Powtórzenie i problem z podmiotami.



Będą przez miliony lat rozkładać się pod wodą.


Plastik rozkłada się 100-1000 lat; szkło - do 4000 lat; metal - 10-100 lat ( w tym puszki); papierosy i guma do żucia - 5 lat. Ja tych milionów nigdzie nie widzę... Można by to uznać za jakiś zabieg stylistyczny, ale ja upatruję się raczej leniuchowatości autora.



przemykają pierwsi przechodnie śpieszący do pracy na poranną zmianę.


spieszący



Niedługo obudzą się moi rodzice, zamienię z nimi kilka słów, zanim wyjdą do pracy. Patrzę przez okno jak w swoich kilkuletnich, tanich kurtkach, wolnym krokiem idą w stronę naszego samochodu.


Ja żądam wyjaśnienia. Co to jest? Jakiś time shift? Przesunięcie w czasoprzestrzeni? Najpierw, że zaraz się obudzą a potem, od razu, że patrzy, jak już wychodzą? Skoro miało być w czasie teraźniejszym, to warto by było jakoś zaznaczyć ten upływ czasu, przerwę w narracji od obudzenia się rodziców, aż do czasu ich wyjścia. Chociaż jakiś nowy akapit O_O

A jeżeli piszesz o przewidywaniach tego, co ma się zdarzyć, to warto by było użyć czasu przyszłego. Tak jak jest teraz, zostać nie może.



Stary, dziesięcioletni fiat pokryty białym szronem stoi w rogu parkingu. Ojciec włącza silnik, potem energicznie skrobie zamarznięte szyby.


Jeśli cały czas pada, to szyby nie mają prawa być oszronione.



Szczerze przyznam, że jak na tak krótki tekst, błędów jest armia. Interpunkcja może się spokojnie przesiąść na wózek inwalidzki i wtórować bohaterce. Nie podobało mi się.



Końcówka jest przedramatyzowana i ciąży niczym emocjonalna kotwica. Upierdliwa, denerwująca i niepotrzebna.



Pomysł jest nawet ciekawy i przyznam, że gdyby wykonanie nie kulało, coś można by z tego tekstu wyciągnąć.

Szkoda tym bardziej, że pierwsze kilka zdań jest naprawdę ładnych.



Pozdrawiam :)


"To, co poczwarka nazywa końcem świata, reszta świata nazywa motylem." Lao-Cy, Księga Drogi i Cnoty

"Litterae non erubescunt." Cyceron

Awatar użytkownika
danio3
Szkolny pisarzyna
Posty: 43
Rejestracja: wt 03 mar 2009, 20:52
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

komentarz

Postautor: danio3 » ndz 08 mar 2009, 09:46

Dziękuję za wnikliwą ocenę tekstu.



Awatar użytkownika
Jacek Skowroński
Pisarz
Pisarz
Posty: 1070
Rejestracja: pt 03 sie 2007, 16:29
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Jacek Skowroński » pn 30 mar 2009, 12:53

Zgadzam się z Piką, że pomysł, szczególnie na miniaturkę, jest nośny. Niech tekst poleży trochę, może wrócisz do niego? Chyba niezłym zabiegiem byłoby ukrycie inwalidztwa bohatera, aż do ostatniej chwili. Do ostatniego zdania.



Trzymaj się!



Awatar użytkownika
danio3
Szkolny pisarzyna
Posty: 43
Rejestracja: wt 03 mar 2009, 20:52
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: danio3 » wt 31 mar 2009, 12:47

Dziękuję za komentarz. Poprawiłam tekst, ale jeszcze popracuję nad nim.



Awatar użytkownika
Weber
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 3233
Rejestracja: pt 20 paź 2006, 16:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Weber » sob 18 kwie 2009, 12:58

Raz, dwa, trzy, cztery, wpada Weber czyli zły Wery :P



Przyznam rację Pice i Jackowi, jak na miniaturkę błędów jest ogromna ilość, co skutecznie odstrasza od czytania.

Nie będę ukrywał, że wykonanie nie jest najlepsze. U mnie nie wywołało żadnych emocji, widocznie taki ze mnie zimny drań. Lub też nie udało ci się odpowiednio rozłożyć ładunku emocjonalnego i końcówka jest zbyt dużą bombą emocjonalną, co powoduje, że jako czytelnika mnie irytuje. O, czyli jednak jakieś emocje we mnie wywołało.


Po to upadamy żeby powstać.



Piszesz? Lepiej poszukaj sobie czegoś na skołatane nerwy.

Awatar użytkownika
danio3
Szkolny pisarzyna
Posty: 43
Rejestracja: wt 03 mar 2009, 20:52
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: danio3 » śr 22 kwie 2009, 09:45

Dzięki




Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości