Lot Anioła [psycho-miniatura]

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
MasterMind
Szkolny pisarzyna
Posty: 32
Rejestracja: sob 15 mar 2008, 12:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Lot Anioła [psycho-miniatura]

Postautor: MasterMind » czw 03 lip 2008, 13:49

Witam ponownie! Tak, jak w przypadku "światłowstrętu", poniższy tekst napisał się sam. Chciałem się nim z wami podzielić i jak zwykle usłyszeć od was parę słów konstruktywnej krytyki. Nie dużo tego więc łatwo się czyta, nie oczekuję też, że wpadniecie po nim w ekstazę ;)



Lot Anioła





Mężczyzna usiadł w ławce i schował twarz w dłoniach. Na chwilę spróbował zapomnieć o wydarzeniach, które prześladowały go od paru godzin. Próbował wybaczyć, nieskutecznie. Z pomiędzy palców wpatrywał się w posąg wiszący nad ołtarzem.

- Jezu przebacz mi, bo ja sam sobie nie potrafię...

Wielokolorowe światło, wpadające przez witraż, spoczywało na środku umęczonej twarzy mesjasza. Mężczyzna ponownie spuścił wzrok i pogrążył się w modlitwie. Nagle ciszę w kościele zakłócił zgrzyt otwierających się drzwi od zakrystii. Ksiądz proboszcz, który za pół godziny miał odprawić mszę, zamierzał przygotować się do przemówienia. Gdy zauważył nieoczekiwanego gościa, w pierwszym momencie nie widział, co ze sobą począć. Chciał ukryć się z powrotem na zakrystii, ale siedzący w ławce raptem podniósł wzrok i spojrzał na duchownego przez zapłakane oczy. Podstarzały proboszcz przygryzł wargę i postanowił podejść do wiernego, który najwyraźniej był w potrzebie. Zszedł z podwyższenia, ukląkł przed ołtarzem, przeżegnał się i ostrożnie podszedł do gościa.

- Czy coś cię trapi... synu?

- Owszem... ojcze – mężczyzna wycisnął z siebie słowa z równym trudem, co jego przedmówca.

- Mów, a może ci pomogę. – ksiądz usiadł w ławce. – W czym problem?

- Tracę wiarę.

- Każdy z nas ma w życiu chwile zawahania. Tak naprawdę jednak żaden z nas nie traci wiary na stałe. Gdzieś we wnętrzu zawsze znajdzie się miejsce dla Chrystusa.

- Czy ksiądz też ma chwile zwątpienia?

- Nie raz w mym życiu powątpiewałem, za co do dziś się wstydzę.

Słowo wstyd wywołało w siedzącym obok mężczyźnie silne emocje.

- Czy ksiądz zastanawia się czasem, że Bóg może go nie kochać? – zapytał niemalże z wyrzutem.

- Bóg kocha każdego z nas. Nawet tych, którzy błądzą.

- A skąd ksiądz jest pewny, że zasłużył na jego miłość?

- Staram się z całych sił mu służyć. Pomagam jego wyznawcom w dążeniu do zbawienia...

- Tak, wiem. – mężczyzna zaczął się trząść.

- O, co chodzi synu? Co leży ci na sercu?

- Nie dopilnowałem mojego dziecka. Kochałem ją z całej siły, ale byłem ślepy na znaki, jakie mi dawała. To, co się stało jest nieodwracalne...

Czas przeszły w wypowiedzi człowieka, przeraził duchownego.

- Co takiego się stało? – zapytał bojąc się, że zna już odpowiedź.

- Ona nie żyje. Ksiądz rozumie? Moja mały aniołek... Skoczyła dziś z okna naszego mieszkania.

- Mój Boże... – ksiądz był w szoku.

Zapłakany mężczyzna zacisnął szczękę. Powstrzymywał się od krzyku.

- Zostawiła list – powiedział przez zęby.

- List?

- Tak. Napisała w nim wszystko, co leżało na jej umęczonej duszy.

- I co tam było?

Mężczyzna wstał niespodziewanie i sięgnął do wewnętrznej kieszeni swojego płaszcza. Wyjął z niej kawałek papieru. Podał go duchownemu. Wziął głęboki oddech, by się uspokoić. Ksiądz przeczytał list w pośpiechu. Na jego czole pojawiły się krople potu. Głośno przełknął ślinę.

- Ja... ja... – wyjąkał z trudem.

- Jaja to ty jej kazałeś dotykać skurwysynu – mężczyzna wyjął pistolet i przestrzelił głowę kapłana. Rozbryzg krwi zachlapał ławkę i list.



Awatar użytkownika
Mazer
Pisarz domowy
Posty: 183
Rejestracja: pn 06 sie 2007, 17:27
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Mazer » czw 03 lip 2008, 16:22

hello!

że krótkie i mała przerwa w pracy, to i zerknąłem. A więc tak:

Na chwilę spróbował zapomnieć o wydarzeniach, które prześladowały go od paru godzin


lepiej chyba brzmi:

Próbował zapomnieć o wspomnieniach wydarzeń sprzed kilku godzin.

Ksiądz proboszcz, który za pół godziny miał odprawić mszę, zamierzał przygotować się do przemówienia


nie jestem znawcą tematu, ale zamiast przemówienia, powinno być kazania.



Dalej: Księża raczej nie uciekają na widok samotnych ludzi modlących się w kościołach (a może za dużo naoglądałem się "Plebanii", tam zawsze podchodził ;) )



Cóż, jest trochę błędów gramatycznych, ale ich nie będę wypominał, są tacy, co znają sie lepiej. Styl dobry, czyta się gładko lekko, być może przez długość tekstu. Natomiast... nie wiem, ogólnie nie pasuje. Temat jest ciężki i jednak pasuje mu poświęcić chyba trochę więcej miejsca niż tych kilka linijek. Do momentu przeczytania listu było naprawdę ok, ale przeczytałem koniec wszystko szlag trafił! Chyba zraziło mnie to, że potraktowałeś sprawę tak powierzchownie, zwyczajnie za krótko! Uważam, są pewne tematy na które można pisać małe opowiadanka, ale są i takie, którym trzeba poświęcić więcej czasu.

Reasumując, styl jest ok, ale powierzchowny sposób potraktowania tematu razi :/

Pozdrawiam!


"Ludzie się pożenili albo się pożenią i pozamężnią, pooświadczali się... a ja na razie jestem na etapie robienia sobie kawy...jakkolwiek można to odnieść do życia" - Hipolit

Awatar użytkownika
MasterMind
Szkolny pisarzyna
Posty: 32
Rejestracja: sob 15 mar 2008, 12:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: MasterMind » czw 03 lip 2008, 17:35

Dzięki za komentarz, zgadzam się ze zmianami, które proponujesz wprowadzić.



Sam zauważyłem błędy po przeczytaniu ( Szkoda że nie mam możliwości wyedytowania).



To, co się stało jest nieodwracalne...




Brak przecinka po "stało".



Moja mały aniołek...




Oczywiście "mój" mały aniołek. Umknęło mi po zmianie rzeczownika.



----Do samego komentarza-----



Pytanie Mazer, czy ja chciałem potraktować temat głębiej, czy po prostu wzbudzić jakieś emocje związane z tematem. Nie jestem w stanie dać poprawnej odpowiedzi czytelnikowi, rozwiązać problemu w idealny sposób. Jestem jednak w stanie pokazać reakcję osoby pokrzywdzonej - w tym przypadku ojca. Wchodzi do kościoła z zamiarem zabicia. Zanim zastrzeli, pyta o podstawowe rzeczy - czy ksiądz ani trochę nie czuje się winny. Po otrzymaniu odpowiedzi, nic więcej mu nie jest potrzebne. Nie chce przedłużać własnego cierpienia i pociąga za spust. W tym przypadku nie ma co więcej tłumaczyć i opisywać. Reakcje budzi skrajne - i chyba o to chodzi. A że temat można potraktować głębiej, jestem tego świadom.



Dzięki i również pozdrawiam!



Awatar użytkownika
sonicexx
Dezerter
Posty: 251
Rejestracja: wt 08 kwie 2008, 18:14
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: sonicexx » czw 03 lip 2008, 18:04

Ehhh nawet nie wiem co powiedzieć. To tak jakby ktoś zrobił łyżkę zupy dla czteroosobowej rodziny i po "konsumpcji" zapytał -smakowało?



Takie krótkie kawałki nie do tego służą coby w w nich codzienne ( jeśli "Fakt" nie wychodzi codziennie, proszę mnie poprawić) sytuacje opisywać. Im krótsze tym bardziej skondensowane, pamiętaj. Są teksty nawet o połowę krótsze, na których czytanie trzeba poświęcić więcej czasu. Są wiersze, jest haiku, w którym (klasycznie) 17 sylab mówi wszystko. Twoje opowiadanko to tak naprawdę wycinek. Chciałeś zaszokować, ale zbyt ten temat jest popularny, żeby szokował...

Dodane po 3 minutach:

Ahha i jeszcze o stylu:



"na zakrystii" mógłbyś za drugim razem jakoś zastąpić.



Ogólnie używasz utartych epitetów, związków frazeologicznych itp. Staraj się o swoje.

Poza tym czyta się nieźle, chociaż zgodzę się z przedmówcą, może właśnie dlatego że takie krótkie.



Peace!


I've got the lot to burn...

Awatar użytkownika
Weber
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 3233
Rejestracja: pt 20 paź 2006, 16:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Weber » sob 05 lip 2008, 15:34

Hmm, ja nie mam ci za złe tego, że tekst jest krótki.

Rozumiem, że taki był zamysł autora i szanuję to.

Oczywiście mogłeś nieco rozciągnąć historię, ale skoro tego nie zrobiłeś to nie będę rozwodził sie nad tym.



Ogólnie rzecz biorąc spodziewałem się nieco innego zakończenia. W połowie już wiedziałem, a właściwie domyślałem się, że ksiądz zginie, ale nie sądziłem, że z takiego powodu. Miałem w głowie kilka możliwości, ale akurat tej nie.

Koniec jest jakiś zbyt gwałtowny, zbyt szybki. Jest koniec i na tym... koniec.



Błędy wymienili poprzednicy. Ja nie mam ochoty na doszukiwanie się potknięć, nie dzisiaj.



Tekst dobry jako wprawka, jak każdy short.

Jednak ja wolę dłuższe formy. Przypadły mi na przykład do gustu teksty z bitwy między Greymoon'em a Arrianną. Jednak nie o tym miałem.



Wracając do tekstu jest ok, mogłoby być lepiej.

Jak zawsze jednak.



Pozdro.


Po to upadamy żeby powstać.

Piszesz? Lepiej poszukaj sobie czegoś na skołatane nerwy.

Awatar użytkownika
Eitai Coro
Dusza pisarza
Posty: 648
Rejestracja: wt 14 sie 2007, 09:21
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Niedaleko zamku.
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Eitai Coro » sob 05 lip 2008, 18:26

Dobra, błędy są już częściowo wymienione, dodam jeszcze parę drobiazgów:



- Jezu przebacz mi




Przecinek po "Jezu".



Wielokolorowe




"Różnokolorowe" nie brzmiałoby lepiej?



- Owszem... ojcze – mężczyzna wycisnął z siebie słowa z równym trudem, co jego przedmówca.




Zamiast "przedmówcy" dałabym "rozmówcę".



- Mów, a może ci pomogę. – ksiądz usiadł w ławce.




Uważam, że "ksiądz" powinno być z wielkiej.



- Tak, wiem. – mężczyzna zaczął się trząść.




"Mężczyzna" z wielkiej.



- O, co chodzi synu?




Bez przecinka.



- Jaja to ty jej kazałeś dotykać skurwysynu




Przecinek po "dotykać".



Ogólnie: zgadzam się z poprzednikami. Faktycznie, ekstazy nie wywołało, ale poruszenia czy chociażby zainteresowania także nie. To zapewne kiepsko, co? No, niestety. Popieram Sonicexx: temat nie szokuje, a i ujęcie znamy. Wprawka jak wprawka: napisać można, aczkolwiek mnie zbyt wiele to nie dało. Na Twoim miejscu wzięłabym się za coś dłuższego, to i o stylu czy zamyśle wypowiedziałabym się bardziej wyczerpująco.



Powodzenia i pozdrawiam.




Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości