Pigi [opowiadanie]

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Mariusz Klepaczko
Pisarz domowy
Posty: 50
Rejestracja: sob 05 kwie 2008, 09:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Pigi [opowiadanie]

Postautor: Mariusz Klepaczko » czw 17 kwie 2008, 14:17

PIGI





Wybiegł z mieszkania, a właściwie z porośniętego brudem baraku. Domku dla ubogich, co to był dla innych, wizytówką twardego stylu życia.

Na zewnątrz padał deszcz, spływał po ostrych rysach jego twarzy i ogolonej głowie.

Z oczu emanowała nienawiść, wściekłość, która postarzała jeszcze, jego młodą twarz.

Z za pleców, dochodziły go ostre dźwięki, stękającej matki, która to dorabiała chałupniczo jako prostytutka.

Pękł, upadł na kolana, nie wytrzymał bólu, który wrzynał się w mózg niczym tępy, pokryty rdzą gwóźdź.

— Dziwka, pieprzona szmata — wymawiał w kółko przez zaciśnięte zęby.

Wbił swoje otwarte dłonie w błoto, było takie śliskie, prawie ciepłe. Odnajdywał w tym uczuciu jakąś bliskość.

Z tyłu, dochodziły go dźwięki kwiczącej matki.

Słyszał, starał się nie słyszeć, krzyczała coraz głośniej, a drewniane łóżko zgrzytało, uderzając co chwilę w kartonową ścianę.

— Mamo, proszę nie.., nie dziś — szeptał, wciskając w pokryte błotem dłonie, twarz — mieliśmy razem zjeść śniadanie, mieliśmy razem przeżyć ten dzień.

Podbiegł do niego bezpański kundel, który traktował młodzieńca jak swego towarzysza.

Z początku przyglądał mu się ostrożnie. Jednak po chwili dochodząc do wniosku, że to jego pan, wbił swój pyszczek, pomiędzy dłonie, a twarz chłopca.

— Odejdź, odejdź pigi — tak wołał na psa, gdy miał dla niego jakieś odpadki — odejdź — wycharczał wściekły.

Pies nie rozumiał chwili, traktował to jako zabawę, szczeknął radośnie, odskakując do tyłu, by po chwili znów zanurzyć pysk w dłoniach chłopca. Odepchnął go.

— Nie teraz, pigi nie teraz — powiedział łagodniej.

Kundel jakby się uśmiechnął, wywalił swój jęzor, machając przy tym, oblepionym w błocie ogonem.

— Tylko ty, ty i ja, pieprzona wegetacja — uderzył zaciśniętą pięścią w kałuże, łzy pociekły w dół, ginąc wśród kropel deszczu.

Pies odskoczył, machnął jeszcze nie pewnie dwa razy ogonem, jakby zrozumiał, tak jakby dotarła do niego ta chwila. Odszedł.

Drzwi baraku trzasły.

— Hej, mały, może ty też chcesz zarobić, many, many? Usłyszał za sobą, szyderczy głos mężczyzny. Był dobrze zbudowany, mimo tego, młodzieniec odwrócił się i jednym celnym ciosem powalił go na ziemię.

Ciszę wypełniła muzyka, dobiegała ze starego forda, który przed chwilą zaparkował na podwórku.

Poczuł w sobie siłę, rytm gang-rapu, brzmiał teraz niczym hymn narodowy. Doskoczył do leżącego, kopnął go w twarz z rozbitego nosa popłynęła krew. Zmieszała się z błotem, deszczem i głośnymi krzykami osób, siedzących w samochodzie.

— Wal go, jebnij go w ryj — krzyczał starszy — rozwal mu ten pedalski łeb.

— Za matkę, za ojca — na chwilę spauzował — jebnij mu jeszcze.., ode mnie, kurwiszon pieprzony — dodał po chwili.

Bił, kopał, czuł jak wypełnia go siła, siła która pochodziła z ulicy, ze sposobu bycia i słów wydobywających się z głośników auta.

Mężczyzna bełkotał, już nie wyglądał tak groźnie, pewność siebie uleciała z niego całkowicie.

Deszcz opłukiwał jego obitą twarz z krwi, która zmieszana z błotem, nabrała teraz konsystencji i barwy truskawkowego budyniu.



— Masz dość, pewnie masz, ale wiesz co, gówno mnie to — krzyczał wściekle, zadając kolejne uderzenia — zdychaj.

Poczuł mocny ból prawej nogi, przez chwilę nie połączył go z hukiem i zapachem palonego prochu, który ulatniał się z lufy, wymierzonej do niego przez mężczyznę broni.

Ponownie chciał kopnąć, ale jedna z nóg odmówiła posłuszeństwa, upadł na ziemie.

Odruchowo walnął go łokciem w nos, pacjent stęknął. Kolejne uderzenie zadał głową, poczuł krew spływającą po czole, a raczej jej smak, który wypełnił swą lepkością i słodkością otwarte usta.

Widział jak mężczyzna odpłynął.

Z tyłu usłyszał krzyk matki, stała przed barakiem, była ubrana zaledwie w halkę, którą szybko zmoczył deszcz. Wilgotne włosy obkleiły jej rozmazaną od taniego makijażu twarz. Patrzył na nią, nie rozumiał wyrazu jej oczu, były mu obce, a zarazem tak bliskie.

Zaczęła biec w jego stronę, podparł się ręką by móc wstać. Poczuł w dłoni coś zimnego i twardego.

Znał ten kształt, dorastał z nim. Matka była już blisko, dzieliło ją zaledwie kilka kroków od niego. Szybko wstał, celując jej w twarz.

— Nie mamo, nie dziś — powiedział spokojnie. Zatrzymała się.

Drzwi forda trzasnęły, odwrócił się mierząc do zbliżającej się postaci.

— Spieprzaj! — krzyknął — spieprzaj.

Leżący w błocie mężczyzna drgnął. Opuścił broń, celując w jego rozbitą twarz.

— Nie, synu.., proszę — szlochała.

Było mu, jej żal, cofnął się dwa kroki w tył, co chwilę krzywiąc usta z bólu, który przeszywał jego przestrzelone udo.

Ponownie wycelował w jej stronę.

— Odejdź, wracaj do tej pieprzonej nory — mówił, próbując zamienić łzy w wściekłość — zrób to, wracaj matko, idź pieprzyć się dalej.

— Proszę, synu… nie… nie mów tak — wyciągnęła w jego stronę dłoń — proszę, ja dla ciebie.

— Dla mnie? — zapytał przez łzy.

— Ty.., ty nawet nie wiesz — złapał głęboki oddech — jak się nazywa mój pies — dokończył, spoglądając jej w oczy.

Chciał ją objąć, była mu tak potrzebna, nie ona, ale miłość, dotyk i zrozumienie.

— Spójrz na niego, zapłacił podwójnie — wskazał pistoletem leżącego.

Ponownie, mokrymi od łez oczyma, spojrzał na kobietę.

— Odejdź, idź jak najdalej.

— Znajdź nowe życie matko, inne od tego… Przyłożył zimną lufę do skroni. Za czym kula przebiła jego czaszkę. Przez tą krótką chwilę, nim dotarła do miękkich części mózgu, znalazł się na polanie z rodziną.., za nim upadł, uśmiechnął się, było mu dobrze.

Na podwórze wjechał radiowóz. Kundel podbiegł do pana, wcisnął swój pyszczek pod brodę młodzieńca. Leżeli tak przez chwilę w kałuży krwi.

— Odgońcie tego psa — krzyknął policjant.

— To nie pies, to pigi — wybełkotała.



Pozdrawiam

Mariusz Klepaczko



Awatar użytkownika
sonicexx
Dezerter
Posty: 251
Rejestracja: wt 08 kwie 2008, 18:14
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: sonicexx » czw 17 kwie 2008, 15:13

Bieda w domu, ojciec prawdopodobnie nie żyje, matka się puszcza. Robi to dla syna, ale on tego nie rozumie. Chłopiec pod wpływem silnych młodzieńczych emocji bije (zabija?) klienta matki, a później strzela sobie w łeb. To jest strasznie oklepany motyw i do tego banalny. Twój tekst nie wprowadza do tematu nic nowego, to taka po-prostu-historyjka.



która postarzała jeszcze, jego młodą twarz.


Nielogiczne. Bez 'jeszcze' byłoby dobrze.



Wbił swoje otwarte dłonie w błoto, było takie śliskie, prawie ciepłe.


Nie widzę związku między śliskim a ciepłym...



Odejdź, odejdź pigi — tak wołał na psa, gdy miał dla niego jakieś odpadki


Czemu wołał do psa "odejdź", jak dawał mu jedzenie?



Odruchowo walnął go łokciem w nos, pacjent stęknął.


Zbyt potoczne, nie pasuje do reszty narracji.



Leżący w błocie mężczyzna drgnął. Opuścił broń, celując w jego rozbitą twarz.

— Nie, synu.., proszę — szlochała.


Tak więc... leżący w błocie mężczyzna wycelował w rozbitą twarz chłopca, a później zaszlochała (mężczyzna). Tak można by to zrozumieć. Dopiero po jakimś czasie, jak zastanawiałam się, skąd chłopak miał broń (bo przez ten fragment naliczyłam 2 pistolety), zorientowałam się o co chodzi. Co do "zaszlochała", powinieneś napisać kto.



Z tyłu, dochodziły go dźwięki kwiczącej matki.


i

Usłyszał za sobą, szyderczy głos mężczyzny




To są zdania pojedyncze, więc przecinki są nie potrzebne.



Tyle. Pozdrawiam.


I've got the lot to burn...

Awatar użytkownika
Mariusz Klepaczko
Pisarz domowy
Posty: 50
Rejestracja: sob 05 kwie 2008, 09:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Mariusz Klepaczko » czw 17 kwie 2008, 15:33

sonicexx pisze:To jest strasznie oklepany motyw i do tego banalny. Twój tekst nie wprowadza do tematu nic nowego, to taka po-prostu-historyjka.




Bo to miała być, po prostu taka historyjka.

______________________________________





która postarzała jeszcze, jego młodą twarz.

sonicexx pisze:Nielogiczne. Bez 'jeszcze' byłoby dobrze.




Wiem, ale ja to chciałem właśnie tak ująć, nie inaczej.

________________________________________







Wbił swoje otwarte dłonie w błoto, było takie śliskie, prawie ciepłe.



sonicexx pisze:Nie widzę związku między śliskim a ciepłym...




a czy ja tu pisałem o jakimś związku, to że błoto zdawało się być dla niego ciepłe nie oznacza że ma się łączyć z "śliskie"



_________________________________________



Odejdź, odejdź pigi — tak wołał na psa, gdy miał dla niego jakieś odpadki

sonicexx pisze:
Czemu wołał do psa "odejdź", jak dawał mu jedzenie?




nie wołał do tylko na

_______________________________________







Odruchowo walnął go łokciem w nos, pacjent stęknął.



sonicexx pisze:Zbyt potoczne, nie pasuje do reszty narracji.




nie wiem, być może;)



_________________________________________





Leżący w błocie mężczyzna drgnął. Opuścił broń, celując w jego rozbitą twarz.

— Nie, synu.., proszę — szlochała.

sonicexx pisze:
Tak więc... leżący w błocie mężczyzna wycelował w rozbitą twarz chłopca




nie bardzo rozumie jak można opuścić broń podnosząc ją jednocześnie do góry, al może powinienem to inaczej opisać



___________________________________________





sonicexx pisze:
Z tyłu, dochodziły go dźwięki kwiczącej matki.

i

Usłyszał za sobą, szyderczy głos mężczyzny



To są zdania pojedyncze, więc przecinki są nie potrzebne.




Faktycznie :)



Awatar użytkownika
trzmiel
Zarodek pisarza
Posty: 10
Rejestracja: sob 16 lut 2008, 21:29
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: trzmiel » pt 18 kwie 2008, 11:02

Jak na mój gust to wszystko dzieje sie zbyt łatwo i szybko. Takie emocje które popychają do aktów odbierania sobie albo komuś życia, nie są jednorazowe, nie przychodzą znikąd, wydaje mi sie że należało by je budować, nadmuchiwać powoli balon który w końcu pęknie. A tu nie mogę doszukać sie nawet śladów że balon nadmuchiwany był, mamy tylko eksplozje, rozumiem że taki efekt mógł być zamierzony ale w moim odczuciu to nadaje opowiadaniu cech komiksu, a to już mi osobiście sie nie podoba.


"By dojść do źródła trzeba płynąć po prąd"





"Pogrożę mu tylko palcem" - rzekł, kładąc go na cynglu



S.J.L

Awatar użytkownika
Mariusz Klepaczko
Pisarz domowy
Posty: 50
Rejestracja: sob 05 kwie 2008, 09:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Mariusz Klepaczko » pt 18 kwie 2008, 14:02

trzmiel pisze:Jak na mój gust to wszystko dzieje sie zbyt łatwo i szybko.




Kwestia gustu, ale nie chcę na razie zamieszczać na forum dłuższych tekstów.



trzmiel pisze:
Takie emocje które popychają do aktów odbierania sobie albo komuś życia, nie są jednorazowe




Mogą być jednorazowe, tłamszenie w sobie negatywnych uczuć jest dość powszechne, czego przyczyną może (nie musi) być morderstwo itp.



trzmiel pisze:
nie przychodzą znikąd, wydaje mi sie że należało by je budować, nadmuchiwać powoli balon który w końcu pęknie.




Dokładnie tak jak piszesz, ale jak już wspomniałem wyżej, nie chcę na razie zamieszczać na forum dłuższych form. Być może robię źle, no nic, może najwyższy czas napisać nieco dłuższe opowiadanie.



trzmiel pisze:
A tu nie mogę doszukać sie nawet śladów że balon nadmuchiwany był, mamy tylko eksplozje, rozumiem że taki efekt mógł być zamierzony




Tak, efekt był zamierzony.



trzmiel pisze:
a to już mi osobiście sie nie podoba.




Rozumie, dodam tylko, że ostatnie dwa moje opowiadania, to i "Krzesło" miało mi pomóc w eliminowaniu błędów przy pisaniu. Nie traktuję tych opowiadań zbyt osobiście. Są dla mnie tym samym co dla kolarza trening i tak je traktuję, oczywiście nie z przymusu ale z zamiłowania.

Zwykła murarka, jak już coś konkretniejszego postawie to z pewnością nie będzie to piwnica, a postaram się, żeby była to przynajmniej willa. Tak sobie założyłem i tego się trzymam.

Fakt mogłem trochę bardziej rozbudować początek, dodać parę fajnych tekstów itp. Trudno, następnym razem postaram się nieco bardziej.



Dzięki za komentarze. :)



Pozdrawiam

Mariusz Klepaczko



Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1004
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Postautor: Łasic » ndz 20 kwie 2008, 07:55

Mariusz, jeśli napisałeś "Pigi" tylko po to, by pracować nad warsztatem... Rozumiem i pochwalam.

Ale zanim ocenię tekst, chciałabym wiedzieć:

- kiedy to napisałeś?

- ile czasu poświęciłeś na korektę?



Odpisz, będziemy gadać dalej. Szczerość wskazana ;)


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.

Awatar użytkownika
Weber
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 3233
Rejestracja: pt 20 paź 2006, 16:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Weber » ndz 20 kwie 2008, 12:07

Kompletnie nie wiem co mam powiedzieć. "Krzesło" jeszcze mi podeszło, ale to opowiadanie już zupełnie nie.

Dziwi mnie język narratora, jest według mnie zbyt prosty. W dialogach w tym przypadku to dopuszczalne, w narracji też byłoby, ale sądzę, że nie w takim stopniu. źle mi się przez to czytało.

W tamtym przypadku widziałem progres tutaj już nie.

Wypowiedzi bohaterów mieszają się w ten sposób, że momentami nie wiedziałem co kto mówi. A tekst wydawał się taki prosty w odbiorze.

Pomysł historii, którą opisałeś jest według mnie nie tyle mało oryginalny, co mało ciekawy. Nie wciągnęło mnie, widocznie przez to, że nie zdołałeś nawiązać żadnej więzi między czytelnikiem a bohaterem opowiadania.

To chyba koniec. Tymczasowo.


Po to upadamy żeby powstać.

Piszesz? Lepiej poszukaj sobie czegoś na skołatane nerwy.

Awatar użytkownika
Mariusz Klepaczko
Pisarz domowy
Posty: 50
Rejestracja: sob 05 kwie 2008, 09:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Mariusz Klepaczko » ndz 20 kwie 2008, 16:49

łasic pisze:Mariusz, jeśli napisałeś "Pigi" tylko po to, by pracować nad warsztatem... Rozumiem i pochwalam.

Ale zanim ocenię tekst, chciałabym wiedzieć:

- kiedy to napisałeś?

- ile czasu poświęciłeś na korektę?



Odpisz, będziemy gadać dalej. Szczerość wskazana ;)




Pisałem z piętnaście minut, kiedy - nawet nie pytaj ;) Czas na korektę równy zeru. Teraz możesz mnie zjechać :P



Pozdrawiam

Mariusz Klepaczko



Awatar użytkownika
taki_jeden
Zarodek pisarza
Posty: 19
Rejestracja: pt 18 kwie 2008, 21:17
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: taki_jeden » ndz 20 kwie 2008, 18:24

Mariusz Klepaczko pisze:
łasic pisze:Mariusz, jeśli napisałeś "Pigi" tylko po to, by pracować nad warsztatem... Rozumiem i pochwalam.

Ale zanim ocenię tekst, chciałabym wiedzieć:

- kiedy to napisałeś?

- ile czasu poświęciłeś na korektę?



Odpisz, będziemy gadać dalej. Szczerość wskazana ;)




Pisałem z piętnaście minut, kiedy - nawet nie pytaj ;) Czas na korektę równy zeru. Teraz możesz mnie zjechać :P



Pozdrawiam

Mariusz Klepaczko




Jak widzę taką wypowiedź autora, to - za przeproszeniem - szlag mnie trafia.

To jest totalny brak szacunku dla czytelnika. Napisać byle co, byle jak, a ludzie niech się męczą; niech czytają, oceniają, poprawiają błędy...

Bez sensu.



Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1004
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Postautor: Łasic » ndz 20 kwie 2008, 20:24

Nie miałam zamiaru Cię zjechać, zwykle tego nie robię. Czytam dla przyjemności, weryfikuję z tego samego powodu.



Są sprawy, na których temat wolę milczeć...



Ale kiedy widzę, że masz warunki - bo pomimo szkolnych błędów - widzę zaciętość i chęć, chcę Ci pomóc.



Ja nie miałam takiej szansy. Chwalono mnie za syfiaste teksty, miałam obiecane fuchy w redakcjach, głaskanie po gówce na codzień - i źle się to wszystko skończyło. Bardzo źle. ( niezły thriller by z tego wyszedł - z nożem w plecach jako punktem kulminacyjnym - niestety dosłownie)



Tu masz szansę się nauczyć. Ja tej szansy nie miałam. Rzucono mnie na głęboką wodę i zrobiono ze mnie kretynkę.



Ty masz darmowe rady od bezinteresownych ludzi. Mam w dupie to, ile masz lat, jak wyglądasz, co mi z tego przyjdzie.

Chcesz pisać?



Pisz, ale się staraj. Nowy regulamin i limit wrzucanych tekstów to moja robota ( przy poparciu GóRY). Staraj się być lepszy z każdą pracą, dawaj z siebie wszystko, pokaż, że pod kopułą masz mózg. Pisz - ale nie dla siebie. Rozumiesz?



Nienawidzę wszystkiego zrobionego na odwal. Ten tekst taki jest, ale Cię nie zjadę. Pokaż mi, co potrafisz. Obiecaj mi koniec z piętnastominutówkami, inaczej nawet nie zerknę na Twoją następną pracę. POSTARAJ SIę.



Masz na internecie cały słownik PWN, zagadnienia z gramatyki, interpunkcję... WSZYSTKO!



Do roboty, Mariusz.



Awatar użytkownika
Mariusz Klepaczko
Pisarz domowy
Posty: 50
Rejestracja: sob 05 kwie 2008, 09:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Mariusz Klepaczko » ndz 20 kwie 2008, 21:02

łasic pisze:Nie miałam zamiaru Cię zjechać, zwykle tego nie robię.



Są sprawy, na których temat wolę milczeć...










Powinnaś

łasic pisze:
Ale kiedy widzę, że masz warunki - bo pomimo szkolnych błędów - widzę zaciętość i chęć, chcę Ci pomóc.








łasic pisze:
Ja nie miałam takiej szansy. Chwalono mnie za syfiaste teksty, miałam obiecane fuchy w redakcjach, głaskanie po gówce na codzień - i źle się to wszystko skończyło. Bardzo źle. ( niezły thriller by z tego wyszedł - z nożem w plecach jako punktem kulminacyjnym - niestety dosłownie)







łasic pisze:
czytając twoje texty, sam nie wiem kim jestes, ale jesteś super....




Nie podziękuje, nie mogę ;)





łasic pisze:
Ja zwiedziłem każdy zakątek ziemi, nic mi nie obiecano, ale ja sobie obiecałem i miałem gdzieś darmowe szanse




Ja byłem w Legi cudzo.... mam to gdzieś życie jest jedno, ja nie dałem nikomu go odebrać



łasic pisze:
Ty masz darmowe rady od bezinteresownych ludzi. Mam w dupie to, ile masz lat, jak wyglądasz, co mi z tego przyjdzie.

Chcesz pisać?




łasic pisze:
Pisz, ale się staraj. Nowy regulamin i limit wrzucanych tekstów to moja robota ( przy poparciu GóRY). Staraj się być lepszy z każdą pracą, dawaj z siebie wszystko, pokaż, że pod kopułą masz mózg. Pisz - ale nie dla siebie. Rozumiesz?






Dzięki ;P



łasic pisze:
POSTARAJ SIę.


Postaram się ;



Masz na internecie cały słownik PWN, zagadnienia z gramatyki, interpunkcję... WSZYSTKO!



Do roboty, Mariusz.[/quote]

Dodane po 5 minutach:

Dodam jeszcze, nie zarejestrwałęm się tu od, tak, tylko po to by być w miarę kimś jak się spodoba to super, jak nie to hu.....




Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości