Szatańska zagrywka [fragment opowiadania]

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Micrael
Kmiotek
Posty: 3
Rejestracja: pn 17 mar 2008, 16:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Szatańska zagrywka [fragment opowiadania]

Postautor: Micrael » śr 26 mar 2008, 12:23

Wczorajsza balanga nie odbiła się dobrze na moim samopoczuciu. Zbudziło mnie szczekanie psa. Za oknem świtało. Choć spałem kilka godzin, to nadal czułem potworny ból głowy. Jakby ktoś bił mnie po niej stalową belką. Spojrzałem na zegarek. Elektroniczny wyświetlacz pokazywał dziwną godzinę : 25:61. "Koniec z imprezowaniem, bo tracę już kontakt z rzeczywistością."- pomyślałem. Rozejrzałem się po pomieszczeniu. To nie był mój pokój! Chyba nie, bo nie pamiętam żeby miał dwanaście drzwi i tylko jedno, małe okno. ścian na czarno też nie malowałem. Postanowiłem wyjść na zewnątrz. Wstałem z łóżka. Brrr! Cały pokój był zalany lodowatą wodą. Brodząc w niej po kostki, dotarłem do szafy, po czym otworzyłem ją. Widok jej wnętrza oszołomił mnie. Wszystkie ubrania były różowe. Niezbyt zadowolony ubrałem się i stanąłem przed lustrem. "Wspaniale wyglądasz, od razu idź na paradę" - oceniłem swój wygląd.

Podszedłem do stołu (poza tym, że był papierowy, to wyglądał jak zwykły) i złapałem szklankę z woda, jak myślałem. Wziąłem łyka, po czym zaraz wyplułem płyn.

- Blee! Spirytus! - wykrzyczałem.

Wyszedłem na zewnątrz. Tu wszystko także odbiegało od normy. Owoce rosły na pniach drzew. Po ulicy jeździła masa pustych autobusów, a co pewien czas przejeżdżał trabant, na którym było napisane : "Linia siedem osiem e". Największym dziwactwem byli jednak mieszkańcy tego miasta. Wszyscy kręcili się dookoła własnej osi. Zapytałem jednego z przechodniów, który w przeciwieństwie do innych, czołgał się:

- Przepraszam, gdzie jesteśmy?

- Nie wiesz? W Olkowie łuckim.

No tak, dopiero wtedy zobaczyłem, że to "moje" miasto.

- A no tal, zapomniałem. Taki dzisiaj zakręcony jestem.

Facet popatrzył na mnie ze zdziwioną miną, po czym rzekł :

- Prędzej powiedziałbym, że zastany. Ale jak chcesz. Dzisiaj wszyscy są zakręceni, tylko ja, jak zwykle zaczołgany.

Gościu wrócił do czołgania się, a ja przez moment stałem w bezruchu. Postanowiłem dowiedzieć się, co sprawiło, że mieszkańcy są tacy dziwni. Zaczepiłem dwie starsze panie, które pisały na ścianie:

- Mam pytanie. Czemu wszyscy są zakręceni?

- To przez tą imprezę na rynku.- odpowiedziała jedna z nich. Przez moment przyglądałem się napisowi na ścianie: "Jebać rzydzef". Zdziwiłem się, że takie rzeczy (i w dodatku z błędami) wypisują "mohery". Z zamyślenia wyrwały mnie słowa wykrzyczane przez, na pierwszy rzut oka, kiboli:

- Nie macie co robić dziady, tylko po ścianach malować?! Ojciec Tadeusz miał rację, że starsze pokolenie schodzi na psy!

Myślałem, że upadnę słysząc te słowa. Obejrzałem się w stronę starszych pań, ale te już uciekały. Ruszyłem zobaczyć co ta za impreza.

Widziałem wiele festynów na naszym rynku, ale ten do był przegięciem. Na scenie klony Dody tańczyły kankana połączonego z tangiem. Następnie występowała Mettalica z hymnem ZSRR w repertuarze. Wszyscy zaczęli go śpiewać. "O nie! Nie będę śpiewał komuchom"- postanowiłem w myślach. Wtedy podszedł do mnie policjant i zapytał:

- A ty czemu nie śpiewać nasz hymn narodowy? To być mandat 500 Srebrnych.- facet tak koślawił język polski, że zatęskniłem za twórczością Herberta. Postanowiłem, że nie dam za wygraną:

- Oszalałeś? Jak nastolatek ma spłacić mandat? Praca w policji do końca cię odmóżdzyła?!

- Smarkacz obrażać Najwyższą Milicję! 1500 Srebrnych kary! I ty zaśpiewać z nasz tenor!

- A kto jest tym tenorem?

Milicjant nie odpowiedział, bo po chwili odpowiedź sama przyszła. Tajemniczym tenorem okazał się Marilyn Mason. Wiedziałem, że jest szalony, ale nigdy bym go nie podejrzewał o coś takiego. Nie miałem wyjścia, musiałem śpiewać arię ze "Strasznego dworu"

Fałszowałem jak tylko mogłem. A niech mają wredni popis piania! Gdy już odpracowałem mandat (wystarczyło, że zaśpiewałem, a milicjant się odczepił), miałem nadzieję, że nic gorszego już stać się nie może. Myliłem się. Po chwili podszedł do mnie Onizuka, bohater z mangi. Przez moment przyglądał mi się, po czym wykrzyczał, ciężko sapiąc :

- Youshito! I'm your father!

Zamurowało mnie. Już miałem mu cos powiedzieć, jednak niespodziewanie z nieba sfrunął anioł. Tiaaa... Kiedy człowiek myśli, że już najgorsze się stało los wszystko pogorszy.

- Onizuko! Pomyliłeś osoby. - sprostował za mnie. Japończyk zrobił zdziwiona minę, a następnie odchodząc, powiedział ze wstydem:

- Ups! Pardon.

Anioł patrzył jakiś czas za nim. Po chwili zwrócił się do mnie:

- Jaki ci się podoba Eden?!

- że co?!

- Eden, raj, tamten świat jak wolisz.

- Wiem co to jest Eden!!! Tylko co ja tu robię?

- Aktualnie stoisz. Najpierw odpowiedz na pytanie.

- Hm- uspokoiłem się na moment- Trochę dziwny i absurdalny.

- Jaki pan taki kram.

- Twierdzisz, że jestem dziwny?!

- Jaaaa?- powiedział z sarkazmem. Nie lubiłem ludzi ironizujących swe wypowiedzi.

- Nie, święty Mikołaj to powiedział. A w ogóle kim ty jesteś, że masz prawo mnie oceniać?

- Spokojnie! Nie unoś się!- w tej chwili to on unosił się, ale cóż...nawet wśród aniołów zdarzają się hipokryci. - Jestem archanioł Michał. Przybyłem do ciebie, aby wyjaśnić pomyłkę.

- Jaką pomyłkę?

- No wiesz...jakby ci to powiedzieć...Kilka miesięcy temu zmieniliśmy system śmierci na komputerowy...

- Wysłaliście kostuchę na emeryturę?- przerwałem mu.

- Nie. Odsprzedaliśmy ja Allachowi. a tam jakiś dżihad czy coś takiego, więc roboty podobno od ch... znaczy się nudzić się nie będzie.

- Dobra, do rzeczy.

-No więc Piotrek nie za dobrze się posługuje komputerem i...

- Wącham kwiatki od spodu, bo wy nie macie nic do roboty, tylko ludzi bezprawnie zabijacie?!- wykrzyczałem to tak głośno, że słyszał mnie cały rynek. Nie tylko. Po chwili z nieba ozwał się głos:

- Michale, czy znowu cos odwaliliście?! Poczekaj no, tylko się pojaw w niebie, to sobie pogadamy!

Anioł spojrzał na mnie z wyrzutem i spytał:

- Musiałeś krzyczeć?

- Mogłeś powiedzieć, że to tajemnica.

Michał nie odpowiedział, tylko usiadł na chodniku i zaczął szlochać.

- A juz byłem przygotowany na wypad z Luckiem nad Adriatyk. A teraz jestem bez premii i bez urlopu.

Patrzyłem na łkającego anioła. Co ciekawe jego łzy zmieniały się w studolarówki, na które zaczęły się zlatywać sę... znaczy się ludzie. Nie było mi go żal. W koncu on stracił tylko urlop, a ja straciłem całe życie.

- A co ze mną? Mam tu zakwitnąć?

- O własnie, zapomniałem o tobie. - rzekł spode łba, po czym pstryknął palcami. Zemdlałem. gdy się ocknąłem, byłem w swoim pokoju. Szkoda tylko, że nie przewidział on reakcji moich rodziców:

- Gdzie się szlajałeś?! Ja tu sobie włosy rwę, a ty wędrujesz po świecie!

Wróciłem do pokoju. Wolałem nie igrać z ogniem. Postanowiłem poczekać, aż sami ochłoną. Przynajmniej przygoda z Edenem się skończyła. Ale tylko ja tak sądziłem...



Awatar użytkownika
Alan
Dusza pisarza
Posty: 456
Rejestracja: sob 14 kwie 2007, 12:34
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Alan » śr 26 mar 2008, 16:34

Nieciekawe i nudne. Póki co nie jest śmieszne, a podejrzewam, że takie miało być. A jeśli miało być poważne, to już totalna klapa. Po lekturze ciężko zauważyć, że coś się przeczytało. Równie szybkie w czytaniu, co płytkie.

Pozdrawiam.



Awatar użytkownika
lau
Pisarz domowy
Posty: 96
Rejestracja: śr 21 lis 2007, 20:42
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: lau » śr 26 mar 2008, 18:22

Też mam wrażenie, że autor usiłuje być dowcipny, ale średnio mu wychodzi. Dowcip jest ciężki, taki na siłę. Brakuje lekkości, polotu. Jest dość sztywno i szkolnie. Ale nie zniechęcam, namawiam do dalszego pisania. Pozdrawiam.



Awatar użytkownika
Skrzydlata
Zarodek pisarza
Posty: 16
Rejestracja: sob 22 mar 2008, 09:58
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Skrzydlata » śr 26 mar 2008, 21:43

Brodząc w niej po kostki, dotarłem do szafy, po czym otworzyłem ją. Widok jej wnętrza oszołomił mnie. Wszystkie ubrania były różowe.




Róż jest przestarzały. Czas wymyślić coś innego.



- A no tal, zapomniałem.




Chyba raczej "-A no tak, zapomniałem."



- Youshito! I'm your father!




Hmm...



- Jaki ci się podoba Eden?!

- że co?!

(...)

- Wiem co to jest Eden!!! Tylko co ja tu robię?




Za dużo tu tego ! i ?. Lepiej będzie jeśli po myślniku dodałbyś, co te postacie robią, np.: „wykrzyczał z całych sił”, albo coś w tym stylu (mało oryginalne, ale lepsze niż mnogość tylu niepotrzebnych znaków).



Było tam kilka fragmentów, które mnie zainteresowały lub poraziły, ale to wszystko.

Pozdrawiam



Awatar użytkownika
Testudos
Pisarz pokoleń
Posty: 1183
Rejestracja: czw 25 paź 2007, 16:18
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Testudos » czw 27 mar 2008, 16:07


Za dużo tu tego ! i ?. Lepiej będzie jeśli po myślniku dodałbyś, co te postacie robią, np.: „wykrzyczał z całych sił”, albo coś w tym stylu (mało oryginalne, ale lepsze niż mnogość tylu niepotrzebnych znaków).


"Uwaga - krzyknął."

"Uwaga! - krzyknął."

Co wygląda lepiej? Za dużo wykrzykników? Jak postacie krzyczą, to wykrzykniki powinny być. Do tego służą...


Are you man enough to hold the gun?

Awatar użytkownika
Weber
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 3233
Rejestracja: pt 20 paź 2006, 16:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Weber » czw 27 mar 2008, 17:14

Nie wiem co mam powiedzieć o Twoim opowiadaniu, prócz tego, że nie należy do najciekawszych.

Ogólnie strasznie mi się nie podobało i mimo krótkości skakałem wzrokiem po nim żeby jak najszybciej skończyć jego lekturę.

Nie podoba mi się również język jakim się posługujesz w opowiadaniu. Jest taki prosty i uliczny, nie nosi w sobie śladu przemyślenia nawet jednego słowa. Wygląda jakbyś pisał wszystko co przyniosła Ci ślina na język.

Nie śmieszne, nie poważne, więc jakie? Nudne i bez polotu.



Napisz coś innego, posiedź dłużej nad tym tekstem, przemyśl każde słowo, każdy ruch bohatera. Wtedy chętnie przeczytam. Nie śpiesz się, masz czas.



Pozdro.


Po to upadamy żeby powstać.

Piszesz? Lepiej poszukaj sobie czegoś na skołatane nerwy.

Awatar użytkownika
Lan
Imperator
Imperator
Posty: 2867
Rejestracja: ndz 26 lut 2006, 11:03
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Lan » pt 04 kwie 2008, 19:51

Cóż jak dla mnie pomysł całkiem ciekawy mógłby być, gdyby wykonanie było lepsze. Wykonanie słabe, więc opowiadanie również słabo oceniane. Bo nudne.



Na twoim miejscu poświęciłabym więcej uwagi opisom. Tak aby i czytelnik był w stanie zobaczyć ten zakręcony świat, a nie tylko uwierzyć na słowo bohaterowi na kacu.

Niestety, nie udało ci się mnie oczarować, ani sprawić abym choć na chwilę ci uwierzyła. Po prostu nie byłam w stanie zobaczyć tego co ty.

Popracuj nad językiem, nad słownictwem - zastanów się co chcesz przekazać, i jakie słowa będą do tego najlepsze.

Kilka błędów, ale nie zbyt poważnych. Jest okej, ale myślę, że może być dużo lepiej. Ten tekst nie należy do udanych ale coś w nim widać i uważam,, ze pokażesz nam coś lepszego.



pozdrawiam


"Rada dla pisarzy: w pewnej chwili trzeba przestać pisać. Nawet przed zaczęciem".

"Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu".

- Nieśmiertelny S.J. Lec


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości