Epilog

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
MałgorzataF
Zarodek pisarza
Posty: 12
Rejestracja: wt 23 paź 2007, 16:38
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Epilog

Postautor: MałgorzataF » czw 01 lis 2007, 16:44

Witam!

oddaję Wam do zweryfikowania krótki fragment - jest to epilog do mojej ksiazki. Będę wdzieczna za wszelkie uwagi.



Pozdrawiam,

Małgosia





Tamtego ranka padał deszcz, kolejny już dzień. Wielkie krople rozbijały się o szyby brudnych szpitalnych okien. Niebo, zamiast niebieskiego, miało kolor brunatno szary jakby pijany malarz pomylił puszki z farbą. Jesienne drzewa pozbawione zielonych liści straszyły gołymi konarami. Magda zawsze była przekonana, że w dniu, w którym urodzi swoje pierwsze dziecko będzie świecić słońce, a ona sama będzie szczęśliwa, choć na pewno zmęczona. W końcu mówi się, że to jeden z najpiękniejszych dni w życiu kobiety. To wyobrażenie jednak nie ziściło się. Choć nie, to nie prawda. Spełniło się połowicznie. Była potwornie zmęczona. W zasadzie nie miało to znaczenia, ale biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia i losy przyjścia na świat tego dziecka, Magda nie była do końca przekonana, czy ta deszczowa aura nie była skutkiem poczynań wszechobecnej opatrzności. Czuła się winna, bo pojawienie się tego maleństwa nie przyniosło jej takiej radości jakiej zawsze oczekiwała zostając matką w marzeniach. Wmawiała sobie, że może byłoby inaczej, gdyby mogła dzielić się tą radością z ojcem dziecka albo z najbliższą rodziną. Tymczasem nie było z nią nikogo. Wokoło kręcili się różni ludzie, kobiety i mężczyźni, ale nikt nie interesował się nią. Wchodzili do sali, mówili grzecznie (albo i nie mówili) „Dzień dobry” i kierowali się do uśmiechającej się na ich widok kobiety na łóżku obok. Magda oczekiwała tylko jednych odwiedzin, Anki, przyjaciółki z dzieciństwa i jedynej osoby, na którą mogła liczyć, w trudnych chwilach.



Z rozmyślań wytrącił ją płacz maleństwa. Była pora karmienia. Z trudem podniosła się. Wciąż odczuwała skutki trudnego porodu. Bolało ją całe ciało, miała wrażenie jakby pomiędzy udami wyrósł jej wielki kaktus, który swoimi długimi szpilami uparcie drażnił jej wrażliwe ciało. Magda sięgnęła po maleńkie zawiniątko w niewielkim łóżeczku na kółkach stojącym tuż obok jej łóżka. Mięciutki biały kocyk otulał drobne różowiutkie ciałko, pokazując światu tylko maleńką główkę z kępką czarnych włosów. Patrząc na swoją córkę, Magda myślała o tym jak bliska była decyzji, aby ten mały człowieczek nie pojawił się na świecie.



W sąsiedniej sali piękna blondynka tuliła w ramionach noworodka. Rankiem tego dnia urodziła córeczkę. Jak każda matka, patrzyła na swoje dziecko, z kępką czarnych włosów na maleńkiej główce, jak na najpiękniejsze maleństwo jakie kiedykolwiek przyszło na świat. Mimo, iż pojawienie się tego malucha nie było planowane, przyniosło młodej matce nieoczekiwaną radość, a jednak ta wciąż nie przestawała płakać. Nie pomagały zapewnienia starszego mężczyzny siedzącego przy łóżku, że wszystko się ułoży, że na pewno nie czeka jej najgorszy z przedstawionych przez lekarza scenariuszy. Mówiąc to, mężczyzna usilnie sam starał się uwierzyć we własne słowa. Kilka chwil temu z sali wyszedł lekarz, który przekazał matce potworną wiadomość. Jej dziecko ma poważną wadę serca, niezbędna jest natychmiastowa operacja, która niestety nie daje żadnej gwarancji na wyleczenie maleństwa. Gdyby wada została wykryta na początku ciąży ..... Nie musiał kończyć. Matka i starszy mężczyzna zrozumieli. Tak naprawdę nie słuchali lekarza zbyt dokładnie, nie potrafiliby powtórzyć tego, co powiedział. Te fachowe terminy, zbyt trudne by je powtórzyć, i tak naprawdę w takim momencie nie mające żadnego znaczenia. W głowach dudniło im tylko jedno zdanie: to maleństwo może nie przetrwać kilku tygodni. Kolor twarzy dziewczyny leżącej na szpitalnym łóżku zrównał się z bielą ściany tuż za nią. Miała wrażenie jakby jej serce przestało wybijać swój zwyczajowy rytm. Cierpienie jakie w tym momencie odczuwała było o wiele trudniejsze do zniesienia niż ból porodu, który jeszcze kilka chwil temu uważała za najgorszy jaki spotkał ją w tak jeszcze młodym życiu.



Kiedy lekarz przekazywał im wiadomość, w drzwiach sali stanęła starsza sterana życiem kobieta. Jej ubiór świadczył o prostocie życia jakie prowadziła. Zniszczony brązowy płaszcz, z wielkimi łatami na łokciach i brakującym guzikiem. Na głowie nylonowa chustka w jaskrawych kolorach. Spod płaszcza wystawało kilka centymetrów niebieskiego materiału spódnicy, na nogach zimowe kozaki do pół łydki, z wystającym kiedyś białym kożuszkiem, które swoje najlepsze lata miały już dawno za sobą. Na jej głęboko pooranej zmarszczkami twarzy, widać było ciężar jaki nosi w swoim sercu. Jej oczy pokryły się łzami, ale żadna nie pojawiła się na twarzy. Widać było, że utrzymanie tych łez sprawia jej wielką trudność, ale była harda, jak zawsze w życiu.



Gdy lekarz opuścił salę, starszy mężczyzna i piękna blondynka zauważyli ją. Oboje byli zaskoczeni. „To twoja wina, Kaśka. Skurwiłaś się, a to jest kara boża” – wykrztusiła z trudem starsza kobieta, obróciła się i odeszła.



Awatar użytkownika
Avaritia
Pisarz osiedlowy
Posty: 372
Rejestracja: wt 08 maja 2007, 21:12
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Avaritia » czw 01 lis 2007, 17:40

Udało Ci się dobrze wyrazić emocje bohaterów i atmosferę sytuacji, gorzej jest natomiast ze stylem. Popracuj nad interpunkcją, jeżeli chcesz pisać zdania wielokrotnie złożone, no i zadbaj o to, by Twój tekst czytało się płynnie, gładko, bo na razie miałam z tym małe problemy.



Awatar użytkownika
MałgorzataF
Zarodek pisarza
Posty: 12
Rejestracja: wt 23 paź 2007, 16:38
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: MałgorzataF » czw 01 lis 2007, 18:33

Dzieki za uwagi i poswiecenie swojego czasu.

Pozdrawiam.



Awatar użytkownika
Avaritia
Pisarz osiedlowy
Posty: 372
Rejestracja: wt 08 maja 2007, 21:12
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Avaritia » czw 01 lis 2007, 19:53

Nie ma sprawy, zawsze do usług :)



Awatar użytkownika
Lan
Imperator
Imperator
Posty: 2867
Rejestracja: ndz 26 lut 2006, 11:03
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Lan » czw 01 lis 2007, 20:07

W zasadzie nie miało to znaczenia, ale biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia i losy przyjścia na świat tego dziecka, Magda nie była do końca przekonana, czy ta deszczowa aura nie była skutkiem poczynań wszechobecnej opatrzności.


zdanie jest trochę za długie



nie wiem... nie dokońca zrozumiałam, o co tu chodzi. Może to kwestia tego, iż to epilog - nie wiem. (czy to jużcały epilog?)

Problem polega na tym, że nie znam treści "przed" epilogiem, a on sam, nie tworzy oddzielnej całostki.



Jest w miarę ok. Nieźle pokazałaś nastroje w szpitalu - ale to jeszcze nie to, czego można by "chcieć'.

Jak dla mnie jakieś to nijakie, i niestety nie udało ci się stworzyć emocjonalnej więzi czytelnika z bohaterką (ale to też może być "wina" tego, iż pokazałaś nam sam epilog). Sama więc widzisz, że nie za bardzo mogę cokolwiek konstruktywnego powiedzieć, o twoim tekście.



tak więc, pozdrawiam


"Rada dla pisarzy: w pewnej chwili trzeba przestać pisać. Nawet przed zaczęciem".

"Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu".

- Nieśmiertelny S.J. Lec

Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1004
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Postautor: Łasic » pt 02 lis 2007, 19:10

Gosieńko ( ropzpędzam się :P )!



Tematy, które poruszasz są mi wyjątkowo bliskie. Nawet ta przyjacielska mięta, temat macierzyństwa!

Niekoniecznie mam ochotę o tym czytać ale w imię masochizmu, nie mogę się oprzeć.



Styl, Gośka - styl jeszcze doszlifujesz. Niektóre porównania są trafne, niektóre zdania toporne.

Jeszcze trochę popracuj a będzie lepiej.

Rada a la Weber - odłóż tekst na dwa miesiące i odkryj na nowo jako czytelnik.



Pomysł - ? ( cóż mogę powiedzieć, skoro to epilog???)

Schematyczność - życie, życie, życie... 3

Błędy - nie dopatrzyłam się - ale w mam krótkowzroczność, więc zostawię tę kwestię specom.

Ogólnie 3 +/4 +



Jestem mięczakiem i mnie ten tekst poruszył. Jestem też stuprocentowo pewna, że mogłaś go napisać lepiej.

Pozdrawiam.



Awatar użytkownika
MałgorzataF
Zarodek pisarza
Posty: 12
Rejestracja: wt 23 paź 2007, 16:38
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: MałgorzataF » sob 03 lis 2007, 10:11

Dziękuje Wam wszystkim za uwagi. Z niektórymi sie zgadzam z innymi nie, ale w końcu czytelnik ma prawo do własnego zdania i ocenia, to co czyta wg własnego gustu. Nie potrafię zrozumieć dlaczego tematy związane z życiem codziennym, a więc to co nas wszystkich dotyczy, są tak nisko poważane. Czy koniecznie trzeba pisać o tym co inne, nieznane i niewidoczne żeby zdobyć uznanie? Uważam, że nie i jednak przy tematach życiowych pozostanę.

Pozdrawiam!



Awatar użytkownika
Łasic
Pisarz
Pisarz
Posty: 1004
Rejestracja: wt 24 kwie 2007, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: Kobieta

Postautor: Łasic » ndz 04 lis 2007, 08:11

Gosiu...Nie istnieją tematy wyczerpane. Chodzi o to, że te życiowe są oklepane. Oceniając pomysł - tak naprawdę patrzymy na to, na ile autor pomęczył swoją mózgownicę, by wymyślić coś niebanalnego, nowego - coś, czego nie było a co mogłoby się stać jego znakiem markowym. Tematy życiowe mają na tym tle punkty ujemne - wystarczy spojrzeć za okno i opisać dziadka wygrzebującego puszki ze śmieci. Albo z drugiej strony - lalusia w swoim alfa romeo, na które podrywa dyskotekowe panienki.



Można o tym czytać ale po jakimś czasie okazuje się, że czytamy to samo, jednak inaczej podane.

Nawet my padłyśmy "ofiarą" takiej zbieżności.

Jak będzie Ci się nudziło, możesz zerknąć na moje opowiadanie "Gdy ciebie zabraknie" - zauważysz, że pisałyśmy podobnie i praktycznie o tym samym. Ale na nas świat się nie kończy i takich opowiadań powstało tysiące.



Pozdrawiam i życzę wytrwałości, bo cały czas jestem zdania, iż posiadasz jeszcze nieokiełznany potencjał.



Do pisania marsz! :wink:


- Masz piękne oczy - powiedziała kobieta. - Zrobię sobie z nich kolczyki.

Awatar użytkownika
MałgorzataF
Zarodek pisarza
Posty: 12
Rejestracja: wt 23 paź 2007, 16:38
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: MałgorzataF » ndz 04 lis 2007, 10:26

Przeczytałam Twoje opowiadania jak zasugerowałaś. Przeczytałam też komentarze do niego. Nie zgadzam sie z nimi. Mnie Twoj tekst wciągnął. jedyne co mnie drażniło to krótkie urywane zdania, ale widocznie taki masz styl. Uwazam że temat miłości i relacji miedzy dwojgiem ludzi to kopalnia z ktorej mozna czerpac dowoli. I jak sama zauwazylas, ten swiat jest juz zbyt stary zeby byc w stanie wciąż wymyślać cos nowego i oryginalnego.



Dziekuje Tobie za komentarze. Każdy jest wazny, nawet jezeli nie do konca sie nim zgadzam.



Czekam z neicierpliwoscią na Twoj kolejny tekst.



Pozdrawiam!




Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości