Gwiazda - czyli gdy zachodzi słońce(rozdział

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Martita
Kmiotek
Posty: 2
Rejestracja: sob 27 paź 2007, 15:12
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Gwiazda - czyli gdy zachodzi słońce(rozdział

Postautor: Martita » sob 27 paź 2007, 15:20

Biegła przez gęsty i ciemny las prosto przed siebie. Nie patrzyła, dokąd. Najważniejsze było uciec przed prześladowcą. Ale z każdą mijającą chwilą coraz bardziej wątpiła w to, że jej się uda. Kroki za nią były coraz głośniejsze, aż po chwili wyczuwała za swoimi plecami obecność drugiej osoby. Wiedziała, że to już koniec. Z każdą chwilą coraz bardziej zdawała sobie z tego sprawę. Ale postanowiła, że się nie podda. Nie pozwoli, aby jej prześladowca usłyszał jej błaganie o litość i prośby, aby jej nie zabijał. Wszystko, tylko nie to. Nagle poczuła silne szarpnięcie do tyłu, a po chwili wylądowała na ziemi. Po plecach przeszedł ją zimny dreszcz, ale nie bała się. Wiedziała, że strach jej nie pomoże. Jedynie tylko ułatwi zadanie prześladowcy. Musiała być silna.

Nagle ktoś kucnął obok niej i delikatnie, opuszkami palców dotknął jej policzka. Dziewczyna szarpnęła się do tyłu, gdy poczuła na twarzy chłód jego dłoni. Nigdy wcześniej nie spotkała się z tak lodowatymi dłońmi. Były niemalże jak u trupa, a może nawet i zimniejsze. Ten chłód przerażał i mroził krew w żyłach. Przenikał ją aż do szpiku kości. To uczucie było gorsze od tego strachu, który wcześniej odczuwała. Po chwili poczuła tą samą zimną dłoń na swoim karku. Jej krzyk uwiązł w gardle. Nie potrafiła się nawet ruszyć. Wiedziała, że za chwilę wyda ostatnie tchnienie. Ale już się nie bała. Jedyne, co utkwiło jej w pamięci, to ten zimny dotyk, który nadal wyczuwała na swoim karku, ale już nie tak wyraźnie, jak za pierwszym razem. Powoli ten chłód zaczął wtapiać się w nią i stawać się częścią niej, tak, że prawie go nie odczuwała. Po chwili morderca przybliżył swoją twarz do jej i poczuła na swoim policzku jego oddech. Ku jej zdziwieniu był on ciepły i w żadnej mierze nie pasował do tego chłodu. Był jego całkowitym przeciwieństwem. Po chwili stwierdziła, że już chyba wolała to zimno jego dłoni, które odczuwała wcześniej. Ono przynajmniej ostrzegało przed tym, co się stanie i zapowiadało zbliżającą się śmierć. To ciepło oddechu w ogóle z nim nie współgrało. Było tak od niego inne, że dziewczyna poczuła przerażenie. Zrozumiała, że tak naprawdę wcale nie chce umierać i nie jest gotowa na śmierć. Ale było już za późno. Zrozumiała to, gdy oddech zaczął się coraz bardziej przybliżać, a po chwili poczuła ciepłe usta na skórze swojej szyi. Ale to, co się potem stało, wprawiło ją w całkowite zdumienie. Zamiast śmierci, której się spodziewała, poczuła jak prześladowca najpierw dotyka ustami jej delikatnej skóry, a potem doznała czegoś, jakby lekkiego ukłucia w okolicach prawego ucha. Po chwili po jej karku spłynęła strużka czegoś ciepłego. Dziewczyna zrozumiała, że to krew. Jej krew. Ale już się nie bała. Dotyk ust i ciepło spływającej krwi całkowicie ją zahipnotyzowały. Była jak w transie. Czuła, jak powoli, wraz z każdą kolejną kroplą jej własnej krwi, uchodzi z niej życie. Ale mimo to, nie bała się. Wręcz przeciwnie. Chciała więcej. To uczucie było dla niej w jakiś sposób hipnotyzujące i podniecające zarazem. Wiedziała, że nawet jeśli umrze, nie będzie żałowała.

W pewnym momencie, poczuła jak wampir odsuwa się od niej. Poczuła ogromny żal. Nie wiedziała, czym on jest spowodowany, ale nie chciała, aby to się skończyło. Pragnęła więcej. To uczucie, które odczuwała pochłonęło ją w całości. Było jak afrodyzjak. Zamroczyło jej duszę i umysł. Pragnęła odczuwać je wiecznie. Powoli otworzyła oczy, choć nawet nie pamiętała momentu, w którym je zamknęła. Zobaczyła przed sobą dwoje czarnych jak noc źrenic, w których odbijało się światło księżyca, tworząc na ich mrocznej powierzchni złotawe plamki. W oczach wampira dostrzegła jeszcze nieskrywane zainteresowanie i podziw. Zrozumiała, że to ona wywołała u niego te uczucia. Nie wiedziała tylko, jak to jest możliwe. Nie miała jednak czasu, aby się nad tym dłużej zastanawiać. Poczuła, jak powoli uchodzi

z niej życie. W tej samej chwili, wampir najwyraźniej też to spostrzegł, gdyż bardzo delikatnie ułożył ją na ziemi i usiadł obok, cały czas na nią patrząc. Dziewczyna zauważyła, że najwyraźniej głęboko się nad czymś zastanawia, gdyż na jego twarzy rysował się wyraz zamyślenia. Po chwili wyraz ten zmienił się na bardziej zdecydowany, a wampir wstał i podszedł do niej. Nie wiedziała, co się teraz stanie, ale nie czuła strachu. Wiedziała, że cokolwiek to będzie, przyniesie jej jakieś nowe, nieznane do tej pory uczucia. Wampir stanął nad nią i już dłużej nie czekając podniósł swoją lewą rękę do góry i przy nadgarstku, gdzie wyraźnie rysowały się żyły, przyłożył ją do swoich ust i wtopił w nią swoje kły. Po chwili dziewczyna poczuła, jak na jej już zimne usta, skapuje jakaś ciepła ciecz. To była krew. Jego krew. Niepewnym ruchem oblizała wargi. Spodobał jej się ten smak. Chciała więcej. Po chwili coraz bardziej łakomie zlizywała krew wampira ze swoich spierzchniętych warg. Nagle jednak przestało przybywać nowej krwi. Dziewczyna poczuła się zawiedziona, ale zaraz też zapomniała o tym uczuciu, gdyż jej ciałem zaczęły wstrząsać jakieś dziwne dreszcze. Jeszcze zdążyła rzucić ostatnie spojrzenie w stronę wampira, by zobaczyć, że stał on odwrócony do niej tyłem. Ostatnia myśl, jaka przemknęła przez jej umysł, to pytanie, co on jej takiego zrobił. Więcej nie zastanawiała się nad niczym, ponieważ dreszcze stały się nieznośne, a po chwili zaczęły się nasilać. Nie wiedziała, co się z nią dzieje. Aż nagle ktoś do niej podszedł i złapał ją za ramiona, aby ją przytrzymać. Usłyszała ciepły głos i słowa skierowane do niej.

- Spokojnie, to tylko twoje ciało umiera. Niedługo wszystko będzie dobrze. Sama zobaczysz.

Więcej już nic nie pamiętała. Wyłączyła się. Dreszcze ustały, a ona przestała czuć cokolwiek. Jedyne, co pozostało, to wszechogarniający chłód. Reszta stała się przeszłością, do której, w miarę upływu czasu, dziewczyna miała powoli powracać.



Awatar użytkownika
Obywatelka AM
Umysł pisarza
Posty: 850
Rejestracja: pt 05 sty 2007, 20:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Obywatelka AM » sob 27 paź 2007, 15:55

Idź się przedstawić do odpowiedniego działu.



Awatar użytkownika
Obywatelka AM
Umysł pisarza
Posty: 850
Rejestracja: pt 05 sty 2007, 20:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Obywatelka AM » ndz 28 paź 2007, 13:24

Najgorsze w stylu są liczne powtórzenia, np:

poczuła na twarzy chłód jego dłoni. Nigdy wcześniej nie spotkała się z tak lodowatymi dłońmi.




poczuła jak wampir odsuwa się od niej. Poczuła ogromny żal.




uczucie, które odczuwała pochłonęło ją w całości. Było jak afrodyzjak. Zamroczyło jej duszę i umysł. Pragnęła odczuwać je wiecznie.




Jak na moje gusta zbyt rozwlekłaś fragment z zimną dłonią i ciepłym oddechem, przez to w kółko powtarzałaś te same wyrazy. Nie było to ani ciekawe, ani przerażające, ani zadziwiające, żeby tyle zdań się tak na tym rozwodzić.



Ciągle używasz tych samych sformułowań:

Nie wiedziała (...), ale czuła...

Wiedziała, że (...), ale nie czuła...


i inne warianty tegoż. Słowo "czuć" powtarza się średnio w co trzecim zdaniu (tak na oko, nie liczyłam).





Fabuła - aż chce sie zanucić "nic cie-ka-wego". Bo to zawsze musi być dziewczyna i zawsze dopada ją wampir, pewnie jeszcze cholernie przystojny.

Mogłaś ten opis "przejścia" z człowieka w wampira skierować na inne tory, np napisać, że dziewczyna żałowała, że już nigdy nie zobaczy swych bliskich, czy cokolwiek innego, byle nie to sztampowe: najpierw się bała, a potem zaczęło się podobać + zimno i dreszcze.



Podsumowując, zacznij korzystać ze słownika synonimów, staraj się jakieś odczucie opisać inaczej niż zwykłe "poczuła, że". No i zejdź z utartych do granic możliwości ścieżek, którymi podąża 3/4 młodzieży piszącej opowiadania o wampirach.



Awatar użytkownika
Patren
Debiutant
Debiutant
Posty: 1910
Rejestracja: śr 08 lis 2006, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Znienacka
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Patren » ndz 28 paź 2007, 20:38

No tak, wystarczy żebym skopiował komentarz Obywatelki i już mam ocenę z głowy.



Takie same odczucia.



Kompletnie nic ciekawego, sztampowe to to, zero oryginalności, zero prób jej osiągnięcia, po prostu jazda po najbardziej utartych ścieżkach. Na dodatek nieporadna jazda, bo styl kiepski, wymagający ćwiczeń. Bardzo dużo powtórzeń, średnio skonstruowane zdania, usilne tkanie głupiego pseudoklimatu.



Więcej pisz i próbuj wymyślać własne rzeczy, zamiast powielać zeschłe od dawna pomysły.



Pomysł: 2

Styl: 3-

Schematyczność: 1

Błędy: 3



Ocena ogólna: 2+




Pozdrawiam.


"Życie jest tak dobre, jak dobrym pozwalasz mu być"

Awatar użytkownika
Lan
Imperator
Imperator
Posty: 2867
Rejestracja: ndz 26 lut 2006, 11:03
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Lan » ndz 28 paź 2007, 21:12

Pomysł: 2

niestety, sposób przekazywania wampiryzmu przedstawiony jak w Wywiadzie z wampirem - mogłaś wymyślić coś innego. Musisz pamiętać, że wampiry są tematem bardzo często przejawiającym się w prozie, stąd też aby napisać coś ciekawego trzeba dodać "coś" swojego. jakiś zaskakujący sposób przedstawienia tychże znanych "niemającychtajemnic" (specjalnie napisane razem) wampirów. tobie się to nie udało.



Styl: 3=

jak zauważyła Obywatelka głównie liczne powtórzenia, czasem szyk zdania. poza tym nie umiesz stworzyć napięcia, sprawić by nie mógł oderwać się od ekranu.



Schematyczność:
1



Błędy: 2



Najważniejsze było uciec przed prześladowcą.




aż po chwili wyczuwała za swoimi plecami obecność drugiej osoby.





Po plecach przeszedł ją zimny dreszcz,



Były niemalże jak u trupa, a może nawet i zimniejsze.






zdecydowanie za dużo, jak na tak krótki tekst (zaznaczam, że wypisałam błędy tylko do pewnego momentu.



Ogólnie: 2

pozdrawiam


"Rada dla pisarzy: w pewnej chwili trzeba przestać pisać. Nawet przed zaczęciem".

"Dwie siły potężnieją w świecie intelektu: precyzja i bełkot. Zadanie: nie należy dopuścić do narodzin hybrydy - precyzyjnego bełkotu".

- Nieśmiertelny S.J. Lec


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości