Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.

U nas za stodołą – 2\3 (opowiadanie obyczajowe)

Tu wrzuć dopracowane fragmenty opowiadań, które chcesz poddać ocenie Weryfikatorów.
Potem tekst przechodzi do działu "Zweryfikowane"

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Słowołapacz
Szkolny pisarzyna
Posty: 40
Rejestracja: ndz 27 paź 2019, 10:30
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Strefa smogu
Płeć: Kobieta

U nas za stodołą – 2\3 (opowiadanie obyczajowe)

Postautor: Słowołapacz » czw 07 lis 2019, 10:29

Postanowiłam wstawić obie części tekstu, ponieważ po wyrzuceniu zbędnych fragmentów ilość słów znacznie się zmniejszyła.

U nas za stodołą – 2 – Dziadek




Oczekiwanie na rozmowę z głową rodu wzbudzało we mnie coraz większy niepokój. Dziadek utkwił mi w pamięci jako człowiek o szorstkim sposobie bycia i osoba kierująca się swoimi zasadami. Coraz bardziej mnie nosiło. Opona motocykla aż prosiła się o kopniaka.


– Nie przeszło ci – stwierdzi mężczyzna stojący za mną. – Pietrzak powiedział, że jakiś dawca u mnie przed chałupą stoi.


Odwrócenie się wiele mnie kosztowało, jednak to nic w porównaniu z próbą zapanowania nad emocjami.


– W tym ubraniu nie wyglądam jak dziewczyna.


– No. A te gacie to z plastiku są?


Odruchowo spojrzałam na plamę. Była ledwo widoczna.


– Dziadku, to specjalny materiał na odzież motocyklową.


– Specjalny... W mieście wszystko jest specjalne – kpił.


Nie spodziewałam się, że przywita mnie z otwartymi ramionami, ale ton jego głosu bolał niemal fizycznie. Brak choćby cienia uśmiechu nie sprzyjał spotkaniu po latach. Niezręczne milczenie, świdrujący wzrok i ta rosnąca gula w gardle. Ściana między nami ani drgnęła.


Powolnym krokiem zaczął iść za stodołę. Jego przygarbiona postać przypomniała mi, że nie zdążę się zestarzeć. Na mojej głowie nie będzie siwych włosów, a na twarzy zmarszczek. Nie poznam wnuków.


Dziadek usiadł na ławce.


– Po co przyjechałaś?


– Stęskniłam się za wami.


– Tak? – Uniósł ze zdumieniem brwi. – Potrzebujesz pomocy?


– Nie, skąd – czując na sobie ciężar jego spojrzenia, dodałam – nie, nie potrzebuję.


Moja maska odchodziła jak kora z jabłoni.


– To po co tu przyjechałaś?


Zabolało. I słusznie.


– Mam urlop i... i chciałam odwiedzić wreszcie tatę.


– Długo ci z tym zeszło.


Czułam się coraz gorzej. Mdliło mnie.


Zagrzmiało, oboje spojrzeliśmy w niebo. Nadarzyła się okazja, aby zejść ze sceny.


– Wiesz co? Pojadę teraz i wrócę na obiad.


Zanim zdążył zaprotestować, byłam już poza zasięgiem jego głosu.


Tak wyglądało moje pożegnanie z dziadkami.




U nas za stodołą – 3 – Tata




Wpatrywałam się w srebrne literki nagrobka. Wiatr smagał mokrą od łez twarz. Wszystkie lata na wygnaniu, które sama sobie zafundowałam, straciły znaczenie. A jednak robiłam to kolejny raz.


– Tato, uciekłam. Znowu. Wiesz, teraz rozumiem, czemu chciałeś mojej pomocy. – Otarłam twarz zewnętrzną stroną dłoni. – Pamiętasz Reksia? Na pewno pamiętasz. Byłam zła na dziadka, że go zabił. Wziął to na siebie i mu pomógł. Zrozumiałam to dopiero, gdy ty... gdy ty umierałeś. Prosiłeś mnie o pomoc. Prosiłeś o coś, czego nie umiałam zrobić. Nawet dla ciebie nie umiałam... Zrozum, nie mogłam cię zabić. – Dotknęłam pomnika. – Nie chciałam być taka jak dziadek. Nie chciałam ci tak pomagać.


Kila prób zmówienia modlitwy spełzło na niczym. Gdy rozbrzmiały dzwony, a zegar wybił trzynastą, wiatr przybrał na sile. Przeganiał kolejne sekundy.
– Teraz już wiem, że umieranie nie jest łatwe. Niedługo się spotkamy, tato.




Awatar użytkownika
tomek3000xxl
Pisarz domowy
Posty: 177
Rejestracja: czw 05 cze 2014, 09:41
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

U nas za stodołą – 2\3 (opowiadanie obyczajowe)

Postautor: tomek3000xxl » czw 07 lis 2019, 10:53

No i zepsułas mi humor na cały dzień.
Pojechałaś po emocjach, aż czuję się głupip, bo 14 lat rodziny nie widziałem i ten żal na grobie przeszedł przez moje ciało, jak setka małychm, tępych nożyków/
Z tego zaś wynika. że tekst jest niezły skoro wywołał emocję :)
Słowołapacz pisze:Source of the post Kila prób

Jaki tam z Ciebie słowołapacz :hm: :szatan:



Awatar użytkownika
Iwonka
Pisarz domowy
Posty: 68
Rejestracja: pt 20 wrz 2019, 19:54
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Kobieta

U nas za stodołą – 2\3 (opowiadanie obyczajowe)

Postautor: Iwonka » czw 07 lis 2019, 11:02

Nie bardzo rozumiem o co chodzi w tym tekście. :( Ojciec prosił ją żeby go zabiła. Bohaterką się nie zgodziła i z tego powodu ma wyrzuty sumienia?


„ Miałem zły dzień.Tydzień. Miesiąc. Rok. Całe życie. Cholera jasna”

„Jeśli poniedziałek zaczął się dobrze, to znaczy, że zło pierdolnie znienacka".

Gelsomina
Pisarz osiedlowy
Posty: 279
Rejestracja: pt 11 sty 2019, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

U nas za stodołą – 2\3 (opowiadanie obyczajowe)

Postautor: Gelsomina » czw 07 lis 2019, 11:40

Dziewczyna, która wie, że niebawem umrze. Pewnie usłyszała diagnozę i to spowodowało, że zdecydowała się odwiedzić dziadka i grób ojca.
Niekiedy kochamy tak mocno, że nie chcemy, aby ta osoba umarła, mimo tego, że cierpi w niewyobrażalny sposób.
Moim zdaniem dobry tekst. Pozdrawiam :)

Słowołapacz pisze:Source of the post stwierdzi

chyba zabrakło ł*



Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 4440
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

U nas za stodołą – 2\3 (opowiadanie obyczajowe)

Postautor: Rubia » pt 08 lis 2019, 00:19

Wszystkie trzy części (łącznie z "Babcią") to właściwie dwa opowiadania, które niewiele mają ze soba wspólnego. Część trzecia, czyli "Tata" moglaby byc zupelnie odrębną miniaturą. O umieraniu, o uldze w cierpieniach, o eutanazji wreszcie - poważny temat, ledwo tu muśnięty, lecz nie wymagajmy zbyt wiele od tak krótkiego tekstu. Wprawdzie argumentacja bohaterki: "nie chcialam cię zabić, bo nie chciałam być taka jak dziadek" jest, no cóż, argumentacją małej dziewczynki, podczas gdy umierający ojciec zwracał się chyba do dorosłej już córki, ale tekst jest zwartą, w miarę spójną całością. Czytelnik w zasadzie nie musi wiedzieć, w jaki sposób dziadek pozbawił życia Reksia, ewentualnie mozna by dorzucić jakieś zdanie, lecz cała historia z "Babci" - uśmiercanie psa i królików - nie jest potrzebna do zrozumienia tej części.
No i wlaśnie: dwa wczesniejsze fragmenty są o czymś zupełnie innym. O tym, że dziadkowie mają pretensje do wnuczki, bo wybrała miasto. Wnuczka z kolei nie bardzo wie, po co do nich przyjechała (przecież, nawet jeśli grób ojca jest w tej samej miejscowości, odwiedziny w domu dziadkow nie są żadną koniecznoscią). Są pretensje, jest wymiana zdań, nie ma wymiany myśli, argumentów. Można przyjąć, że dziewczyna porzucila wieś, bo nie widziala tam perspektyw dla siebie - ale to wniosek tyleż oczywisty, co banalny. To moglaby być ciekawa historia o życiowych wyborach, nadziejach, zawodach - tyle tylko, że jej nie ma. Wyznanie bohaterki, że jest śmiertelnie chora, dobrze wkomponowało się w historię ojca, natomiast do jej relacji z dziadkami ma się nijak. Można by to próbowac rozgrywać, podejmując wątek "przyjechałam was przeprosić" albo nawet "przyjechałam się pożegnać", lecz wymagałoby to zdecydowanych zmian w obu tych częściach.


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
Słowołapacz
Szkolny pisarzyna
Posty: 40
Rejestracja: ndz 27 paź 2019, 10:30
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Strefa smogu
Płeć: Kobieta

U nas za stodołą – 2\3 (opowiadanie obyczajowe)

Postautor: Słowołapacz » pt 08 lis 2019, 17:51

Dziękuję Wszystkim za przeczytanie.
Rubia, należą Ci się podziękowania za szczegółową analizę mojego tekstu. Zważywszy że godzina dodania Twojego komentarza jest dość późna mam nadzieję, że nie miałaś koszmarów. ;)




Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości