Mjetek [obyczaj][fantasy][fragment]

Tu wrzuć dopracowane fragmenty opowiadań, które chcesz poddać ocenie Weryfikatorów.
Potem tekst przechodzi do działu "Zweryfikowane"

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
P.Yonk
WModerator
WModerator
Posty: 892
Rejestracja: sob 17 cze 2017, 20:08
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: cukry.ozdobne.występy
Płeć: Mężczyzna

Mjetek [obyczaj][fantasy][fragment]

Postautor: P.Yonk » ndz 30 gru 2018, 19:20

Gdzie mi tam do Baribalowej Karczmy, ale pobawić się humorem chciałem. Może będzie zabawnie. Smacznego głodnym krwi. :twisted:
---

P R O L O G

Starzy bywalcy przysklepowej pijalni trunków piwopodobnych i winopochodnych, powiadali później, że nadszedł od strony Koniotopa. Jedni mówili, że nie spieszno mu było, często przystawał, a to po jabłko z przydrożnej jabłoni sięgnął, a to na polu kolbę urwał z kukurydzy, przy przepuście nad rowem przystanął. Inni, że szedł równo i spiesznie, często oglądając się za siebie, jakby czego obawiał. Nikt do końca tego nie pamiętał.


Być może przyczyna niepamięci była zamknięta krótkim korkiem w butelce typu pośredniego między burgundzką, a rodańską. Z naklejoną prostokątną, biało-żółtą etykietą. Matyjak odczytał markę:


— "Wino słodkie owocowe białe". Jedyne słuszne — podsumował, sapiąc przy próbie defloracji, dopiero co zakupionej za całe dziewiętnaście złotych. — Prawdziwa legenda. Dobrze, że wznowili produkcję, co nie?


Rozparty na belce, służącej za ławę, Wilecki wyglądał jak grecki filozof.


— Pewnie stara go wykopała — próbował zmierzyć się z zagadką — bo pijak i ochlej.


— A my to nie? — oponował Matyjak, próbując palcem wydłubać korek po kawałku. — A jakoś nasze nas nie wykopują.


— Nie ta klasa. Jakbyś mercedesa proboszcza do furmanki chciał równać.


— A no może — przyznał Matyjak, który znalezionym gwoździem przebił się właśnie przez korek i będąc już blisko, nie miał głowy, do filozoficzno-egzystencjalnego dyskursu.


Wilecki może i skończył zawodową jako spawacz, ale to on, Matyjak, po zwykłej rolniczej, większą przejawiał zręczność.


— No i źródełko, proszę ja ciebie — pociągnął łyk, a potem jeszcze dwa dłuższe, nim Wilecki upomniał się swoich praw — gardło miło spłukuje. Życzysz sobie? — uprzejmie zapytał.


Wilecki doskonale obeznany z savoir-vivre, przyjął butelkę i oszczędnym ruchem przetarł końcówkę szyjki wewnętrzną stroną kufajki.


— Ależ, nie odmówię.


— A ja myślę, że za długi.


— Łyk, jak łyk, wcale nie za długi. Ty mi nie żałuj Matyjak, bo po równo się składaliśmy.


— Ja nie o tym. — Przetarł czoło uszanką. — Mówię, że on za długi. Na zeszyt już mu nie dawali, to się przeniósł do nas.


— Że co? A niby skąd możesz takie przypuszczenia przypuszczać? — zapytał Wilecki, ocierając rękawem kąciki ust i przekazując trunek Matyjakowi.


— Mam tam śfagra, to mi opowiadał.


— Co ty bzdurzysz? — oburzył się Wilecki. — Oddaj wino, bo widać ślachetne trunki we łebie ci mieszają. Twój śfagier przecie w Wieluniu. Gdzie Rzim, gdzie Krim?


Speszył się nieco Matyjak, bo w Rzimie nie był, a krem Halina sama robi, w lodówce potem trzyma, nim na ciasto wyłoży. Zebrawszy myśli po kolejnym łyku, podał koledze butelkę i odrzekł:


— On i może w Wieluniu, ale ma znajomego, co był raz w Koniotopie i opowiadał, to wiem.


— No chiba że. — Wilecki machnął ręką.


— Chiba, chiba. No chiba, że tak i nie machaj, bo rozlejesz. — Zmarszczył czoło, bo już tylko trzecia część została. — Za duży przełyk masz Wilecki. Za szybko to idzie.


— Sam masz gardło jak taca klechy.



Jak widać, najtęższe głowy trudziły się nad tą tajemnicą, głośnym dyskursem chcąc przebić zasłonę niewiadomego, jednak niewiele mogąc wywnioskować, gdy trunki szybko się kończą. Jak było naprawdę, to tylko Mjetek wiedział.



---


"Im więcej ćwiczę, tym więcej mam szczęścia"
"All the signs show that I'll move somewhere soon. I don't know where, but the sky will be blue, and too bright the Sun."

Awatar użytkownika
Misieq79
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1207
Rejestracja: pn 05 cze 2017, 21:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Krk
Płeć: Mężczyzna

Mjetek [obyczaj][fantasy][fragment]

Postautor: Misieq79 » ndz 30 gru 2018, 19:45

Ej, dawaj wincyj.


Ostatecznie zupełnie niedaleko odnalazłem fotel oraz sens rozłożenia się w nim wygodnie Autor nieznany. Może się ujawni.
Same fakty to kupa cegieł, autor jest po to, żeby coś z nich zbudować. Dom, katedrę czy burdel, nieważne. Byle budować, a nie odnotowywać istnienie kupy. Cegieł. - by Iwar

Awatar użytkownika
Kreator
Pisarz osiedlowy
Posty: 205
Rejestracja: pn 11 maja 2015, 20:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Mjetek [obyczaj][fantasy][fragment]

Postautor: Kreator » pn 31 gru 2018, 13:49

burgundzką, a rodańską

nie miał głowy, do filozoficzno-egzystencjalnego dyskursu

Bez przecinków

a to na polu kolbę urwał z kukurydzy

wykreśliłbym urwał z, ewentualnie:
a to na polu kolbę kukurydzy urwał

Dialogi... Choć poprawne, mało zabawne. Ogólne wrażenia są takie, że całość jest poprawna. I tyle. Gdzieś po drodze zabrakło 'czegoś wincy.. więcej''.
No, ale to tylko prolog, dałby temu jeszcze szansę ;)

Pozdrawiam



Awatar użytkownika
MargotNoir
Pisarz osiedlowy
Posty: 297
Rejestracja: sob 23 cze 2018, 19:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Mjetek [obyczaj][fantasy][fragment]

Postautor: MargotNoir » pn 14 sty 2019, 18:06

Narracja podoba mnie się, chociaż elipsa chyba zabiła Ci jedno z pierwszych zdań, bo wszak nie kupowali defloracji.

Dbasz o szczegóły i to dużo daje. Dłubanie w korku, przecieranie kufajką - super.

Dialogi jednak zostały zamordowane przez długi i krem. Dwa suchary tej klasy uszłyby jeszcze jako potknięcia w dłuzszym tekście, ale upchnięte w taką objętość jak dla mnie przekroczyły masę krytyczną.

I wiem, że często śmieszność żartu polega na zamierzonej nieśmieszności, ale tutaj jakoś tego zamiaru nie wyczułam.



Awatar użytkownika
P.Yonk
WModerator
WModerator
Posty: 892
Rejestracja: sob 17 cze 2017, 20:08
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: cukry.ozdobne.występy
Płeć: Mężczyzna

Mjetek [obyczaj][fantasy][fragment]

Postautor: P.Yonk » pn 14 sty 2019, 21:12

MargotNoir pisze:Source of the post Narracja podoba mnie się, chociaż elipsa chyba zabiła Ci jedno z pierwszych zdań, bo wszak nie kupowali defloracji.
Taa. W sumie słuszna racja. Butelka wina w tle, której zabrakło Matyjakowi, choć ją deflorował.
MargotNoir pisze:Source of the post[...] przez długi i krem. Dwa suchary tej klasy [...]
Lubie suchary :) Lubię też opowiadać memy. ;)
Ale wiesz, to nie ja je wypowiadałem tylko te pijoki spode sklepa. Nie stać ich na subtelniejsze żarty. Alkoholowa filozofia, winna sztuka, a po nich żarty okołodupne i gumne. Reszta to tylko zasłyszane a przekręcone prawdy świata. Tak, czasem zdarzy się wisienka. Czasem coś aleurwą, a czasem to amelinium i nie pomalujesz. Serio, wyższych nie szukaj. ;)
Co nie znaczy, że się tam gdzieś jakiś prawdziwy mędrzec nie trafi. Ale jeszcze nie przyszedł.


"Im więcej ćwiczę, tym więcej mam szczęścia"
"All the signs show that I'll move somewhere soon. I don't know where, but the sky will be blue, and too bright the Sun."

Awatar użytkownika
MargotNoir
Pisarz osiedlowy
Posty: 297
Rejestracja: sob 23 cze 2018, 19:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Mjetek [obyczaj][fantasy][fragment]

Postautor: MargotNoir » pn 14 sty 2019, 21:29

Hmm. Ośmielę się jedynie zauważyć, że suchary te nie wyglądają, jakby były wypowiadane przez pijaków celem zażartowania, tylko jak szczere i autentyczne nieporozumienia między nimi... a skoro oni żartować nie zamierzali, to kto zamierzał?



Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4748
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Mjetek [obyczaj][fantasy][fragment]

Postautor: Navajero » pn 14 sty 2019, 21:39

Trochę skrzypi miejscami, np. przy tej defloracji, ale ogólnie niezły tekst. Jest niejaki dysonans miedzy narratorem używającym terminów raczej nieznanych menelom, typu savoir vivre, a menelską stylizacją dialogów. IMO do przemyślenia. Znaczy mogłoby być, ale trzeba by to jakoś uzasadnić.


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
P.Yonk
WModerator
WModerator
Posty: 892
Rejestracja: sob 17 cze 2017, 20:08
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: cukry.ozdobne.występy
Płeć: Mężczyzna

Mjetek [obyczaj][fantasy][fragment]

Postautor: P.Yonk » pn 14 sty 2019, 21:51

MargotNoir, nie, no skąd. Tam żadnego żartu nie ma. Zwykłe nieporozumienie. Wśród najlepszych kumpli się zdarza. ;)
Ale jest też żart z dowodem anegdotycznym, nieco później. Widziałaś? Bo o nim nie wspominasz.

Na swoje usprawiedliwienie dodam, że próbuję naśladować takiego jednego, który się sucharów tego typu nie wstydził. Co więcej, ludzie to chwalą :P Ale obiecuję starać się bardziej. Dziękuję Ci MargotNoir, za pochwały i wytknięcie błędów. :)

Rany boskie! :shock: Sam mistrz Navajero mnie nawiedził. :<3<3:
Dziękuję, dziękuję. Czapką buty czyszczę szanownemu ;)

Dysonans jest ważny - próbuję go wykorzystać, by kontrastem rozbawić, ale też uwypuklić rytuały, pokazać, że jakaś kultura tam drzemie, może gentelmizm, filozofizm, czy inny pierun. Powykrzywiany, ale godność ludzką wskazujący. To jest wiocha - dla niektórych, dla innych - sposób na poznanie, czy człowiek jest "nasz", czy "nienasz". Albo coś około tego. Nie wiem, to przeczucie raczej, niż świadoma, przemyślana do końca forma.


"Im więcej ćwiczę, tym więcej mam szczęścia"
"All the signs show that I'll move somewhere soon. I don't know where, but the sky will be blue, and too bright the Sun."

Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4748
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Mjetek [obyczaj][fantasy][fragment]

Postautor: Navajero » pn 14 sty 2019, 22:37

No tego typu kontrast może być zabawny, ale mam wątpliwości czy jest uzasadniony w tak krótkiej formie. Bo on się skądś musi brać, a tu nie bardzo jest miejsce na wyjaśnienia. Czapkę i buty proszę zostawić w spokoju :)


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."

dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
P.Yonk
WModerator
WModerator
Posty: 892
Rejestracja: sob 17 cze 2017, 20:08
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: cukry.ozdobne.występy
Płeć: Mężczyzna

Mjetek [obyczaj][fantasy][fragment]

Postautor: P.Yonk » pn 14 sty 2019, 22:45

Navajero pisze:Source of the post Bo on się skądś musi brać, a tu nie bardzo jest miejsce na wyjaśnienia

Tyle, że to tylko PROLOG, ledwo pęknięcie w osłonce nasionka rzeżuchy. Już zdążyłem nieco przerobić - teraz nie ma Mjetka, tylko Rysiek "Pekaes" Mjetkowski. ;) Może się coś z tego narodzi.


"Im więcej ćwiczę, tym więcej mam szczęścia"
"All the signs show that I'll move somewhere soon. I don't know where, but the sky will be blue, and too bright the Sun."

Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4748
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Mjetek [obyczaj][fantasy][fragment]

Postautor: Navajero » pn 14 sty 2019, 22:59

No, skoro tak, to czekam na rezultaty :)


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."

dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
MargotNoir
Pisarz osiedlowy
Posty: 297
Rejestracja: sob 23 cze 2018, 19:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Mjetek [obyczaj][fantasy][fragment]

Postautor: MargotNoir » wt 15 sty 2019, 07:53

Na szybko - jeśli to autorowi umili dzień - wtrącę, że dysonans rozbawił, a mój mózg się nie upomniał o dodatkowe wyjaśnienia, albowiem nie widzi powodu, dla którego narrator trzecioosobowy musiałby się wypowiadać się językiem postaci. To znaczy może i czasami jest fajnie, jak to robi, ale nie musi i czasami jest fajnie, jak tego nie robi. Fajność finalnego efektu to jedyne uzasadnienie dla wyboru którejkolwiek z opcji, jakiego wymaga mój mózg. Tutaj fajność występuje, zatem mój mózg jest kontent.




Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości