Upadek renifera

Miniaturki, drabble i inne krótkie teksty

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
maciekzolnowski
Pisarz osiedlowy
Posty: 368
Rejestracja: pn 27 mar 2017, 23:39
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Upadek renifera

Postautor: maciekzolnowski » pt 26 paź 2018, 14:27

Nuda, powtarzalność, brak niespodzianek, senność, zmęczenie, niedostarczanie umysłowi żadnych nowych podniet – to wszystko to jest rutyna; jedno, niezbyt skomplikowane słowo na literę „er”. Nienawidzę rutyny! Nie lubię rutyny! Nie kocham rutyny! Nie pokocham rutyny! Nie polubię jej nigdy, przenigdy i za nic w świecie!

***
Z wolna zbliżała się północ – nie pierwsza i zapewne nie ostatnia w moim dotychczasowym życiu. Mój pies znów dał o sobie znać: podszedł i zaczął z lekka na mnie powarkiwać. Nie pozwolił w ten sposób zapomnieć o sobie i o zaległym spacerze, który mu się należał jak nie wiem co. Założyłem więc smycz, wziąłem dwa plastikowe woreczki na psie odchody i dwa łyki wody w usta przed wyjściem i udałem się z Czikiem na zewnątrz (Czikiem – tak właśnie nazywa się mój czworonożny przyjaciel, będący jednocześnie moim największym, czworonożnym obowiązkiem).
Na dworze – rześko, powiało chłodem i wilgocią, co mi przypomniało o zbliżającej się wielkimi susami zimnie (nie wiem, czy akurat susami, ale to nieistotne). Po lecie jest jesień, a po jesieni następuje… wiadomo, co następuje po lecie i jesieni. Ach, ta boska rutyna! Minęliśmy gościniec – i znowu rutyna – i skierowaliśmy się w stronę kościółka ku bardziej zacisznym i przestronnym terenom zielonym.
Cziko wcale się nie spieszył – obwąchiwał każdy pojedynczy krzaczek, każdą, najmniejszą nawet kępę trawska. No jak tak można? On ma zawsze czas, w przeciwieństwie do mnie, bo ja nie mam. Tradycyjnie rozgościł się pod wielkim dębem – pomnikiem przyrody, co niejedno widział i słyszał. Standardzik. Ale, ale… Takich „paczek”, jakie sadzi mój Czikuś, to chyba nawet i on w swym prastarym żywocie jeszcze nie oglądał.
A tak poza pomnikami, dębami i paczkami, to spacerek przebiegał planowo i – rzec można – rutynowo.
Nasz wioskowy Dom Boży jest miejscem szczególnie cichym i klimatycznym, a wygląda na całkiem opuszczony. Zaraz za nim rozpościera się widomy obraz bogatej przeszłości tych ziem – cmentarz mianowicie, imponujących rozmiarów, z rozmaitymi nagrobkami: zadbanymi, niezadbanymi, polskimi, ruskimi i niemieckimi, nowszymi, starszymi i bardzo już wiekowymi. Te najstarsze liczą sobie nawet i po sto pięćdziesiąt, i dwieście lat. Średnie miejsce do odbywania spacerów z – nawet najbardziej ukochanym – pieskiem, ale skoro obecność Czika nikomu tutaj nie wadzi, to mnie tym bardziej nie i basta! Nie ma o czym mówić!
Minęliśmy z shih tzu znajomą-nieznajomą miniaturkę, którą po raz pierwszy zauważyłem dopiero dzisiaj, kiedy tu przechodziłem około południa. Cóż, tyle razy się tędy szwendam, a nigdy jej nie widziałem. No, tak bywa!
Ta miniaturka – to niewielkich rozmiarów nagrobek dziecka, zmarłego przedwcześnie i zdaje się, że w tragicznych jakichś okolicznościach. Aż żal i jakoś tak ciężko na sercu się robi człowiekowi na samą myśl o tym niespełnionym życiu, które na dobrą sprawę nie zdążyło się nawet właściwie rozpocząć, zatlić jakimś bliżej nieokreślonym, witalnym ognikiem. Mnie było smutno i Czikowi zapewne też, co jednak nie przeszkodziło mu wcale w obraniu dogodnej pozycji do oddania moczu. Powstrzymałem pupila w chwili ostatniej, naprawdę ostatniej!
Na mogiłce znajdował się niewielkich rozmiarów posążek reniferka, który cały aż skrzył się w księżycowym blasku. Wiatr przewrócił zwierzątko i trzeba je było ustawić jak należy, to znaczy przywrócić do pionu. I teraz, eche… Złapałem za poroże i pochwyciłem, pociągnąłem… I już miałem… Ozdoba stanęła dumnie na swych rozbrykanych, czterech odnóżach. Zabrakło tylko Mikołajka, aby zrobiło się… nie tyle rutynowo, co raczej: rytualnie, odświętnie, wręcz świątecznie.
Nagle zadrżała ziemia. Zerwał się tęgi wicher i zahuczał, i zajęczał: ssssss. I poderwało się stado nocnych jakichś ptaszysk do lotu, a Cziko wyrwał mi się wraz ze smyczą i gdzieś przepadł w nieoświetlonej i głuchej otchłani. Struchlałem, struchlałem, po trzykroć struchlałem. Tymczasem spod czarnej jak smoła ziemi wysunęła się drobna rączka nieżywej dzieciny i pochwyciła mnie mocno za ramię. A dobywający się z wnętrza mogiły, cieniutki głosik zaczął dziękować mi za mój piękny, bezinteresowny i zupełnie nieoczekiwany czyn. Nieoczekiwany czyn – a to dobre!

***
Nuda, powtarzalność, brak niespodzianek, senność, zmęczenie, niedostarczenie umysłowi żadnego ciekawego impulsu – to wszystko to jest rutyna. Jedno, proste słówko na literkę „er”. Nienawidzę rutyny! Nie lubię rutyny! Nie kocham rutyny! Kocham rutynę, lubię rutynę – jest taka bezpieczna, taka do bólu prosta, tak bardzo prywatnie moja i tylko moja. I nie tylko moja, bo i wspólna: narodowa, międzynarodowa, ponadnarodowa, twoja, ich, nasza, wasza, ichsza.
Siedzę w pokoju za biurkiem. Nudzę się okrutnie. Ale przynajmniej czuję, że jestem bezpieczny, gdyż dzień lub jego elektryczno-świetlny surogat mam na wyciągnięcie dłoni (no przynajmniej tak długo, jak długo jest prąd w sieci), a noc, co skrywa nekropolię z dziwnymi nagrobkami i szalonymi reniferami, pozostaje daleko… tam gdzieś, hen, hen za oknem.
Lecz nagle w mych domowych pieleszach zaczyna skrzypieć i wibrować podłoga, pełga światło, by ostatecznie w końcu zgasnąć. A na dworze zrywa się tęga wichura, co jęczy potępieńczo: ssssss. I zza szyby okiennej kiwa do mnie mała rączka nieżywej istotki – istotki, która mnie woła, do siebie zaprasza i do wspólnej zabawy zachęca. A to ci niespodzianka – straszna i upiorna, ale jednak niespodzianka.
Ssssss…

Added in 1 hour 42 minutes 56 seconds:
Widzicie tu jakieś babole? Nie mówiłem tego jeszcze, ale... dużo mi Wasze cenne uwagi dają. Im bardziej detaliczne, drobiazgowe, konkretne, tym lepiej! Z góry dziękuję! To powiedziawszy, zapraszam i zachęcam do lektury!



Awatar użytkownika
Gorgiasz
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1388
Rejestracja: wt 15 lis 2011, 18:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Upadek renifera

Postautor: Gorgiasz » ndz 28 paź 2018, 21:41

Widzicie tu jakieś babole?

Jeśli się dobrze przypatrzeć...

w moim dotychczasowym życiu. Mój pies znów dał o sobie znać: podszedł i zaczął z lekka na mnie powarkiwać.

moim – mój – mnie; za dużo tych zaimków.

który mu się należał jak nie wiem co.

który mu się należał, jak nie wiem co.

czworonożny przyjaciel, będący jednocześnie moim największym, czworonożnym obowiązkiem)

czworonożny - czworonożnym: powtórzenie; z któregoś można spokojnie zrezygnować.

Na dworze – rześko, powiało chłodem i wilgocią, co mi przypomniało o zbliżającej się wielkimi susami zimnie

„mi” - niepotrzebne

Zerwał się tęgi wicher i zahuczał, i zajęczał: ssssss.

„ ssssss” nie pasuje ani do huczenia, ani do jęczenia, raczej z syczeniem węża się kojarzy; miało najwyraźniej pełnić rolę dźwiękonaśladowczą, ale nie wyszło. Poszukałbym czegoś innego /dalej oczywiście też/.

I poderwało się stado nocnych jakichś ptaszysk do lotu, a Cziko wyrwał mi się wraz ze smyczą i gdzieś przepadł w nieoświetlonej i głuchej otchłani.

„jakichś” - zbyteczne, „mi” również, a dwa „się” też nie robią dobrego wrażenia.

Nuda, powtarzalność, brak niespodzianek, senność, zmęczenie, niedostarczenie umysłowi żadnego ciekawego impulsu – to wszystko to jest rutyna.

Powtórzone „to”. Może: to wszystko jest rutyną.

I nie tylko moja, bo i wspólna: narodowa, międzynarodowa, ponadnarodowa, twoja, ich, nasza, wasza, ichsza.

„ichsza” jakoś mi nie brzmi; może „ichniejsza”?

Ogólnie – takie sobie. Temat niezbyt interesujący, niezbyt interesująco przedstawiony i mocno wyeksploatowany. Ot, rutyna lekkiego horrorku.



Awatar użytkownika
maciekzolnowski
Pisarz osiedlowy
Posty: 368
Rejestracja: pn 27 mar 2017, 23:39
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Upadek renifera

Postautor: maciekzolnowski » pn 29 paź 2018, 20:07

Wiem, że jest takie sobie, ale i tak dziękuję (przynajmniej będzie się to gładko czytało w przyszłości, jeśli do tekstu wrócę). Świetnie wypunktowałeś błędy, a ja lubię konkrety, więc zabieram się za korektę. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam! :) MZ



Awatar użytkownika
Anna Kowalczewska
Szkolny pisarzyna
Posty: 33
Rejestracja: czw 06 wrz 2018, 11:04
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Gorzów Wielkopolski
Płeć: Kobieta

Upadek renifera

Postautor: Anna Kowalczewska » wt 30 paź 2018, 08:37

Ja bym nieco zmieniła tytuł, bo mam wrażenie, że głównym motywem nie jest sam renifer, co załatwianie się psa. Już pomijam fakt, że zaszłam tu skuszona perspektywą opowieści świątecznej ;)

A tak z bardziej konkretnych rzeczy, chciałabym zwrócić Ci uwagę na fakt, że masz strasznie dużo myślników. Zbyt dużo. Jeden stanowiłby podkreślenie lub pewną pauzę. W takiej liczbie co występują u Ciebie to już jest pauza z gatunków tych, co spotkanie nosa i latarni na spacerze. Stosuj oszczędnie, bo strasznie odwracają uwagę od czytania. Podobnie jak powtórzenia. W tym przypadku mowa o podkreśleniu istoty rutyny (do trzeciego akapitu słowo to widnieje osiem razy). Wiem, że taki jest sens historii, jednak dobrze jest kiedy czytelnik sam może się domyśleć pewnych rzeczy. Trochę zaufania ;)

maciekzolnowski pisze:Source of the post Założyłem więc smycz, wziąłem dwa plastikowe woreczki na psie odchody i dwa łyki wody w usta przed wyjściem i udałem się z Czikiem na zewnątrz (Czikiem – tak właśnie nazywa się mój czworonożny przyjaciel, będący jednocześnie moim największym, czworonożnym obowiązkiem).

I jeszcze mała uwaga, przed drugim "i" w zdaniu stawiamy przecinek. Chociaż nie wiem czy informacja o tych dwóch łykach jest konieczna, nic nie wnosi, więc bym ją usunęła. (Chyba, że tutaj znów mamy do czynienia z rutyną). Wtedy problem przecinka rozwiąże się sam.



Awatar użytkownika
maciekzolnowski
Pisarz osiedlowy
Posty: 368
Rejestracja: pn 27 mar 2017, 23:39
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Upadek renifera

Postautor: maciekzolnowski » wt 30 paź 2018, 19:42

Dzięki!

Ktoś mi już zwracał na to uwagę. Mówił: "Maćku, ogranicz się do kropek i przecinków, przecinków i kropek". Wierzę, że jest to możliwe. Chciałbym tego kiedyś spróbować, ale to wymaga i wiedzy, i doświadczenia, i znajomości zasad interpunkcji. Gruntownej znajomości!
Co do tytułu... A co powiedziałabyś na "Tchnienie" albo "Ostatnie tchnienie"? ;)
I jeszcze z rzeczy prywatnych (nie obraź się, że o tym mówię): Masz bardzo ładne zdjęcie profilowe, pozytywne i przykuwające uwagę. Nie mówiąc już o tym, że Ania to moje ulubione imię. I gdybym był kobietą, to chciałbym je nosić.

Pozdrawiam serdecznie, :)
Maciek



Awatar użytkownika
Anna Kowalczewska
Szkolny pisarzyna
Posty: 33
Rejestracja: czw 06 wrz 2018, 11:04
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Gorzów Wielkopolski
Płeć: Kobieta

Upadek renifera

Postautor: Anna Kowalczewska » śr 31 paź 2018, 21:58

maciekzolnowski pisze:Source of the post Ktoś mi już zwracał na to uwagę. Mówił: "Maćku, ogranicz się do kropek i przecinków, przecinków i kropek". Wierzę, że jest to możliwe. Chciałbym tego kiedyś spróbować, ale to wymaga i wiedzy, i doświadczenia, i znajomości zasad interpunkcji. Gruntownej znajomości!

Albo wprawy ;) Na początek spróbuj usunąć te myślniki z kilku zdań zastępując je przecinkami lub pozbawiając tego miejsca jakiejkolwiek interpunkcji. Przeczytaj tekst na głos, to też pomaga ustalić, w którym miejscu powinna być pauza. Często wtrącenia następują między przecinkami. Oto przykłady moich bestialskich poprawek:
maciekzolnowski pisze:Source of the post Cziko wcale się nie spieszył. Obwąchiwał każdy pojedynczy krzaczek, każdą, najmniejszą nawet kępę trawska.

maciekzolnowski pisze:Source of the post A tak poza pomnikami, dębami i paczkami, to spacerek przebiegał planowo i, rzec można, rutynowo.


maciekzolnowski pisze:Source of the post Co do tytułu... A co powiedziałabyś na "Tchnienie" albo "Ostatnie tchnienie"?

Heh, no tak. Zatem wiemy, że "Tchnienie" ma już swoje treści ;)

maciekzolnowski pisze:Source of the post I jeszcze z rzeczy prywatnych (nie obraź się, że o tym mówię): Masz bardzo ładne zdjęcie profilowe, pozytywne i przykuwające uwagę. Nie mówiąc już o tym, że Ania to moje ulubione imię. I gdybym był kobietą, to chciałbym je nosić.

Nie obrażam się, spokojnie :mowdomnie: ;) Bardzo Ci dziękuję.

I również pozdrawiam!



Awatar użytkownika
MargotNoir
Dusza pisarza
Posty: 429
Rejestracja: sob 23 cze 2018, 19:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Upadek renifera

Postautor: MargotNoir » czw 01 lis 2018, 11:05

Zmiana tytułu - zwłaszcza, na któryś z zaproponowanych - to fatalny pomysł. Obecny tytuł to jedna z niewielu dobrych rzeczy w tym tekście. Jest humorystyczny, intrygujący i niebanalny. "Tchnienie" czy coś w tym stylu to zupełnie inna kategoria - banał, w dodatku odrobinę pretensjonalny.



Awatar użytkownika
maciekzolnowski
Pisarz osiedlowy
Posty: 368
Rejestracja: pn 27 mar 2017, 23:39
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Upadek renifera

Postautor: maciekzolnowski » pt 02 lis 2018, 21:08

Nasza koleżanka napisała książkę pt. "Tchnienie". A z mojej strony to był tylko taki mały żarcik i zarazem nawiązanie do jej dzieła. :)



Awatar użytkownika
Orly
Szkolny pisarzyna
Posty: 41
Rejestracja: ndz 29 sty 2017, 21:49
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Upadek renifera

Postautor: Orly » sob 29 gru 2018, 00:05

"Na dworze – rześko, powiało chłodem i wilgocią, co mi przypomniało o zbliżającej się wielkimi susami zimnie (nie wiem, czy akurat susami, ale to nieistotne)."

Nie miało być "zimie"?

"nagrobek dziecka, zmarłego przedwcześnie i zdaje się, że w tragicznych jakichś okolicznościach."

Trochę tłumaczenie oczywistości. Jak grób dziecka, to wiadomo, że zmarło przedwcześnie, a okoliczności wesołe raczej nie były. Przemyślałbym, czy tego nie wywalić.

Ogólnie imho sama historia mało oryginalna, brakuje jakiegoś ciekawego pomysłu, bo w obecnej formie to trochę generyczna creepypasta, która ginie w natłoku podobnych historyjek.



Awatar użytkownika
maciekzolnowski
Pisarz osiedlowy
Posty: 368
Rejestracja: pn 27 mar 2017, 23:39
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Upadek renifera

Postautor: maciekzolnowski » czw 03 sty 2019, 10:15

Dzięki, Orly! Ja to już wszystko poprawiłem.




Wróć do „Miniatura literacka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości