Gruzińska woda mineralna

1
- Tysiąc, tysiąc jeden…
- To do samej tetetki?
- Ta. Powinno starczyć.
- Najważniejsze są broń i amunicja. I antybiotyki. Resztę załatwimy.
Ilija Patrona ostatni raz rzucił okiem po piwnicy. Ciężkie, metalowe skrzynie prezentowały się nadzwyczaj dumnie.
***
- Wyślijmy młodego po wodę.
- Młody!
Chłopiec przybiegł natychmiast. Staruszek włożył mu dwa naboje do kieszeni. I scyzoryk.
-Jakby co, dźgaj po nogach.
Odpowiedziało mu płomienne spojrzenie.
***
Wychylił się zza winkla – czysto. Znał trasę. Wzdłuż Meša Selimović - przez ruiny kamienicy. Jedna kulka w tę stronę, druga na powrót. Myto.
- Skroimy go?
- Jest od nich. Niech idzie.
Gdy nabój zadźwięczał na metalowym blacie, Giorgi puścił się w długą. Wymijał wraki samochodów i ruiny domów. Dotarł. Dwa baniaki napełniły się szybko, a i kolejka nie była długa. Tylko mokry od potu nóż wyślizgiwał się z dłoni chłopca. A dziesięć litrów wystarczyło, by szalę przeważyć; już nie wrócił. Wody było trochę szkoda – ale Giorgi miał jeszcze brata przecież.
Jak to mawia święta Ziuta - olej risercz, daj uczucia...

Gruzińska woda mineralna

2
Mocne. Wywołuje emocje. Duży plus za oddziaływanie na czytelnika prostym, suchym przekazem.

Mam tylko problem z narracją. Niektóre zdania są zbyt podobne do wypowiedzi postaci (urywane, z kolokwializmami, jak mniemam celowo niepoprawnie zapisane), inne z kolei wyglądają na "prawdziwą narrację".
Pierwsza grupa to:
Staruszek włożył mu dwa naboje do kieszeni. I scyzoryk.
Wychylił się zza winkla – czysto. Znał trasę. Wzdłuż Meša Selimović - przez ruiny kamienicy. Jedna kulka w tę stronę, druga na powrót. Myto.
Dotarł. Dwa baniaki napełniły się szybko, a i kolejka nie była długa. (...) Wody było trochę szkoda – ale Giorgi miał jeszcze brata przecież.
Druga to:
Ciężkie, metalowe skrzynie prezentowały się nadzwyczaj dumnie.
***
Odpowiedziało mu płomienne spojrzenie.
***
Gdy nabój zadźwięczał na metalowym blacie ...
Tylko mokry od potu nóż wyślizgiwał się z dłoni chłopca.
Jak rozumiem, część z tych zdań miała odzwierciedlać myśli postaci, część stanowić wypowiedzi narratora wszechwiedzącego, ale jak dla mnie to za duży galimatias. Jeśli chcesz grać opisem, budowaniem klimatu (dźwięk naboju na stole, ruiny, refleksja nad przeważeniem szali), wkładać fragmenty mające funkcję retardacyjną, to niech one ją naprawdę spełniają, niech będą dłuższe i rzeczywiście budują ten klimat. W tym momencie to nie przystanki, to potknięcia. Ogryzki opisu.
Można oczywiście się zdecydować na pozostawienie tylko urywanej, dynamicznej narracji, komentarza zaczerpniętego z głowy którejś z postaci.
Można też to połączyć i przeplatać, ale tak, by konstrukcja była bardziej zrozumiała i mniej chaotyczna.

Gruzińska woda mineralna

3
Dodaję jeszcze po namyśle, żebyś mnie źle nie zrozumiał. Kontrast pomiędzy bezdusznym (i pochodzącym od postaci) podsumowaniem "Giorgi miał jeszcze brata przecież." czy dynamizującymi tekst jednowyrazowymi równoważnikami zdań a bardziej sensualnym, rozwiniętym opisem jest fajny, ale żeby był kontrast, potrzebna jest odpowiednia kompozycja. Kontrast to czarny prostokąt na białym tle, może jakaś kropka, może kilka ciekawie ułożonych czarnych kwadratów, a ja w Twoim tekście widzę coś, co przypomina bardziej kod QR.

Gruzińska woda mineralna

4
Begied21, i jednak jak chcesz, to potrafisz :D Temat w sumie zrealizowany, historia sama w sobie dobra, poruszająca, ostatnie zdanie przenika do głębi. Praktycznie nigdzie nie płyniesz (żeby nie powiedzieć dosadniej), tak jak to ty umiesz, słowa są przemyślane i wyważone; jak się jeszcze bardziej zmobilizujesz, to i drabble zaczniesz pisać ;)
Z czepialstwa:
Tak, jak pisałam na czacie, ja tu raczej widzę Abchazję, przez tę gruzińskość w tytule, rzecz jasna. Chociaż tak mi teraz przyszło na myśl: ta historia jest na tyle uniwersalna, że rozgrywać się może praktycznie w dowolnym miejscu, w trakcie dowolnej wojny. No i to może być i błąd, i nie błąd; ale na pewno ten wymóg gruzińskości trochę na tym cierpi.
Begied21 pisze: Odpowiedziało mu płomienne spojrzenie.
Ta płomienność mi nie pasuje, trochę nie takie słowo w takim miejscu. Może bardziej "przejęte"?

Ale tak ogólnie i generalnie: jestem na tak :)
Dobra architektura nie ma narodowości.
s

Gruzińska woda mineralna

5
Isabel, dzięki :) Fajnie, że się podobało - dobrze, że wyszło, jak wyszło (nie chciałem pisać, że dostał od snajpera, czy coś w tym stylu - nazwa ulicy i fakt pójścia po wodę, która znajdowała się na końcu miał naprowadzać)
Kamienica jest zmyślona - ale prawdopodobna, no i oczywiście to, że chłopak miał jakąś rodzinę, bo inaczej właśnie by go okradli(wiadomo jak jest).
Jak to mawia święta Ziuta - olej risercz, daj uczucia...

Gruzińska woda mineralna

7
A no i co do „płomiennego spojrzenia” - było „płomienne spojrzenie i zaciśnięte zęby”. Ja to zobaczyłem tak, że chłopiec pomyślał „uda mi się i pokażę, kto tu ma rację” - coś w tym stylu, ale może faktycznie złe słowo.
Kareen, chyba dopiero za tydzień mogę wrzucić :wink:
Jak to mawia święta Ziuta - olej risercz, daj uczucia...

Gruzińska woda mineralna

8
To jest najlepsze (moim zdaniem) z rzeczy, które tu pokazałeś.
Parę rzeczy napisałbym inaczej, dając większego kopa czytelnikowi.
Płomienne spojrzenie, spocony nóż, samonapełniające się baniaki.
Ale dobre. Podoba mi się.

G.
"Każdy jest sumą swoich blizn" Matthew Woodring Stover

Always cheat; always win. If you walk away, it was a fair fight. The only unfair fight is the one you lose.

Gruzińska woda mineralna

9
MargotNoir, może tak być - musiałem się zmieścić w 1k znaków, stąd m.in aż 3 przejścia. Aż sprawdzę i zamiast płomiennego spojrzenia dam dialog, zamiast skrzyń też mogę dać „lżejszy” opis - ale chyba chodzi o ten efekt, że czytelnik niejako już wie, co się dzieje (a i tak czyta) np. „To spotkanie miało być tym ostatnim”. I znowu sięgnę po klasyka - w „Nienasyceniu” Witkacego opis losów Genezypa Kapena także wybiega w przyszłość i Witkacy pisze, co będzie. Ale to rzeczywiście powieść awangardowa i ciężka w odbiorze, przyznaję się do przeczytania tylko pierwszego tomu :)
Jak to mawia święta Ziuta - olej risercz, daj uczucia...

Gruzińska woda mineralna

10
Super się czytało. Co tu dużo gadać... jak już ktoś napisał: aż chciałoby się więcej! A jak "przeszedłeś" na ten turbo-bieg narracyjno-opisowy, to wkręciłem się na maksa! Cytuję: "Gdy nabój zadźwięczał na metalowym blacie, Giorgi puścił się w długą. Wymijał wraki samochodów i ruiny domów. Dotarł". I ja dzisiaj jestem jak najbardziej na TAK!
ODPOWIEDZ

Wróć do „Archiwum Miniatur i Drabbli”

cron