Rok 1971, fragment 4.

Tu wrzuć dopracowane fragmenty opowiadań, które chcesz poddać ocenie Weryfikatorów.
Potem tekst przechodzi do działu "Zweryfikowane"

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Sambor
Pisarz domowy
Posty: 54
Rejestracja: śr 26 lip 2017, 05:24
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Queensland
Płeć: Mężczyzna

Rok 1971, fragment 4.

Postautor: Sambor » sob 14 lip 2018, 11:02

Ostatni post z poprzedniej strony:

Navajero,
na podanym przez Ciebie forum milicyjnym, wpis Darka 1, dotyczącym czerwonego nadruku „Służba Bezpieczeństwa”, wewnątrz dokumentu typu milicyjnego, pokrywa się z wizerunkiem legitymacji ZOMO-wca wstawionym przez użytkownika zomol. Nadruk: Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych, zamiast spodziewanego przeze mnie: Milicja Obywatelska, wyjaśnia tu wiele, jest uniwersalny.
Sądzę, że dla funkcjonariusza SB, czerwony nadruk wewnątrz legitymacji głosił: Jest funkcjonariuszem Służby Bezpieczeństwa.
Taką samą legitymację; twarde, popielate okładki, kształt poziomego prostokąta, widziałem gdzieś w latach 1970.
Dziękuję Navajero.
…………
Figiel,
nie będę już tu załączał drugiej części moich komentarzy do Twojej wyceny. Wystarczy to co tam jest a może nawet za dużo. Jeśli Ci to nie przeszkadza, wyślę na Twoją prywatną skrzynkę mój komentarz do ostatniego akapitu w Twojej wypowiedzi.



Awatar użytkownika
Figiel
Pisarz domowy
Posty: 126
Rejestracja: śr 14 sie 2013, 11:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Rok 1971, fragment 4.

Postautor: Figiel » sob 14 lip 2018, 12:45

Sambor pisze:Source of the post Figiel,
nie będę już tu załączał drugiej części moich komentarzy do Twojej wyceny. Wystarczy to co tam jest a może nawet za dużo. Jeśli Ci to nie przeszkadza, wyślę na Twoją prywatną skrzynkę mój komentarz do ostatniego akapitu w Twojej wypowiedzi.

Ani trochę nie przeszkadza:)
Navajero pisze:Source of the post Co do esbeckiej "blachy", to wątpię czy coś takiego w ogóle istniało. Może pod koniec komuny? Nigdy o czymś takim nie słyszałem. Milicyjna - tak, ale esbecka to raczej miejska legenda.

No, niekoniecznie. Każdy funkcjonariusz (podejrzewam, że i ci z SB) dostawał na dzień dobry dwie rzeczy: legitymację i blachę. Blacha to nic innego jak identyfikator. Były na nim numerki oznaczające personalny numer identyfikacyjny. Im niższy, tym starszy stażem właściciel blachy. Problem w tym, że blachę nosiło się wyłącznie na mundurze, więc wszyscy ci, którzy pracowali w cywilnych ubraniach, posługiwali się tylko legitymacją. Blachy pewnie leżały w szafach służbowych, żeby nie zginęły, bo podlegały zdaniu przy zwolnieniu/ przejściu na emeryturę, razem z legitymacją, a utrata identyfikatora groziła dyscyplinarką. Pewnie dlatego mało kto je widział u tych, którzy w mundurach nie paradowali po ulicy.
Głowy nie dam, ale tak mi się wydaje, w końcu to był jeden resort, więc logicznie: każdy musiał dostać numerek.



Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4441
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Rok 1971, fragment 4.

Postautor: Navajero » sob 14 lip 2018, 13:30

Resort był jeden, ale więzi tylko formalne. SB byla zupełnie inną instytucją, blacha była im niepotrzebna, bo generalnie esbecy nie działali w mundurach. Gdyby jednak, ze względów operacyjnych, mieliby lipną, milicyjną. Bo bywało, że podszywali się pod milicjantów. Ja w życiu nie widziałem esbeka w mundurze, pewnie zakładali je tylko z okazji świąt czy awansów. Wreszcie, gdyby istniały esbeckie blachy, byłyby w kręgu zainteresowania kolekcjonerów, jak wszelkie gadżety związane z MO, i jako takie wyplynęłyby gdzieś w Internecie. Albo w jakimś muzeum. A tymczasem ich nie ma, w odróżnieniu od milicyjnych, które można oglądać, w kilku odmianach. Konkludując: na 99%, nie.


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Sambor
Pisarz domowy
Posty: 54
Rejestracja: śr 26 lip 2017, 05:24
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Queensland
Płeć: Mężczyzna

Rok 1971, fragment 4.

Postautor: Sambor » sob 14 lip 2018, 13:42

Figiel pisze:Source of the post Problem w tym, że blachę nosiło się wyłącznie na mundurze, więc wszyscy ci, którzy pracowali w cywilnych ubraniach, posługiwali się tylko legitymacją.


Absolutnie nie. Dla mundurowych, mundur był identyfikatorem. Blachę pokazywał tajniak, lub miał ją przypiętą/przywieszoną do cywilnego ubrania. Mundurowy, jeśli miał blachę też, to identyfikował się nią, gdy był po cywilnemu. Widziałem tajniaka, który machał blachą. Mundurowy? Po co miałby to robić. Sądzę, że ci z SB, pokazywali głównie blachę, bo to byli zawodowi cywile. Z nimi miałem jedynie nieprzyjemność rozmawiać w ich biurach. U siebie nie identyfikowali się niczym.
Navajero pisze:Source of the post Wreszcie, gdyby istniały esbeckie blachy, byłyby w kręgu zainteresowania kolekcjonerów

Ich blachami mógł być model milicyjny.



Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4441
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Rok 1971, fragment 4.

Postautor: Navajero » sob 14 lip 2018, 13:48

Sambor pisze:Ich blachami mógł być model milicyjny.

Ale byłby napis SB, a nie MO, podobnie jak w legitymacjach. A takich blach nie ma. Istnieje bogata literatura przedmiotu, np. wspomnienia internowanych czy aresztowanych działaczy, nie twierdzę, że przeczytalem je wszystkie ( tym bardziej, że kombatanci mnożą się jak króliki i z każdym rokiem jest ich wiecej), ale nigdzie nie spotkałem się ze wzmianką, że jakiś esbek pokazał blachę. Zawsze to była legitymacja.


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."

dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Figiel
Pisarz domowy
Posty: 126
Rejestracja: śr 14 sie 2013, 11:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Rok 1971, fragment 4.

Postautor: Figiel » sob 14 lip 2018, 15:12

Navajero pisze:Source of the post SB byla zupełnie inną instytucją, blacha była im niepotrzebna, bo generalnie esbecy nie działali w mundurach.

Zgadza się. Wcale się nie upieram, że mieli. Poza tym ta nieszczęsna blacha była do niczego niepotrzebna, chyba tylko po to, żeby funkcjonariusz swojego ID nie zapomniał. Bezsensem było machanie blachą, do tego służyła legitymacja. Ale z drugiej strony dziwne by było, gdyby SB sobie funkcjuszy nie numerowała, skoro robiła to milicja, robi do dziś policja i nadal ma blachy mają numery ID. Trzeba by się wywiedzieć, bo sama jestem ciekawa.
Sambor pisze:Source of the post Figiel pisze:
Source of the post Problem w tym, że blachę nosiło się wyłącznie na mundurze, więc wszyscy ci, którzy pracowali w cywilnych ubraniach, posługiwali się tylko legitymacją.


Absolutnie nie. Dla mundurowych, mundur był identyfikatorem. Blachę pokazywał tajniak, lub miał ją przypiętą/przywieszoną do cywilnego ubrania. Mundurowy, jeśli miał blachę też, to identyfikował się nią, gdy był po cywilnemu. Widziałem tajniaka, który machał blachą. Mundurowy? Po co miałby to robić. Sądzę, że ci z SB, pokazywali głównie blachę, bo to byli zawodowi cywile. Z nimi miałem jedynie nieprzyjemność rozmawiać w ich biurach. U siebie nie identyfikowali się niczym.

Sambor, blachę powinno się nosić na mundurze, przypiętą do kieszeni marynarki. Dotyczyło to mundurowych, ale wtedy przepisy były na tyle luźne, że chyba tak naprawdę wtedy mało kto nosił, bo istotnie po mundurze przecież widać, że milicjant. Po co była ta blacha? Po to samo, po co i teraz, żebyś mógł sobie spisać numer milicjanta i poskarżyć się na niego, jeśli nie zapamiętasz nazwiska. Tak, również wtedy, ale nie rozmawiajmy o skuteczności ówczesnej skargi. Milicjant pracujący po cywilnemu w ogóle blachy z szafy nie wyjmował, bo i po co? Miał legitymację. A w kwestii skarg, to jego nazwisko, jeśli tylko nie pracował operacyjnie, poniewierało się na wszystkich dokumentach i każdy, podejrzany czy świadek mógł je sobie przeczytać. Blacha milicyjna nie była żadnym dokumentem, a zwykłym identyfikatorem dla potrzeb kadrowych. Tak, zgodnie z przepisami, powinno się ją pokazywać razem z legitymacją, ale one wtedy miały formę "rozkładanej książeczki" w twardej oprawie. Blachy tam za nic nie można było zamocować, bo one nie miały zapinek, tylko nagwintowany bolec ( albo i dwa) z podkładką. Zwyczajnie dziurawiłyby legitymację. Dziurawić własnych ubrań też się ludziom nie bardzo chciało, więc blachy spały spokojnie w szafach i mało kto sobie pewnie nimi głowę zawracał.



Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4441
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Rok 1971, fragment 4.

Postautor: Navajero » sob 14 lip 2018, 16:37

Figiel ma rację, blachę noszono tylko do munduru. Stary wzór:

Obrazek
I odwrotna stroba "blachy", zwraca uwagę skórzana pętla za pomocą której można zaczepić ją o guzik, i nakrętka, jak w odznace, służąca do przypinania do munduru.
Obrazek

A tu nowszy wzór ( prawdopodobnie brakuje skórzanej pętli po zamocowaniu której została tylko dziura):

Obrazek

i odwrotna strona z nakrętką;

Obrazek

A tu mundur z przypietą blachą;

Obrazek


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."

dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Sambor
Pisarz domowy
Posty: 54
Rejestracja: śr 26 lip 2017, 05:24
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Queensland
Płeć: Mężczyzna

Rok 1971, fragment 4.

Postautor: Sambor » ndz 15 lip 2018, 05:38

Figiel pisze:Source of the post Istotnie stanowisko było skorelowane ze stopniem, na przykład sierżant nie mógł być specjalistą, bo to stanowisko było dostępne dopiero od jakiegoś stopnia wzwyż. Sierżant mógł być max referentem, ale na pewno nie detektywem. Współczesny detektyw, to dawny referent.

Czy będziemy w stanie uporządkować to jakoś? Choćby tych referentów. Mamy w końcu młodszych podoficerów, starszych podoficerów i od roku 1975, chorążych. Czy mieli jakiś podział na młodszych, starszych referentów? Kto mógł mieć stanowisko służbowe o nazwie referent? Czy dotyczyło to tylko tajniaków? Czy także tego, który patrolował ulice? Jeśli go nie dotyczyło, to jak nazywało się jego stanowisko służbowe? Mój kontakt w Polsce, którego chcę zapytać o to, nie odezwał się jeszcze.
Navajero pisze:Source of the post Figiel ma rację, blachę noszono tylko do munduru. Stary wzór:

Zgadzam się.



Awatar użytkownika
Sambor
Pisarz domowy
Posty: 54
Rejestracja: śr 26 lip 2017, 05:24
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Queensland
Płeć: Mężczyzna

Rok 1971, fragment 4.

Postautor: Sambor » pn 16 lip 2018, 11:49

Podoficerowie/referenci MO, służyli w referatach:
Kryminalnym
Dochodzeniowym
Operacyjnym
oraz
Do przestępstw gospodarczych
…………
Podoficerowie/milicjanci patrolowi służyli w drużynach/plutonach/kompaniach patrolowych, zależnie od wielkości jednostki.
Wyższa pozycja dla podoficera mundurowego, to:
posterunkowy, gdzieś na wsi,
lub
dzielnicowy, w mieście.
………….
Informacja od emerytowanego funkcjonariusza, kapitana, który służył w MO.



Awatar użytkownika
Figiel
Pisarz domowy
Posty: 126
Rejestracja: śr 14 sie 2013, 11:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Rok 1971, fragment 4.

Postautor: Figiel » pn 16 lip 2018, 12:01

Sambor, z całym szacunkiem - piszesz powieść osadzoną w konkretnych realiach historycznych, więc w przypadku wątku "milicyjnego" najsensowniej jest czerpać wiedzę z aktów prawnych obwiązujących w tamtym okresie. Bazowanie na opcji „słyszałem”, ktoś mi powiedział” czy „raz widziałem” może skończyć się zwyczajną wpadką. W okresie, który opisujesz, do roku 1986 obowiązywała Ustawa z dnia 31 stycznia 1959 r. o stosunku służbowym funkcjonariuszów Milicji Obywatelskiej.(Dz.U. 1959 nr 12 poz. 69.) Tam znajdziesz stopnie milicyjne z podziałem na korpusy. Jakkolwiek ustawa w wielu miejscach mówi o związku stopnia ze stanowiskiem, jednak nie precyzuje tego dokładnie. Interesujących cię informacji musisz szukać w konkretnych rozporządzeniach i przepisach kadrowych. Jeżeli nie masz cierpliwości do przebijania się przez akty prawne, spróbuj zapytać o interesujące Cię kwestie na Internetowym Forum Policyjnym. Jest tam dział „Publiczne”, gdzie każdy może zadać dowolne pytanie. Na forum są policjanci, milicjanci i pewnie ci z SB, oni mogą cię pokierować. Tylko musisz zadać konkretne pytania albo przynajmniej określić problem ogólny, żeby dowiedzieć się gdzie szukać jego omówienia.




Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości