Okienko [P]

Miniaturki, drabble i inne krótkie teksty

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
fanthomas212
Szkolny pisarzyna
Posty: 32
Rejestracja: wt 17 wrz 2013, 09:25
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Nowy Sącz
Płeć: Mężczyzna

Okienko [P]

Postautor: fanthomas212 » wt 15 maja 2018, 08:19

Wiesiek poszedł załatwić formalności w urzędzie. Udał się od razu do kolejki bez kolejki, gdzie czekali ludzie, którzy mieli tylko coś donieść. Przed nim było już piętnaście osób. Każdy oczekujący musiał wypełnić anonimową ankietę, gdzie podawał imię, nazwisko, numer karty kredytowej oraz PIN do niej oraz hasło do Facebooka. Potem można było się oddać bezczynnemu staniu, aż w końcu docierało się do okienka, za którym spocony facet w okularach przyjmował zgłoszenia. Wiesiek podał mu formularz.

- Co my tu mamy? Pozwolenie na przelew? Hmm… Chodzi o przelew wody z beczki do beczki.

- Tak, otóż lała się do niej deszczówka. Potem zmieniły się granice i właściciele pól i wyszło na to, że nasza beczka leży na terenie sąsiada. Uważa on, iż to teraz jego własność. Doszliśmy do ugody i oddamy mu beczkę, ale w zamian za wodę z niej.

- Rozumiem. Ostatnio jednak znów padało i poziom wody się zmienił. Musi pan podać dokładną jej ilość, przed zmianą właściciela.

Wiesiek podał odpowiednie poświadczenie, zatwierdzone przez notariusza.

- Dobrze, teraz jeszcze pański podpis.

- Zapomniałem długopisu.

- W takim razie musi pan wypełnić wniosek o zgodę na wypożyczenie długopisu ode mnie. Dodam, że jest to bezpłatne tylko w ciągu minuty. Potem dochodzą koszty zużycia i amortyzacja.

- Co takiego?

- Może pan także uniknąć kosztów i po prostu kupić go ode mnie.

- Tak zrobię.

- W takim razie oto umowa kupna. Proszę podpisać tutaj i tutaj.

Facet w okularach podał Wieśkowi umowę i długopis.

- O, bardzo proszę.

- Dobrze, teraz jeszcze sto dwadzieścia złotych.

- Za co?

- Musiałem odpłatnie wypożyczyć panu swój długopis, na czas podpisywania umowy o jego kupno. W takim przypadku dochodzą koszty zużycia i amortyzacja.

- Nie, to ja się wycofuję.

- Dobrze, ale to koszt tysiąca złotych za zerwanie umowy. Może pan też złożyć odwołanie i udać się do sądu.

Wiesiek z nerwowym prychnięciem, zapłacił, podpisał resztę papierów i odszedł.

- Proszę. Kto następny? – zapytał facet w okienku z miłym uśmiechem.



Awatar użytkownika
Mrs Alistair
Dusza pisarza
Posty: 555
Rejestracja: pt 13 lut 2015, 10:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Okienko [P]

Postautor: Mrs Alistair » wt 15 maja 2018, 09:10

Świetne. moim zdaniem. Czy jest tego więcej? Trochę tylko niezgrabny początek.


Pisać może każdy, ale nie każdy może być pisarzem
Katarzyna Bonda

Awatar użytkownika
gebilis
Umysł pisarza
Posty: 914
Rejestracja: sob 28 sie 2010, 15:07
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Okienko [P]

Postautor: gebilis » śr 16 maja 2018, 14:51

Dobre :) Aby nie była to wypowiedź jednowyrazowa: bardzo dobre - uśmiałam się.
fanthomas212 pisze:Source of the post Udał się od razu do kolejki bez kolejki,

Nie może być: " Stanął w kolejce bez kolejki"?


Jak wydam, to rzecz będzie dobra . H. Sienkiewicz

Awatar użytkownika
Kruger
Dusza pisarza
Posty: 543
Rejestracja: śr 12 paź 2011, 09:02
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Okienko [P]

Postautor: Kruger » czw 17 maja 2018, 10:04

gebilis pisze:Source of the post fanthomas212 pisze:Source of the post Udał się od razu do kolejki bez kolejki, Nie może być: " Stanął w kolejce bez kolejki"?

Też się na tym zawiesiłem chwilę. Wyszła zamierzone lub nie powtórzenie "do kolejki bez kolejki", które zapewne ma się wpisywać w surrealistyczno-absurdalny wydźwięk tekst, no i OK. Ale ta nielogiczność językowa zmusza czytelnika do zatrzymania się, by załapać o co chodzi. Dałoby się to napisać jakoś zgrabniej, bardziej zrozumiale.

Ogólnie jest nieźle, ale w warstwie narracyjnej (która w tym przypadku ogranicza się do akapitu wstępu i kilku wtrąconych miedzy dialogami zdań) widać Twoją stałą bolączkę, Fantomasie - styl to sucha relacja. Jak z urzędowego dokumentu. Nie towarzyszymy Wieśkowi, bo Wiesiek jest pretekstowy, nie widzimy jak Wiesiek reaguje na urzędowe absurdy, nie wiemy co czuje. Jasne, to jest narracja personalna a nie pierwszoosobowa, ale mimo to ten narrator towarzyszy przecież Wieśkowi, nie wszedł do urzędu, żeby opowiedzieć widzom, jak to wygląda.

Chciałbym jeszcze porozmawiać o fabule. Sprawa jest w miarę oczywista, absurdalny w swym działaniu urząd.
Konstrukcja jest jasna, mamy pozornie błahą sprawę, normalnie urzędas postawiłby pieczątkę i szlus, ale ten urząd doprowadza swoje działanie do perfekcji upierdliwości. No i w tym tkwi dowcip, spirala się nakręca. Nie jest źle, ale IMHO mogłoby być lepiej. Temat długopisu, który powinien być clue, punetą, finałem absurdu - zajmuje pół tekstu. Byłoby ciekawiej, gdyby wcześniej absurd narastał w merytorycznym temacie, z którym przyszedł Wiesiek, mnożyły się przeszkody, by wreszcie, gdy Wieśkowi wydaje się, że wychodzi na prostą - bach, długopis.
Druga rzecz - nie wiem czy to zamierzone czy nie, prawo też jest w tym tekście absurdalne. A to umniejsza dowcipowi, gdy prawo jest absurdalne to absurdalne zachowanie urzędu staje się normalne. Piję konkretnie do sytuacji faktycznej - zmieniły się granice działek (nie pól), beczka stoi teraz u sąsiada i należy do niego. Strony się umawiają i dzielą, beczka dla jednego a woda dla drugiego. To zupełnie sprzeczne z prawem i logiką. Co to znaczy, ze się zmieniły granice? Na jakiej podstawie? A jeśli już, własność rzeczy na nieruchomości nie jest związana z własnością nieruchomości (chyba, że to rzeczy nieruchome, np. drzewa). I co ma tu urząd do przelewania wody?
Druga sprawa to kara za zerwanie umowy. Może złożyć odwołanie i udać się do sądu? Odwołanie od czego? I odwołać się do kogo?
W życiu zdarza się tak wiele ciekawych sytuacji faktyczno-prawnych, które rewelacyjnie by się nadawały do takiego tekstu. Ta odbiega od realizmu. Mojego wewnętrznego prawnika to razi.

Ogólnie pomysł jest niezły. Do pewnego podrasowania.

Aha, co już zwróciło moja uwagę w innych tekstach. W dialogach sobie radzisz dobrze. Ale w tym przypadku też wypadło bardzo sucho - nie masz żadnych wtrąceń, opisów dialogowych, didaskaliów. Nie widzimy jak Wiesiek reaguje na te absurdy z jednym tylko wyjątkiem - nerwowym prychnięciem na końcu.



Awatar użytkownika
Rozental
Szkolny pisarzyna
Posty: 38
Rejestracja: czw 31 sie 2017, 10:44
OSTRZEŻENIA: 1
Płeć: Kobieta

Okienko [P]

Postautor: Rozental » czw 17 maja 2018, 11:15

Przeczytałam, ale raczej takie nijakie:( Sam temat całego tekstu to takie przemielone na milion sposobów już narzekanie na biurokrację, urzędników, nic ciekawego, niestety. Pointa też jest jakaś rozmyta albo w ogóle jej nie ma. Styl poprawny, bez fajerwerków. Nie wiem, takie 5/10;)




Wróć do „Miniatura literacka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość