W toku

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Młoda Polka
Kmiotek
Posty: 5
Rejestracja: ndz 19 sie 2007, 10:41
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

W toku

Postautor: Młoda Polka » ndz 19 sie 2007, 11:00

Na parkingu hotelowym wsiadł do samochodu. Było już kilkanaście minut po czternastej. Cezary dobrze znał drogę z Wrocławia do Krakowa, postanowił, że pojedzie przez Opole. Był w bardzo dobrym nastroju - jedną ze spraw wygrał, drugą niestety zawieszono, bo nie stawił się pozwany. Zamiast tego przedstawił Sądowi zwolnienie lekarskie, a więc była to z jego strony normalna gra na zwłokę. Bardzo dobrze znał te wybiegi, kilkanaście lat praktyki adwokackiej wyrobiło w nim dystans emocjonalny do większości spraw, które prowadził.

Zapalił silnik, wyjechał z parkingu i od razu ruszył ostro bo taka jazda najbardziej mu odpowiadała. Zdecydowana, szybka i dynamiczna. Cezary w ciągu roku przemierzał zazwyczaj kilkadziesiąt tysięcy kilometrów. Odpoczywał zwykle podczas jazdy, czasem tylko na wąskich, dziurawych i zatłoczonych drogach puszczały mu nerwy.

Sprawnie wyjechał z Wrocławia, droga do Opola na razie nie wydawała się specjalnie zatłoczona. Była środa, popołudnie zapowiadało się dość mroźnie. W tej chwili na termometrze, który wskazywał temperaturę na zewnątrz samochodu widniało minus 2 stopnie Celsjusza. Droga była czarna, zza małych chmurek wyglądało nieśmiało słońce, prognozy pogody zapowiadały się korzystnie. Nie miało padać. Koniec lutego różnie wypadał jeśli chodzi o pogodę, ale dzisiaj mimo lekkiego mrozu czuć było w powietrzu zapowiedź wiosny.

Jakie to ładne i zadbane regiony – myślał. Różnokolorowe, zgrabne domy z ładnymi, uporządkowanymi, teraz jeszcze lekko zaśnieżonymi obejściami wyznaczały tutaj normę. Technologia ocieplania domów styropianem zwykle umożliwiała w dość szybkim czasie odnowienie domu, a jednocześnie obniżenie kosztów ogrzewania. W Polsce sezon grzewczy wydłużał się. Niestety. Kiedyś bywało tak ciepło, że ogrzewanie wyłączało się pod koniec marca na sześć, nawet siedem miesięcy. Teraz zarówno w maju, jak i we wrześniu bywały bardzo chłodne dni. Cezarego też czekał remont i termo-modernizacja domu. Jakoś na to nie starczało mu czasu w tym jego zapędzonym życiu .

Szum samochodu i spokojną pracę silnika przerwał dźwięk telefonu komórkowego. Cezary włączył aparat samochodowy.

- Panie Mecenasie! Nareszcie pana złapałem!. Musi mi pan natychmiast pomóc bo leżę! - Głos Nowaka brzmiał histerycznie. Wprawdzie Cezary znał go z dość dziwacznych i nerwowych zachowań, ale teraz głos w telefonie łamał mu się i czuć było, że stało się coś złego.

- Co się dzieje?

- Jest u mnie mój główny dostawca z komornikami!!! Oni mają nakaz zapłaty na prawie dwieście tysięcy złotych. Twierdzą, że prawomocny. Samych kosztów jest prawie pięćdziesiąt tysięcy .

- Jaki dostawca? Jaki nakaz?

- Producent z Kutna. Nakaz zapłaty z przedwczoraj.

- Nic mi pan nie mówił, że ma pan taką sprawę w toku – powiedział Cezary z wyrzutem.

- Bo nie miałem! Mecenasie, czy nie słyszy pan, co mówię!? Nakaz zapłaty jest z przedwczoraj. Zanim dotarli do mnie byli już u Dyrektora banku, gdzie mam kredyt. Konto mi zablokowali! A teraz chcą blokować mi towar na magazynie!. To już po mnie!!! – krzyczał Nowak.

- Miał pan z nimi jakąś konfliktową sytuację? Wzywali pana do zapłaty?

- Nie, raczej nie. Rozmawialiśmy tydzień temu, obiecałem zapłacić w przyszłym tygodniu. Spóźniają się moi klienci. Oni tak mogą? To wygląda jak najazd !!!

- Jestem w drodze do Krakowa, za chwilę skontaktuje się z panem koleżanka. Ona panu pomoże, a ja będę w łomży w piątek. Do pana zadzwonię jak dojadę do Opola. Proszę być dobrej myśli. Niech pan mi tylko powie, czy nakaz ma nadaną sądową klauzulę wykonalności?

- Ma, z wczorajszą datą. No, niech pan sam zobaczy - nakaz jest z przedwczoraj, klauzula z wczoraj, a dzisiaj oni są już u mnie! Ponoć sądy działają opieszale …

Rzeczywiście – pomyślał Cezary - za pieniądze można wszystko. Pieniądze to najważniejszy certyfikat jakości. Dlaczego nic zupełnie mi nie powiedział o tych zobowiązaniach i chował głowę w piasek? Teraz oto ma efekt. I dramat. Kiedyś innego klienta w ten sposób skasowali z rynku. Też ekipa wcześniej uprzejmie powiadomiła kredytodawcę, a potem zapieczętowała towar. Nic nie można było zrobić. Komornicy i histerycznie nastawieni wierzyciele, jak się później okazało działający w zmowie z konkurencją byli nieugięci i negocjacje z nimi spełzły na niczym.

Cezary natychmiast skontaktował się z Matyldą, a ona obiecała zająć się sprawą Nowaka od ręki. Zadzwoni, żeby porozmawiać z komornikami, a jeśli trzeba będzie to natychmiast pojedzie do łomży.

Na pewno już jest w samochodzie – Cezary dobrze znał Matyldę. Wiedział, że jak rzadko kto przejmuje się klientami i ich losem.

Dojeżdżał już prawie do Opola, na drodze zrobił się większy ruch . Od kilku minut próbował połączyć się z Julią, znał plan jej zajęć, powinna być od kilku godzin wolna. Ale komórkę miała wyłączoną. Może jest w domu?

Wybrał numer domowy.

- Halo – usłyszał w słuchawce głos Ludy.

- Dzień dobry Ludmiło. Zastałem żonę?

- Nie, pani nie wróciła jeszcze z Gdańska.

- Z Gdańska? - zdziwił się. Nie miała nigdy żadnych interesów w Gdańsku. Nic mu o tym wyjeździe nie mówiła . Zaskakująca nowina – pomyślał. - Nie mówiła, po co tam miała jechać? – zapytał.

- Na Uniwersytet. Pani mówiła, że pan o tym wie. A może ja coś pokręciłam ? – powątpiewała Luda – nie znam jeszcze dobrze polskiego.

- Nie, nie pokręciłaś. Kiedy wyjechała?

- Wczoraj rano, ale dzisiaj wieczorem ma wrócić.

- Proszę powiedzieć żonie, że dzwoniłem.

Dlaczego mi nie powiedziała że wyjeżdża? Na Uniwersytet? Jej uczelnia nie ma żadnych interesów z Uniwersytetem w Gdańsku. Wiktor!? Wyjazd z nim? To znowu jakaś nieuczciwa gra! Manipulacja! Obrzydliwość !!!

Cezary nie znosił tych wszystkich sztuczek, kłamstw, aktorstwa, zabawy nim. W swojej konstrukcji był prostym facetem i z prostym w gruncie rzeczy kodeksem postępowania. I takiego samego oczekiwał, a od niej nawet wymagał.

Wzajemność. Na to liczył najbardziej, a przecież już go prawie przekonała …

Był pewien, że ten Gdańsk to wybieg. że teraz, kiedy on zbliża się oto do Opola, a oddala od niej… ona i Wiktor… Po co potrzebni są jej obaj?

A już jej uwierzyłem! Dlaczego przychodziła do mnie?! Mówiła, że mnie kocha! Ostatnio przed wyjazdem.

Oszukała mnie!!!

Bezsilność i gniew – te uczucia spalały go teraz najbardziej. Najlepiej byłoby, gdyby teraz wysiadł z samochodu i kopnął kilkakrotnie w oponę. Ale on cisnął na pedał gazu. Był bardzo mocno zdenerwowany.

Droga była pusta. Rogatki, droga dojazdowa do miasta, przelotówka, rondo… - wszystko to minął bardzo szybko.

Na skrzyżowanie wjechał pewnie.

Nagle przed nim wyrosła maska niebieskiego dostawczego Mercedesa. A w szybie przerażona twarz młodego mężczyzny



Awatar użytkownika
Avaritia
Pisarz osiedlowy
Posty: 372
Rejestracja: wt 08 maja 2007, 21:12
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Re: W toku

Postautor: Avaritia » ndz 19 sie 2007, 12:10

Młoda Polka pisze: Był w bardzo dobrym nastroju - jedną ze spraw wygrał, drugą niestety zawieszono, bo nie stawił się pozwany. Zamiast tego przedstawił Sądowi zwolnienie lekarskie, a więc była to z jego strony normalna gra na zwłokę. Bardzo dobrze znał te wybiegi


Najpierw piszesz o pozwanym, a potem nagle piszesz o Cezarym, jednak czytelnik musi się tego domyślać, bo nie użyłaś jego imienia, co wprowadza zamęt i każe myśleć, że to właśnie pozwany, który nie stawił się na rozprawę, bardzo dobrze znał te wybiegi i był adwokatem.



Młoda Polka pisze: W tej chwili na termometrze, który wskazywał temperaturę na zewnątrz samochodu widniało minus 2 stopnie Celsjusza.


Naprawdę miałby pecha, gdyby wewnątrz samochodu miał -2 stopnie XD



Młoda Polka pisze: prognozy pogody zapowiadały się korzystnie.


Prognozy pogody zapowiadają pogodę, a nie same siebie, tak więc "zapowiadały korzystną pogodę"



Młoda Polka pisze:Nie miało padać


źle to brzmi; miało nie padać; nie przewidywano deszczu ect.



Młoda Polka pisze:termo-modernizacja domu


Termomodernizacja.



Młoda Polka pisze:Szum samochodu i spokojną pracę silnika przerwał dźwięk telefonu komórkowego.


Samochód raczej nie szumi, a to, co słyszymy podczas jazdy, to właśnie praca silnika.





Młoda Polka pisze: Oni mają nakaz zapłaty na prawie dwieście tysięcy złotych.


Wiadomo, że oni, czyli komornicy. Niepotrzebny zaimek.





Młoda Polka pisze:- Miał pan z nimi jakąś konfliktową sytuację? Wzywali pana do zapłaty?


Napisałabym raczej - konflikt. Konfliktowa sytuacja jest równoznaczna z konfliktem, ale gorzej brzmi.



Młoda Polka pisze:Teraz oto ma efekt.


Bardzo dziwnie to brzmi; napisałabym raczej "ma za swoje" etc.



Młoda Polka pisze:Wiedział, że jak rzadko kto przejmuje się klientami i ich losem.


Rzadko kto? Raczej mało kto :)





Młoda Polka pisze:- Na Uniwersytet. Pani mówiła, że pan o tym wie. A może ja coś pokręciłam ? – powątpiewała Luda – nie znam jeszcze dobrze polskiego.


Zły zapis dialogu; skoro po "pokręciłam" masz znak zapytania, to po "Luda" powinna być kropka. A "Nie" z wielkiej litery.

I nie zna dobrze polskiego? To ja w takim razie też XD



Młoda Polka pisze:A w szybie przerażona twarz młodego mężczyzny


Zatopiona w szybie? A może pan siedział ZA szybą?



Popracuj trochę. Miałaś dużo powtórzeń, błędów interpunkcyjnych i trochę stylistycznych. Zdarzało Ci się zastosować dziwną składnię zdania, co niestety trochę obniżyło jakość tekstu i utrudniło czytanie.

Mimo wszystko nie jest źle - szlifuj, pisz, szlifuj, pisz, a będzie dobrze :)



Jestem na małe tak. Bo tekst nie powalił mnie na kolana, wręcz przeciwnie - jestem trochę zawiedziona.

PS. To jest już całość? Jeżeli tak, to niedobrze, bo tematyka absolutnie nie pasuje do tak krótkiego tekstu.

Pozdrawiam i życzę weny! :)



Awatar użytkownika
Młoda Polka
Kmiotek
Posty: 5
Rejestracja: ndz 19 sie 2007, 10:41
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

:)

Postautor: Młoda Polka » ndz 19 sie 2007, 15:09

Dzięki ! To jest to ! Proszę o więcej .



Avaritio - to jest fragment 320 stronicowej powieści - pierwszej :), nieudanej . A może pierwszej z nieudanych? :) Sama nie wiem ...



Awatar użytkownika
Avaritia
Pisarz osiedlowy
Posty: 372
Rejestracja: wt 08 maja 2007, 21:12
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Avaritia » ndz 19 sie 2007, 15:47

Nie ma sprawy :)

To nie powinno się to znaleźć w dziale "Jestem w trakcie pisania"? Chociaż nie wiem, zapytaj się któregoś z naszych wszechmocnych Moderatorów.

:)

Dodane po 28 sekundach:

A tak w ogóle - 320 stron?! O faken.... :shock:



Awatar użytkownika
Weber
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 3233
Rejestracja: pt 20 paź 2006, 16:15
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Weber » ndz 19 sie 2007, 18:39

Pozwolę sobie na szczerość. Nie mogę się teraz wypowiedzieć o pomyślę, nawet jednym słowem. W tym momencie wygląda to jakby po prostu ucięło ci tekst, a skoro mówisz, że to fragment powieści to tym bardziej nie wiem co mam o tym myśleć.

Powiedzmy, że jest to scenka. Ale czego? Facet jedzie samochodem i rozmawia przez telefon. Dobrze, że nie łamie przepisów i używa aparatu samochodowego, bo powiedziałbym, że to tekst na spostrzegawczość dla policji.

W tym momencie wydaje mi się to napisane na siłę. Niby nic się nie dzieje, ale jednak za dużo informacji. Te klauzule, nakazy - nie znam się na tym kompletnie.

No i ten gniew domniemanej zdrady powodujący nieszczęśliwy wypadek (w domyśle, bo nie znamy zakończenia sytuacji).

Ogólnie nie czuję się zaskoczony tym fragmentem, ani zauroczony.



Dlaczego mi nie powiedziała że wyjeżdża? Na Uniwersytet? Jej uczelnia nie ma żadnych interesów z Uniwersytetem w Gdańsku. Wiktor!? Wyjazd z nim? To znowu jakaś nieuczciwa gra! Manipulacja! Obrzydliwość !!!


Nie sądzisz, że za dużo tu wykrzyknień i znaków zapytania. Rozumiem, skróty myślowe, ale wydaje mi się, że można to zapisać ładniej.



Powtórzę słowa Avaritia: "szlifuj, pisz, szlifuj, pisz".



Pozdro i do przeczytania.


Po to upadamy żeby powstać.

Piszesz? Lepiej poszukaj sobie czegoś na skołatane nerwy.

Awatar użytkownika
Młoda Polka
Kmiotek
Posty: 5
Rejestracja: ndz 19 sie 2007, 10:41
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Młoda Polka » pn 20 sie 2007, 08:38

Hmmmmm



Za dużo informacji - mówicie ? Pozornie nic się nie dzieje (?)



Przemyślę - jest to fragment dotyczący jednego z czterech bohaterów - faceta, prawnika , który ma sporo przemyśleń wewnętrznych . Są przecież powieści , które są bardzo mocno umocowane w tak zwanych realiach życia zawodowego. Ale zgadzam się , że ten fragment mogłby być lżejszy , bardziej literacki . :)



Awatar użytkownika
Porcelina
Debiutant
Debiutant
Posty: 127
Rejestracja: czw 20 kwie 2006, 10:13
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Porcelina » czw 23 sie 2007, 09:33

^

Mógłby. Popełniasz ten sam błąd, od którego ja nie mogę się uwolnić - nie zostawiasz miejsca dla czytelnika. Wszystko podane na tacy, wytłumaczone, wyjaśnione jakbyś uważała, że Twój czytelnik to zaśliniony niegramotny kretyn. żeby uniknąć takiego wrażenia, powinnaś zrezygnować z dobitnego tłumaczenia i skupić się raczej na klimacie, emocjach jakie chcesz wzbudzić, i przede wszystkim powinnaś pozostawić trochę miejsca na domysły, na pracę, jaką czytający musi włożyć, żeby w pełni odebrać tekst. Taki zabieg pozwala zaangażować czytelnika, wyrobić w nim osobisty stosunek do tekstu, pozwala mu utożsamić się z bohaterem. Pozwala odczuć radość płynącą ze zrozumienia.

Postaram się to zilustrować przykładem. Piszesz:
Zapalił silnik, wyjechał z parkingu i od razu ruszył ostro bo taka jazda najbardziej mu odpowiadała.
Drugi człon tego zdania definiuje jakąś tam cechę bohatera i robi to właśnie w taki nieznośnie mentorski, i jednocześnie prościutki (żeby nie powiedzieć prostacki) sposób. Zamiast pisać "bo taka mu odpowiadała", mogłabyś opisać jego odczucia - przypływ adrenaliny, to, że w swoim super wozie czuł się jak król autostrady, że lubił szum silnika na najwyższych obrotach, albo że przypomniało mu się jak jeździł w ten sposób z ojcem jako mały chłopiec i że czuł wtedy podziw i uwielbienie dla swojego protoplasty. Wówczas ja, jako czytelnik, domyślę się na pewno, że on lubi szybką jazdę, a jednocześnie zostanę zainteresowana bohaterem, zapoznana z jakimśtam fragmentem tej postaci w sposób interesujący, nienachalny, literacki właśnie. To tylko jeden mały przykład, cały ten fragment składa się z podobnych kaw na ławę. Piszesz przecież powieść, czyli literaturę piękną. Postaraj się , żeby więcej było w niej literackości i piękna, a mniej reportażu i kazania.

Staraj się unikać stwierdzeń kategorycznych, wartościujących, definiujących. Pozostaw to czytelnikom. Pokaż im bohatera i pozwól, żeby sami go ocenili, zrób wszystko, żeby się z nim utożsamili.


Obrazek

Awatar użytkownika
Młoda Polka
Kmiotek
Posty: 5
Rejestracja: ndz 19 sie 2007, 10:41
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Młoda Polka » pt 24 sie 2007, 08:35

To jest dla mnie bardzo cenna uwaga - tak, czasem pieprzę jak dziadeczek debilom. Kurczę, dlaczego samemu się tego nie widzi? :)



Awatar użytkownika
Porcelina
Debiutant
Debiutant
Posty: 127
Rejestracja: czw 20 kwie 2006, 10:13
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Porcelina » pt 24 sie 2007, 08:59

Nie przejmuj się, ja robię dokładnie to samo, i uświadamiano mi to czasem w bardzo dosadny sposób :) I nadal nie do końca potrafię się od tego uwolnić. Dużo łatwiej jest dostrzec cudze błędy niż własne.



(I żeby nie było: Aexalvenie, ten fragment przeczytałam w całości zanim cokolwiek o nim napisałam :tongue: )


Obrazek


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości