Prolog powieści

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Marcin Dolecki
Debiutant
Debiutant
Posty: 1414
Rejestracja: wt 21 maja 2013, 20:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

Prolog powieści

Postautor: Marcin Dolecki » ndz 23 cze 2013, 18:24

WWW„Każdy sen jest odrębnym światem, który nagle pojawia się dla mnie i równie nagle znika. Gdy śpię, jest on zazwyczaj jedyną rzeczywistością, jaką znam. Niekiedy mogę być świadomy, że śnię, jednak nawet wtedy we śnie nie istnieje granica, za którą byłby świat nazywany jawą.
WWWPytanie kogokolwiek spotkanego w moim marzeniu sennym o to, dlaczego śnię, nie miałoby sensu. Wyjaśnienie znajduje się poza snem (chociaż słowo «poza» jest niezbyt odpowiednie, gdyż nie zajmuje on miejsca w przestrzeni). Obecnie wiadomo, że istnienie snów jest konsekwencją działania mózgu, który – w takim stanie, w jakim się wówczas znajduje w świecie jawy – nie bywa obiektem danym mi we śnie”.
WWWStarzec przewrócił kartkę notatnika zapisanego turkusowym atramentem, teraz trochę już wyblakłym, i czytał dalej:
WWW„Większość snów jest zależna od jawy. Często pojawiają się w nich postacie oraz przedmioty znane mi z codziennego doświadczenia; przygody, które przeżywam w krainach snów, bywają związane z przeszłymi wydarzeniami z mojego życia oraz z towarzyszącymi im uczuciami. Pomiędzy jawą i snami dostrzegam więcej podobieństw niż różnic. Dlatego nazwę snem również świat, w którym żyję. Uznam mianowicie, iż jedynie śnię, że istnieję jako człowiek na Ziemi. Ten świat nagle pojawił się dla mnie i nagle się skończy – podobnie jak dzieje się ze zwykłymi snami.
WWWJako Śniący jestem ponad wszystkim, co może mi się przyśnić, czyli wydarzyć w życiu. Jestem całkowicie wolny i nikt nie jest w stanie mnie zniewolić.
WWWGdy porównuję świat do snu, nie oznacza to, że jest obojętne, w jaki sposób będę postępować. Uważam, że dopóki ten szczególny sen trwa, należy stosować się do obowiązujących w nim zasad.
WWWFaktu, iż żyję w tym świecie, nie można wytłumaczyć odwołując się do któregokolwiek z elementów świata. Nie wyjaśnią go zatem ani badania budowy i funkcjonowania mojego ciała, ani rozmowy z innymi ludźmi. Tę najważniejszą dla mnie wiedzę mogę odnaleźć wyłącznie w sobie samym”.
WWW– Komisarzu Wiesel, czy zdarzyło ci się podczas snu mieć świadomość, że śnisz? – starzec zwrócił się do stojącego przed jego biurkiem niskiego, siwiejącego mężczyzny, ubranego w ciemnogranatowy mundur.
WWW– Owszem, wasza cesarska wysokość, kilka razy znalazłem się w takiej sytuacji – odpowiedział policjant.
WWWZawsze obawiał się, gdy władca zadawał mu dziwne pytania.
WWW– Czy rozmawiałeś wówczas o tym z postaciami ze snu? – Imperator wolno przerzucał kolejne strony notatnika. – Mówiłeś im, że ich jedynie śnisz?
WWW– Nie pamiętam... chyba nie – wyjąkał komisarz.
Nie wiedział, jaka odpowiedź będzie dla niego najbardziej bezpieczna.
WWW– Może powinieneś był tak zrobić? To mogłoby być całkiem... – władca nie dokończył. Uśmiechnął się zagadkowo, po czym szepnął, nieprzyjemnie mrużąc oczy:
WWW– A jeśli popełniłeś poważny błąd?
WWWWiesel czuł, że imperator bawi się nim. Cesarz uwielbiał tę okrutną rozrywkę, która już dla jego wielu poddanych zakończyła się tragicznie. W takich sytuacjach bardzo dużo zależało od nastroju monarchy.
WWWOficer przywiózł do pałacu tajemniczy notatnik, przypadkowo znaleziony w mieszkaniu dwojga byłych profesorów uniwersytetu, gdyż przypuszczał, że może on zainteresować władcę. Domyślał się również, że w ten sposób albo odzyska przychylność imperatora, albo zupełnie utraci swoją pozycję na dworze, a może nawet przegra znacznie więcej. Postanowił jednak podjąć ryzyko. Teraz zaczął żałować swojej decyzji.
WWW– To bardzo... prawdopodobne... Chyba warto spróbować przy następnej okazji, gdy będę miał tego typu sen – odrzekł Wiesel po chwili wahania.
WWW– Możesz już nie mieć okazji.
WWWPo chwili milczenia starzec ponownie pogrążył się w lekturze.
WWW„Jako Oskar – postać, którą śnię, że jestem – urodziłem się na małej planecie, w wyniku długotrwałej ewolucji życia, w niewyróżnionym miejscu wszechświata. Mój organizm jest jednym z elementów kosmosu, nieustannie wchodzącym w relacje z innymi elementami. Jako Śniący wiem natomiast, że cały świat jest mój (podobnie jak w wypadku zwykłych snów). Obie perspektywy wzajemnie się uzupełniają.
A jednak nic, co zmienne, nie jest tak naprawdę moje. Gdy mówię o przemijających przedmiotach, że należą do mnie, wówczas zachowuję się tak, jakbym próbował utrzymać wodę w zaciśniętej pięści.
WWWDlaczego w świecie istnieją akurat te przedmioty, a nie jakiekolwiek inne? Dlaczego właśnie one wyłoniły się z oceanu możliwości?
WWWIstnienie każdej z rzeczy jest paradoksem. Podobnie jak sporządzanie tych notatek. Moje zapiski to jedynie zabawa z samym sobą”.
WWWCesarz odłożył notes na biurko i spojrzał policjantowi w oczy. Wiesel nerwowo przełknął ślinę i odruchowo sięgnął do guzika pod szyją, sprawdzając, czy jego mundur jest zapięty. Czuł, jak kurczy pod tym dzikim, złym spojrzeniem. Niestety jednak nie był w stanie skurczyć się tak bardzo, aby stać się zupełnie niezauważalnym. Ta okropna chwila zdawała się mu ciągnąć w nieskończoność.
WWW– Notes jest podpisany wyłącznie imieniem. Dowiesz się, kto jest jego autorem. Jeśli ten człowiek jeszcze żyje, przyprowadzisz go do mnie – syknął imperator.
WWW– Tak jest, wasza wysokość. Niezwłocznie przesłucham ludzi, u których go znalazłem – zapewnił Wiesel.
WWWKącik ust władcy lekko drgnął. Starzec sięgnął po filiżankę, nalał sobie kawy ze stojącego na stole dzbanka i wypił mały łyk. Jeszcze przez chwilę wpatrywał się w bladego ze strachu oficera, po czym polecił:
WWW– Możesz odejść.
WWWPolicjant wyprężył się jak gwałtownie rozprostowana struna, zasalutował i opuścił gabinet. Lekką ulgę poczuł dopiero wtedy, gdy znalazł się na zewnątrz pałacu. Przed budynkiem czekał na niego duży, czarny samochód. Wiesel opadł na tylne siedzenie auta i otarł twarz chustką.
WWW– Wszystko w porządku, panie komisarzu? – zainteresował się kierowca.
WWW– Jedź na Akacjową. I więcej żadnych pytań – rozkazał mężczyzna, podnosząc zaciemnioną szybę.
Ostatnio zmieniony śr 02 kwie 2014, 00:59 przez Marcin Dolecki, łącznie zmieniany 3 razy.


"Właściwie było to jedno z tych miejsc, które istnieją wyłącznie po to, żeby ktoś mógł z nich pochodzić." - T. Pratchett

Double-Edged (S)words

Awatar użytkownika
Articuno
Pisarz domowy
Posty: 93
Rejestracja: śr 17 kwie 2013, 00:34
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Articuno » ndz 23 cze 2013, 21:10

Jestem na tak. Pomysł może nie jakoś super oryginalny, ale czyta się gładko (w jednym miejscu słówko zjadłeś). Nie wiem, co planujesz dalej, ale ten prolog do czytania hipotetycznej kontynuacji mnie zachęcił.



Awatar użytkownika
Zaqr
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 1114
Rejestracja: pn 03 sty 2011, 23:30
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Zaqr » ndz 23 cze 2013, 22:21

jednak nawet wtedy we śnie nie istnieje granica, za którą byłby świat nazywany jawą.

Mętne i mało zrozumiałe jest to zdanie.
który – w takim stanie, w jakim się wówczas znajduje w świecie jawy – nie bywa obiektem danym mi we śnie

Tutaj też wypadałoby rozjaśnić.
Większość snów jest zależna od jawy

Powtórzenie.
znane mi z codziennego doświadczenia

Z codziennego życia, brzmiałoby, moim zdaniem, lepiej.
bywają związane z przeszłymi wydarzeniami z mojego życia

"Przeszłymi" jest niepotrzebne - wiadomo, że wydarzenia z życia, nie mogą być ulokowane w przyszłości.
Gdy porównuję świat do snu, nie oznacza to, że jest obojętne, w jaki sposób będę postępować. Uważam, że dopóki ten szczególny sen trwa, należy stosować się do obowiązujących w nim zasad.
Faktu, iż żyję w tym świecie, nie można wytłumaczyć odwołując się do któregokolwiek z elementów świata

Powtórzenia.
Mówiłeś im, że ich jedynie śnisz?

Bardziej pasowałoby "o nich śnisz".
urodziłem się na małej planecie, w wyniku długotrwałej ewolucji życia, w niewyróżnionym miejscu wszechświata

To zdanie się nie łączy wewnętrznie. Urodził się w wyniku ewolucji. Urodził się na małej planecie w niewyróżnionym miejscu wszechświata. U Ciebie te dwie informacje się splotły i nie wyszło to dobrze.
Czuł, jak kurczy pod tym dzikim, złym spojrzeniem

Kurczy się.

Nie podobało mi się.
Notatki napisane są dosyć niejasno i niezachęcająco, a sama scena nie wprowadza konkretnych informacji. Już na wstępie przydałoby się dowiedzieć czegoś o Imperatorze (wygląda na to, że jest ważną postacią).

Zdecydowanie musisz popracować nad słownictwem lub jego zastosowaniem - bardzo często, z uporem maniaka, powtarzasz jeden wyraz.

Gryzie mi się też Imperator, nazwisko Wiesel i ulica Akacjowa - zupełnie zderzone światy.

Ten fragment mnie nie zachęcił, może kolejny bardziej mnie przekona. Powodzenia.



Awatar użytkownika
Marcin Dolecki
Debiutant
Debiutant
Posty: 1414
Rejestracja: wt 21 maja 2013, 20:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Marcin Dolecki » ndz 23 cze 2013, 22:25

Porównanie świata do snu jest bardzo stare. Nie upieram się, że jest prawdziwe, bo nie wiem, co miałoby znaczyć, że jest prawdziwe. Jednak jest mi bliskie; starałem się nadać mu w tekście nieco indywidualnych rysów. Celem tekstu nie jest forsowanie moich przekonań, a skłonienie czytelników do refleksji.


"Właściwie było to jedno z tych miejsc, które istnieją wyłącznie po to, żeby ktoś mógł z nich pochodzić." - T. Pratchett



Double-Edged (S)words

Awatar użytkownika
Articuno
Pisarz domowy
Posty: 93
Rejestracja: śr 17 kwie 2013, 00:34
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Articuno » ndz 23 cze 2013, 22:34

Mi się tutaj najbardziej podoba właśnie to zderzenie światów, które wytknął Zaqr. Jestem ciekawy, czy i jak uda Ci się je sensownie połączyć.



Awatar użytkownika
Marcin Dolecki
Debiutant
Debiutant
Posty: 1414
Rejestracja: wt 21 maja 2013, 20:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Marcin Dolecki » pn 24 cze 2013, 06:47

Miałem trochę kłopotów technicznych z cytowaniem słów weryfikatora, zatem wyszło tak:

znane mi z codziennego doświadczenia


"Z codziennego życia, brzmiałoby, moim zdaniem, lepiej."

Nie lubię tego zwrotu, ponadto wprowadziłbym powtórzenie.

Faktu, iż żyję w tym świecie, nie można wytłumaczyć odwołując się do któregokolwiek z elementów świata[/quote]

"Powtórzenia."

Gdybym napisał: odwołując się do któregokolwiek z jego elementów, byłoby to dwuznaczne.

Mówiłeś im, że ich jedynie śnisz?


"Bardziej pasowałoby "o nich śnisz"."

Ale co innego by znaczyło.

urodziłem się na małej planecie, w wyniku długotrwałej ewolucji życia, w niewyróżnionym miejscu wszechświata


"To zdanie się nie łączy wewnętrznie. Urodził się w wyniku ewolucji. Urodził się na małej planecie w niewyróżnionym miejscu wszechświata. U Ciebie te dwie informacje się splotły i nie wyszło to dobrze."

Rzeczywiście, ponadto informacja o ewolucji nie jest tutaj istotna.

"Notatki napisane są dosyć niejasno i niezachęcająco, a sama scena nie wprowadza konkretnych informacji."

Wprowadza m.in. ważną informację, dlaczego rodzina głównego bohatera, u której znaleziono notatnik, ma kłopoty z policją.

"Gryzie mi się też Imperator, nazwisko Wiesel i ulica Akacjowa - zupełnie zderzone światy."

To celowy zabieg, chciałem pokazać, że nawet tak sympatycznie kojarząca się lokalizacja, jak ulica Akacjowa, staje się miejscem zagrożenia z powodu imperatora.

[ Dodano: Pon 24 Cze, 2013 ]
zaqr pisze:Zdecydowanie musisz popracować nad słownictwem lub jego zastosowaniem - bardzo często, z uporem maniaka, powtarzasz jeden wyraz.


Powtarzam słowo: świat (snów, jawy - czy też jawa), gdyż uważam je za najbardziej odpowiednie i nie chcę wprowadzać zamieszania terminologicznego.
Ostatnio zmieniony pn 24 cze 2013, 08:46 przez Marcin Dolecki, łącznie zmieniany 1 raz.


"Właściwie było to jedno z tych miejsc, które istnieją wyłącznie po to, żeby ktoś mógł z nich pochodzić." - T. Pratchett



Double-Edged (S)words

Awatar użytkownika
Filip
Pisarz pokoleń
Posty: 1126
Rejestracja: sob 31 gru 2011, 12:51
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Filip » pn 24 cze 2013, 08:55

Hmm, przeczytałem i nie wiem, co o tym myśleć. W innym wątku wspominałeś, że to początek powieści, która już przeszła redakcję - czyli jest pozamiatane, etap sugestii/uwag mamy za sobą. Ale to nic, pogadajmy ;)
Pomimo tego, że fragment jest króciutki, to czytając, miałem wrażenie odwrócenia proporcji; tekst wyraźnie dzieli się na dwie warstwy, przy czym obie mocno kłócą się ze sobą. Warstwa pierwsza to przekaz, gdzie starasz cię coś czytaczowi dać od siebie - pomijając treść, podajesz to w sposób lekko łopatologiczny (notes, dziennik), nie zostawiasz miejsca na dociekliwość, nie zachęcasz do szukania. Druga warstwa to wątek fabularny - dość prosty zabieg z dziennikiem jeszcze by przeszedł, natomiast postać Imperatora wpada w kalkę, staje się wręcz postacią groteskową.
Do czego zmierzam: warstwa pierwsza dominuje nad tą fabularną, sprawia wrażenie, że ta druga wydaje się doklejona na siłę (nie niesie tekstu) - a wg mnie to, co chcesz przekazać, powinno wyłazić spod fabuły; czytacz powinien chcieć ją wygrzebać, wyciągnąć wnioski.
To początek, więc być może dalej jest więcej miejsca na interpretację - nie wiem, raczej tego nie sprawdzę w przyszłości.


Coś tam było? Człowiek! Może dostał? Może!

Awatar użytkownika
Marcin Dolecki
Debiutant
Debiutant
Posty: 1414
Rejestracja: wt 21 maja 2013, 20:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Marcin Dolecki » pn 24 cze 2013, 09:51

Pilif pisze: Warstwa pierwsza to przekaz, gdzie starasz cię coś czytaczowi dać od siebie - pomijając treść, podajesz to w sposób lekko łopatologiczny (notes, dziennik), nie zostawiasz miejsca na dociekliwość, nie zachęcasz do szukania.


Im bardziej czytelnik ma takie wrażenie na początku, tym bardziej może być zaskoczony pod koniec lektury :)


Ponieważ książka jeszcze nie została opublikowana, nie chciałbym zdradzać głównego pomysłu. Powiem tylko, że głównym bohaterem jest dwudziestoletni Filip, syn wspomnianej w prologu pary profesorów. W prologu i epilogu podałem trochę własnych pomysłów, natomiast większa część powieści dotyczy przygód Filipa, w tym jego rozmów o filozofii św. Augustyna (Trójca Św., koncepcja łaski i przeznaczenia), Kartezjusza (o tym, co możemy wiedzieć z pewnością), Śankary (pojęcia: Brahman, Atman, Maja) oraz Dawkinsa (...). Wątek przewodni stanowi próba znalezienia odpowiedzi na pytanie, dlaczego żyjemy właśnie w tym świecie.

[ Dodano: Pon 24 Cze, 2013 ]
Nie jestem zwolennikiem tłumaczenia tekstu (uważam, że powinien bronić się sam), ale podając niewielki fragment skazałem się na domysły czytelników dotyczące dalszego ciągu.

Dziękuję za dotychczasową ocenę i komentarze, a przede wszystkim na poświęcenie czasu na lekturę.


"Właściwie było to jedno z tych miejsc, które istnieją wyłącznie po to, żeby ktoś mógł z nich pochodzić." - T. Pratchett



Double-Edged (S)words

Awatar użytkownika
kfk
Umysł pisarza
Posty: 982
Rejestracja: pn 27 cze 2011, 16:45
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: kfk » pn 24 cze 2013, 13:16

Intryguje mnie jak masz zamiar połączyć te warstwy, o których wspomina Pilif, wydaje mi się to karkołomne. Zapowiedź powieść filozoficzna, jeszcze ujdzie, ale już wymienianie w spisie treści filozofów i myślicieli, wraz z ich ideami budzi we mnie lęk, że będzie to przeplatanka, a nie powieść. Fragment powyższy zdaje się to potwierdzać. Skoro jednak mówisz, że potem, jednak, będzie się działo fabularnie - chciałbym zaobaczyć, jak uda ci się to osiągnąć.
Marketingowo wydaje mi się to posunięciem niemal samobójczym, ten prolog niespecjalnie zachęca, omówienie zawartości jeszcze mniej - jeśli chciałbym poznać wzmiankowane idee, poznam je lepiej i szybciej w opracowaniach popularno naukowych. Zastanawiam się, czy ktoś w taki sposób kiedykolwiek próbował sprzedać np Lema? Chociaż to były inne czasy, inne rodzaje promocji :)



Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » pn 24 cze 2013, 13:37

smtk69 pisze:ale już wymienianie w spisie treści filozofów i myślicieli, wraz z ich ideami budzi we mnie lęk, że będzie to przeplatanka, a nie powieść


Marcinie - mam podobne obawy jak Pilif i smtk69.
Mówiąc najprościej - mnie znudziło, a nie zdziwiło. Ponieważ zdziwienie światem jest początkiem filozofii - sporo Ci umyka z najfajniejszego w spotkaniu z filozofią. Zastanawiam się nad targetem -
Marcin Dolecki pisze:Wątek przewodni stanowi próba znalezienia odpowiedzi na pytanie, dlaczego żyjemy właśnie w tym świecie.

Generalnie cała historia literatury to taka refleksja, a nie znalazłam niczego w Prologu, co by mnie zmusiło do zadania tego pytania.


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Humanozerca
Debiutant
Debiutant
Posty: 831
Rejestracja: śr 17 kwie 2013, 17:00
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Humanozerca » pn 24 cze 2013, 14:35

Tekst zapowiada się obiecująco, jak na razie nie pojawiają się nazwiska filozofów... Niemniej pozwolę sobie na kilka uwag.

1. Dobry tekst literacki zaczyna się od krótkiego zdania, wciągnięcie w emocje, sytuacje. U Ciebie tego właściwie nie ma, od razu serwujesz czytelnikowi cytat z dziennika. Jego bohater oświadcza mi, że każdy sen jest odrębnym światem... Jako osoba wyrobiona filozoficznie łapię aluzje do Kartezjusza, siedemnastego wieku, dramatu "Życie snem" i wielu innych wątków... Mam ochotę czytać dalej. Przyznaję, stwierdzenia zawarte w "Dzienniku' brzmią zagadkowo, mogą wciągnąć... Ale równie dobrze potrafią zniechęcić czytelnika. Bohater stwierdzający na wstępie, że wszystko dla niego snem, złudą i majakiem (łącznie z czytelnikiem książki? Będziesz się bawił w chwyty rodem z "Świata Zofii", czyli gry metatekstualne i w świadomość bycia bohaterem książki?). nie budzi sympatii.

2. Tekst koncentruje się na postaci cesarza i komisarza. Ten drugi wygląda na zastraszonego, ale nie bardzo wiadomo z jakiego powodu, sytuacja intryguje czytelnika. Ale jednocześnie niesie obietnicę, iż władca i sługa będą ważni dla fabuły książki.

3. Cesarz czytuje jakieś filozoficzne rozważania o świecie jako śnie i znajduje sobie trochę nietypowego partnera do konwersacji, służbistę, który raczej nie nawykł do dysput czy filozoficznych rozważań w stylu "memento mori". Powstał efekt lekko komiczny. Bo o okrucieństwie imperatora dowiaduję się jedynie od narratora, który mnie zapewnia, że widzę kogoś innego niż znudzonego starca.

4. Chwilę później dowiadujemy się, ze w Twoim uniwersum działają samochody. Wydaje mi się, że pomieszałeś epoki. Stary cesarz z epoki motoryzacji raczej nie będzie się przejmował filozoficznymi rozważaniami rodem z dawno minionej epoki. Prawdopodobnie ma jakieś wykształcenie, dobiera sobie lepszych partnerów do dysput, a "Życie snem" interesuje go w... teatrze. Wzmiankowani profesorowie z kolei są byłymi z powodów trzecich (ekonomicznych, kryminalnych...)



Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4888
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Navajero » pn 24 cze 2013, 14:37

Trudno mi ocenić warstwę merytoryczną, bo fragment niewielki, ale warsztatowo niestety nienadzwyczajnie. Widać brak wprawy. Może trzeba było najpierw popracować trochę na Wery, a później dopiero iść na całość? Bo debiut to poważna sprawa, o ile nie wydajesz pod pseudonimem, wszystko co wyślesz kiedyś do wydawców, kojarzone będzie i porównywane z już wydaną książką. A jeśli skojarzenia będą niedobre, zapomnij o publikacji w normalnym trybie, kiedy to Tobie płacą, a nie Ty im...


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
kfk
Umysł pisarza
Posty: 982
Rejestracja: pn 27 cze 2011, 16:45
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: kfk » pn 24 cze 2013, 15:52

Navajero pisze:o ile nie wydajesz pod pseudonimem, wszystko co wyślesz kiedyś do wydawców, kojarzone będzie i porównywane z już wydaną książką

Myślisz, że po książkach "z doładowaniem" zostaje jakiś ślad? Zdarzyło się już, że wydawca wyciągnął takiego królika z kapelusza?
Pytam, bo mam wrażenie, że wydawanie w taki sposób jest wyrzucaniem książki w próżnię kosmiczną. Brak sensownego marketingu (co widać po niniejszym przykładzie - autor sam walczy po forach, żeby ktoś tę jego książkę przeczytał, target zupełnie nieokreślony...), nienajlepsza korekta (podoba mi się zdanie, że korektor niewiele miał roboty - pewnie że niewiele, skoro trzeba na autorze zarobić ;) ) itd itp
Nie chcę się powtarzać, bo takie kwiatki zawsze wyłażą przy współfinansowaniu i nieraz już zostały tu opisane.
Ta książka po prostu przepadnie, jak wiele innych przed nią i po niej. Nie podejrzewam, żeby potencjalni wydawcy kolejnych książek autora się do niej dogrzebali. Ale może się mylę...



Awatar użytkownika
Marcin Dolecki
Debiutant
Debiutant
Posty: 1414
Rejestracja: wt 21 maja 2013, 20:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Marcin Dolecki » pn 24 cze 2013, 16:37

smtk69 pisze: Zapowiedź powieść filozoficzna, jeszcze ujdzie, ale już wymienianie w spisie treści filozofów i myślicieli, wraz z ich ideami budzi we mnie lęk, że będzie to przeplatanka, a nie powieść


Stanowczo odradzam Tobie sięganie w przyszłości po moją powieść, skoro już sam spis treści - którego zresztą nie widziałeś - budzi w Tobie lęk.

Jestem w tej niedobrej sytuacji, że to mój debiut, nie jestem beletrystycznie "wyrobiony", a przede wszystkim - komentatorzy nie widzieli całości tekstu.
Do tej pory zajmowałem się innym rodzajem pisarstwa i wykorzystywałem odmienny warsztat. Filozofia jest od dawna moją pasją, dlatego postanowiłem napisać o niej w niekonwencjonalny sposób. Zdaję sobie sprawę, że połączenie wątków fabularnych z dyskusjami o filozofii jest trudne, nawet bardzo, ale właśnie dlatego pisanie sprawiło mi wielką przyjemność.

Jestem wdzięczny na uwagi właśnie dlatego, że Państwo mnie nie znają, więc komentarze są z pewnością szczere.

Na sugestię, że żartuję sobie z czytelników, sugerując, że są wyłącznie moim snem, odpowiem innym żartem: może bym tak i powiedział, gdyby nie irytujący fakt, że jest wielu innych ludzi, którzy uważają podobnie - iż świat to wyłącznie ich sen :)

I ostatnia kwestia: sugestia, że wydawca na mnie zarobi, jest całkowicie chybiona. Dopłaciłem niewielką sumę, która nie może pokryć całości kosztów druku. To raczej wydawca - o uznanej marce na rynku książek historycznych - zaryzykował, przyjmując do publikacji nietypową pozycję, a nie ja.


"Właściwie było to jedno z tych miejsc, które istnieją wyłącznie po to, żeby ktoś mógł z nich pochodzić." - T. Pratchett



Double-Edged (S)words

Awatar użytkownika
Navajero
Pisarz
Pisarz
Posty: 4888
Rejestracja: czw 20 gru 2007, 17:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Navajero » pn 24 cze 2013, 16:47

smtk69 pisze:Myślisz, że po książkach "z doładowaniem" zostaje jakiś ślad? Zdarzyło się już, że wydawca wyciągnął takiego królika z kapelusza?

Ślad jak ślad... Czytelnicy pewnie nie zauważą, bo mało kto zwraca uwagę na książki wydawanie w systemie POD czy podobnym, ale wydawca pewnie tak. Niedawno czytałem, że co tydzień do księgarni trafia ok. stu bestsellerów, stąd moment zaistnienia najlepszej nawet książki jest krótki jak życie motyla. Dlatego tak ważne jest, żeby firma która ją wydaje miała odpowiednią pozycję w branży i zaplecze marketingowe. Jeśli wydawnictwo ma kilkuset sympatyków na FB, to nie ma co liczyć na cuda. Inaczej jeśli jest ich kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy. A to przecież nie koniec marketingu.
smtk69 pisze:Ta książka po prostu przepadnie, jak wiele innych przed nią i po niej. Nie podejrzewam, żeby potencjalni wydawcy kolejnych książek autora się do niej dogrzebali. Ale może się mylę...

Książka pewnie przepadnie, ale wydawcy IMO się dogrzebią, przynajmniej jeśli będą chcieli zastanowić się nad kolejną pozycją autora. Ile czasu zajmie wrzucenie nazwiska w google?

Edit: A propos marketingu jeszcze - "Attyka" ma na FB kilkudziesięciu sympatyków i 11 książek w ofercie.


Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."

dr Samuel Johnson


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości