OPOWIEŚC NOWOROCZNA

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Majka Skowron
Pisarz domowy
Posty: 51
Rejestracja: pt 04 mar 2011, 12:27
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

OPOWIEŚC NOWOROCZNA

Postautor: Majka Skowron » pn 02 sty 2012, 17:43

No to ładnie zapowiada mi się 2012 r. W Nowy Rok mój Labrador, po zjedzeniu petardy zrobił coś, coś, coś...czego się nie da nazwać nawet kupą – to była po prostu wodnista sraczka na pół stołowego. W poradnikach piszą, że labrador, to łagodne, domowe, inteligentne, zwierze. No i, jak zwykle medialna rzeczywistość rozmija się z zyciem. Wielka wtopa – mój biszkoptowy jest całkiem inny niż te wszystkie w internecie. Lubi zjadać rózne dziwne rzeczy. Im cos bardziej syfiastego – tym szybciej, to połyka. Trochę popiskiwał, ale, że ja refleksem nie grzeszę i ociągałam się z wyjściem to teraz mam.W końcu jaki pan taki pies. Oczywiście, jak zwykle w trudnych momentach – męża nie było w domu – więc sprzątam sama – opisy technicze pominę,wspomne jedynie, że biedne psisko poczuło poczucie winy, a w takich razach ten wielki pies zaczyna podskakiwać niczym piłka. Cos takiego jest możliwe tylko w kreskówkach i...moim domu. Skupię się za to na tym co ponadczasowe w tej rzadkiej kupie - zawsze się zastanawiam w takich chwilach, co o tym co mówią rózni, nawiedzeni New Agowcy – że Bóg jest energią wszędzie i we wszystkim. Czyli w tej śmierdzącej sraczce też?
No widać nic nowego ten rok mi nie przyniesie. Na nic obiecywanie sobie, że teraz to ja już będe cho cho i niech sobie radzą sami, Ci co się w bagno wpakowali. A jak jeden z drugim ma doła to niech na kozetkę smaruje. Nie pomagam i już... Zatykam uszy, wyłączam telefon nie ma mnie. Zawsze wpadam w największy syf i sprzątam, sprzątam, sprzątam. Ale moja psinka mi uswiadomiła, że postanowienia noworoczne są tylko po to, by ich nie dotrzymywać. W tym roku to się zacznie na całego jazda. Zaczynam rozumiec dziwny skąd inąd zwrot zstapił do piekieł i Zmartwychwstał.Przepraszam, ale czasem trzeba dac upust.
Ostatnio zmieniony śr 18 sty 2012, 18:33 przez Majka Skowron, łącznie zmieniany 3 razy.



Awatar użytkownika
Ebru
Pisarz osiedlowy
Posty: 399
Rejestracja: czw 30 wrz 2010, 14:12
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Ebru » wt 10 sty 2012, 14:09

No to ładnie zapowiada mi się 2012 r

Skrót ładnie nie wygląda.

W Nowy Rok mój Labrador...

Rasy psów piszemy małą literą.

Oczywiście, jak zwykle w trudnych momentach – męża nie było w domu – więc sprzątam sama (*)– opisy technicze pominę

(*) Kropka a nie myślnik.

...że biedne psisko poczuło poczucie winy...

.. że biedne psisko poczuło się winne...

Na nic obiecywanie sobie, że teraz to ja już (1)będe cho cho i niech sobie radzą sami, (2)Ci co się w bagno wpakowali.

(1) ... będę ho ho
(2) radzą sami ci, co się w bagno...

Zaczynam rozumiec dziwny (2)skąd inąd zwrot (3)zstapił do piekieł i Zmartwychwstał.

(1) rozumieć
(2) skądinąd
(3) zstąpił

Przepraszam, ale czasem trzeba dac upust.

Czemu trzeba dać upust?


Wyciągasz dziwne wnioski. Nie rozumiem, co ma wspólnego opis łagodnego zwierzaka z tym, że się rozchorował i że zjada różne rzeczy na spacerze. Każdy pies tak ma i nie zależy to od rasy. No i nie wiem jak to u innych psów, ale te które znam, gdy coś przeskrobią, to się raczej chowają po kątach a nie podskakują. Podskakiwać to mogą z radości albo za piłką.
Skąd wniosek, że nic nowego nas w nowym roku nie czeka, bo trzeba było pierwszego dnia sprzątać po psie?
Mętny ten tekst trochę. Rzucone parę przemyśleń, które nie łączą się w jakąś spójną całość. Na dodatek brak ogonków, liter, spacji. Znak, że nie chciało ci się nawet przyjrzeć tekstowi przed zapisaniem.



Awatar użytkownika
Martinius
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 2646
Rejestracja: pn 27 lut 2006, 11:05
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Opole
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Martinius » śr 11 sty 2012, 11:23

No to ładnie zapowiada mi się 2012 r.

jeśli już ma być kolokwialnie, to niech będzie poprawnie.
No, to ładnie zapowiada mi się 2012. lub No, to ładnie zapowiada mi się 2012 rok.

Tekst to zwykły bełkot - nie dość, że nie przemyślany, to nawet nie został poprawiony. Szkoda, że się tym z nami dzielisz.


„Daleko, tam w słońcu, są moje największe pragnienia. Być może nie sięgnę ich, ale mogę patrzeć w górę by dostrzec ich piękno, wierzyć w nie i próbować podążyć tam, gdzie mogą prowadzić” - Louisa May Alcott

   Ujrzał krępego mężczyznę o pulchnej twarzy i dużym kręconym wąsie. W ręku trzymał zmiętą kartkę.
   — Pan to wywiesił? – zapytał zachrypniętym głosem, machając ręką.
Julian sięgnął po zwitek i uniósł wzrok na poczerwieniałego przybysza.
   — Tak. To moje ogłoszenie.
Nieuprzejmy gość pokraśniał jeszcze bardziej. Wypointował palcem na dozorcę.
   — Facet, zapamiętaj sobie jedno. Nikt na dzielnicy nie miał, nie ma i nie będzie mieć białego psa.

Awatar użytkownika
Monivrian
Dusza pisarza
Posty: 425
Rejestracja: sob 01 paź 2011, 02:09
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Monivrian » sob 14 sty 2012, 00:49

Sorry tego się nie da czytać. Tekst ten to zwyczajny bełkot. Weź napisz coś porządniejszego i tym się nami dziel.




Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości