Felieton, ksiązka...artykuł?

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
maverick
Kmiotek
Posty: 8
Rejestracja: czw 08 lut 2007, 14:02
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Felieton, ksiązka...artykuł?

Postautor: maverick » czw 08 lut 2007, 15:52

Hmm..w palnie była książka, ale sam nie wiem czy coś z tego będzie, potem myślałem, że może by tak artykuł z tego zrobić, a potem, że odcnikowy felieton w gazetach sportowych;))multum pomysłów, wrzucam to co do tej pory mam, czekam na opinie pozdro - jest to także odnośnie mojego postu w dziale "publicystyka", pozdrawiam



Klub S.S Lotnik Poznań powstał w 1997 roku, seniorzy zostali utworzeni w 2002 roku i odźiwo istnieją po dzień dzisiejszy;)). Książka ta ma pokazać jak wygląda głębokie zaplecze naszej polskiej piłki, jak wygląda organizacja w najniższej klasie rozgrywkowej bo o niej będzie mowa...co się dzieje na meczach, obozach, jak wyglądają treningi i wszystko co się wiąże z B-klasą i klubem Lotnik Poznań. Pierwszym trenerem seniorów został ówczesny coach drużyny juniora starszego pan Mieczysław Wojtasik ( pracował nadal z juniorami ) , trener znający się na fachu – przynajmniej w tamtym czasie, trochę gorzej z językiem polskim(bo jak inaczej można zrozumieć wypowiadane do zawodników na meczu zwroty: „jak ty mi grosz” i „grej mi tam coś”), ale to przecież nie było najważniejsze, ważna była gra i wyniki jakich oczekiwał prezes bądź też prezesi ( nie wiem czy liczyć honorowych czy też lepiej nie ). Oczekiwania były wielkie i być może były ku temu podstawy bo przyszło paru zawodników z „kariera” sportowa w tle, no i cel był jasny awans do A-klasy (zresztą jak przed każdym sezonem), a jak już jestem przy awansie to muszę wam zdradzić że walczymy do dziś;)),ale mamy dzielną ekipę więc kto wie. Poruszenie w klubie było ogromne, co trening pojawiali się nowi piłkarze bądź też kopacze – co kto woli - pełni zapału, żeby pokazać się trenerowi i później zabłysnąć w meczach ligowych. Jedni przychodzili inni odchodzili i taka rotacja trwała dłuższy czas, w końcu nawet sam trener był całkowicie zdezorientowany bo sam nie wiedział na kogo może liczyć a na kogo nie i tak zostało po dzień dzisiejszy;)). W tym czasie byłem zawodnikiem drużyny juniora starszego względnie młodszego, a że bywałem na każdym treningu, każdym meczu i jedynym jak do tej pory obozie seniorskim to może całkowicie zaufać temu co pisze i opisuje. Pierwszy sezon tzn. 2002/2003 seniorzy ukończyli na 3miejscu (pierwsze 2 zespoły awansowały wyżej), więc nie najgorzej, dodając jeszcze do tego fakt iż w ostatnim meczu do 75 min był wyniki 2:0 dla Lotnika, który promował naszą drużynę do awansu (wystarczał nam remis)...ale niestety mecz zakończył się nasza porażka 3:2 i marzenia o awansie prysły. Ktoś mi wtedy powiedział, że drużyna dopiero powstaje i w następnych latach udowodni swoja wyższość, wystarczyło tylko czekać na wyniki, które miały nadejść już w najbliższym sezonie, więc wszyscy czekali i wiem że się powtarzam, ale czekamy do dziś...ale pokoleji. Sezon 2003/2004 prezes nareszcie !!!!!! dostrzegł, że jeden trener nie może odpowiadać za dwie drużyny i postanowił, że dla drużyny juniora starszego znajdzie trenera który poprowadzi nas w nadchodzącym sezonie, wybór padł na Piotra Dominiczaka, trenerem seniorów pozostawał nadal rządzący twarda ręką pan Wojtasik, który smutno to przyznać ale taka jest niestety prawda, tracił swoja pozycję z meczu na mecz a każdy trening pokazywał, że coraz więcej do głosu dochodzą zawodnicy niż ich pryncypał, a wiadomo ze w takiej sytuacji trudno o jakiekolwiek wyniki i takowych tez nie było. Seniorzy na mecie rozgrywek zajęli 8 miejsce, wśród pokonanych drużyn zostawiając jedynie Odlew Poznań, Złotych Złotkowo i Rakietę z Biedruska. Cel postawiony przez zarząd nie został zrealizowany i już w trakcie sezonu (runda wiosenna) została dokonana roszada na stanowisku trenera pierwszego zespołu, niestety prezes po raz kolejny nie wyciągnął odpowiednich wniosków z poprzednich dwóch sezonów i trenerem został dotychczasowy szkoleniowiec juniora pan Piotr Dominiczak, który miał teraz sprawować piecze na dwiema drużynami. Decyzja ta wywołała spore poruszenie, szczególnie wśród juniorów, którzy obawiali się że priorytetem dla ich dotychczasowego trenera będzie teraz zespół seniorski – nie pomylili się w tek kwestii. Po raz kolejny zaczęło się żonglowanie zawodnikami juniorów, którzy mieli wspomagać seniorów, przez co i jedna i druga drużyna nie grała na miarę oczekiwań, choć chciałbym zaznaczyć, że „podbieranie” z drużyny juniora zawodnika BARTKA.O wszyło jej na dobre. No ale nic przejęcie drużyny w trakcie rozgrywek nie należy do rzeczy łatwych, wiec trener został obdarzony kredytem zaufania i miał budować drużynę na sezon 2004/2005, trzech zawodników skończyło wiek juniora, z seniorów nikt znaczący nie ubył, więc teraz tylko solidnie przepracowany obóz letni i wyniki miały przyjść same. Obóz rozpoczynał się na początku sierpnia, jako miejsce przygotowań wybrano – Ostrzeszów. Teraz pewnie większość z was myśli – co tu pisać o obozach, zajechali, trenowali i wrócili – ale niestety nie, może w innych klubach to tak wszystko ładnie, pięknie wygląda, ale że Lotnik Poznań jest klubem oryginalnym i jedynym w swoim rodzaju, więc i obóz nie mógł wyglądać inaczej. Każdy szanujący się klub na taki wyjazd załatwia drużynie autokar, bo wiadomo każdy posiada jakiś bagaż jedni większy drudzy mniejszy, ale coś tam ze sobą niesie. Do tego jak to na obozach sportowo – piłkarskich bywa trzeba zabrać piłki ( jakby nie patrzeć ważny element treningu ), paliki, oznaczniki, stroje na wypadek rozegrania meczu sparingowego i inne akcesoria przydatne w podnoszeniu swoich umiejętności. Tak więc z takim potężnym bagażem wypada jechać autokarem pod sam ośrodek, żeby się nadzwyczajnie w świecie nie zadźwigać, bo konkursy czy też pokazy Strong Men są niewątpliwie atrakcją, ale wyłącznie przed telewizorem;)). Niestety, prezes oświadczył na treningu, że na obóz do Ostrzeszowa drużyna wyjedzie...pociągiem – śmiech na sali – ale na nasze nieszczęście to nie był żart lecz szczera prawda, zostaliśmy jeszcze zapewnieni, że nasz ośrodek znajduje się tuż w pobliżu stacji, więc nic się nam nie stanie jak przejdziemy te kilka metrów, jak się na miejscu okazało nasz Wielki Mały Człowiek – czytaj prezes – z matematyki nie jest najlepszy, bo pomylił metry z kilometrami. Na miejscu okazało się, że od stacji do miejsca zakwaterowania jest jakieś 5-7 km...oj tak mieliśmy zdziwione i zaskoczone miny, ale czego się nie robi dla treningów i w ogóle dla klubu, więc udaliśmy się w wędrówkę po mieści, każdy z dość sporym bagażem. W czasie drogi muzyczka z radia przygrywała, leciał jak się później okazało największy hit obozu sportowego, najczęściej słyszana nutka w całym Ostrzeszowie a mianowicie „ Każdy ponad każdym „ w wykonaniu WWO. Po dotarciu na miejsce okazało się – duży plus dla organizatora – że pierwszy raz od 7 lat w klubie Lotnik został zorganizowany taki obóz tzn. warunki jakie nam wcześniej obiecywano, co wywołało kolejne zdziwienie wśród zarówno zawodników jak i kadry trenerskiej, choć nie obyło się bez wpadek za jaką należy uznać brak TV w pokoju trenera – zawodnicy mieli;)), najwyraźniej nie zasłużył. Trener poinformował nas, że trening odbędzie się dopiero w niedziel popołudniu, a była sobota...Dziwne prawda?? Przyjeżdża drużyna mająca wielkie ambicje, chcąca solidnie przepracować obóz a tu cały dzień przerwy, no ale w sumie nikogo to nie zmartwiło i każdy po obiedzie udał się do sklepu by zrobić zakupy na wieczór, sądząc po tym co się działo w nocy i na drugi dzień przy śniadaniu można dojść do wniosków, że obiat nie wszystkim smakował bądź też co bardziej prawdopodobne towary zakupione przez zawodników Lotnika Poznań w supermarkecie Biedronka były nieświeże. W pensjonacie nie byliśmy sami, była jakaś drużyna ze śląska i budynek obok z Gdańska i zapominałem dodać, że mieliśmy darmowy wstęp na basen, dużo atrakcji jak na jeden dzień heh.


"...dla ludzi i tych miejsc, w których zdarza się być i nie po to by mieć..."

Awatar użytkownika
Manta
Imperator
Imperator
Posty: 1064
Rejestracja: sob 25 lut 2006, 18:36
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Manta » czw 08 lut 2007, 18:06

Klub S.S Lotnik Poznań powstał w 1997 roku, seniorzy zostali utworzeni w 2002 roku i odźiwo istnieją po dzień dzisiejszy;)). Książka ta ma pokazać jak wygląda głębokie zaplecze naszej polskiej piłki, jak wygląda organizacja w najniższej klasie rozgrywkowej bo o niej będzie mowa...co się dzieje na meczach, obozach, jak wyglądają treningi i wszystko co się wiąże z B-klasą i klubem Lotnik Poznań.




Przede wszystkim - poczytaj nasze forum. Tego sie nie da czytac. O przecinkach juz nie wspomne. Usmieszki w tekscie? Chyba na bloga.



W pensjonacie nie byliśmy sami, była jakaś drużyna ze śląska i budynek obok z Gdańska i zapominałem dodać, że mieliśmy darmowy wstęp na basen, dużo atrakcji jak na jeden dzień heh.




Ostatnie zdanie mnie zabilo. A przeczytalam tylko cytowane fragmenty. Pozniej rozpisze reszte.



Awatar użytkownika
maverick
Kmiotek
Posty: 8
Rejestracja: czw 08 lut 2007, 14:02
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: maverick » czw 08 lut 2007, 19:43

Ok. Poczytaj nasze forum? tzn co dokładnie? to se przeczytam;)) Pomijając kwestie przecinków itp, to jak oceniasz sam pomysł? W końcu nie odrazy rzym zbudowano;))pozdro


"...dla ludzi i tych miejsc, w których zdarza się być i nie po to by mieć..."

Awatar użytkownika
Manta
Imperator
Imperator
Posty: 1064
Rejestracja: sob 25 lut 2006, 18:36
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Manta » czw 08 lut 2007, 20:02

Odpowiem Ci po obiedzie :) Pzdr



Poczytaj forum znaczy tyle - zastosuj sie do porad umieszczonych na forum.

Co do pomyslu ... Niszowy to on jest na pewno (kto Ci to bedzie czytal?). Nie wciaga. Nikle szanse powodzenia, chyba, ze dodasz watek kryminalny, milosny, ostry sex w pokojach hotelowych z dziewczynami ze wsi etc.



Tekst wyglada fatalnie, przez co ciezko sie czyta, choc styl dosc lekki (ale naszpikowany bledami od gory do dolu). Gdybys wyslal to do wydawnictwa, to niestety nie doczekalbys sie odpowiedzi.



Awatar użytkownika
Patren
Debiutant
Debiutant
Posty: 1910
Rejestracja: śr 08 lis 2006, 00:03
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Znienacka
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Patren » pt 09 lut 2007, 19:36

Niefortunnie, ze względu na ogromną ilość błędów, 'ciągłość' tekstu i jego tematykę - nie jestem w stanie go przeczytać.

Właściwie nawet nie wiem co to za forma wypowiedzi.

W każdym razie, to ponad moje siły.

Spróbuj poprawić błędy i trochę 'połamać' tekst na akapity, a będzie o wiele lepiej.

Póki co - wymiękam.



Pozdrawiam.


"Życie jest tak dobre, jak dobrym pozwalasz mu być"

Awatar użytkownika
Velatieren
Pisarz domowy
Posty: 127
Rejestracja: sob 03 lut 2007, 22:18
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Velatieren » pt 09 lut 2007, 22:35

Emm.... ee... tego... ciężko było... oj ciężko to się czytało... ale dojechałem honorowe cztery linijki :P No cóż. Jakoś ta zwarta, a za razem nie trzymająca się kupy bryła textu jakoś mnie nie poruszyła :? Może jestem zbyt ,,miętki'' aby stawić czoło takiemu opkowi... no cóż, może za parę dni... miesięcy.... lat? E, tam. Kiedyś przeczytam :P

Dodane po 2 minutach:

Ale nie łam się Maveric. Jedno z moich opowiadań było tak gęsto pokryte bluzgami, że można było je zaorać :P Nikt nie jest idealny :) Trochę ćwiczeń, kilka książek się poczyta i będzie lepiej :P


Obrazek



Wolnym jest się tylko wtedy, gdy nic nie ma się do stracenia...


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość