Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.

Opowieść człowieka zagionionego [miniatura]

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Daniel Madej
Zarodek pisarza
Posty: 11
Rejestracja: sob 03 kwie 2010, 15:17
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Opowieść człowieka zagionionego [miniatura]

Postautor: Daniel Madej » sob 03 kwie 2010, 15:43

Trudno się znika. Pstryknięcie palcami wystarcza magikom na kilka minut na scenie, ja nigdy tak wysoko się nie pchałem. Ale udało się, zniknąłem, nie było mnie. Krążyłem po mieście, lecz byłem zaginiony. Przypominała mi o tym moja własna gęba, po tysiąckroć moja gęba, rozwieszona na każdym rogu, na każdym akademiku, w każdym przejściu podziemnym. Spoglądał na mnie jegomość z twarzą psychopaty, a raczej z miną psychopaty. Sama twarz wyrażała niebezpieczną dobroć, jej szczerość była niemal chemiczna, żrąca. „Nie pytaj mnie o nic, bo powiem ci zawsze prawdę” – zdawała się mówić. To dziwne, że gdy człowiek rozpływa się w powietrzu, natychmiast pojawia się niezliczona liczba jego namiastek, kopii, czasem nawet fragmentów, relikwii. Matka nie dotykała nic w moim pokoju, ale od zaginięcia chodziła wszędzie z laptopem. „Pan się zna na komputerach, proszę tam pogrzebać, proszę tam coś znaleźć” – naciskała na znajomych. A ja zniknąłem i miałem przyjemne uczucie śmierci klinicznej. Nie było mnie, a jeśli nawet, to obok, przeźroczysty. Podobno widziano mnie gdzieś, ale były to zgłoszenia znajomych, najczęściej mówili „mignął za oknem/w przejściu/na ulicy, daleko, robiło się ciemno, nie jestem pewien/pewna”.

Heisenberg miał rację - „Idee nie są odpowiedzialne za to, co z nich czynią ludzie”. Ja swoich nie wypuszczałem z głowy. Krążyły tam niby w ulu, zderzając się jak cząsteczki, ale postęp nie następował. Stan równowagi, tyle. Tak było od zawsze. Moje „zawsze” pękło kilka tygodni temu. Gdzie teraz jestem? W znanym miejscu, we „wczoraj”. Dziś umarło.


przedystansowany

Awatar użytkownika
mijabi
Pisarz domowy
Posty: 196
Rejestracja: pt 13 lut 2009, 19:41
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: mijabi » ndz 04 kwie 2010, 16:41

"Pstryknięcie palcami wystarcza magikom na kilka minut na scenie"

Nie rozumiem.


"Krążyłem po mieście, lecz byłem zaginiony."

Jakoś nie podoba mi się to zdanie. "lecz" nie pasuje w tym układzie. Gdyby było na odwrót - "byłem zaginiony, lecz krążyłem po mieście. "Mimo że", "choć" - zamiast "lecz".


Krótko. Właściwie o niczym. Nie podoba mi się.
Styl ciekawy. Gdyby tak jeszcze popracować, mozliwe że cos by z tego było.


..

Awatar użytkownika
Daniel Madej
Zarodek pisarza
Posty: 11
Rejestracja: sob 03 kwie 2010, 15:17
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Daniel Madej » ndz 04 kwie 2010, 20:13

mijabi pisze:"Pstryknięcie palcami wystarcza magikom na kilka minut na scenie"

Nie rozumiem.



To wiąże się z pierwszym zdaniem, chodzi o łatwość znikania.

Krótko z całą pewnością, zawsze mam problem z "wyprodukowaniem" czegoś dłuższego, tym bardziej, że rzadko biorę się za prozę


przedystansowany

Awatar użytkownika
Joe
Umysł pisarza
Posty: 975
Rejestracja: pn 21 wrz 2009, 21:30
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Joe » ndz 11 kwie 2010, 12:38

Przykro mi, ale to jest bardzo słaby kawałek.

Starasz się przekazać coś konkretnego, i ja to rozumiem. Ale niestety - nie wychodzi. Nie poświęcasz zbyt wiele uwagi formie. A powinieneś. W pewien sposób prostujesz zwinięty w kłębek język i pozwalasz płynąć słowom, zapominając o niebezpieczeństwie, z jakiego wynika stworzenie niekoniecznie sensownego i uporządkowanego potoku słów. To cie gubi.

Kiedy zaczynasz pisać, pozwól targać się emocjom. Zapełnij stronę, dziesięć, sto - a potem, odczekawszy kilka tygodni, usiądź nad nimi z czerwonym długopisem wbitym pomiędzy wargi i, pamiętając o trzeźwości umysłu i uśpieniu budzącego się samozachwytu, wyrzuć niepotrzebne wyrazy, zaznacz błędy, i przepisz cały tekst na nowo. Jeśli będziesz czuł potrzebę zaktualizowania, ośmiel się. Nikt tego za ciebie nie zrobi.



Awatar użytkownika
Joe
Umysł pisarza
Posty: 975
Rejestracja: pn 21 wrz 2009, 21:30
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Joe » ndz 11 kwie 2010, 12:41

Daniel Madej pisze:
mijabi napisał/a:
"Pstryknięcie palcami wystarcza magikom na kilka minut na scenie"

Nie rozumiem.



To wiąże się z pierwszym zdaniem, chodzi o łatwość znikania.

Ale trzeba to odpowiednio zaakcentować. Ta konstrukcja to idealny wręcz przykład dominującego w tekście chaosu.

Krótko z całą pewnością, zawsze mam problem z "wyprodukowaniem" czegoś dłuższego, tym bardziej, że rzadko biorę się za prozę

Polecam częściej, bo może być ciekawie.
Zdecydowanie.



Awatar użytkownika
Martinius
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 2646
Rejestracja: pn 27 lut 2006, 11:05
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Opole
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Martinius » pn 12 kwie 2010, 19:03

Nie podobało mi się. Metafora mająca zbudować cały klimat, czyli tutaj śmierć kliniczna jest chybiona jak kulą w płot. Nie wiem, jakie to uczucie i nie chcę wiedzieć, ty jednak używasz jej jak czegoś przyjemnego. Nazywasz ją, ale to nie wyjaśnia sprawy. Do tego twarz psychopaty... przyjemna? Absolutnie nic mi to nie mówi. Pierwsze, owszem, jest wyobrażalne ale z tą sprzecznością to mam w oczach kapuśniak ze makaronem zamiast kapusty... Bardzo słabe to - nie wzbudziło uczuć, nie opowiedziało historii.


„Daleko, tam w słońcu, są moje największe pragnienia. Być może nie sięgnę ich, ale mogę patrzeć w górę by dostrzec ich piękno, wierzyć w nie i próbować podążyć tam, gdzie mogą prowadzić” - Louisa May Alcott

   Ujrzał krępego mężczyznę o pulchnej twarzy i dużym kręconym wąsie. W ręku trzymał zmiętą kartkę.
   — Pan to wywiesił? – zapytał zachrypniętym głosem, machając ręką.
Julian sięgnął po zwitek i uniósł wzrok na poczerwieniałego przybysza.
   — Tak. To moje ogłoszenie.
Nieuprzejmy gość pokraśniał jeszcze bardziej. Wypointował palcem na dozorcę.
   — Facet, zapamiętaj sobie jedno. Nikt na dzielnicy nie miał, nie ma i nie będzie mieć białego psa.

Awatar użytkownika
Daniel Madej
Zarodek pisarza
Posty: 11
Rejestracja: sob 03 kwie 2010, 15:17
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: Daniel Madej » pt 16 kwie 2010, 20:17

Dziękuję za uwagi. Będę starał się do nich stosować. Najtrudniej chyba odczekać z tekstem i wrócić do niego, kiedy tylko raz na jakiś czas udaje się zapisać wcale niewiele linijek.


przedystansowany


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości