ObrazekPisane śniegiem." /> Krople nas - Weryfikatorium.pl

Krople nas

1
przez podgłośnione uliczki wije się ciało. kwant
po kwancie uzupełniając braki swojej obecności
deszcz ruguje posmak kawy. z żelbetowych kanaliz
wypełzają szare stworzenia w opakowaniach
ze sztucznego tworzywa

mężczyzna w garniturze
mija salon sukien ślubnych amy love
ściskając tekturową obrączkę
z logiem starbucks’a. po jego parasolu
spływają nasze wspólne bryzy
przeszłe bryzy zamknięte w kapsułkach
odłamki minionych ryskich portów
spływają, uderzają w bruk
czule się z nim zrastają

byliśmy ciekłym błękitem
zdepniętym petem
ulotną wonią petrichoru

Krople nas

2
Dla mnie to wiersz o rozstaniu albo o stracie bliskiej osoby. Nietuzinkowo ujęty temat. Nie rozumiem tylko tak zastosowanej interpunkcji. Kilka kropek i jeden przecinek...
zdepnięty pet* a może zdeptany*?
W drugiej strofie kilka czasowników w tej samej formie i powtórzenie spływają* Pewnie chodziło o podkreślenie nastroju.
Mnie się podoba i czytałam już kilka razy. Na pewno do niego wrócę :)

Krople nas

3
Gelsomina pisze:
zdepnięty pet* a może zdeptany*?
Może faktycznie zdeptany to poprawniejsza forma :)
Gelsomina pisze: powtórzenie spływają* Pewnie chodziło o podkreślenie nastroju.
Tak, to powtórzenie było zamierzone.

Dziękuję za ocenę!

Krople nas

5
Brak interpunkcji i wielkich liter bardzo mi przeszkadzał, i forma dość chaotyczna w odbiorze, ale stricte współczesny klimat utworu trafił do mojej wyobraźni.

Ujrzałem ją już z bardzo daleka: siedziała na tarasie brudnej kawiarni i paliła papierosa w taki sposób, że nawet pięcioletnie dziecko nie miałoby wątpliwości, czym się trudni..

Julio Cortazar, Gra w klasy

Krople nas

7
m_ows pisze:
Czy masz na myśli wersyfikację, czy coś innego?
Dokładnie. Kompozycja wiersza jest nieco chaotyczna, co wpłynęło na mój odbiór.
Ciężko było wbić się w klimat utworu. Ale jak już mi się to udało, to tak jak pisałam wcześniej, znalazłam w nim głębię, która mnie dotknęła.
Być może taki jest Twój styl, a być może powinieneś bardziej wiersz dopracować.
Pozdrawiam

Ujrzałem ją już z bardzo daleka: siedziała na tarasie brudnej kawiarni i paliła papierosa w taki sposób, że nawet pięcioletnie dziecko nie miałoby wątpliwości, czym się trudni..

Julio Cortazar, Gra w klasy

Krople nas

8
"podgłośnione uliczki"
podoba mi się ten epitet

Jest tu sporo ciekawych zabiegów językowych. Przesłania co prawda nie odczytałem, ale łomoce się gdzieś tam na krańcach świadomości w ometkowanej rzeczywistości. Wszystko wraca jak cząsteczki parującej wody; jest też podobnie ulotne.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Poezja biała”

cron