Jak zapanować nad ilością znaków?

16

Latest post of the previous page:

Że używasz retorycznej sztuczki :P
Bo co z tego, że nie mówi, więc niby można sobie napisać tekst dowolnej długości, kiedy jednak taka liczba ma funkcję, którą skrupulatnie pomijasz, czyli względy praktyczne? Będziemy się okłamywać, że jeśli się pisze dla czytelnika, to ta liczba nie ma znaczenia? :)

A poza tym (ale nie chce mi się wchodzić w długie rozważania, zastrzegam) nie masz racji nawet w tym pierwszym, czysto literackim względzie, bo lepszy tekst zbyt skondensowany, powiedzmy - zbyt krótkie opowiadanie - niż opowiadanie rozwleczone do rozmiarów powieści. Więc i tu warto się zastanawiać i jednak zakładać sobie w oparciu o wiedzę, doświadczenie etc. pewne limity. Rzecz jasna, rozsądnie i nie w sposób niepodlegający zmianie.
"Hehe bez przesady. Nie wydaje mi się by komukolwiek z tego portalu udało się wydać książkę, i to jeszcze taką żeby była w sklepach." by Tomek Bordo
"Weryfikatorium to arena nie ma litości nie ma uuu nie ma" by brat_ruina;
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/ FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak

Jak zapanować nad ilością znaków?

17
Romecki pisze: założenie sensownego limitu, w zależności od zakładanego celu, ma sens jak najbardziej
Zgadzam się. Dlatego pytam o jakiś dobry patent. Ja mam problem, bo im głębiej wchodzę w świat i bohaterów, tym bardziej wydają mi się ciekawi i tym bardziej chce mi się o nich pisać. I wtedy ten mój założony limit znaków idzie się… udaje się na długi spacer. Z którego najczęściej nie wraca.
Alicja Minicka pisze: A "z góry narzucone ograniczenia objętościowe" to dla mnie kuriozum.
Dla mnie właśnie nie. Mam doświadczenia z poezją, gdzie rytm wiersza sam narzuca długość linijki. I jest to jedno z takich ograniczeń, które przydają wartości tego, co się tworzy, zamiast ją odbierać. Trzeba wyrobić sobie jakieś granice, inaczej człowiek skończy jak Henry Darger, sprzątacz w Chicago. Po jego śmierci odkryto rękopis, zatytułowany "The Story of the Vivian Girls, in What is Known as the Realms of the Unreal, of the Glandeco-Angelinian War Storm, Caused by the Child Slave Rebellion", który liczył sobie – bagatela – dziewięć milionów słów, zapisanych na piętnastu tysiącach stron.

Granice mają swoją wartość.
There is no God and we are his prophets.
The Road by Cormac McCarthy

Jak zapanować nad ilością znaków?

18
Romecki pisze: Że używasz retorycznej sztuczki :P
Bo co z tego, że nie mówi, więc niby można sobie napisać tekst dowolnej długości, kiedy jednak taka liczba ma funkcję, którą skrupulatnie pomijasz, czyli względy praktyczne? Będziemy się okłamywać, że jeśli się pisze dla czytelnika, to ta liczba nie ma znaczenia? :)

A poza tym (ale nie chce mi się wchodzić w długie rozważania, zastrzegam) nie masz racji nawet w tym pierwszym, czysto literackim względzie, bo lepszy tekst zbyt skondensowany, powiedzmy - zbyt krótkie opowiadanie - niż opowiadanie rozwleczone do rozmiarów powieści. Więc i tu warto się zastanawiać i jednak zakładać sobie w oparciu o wiedzę, doświadczenie etc. pewne limity. Rzecz jasna, rozsądnie i nie w sposób niepodlegający zmianie.

Czytelnicy sięgają po książki różnej długości. Czy oceniają je po ilości stron?
Co do jakości - operujesz skrajnościami. Zbytnie skondensowanie i rozwleczenie to dwa bieguny. Dobry pisarz nie popełni ani jednego ani drugiego.
https://alicjaminicka.blogspot.com

Jak zapanować nad ilością znaków?

19
No i widzisz, znów się bawisz w erystykę :)
Bo przecież to Ty napisałaś:
Alicja Minicka pisze:W sumie chciałam powiedzieć, że zakładanie z góry ilości znaków jest bez sensu.
A ja wskazuję, że może jednak niekoniecznie :D
I ponieważ powiedziałem wszystko, co w tym temacie chciałem powiedzieć, to na tym poprzestanę.
"Hehe bez przesady. Nie wydaje mi się by komukolwiek z tego portalu udało się wydać książkę, i to jeszcze taką żeby była w sklepach." by Tomek Bordo
"Weryfikatorium to arena nie ma litości nie ma uuu nie ma" by brat_ruina;
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/ FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak

Jak zapanować nad ilością znaków?

21
Argumentów podałem kilka, tylko nie zauważyłem reakcji na nie, za to wygodnie piszesz o sprawach bez związku, typu "czytelnicy sięgają po książki różnej długości", co dla kwestii, jak autor ma podejść do wykorzystania pomysłu i zaplanowania tej ilości znaków jest kwestią na pewno nie centralną, a nie wiem, czy nie wręcz marginalną, skoro błędna polityka autorska może doprowadzić do tego, że autor napisze, ale czytelnicy nie będą mieli szansy się zapoznać.
Ale przegadywać mi się nie chce, więc z mojej strony pas :)
"Hehe bez przesady. Nie wydaje mi się by komukolwiek z tego portalu udało się wydać książkę, i to jeszcze taką żeby była w sklepach." by Tomek Bordo
"Weryfikatorium to arena nie ma litości nie ma uuu nie ma" by brat_ruina;
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/ FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak

Jak zapanować nad ilością znaków?

22
Romecki pisze: jak autor ma podejść do wykorzystania pomysłu i zaplanowania tej ilości znaków jest kwestią na pewno nie centralną, a nie wiem, czy nie wręcz marginalną, skoro błędna polityka autorska może doprowadzić do tego, że autor napisze, ale czytelnicy nie będą mieli szansy się zapoznać.
Ale przegadywać mi się nie chce, więc z mojej strony pas :)
Realizacja pomysłu to zbieranie materiałów, planowanie fabuły, postaci, proporcji, tła, rozłożenia akcentów, itp. Jeżeli komuś planowanie ilości znaków pomaga w panowaniu nad tekstem, to niech planuje. Błędna polityka autorska to kolejne hasełko. Cóż, skoro tak je lubisz... :)
https://alicjaminicka.blogspot.com

Jak zapanować nad ilością znaków?

23
Kadah, mało się znam, ale mój sposób jest taki: po napisaniu kilku pierwszych rozdziałów rozpisalam sobie mniej więcej kolejne (co ma być i co chce w nich pokazać ) i założyłam, sugerując się już tymi napisanymi, że rozdział ma mieć ok. 25k.
„Styl nie może być ozdobą. Za każdym razem, kiedy nachodzi cię ochota na pisanie jakiegoś wyjątkowo skocznego kawałka, zatrzymaj się i obejdź to miejsce szerokim łukiem. Zanim wyślesz to do druku, zamorduj wszystkie swoje kochane zwierzątka.” Arthur Quiller-Couch

FB - profil autorski

Jak zapanować nad ilością znaków?

24
Iris, dzięki, sama robiłam coś podobnego, i w powieści nie miałam z tym problemu, bo ogólnie wolę dłuższe formy. Ale opowiadania są trudniejsze, właśnie ze względu na to, że nie mogę się jakoś wstrzelić w zaplanowaną długość, tylko krążę gdzieś po orbicie.
There is no God and we are his prophets.
The Road by Cormac McCarthy

Jak zapanować nad ilością znaków?

25
Zwykle w pierwszej wersji piszę więcej niż trzeba. Potem zastanawiam się, co jest naprawdę niezbędne, a co tylko odciąga uwagę od sedna opowiadania. I tnę. W ten sposób odpada mi zwykle kilka tysiączków znaków. Staram się też redukować zbyt rozwlekłe zdania, tak by były bardziej klarowne. Zastrzegam jednak, że nie jestem autorytetem i dopiero zaczynam pisać

Jak zapanować nad ilością znaków?

26
martar pisze: Zwykle w pierwszej wersji piszę więcej niż trzeba. Potem zastanawiam się, co jest naprawdę niezbędne, a co tylko odciąga uwagę od sedna opowiadania. I tnę. W ten sposób odpada mi zwykle kilka tysiączków znaków. Staram się też redukować zbyt rozwlekłe zdania, tak by były bardziej klarowne. Zastrzegam jednak, że nie jestem autorytetem i dopiero zaczynam pisać
Ja też nie:) Ale twoja rada jest sensowna dla wszystkich. Niestety, mam taki dziwny tekst, Lovecraftowskiego bękarta, gdzie wydaje mi się, że wszystko jest ważne, bo buduje klimat. Opowiadanie ma w sumie 87k znaków, ale trudno. Widocznie dłuższa forma była mu pisana. Może przy następnym ogarnę się bardziej :)
There is no God and we are his prophets.
The Road by Cormac McCarthy
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak pisać?”