Jak zapanować nad ilością znaków?

1
Hej
Mam problem z ogarnięciem długości tekstu. Powiedzmy, że założę sobie, że będzie miało 40k znaków, bo wtedy nie jest za krótkie ani za długie. Jednak nigdy nie udaje mi się wcelować w to okienko. Poprzednia historia miała 20k znaków, ta, którą piszę teraz, ma już 71k znaków, a jeszcze go nie skończyłam. Czy człowiek uczy się z doświadczeniem celować w odpowiednią długość, czy od razu wie, że dana historia będzie wymagała tyle a tyle wyrazów, żeby ją opowiedzieć?
Bo mnie się jakoś nigdy nie udaje tego ocenić.
There is no God and we are his prophets.
The Road by Cormac McCarthy

Jak zapanować nad ilością znaków?

4
Jesteś gadułą, jak piszesz, Kadah?
Ja jestem. Czy się już nauczyłem to nie mam pewności, ale chyba trochę tak. Znajome redaktorki na początku cięły mi całe akapity i w kosmos, a to po co, a to do czego a to co wnosi. Czasem dobrze dobrane trzy słowa więcej znaczą i niż trzy akapity.
Co prawda od dawna brak mi weny i nie piszę, ale staram się o tym pamiętać i rozgadywać się oszczędnie.
Sekretarz redakcji Fahrenheita
Agencja ds. reklamy, I prawie już nie ma białych Francuzów, Psi los, Woli bogów skromni wykonawcy

Jak zapanować nad ilością znaków?

5
Kruger pisze: Czasem dobrze dobrane trzy słowa więcej znaczą i niż trzy akapity.
Co prawda od dawna brak mi weny i nie piszę, ale staram się o tym pamiętać i rozgadywać się oszczędnie.


Celna uwaga.
Niedościgłą mistrzynią zwięzłości, wymaganej w kryminale klasycznym, jest Agatha Christie. W książce " Etnolog w Mieście Grzechu" Mariusz Czubaj cytuje jeden niedługi akapit z powieści pisarki i wylicza informacje, które są w nim zawarte - podane wprost i domyślnie.
Niektóre gatunki i podgatunki padają ostatnio ofiarą bezrefleksyjnej krytyki. Dotyczy to także kryminału klasycznego, który rzekomo z automatu jest płaski, jednowymiarowy, nie ma w nim dobrze przedstawionego tła i wiarygodnych postaci. Te atrybuty, także z automatu, przypisuje się powieściom typu skandynawskiego.
Samo naśladowanie Skandynawów niczego nie implikuje. Książka każdego gatunku może być źle lub dobrze skonstruowana. Każdy pisarz powinien o tym wiedzieć. Tymczasem wśród niektórych topowych autorów nastała ostatnio moda na autopromocję, której elementem jest deprecjonowanie gatunków innych, niż uprawiany przez nich samych.
Dodam jeszcze, że Christie zadebiutowała w 1920 roku. Jej powieści nadal są wznawiane a ilości ekranizacji nie sposób policzyć. Jest ciągle na szczycie bez marketingowych zabiegów. Wystarczy samo nazwisko.

Added in 24 minutes 28 seconds:
W sumie chciałam powiedzieć, że zakładanie z góry ilości znaków jest bez sensu.
https://alicjaminicka.blogspot.com

Jak zapanować nad ilością znaków?

7
Wydaje mi się, że przyjmowanie jakiegoś limitu z góry, gdy ma się pomysł i zanim się zacznie pisać, niewiele wnosi do panowania nad tekstem. Z góry to możemy źle oceniać realizację pomysłu (przecież pomysły ewoluują w trakcie). Do panowania nad tekstem bardziej się przyda wypracowanie umiejętności oceniania, co nam napisane fragmenty (akapity, zdania) dają, co wnoszą do tekstu, czy są istotne dla fabuły czy też są tylko ładnym ale zbędnym ozdobnikiem.
Dla mnie limit się liczył tylko wtedy, gdy pisałem pod limit.
Sekretarz redakcji Fahrenheita
Agencja ds. reklamy, I prawie już nie ma białych Francuzów, Psi los, Woli bogów skromni wykonawcy

Jak zapanować nad ilością znaków?

10
Isabel pisze: Zakładanie ilości znaków nie jest bez sensu - uczy panowania nad tekstem. Nie mówiąc już o przypadkach, kiedy tekst ma z góry narzucone ograniczenia objętościowe - i to nie tylko górne limity, ale i "nie mniej niż".
Limit znaków był ograniczony przy tworzeniu antologii "Kryminalna 13" (wydawał Maciej Służyński). Przy antologiach limity mają uzasadnienie.
Nie wiem, co rozumiesz przez "panowanie nad tekstem" i dlaczego jakość utworu ma być związana z limitami znaków. A "z góry narzucone ograniczenia objętościowe" to dla mnie kuriozum. Moja wydawczyni po otrzymaniu pliku z "Bestią" od razu zaczęła narzekać, że teraz lepiej się sprzedają grubsze książki. Nie zgodziłam się na żadne narzucanie liczby znaków, ryzykując, że książki mi nie wyda. Dlatego nasze negocjacje trwały dłużej niż przy "Morderstwie w Miłowie". Niektórzy autorzy dają sobie narzucać różne dziwne warunki, które niekoniecznie skutkują dobrymi efektami.
https://alicjaminicka.blogspot.com

Jak zapanować nad ilością znaków?

12
Isabel pisze: Alicja Minicka, nigdy nie spotkałaś się z konkursem, w którym tekst miał narzuconą objętość?
Spotkałam. Nie widzę sprzeczności z tym, co napisałam poprzednio. Ponadto Kadah nie wspominała o udziału w konkursach (w których limit znaków jest zazwyczaj podany), ale raczej o realizacji własnego pomysłu. "Powiedzmy, że założę sobie, że będzie miało 40k znaków" - tak to ujęła. Może inaczej - czy uważasz, że liczba znaków mówi nam cokolwiek o jakości danego utworu?
https://alicjaminicka.blogspot.com

Jak zapanować nad ilością znaków?

13
To nie jest takie proste. Bo teoretycznie nie ma ograniczeń, jeśli się pisze dla siebie.
Praktycznie, jeśli się pisze dla czytelnika, one jednak istnieją. Jeśli się pisze opowiadanie, które chciałoby się zobaczyć na łamach "Nowej Fantastyki", można założyć, że łatwiej będzie się dostać z tekstem 40000 znaków niż 120000 :)
Jeśli się pisze książkę, to 220000 może być problemem, 400000/500000 w sam raz.
Zatem założenie sensownego limitu, w zależności od zakładanego celu, ma sens jak najbardziej :)
"Hehe bez przesady. Nie wydaje mi się by komukolwiek z tego portalu udało się wydać książkę, i to jeszcze taką żeby była w sklepach." by Tomek Bordo
"Weryfikatorium to arena nie ma litości nie ma uuu nie ma" by brat_ruina;
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/ FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak

Jak zapanować nad ilością znaków?

15
Że używasz retorycznej sztuczki :P
Bo co z tego, że nie mówi, więc niby można sobie napisać tekst dowolnej długości, kiedy jednak taka liczba ma funkcję, którą skrupulatnie pomijasz, czyli względy praktyczne? Będziemy się okłamywać, że jeśli się pisze dla czytelnika, to ta liczba nie ma znaczenia? :)

A poza tym (ale nie chce mi się wchodzić w długie rozważania, zastrzegam) nie masz racji nawet w tym pierwszym, czysto literackim względzie, bo lepszy tekst zbyt skondensowany, powiedzmy - zbyt krótkie opowiadanie - niż opowiadanie rozwleczone do rozmiarów powieści. Więc i tu warto się zastanawiać i jednak zakładać sobie w oparciu o wiedzę, doświadczenie etc. pewne limity. Rzecz jasna, rozsądnie i nie w sposób niepodlegający zmianie.
"Hehe bez przesady. Nie wydaje mi się by komukolwiek z tego portalu udało się wydać książkę, i to jeszcze taką żeby była w sklepach." by Tomek Bordo
"Weryfikatorium to arena nie ma litości nie ma uuu nie ma" by brat_ruina;
Miłek z Czarnego Lasu http://tvsfa.com/index.php/milek-z-czarnego-lasu/ FB: https://www.facebook.com/romek.pawlak
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak pisać?”

cron