Ależ walka! Co tu się wyprawia!?

61

Latest post of the previous page:

W drugiej rundzie B u mnie znów na czele.
A niby ładnie, ale jednak z błędami, i na temat eksploatowany tysiące razy.
Ostatni tekst wesoło, humorystycznie, ale bez polotu, zapomniałem zaraz po przeczytaniu (btw to biologicznie możliwe, działanie prionów, takie jak w fabule?)
B solidnie (choć słabiej niż poprzednio) a pomysł, polegający na kontynuowaniu historii z poprzedniego opowiadania, super. Koncepcja ciekawa i zdaje się być przemyślana.
Koncepcyjnie, warsztatowo, po prostu fajnie. B sporo wyżej od konkurentów.

G.
"Każdy jest sumą swoich blizn" Matthew Woodring Stover

Always cheat; always win. If you walk away, it was a fair fight. The only unfair fight is the one you lose.

Ależ walka! Co tu się wyprawia!?

62
Mnie też B podoba się najbardziej, z tym zgrabnie wprowadzonym elementem niepewności na początku, sugerującym, że historia dwojga podróżników powinna się rozwijać. Chociaż tutaj jest ona trochę pretekstowa, gdyż opowieść o wielkim trzęsieniu ziemi i zagładzie Lizbony mogłaby być najzupełniej samodzielnym tematem opowiadania, bez tej współczesnej ramy. Poza tym - plus za wyciągnięcie z niebytu szczęśliwego króla Dom Manuela.
A to opowiadanie solidne, dobrze napisane.
C - zabawne, chociaż ciut przeszarżowane. Priony nie działają chyba z szybkością wynalazków z laboratoriów KGB, więc eliminacja tego orszaku stryjów musiałaby jednak dłużej potrwać... :)
Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Ależ walka! Co tu się wyprawia!?

63
Wykrycie prionów to niestety technologia mikroskopu elektronowego, Autor tu przeholował. Ale gdyby poszedł w konwencję Lema i Bajek Robotów - byłoby fajnie.
Ostatecznie zupełnie niedaleko odnalazłem fotel oraz sens rozłożenia się w nim wygodnie Autor nieznany. Może się ujawni.
Same fakty to kupa cegieł, autor jest po to, żeby coś z nich zbudować. Dom, katedrę czy burdel, nieważne. Byle budować, a nie odnotowywać istnienie kupy. Cegieł. - by Iwar
Dupczysław Czepialski herbu orka na ugorze

Ależ walka! Co tu się wyprawia!?

64
II runda ABD trudny wybór.
Każdy tekst czymś błyszczy: A nastrojem, B wykonaniem, C dowcipem.
W każdym mam jakiś zarzut: A niedostatki w realizacji tematu, B zewnętrzność większej części fabuły, C priony.

U mnie wychodzą blisko siebie. Nie zdradzę, który wygrywa.
Sekretarz redakcji Fahrenheita
Agencja ds. reklamy, I prawie już nie ma białych Francuzów, Psi los, Woli bogów skromni wykonawcy

Ależ walka! Co tu się wyprawia!?

65
U mnie też rozrzut ocen bardzo niewielki.
Ostatecznie zupełnie niedaleko odnalazłem fotel oraz sens rozłożenia się w nim wygodnie Autor nieznany. Może się ujawni.
Same fakty to kupa cegieł, autor jest po to, żeby coś z nich zbudować. Dom, katedrę czy burdel, nieważne. Byle budować, a nie odnotowywać istnienie kupy. Cegieł. - by Iwar
Dupczysław Czepialski herbu orka na ugorze

Ależ walka! Co tu się wyprawia!?

67
Po drugiej rundzie oznajmiam: A, masz we mnie fana :) (Dopóki nie dowiem się, kim jesteś i nie ucieknę :lol: ) Stary Tato jako król w upadku - właśnie tak. Ani proste zreferowanie tematu, ani dalekie bujanie w obłokach. Nieoczywiste przełożenie, które po przeczytaniu stało się oczywiste: właśnie tak to trzeba było opowiedzieć. Trzymam kciuki A :)
Porównałem sobie ten tekst z inną doskonałą scenką rodzajową, P z bitwy 4. Tamten wydał mi się pozerski. Nie mogłem wciągnąć się w tekst, bo wciąż widziałem autora, chwalącego się: "zobacz, jaki jestem świetny w te klocki" ;) A idealnie (IMHO) dobrał formę do opowiedzenia historii rodzinnej, nie zasłaniał własnego tekstu.

B znów bardzo dobry. Zaciekawił mnie, choć nie poruszył, jak A. To że historia wychodzi poza ramy miniaturki, jest dla mnie, jak wciąż powtarzam, ogromną zaletą - przeczytałem 5k, a wyobraźnia goni, jakbym przeczytał książkę.

D: humor mnie odepchnął, wciągnęła fabuła. Z ciekawością czekałem na rozwiązanie zagadki kryminalnej :) Zarzuty wobec Prionów uważam za bezsensowne. Lorgia, Morgia, Terrenia, Pozaterrenia, ewidentnie są spoza tego świata. Skoro to jest inny świat, dlaczego trzymać się kurczowo naszego? Tamtejsze priony mogą być czymś zupełnie innym, mogą być mutacją naszych, mogą być wzmacniane magicznie albo chemicznie. Nie wiem i nie zamierzam analizować. Skoro to nie jest nasz świat, to dla mnie hasło "Prion" oznacza "coś, co robi to, co opisał autor, luźno oparte na naszych prionach" ;) Jeśli D ma polec, to dlatego, że A i B są o wiele lepsi, a nie ze względu na czepialstwo i niezrozumienie konwencji fantastycznej krytyków ;)

Przy okazji - w obronie tekstów SF&F z konkursu: w warunkach konkursu było "dowolny gatunek". A w ocenach "tekst be, bo nie lubię fantastyki". Uważam, że takie głosy oceniających łamią warunki konkursu i należałoby się zastanowić, czy uwzględniać punkty od tych osób :P
„Patrzyłem na Twoje lektury i byłem zdumiony, jaka przepaść dzieli je od Twoich shortów w Zamku i miniatur. Jeśli zechciałbyś przyjąć sugestię, to lepiej idź w kierunku tego, co piszesz, niż tego, co masz na półeczce z ulubionymi nad tapczanem.” L.P. 04.07.2020

- Uśmiecham się :)
- Tak właśnie należy zasypiać. Uśmiechnięte sny wędrują do uśmiechniętych dzieci :)

Ależ walka! Co tu się wyprawia!?

68
Eldil, ponieważ to ja zaczęłam o tych prionach, czuję się poniekąd wywołana do tablicy :P Otóż: priony są częścią NASZEGO świata i zachowują się tak, a nie inaczej (jak dokładnie, tego też chyba nie wiadomo, lecz przyjmujemy, że ich niszczące działanie rozkłada się na wiele lat). Jeżeli autor tworzy sobie świat fantasy, wykorzystując wszelkie możliwości, jakie daje "światotworzenie", to po co mu przeinaczanie tych naszych prionów? Czy dlatego, że mamy świat fantasy, warto pisać, że gdzieś tam istnieją kopalnie węgla, który jest biały, nie pali się, za to znakomicie przewodzi prąd elektryczny? Po co komuś taka wolta? A w przypadku opowiadania C: przecież autor może wymyślić substancję białkową, wypreparowaną z mózgów tych nieszczęsnych krewniaków, nazwać ją cerebros czy trementios czy jakoś tam jeszcze inaczej i sprawić, żeby dramatyczne skutki nastąpiły w ciągu miesiąca. I tyle. Nie trzeba wykonywać żadnych łamańców myślowych, że "tamte priony mogą być inne niż nasze" i wspierać się konwencją fantastyki :roll: Wystarczy zgrabna nowa nazwa.

A przy okazji - nie mąć, proszę, w kwestii ocen. Gatunek dowolny, czyli autor może ułożyć choćby poemat trzynastozgłoskowcem. Ale jeśli czytelnikowi to się nie podoba, wolno mu napisać, że wolałby parę trioletów. I obciąć parę punktów za formę.
Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Ależ walka! Co tu się wyprawia!?

70
Rubia pisze: A przy okazji - nie mąć, proszę, w kwestii ocen.
Czekaj, bo może nie rozumiem. Komuś wolno zanegować zezwoloną przez regulamin dowolność gatunkową i w OCENACH uwalić tekst bo autor w tę dowolność uwierzył... a mnie nie wolno w LUŹNYCH ROZMOWACH powiedzieć, co o tym myślę?
„Patrzyłem na Twoje lektury i byłem zdumiony, jaka przepaść dzieli je od Twoich shortów w Zamku i miniatur. Jeśli zechciałbyś przyjąć sugestię, to lepiej idź w kierunku tego, co piszesz, niż tego, co masz na półeczce z ulubionymi nad tapczanem.” L.P. 04.07.2020

- Uśmiecham się :)
- Tak właśnie należy zasypiać. Uśmiechnięte sny wędrują do uśmiechniętych dzieci :)

Ależ walka! Co tu się wyprawia!?

72
Czy ktoś zdrowy na umyśle w jakimkolwiek turnieju pójdzie ścieżką, którą jurorzy celowo uwalają? "Możesz tędy pójść. Nie masz szans na wygraną, bo przytniemy ci punkty za to, że poszedłeś własnie tędy, ale spoko, idź". To uważasz za wolność wyboru?
„Patrzyłem na Twoje lektury i byłem zdumiony, jaka przepaść dzieli je od Twoich shortów w Zamku i miniatur. Jeśli zechciałbyś przyjąć sugestię, to lepiej idź w kierunku tego, co piszesz, niż tego, co masz na półeczce z ulubionymi nad tapczanem.” L.P. 04.07.2020

- Uśmiecham się :)
- Tak właśnie należy zasypiać. Uśmiechnięte sny wędrują do uśmiechniętych dzieci :)

Ależ walka! Co tu się wyprawia!?

73
Każdy z oceniających ma prawo nie lubić pewnych gatunków. Są tacy, którzy nie lubią fantasy, inni kryminałow, jeszcze inni tekstów historycznych albo postapo, a nawet zwykły, współczesny obyczaj też ma swoich przeciwników. Są też czytelnicy, którzy te gatunki szczególnie lubią; na Wery, jak przypuszczam, rozkład jest dość przypadkowy. Nie jest to forum miłośników SF&F, chociaż w Tuwrzuciu zdarza się ich liczbowa przewaga nad innymi. Można, oczywiście, spodziewać się, że oceniający turniej wzniosą się ponad osobiste upodobania i niechęci do poszczególnych gatunków, ale jeśli nawet nie, to przecież takie obniżenie punktacji "za gatunek" może dotyczyć KAŻDEGO opowiadania. Podobnie z oceną przychylną.
Poza tym: kryterium gatunkowe pojawia się tylko w jednym miejscu ocen: tam, gdzie pod uwagę brany jest pomysł (ewentualnie, ten jeden punkt dodatkowy również może mieć jakieś znaczenie, lecz on nie musi być przyznawany). Pozostałe kryteria oceny są już niezależne od klasyfikacji gatunkowej. Czy ktoś zdrowy na umyśle będzie argumentował: błędów żadnych tu nie widzę, ale to fantasy, a nie obyczaj, więc 2 punkty, a nie 5?
Naprawdę nie widzę powodu do jakiegokolwiek dyscyplinowania oceniających, bo skutek będzie jeden: nie napiszą, za co odejmują punkty. Nie muszą tego robić.

Aha: tu nie ma stałego zespołu "jurorów". Osoba, która napisała, że nie lubi tego czy owego, może w ogóle nie oceniać tekstów następnej grupy :D Dostosowywanie się do upodobań kogoś, kto być może po raż drugi nie będzie oceniał, byłoby ze strony autora turniejowego zabiegiem zdecydowanie mało sensownym :D
Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Ależ walka! Co tu się wyprawia!?

74
Na ten przykład ja nie lubię obyczaju.

O ile w życiu obyczaj sprawdza się, jako gatunek IMO najbardziej ułatwiający dostęp do wywoływania i pokazywania emocji, o tyle w bitwie lub na konkursie dla mnie odpada. Szczególnie jeśli ktoś bierze gotowy przepis na obyczaj: "Weźmy ludzką tragedię, dajmy niespodziewane zakończenie, parę wulgaryzmów na świat i życie (kocham cię nad życie) i voila - jury u mych stóp". Przejadło mi się zwyczajnie.

Czy z automatu ocenię nisko? Nie, bowiem jeżeli pomysł i jego realizacja rzuci mnie na kolana, to nie będę miał innego wyboru, jak ocenić pozytywnie.

Równie dobrze można mieć pretensje do ludzi, że nie kupują określonego gatunku, "któren ja chcem tworzyć".
"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Lekcja życia"

Ależ walka! Co tu się wyprawia!?

75
Rubia pisze: skutek będzie jeden: nie napiszą, za co odejmują punkty. Nie muszą tego robić.
Tu najprawdopodobniej masz rację :)
Bartosh16 pisze: Czy z automatu ocenię nisko?
Tylko i wyłącznie o to mi chodzi, o ludzi, którzy z automatu oceniają nisko, niezależnie od jakości. Co mi do tego, co kto lubi?

W każdym razie powiedziałem, co o podobnych praktykach myślę. Zastanowią się, albo i nie, co mogłem, to zrobiłem :)
„Patrzyłem na Twoje lektury i byłem zdumiony, jaka przepaść dzieli je od Twoich shortów w Zamku i miniatur. Jeśli zechciałbyś przyjąć sugestię, to lepiej idź w kierunku tego, co piszesz, niż tego, co masz na półeczce z ulubionymi nad tapczanem.” L.P. 04.07.2020

- Uśmiecham się :)
- Tak właśnie należy zasypiać. Uśmiechnięte sny wędrują do uśmiechniętych dzieci :)

Ależ walka! Co tu się wyprawia!?

76
Poczytałem EFG.
Podobnie jak w przypadku ABD równiaki, trudno wybrać, ale w tym przypadku, w tej rundzie, to bardziej średniaki.
E niezły obyczaj, mnie trochę zabrakło rozwinięcia po stronie ojca, nie do końca czuję, czemu pije, od strony syna rozegrane fajnie.
F mnie przynudziło, niby fajny pomysł z nawiązaniem do klasycznej historii, ale zabrakło pazura. Końcówka miała rozbawić, ale nie bardzo wyszło.
G najbardziej mi się podobało w realizacji tematu, ale z kolei końcówka enigmatyczna i brak wykopu.
Sekretarz redakcji Fahrenheita
Agencja ds. reklamy, I prawie już nie ma białych Francuzów, Psi los, Woli bogów skromni wykonawcy

Wróć do „Turniej o Puchar Administratora 2018”