Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.

Zapach kamienia

Dział zbierający zakończone już pozostałe konkursy wewnątrzforumowe

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » sob 25 paź 2014, 11:33

Ostatni post z poprzedniej strony:

Jason pisze:czy można porównywać matkę w szpitalu do rodziny wyrżniętej czyichś oczach. Do utraty bliskich i domu, zniszczenia całego życia.

Ty przeprowadzasz gradację nieszczęścia dużego i małego! Ale świat dziecięcy nie zna zasady proporcji, dziecko tak nie umie.

Dodaję: to dlaczego często zawodzimy dzieci: bo stosujemy takie ważenie (lekce-) nieszczęścia.
Ostatnio zmieniony sob 25 paź 2014, 11:41 przez Natasza, łącznie zmieniany 1 raz.


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
Thug
Pisarz osiedlowy
Posty: 309
Rejestracja: pn 29 paź 2012, 22:24
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Thug » sob 25 paź 2014, 11:36

o dziecku w jakim wieku mówicie?


-Może jak będę dużym chłopcem, ludzie będą mnie prosić o pomoc.
-Albo żebyś się przesunął.

Awatar użytkownika
Jason
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 835
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Jason » sob 25 paź 2014, 11:37

Do tego uważam, że jest różnica między relacjonowaniem obcym traumatycznych wydarzeń z przeszłości, a przeżyciami wewnętrznymi. U dorosłych zresztą również.


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » sob 25 paź 2014, 11:45

Thug pisze:o dziecku w jakim wieku mówicie?


ja o każdym - nawet nastoletnim

"przestań histeryzować" - mówimy okrutnie, czasami ze smiechem - "za miesiąc zapomnisz o takiej >tragedii< "


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » sob 25 paź 2014, 11:57

Jason pisze:Do tego uważam, że jest różnica między relacjonowaniem obcym traumatycznych wydarzeń z przeszłości, a przeżyciami wewnętrznymi. U dorosłych zresztą również.


Rozwiniesz? :) Bo nie rozumiem


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
Thug
Pisarz osiedlowy
Posty: 309
Rejestracja: pn 29 paź 2012, 22:24
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Thug » sob 25 paź 2014, 13:10

Miałem się tu nie odzywać, ale co mi tam.
Mnie na przykład interesuje - jak Leszka - przyczyna rozrzutu ocen.

W przypadku Nataszy, powodem zapewne jest fakt, że jako dorośli mamy różne wizje dziecka. Inne obserwujemy i inaczej się zachowywaliśmy, będąc nimi. Bo dzieci są różne, będąc takie same jednocześnie.

Bystrość, prosta myśl lecz chaos wypowiedzi.

Gdyby w tekście Nataszy dziecko-narrator mówiło komuś to wszystko, opowiadanie byłby dla mnie lepsze, bo taki nijak nie pasuje mi do tego co pamiętam z własnego dzieciństwa. Zamiast tego mam wizję dziecka, na którą reaguję tak, jak na np: opowiadania o śląsku i górnikach.


-Może jak będę dużym chłopcem, ludzie będą mnie prosić o pomoc.

-Albo żebyś się przesunął.

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » sob 25 paź 2014, 16:37

W sytuacjach rozmaitych następuje zmiana percepcji „- strategia poznawcza – gdy dziecko próbuje zmienić sposób spostrzegania sytuacji bądź siebie samego, mogą pojawić się konfabulacje. Dziecko nie radząc sobie z faktami tworzy swój „lepszy” świat; innym sposobem poradzenia sobie może być regres do wcześniejszego okresu rozwojowego; podobnie metodą radzenia sobie z lękiem może być myślenie magiczne, które utrwalone może doprowadzić do powstania natręctw, gdyż dziecko łatwo utrwala wzorzec myślenia i działania, które znosi lęk i daje poczucie kontroli nad sytuacją.”

W Odczarodzieju mamy dwie strategie: ponieważ dziecko konstruuje wizję świata inaczej niż dorosły, pojawia się co, to nazwał Gorgiasz „chaosem”, a jest segmentacją i dezintegracją opowieści (przerzutność uwagi i w konsekwencji emocji) i konfabulację na kilko poziomach: świadomej zabawy, którą Misia lubi, bo tak bawiła się z Mamą (por. reakcję Mamy na Niby-Kowboja) i obronnego, lekowego przydawania światu magicznej zasady wobec sytuacji, której nie rozumie, bo Mama zniknęła.

Narracyjnie: działa zasada struktury baśni (Cudowne i pożyteczne Bettelheim)


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
gebilis
Pisarz pokoleń
Posty: 1009
Rejestracja: sob 28 sie 2010, 15:07
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: gebilis » sob 25 paź 2014, 20:18

Ciekawe - rozumiem naukowe wywody = a nie rozumiem treści Odczarodzieja - czyżbym miała syndrom małej wyobraźni jak sugeruje Natasza? :shock:
I żeby choć wywody z górnej półki odnosiły się do tego konkretnego wątku jakim jest tekst = to byłabym w pełni rada.


Jak wydam, to rzecz będzie dobra . H. Sienkiewicz

Awatar użytkownika
Jason
Akcelerator
Akcelerator
Posty: 835
Rejestracja: sob 08 mar 2014, 17:28
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: Jason » sob 25 paź 2014, 20:34

Wydaje mi się, że różnice w spojrzeniu na Odczarodzieja tkwią zbyt głęboko. Dziękuję za dyskusję, za tekst, który ją wywołał, ale w temacie tego opowiadania nie mam już do dodania nic ponad to, co już napisałem :)


ichigo ichie

Opowieść o sushi - blog kulinarny

Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3861
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Thana » ndz 26 paź 2014, 06:20

To już trochę na marginesie tekstu, bardziej jako problem ogólny:
Gdyby w tekście Nataszy dziecko-narrator mówiło komuś to wszystko, opowiadanie byłby dla mnie lepsze

Czy nie jest tak, że monologujący bohater zawsze mówi do kogoś? Do odbiorców? Do nas?

I przechodzę do następnego w kolejności misiępodobania opowiadanka. "Rysa". Bardzo podoba mi się pomysł, ale wykonanie już mniej. Za lekko, za płytko. Widać, że pomysłowi w tym limicie znaków jest za ciasno. Dość długo zastanawiałam się nad tym, co napisał Jason:
Brakuje mi też wzmianki czego dokładnie dotyczy konflikt między narratorem, a jego partnerką.

Czy właśnie tego mi brakuje? Chyba jednak nie. Nie przeszkadza mi to niedopowiedzenie, tajemnica. Na poziomie konkretów nie muszę wszystkiego wiedzieć. Kamień to kamień, jest zamknięty, nie pokazuje wszystkiego. Ale brakuje mi chyba zejścia głębiej w emocje. Co, na przykład, bohater naprawdę ma na myśli, kiedy mówi o podpaleniu kamienia? Jak wyglądałby ten ogień po drugiej stronie metafory? Trochę za łatwe jest to tłumaczenie: wolę żyć marzeniami. Pod takim tłumaczeniem siedzi zazwyczaj lęk: nie chcę znać prawdy, bo się jej boję. Nie czuję w relacji pomiędzy postaciami ciężaru kamienia. Mocniej zaakcentowany lęk mógłby nadać ten ciężar. Chyba by się dało, nawet przy tak małym limicie znaków.


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » ndz 26 paź 2014, 12:56

Thana,
Rysa jest moim zdaniem z pogranicza dwóch odbiorców (to pewnie sprawa przestawiania się na inną grupę wiekową). To "prostowanie" metafor do tłumaczących alegorii (uogólnianie) jest chyba efektem przejścia. Inna sprawa, ze Romek chyba w ogóle posługuje się (poszukuje) mówieniem przez grę synekdoch - opisy mikrokosmosu przedmiotów.
Nie limit, a precyzja słowa i znaczeń.
Bo jest w opowiadaniu cała i skończona historia - dynamiczna i celowa - kamień toczy się w wstecz, ale nie jest retardacją. Tworzy czas teraźniejszy - ba! stwarza ten czas dzięki rysie w kamieniu. To nie rezygnacja czy lęk - to pogodny Epikur z prawem konieczności tkwiącym w Tajemnicy.
Kamień tylko jest narzędziem poznania wolności w wymiarze indywidualnym. Wolność jest DECYZJĄ , niczym więcej.


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3861
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Thana » pn 27 paź 2014, 08:53

Kamień tylko jest narzędziem poznania wolności w wymiarze indywidualnym. Wolność jest DECYZJĄ , niczym więcej.

No to równie dobrze mógłby ten kamień być pestką ukrytą w śliwce albo zamkniętym pudełeczkiem z grzechoczącym czymś w środku. Kotem pół-martwym, pół-żywym. A to jednak, w założeniu, kamień miał być. Jeśli kamień swą lekkością zaprzecza istocie kamieniowatości, to już jest podpowiedź. I już ten wybór, ta decyzja taka się robi szachrajska troszkę. Bo jak lekki, to już bardziej nie-kamień, niż kamień. Dlatego jakoś mi to wszystko za lekkie jest - tam, po drugiej stronie metafory, w relacji tych dwojga, w emocjach bohatera.


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » pn 27 paź 2014, 08:56

Thana pisze:No to równie dobrze mógłby ten kamień być pestką ukrytą w śliwce albo zamkniętym pudełeczkiem z grzechoczącym czymś w środku. Kotem pół-martwym, pół-żywym.


Nie! Bo jego pochodzenie jest inne - naturalne! Był przed czasem indywidualnym !

Rysa. Słaby punkt.
Bryłka była niemal czarna, wielkości orzecha włoskiego, owalna i – zagadkowa. Przez środek biegła niewielka szrama, jakby morze zbyt mocno rzucało bursztynem, chcąc go przepołowić, zniszczyć, w staccato fal uderzających o brzeg zmielić na okruchy pozbawione tożsamości.


to jakby przed-historia (motyw morza Epikura -
Staraj się oswoić z myślą, że śmierć jest dla nas niczym, albowiem wszelkie dobro i zło wiąże się z czuciem; a śmierć jest niczym innym, jak właśnie całkowitym pozbawieniem czucia. Przeto owo niezbite przeświadczenie, że śmierć jest dla nas niczym, sprawia, że lepiej doceniamy śmiertelny żywot, a przy tym nie dodaje bezkresnego czasu, lecz wybija nam z głowy pragnienie nieśmiertelności. W istocie bowiem nie ma nic strasznego w życiu dla tego, kto sobie dobrze uświadomił, że przestać żyć nie jest niczym strasznym. Głupcem jest atoli ten, kto mówi, że lękamy się śmierci nie dlatego, że sprawia nam ból, gdy nadejdzie, lecz że trapi nas jej oczekiwanie
.)
Ostatnio zmieniony pn 27 paź 2014, 09:09 przez Natasza, łącznie zmieniany 1 raz.


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3861
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Thana » pn 27 paź 2014, 09:08

I tam, pestka w śliwce też jest naturalna. I kot takoż. Nie chodzi o pochodzenie. Chodzi o to, że kamień jest nie dość kamienisty. Część jego istoty - zamknięcie - tutaj mamy, mamy też cechę dodaną, choć niekonieczną - kolor czarny. I jest rysa. Ale nie ma ciężaru. I to stanowi pewną wskazówkę. A jeśli jest wskazówka, to wyjście z dylematu jest odrobinę "podpowiedziane" przez rekwizyt.


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
Natasza
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 5467
Rejestracja: śr 31 sie 2011, 21:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Postautor: Natasza » pn 27 paź 2014, 09:14

J
Thana pisze: Chodzi o to, że kamień jest nie dość kamienisty. Część jego istoty - zamknięcie - tutaj mamy, mamy też cechę dodaną, choć niekonieczną - kolor czarny.


Kamienistość kamienia u Romka jest tezą, może nawet paradygmatem.


Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 3861
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Postautor: Thana » pn 27 paź 2014, 09:22

Natasza pisze:Kamienistość kamienia u Romka jest tezą, może nawet paradygmatem.

Skąd to wiesz? Gdzie to jest napisane po drugiej stronie metafory?


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka


Wróć do „Konkursy różne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości