Który wiersz?

Patrzy
Liczba głosów: 1 (17%)
Ceremonie
Liczba głosów: 5 (83%)
Liczba głosów: 6

Turniej Poetycki Dam w Dresach, Różowych Boa i Kapeluszach

1
Wiersz I

Patrzy

Och, może to prawda,
że widać więcej zza firanki.
Sąsiadka podgląda mnie stale,
gdy tańczę
naga przed tobą.
Ty siedzisz w luźnej pozie przy stole,
ty mnie zbywasz, niechętnym ruchem ręki.
Ona wie wszystko.
Tajemnice kolekcjonuje jak bibeloty.
Ja mam dla ciebie tylko boa z piór,
różanych jak szminka, jak wnętrze mnie.
Ja mam dla siebie tylko dres,
szary jak dym, jak poniedziałek
w zatłoczonym tramwaju.


Mówisz, nie patrząc na mnie,
witasz z obojętnym uśmiechem
przypadkowego spotkania.
Byliśmy umówieni, ale to nic.
Zapomniałeś kapelusza, a ja nie włożę dziś szpilek.
Owinę się w tiul.
Polecę - będę gwiazdą.
W przerażonym spojrzeniu sąsiadki,
gazecianych nagłówkach,
śmiechu porcelanowych kotów.


Cały szum, boa z piór,
biała noc, luster błysk,
gorzki płacz...
To nie wystarczy.
Wszelki grzech,
wspomnień blef,
powiedzonek trzy po trzy...
a sąsiadka, ciągle patrzy.


Wiersz II

Ceremonie

tego pewnego dnia
nie róbmy ceremonii
po prostu pochowaj mnie w sobie

to nic jeśli zrobi się ciemno
w kapeluszu ukryłam księżyc
i rozsrebrzył mi włosy
jakoś tam trafię

chcesz
założę boa
frędzelki i piórka złagodzą banał
wszystkich księżyców z cudzych wierszy
poezja wypchanych kolan
to za mało
na zdziwienie byle jaką symetrią

to nic że odejdę
niedaleko przecież niespieszne
w kapeluszu, różowym boa i w dresie
na dno ciebie niby na spacer

bez pożegnalnych ceremonii

2
Zapraszamy jury na skromny poczęstunek... Homary świeżutkie :D
Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)

3
Obrazek
gosia

„Szczęście nie polega na tym, że możesz robić, co chcesz, ale na tym, że chcesz tego, co robisz.” (Lew Tołstoj).

Obrazek

4
Phi! - Smoke chrząknął jakoś wyniośle. - Bufet tylko dla żiri, phi, idę więc do Gribojedowa. Archibald Archibaldowicz zdradził mi, że dziś będzie w karcie sandacz au naturel. Palce lizać!
;)

5
Szanowni jurorzy...
Bigosik staropolski?

W kociołkach bigos grzano; w słowach wydać trudno
Bigosu smak przedziwny, kolor i woń cudną;
Słów tylko brzęk usłyszy i rymów porządek,
Ale treści ich miejski nie pojmie żołądek.
Aby cenić litewskie pieśni i potrawy,
Trzeba mieć zdrowie, na wsi żyć, wracać z obławy.

Przecież i bez tych przypraw potrawą nie lada
Jest bigos, bo się z jarzyn dobrych sztucznie składa.
Bierze się doń siekana, kwaszona kapusta,
Która, wedle przysłowia, sama idzie w usta;
Zamknięta w kotle, łonem wilgotnem okrywa
Wyszukanego cząstki najlepsze mięsiwa;
I praży się, aż ogień wszystkie z niej wyciśnie
Soki żywne, aż z brzegów naczynia war pryśnie
I powietrze dokoła zionie aromatem.
Granice mego języka bedeuten die Grenzen meiner Welt.(Wittgenstein w połowie rozumiany)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Sylwestrowy Turniej Poetycki”