Hyde Park Poetycki

Obrazek
Hyde park poetycki.

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Gra
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 1812
Rejestracja: ndz 18 sty 2009, 21:59
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Themiddleofnowhere
Płeć: Kobieta

Hyde Park Poetycki

Postautor: Gra » pn 15 cze 2009, 12:12

Proszę, piszcie tutaj, gdy zaczynacie off-topić i czujecie, że cudzy wiersz, to nie miejsce na wylewanie żalów egzystencjalnych. Przenoście wątki wątpliwe, dyskutujcie o sprawach nie mniej ważnych.


'ad maiora natus sum'
'Infinita aestimatio est libertatis' HETEROKROMIA IRIDUM

'An Ye Harm None, Do What Ye Will' Wiccan Rede
-------------------------------------------------------
http://g.sheetmusicplus.com/Look-Inside ... 172366.jpg

Awatar użytkownika
Atreus
Pisarz osiedlowy
Posty: 216
Rejestracja: pn 10 mar 2008, 17:34
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Z pasji ;)
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Atreus » pn 15 cze 2009, 14:59

Baaaaardzo się cieszę że taki dział powstał :D No to bierzemy się do roboty==> zaśmiecania tego offtopwiska :P :P


"Stąpaj ostrożnie,

Stąpasz po marzeniach..."

Awatar użytkownika
W.
Pisarz osiedlowy
Posty: 309
Rejestracja: czw 16 kwie 2009, 19:31
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: W. » wt 16 cze 2009, 00:46

Więc ja zacznę dysputę poruszaną już kilka razy, ale w nieprzeznaczonych do tego miejscach. Więc Bóg/bóg w poezji - czy warto? Czy na "boga" winni chrześcijanie unosić głos i parskać obrażeni?

Otóż moje zdanie brzmi - "duże nie". I to czy jestem katolikiem, sceptykiem, czy ateistą niewiele zmienia. Bądźmy tolerancyjni zarówno do odmiennych wyznań jak i do niewiary całkowitej. Oczywiście w granicach rozsądku. A to że ktoś pisze nawet celowo imię chrześcijańskiego "Boga" z małej litery to ma stanowić obrazę? Także odpowiadam nie, ponieważ ktoś po prostu go nie uznaje. Nie uznaje jego prymatu i tym samym jego wielkości, no nazwijmy to hegemonią dla jasnego porównania. Ale to nie musi być obraźliwe. Co najmniej niesmaczna zaś jest nagonka na takowy proceder. Nagonka nie jako "na błąd" , lecz jako "na pogląd". Piszę oczywiście przez pryzmat dyskusji toczonych na WM, nie mówię, że jeśli jakiś obraźliwy epitet zostanie zestawiony z "Bogiem" to jest to chwalebne, bo rzecz jasna nie jest.

Alternatywnym wytłumaczeniem "boga" jest oczywiście mówienie o bożkach, bóstwach et cetera. To raczej zrozumiałe jest dla wszystkich i wątpię, że ktoś mógłby mieć zastrzeżenia do powyższego zastosowania.

Słowem zakończenia według mnie podchodzenie do tematu w sposób opisany na początku wypowiedzi zakrawa, jeśli nie na mgliste objawy fanatyzmu to na jakąś mentalną demencję z całym szacunkiem. Może trochę hiperbolizuję, ale takowe pretensje a la strażnik wiary, są dla mnie nieco pretensjonalne i tchną histerią.

Dyskutujmy tedy.


"Życie nas mija i patrzy ze śmiechem,

Jak nad zagadką stoimy bezradnie,

Jak złotą piłką bawimy się grzechem,

Czas przeklinając, co sny nasze kradnie."

Awatar użytkownika
Atreus
Pisarz osiedlowy
Posty: 216
Rejestracja: pn 10 mar 2008, 17:34
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Z pasji ;)
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Atreus » wt 16 cze 2009, 00:54

A ja natomiast proponuję nie poruszać tego tematu z kilku powodów:

1. Ponieważ jest to temat niezwykle delikatny i nawet niechcący można kogoś zrazić. 2. Jest to osobista sprawa każdego człowieka i nie ma co w to ingerować.

3. (Tu już odnosząc się do wypowiedzi W.) Nie chodzi o histeryzowanie, czy nadwrażliwość na punkcie religii. Chodzi o to, że w podstawach kultury jest wpisany szacunek dla np. wyznawców innej religii niż twoja (albo jej nie ma). Stąd też biorą się właśnie postulaty pisania (kiedy akurat Jego masz na myśli) Boga z dużej litery. Nie przez to że ktoś jest nadwrażliwy i histeryzuje ale przez pryzmat pewnego szacunku dla wartości drugiego człowieka. :) Dyskutujmy dalej ;)


"Stąpaj ostrożnie,

Stąpasz po marzeniach..."

Awatar użytkownika
VV
Umysł pisarza
Posty: 843
Rejestracja: wt 11 wrz 2007, 00:11
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: ze wsi
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Postautor: VV » wt 16 cze 2009, 00:59

Po co w ogóle w poezji wielkie litery? Albo inaczej - po cóż one w języku?

(ja tylko pytam!)


- Nie skazują małych dziewczynek na krzesło elektryczne, prawda?
- Jak to nie? Mają tam takie małe niebieskie krzesełka dla małych chłopców... i takie małe różowe dla dziewczynek.

Awatar użytkownika
Carceris
Pisarz domowy
Posty: 61
Rejestracja: ndz 22 mar 2009, 10:04
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Postautor: Carceris » wt 16 cze 2009, 08:24

Z całą premedytacją napiszę bóg! Z całą premedytacją napiszę jezus chrystus!

I co się rozpoczyna? Powolny proces delikatnego kamieniowania, z każdym kolejnym powtórzeniem tych karygodnych według katolików słów zbliżamy się do ukrzyżowania.

I tu nasuwa mi się pytanie. A za co zabili zbawiciela? RÓWNIEŻ ZA SŁOWA! Za nazwanie siebie Królem. Za strach przed tym, że ktoś może zburzyć ich mentalny spokój wniesieniem nowych zasad, morali.



Czy naprawdę tak ważne jest dla Was to, czy literka, którą zaczynacie imię Waszego Pana jest duża czy mała? W czasie, w którym będziecie komuś tłumaczyć tą jakże subtelną różnicę i nakazywać mu to zmienić, zdążylibyście oddać się chwili zadumy w modlitwie.

Gdzie więc sens tych sporów...?



Awatar użytkownika
Gra
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 1812
Rejestracja: ndz 18 sty 2009, 21:59
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Themiddleofnowhere
Płeć: Kobieta

Postautor: Gra » wt 16 cze 2009, 10:33

[ Dodano: Wto 16 Cze, 2009 ]

W. said:
Może trochę hiperbolizuję
i
pretensje a la strażnik wiary, są dla mnie nieco pretensjonalne i tchną histerią


Atreus said:
Jest to osobista sprawa każdego człowieka i nie ma co w to ingerować.


Carceris said:
ktoś może zburzyć ich mentalny spokój wniesieniem nowych zasad, morali.




podsumuję część powyższą: każdy fanatyzm prowadzi do klęski, każde ograniczenie wolności jednostki, obraca się - prędzej lub później - przeciwko ogranicznikom.

Człowiek sam sobie nadaje ramy.

Nawet rodzice, tak naprawdę, nie mają żadnej mocy narzucania woli. Mogą służyć i wychowywać WYŁĄCZNIE przykładem. To, czy przykład będzie nauką, zależy od dziecka.



Wiara jest sprawą osobistą. To, w co wierzymy zależy od nas i nikt nas nie zmusi by uwierzyć. Z dużej litery, czy z małej, to jak zastanawiać się nad "fi" "calówki". I tak zabija w cierpieniu. Ani Bóg, ani bóg nie cierpi z powodu litery. Cierpi fanatyk.

Ale dlaczego JA mam mu współczuć, skoro cierpi, bo lubi? Czy mam współczuć każdemu masochiście?

I co to ma wspólnego z poezją? Czemu nie mogę pisać tego, co czuję? Z powodu cierpień fanatyka? Zdradzonej żony? Kompleksów?

Wybaczcie.

Będę pisać co chcę, kiedy chcę, jak chcę. Najwyżej zginę za przekonania. Nie pierwsza, nie ostatnia. Za to prawdziwa do bólu i swoja własna.

Od tego jest literatura, żeby przekazywać emocje twórcy. Od tego jest sztuka. Jeśli będziemy patrzec na ograniczenia, nigdy niczego nie opublikujemy. Zawsze bowiem ktoś się z nami nie zgodzi i poczuje się "osobiście urażony".


'ad maiora natus sum'

'Infinita aestimatio est libertatis' HETEROKROMIA IRIDUM



'An Ye Harm None, Do What Ye Will' Wiccan Rede

-------------------------------------------------------

http://g.sheetmusicplus.com/Look-Inside ... 172366.jpg

Awatar użytkownika
W.
Pisarz osiedlowy
Posty: 309
Rejestracja: czw 16 kwie 2009, 19:31
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Postautor: W. » wt 16 cze 2009, 14:51

Paradoks.



1. Ponieważ jest to temat niezwykle delikatny i nawet niechcący można kogoś zrazić. 2. Jest to osobista sprawa każdego człowieka i nie ma co w to ingerować.




To czemu widać ingerencję wierzących w "religijność" niewierzących? Delikatne tematy trzeba poruszać i nie wolno się ich bać. Tak opadają żelazne kurtyny i całuny niewiedzy moim zdaniem. No i nie taki diabeł straszny jak go malują. Zresztą jest to (i zostanie mam nadzieję) w pełni kulturalna dyskusja i nikt bez powodu nie będzie tu obrażał dogmatów wiary, czy absolutów. Ale trzeba takie sprawy wyjaśnić/przedyskutować, żeby później zamiast poetyfikacji pod utworem nie znalazł się jeden wielki offtop. Jak widzisz Atreus owa dyskusja jest bardzo lukratywna.

Więc chyba "tabu" jest warte przełamania?



Wybaczcie chaos. A pod postem Gry zgodzę się. Fanatyzm jest destruktywny w każdej postaci i w końcu prowadzi do nieprzyjemnych skutków. Oczywiście nie mówimy tu o fanatyzmie rodem z hiszpańskiej inkwizycji, ale taka ślepa obrona bez konstruktywnych i rozsądnych argumentów jest obroną, jeśli nie bezsensowną to przynajmniej nieefektywną( i z poświęceniem nie ma to nic wspólnego).
Ostatnio zmieniony wt 16 cze 2009, 15:11 przez W., łącznie zmieniany 1 raz.


"Życie nas mija i patrzy ze śmiechem,



Jak nad zagadką stoimy bezradnie,



Jak złotą piłką bawimy się grzechem,



Czas przeklinając, co sny nasze kradnie."

Awatar użytkownika
Atreus
Pisarz osiedlowy
Posty: 216
Rejestracja: pn 10 mar 2008, 17:34
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Z pasji ;)
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Atreus » wt 16 cze 2009, 16:49

Proponuję w tej chwili wytłumaczyć co rozmówcy mają na myśli pod pojęciem fanatyk ;) Czy człowieka, który czuje się urażony jeśli ktoś napisze Bóg z małej literki? Wiecie, dla przykładu podam, że gdy dziś obraźliwie nazywa się kogoś "dewotą", w języku łacińskim skąd wzięło się określenie oznacza ono pobożność. Nic więcej. I nie miałem na myśli żadnego "współczucia dla fanatyków" tylko zwykły szacunek dla pewnych podstaw naszego kręgu kulturowego (nie wmawiajcie mi że nie jest nią religia bo zbyt długo studiuję żeby pewnych rzeczy nie wiedzieć)
Ostatnio zmieniony wt 16 cze 2009, 17:44 przez Atreus, łącznie zmieniany 1 raz.


"Stąpaj ostrożnie,

Stąpasz po marzeniach..."

Awatar użytkownika
Gra
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 1812
Rejestracja: ndz 18 sty 2009, 21:59
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Themiddleofnowhere
Płeć: Kobieta

Postautor: Gra » wt 16 cze 2009, 17:50

co rozmówcy mają na myśli pod pojęciem fanatyk
rozmówcy, czyli Gra, która o tym pisała, nie pisała o fanatyźmie religijnym, a fanatyźmie w jakiejkolwiek dziedzinie. Definicja fanatyzmu za Encyklopedią WIEM:
Fanatyzm (od łacińskiego "natchniony', "zagorzały"), zjawisko społeczne i postawa społeczna (religijna, ideologiczna, polityczna) przejawiające się w ślepiej wierze w przyjęte poglądy religijne, społeczne, polityczne. Fanatyzm charakteryzuje się skrajną nietolerancją wobec przedstawicieli innych ideologii, religii, poglądów społecznych czy politycznych. Przeciwieństwem fanatyzmu jest tolerancja.


i za Wikipedią:
Fanatyzm (łac. fanaticus - zagorzały, szalony) – postawa oraz zjawisko społeczne polegające na ślepej i bezkrytycznej wierze w słuszność jakichś poglądów politycznych, religijnych lub społecznych. Przejawem fanatyzmu jest skrajna nietolerancja wobec przedstawicieli odmiennych poglądów.

(...)

Różnica między fanem a fanatykiem jest taka, iż pomimo ogromnego zainteresowania daną sprawą, zachowanie fanatyka pogwałca normy społeczne, a fana - nie.




Normą społeczną jest wolność jednostki. Nikt nie ma prawa zwracać mi uwagi z jakiej litery powinnam pisać bóg.

Nie ważne z jakiego kręgu kulturowego jesteśmy. Gra jest z innego kręgu. Kulturalnego.


'ad maiora natus sum'

'Infinita aestimatio est libertatis' HETEROKROMIA IRIDUM



'An Ye Harm None, Do What Ye Will' Wiccan Rede

-------------------------------------------------------

http://g.sheetmusicplus.com/Look-Inside ... 172366.jpg

Awatar użytkownika
Arrianna
Pisarz pokoleń
Posty: 1159
Rejestracja: pt 02 maja 2008, 17:03
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: z Ciemności
Płeć: Kobieta

Postautor: Arrianna » wt 16 cze 2009, 17:57

A czemu fanatyzm. Kwestia jest czysto nazwowa O_o

Bóg - to nazwa własna boga jedynego w chrześcijaństwie <była sobie taka sekta, z dużej przez szacunek i przez to, że przez wieki zyskało to słowo znaczenie podobne do imienia>

bóg - nazwa istoty wyższej byle jakiej, byle wyższej (190 cm wystarczy)

Jezusa to raczej z dużej, bo to imię :p



To jak napiszemy bóg determinuje znaczenie które się kryje za słowem. Jeśli piszesz bóg w znaczeniu bóg i ktoś ci wypomina, że powinno być z dużej (a ty celowo napisałeś z małej bo taki miałeś zamiar i ogólnie przecież tak ma być) to jaki jest sens się kłócić z ignorantem, który takich podstawowych rzeczy nie pojmuje.

Żyjemy w kraju chrześcijańskim ale jeszcze chyba jeszcze nasi kochani wyznawcy nie mają nazwy "bóg" na własność.


"It is perfectly monstrous the way people go about, nowadays, saying things against one behind one's back that are absolutely and entirely true."

"It is only fair to tell you frankly that I am fearfully extravagant."
O. Wilde

(\__/)
(O.o )
(> < ) This is Bunny. Copy Bunny into your signature help him take over the world.

Awatar użytkownika
Gra
Zasłużony
Zasłużony
Posty: 1812
Rejestracja: ndz 18 sty 2009, 21:59
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Themiddleofnowhere
Płeć: Kobieta

Postautor: Gra » wt 16 cze 2009, 18:04

100% true, Arri.



Wątek hyde park poetycki może też dotyczyć innych spraw oczywiście, do czego serdecznie nawołuję :-)


'ad maiora natus sum'

'Infinita aestimatio est libertatis' HETEROKROMIA IRIDUM



'An Ye Harm None, Do What Ye Will' Wiccan Rede

-------------------------------------------------------

http://g.sheetmusicplus.com/Look-Inside ... 172366.jpg

Awatar użytkownika
Pika
Dusza pisarza
Posty: 465
Rejestracja: czw 16 paź 2008, 19:57
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: bo bym cię zjadła...
Płeć: Kobieta

Postautor: Pika » wt 16 cze 2009, 18:06

tylko zwykły szacunek dla pewnych podstaw naszego kręgu kulturowego


Szacunek dla zasad etc. nie ma tu nic do rzeczy. To, czy ktoś zapisuje "boga" małą, czy wielką literą określa tylko tyle, jakiego "boga" ma na myśli.



Nie zapiszę "boga" wielką literą, jeśli nie mam na myśli imienia bóstwa chrześcijańskiego. I tyle.



A różne wezwania w stylu "O! Boże!" wcale do tego bytu odnosić się nie muszą. Mogą być pustą formą, tak jak inne tego typu i z tego właśnie względu nie uważam, że zaczynanie tego kłopotliwego słowa na "b" wielką literą jest obligatoryjne.



A tak całkiem w oderwaniu:

Nie możemy komuś wypominać kwestii jego przekonań. Nie potrafimy "wejść" w cudzą głowę i z góry zakładać, że są tego samego wyznania, co my. I dlatego też pisowni słowa "bóg" NIE MAMY PRAWA się czepiać. Taka jest prawda. Jeśli ktoś sądzi inaczej, to wykazuje wszelkie cechy charakteryzujące osoby, które dla uproszczenia nazwać można ignorantami.


"To, co poczwarka nazywa końcem świata, reszta świata nazywa motylem." Lao-Cy, Księga Drogi i Cnoty

"Litterae non erubescunt." Cyceron

Awatar użytkownika
Atreus
Pisarz osiedlowy
Posty: 216
Rejestracja: pn 10 mar 2008, 17:34
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Z pasji ;)
Płeć: Mężczyzna

Postautor: Atreus » wt 16 cze 2009, 18:16

Jeśli ktoś sądzi inaczej, to wykazuje wszelkie cechy charakteryzujące osoby, które dla uproszczenia nazwać można ignorantami.
A czy to nie jest uproszczeniem droga Piko ?



Ja osobiście uważam mimo to, że gdyby podejść do tego etymologicznie to raczej innego boga niż chrześcijańskiego nie miały na myśli osoby, które zaczęły tego zwrotu używać. Całkowicie od etymologi odejść się chyba nie da :) Ale mogę się mylić. Człowiek uczy się całe życie a takie dyskusje, o ile prowadzone z pełną kulturą, ubogacają człowieka :)



Pozdrawiam serdecznie :)



P. S.

Cieszę się, że wychodzi nam z tego całkiem zgrabna dyskusja :)


"Stąpaj ostrożnie,

Stąpasz po marzeniach..."

Awatar użytkownika
Pika
Dusza pisarza
Posty: 465
Rejestracja: czw 16 paź 2008, 19:57
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: bo bym cię zjadła...
Płeć: Kobieta

Postautor: Pika » wt 16 cze 2009, 18:19

A czy to nie jest uproszczeniem droga Piko?




Bynajmniej. Bo to podsumowanie odnosiło się do ostatniej części (akapitu) mojej wypowiedzi :D A z tym dyskutować się raczej nie da :D


"To, co poczwarka nazywa końcem świata, reszta świata nazywa motylem." Lao-Cy, Księga Drogi i Cnoty

"Litterae non erubescunt." Cyceron


Wróć do „Hyde park poetycki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość