Obrazek
    :arrow: Zasady konkursu 18+

  • duży słoik miodu porzeczkowego do wygrania!
  • na opowiadania z wątkiem erotycznym czekamy do 22 sierpnia

Widok przez okno

Obrazek
Proza poetycka.

Moderatorzy: Weryfikator, Poetyfikator, Moderator, Zaufani przyjaciele

Awatar użytkownika
Medea33
Pisarz domowy
Posty: 120
Rejestracja: ndz 06 paź 2019, 13:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Kobieta

Widok przez okno

Postautor: Medea33 » pt 26 cze 2020, 15:29

Widok przez okno - Druga część tryptyku „Przejścia”
---------------------------------------------------------------------
Pozamykałam wszystkie drzwi i okna. Nikt już mi …

Za dużo rzeczy
Poddasze. Puste. Dopiero co remontowane, jeszcze pachnie farbą. Tu miała…
Nieważne.

Ściągam materac. Patrzę w sufit.
Na ścianach zmierzch maluje oknami wzory. Każdą pojedynczą deskę.

Patrzę.

Nie rusza się. Istnieje.
Światło, czasem żółte, świetliste, gdy wpadnie resztka słońca, ale częściej szare, zimne. Tak ma być.

Istnieje.

Czasu nie ma. To kłamstwo. Czas stoi w miejscu.
To tylko cienie posuwają się ukradkiem, milimetr po milimetrze, niezauważalnie, podstępnie, po deskach,
jak łodygi bluszczu, albo winorośli za oknem, takie delikatne, prawie przeźroczyste, ale jak już złapią…

Ból odbiera oddech.

Mała, cieplutka i ufna rączka, trzyma

mocno.

Ból

Lodowa ściana ognia

Już nie mogę.

Wyję

do księżyca, do chmur, do ścian

wyję

To wycie jest zawsze. Odwieczne. Pierwotne

Jedna nuta

bólu.

Mnie tu nie ma

Mnie, nie ma

Tylko wycie

I łzy

Moja malutka.


Błagam o śmierć.


Dream dancer

„Od momentu, kiedy wziąłem twoją książkę do ręki, do momentu, kiedy ją odłożyłem, tarzałem się ze śmiechu. Zamierzam ją kiedyś przeczytać."
Groucho Marx,
"Im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej tam Prosiaczka nie było."

Awatar użytkownika
Thana
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 4101
Rejestracja: pt 26 cze 2009, 17:13
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Kobieta

Widok przez okno

Postautor: Thana » pt 26 cze 2020, 20:14

No i jak tu powiedzieć: lubię Twoje pisanie? Jak coś takiego powiedzieć, gdy piszesz takie rzeczy, że chce się szybko zapomnieć, udać, że się nie czytało, nie widziało, nie zamarło nad tym, co się przeczytało? Się zamarło. Się zadrżało. Się by wolało zapomnieć. Czyli napisane nieźle. Kilka rzeczy zgrzyta, ale aż głupio poprawiać. Spróbuję jednak.

Medea33 pisze:Source of the post Na ścianach zmierzch maluje oknami wzory.

Maluje oknami? Malować czymś, to jak wziąć coś zamiast pędzla. A okno mi się nijak ma do pędzla.

Medea33 pisze:Source of the post Światło, czasem żółte, świetliste, gdy wpadnie resztka słońca, ale częściej szare, zimne.

Światło świetliste - nie brzmi to dobrze. Potrzebne jest jakieś inne słowo, które odda ten sens.

A dalej wydaje mi się, że jest za dużo powiedziane. Tu, w momencie utraty oddechu, im mniej słów, tym lepiej. Zaznaczam, co wydaje mi się niekonieczne:

Ból odbiera oddech.

Mała, cieplutka i ufna rączka, trzyma

mocno.

Ból

Lodowa ściana ognia
(Tu bym jednak zdecydowała się na jedno: albo lodowa ściana, albo ściana ognia. Bo tak, to ten ogień i lód osłabiają się nawzajem, zamiast wzmacniać.

Już nie mogę.

Wyję

do księżyca, do chmur, do ścian

wyję

To wycie jest zawsze. Odwieczne. Pierwotne

Jedna nuta

bólu.

Mnie tu nie ma

Mnie, nie ma

Tylko wycie

I łzy

Moja malutka.


Błagam o śmierć.


Nie, nie lubię Twojego pisania. Nie lubię, bo jest skuteczne. Przekazuje to, co przekazać powinno, czyli jest dobrym pisaniem. A ponieważ jest dobre, to lubię Twoje pisanie. No i nie wiem... Albo wiem! Będę Cię czytać jednym okiem, a drugie będę mocno zamykać. ;)


Oczywiście nieunikniona metafora, węgorz lub gwiazda, oczywiście czepianie się obrazu, oczywiście fikcja ergo spokój bibliotek i foteli; cóż chcesz, inaczej nie można zostać maharadżą Dżajpur, ławicą węgorzy, człowiekiem wznoszącym twarz ku przepastnej rudowłosej nocy.
Julio Cortázar: Proza z obserwatorium

Ryju malowany spróbuj nazwać nienazwane - Lech Janerka

Awatar użytkownika
Feder9
Pisarz osiedlowy
Posty: 252
Rejestracja: pn 23 gru 2019, 16:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Widok przez okno

Postautor: Feder9 » pt 26 cze 2020, 20:46

Całość, w zapisie męczy, ale frazy świetne
Medea33 pisze:Source of the post Ściągam materac. Patrzę w sufit.
Na ścianach zmierzch maluje oknami wzory. Każdą pojedynczą deskę.

np. ta, ogólnie tak rozciągnięte uważam za eksperyment, udany, tylko do miniatury, lub przerwy w większej formie, ( muzyka synkop ), takie perełki to odskocznia od patetycznych i epickich opisów.


Prawo czy miłosierdzie, mądry wybierze to drugie wypełniając to pierwsze.

Awatar użytkownika
Medea33
Pisarz domowy
Posty: 120
Rejestracja: ndz 06 paź 2019, 13:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: Kobieta

Widok przez okno

Postautor: Medea33 » pt 26 cze 2020, 22:03

Thana, Wielkie dzięki za wizytę i za dobre słowa.
I za pochylenie się nad tym tekstem ;)
Thana pisze:Medea33 pisze:
Source of the post Na ścianach zmierzch maluje oknami wzory.

Maluje oknami? Malować czymś, to jak wziąć coś zamiast pędzla. A okno mi się nijak ma do pędzla.

Mam tu taki obrazek – niski strych, a w jego szczycie małe okna bliźniaki. Światło wpadające przez te wąskie otwory odbija się na ścianie odtwarzając kształt tych okien. W dodatku te „odbicia” padają na nierówną ścianę z desek co dodaje im „głębi”. To chyba można by nazwać „malowaniem”
Thana pisze:Medea33 pisze:
Source of the post Światło, czasem żółte, świetliste, gdy wpadnie resztka słońca, ale częściej szare, zimne.

Światło świetliste - nie brzmi to dobrze. Potrzebne jest jakieś inne słowo, które odda ten sens.

- Zgadzam się, ale jedyne co mi przychodzi na myśl to – wesołe, rozświetlone, rozedrgane, a to już zupełnie nie to
Thana pisze:A dalej wydaje mi się, że jest za dużo powiedziane. Tu, w momencie utraty oddechu, im mniej słów, tym lepiej.

- racja, też o tym myślałam, ale chyba nie da rady:
Thana pisze:Mała, cieplutka i ufna rączka, trzyma

mocno.

Ból

Lodowa ściana ognia

- najpierw na wspomnienie pojawia się tylko ból, który w chwilę potem rozrasta się w tę nie do przebycia ścianę ognia
Thana pisze: Lodowa ściana ognia
(Tu bym jednak zdecydowała się na jedno: albo lodowa ściana, albo ściana ognia. Bo tak, to ten ogień i lód osłabiają się nawzajem, zamiast wzmacniać.

- tak, jeśli wziąć je jako żywioły – ogień gorący a lód zimny. Ale mi chodziło też o ich fizyczność. Lodowa ściana – stała, nie do przebicia, dostać jak obuchem w głowę; ale ból raczej nie może być „lodowy”. Ścianę ognia można przeskoczyć, a bólu nie. Poza tym, to połączenie, z fizycznego punktu widzenia, nie jest takie sprzeczne. Ból to dziwna rzecz. W pewnych warunkach, można mieć odczucie zimna dotykając czegoś gorącego i na odwrót, inaczej mówiąc, ciepło i zimno to bez różnicy, to jedno.
Thana pisze:Lodowa ściana ognia

Już nie mogę.

Wyję

- nie, to musi tu być: Lodowa ściana ognia – Wyję? A to skąd się wzięło? Poza tym, to takie małe nawiązanie do pierwszej części tryptyku.
Thana pisze:To wycie jest zawsze. Odwieczne. Pierwotne

Jedna nuta

bólu.

- to też bym zostawiła. To jest jakby przedłużenie od „Odwieczne. Pierwotne”, jedna nuta która przewija się przez wieki, prawie od początku istnienia życia.
Thana pisze: Błagam o śmierć.

- po pierwsze, to jest jak kropka na końcu zdania, zamknięcie. W dodatku, wszystko przedtem było emocjami, ból i wycie, pierwotne, teraz ona wychodzi „na zewnątrz”, jej pragnienie, jej myśl. I po drugie, to ma coś wspólnego z trzecią częścią mojego tryptyku (tym razem będzie to opko 8) )
Thana pisze:Będę Cię czytać jednym okiem, a drugie będę mocno zamykać.

- będę wdzięczna i za to jedno, byle bym tylko zasłużyła :ups:

Feder – dziękuję.
Feder9 pisze: takie perełki to odskocznia od patetycznych i epickich opisów.

- o tak, patetyczne i epickie to nie tu. :)


Dream dancer

„Od momentu, kiedy wziąłem twoją książkę do ręki, do momentu, kiedy ją odłożyłem, tarzałem się ze śmiechu. Zamierzam ją kiedyś przeczytać."
Groucho Marx,
"Im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej tam Prosiaczka nie było."

Awatar użytkownika
Feder9
Pisarz osiedlowy
Posty: 252
Rejestracja: pn 23 gru 2019, 16:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Widok przez okno

Postautor: Feder9 » pt 26 cze 2020, 23:02

Thana pisze:Source of the post Maluje oknami? Malować czymś, to jak wziąć coś zamiast pędzla. A okno mi się nijak ma do pędzla.

a zmierzch do malarza, bo tylko zmierzch potrafi oknami malować, refleksami, załamaniami światła w oknie. Ująłem się za tym tekstem porywem serca :D


Prawo czy miłosierdzie, mądry wybierze to drugie wypełniając to pierwsze.

Awatar użytkownika
Sarah
Poetyfikator
Poetyfikator
Posty: 2703
Rejestracja: pt 14 lip 2017, 18:57
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Widok przez okno

Postautor: Sarah » pn 29 cze 2020, 14:16

Medea33, cieszę się, że odeszłaś od wiersza na rzecz poetyckiej prozy.
Thana, już wypunktowała główne niezgrabności tekstu, ale niezależnie od nich - to całkiem dobry kawałek tekstu.
Jest o wiele spójniejszy niż pierwsza część tryptyku, dużo mniej w nim chaosu i niezręczności.
To dobry kierunek jak widać - bo zostawiłaś mocny, emocjonalny obraz.
Przed Tobą część najtrudniejsza - czyli miniatura lub opowiadanie :)
Trzymam kciuki.


Nie jestem w wieku, w którym nieświadomie popełnia się głupstwa.W moim wieku głupstwa popełnia się planowo i z dziką przyjemnością.

Brniesz w mgłę, a pod stopami bagno, uważaj - R.Pawlak 28.02.2018


Wróć do „Proza poetycka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość