Niuchacz (tytuł roboczy, fragment)

Tu wrzuć dopracowane fragmenty opowiadań, które chcesz poddać ocenie Weryfikatorów.
Potem tekst przechodzi do działu "Zweryfikowane"

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
P.Yonk
Pisarz osiedlowy
Posty: 384
Rejestracja: sob 17 cze 2017, 20:08
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Niuchacz (tytuł roboczy, fragment)

Postautor: P.Yonk » sob 30 gru 2017, 12:29

Uwaga wulgaryzmy!. To ma być horror, kryminał. Jak horror, to zawsze to takie fantasy. Dwie osoby widziały już ten fragment, za co jestem wdzięczny. Dłubię i poprawiam i jestem ciekaw, czy poprawiłem :) Ma być mniej szczegółów w opisach, przynajmniej na początku. narracja z pierwszej osoby - choć opisu postaci nie ma, więc można siebie wyobrazić :), ale za to jest płeć i to męska w dodatku :). Mam nadzieję, że już nie ma siękozy, zaimkozy, i.t.p-kozy. Czytam i sprawdzam, ale jeszcze brakuje tej wprawy. Czy jest lepiej?

-----------

Stoję przed oknem, spoglądam. Widzę ludzi przemieszczających chodnikami. Mijają obojętnie jeden drugiego. Czasem grupka pokrzykujących i chichoczących dzieciaków wracających ze szkoły zakłóca ten obraz. Tacy nieświadomi. Każdego uważnie obserwuję, szukam oznak. Jeśli któryś spojrzy w moje okno, co pomyśli? Dziwak? Psychiczny? Odmieniec? - łaskawca jakiś. Boję się. Ludzi. Przestrzeni. Powietrza. Wszystkiego. Mam powody.



Rozdział I
październik 2010


Jesień. Nigdy nie lubiłem. Może dlatego, że zaraz zima. Zimy nienawidzę. Wracałem z pracy wieczorem, w siąpiącym deszczu, takim „niby nie pada, a dochodzisz mokry”. Postawiłem kołnierz i z rękoma w kieszeniach ruszyłem skrótem przez las - „Park Poetów” - Niech im kurna będzie. Szybki marsz nieco rozgrzewał. Kiedy przechodziłem obok bajorka, z charakterystycznym smrodem zbutwiałych roślin, dopadło mnie po raz pierwszy. Uderzyło zmysły jak odór padliny, ale to nie był zapach, raczej rozżarzony gwóźdź w mózgu. Moje flaki momentalnie chciały wyrwać się na zewnątrz przez każdy możliwy otwór jednocześnie. Przynajmniej tak to czułem. Zanim odpłynąłem.



Kiedy oprzytomniałem było po północy. Miasto już spało. Trochę ludzi tędy chodzi, ale nikt mnie nie podniósł. Nie mam żalu, sam ominąłbym zasranego, zeszczanego, leżącego we własnych rzygach. Mogli też po prostu nie zauważyć. Zziębnięty i przemoczony z trudem wróciłem do mieszkania. Pokryty piaskiem, błotem i zaschniętą krwią z uszu, kanalików łzowych, nosa; z ust - zmieszana ze śliną i zawartością żołądka. Poniżej pasa nie było lepiej. Z każdej szczeliny coś wypłynęło. Zeżarłem coś? Może wirus? Dosypali mi dopalacza do herbaty? Godzinę zeszło na doprowadzenie się do porządku. Ciuchy wywaliłem do worka. Rano wyniosę.



Nazajutrz wstałem z bólem głowy jak po dobrej imprezie. Choć porównanie kiepskie, bo na żadne nie chodzę. Miałem jeszcze pół godziny żeby zdążyć do roboty. Zrobiłem kanapki i zapakowałem w śniadaniówkę, a z szafy wyciągnąłem zimową kurtkę. Wychodząc wywaliłem worek. Przywołał wspomnienie i bolesny skurcz żołądka. Co to kurwa było?



Szedłem tą samą drogą. W robocie nikt nie chwalił się jak to „zarzygał schody na górę”, a tego typu historie muszę wysłuchiwać niemal co poniedziałek. Zabrakło też idiotycznych uśmieszków i pytań czy miałem wczoraj przygodę. Wywnioskowałem, że tylko mnie coś dolegało i to nie był głupi żart. Z fajrantem poszedłem do kierownika:

‒ Szefie, jutro muszę do lekarza. Coś mnie bierze
‒ No widzę. Jakieś sraczkowatej cery nabrałeś. Spierdalaj, żebyś mi jakiegoś gówna nie sprzedał. Daj znać co i jak.
‒ Z kota olej wycieka. Mogliby rzucić na niego okiem z warsztatu.
‒ Dobra odstaw. I tak nikt, poza tobą, nie umie tym jeździć.



Podstawiłem pod warsztat i wróciłem do domu. Bez niespodzianek. Rano zarejestrowałem się w przychodni.

‒ Najszybciej na dwunastą do Migruckiej. Może być?
‒ Tak. Oczywiście.



Te parę godzin wykorzystałem na sprzątanie. Zapuściłem trochę, ale bez przesady. Wywalając śmieci, przy kontenerach spotkałem naszego ciecia. Robota mało stymulująca, wykorzystywał więc każdą okazję, by zagadać.

‒ Słyszał pan? Sataniści jacyś w okolicy.
‒ Chyba srataniści, panie Mietku, gówniarze jak zwykle. Co tam znowu nawywijali?
‒ No właśnie nie takie znowu. Gówniarzy odróżniam. Jak mi czarne huje malują na śmietniku, to wiadomo że tylko gnojki dzieciaki. Nawet wiem które - jeszcze złapię takiego z drugim.
‒ No to, co tam…
‒ A tu w lesie właśnie. Tam gdzie pan przechodzisz. Psy jakieś flaki znalazły - wie pan, te Flancowych, co to wyją jak oni w robocie. No i Flanc za psami poszedł i znalazł. Zgłosił na policję, a ci znaleźli resztę. Mówią, że bez skóry leżał. wszystko wywalone. Ale ani kawałka skóry. Rozumie pan? Mówię panu że to sataniści. Niech pan lepiej uważa.
‒ Skąd pan tyle szczegółów zna?
‒ A Flanca spotkałem, to opowiedział.
‒ Od Flanca? To mitoman.
‒ Nie wierzy pan?
‒ Nie to, że nie wierzę. Mało prawdopodobne mi się wydaje. A kiedy to było?
‒ No wczoraj znaleźli, ale od kiedy tam leżał to nie mówili.



Doktor Migrucka też niczego nie znalazła.

‒ Przemęczenie. Dam panu zwolnienie do końca następnego tygodnia…
Szef się ucieszy.
‒ ...i skierowanie na badania. Krew, mocz, stolec i tak dalej. Musimy kompleksowe zrobić. Także z trzech dni próbki do laboratorium. A z wynikami do mnie.
‒ Oczywiście.



Następnego dnia zaniosłem komplet - przecież nie będę trzymał w lodówce. Pobrali krew, wymazy z nosa.

‒ Wyniki odbierze pan w poniedziałek po piętnastej.
‒ Jasne. Dziękuję.



Odwiedziłem firmę. Szef się ucieszył, okazując radość skrzywieniem na twarzy, machaniem ręką i „kurwami nad stojącą robotą” - czy jakoś tak. Wracając postanowiłem zobaczyć miejsce zbrodni, teraz oklejone taśmą. Faktycznie, całkiem blisko ścieżki, kilkadziesiąt metrów dalej i nieco powyżej mojego rzygowiska. Oczywiście ciało zabrali. Znaków satanistycznych nie zauważyłem, nie wiem czy w ogóle były na ściółce, bo spece z dochodzeniówki wszystko zadeptali. Obszedłem dookoła naiwnie sądząc, że wypatrzę coś więcej, ale detektywem nie jestem.



"Im więcej ćwiczę, tym więcej mam szczęścia"

Tags:

Awatar użytkownika
Czarna Emma
Pisarz osiedlowy
Posty: 367
Rejestracja: ndz 13 sie 2017, 16:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Gdzieś w 1. Przedwojniu
Płeć: Kobieta

Niuchacz (tytuł roboczy, fragment)

Postautor: Czarna Emma » sob 30 gru 2017, 13:05

Nie znam pierwowzoru, więc na temat "lepszości" tekstu się nie wypowiem.
Ciekawie, płynnie napisane - nic nie rzuca się w oczy. Klimat niby jest, ale jakiś taki ulotny, mało go.
Pomysł potencjał posiada, wykonanie także. Aż się chce dowiedzieć, co dalej.


- Mniejsza o to, o cóż panom chodzi?


- Nie mniejsza - jako człowiek oblatany w najlepszych towarzystwach, z ukończoną szkołą tańców nowoczesnych i figurowych, zawsze robię wszystko a propos i wytrzymuję najcięższe nawet artykuła salonowego kodeksu karnego. Ale o wiele mnie kto niemożebnie podgrymasza, łobuz się robie i z samem sobą wytrzymać mnie trudno.


z "Wiecha"

Awatar użytkownika
P.Yonk
Pisarz osiedlowy
Posty: 384
Rejestracja: sob 17 cze 2017, 20:08
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Niuchacz (tytuł roboczy, fragment)

Postautor: P.Yonk » sob 30 gru 2017, 13:12

Czarna Emma pisze:Source of the post Nie znam pierwowzoru, więc na temat "lepszości" tekstu się nie wypowiem.

Dzięki. Miałem na myśli raczej postęp w stosunku do poprzednich moich próbek na Wery wrzucanych.


"Im więcej ćwiczę, tym więcej mam szczęścia"

Awatar użytkownika
Luciferia
Pisarz domowy
Posty: 107
Rejestracja: wt 19 gru 2017, 06:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Niuchacz (tytuł roboczy, fragment)

Postautor: Luciferia » sob 30 gru 2017, 13:57

Udało Ci się przyciągnąć moją uwagę, więc jakiś pomysł jest i to nie najgorszy. Natomiast odnoszę wrażenie, że w swojej pogoni za uniknięciem tego, o czym wspomniałeś na początku, trochę się zagalopowałeś w drugą stronę i w pewnych momentach brakowało mi kilku dodatkowych słówek, które nadawałyby pewnej płynności.
P.Yonk pisze:Source of the post Widzę ludzi przemieszczających chodnikami.
Tutaj moim zdaniem brakuje "się", ewentualnie jeśli tak usilnie chciałeś zrezygnować z "się", powinieneś użyć innego słowa, np. "przemykających", "spacerujących"
P.Yonk pisze:Source of the post Jesień. Nigdy nie lubiłem. Może dlatego, że zaraz zima. Zimy nienawidzę.
Uważam, że lepiej brzmiałoby: "Jesień. Nigdy jej nie lubiłem. Może dlatego, że zaraz zima. Zimy też nienawidzę." Znalazłabym jeszcze kilka przykładów zdań o podobnej konstrukcji, przez którą bohater, pełniący funkcję narratora, wydaje się być nieco ograniczony intelektualnie (chyba, że taki był zamiar, to przepraszam!), albo tylko ja mam takie odczucia, bo w podobny sposób mówią moi podopieczni.
Ogólnie tekst sprawia momentami wrażenie chaotycznego, kilkukrotnie musiałam przeczytać jeszcze raz zdanie lub akapit, aby się zastanowić o co chodzi. Kilka razy miałam takie wrażenie, że coś jest niepoprawnie, ale po powtórzeniu doznawałam olśnienia i okazywało się, że jednak nie ma żadnego błędu.
Także mam mieszane uczucia. Z jednej strony zaciekawiłeś mnie historią i jestem ciekawa o co chodzi, a z drugiej podana forma nie do końca mi odpowiada. Ale może to we mnie tkwi problem, a nie w tekście :)



Awatar użytkownika
HorseRider
Zarodek pisarza
Posty: 10
Rejestracja: sob 30 gru 2017, 16:38
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Niuchacz (tytuł roboczy, fragment)

Postautor: HorseRider » sob 30 gru 2017, 18:12

Przeszkadza mi wulgarny język wplatany w większość zdań. Może to tylko moje wyczulenie. W końcu taki a nie inny język może charakteryzować bohatera. Z drugiej zaś strony ilość wulgaryzmów naprawdę rzuca się w oczy, czasem wygląda jakby było to spowodowane brakiem innych słów, określeń.
Mimo wszystko poruszyło się we mnie zainteresowanie i z chęcią zobaczyłabym co będzie dalej.



Awatar użytkownika
killer_bee
Szkolny pisarzyna
Posty: 38
Rejestracja: pn 18 gru 2017, 23:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Niuchacz (tytuł roboczy, fragment)

Postautor: killer_bee » ndz 31 gru 2017, 01:08

P.Yonk pisze:Source of the post Widzę ludzi przemieszczających chodnikami.

Jak wspomniała Luciferia, brakuje się, chociaż użyłabym jednak innego określenia.
P.Yonk pisze:Source of the post Jakieś sraczkowatej cery nabrałeś

Zestawienie "sraczkowatej" i "cery" brzmi śmiesznie. Nie sądzę, żeby ten pan używał takich określeń jak "cera". Gęba, morda, ryj bardziej pasują :).
P.Yonk pisze:Source of the post Zapuściłem trochę, ale bez przesady.

Brakuje mi rzeczownika. Tu albo we wcześniejszym zdaniu.
P.Yonk pisze:Source of the post mitoman

Raczej pan Mietek nie zna takich określeń. Proponowałabym zmienić lub dodać coś w stylu: "- Mito co? - Że łże jak najęty"
P.Yonk pisze:Source of the post ‒ No wczoraj znaleźli, ale od kiedy tam leżał to nie mówili.
Doktor Migrucka też niczego nie znalazła.

Oni znaleźli, ona nie znalazła, więc jakie "też"?

Luciferia pisze:Source of the post Uważam, że lepiej brzmiałoby: "Jesień. Nigdy jej nie lubiłem. Może dlatego, że zaraz zima. Zimy też nienawidzę."

HorseRider pisze:Source of the post Przeszkadza mi wulgarny język wplatany w większość zdań

Tutaj idealny przykład na to, że co czytelnik to inna opinia. Uważam, że te zdania cytowane przez Luciferię brzmią świetnie. Podobnie rzecz się ma do wulgaryzmów. Nie jest ich za wiele, a nadają jakiegoś charakteru.

Ogółem jestem w domu. Bardzo pasuje mi takie pisanie. Jest ładne, zgrabne, ale nie do końca na poważnie. Kojarzysz może książkę "John ginie na końcu"? Jeśli będziesz pisał w tym stylu (prowadzenie fabuły, nie język) to masz moje serce i uwagę!



Awatar użytkownika
szopen
Umysł pisarza
Posty: 793
Rejestracja: śr 25 kwie 2012, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Niuchacz (tytuł roboczy, fragment)

Postautor: szopen » ndz 31 gru 2017, 11:32

Przepraszam, nie pamiętam teraz poprzednich. Moim zdaniem - czyta się nieźle, zwłaszcza początek. Koniec zaczyna się bardziej poszarpany, przydałoby się gdzieniegdzie dodatkowe zdanie przejścia (np. odstawiłem samochód, zarejestrowałem się do przychodni, ping, jestem w przychodni i się rejestruję, chociaż niby się już zarejestrowałem...). Niemniej ogólne wrażenie na plus.

P.Yonk pisze:Source of the post szukam oznak

Mi tam by się przydało czego oznak. Szukam znaków --- spoko. Ale szukam oznak --- zaraz mi mózg szuka brakującego słowa, czego oznak... ale może tylko ja tak mam.

P.Yonk pisze:Source of the post „niby nie pada, a dochodzisz mokry

Hehehe. Przepraszam, głupie skojarzenia.

P.Yonk pisze:Source of the post Nie mam żalu, sam ominąłbym zasranego, zeszczanego, leżącego we własnych rzygach.

człowieka, menela. Znowu, mózg mi szuka "kogo". Niemniej może tą uwagę można zignorować - to może być moje prywatne odczucie, innym - jaki widać - nie przeszkadzało.

P.Yonk pisze:Source of the post Nazajutrz wstałem z bólem głowy jak po dobrej imprezie. Choć porównanie kiepskie, bo na żadne nie chodzę.

No właśnie, więc nie wiem, skąd to porównanie w ogóle mu przyszło do głowy.

P.Yonk pisze:Source of the post huje

Z błędem ortograficznym powiedział?

P.Yonk pisze:Source of the post Mówią, że bez skóry leżał. wszystko wywalone

Dopiero pod sam koniec zrozumiałem, że to człowiek leżał - w trakcie czytania spodziewałem się, że kot jakiś, bo emocje bardziej mi pasowały do satanistów porzucających kota, a nie człowieka...


radomirdarmila.pl

Awatar użytkownika
uniwers
Pisarz osiedlowy
Posty: 329
Rejestracja: śr 25 cze 2008, 19:56
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Waldenburg i. Schl.
Płeć: Mężczyzna

Niuchacz (tytuł roboczy, fragment)

Postautor: uniwers » ndz 31 gru 2017, 12:36

szopen pisze:Source of the post P.Yonk pisze:
Source of the post Mówią, że bez skóry leżał. wszystko wywalone

Dopiero pod sam koniec zrozumiałem, że to człowiek leżał - w trakcie czytania spodziewałem się, że kot jakiś, bo emocje bardziej mi pasowały do satanistów porzucających kota, a nie człowieka...


Dziwne. Ja od razu pomyślałem o człowieku. Koty to raczej domena satanistów z podstawówki ;)

*

Nie mam wersji pierwotnej do porównania, ale czytało się znacznie płynniej. Zapowiada się coś w klimatach grozy Kinga. To był zbyt krótki fragment, żeby mnie wciągnąć, ale ciągle masz szansę.



Awatar użytkownika
P.Yonk
Pisarz osiedlowy
Posty: 384
Rejestracja: sob 17 cze 2017, 20:08
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Niuchacz (tytuł roboczy, fragment)

Postautor: P.Yonk » ndz 31 gru 2017, 13:36

Dzięki serdeczne.
Luciferia pisze:Source of the post Ogólnie tekst sprawia momentami wrażenie chaotycznego
- tak ma być, musi być trochę chaotycznie, bohater musi być nieco zagubiony gdy to opowiada. I tak powinien skakać między fragmentami opowieści, nie powinno być tak czysto chronologicznie, ale mogło by nie być strawne :)

killer_bee pisze:Source of the post Zestawienie "sraczkowatej" i "cery" brzmi śmiesznie. Nie sądzę, żeby ten pan używał takich określeń jak "cera". Gęba, morda, ryj bardziej pasują .
- oj proszę Cię. Nie takich słów po pijaku ze szwagrem używają... "Cera" to pikuś. Gdy wraca po pijaku do domu, chcąc żonie udowodnić że nie pił pyta się czy potrafi powtórzyć: "kwas dezoksyrybonukleinowy" - bo on potrafi. I co mu zrobisz? Nic nie zrobisz... ;) :lol:
szopen pisze:Source of the post Z błędem ortograficznym powiedział?
- no patrz jaki nieuk z ciecia... ;) Dzięki.
szopen pisze:Source of the post[...] czego oznak, [...]człowieka, menela
podmiot domyślny musi być domyślny. To wynika z kontekstu akurat.
szopen pisze:Source of the post No właśnie, więc nie wiem, skąd to porównanie w ogóle mu przyszło do głowy.
- z opowiadań ;) "stary jaka wczoraj impra była! Łeb tak mnie nap....la dziś, chyba się zwolnię" Nigdy tak w robocie nie miałeś? Ja miałem :lol:
szopen pisze:Source of the post Dopiero pod sam koniec zrozumiałem, że to człowiek leżał - w trakcie czytania spodziewałem się, że kot jakiś, bo emocje bardziej mi pasowały do satanistów porzucających kota, a nie człowieka...
- hmmm. Możesz mieć rację, może trzeba to lekko uściślić "nie wiedzą kto to był". Z drugiej strony w całej ciecia opowieści jest że on odróżnia "satanistów", od "sratanistów".

uniwers, dzięki bardzo. Fragment to fragment. Ale zaczynają się tworzyć ramy w jakich ma działać świat w opowiadaniu, punkty styczne z rzeczywistością - fakty i historie, które wydarzyły się na prawdę, będą tłem. Także wydaje się że coś z tego będzie.


Dziękuję za opinie i uwagi. Fajnie, gdy powtarzacie wszyscy, że "przyciągnęło waszą uwagę". To cieszy.


"Im więcej ćwiczę, tym więcej mam szczęścia"

Awatar użytkownika
Iwar
Pisarz osiedlowy
Posty: 277
Rejestracja: sob 27 maja 2017, 15:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Niuchacz (tytuł roboczy, fragment)

Postautor: Iwar » pn 01 sty 2018, 10:05

Parę zgrzytów jest, co wskazali inni. Opinia więc tylko odnośnie wrażeń. Moim zdaniem jest nieźle. Jedyne do czego bym się przyczepił to to o czym wspomniał szopen. Cieć zdaje się dość zblazowany jak na fakt, że w pobliskim parku człowieka bez skóry znaleźli. Tu właśnie pewnie pomogłyby didaskalia, no ale wiem, że chcesz ich uniknąć. Tak więc pewnie dialog byłby do 'udramatyzowania'. Ja bym uwypuklił najpierw znalezienie ciała, a potem dopiero dodawał satanistyczne wytłumaczenia.

Poza tym zastanawiam się jak by to działało w dłużej formie. Tu wszelkie przeskoki miejsca i akcji nie są opisane (znów, nie traktuję tego jako błędu, bo wiem, że idziesz w taki styl). Na dłuższą metę jednak czuję, że mógłby powstać chaos w którym zginąłby przekaz. Czytelnik myślałby "gdzie ja jestem?" zamiast "co tu się dzieje?".

Co nie zmienia faktu, że czytało się przyjemnie.



Awatar użytkownika
P.Yonk
Pisarz osiedlowy
Posty: 384
Rejestracja: sob 17 cze 2017, 20:08
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Niuchacz (tytuł roboczy, fragment)

Postautor: P.Yonk » pn 01 sty 2018, 21:58

Iwar pisze:Source of the post Cieć zdaje się dość zblazowany jak na fakt, że w pobliskim parku człowieka bez skóry znaleźli. Tu właśnie pewnie pomogłyby didaskalia, no ale wiem, że chcesz ich uniknąć. Tak więc pewnie dialog byłby do 'udramatyzowania'. Ja bym uwypuklił najpierw znalezienie ciała, a potem dopiero dodawał satanistyczne wytłumaczenia.
no ok. Tzn cieć miał pół dnia na przemyślenia. Od razu "wiedział" że to sataniści :) - ale rozumiem o co chodzi. Kurcze, trochę trudno bo ja wiem, że on wie, i wiem co miało być i mimo odprysków tej "wiedzy" na papierze w wyobraźni widzę całość :) - ale nie wiem czego czytelnicy nie wiedzą po przeczytaniu.


"Im więcej ćwiczę, tym więcej mam szczęścia"

Awatar użytkownika
Skylord
Pisarz domowy
Posty: 58
Rejestracja: śr 22 cze 2016, 11:27
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Szkocja
Płeć: Mężczyzna

Niuchacz (tytuł roboczy, fragment)

Postautor: Skylord » wt 02 sty 2018, 10:47

Dobre Noworoczne opowiadanie, czytałem z zaciekawieniem, powodzenia w dalszej części ;)




Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość