Oddech przeznaczenia [fantastyka] - fragment powieści

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Bartosh16
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 2453
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Oddech przeznaczenia [fantastyka] - fragment powieści

Postautor: Bartosh16 » czw 21 gru 2017, 17:12

Ostatni post z poprzedniej strony:

Podstawowe pytanie - jak dobrze znasz swoją bohaterkę?
Czy to tylko manekin o imieniu Chloe z czterdziestką piątką pod pachą, co okazyjnie strzela do wampirów, czy też człowiek z krwi i kości, z przeszłością i przyszłością osadzony w teraźniejszości?
Jeśli poznasz swoją bohaterkę i nie naruszysz pewnych nie podważalnych zasad, akcja potoczy się sama.

Miałem ostatnio przypadek w pisaniu - ona wynajęła laskę, żeby poderwała jego, czyli test wierności. On się o tym dowiedział. Wybaczył, są razem. Zostałem spytany: "Czy Ty byś coś takiego wybaczył?". Odpowiedziałem, że nie, ale mój bohater tak, i ja nie będę tego kwestionował.


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
Czarna Emma
Dusza pisarza
Posty: 497
Rejestracja: ndz 13 sie 2017, 16:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Gdzieś w Przedwojniu
Płeć: Kobieta

Oddech przeznaczenia [fantastyka] - fragment powieści

Postautor: Czarna Emma » wt 26 gru 2017, 17:59

Przeczytałam i nie wiem za bardzo, co napisać. Główna bohaterka wyszła Ci nieco sztucznie, sama fabuła również opisywana jest w sposób dość nienaturalny. Brakuje tu płynności, tekst sprawia wrażenie lekko nieprzemyślanego, co widać.
Pomysł ma jednak potencjał. :)


- Mniejsza o to, o cóż panom chodzi?


- Nie mniejsza - jako człowiek oblatany w najlepszych towarzystwach, z ukończoną szkołą tańców nowoczesnych i figurowych, zawsze robię wszystko a propos i wytrzymuję najcięższe nawet artykuła salonowego kodeksu karnego. Ale o wiele mnie kto niemożebnie podgrymasza, łobuz się robie i z samem sobą wytrzymać mnie trudno.


z "Wiecha"

Awatar użytkownika
killer_bee
Szkolny pisarzyna
Posty: 38
Rejestracja: pn 18 gru 2017, 23:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Oddech przeznaczenia [fantastyka] - fragment powieści

Postautor: killer_bee » wt 26 gru 2017, 22:44

Niczego nie zarzucam, ale - czy to jest fanfic? Jest taka seria, którą otwiera książka "Miasto kości". Nie pamiętam nazwy sagi. Tak również występują Łowcy, wampiry. Nie rozpoznaje użytych imion, więc obstawiam, że jeśli faktycznie trafiłam to piszesz w uniwersum.
A więc, "Oddech przeznaczenia". Fragment, który podrzuciłaś czytało się bardzo szybko. Jeśli ma być to jakiś dłuższy tekst, taki początek nie jest zły. Jeśli opowiadanie, trochę za mało się dzieje.
Wyczuwam wątek romantyczny, więc trzeba było jakoś Romka i Julkę spiknąć. Mają dość interesującą fuchę, więc mogłaś ich przedstawić sobie w jakiejś bardziej ambitnej walce. A tu, rach ciach i po wszystkim.
O Dante za wiele nie wiadomo, ale Chloe już działa mi na nerwy. Dobra psiapisa, która wszystkim pomoże. Zbuntowana, niezależna, do szkoły chodzić nie chce, bo po co jej to. Może, gdyby poznać jej motywacje czy marzenia, polubiłabym ją. Chociaż ja mam w ogóle problem z kreacją głównych bohaterów, więc pewnie i tak znalazłabym coś, czego mogłabym się uczepić.
Jeśli chodzi o twoje pisanie, przeszkadzają mi te części, w którym masz ciąg różnych czynności. "Otworzyłam drzwi, pomogłam jej wsiąść, otworzyłam bagażnik, wrzuciłam torbę. usłyszałam głos, pobiegałam, strzeliłam, rzuciłam szalik".
Pod spodem kilka szczegółowych uwag:

Luciferia pisze:Source of the post do momentu dojścia do auta

"że kiedy dojdziemy do samochodu, nie będzie już miała czym wymiotować" // pomijając żółć, o której już kolega wspomniał
Luciferia pisze:Source of the post Właśnie wtedy usłyszałam ciche głosy, dobiegające gdzieś z ciasnej uliczki pomiędzy dwoma blokami naprzeciwko parkingu

Nie pasuje mi to zdanie. Powinno bardziej budować napięcie.
Luciferia pisze:Source of the post W dziwny sposób artykułowała wyrazy. Bardzo charakterystyczny.

Przymiotnik "charakterystyczny" używamy kiedy mówimy o czymś specyficznym, co od razu kojarzy nam się z określoną osobą lub ewentualnie grupą osób. "Agata ma charakterystyczny śmiech" - kiedy usłyszymy ten śmiech wiemy, że to Agata się śmieje. Skoro więc sposób mówienia jest charakterystyczny, znaczy, że powinna rozpoznać mówiącego. Obstawiam, że to jakaś cecha wampirów, ale powinnaś o tym wspomnieć.
Luciferia pisze:Source of the post następnie w obrocie rozciął gardło kobiecie.

Moim zdaniem "obracając się" brzmiałoby lepiej.
Luciferia pisze:Source of the post Na niego trysnęła krew, a ona na zmianę wyła i syczała, wyciągając w jego stronę ręce.

To nie powinno być jedno zdanie.
Luciferia pisze:Source of the post Wziął do ręki szalik, ale patrzył się to na niego, to na mnie, jakby nie do końca wiedział o co mi chodzi.

Rzuciła mu szalik, który wziął w kolejnym akapicie. Szalik leciał w slow motion czy wziął go z ziemi? W ogóle, brzydkie zdanie.
Luciferia pisze:Source of the post Właśnie spędziłam kilka godzin w klubie, a teraz musiałam ratować tyłek jakiemuś niedouczonemu typkowi, który, jeśli okaże się słabym egzemplarzem, najprawdopodobniej umrze mi w aucie.

Kilka godzin w klubie to męczarnia dla niej, tak? To wynika z kontekstu. Ale dlaczego jest męczarnią?
Luciferia pisze:Source of the post Musiał mieć przynajmniej dwa metry wzrostu, nie cechowała go jednak niezgrabność, jak to czasami się dzieje w przypadku tak wysokich osób.

Gdyby był niezgrabny, napisałabyś o tym. Nie musisz pisać jaki nie jest (chyba, że to jakaś strasznie istotna cecha). Polecam poćwiczyć opisywanie postaci.
Luciferia pisze:Source of the post Jednak pogorszenie stanu mogło nadejść w każdym momencie. Już teraz wyglądał gorzej, niż jeszcze chwilę temu.

Skoro wyglądał gorzej, jego stan się pogorszył. Nie musiał od razu skonać.
Luciferia pisze:Source of the post Na szczęście mój niespodziewany pasażer nie planował na razie umierać, choć jego oddech stał się płytki do tego stopnia, że byłam zmuszona przystawać, aby upewnić się, że oddycha.

Gdyby przestał oddychać w drodze, wyrzuciłaby go na pobocze i nie jechała do myjni, tak? Trochę komicznie wyobrażam sobie tę sytuacje.
Luciferia pisze:Source of the post Nie czarujmy się – powinnam być zdziwiona, że zaczęła siać spustoszenie w jego organizmie dopiero teraz.

Źle. Trucizna zaczęła siać spustoszenie, ale takie substancje nie działają od razu, raczej stopniowo osłabiają zatrutego. Szybciej lub wolniej. Chyba, że to jakaś fantastycznie inna trucizna, ale nic o tym nie napisałaś. "Powinnam być zdziwiona, że wytrzymał tak długo" brzmi lepiej. W ogóle, określenie "siać spustoszenie w jego organizmie" brzmi jakby zrobiła prześwietlenie lub rozkroiła go i sprawdziła, czy wszystko ok.
Luciferia pisze:Source of the post Nie byłam wprawdzie ekspertem od tych spraw, ale wydawało mi się, że jeszcze trochę i nawet Klony będą sprawniejsze intelektualnie od niego.

To zabija czy uwstecznia intelektualnie? I jeśli już "nie jestem wprawdzie ekspertem", chyba, że zdobyła jakiś tytuł naukowy w między czasie.
Luciferia pisze:Source of the post Odrzuciłam bezużyteczny przedmiot w bok i odpięłam jego pasy, które zwinęły się z cichym świstem.

1. na bok 2. pasy przedmiotu?
Luciferia pisze:Source of the post Na szczęście chwilę wcześniej Steph włączyła ogrzewanie, bo już zaczynałam szczękać zębami.

Kiedy się obudziła, żeby to zrobić?
Luciferia pisze:Source of the post Z reguły nie pracowałam w niedzielę, aby w poniedziałek bez problemu wstać do szkoły. I nie żeby to był mój pomysł, bo gdyby to ode mnie zależało, już dawno bym rzuciła naukę.

"I nie żeby to był mój pomysł" wyraźnie odnosi się do pracy w niedzielę. Poza tym, "rzuciłabym" > "bym rzuciła".
Luciferia pisze:Source of the post Osunęłam się po drzwiach na podłogę, siadając w kucki z przeciągłym westchnięciem. Oparłam czoło o kolana.

Siad w kucki lub inaczej kucanie wygląda tak, że stopy dotykają ziemi, nogi są zgięte, pupa wisi w powietrzy nad stopami. Kiedy oparła czoło o kolana musiało być jej strasznie niewygodnie.

Byłoby więcej takiego czepialstwa, ale cytowanie wszystkich fragmentów jest dość upierdliwe. Wybacz. Powodzenia w dalszym pisaniu!



Awatar użytkownika
Luciferia
Pisarz domowy
Posty: 112
Rejestracja: wt 19 gru 2017, 06:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Oddech przeznaczenia [fantastyka] - fragment powieści

Postautor: Luciferia » śr 27 gru 2017, 00:21

killer_bee pisze:Source of the post Niczego nie zarzucam, ale - czy to jest fanfic?

Przede wszystkim, dziękuję za wnikliwy komentarz!
Nie jest to fanfic. Jest wiele książek, w których występują podobne motywy. Po prostu akurat wtedy naszła mnie chęć na napisanie czegoś takiego :) nieco oklepanego, ale siedziało mi w głowie.
Nie jest to również opowiadanie, a fragment powieści, jak wskazuje tytuł.
Teraz odniosę się nieco ogólnie do Twoich uwag, ponieważ, jak sama wspomniałaś, cytowanie jest upierdliwe, a tym bardziej na telefonie :)
Jako, że jest to fragment powieści, dość pocięty na dodatek, na co wskazują, pojawiające się od czasu do czasu, takie symbole -> [...], jest w nim kilka spraw, które są niejasne. Cały rozdział 1 i część 2, które są zawarte w tym fragmencie, mają 25 stron. Wątpię, by komukolwiek chciało się poświęcić czas na tak długi fragment.
Zdaję sobie sprawę, że bardzo długa droga przede mną i nie jestem pewna, czy akurat ta powieść jest kierunkiem w którym chciałabym iść. Był to bardziej projekt poboczny, efekt mojej grafomanii, która szukała ujścia. Ale bardzo Ci dziękuję za wszystkie uwagi :) zapewniam Cię, że mimo braku odniesień do nich w tym komentarzu (co wynika z upierdliwości korzystania z Wery na telefonie, a chwilowo brak dostępu do komputera), zapoznałam się z nimi, wzięłam do serca i postaram się brać je pod rozwagę w przyszlości. Uczucie mnie tutaj zupełnie innego spojrzenia na tekst, który wychodzi spod mojej ręki, za co jestem wdzięczna.



Awatar użytkownika
Bartosh16
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 2453
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Oddech przeznaczenia [fantastyka] - fragment powieści

Postautor: Bartosh16 » śr 27 gru 2017, 07:55

killer_bee pisze:Source of the post Jest taka seria, którą otwiera książka "Miasto kości"


"Dary anioła".


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Otwórz oczy"

Awatar użytkownika
Skylord
Pisarz domowy
Posty: 58
Rejestracja: śr 22 cze 2016, 11:27
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Szkocja
Płeć: Mężczyzna

Oddech przeznaczenia [fantastyka] - fragment powieści

Postautor: Skylord » śr 27 gru 2017, 09:01

Łowcy i potwory, zawsze jest coś o nich do powiedzenia, czytało się nie najgorzej, dzięki za chęć podzielenia się, i powodzenia w dalszym pisaniu.



Awatar użytkownika
Alice
Zarodek pisarza
Posty: 23
Rejestracja: wt 12 gru 2017, 11:48
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Oddech przeznaczenia [fantastyka] - fragment powieści

Postautor: Alice » czw 28 gru 2017, 00:03

Nie jestem za dobra w analizie tekstów na podstawie ich budowy, a więc błędów czy powtórzeń, więc pozostawię to innym... Skupię się na odczuciach, bo to mi pozostaje.
Styl, którym operujesz, jest dość charakterystyczny... Ale nie potrafię powiedzieć, czy dobry, czy nie. Miejscami myśli było za dużo, jak na mój gust. To widać w scenie strzelania. Tekst jest tam chyba najdynamiczniejszy, i najmilej mi się go czytało. Gdzieniegdzie, zwłaszcza fragmentach takich jak patrzenie na schody, miałam zwyczajnie ochotę przelecieć wzrokiem do najważniejszych momentów. Możliwe, że to też wina narracji osobowej, która jak dla mnie musi być bardzo dobrze pisana, żeby mnie zadowolić... Ciężko ocenić całość po wyrwanym z kontekstu fragmencie, ale to takie generalne odczucia. A! Pokuszę się o stwierdzenie, że to w sporej części wina rzeczy wspomnianej wyżej - we fragmencie nie ma generalnie czegoś, do czego dążymy, generalnego wątku przewodniego. I niby to naturalne, skoro tekst jest dłuższy, a z drugiej strony, gdy chce się kogoś zainteresować, łatwiej to zrobić kawałkiem na wzór dobrego opowiadania, żeby przykuć uwagę ;).
Do fabuły się niestety jeszcze przyczepię... Bo jak przeczytałam o potworze, miałam ochotę zamknąć stronę. Kurcze, jestem chora od tego schematu, niestety... (zupełnie jakby wszystkie potwory wlokły się za barami. Muszę unikać clubów, bo nie chodzę z pistoletem.) Zostałam, bo ta scena z wszystkiego była generalnie chyba najlepiej opisana, i mimo wszystko chciałam zobaczyć, jak ratuje tego chłopaka (Dante, białe włosy - no błagam, jako fanka DMC pobiegnę za każdym o tym imieniu). Nie żebym uważała, że powinien przeżyć. Gdyby zginął, naprawdę byłabym pozytywnie zaskoczona i skreśliła słowo "schematyczność". Tak, niestety, zostaje... Bo chociaż nawet zainteresowałam się akcją z ratowaniem (jej koleżanka ma chyba kamienny sen, btw) to atak paniki znowu mnie odstręczył. Dobrze, że nie zaczęła biegać wokół z krzykiem "hahahahah!", ale, jednak, raczej nie zatrudnia się jako zabójcy potworów kogoś, kto dostaje ataku paniki po akcji i może dać się zabić. Rozumiem chęć nie robienia z bohaterki badassowskiej wonder woman, ale jak ona dostaje ataku serca, gdy widzi możliwość, że coś ją może zaatakować, to nie wróżę jej świetlanej przyszłości...
Jak dla mnie - tragedii nie ma, ale cudów też nie :3. Czytało mi się ok, wszystko raczej ok. Ale ok nie wystarcza większości piszących ;).


Co cię nie zabije, zawsze może cię dobić...

Awatar użytkownika
Luciferia
Pisarz domowy
Posty: 112
Rejestracja: wt 19 gru 2017, 06:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Oddech przeznaczenia [fantastyka] - fragment powieści

Postautor: Luciferia » czw 28 gru 2017, 10:16

Alice pisze:Source of the post Czytało mi się ok, wszystko raczej ok. Ale ok nie wystarcza większości piszących
I masz całkowitą rację :) nie wystarczy nawet trochę.
Bardzo możliwe, że powinnam się skupić na narracji trzecioosobowej. Ten tekst był dla mnie trochę eksperymentem, ponieważ pierwszy raz postanowiłam pisać z perspektywy pierwszej osoby.
Alice pisze:Source of the post no błagam, jako fanka DMC pobiegnę za każdym o tym imieniu
Jak tworzyłam Dantego w ogóle nie miałam na myśli tego z serii DMC, aczkolwiek później usiadłam i pomyślałam - no kurczę, bliźniak :D
Alice pisze:Source of the post jej koleżanka ma chyba kamienny sen, btw
Jej koleżanka nawaliła się jak szpadel.
Alice pisze:Source of the post raczej nie zatrudnia się jako zabójcy potworów kogoś, kto dostaje ataku paniki po akcji i może dać się zabić
Chloe nie została przez nikogo zatrudniona :) zawód sam ją wybrał, kiedy kilka lat wcześniej przytrafiła jej się brzydka przygoda z wampirem, który próbował ją zabić. Ataki paniki są wypadkową nieco neurotycznej natury, tamtego wydarzenia i śmierci ojca. Stara się je zwalczyć, ale to nie takie proste :)
Bardzo Ci dziękuję za wszystkie uwagi!



Awatar użytkownika
Alice
Zarodek pisarza
Posty: 23
Rejestracja: wt 12 gru 2017, 11:48
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Oddech przeznaczenia [fantastyka] - fragment powieści

Postautor: Alice » czw 28 gru 2017, 12:01

Hemmmmmmmmmmmm, mam za mało doświadczenia w nawalaniu się jak szpadel, trzeba nadrobić :D.

Cóż, to już trochę lepiej wygląda, ale dalej nie jestem fanką osobowości neurotycznych :P. Cytować też nie umiem, ale się raczej domyślisz...

Proszę! Nie chciałam brzmieć bardzo krytycznie, a troszku tak chyba wyszło, sorki. Podejrzewałam, że nie brałaś Dantego z DMC, no ale nie da się o tym nie pomyśleć, jak się grało, zna i lubi :D.


Co cię nie zabije, zawsze może cię dobić...


Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości