Zła Bajka, cz.2

Opowiadania ocenione przez Weryfikatorów

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Iwar
Pisarz osiedlowy
Posty: 345
Rejestracja: sob 27 maja 2017, 15:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Zła Bajka, cz.2

Postautor: Iwar » pn 03 lip 2017, 14:27

***

Dla skrupulatnych, część pierwsza tutaj.
Dla porywczych, in media res.

***

Na ten moment adoracji wchodzi w krąg światła Kulawy Jasiek. Obserwował nas pewnie z ukrycia, bo ani Obcym, ani boczkiem nie wydaje się zbytnio zaskoczony. Na jego zazwyczaj pogodną gębę wpełzł grymas, zacisną mu zęby i zmarszczył czoło. Szybko jednak grymas schował się pod uśmiechem sztucznym jak karnawałowe diamenty. Na mieście trzeba uważać, bo tu jest wielu takich, co krzywy grymas na zawsze lubią wyprostować. Za to Obcy, widząc Jaśka, od razu wyszczerzył się niepospolicie szeroko. Tutaj nie ma trefnych kamyków dla otumanienia naiwniaków, tutaj zębiska zwierza drapieżnego na widok smakowitego kąska. A my, schwytani pomiędzy tymi dwoma wyszczerzeniami, stoimy ledwo je dostrzegając. Uwiedzeni jesteśmy boczkiem, który Franek nadal nad łbem unosi.

Czar przełamuje Wierka, kopiąc durnego ministranta mięsiwa w goleń. Frankowy pisk bólu przywraca nas do rzeczywistości. Wszyscy sadowimy się wokół ognia. Tylko w powietrzu, tam, gdzie wcześniej stali Obcy i Jasiek, przez chwilę jeszcze wiszą dwa nie-uśmiechy.

- Wrzucać wszystko do gara, dziś będzie zupa – rozkazuje Wierka. Ona wie jak z byle ochłapów zrobić coś co napełni brzuchy i starczy na dzień następny. Franek, z rzadkim mu, bo niemym wyrzutem, przekazuje dary Obcego Bliźniakom. Pod nadzorem Wierki bracia przygotowują nasz wieczorny posiłek. W wygłodniałym milczeniu wszyscy czekamy, aż bulgocący wywar dojdzie. W końcu Wierka daje znak. Wspólna łyżka wędruje z ręki do ręki. Przez kilka chwil cały świat sprowadza się do Sekretnego Podwórka i garnka w jego centrum. Do chwili bez głodu, bez zimna, bez podłości. Nawet Obcy staje się trochę bardziej swój.

Po wyskrobaniu ostatniej drobiny z gara, rozsiadamy się syci. Łyżka ostatnia trafiła się Frankowi, więc to on ma dziś zacząć Bajki. Jak zwykle jednak ciężko się durniowi z kopystką rozstać. Oblizuje wypolerowane drewno, zerka co chwila do gara, czy aby jednak nie przeoczył ostatniego kąska, mlaska i stęka. W końcu, na znaczące spojrzenie Wierki, szybko odkłada łychę i beknąwszy donośnie zaczyna. Wyciąga z kieszeni mały tłumoczek i powoli, z ceremoniałem, zaczyna odwijać oplatający go sznurek. Po chwili na jego dłoni leży przejrzysta, zielona bryłka.

- Jak byłem mały, tatko dał mi ten bezcenny kryształ. Przywiózł tatko kryształ specjalnie dla mnie z dalekiej Afryki...

Frankowe historie zawsze zaczynają się tak samo. Zawsze ten tatko i Afryka. Ale nie przerywamy. Franek, choć głupi, też jest Bratem Niebożątkiem, więc kiedy opowiada swoją Bajkę słuchamy w milczeniu. Poza tym, jak wgapia się w ten swój kryształ, to tak nie sepleni i jego gadka mniej się durna robi. A jak już się rozkręci, to zawsze coś ciekawego opowie. A to o starodawnych obeliskach, oprzędzonych pajęczym pismem dawno zapomnianych ludzi. Albo o łowach na białego słonia, którego nikt żywy nie widział. Albo o żyjących w jaskiniach pigmejach, którzy wychodzą tylko w nocy, by oddać cześć czaszce księżyca. Chciałbym wiedzieć skąd Głupi Franek te wszystkie historie bierze, ale nie pytam. Słucham. Tego wieczoru jest o widmowej karawanie handlującej kośćmi olbrzymów.

Historia się kończy, a my przez chwilę dumamy o tych odległych krainach, których pewnie nigdy nie odwiedzimy. Może, poza frankowym okiem wgapionym w kryształ, nikt ich nigdy nie odwiedzi. Nic to, wszak Bajki dopiero się rozpoczęły. Pewnie dziś jeszcze niejedna tęsknota i tajemnica zostanie ubrana w słowo. Franek z namaszczeniem chowa swój skarb i wskazuje na Wierkę. Chyba jej jeszcze tego kopniaka nie wybaczył, bo Wierka zawsze lubiła być ostatnia i Franek o tym dobrze wie. Ale cóż poradzić, Bajki mają swoje zasady.

Wierka nie opowiada, Wierka śpiewa. Nie za głośno, żeby ludzi nikczemnych nie zwabić, tak tylko, by wypełnić Sekretne Podwórko. Zaczyna od piosenki o Zręcznym Szczurze, najpierwszym łapserdaku w Starym Mieście. Później śpiewa o miłość Pani do Pana, miłość niespełnionej i żałosnej. Kończy, jak zwykle, przyśpiewką ze swojej wsi, o Wiosennej Panience. Wierka coś takiego robi tym swoim śpiewaniem, że czujesz jakbyś w tej piosence był. Jakbyś ze Zręcznym Szczurem śmigał po dachach i ciemnych alejkach, jakby ci serce na tysiąc kawałków pękło, jakbyś był każdym kłosem żyta. Kiedyś Wierka zaśpiewała o Latającym Człowieku i, przysięgam na Katedrę, widziałem jak się Bliźniaki na dwie stopy nad ziemię uniosły. Ona też to chyba zauważyła, bo już więcej o Latającym Człowieku nie śpiewała.

Po ostatniej przebrzmiałej nucie, zapada cisza. Wierka woli być ostatnia, bo po jej Bajkach ciężko czasem odróżnić gdzie kończy się wieczór, a zaczyna sen. Tym razem jednak to zawieszenie w czasie pomiędzy czasem szybko mija, przerwane jednym gestem. Wierka wskazuje na Obcego. Zapomnieliśmy o nim na chwilę, a ten siedzi między nami jak gdyby nigdy nic. Obcy nie traci rezonu i znów błyskają białe ząbki obietnicą wilczą.

- Oj Bratkowie, gdzież mi tam do waszych gawęd się wtrącać. Ani ja śpiewać nie umiem, ani bajać. Ale co umiem to pokażę, może was to zabawi.

Obcy wstaje i przeciąga się, aż trzeszczą kości. Potem pada na czworaka i zaczyna okrążać nas siedzących przy ognisku. To bliżej, to dalej od blasku ognia, a cienie igrają na jego twarzy, oplatają jego postać. Powoli z tej gry cieni zaczyna splatać się historia. Zwierz dziki tropi i węszy. Odnajduje trop i czuje w powietrzu zapowiedź krwi. Łapa za łapą włochatą, co raz szybciej, od przemykania się ukradkiem, do dudniącego pędu, do słodkiego wichru pogoni. Wijące się zielsko chłoszcze boki, ale nie czuć bólu w zapamiętaniu łowcy. Już blisko, już posmakować można przerażenia zdobyczy. Aż w końcu ostatni skok i zaciskają się zębiska na gardzieli i wydzierają ostatnie oddech z płuc. Unosi się łeb włochaty ku świadkom gwiazd i skowyt wypełnia noc. Przychodźcie, kosmaci pobratymcy, nadszedł czas dzielić łup.

Przychodzą na wezwanie. Przełażą przez parkan drewniany, przemykają się pod pochylonymi dachami chałup. Stają zaraz tam gdzie blask się kończy, w półcieniu granicy między nocą, a ogniem. Ich zęby i ślepia lśnią w tym półmroku drapieżnie. Wysocy i chudzi, ale pod tą chudością zdaje się u nich kryć twarde ścięgno i napięty mięsień, a nie, jak u nas, głód i niedola. Nie patrzą na nas, nie patrzą na Obcego, wgapiają się w ogień z fascynacją dzikich zwierząt.

Obcy tymczasem, jak gdyby nigdy nic, wraca na swoje miejsce w naszym kręgu. Wraca w blask ognia, ale oplatające go cienie nie znikają. Nadal tańczą rozmazując rysy i splatając się w jakąś historię. Tym razem jednak, my chyba też będziemy w niej grali rolę. Obcy wlepia oczyska w Kulawego Jaśka, wskazuje na niego teatralnym gestem i mówi:

- Teraz ty, Bratku, gawędę opowiesz, a o czym, to ja zadecyduję.



Awatar użytkownika
Grandel
Umysł pisarza
Posty: 769
Rejestracja: sob 04 mar 2017, 19:26
OSTRZEŻENIA: 3
Lokalizacja: z nienacka
Płeć: Kobieta
Kontaktowanie:

Zła Bajka, cz.2

Postautor: Grandel » pn 03 lip 2017, 15:33

Niet, ale to tylko osobiste wrażenie.


Nie ma rzeczy bar­dziej niewiary­god­nej od rzeczywistości.

Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 4308
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Zła Bajka, cz.2

Postautor: Rubia » wt 04 lip 2017, 12:02

Pierwsza część była bardzo obiecująca. Teraz opowieść zaczyna się trochę rozłazić. Masz pomysł na bohaterów, na świat, w jakim żyją, lecz nie widzę, żebyś miał pomysł na akcję. A przecież taka łotrzykowska historia w tonacji ballady nie obejdzie się bez akcji. Twoi bohaterowie muszą stanąć przed jakimiś wyzwaniami, coś musi ich połączyć albo podzielić, nadać kierunek ich działaniom. Sądziłam, że to Obcy będzie takim motorem działania, a tu - nic.
Sam język, bardzo swoisty i sugestywny, nastrój, jaki tworzysz dzięki takiemu stylowi - to jednak za mało, żeby na dłużej przykuć uwagę czytelnika.
W każdym razie, czekam na ciąg dalszy.


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
Misieq79
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1402
Rejestracja: pn 05 cze 2017, 21:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Krk
Płeć: Mężczyzna

Zła Bajka, cz.2

Postautor: Misieq79 » wt 04 lip 2017, 12:39

Fajne toto, ale poniżej poziomu jedynki. A narobiłeś apetytu, oj, narobiłeś. Wstawka z bajkami rozwleka akcję, rozbija "flow".
Też czekam na c.d.


Ostatecznie zupełnie niedaleko odnalazłem fotel oraz sens rozłożenia się w nim wygodnie Autor nieznany. Może się ujawni.
Same fakty to kupa cegieł, autor jest po to, żeby coś z nich zbudować. Dom, katedrę czy burdel, nieważne. Byle budować, a nie odnotowywać istnienie kupy. Cegieł. - by Iwar

Awatar użytkownika
Iwar
Pisarz osiedlowy
Posty: 345
Rejestracja: sob 27 maja 2017, 15:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Zła Bajka, cz.2

Postautor: Iwar » pt 07 lip 2017, 10:00

Dzięki za uwagi. Zgadzam się - akcja zwalnia do tępa ślimaczego, ale jak pisałem wcześniej, chciałem ten tekst ogólnie nastawić na budowę świata niż akcję. No i akurat tutaj trafił się duży fragment ekspozycji. W kolejnej części będzie jeszcze kawałek tego, ale potem rzeczy ruszą do przodu.

Tylko tutaj zaczęły pojawiać się wątpliwości. Zastanawiam się ogólnie czy wrzucać całość. Tekst będzie mi potrzebny. Nie dlatego, że uważam go za szczególnie wybitny, ale że zawiera ważne dla dalszej opowieści informacje. A jak się dowiedziałem, teksty publikowane na necie są najczęściej spalone, jeśli chciałoby się je wykorzystać do publikacji. No ale z drugiej strony poświęciliście się żeby przeczytać, więc głupio tak zostawiać opowieść niedokończoną. Poza tym chciałbym wiedzieć, czy całość jest ogólnie strawna, a Wasze uwagi jak najbardziej mi pomagają.

Więc co dalej? Na PM ochotnikom? Wrzucać i prosić potem modów o kasowanie? Rzucić to wszystko i jechać w Bieszczady? Jestem otwarty na propozycje.



Awatar użytkownika
Aktegev
Dusza pisarza
Posty: 583
Rejestracja: pn 06 gru 2010, 21:28
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Kobieta

Zła Bajka, cz.2

Postautor: Aktegev » pt 07 lip 2017, 10:16

Z tego co wiem, regulamin zabrania kasowania tekstów z Tu wrzucia. Pierwsza opcja chyba najrozsądniejsza - jest nawet taki dział: Centrum Wzajemnej Pomocy :)
(Do samego tekstu się odniosę, jak bardziej ogarnę rzeczywistość wokół - przepraszam.)


"Kiedy autor powiada, że pracował w porywie natchnienia, kłamie." Umberto Eco

Miłek z Czarnego Lasu /film/

Awatar użytkownika
Misieq79
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1402
Rejestracja: pn 05 cze 2017, 21:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Krk
Płeć: Mężczyzna

Zła Bajka, cz.2

Postautor: Misieq79 » pt 07 lip 2017, 10:32

Ja chętnie przytulę całość na PW :)
Faktycznie, jak to część czegoś większego, a nie koniec w cz.3, to zwolnienie akcji jest wytłumaczalne.


Ostatecznie zupełnie niedaleko odnalazłem fotel oraz sens rozłożenia się w nim wygodnie Autor nieznany. Może się ujawni.
Same fakty to kupa cegieł, autor jest po to, żeby coś z nich zbudować. Dom, katedrę czy burdel, nieważne. Byle budować, a nie odnotowywać istnienie kupy. Cegieł. - by Iwar

Awatar użytkownika
Iwar
Pisarz osiedlowy
Posty: 345
Rejestracja: sob 27 maja 2017, 15:44
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Zła Bajka, cz.2

Postautor: Iwar » sob 08 lip 2017, 15:05

Dzięki za radę Aktegev, tak zrobię.

Co za tym idzie jeśli ktoś jest zainteresowany to zapraszam tutaj.




Wróć do „Zweryfikowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości