Obrazek




NOWABITWA:Wariacje na temat wybranego autora :text-link:

Urodziny Królowej (humoreska) [P]

Tu wrzuć dopracowane fragmenty opowiadań, które chcesz poddać ocenie Weryfikatorów.
Potem tekst przechodzi do działu "Zweryfikowane"

Moderatorzy: Weryfikator, Poetyfikator, Moderator, Zaufani przyjaciele

Awatar użytkownika
Kot Garfield
Szkolny pisarzyna
Posty: 28
Rejestracja: pt 24 sty 2020, 00:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Urodziny Królowej (humoreska) [P]

Postautor: Kot Garfield » wt 04 lut 2020, 17:40

30 kwietnia byłem na urodzinach królowej. Nie na urodzinach Królowej, starej Wojtka Króla, ale najprawdziwszej królowej holenderskiej. Imprezę zorganizował Staszek Polanko, honorowy konsul Królestwa Niderlandów, w restauracji “Piwnica Kupców”, prowadzonej nota bene przez rodowitego Holendra, Wima van der Meera.

Królowa Beatrix do “Piwnicy Kupców” nie przyjechała. Trudno mieć o to do niej pretensję, bo protokół wymaga, żeby urodziny spędzała w pałacu królewskim w Soesdijk. Tam przyjeżdżają z życzeniami ministrowie, ambasadorowie i zwykli Holendrzy. Imprez urodzinowych organizuje się na świecie jednocześnie kilka tysięcy, więc królowa się nie roztysiączni.

Może nawet dobrze się stało, że nie przyjechała, bo pewnie byłoby sztywno. A we własnym gronie było luzacko i bawiliśmy się świetnie.

Już na samym początku zabrakło wina i wszyscy musieli przerzucić się na koniak “Bardinet”, który lał się strumieniami. Zrobiło się szampańsko, a właściwie koniacko.

Ugasiwszy pragnienie postanowiłem zrobić ankietę. Kilkunastu obecnym zadałem dwa pytania:
Czym najbardziej różnimy się - my Polacy - od Holendrów?
Co nas najbardziej łączy?
Odpowiadali gładko i różnorodnie, każdy miał dużo do powiedzenia, bo “Bardinet” porozwiązywał języki.

Skończyłem ankietowanie, przeczytałem notatki i aż się złapałem za głowę. Tyle różnic między nami a Holendrami ludzie mi wyliczyli. Wyglądało, jakby oni, Holendrzy, byli z Marsa, a my z Wenus. A może odwrotnie. “Przecież to jest spotkanie integracyjne” pomyślałem. “Jemy i pijemy na koszt Jej Królewskiej Mości. Przy tylu różnicach z integracją będzie krucho. Jak się królowa dowie, to się tak rozsierdzi, że konsulat honorowy zamknie i zawetuje nasze członkostwo w Unii Europejskiej.”

Pobiegłem zaraz do Staszka Polanko, naszego kochanego konsula honorowego, i mówię:
- Ekscelencjo, mamy problem!
Normalnie jesteśmy na ty, ale tytułując Staszka Ekscelencją wydobywamy z niego to, co najlepsze.

Pokazałem mu stronę w moim notatniku, gdzie w punktach wypisałem wszystkie różnice miedzy nami a Holendrami.
Ekscelencja od razu pojął powagę sytuacji. Wziął ode mnie notatnik i czyta:
- Holendrów cechuje przedsiębiorczość, zapobiegliwość i upór, cechy, których nam ciągle trochę brakuje. Kto tak powiedział? - spytał, spoglądając na mnie surowo.
- Prezydent Miasta - doniosłem bez zbędnej zwłoki. - Nie głosowałem na niego - dodałem, żeby się trochę usprawiedliwić, bo Ekscelencja wzrok ma przenikliwy i strasznie mnie tymi oczami świdrował.
- To chyba pomyłka - powiedział wściekłym tonem i przyjrzał się jeszcze raz wypowiedzi pierwszego obywatela w mieście. - Pan prezydent powiedział “trochę brakuje”. Jestem pewien, że podkreślił słowo “trochę”. To znaczy mało, niewiele, prawie nic - pouczył mnie. - Chciał ci przekazać, jak mała, nieznacząca, znikoma jest ta różnica.
Skreśliłem w wypowiedzi prezydenta słowa “ciągle trochę” i zastąpiłem je słowami “również nie”.
- Tak lepiej - pochwalił mnie Ekscelencja - będą z ciebie ludzie.

Szybko zaczęliśmy przerabiać odpowiedzi z ankiety, wydobywając z nich ukryte znaczenia, nieznane być może samym ankietowanym. Czułem się jak Zygmunt Freud. Różnice pomiędzy Polakami i Holendrami stały się nieistotne, a na pierwszy plan w ankiecie wysunęło się to, co nas łączy.

A łączy nas - Holendrów i Polaków - bardzo wiele:
Jesteśmy ludźmi morza. Łączy nas umiłowanie morza i kwiatów.
Jesteśmy otwarci, słowiańscy, przyjaźni i emocjonalni, co różni nas od Skandynawów i Anglików. Na pohybel Anglikom!
W przeszłości napadali na nas Niemcy. Fajnie byłoby teraz napaść wspólnie na Niemców, my ze wschodu, a Holendrzy z zachodu, ale nie można, bo nie przyjmą nas do Unii Europejskiej, a Holendrów wyrzucą. Na pohybel Niemcom!
Holendrzy pomagali nam w stanie wojennym. My też byśmy im pomogli, gdyby u nich był stan wojenny.
Lubimy piwo i piłkę nożną.
Kochamy morze i piłkę nożną.
Uwielbiamy piłkę nożną, niech żyje piłka nożna!
Łączy nas poczucie humoru i znakomita odporność na działanie mocnych alkoholi.
Właściwie to nie ma między nami różnic, łączy nas trwała więź.

Dotarliśmy do ostatniego punktu moich notatek.
- My jesteśmy romantykami, a Holendrzy pragmatykami - przeczytał Ekscelencja. - Co to za bzdura! Kto tak powiedział? - znowu prześwidrował mnie wzrokiem.
- Eeeh ... - mówię - Ekscelencja ... no, Ekscelencja właśnie.
- Gadaj po ludzku - wrzasnął. - Możesz na chwilę zapomnieć o mojej funkcji - zachęcił mnie przymilnie. - No więc, kto to powiedział?
- Ty tak powiedziałeś - odpowiedziałem bezczelnie i wbiłem wzrok w ziemię.
- Co?! Ja? Wykluczone, musiałeś źle zrozumieć, albo nie pojąłeś, o co mi chodzi. Miałem na myśli, że Holendrzy są romantyczni w swoim pragmatyzmie, a my pragmatyczni w naszym romantyzmie. Ale to pewnie dla ciebie zbyt skomplikowane - zaśmiał się sarkastycznie.

Poczułem się prostakiem. Zaczęła we mnie wzbierać fala buntu. Już chciałem mu wygarnąć, ale na szczęście podszedł do nas Wim van der Meer z olbrzymim cygarem w zębach.
- Hayheh ahheha? - powiedział pytającym tonem.
Wytrzeszczyliśmy oczy. Wim podaje w “Piwnicy Kupców” wspaniałe trunki i pyszne żarcie, ale mówi dosyć niewyraźnie, nawet bez cygara między zębami. Dodatkową trudnością jest ustalenie, w jakim Wim mówi języku. Odzywa się z zaskoczenia po holendersku, po angielsku lub po polsku.
- Hohe hehe hohahi ? - spróbował Wim jeszcze raz nie wyjmując z ust cygara.
Chyba wytrzeszczyliśmy oczy jeszcze bardziej, bo Wim spojrzał na nas z politowaniem.
- What’s up? - wycedził przez zęby. Tym razem cygaro nie tylko nie przeszkodziło nam w zrozumieniu, ale nawet jakby pomogło.
Wytłumaczyliśmy mu na wyścigi, o co chodzi. Wim kiwał głową ze zrozumieniem.
- Polacy i Holendrzy bardzo różni - powiedział. - Polska i Holandia bardzo różne. Holandia bardzo piękna, Polska też, holenderskie dziewczyny bardzo piękne, polskie też - rozmarzył się.
- Widzisz - powiedział Ekscelencja - to co nas różni, jednocześnie nas łączy, Im więcej różnic, tym bardziej jesteśmy tacy sami.
Nie dodał “kmiotku”, ale tak się właśnie poczułem.

Ambicja nie pozwalała mi ustąpić. Spojrzałem w notatki.
- Ale generał Jabłoński powiedział, że różni nas kolor flagi, a biskup Dudułka - znowu zerknąłem do notatek - że w Polsce i w Holandii różny jest wymiar cegły.
- Flagi prawie się nie różnią - stwierdził Ekscelencja. - W obydwu są kolory czerwony i biały. Cegły holenderskie są faktycznie mniejsze, niż cegły polskie. Holandia jest mniejsza od Polski, więc proporcjonalnie do wielkości kraju są takie same - zawyrokował.
- To może różni nas kolor cegły? - zapytałem z nadzieją. Nie chciałem się poddać.
Ekscelencja doszedł do wniosku, że musi mnie poduczyć dialektyki, którą on operował z taką finezją.
- Popatrz na tych dwoje młodych - powiedział i wskazał mi głową oddaloną o kilka metrów parę.
Stali naprzeciwko siebie rozmawiając z ożywieniem. Byli zainteresowani tylko sobą, ona filigranowa, uśmiechnięta i bardzo ładna, on atletyczny, zachmurzony i przystojny.
- To Polak i Holenderka - powiedział Ekscelencja. - Tak bardzo są różni, a jednocześnie wszystko ich łączy, nawet to, z czego sami jeszcze nie zdają sobie sprawy.

Tak, Ekscelencja to bardzo mądry człowiek. Królowa na pewno jest z niego dumna.


Dlaczego piszę? No bo jak nie pisać? To tak jak nie pić, nie jeść... nie myśleć, nie czuć, nie kochać. Życia poza tekstem nie ma.

God give me chastity - but not yet.

Awatar użytkownika
RebelMac
Pisarz osiedlowy
Posty: 308
Rejestracja: ndz 05 cze 2016, 13:12
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Bielsko - Biała
Płeć: Mężczyzna

Urodziny Królowej (humoreska) [P]

Postautor: RebelMac » wt 04 lut 2020, 17:50

Oj, słabo... Drętwe dialogi i ten styl, powtórzenia... Najgorsze chyba jednak to, że to humoreska, a ja się ani razu nie uśmiechnąłem. Może mamy inne poczucie humoru? I puenta - bo chyba zakończenie z puentą jest? Też słabo, niestety... Kończąc mój wywód - ogólnie - to taki tekst z ogólniaka.

Pozdrawiam.



Awatar użytkownika
Zigmunt
Szkolny pisarzyna
Posty: 36
Rejestracja: pn 24 wrz 2018, 18:22
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

Urodziny Królowej (humoreska) [P]

Postautor: Zigmunt » wt 04 lut 2020, 19:05

Zamysłu tekstu nie zrozumiałem, ale czytało sie całkiem przyjemnie. Poza kilkoma wyjątkami...


Kot Garfield pisze:Source of the post roztysiączni


Cios, jak obuchem w głowę! Zapytam tylko - czy to zamierzone słowotwórstwo?

Kot Garfield pisze:Source of the post “Jemy i pijemy na koszt Jej Królewskiej Mości. Przy tylu różnicach z integracją będzie krucho. Jak się królowa dowie, to się tak rozsierdzi, że konsulat honorowy zamknie i zawetuje nasze członkostwo w Unii Europejskiej.”


Żarty żartami, ale warto w takim wypadku zaczerpnąć trochę wiedzy, jak owa Unia Europejska działa, a nie wymyślać bez sensu.

Kot Garfield pisze:Source of the post Pobiegłem zaraz do Staszka Polanko, naszego kochanego konsula honorowego, i mówię:
- Ekscelencjo, mamy problem!


Tak tytułujemy ambasadora. Konsul jest tylko urzędnikiem, a ambasador przedstawicielem państwa za granicą.



Awatar użytkownika
MargotNoir
Dusza pisarza
Posty: 694
Rejestracja: sob 23 cze 2018, 19:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Urodziny Królowej (humoreska) [P]

Postautor: MargotNoir » śr 05 lut 2020, 22:45

Coś jest w tym tekście. Pomysł, a nawet więcej: przenikliwość autora, chęć rzucenia wyzwania popularnym ostatnio filmikom promującym kampanie społeczne pod tytułem "porzućmy rasism" i inne takie, bla bla bla. Chęć pokazania, że gdzieś tam pod warstwą wyświechtanych lewackch sloganów jednak kryje się jakaś głębia; zapomniana, ale prawdziwa prawda. Że jesteśmy ludźmi i tym łatwiej sobie o tym przypomnimy, im mniej nam się będzie o tym przypominać.

Tylko, że kuleje forma. Za szybko. Wyraźnie widać, że tekst potraktowałeś jak kartkę, na której należy namazać swoje przesłanie, bo policja patrzy i Banksy musi pracować w pośpiechu. To nie tak, panowie, nie tak. Dopracuj formę, a treść trafi do wszystkich.



Awatar użytkownika
Kot Garfield
Szkolny pisarzyna
Posty: 28
Rejestracja: pt 24 sty 2020, 00:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Urodziny Królowej (humoreska) [P]

Postautor: Kot Garfield » pt 14 lut 2020, 17:46

Zamysłu tekstu nie zrozumiałem, ale czytało sie całkiem przyjemnie. Poza kilkoma wyjątkami...
Przestań się czepiać - będzie jeszcze przyjemniej. A jak wyłączysz rozumienie, to już całkiem odlotowo.

Kot Garfield pisze:
Source of the post roztysiączni
Rozodwoić się - jest w Słowniku Języka Polskiego (być może nie ma takiego słownika, ale to już całkiem bez znaczenia)
Roztroić się, rozczworzyć się - nie ma w słowniku, więc... patrz niżej.
Cios, jak obuchem w głowę! Zapytam tylko - czy to zamierzone słowotwórstwo?
Tak, to zamierzone słowotwórstwo. Szkoda, że nie położyłeś niczego na głowę.

Kot Garfield pisze:
Source of the post “Jemy i pijemy na koszt Jej Królewskiej Mości. Przy tylu różnicach z integracją będzie krucho. Jak się królowa dowie, to się tak rozsierdzi, że konsulat honorowy zamknie i zawetuje nasze członkostwo w Unii Europejskiej.”

Żarty żartami, ale warto w takim wypadku zaczerpnąć trochę wiedzy, jak owa Unia Europejska działa, a nie wymyślać bez sensu.
Warto zaczerpnąć (zawsze), autor czerpie (nie zawsze, bo czasami mu się nie chce), a jak owa Unia działa nie ma nic wspólnego z tym tekstem.

Kot Garfield pisze:
Source of the post Pobiegłem zaraz do Staszka Polanko, naszego kochanego konsula honorowego, i mówię:
- Ekscelencjo, mamy problem!

Tak tytułujemy ambasadora. Konsul jest tylko urzędnikiem, a ambasador przedstawicielem państwa za granicą.eś
Bardzo fajnie, że uchyliłeś rąbek protokołu dyplomatycznego (wielka szkoda, że nie wyjaśniłeś jak owa Unia Europejska działa, co skazuje nas na wieczne wymyślanie bez sensu).
Nigdy już nie nazwiemy konsula-biurokratę Ekscelencją, ale:
- autor wyjaśnił w kolejnym zdaniu dlaczego tak tytułuje Staszka Polanko
- przedstawiony tekst to nie dysertacja ani obrona pracy magisterskiej, lecz humoreska
- autor mógłby tytułować konsula Psią Nogą, gdyby tak mu się zachciało

Czy przestudiowałeś już, drogi kolego, co to jest licentia poetica?

Added in 44 minutes 44 seconds:
MargotNoir pisze:Source of the post Coś jest w tym tekście. Pomysł, a nawet więcej: przenikliwość autora, chęć rzucenia wyzwania popularnym ostatnio filmikom promującym kampanie społeczne pod tytułem "porzućmy rasism" i inne takie, bla bla bla. Chęć pokazania, że gdzieś tam pod warstwą wyświechtanych lewackch sloganów jednak kryje się jakaś głębia; zapomniana, ale prawdziwa prawda. Że jesteśmy ludźmi i tym łatwiej sobie o tym przypomnimy, im mniej nam się będzie o tym przypominać.


Kochana MargoNoir!
Kocham Cię i podpisuję się dwoma rękami pod pierwszymi pięcioma linijkami Twojej krytyki.

MargotNoir pisze:Source of the post Tylko, że kuleje forma. Za szybko. Wyraźnie widać, że tekst potraktowałeś jak kartkę, na której należy namazać swoje przesłanie, bo policja patrzy i Banksy musi pracować w pośpiechu. To nie tak, panowie, nie tak. Dopracuj formę, a treść trafi do wszystkich.


A tutaj już nie (ale kocham Cię nadal ), nie zgadzam się. Forma kuleje, ale być może na kulach z włókien węglowych, które pozwalają prześcigać samochody. Dlatego szybko. Tekst potraktowałem jak kartkę, a raczej kartkę jak tekst, bo jestem pisarzem i nie wiem, jak traktować kartkę/tekst inaczej. I nie mażę, bo nie jestem malażem (ani malarzem), tylko pisarzem. Co do policji, to patrzy uszczęśliwiona na wariata, który pisze/maluje/maże zamiast ciskać koktajlami Mołotowa. Dlaczego Banksy musi pracować w pośpiechu przerasta moją wiedzę i wyobraźnię. Gdyby zwolnił, mógłby się zastanowić i wyjaśnić mi, dlaczego.
No i powinno być "To nie tak, panie i panowie". Czyż nie tak?


Dlaczego piszę? No bo jak nie pisać? To tak jak nie pić, nie jeść... nie myśleć, nie czuć, nie kochać. Życia poza tekstem nie ma.

God give me chastity - but not yet.

Online
Awatar użytkownika
Strzałka
Pisarz domowy
Posty: 93
Rejestracja: śr 04 mar 2015, 01:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Urodziny Królowej (humoreska) [P]

Postautor: Strzałka » wt 18 lut 2020, 19:18

Całkiem fajny pomysł, który wyłożył się na didaskaliach.
Didaskalia powinny być „niewidoczne”. Zaznaczają, kto co mówi, ewentualnie opisują ruch i zmiany w otoczeniu. Tyle. U ciebie doprecyzowują każdą wypowiedź. Naprawdę każdą. Nie musisz pisać, że ktoś „zachęcił przymilnie”, „wrzasnął” czy „powiedział pytająco”, możesz to wyprowadzić z tego, co dana postać mówi (a to w większości przypadków całkiem nieźle ci wychodzi).

Warto też przysiąść nad przecinkami, żeby uniknąć niezamierzonych elementów komediowych.
Kot Garfield pisze:...wskazał mi głową oddaloną o kilka metrów...

To brzmi, jakby mu ta głowa odpadła :)



Awatar użytkownika
Kot Garfield
Szkolny pisarzyna
Posty: 28
Rejestracja: pt 24 sty 2020, 00:32
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Urodziny Królowej (humoreska) [P]

Postautor: Kot Garfield » czw 30 kwie 2020, 23:43

Kochana Strzałko,

Dziękuje za elegancką i trafną (nie całkiem) krytykę.
Z przecinkami masz rację. Stawiam je tam, gdzie mi się podoba, a nie według reguł interpunkcji. I tak pewnie będę robić w przyszłości. Po prostu uważam, że interpunkcja powinna służyć pisarzowi, a nie ogółowi. I stawiam przecinek przed i.

Natomiast z didaskaliami to Ty nie masz racji. Didaskalia (nie bardzo wiem, co to znaczy, więc piszę na czuja) są u mnie częścią przekazu, a nie tylko sposobem przekazania. Muszą być widoczne, bo często są najważniejszą jego częścią. Mój tekst jest drwiną, kpiną, parodią, satyrą, a nie sprawozdaniem czy reportażem.


Dlaczego piszę? No bo jak nie pisać? To tak jak nie pić, nie jeść... nie myśleć, nie czuć, nie kochać. Życia poza tekstem nie ma.

God give me chastity - but not yet.

Awatar użytkownika
Mortutti
Szkolny pisarzyna
Posty: 45
Rejestracja: czw 16 kwie 2020, 22:49
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Derby, UK
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Urodziny Królowej (humoreska) [P]

Postautor: Mortutti » pt 01 maja 2020, 15:55

Przez cały czas widziałem Garfielda truchtającego z notesem pomiędzy gośćmi. :hm:

Zapomniałeś wspomnieć, że łączy nas miłość do gór. Holendrzy nie mniej od nas szaleją za swoimi górami :D


Sometimes in life when you get what you want, you end up missing what you left behind” ~ J.D. ;)

Awatar użytkownika
Gwiazdusia75
Kmiotek
Posty: 7
Rejestracja: czw 25 cze 2020, 21:31
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Urodziny Królowej (humoreska) [P]

Postautor: Gwiazdusia75 » wt 04 sie 2020, 12:53

Witam.
Osobiście zaciekawił mnie ten tekst. Holandia jako kraj sam w sobie stał się moją inspiracją do napisania powieści. Jest pierwszą i najstarszą w moim dorobku i wymaga dużej modyfikacji, po za tym kiedy do niej wrócę, sporządzę konspekt i dokończę swoje dzieło na tle historycznym holendersko - niemieckich wojen. Poza tym lubię takie klimaty dotyczące czasów w którym panowali królowie i królowe. Akurat Twój wiąże się z czasami współczesnymi i jest ciekawy. Później dodam od siebie więcej, kiedy bardziej wgłębię się w treść tekstu.
Pozdrawiam Serdecznie.




Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości