Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.

Pani Basia [opowieść miłosna]

Tu wrzuć dopracowane fragmenty opowiadań, które chcesz poddać ocenie Weryfikatorów.
Potem tekst przechodzi do działu "Zweryfikowane"

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Czuowiek Roku
Pisarz domowy
Posty: 140
Rejestracja: pn 31 sie 2015, 21:26
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Pani Basia [opowieść miłosna]

Postautor: Czuowiek Roku » ndz 03 mar 2019, 11:00

Krzywy Zenek wynajął pani Basi pokój z przekonaniem, że jak wszystkie poprzednie pani Basie tak i ta korzystać będzie zarówno z metrażu jego mieszkania, jak i osobistych walorów, gdy więc dopadł ją przy łazience, okręconą w różowy ręcznik, i uszczypnął w bioderko na szczęśliwe zapoznanie, zupełnie nie spodziewał się ciosu. Ocknął się w kuchni, rozciągnięty między trzema taboretami. Obok siedział nieustraszony dotąd pies Fafik, wpatrzony w swego pana z równym zdumieniem jak ten w siebie w chwilę potem w tylnej stronie łyżki.
- Herbatki? - Pani Basia zdążyła już narzucić na siebie kwiecistą sukienkę.
- Chętnie. – Odłożył sztuciec i westchnął. – Mało mnie pani nie zabiła.
- Och, do tego było jeszcze daleko. Z miodem? – Otworzyła górną szafkę i wspięła się na palce, ukazując przy okazji fragmenty frywolnej haleczki.
- Z cytryną. Dostanę do tego bułeczkę maślaną?
Spojrzała tak, że zrozumiał – nie dostanie.


*

- Co mi tu pani, rakiety ziemia - powietrze do domu sprowadza? – Zenek aż zakrztusił się zupą gdy dwóch mężczyzn z szarym zbiornikiem na plecach przemknęło przez przedpokój.
- To tylko butla z dwutlenkiem węgla, spokojnie. – Pani Basia jedną ręką przytrzymała drzwi a drugą wskazała, gdzie położyć ładunek.
- Czemu na końcu ma głowicę?
- Fikuśniej wtedy wygląda.
- A po co pani dwutlenek węgla, hę? – Zenek nie dawał się zwieść.
- Lubię mocno gazowaną kolę.
Pokiwał głową, bo rzeczywiście sporo piła, koli i innych napojów też. Wstawił talerz do zlewu, narzucił skajową kurteczkę i poszedł do mamusi na obiad.


*

- Podoba się, królowo? - Rychu sapnął i odłożył szpachelkę.
Kończył właśnie maskować wyrwę tuż przy oknie, którą wedle słów pani Basi zrobiła trącona przez Fafika butla. Zenek nie kupił tej historii, miał do swego psa bezmierne zaufanie, do lokatorki za to za grosz nie miał – a to popsuła coś, a to kolejny raz podbiła mu oko. Do prac remontowych najął więc Rycha, co ręce miał złote, a charakter gwałtowny, tak gwałtowny, że raz nad rzeką sklepał twarz doktorowi z miasta, gdy paplaniną przez telefon płoszył mu ryby. Zenek wierzył, że Rychu za jedną wizytą naprawi ścianę i ustawi najemczynię do pionu, Rychu jednakże, zlustrowawszy opięty bordową bluzeczką biust pani Basi, poleciał do spożywczego po pączki i oranżadę.


- Zdrajca – wysyczał Zenek w stronę kompana, gdy ten przeciskał się w ślad za panią Basią do łazienki.
Rychu zachichotał tylko. Trzasnęły drzwi, coś zamruczało ponuro, rozległ się łoskot. Zenek westchnął i już miał naciskać klamkę, bo niechęć niechęcią, ale w obronie czci kobiety zawsze stanąć trzeba, gdy ta powędrowała w dół i z toalety wypadł Rychu z zalaną krwią twarzą.
- Pobiła mnie! Sitkiem do prysznica skatowała! – zapiszczał w Zenkowy tors i uciekł.


*

Którejś nocy Zenek wstał, zbudzony ssącym w górze brzucha głodem, i poszurał do kuchni. Zapalił światło i zaniemówił – na taborecie przy lodówce siedziała pani Basia, zgarbiona i zapłakana.
- Co... Co się pani stało?
- Dostałam laserem po oczach. – Wzruszyła ramionami.
- Gdzie?
- W pracy.
- Co to za praca? – Przyciągnął drugi taboret i usiadł naprzeciw.
Pomyślał, jak niewiele o niej wie – że lubi jaskrawe sukienki i bić mężczyzn, i nic więcej.
- Firma sprzątająca. – Rolowała róg ceraty.
Pokiwał głową i patrzył na nią wystarczająco długo by zrozumieć, że to nie laser. Potem wychylił się, objął niezgrabnie i poklepał.


*

Od tej pory on przymykał oczy na porysowane nunczakiem ściany, ona zaś nie podnosiła już nań ręki, chyba że w gorszy dzień. Dobrze im było razem w mieszkanku na ulicy Targowej i mogłoby tak być zawsze, jednak nadszedł pewien wtorek i wszystko zmienił.


Zenek miał być u mamy na obiedzie, lecz rozbolał go brzuch i nie poszedł. Polegiwał na tapczanie, skubiąc koc i wpatrując się w sufit, gdy zazgrzytał klucz i rozległy się kroki. Zza ściany dobiegł stukot i rozmowy, więc zwlókł się z łóżka, zaciekawiony, i udał do pokoju obok. Tam pani Basia w towarzystwie trzech ubranych na czarno mężczyzn pakowała bibeloty do kartonów.
- Co to ma znaczyć? – wykrztusił.
- Przenoszą mnie do Paryża.
Stał i mrugał pośpiesznie oczami.
- Jezu, nie becz. Kiedyś wrócę. – Wrzuciła do pudła garść granatów.
Wytarł nos w rękaw a potem, zataczając się, zaczął przewracać paczki. Pani Basia podeszła go od tyłu i uderzyła tak, że zemdlał.


*

Kiedy odzyskał przytomność chwycił fotel, zataszczył go przed drzwi kamienicy i spędzał tam dnie całe, czekając na swą Basieńkę; zakwitły jabłonie i zaszeleściły żółte liście, a on cierpliwie siedział, rozweselany przez Fafika. W końcu nadeszła zima i spadł śnieg tak gęsty, że przykrył całkiem Krzywego Zenka. Gdy biel stopniała - mężczyzny już nie było. Ludzie gadali, że to Baśka przyjechała z Paryża i kanałami, co się ciągnęły pod ulicą, zabrała do siebie wybranka, lecz przecież Zenek nigdy nie odszedłby bez łaciatego przyjaciela, co popiskiwał teraz tęsknie, biegając wokół zmurszałego siedziska. Biegał przez wiosnę, lato, jesień, a później znów spadł śnieg i Fafik zniknął...




Awatar użytkownika
Skylord
Pisarz domowy
Posty: 90
Rejestracja: śr 22 cze 2016, 11:27
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Szkocja
Płeć: Mężczyzna

Pani Basia [opowieść miłosna]

Postautor: Skylord » pn 04 mar 2019, 00:19

wydaje misie że końcówka jest za bardzo płaczliwa, wiadomo tęsknota tęsknotą, ale tutaj chyba nadto przesadzona, a pozatym scenki opisane ładnie, i czytelnie, :) dzięki za wstawkę, o/



Awatar użytkownika
Gelsomina
Pisarz osiedlowy
Posty: 253
Rejestracja: pt 11 sty 2019, 13:10
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Pani Basia [opowieść miłosna]

Postautor: Gelsomina » pn 04 mar 2019, 11:04

Podoba mi się jak przedstawiłaś miłość, która zrodziła się w Zenku <3
Plastyczne postacie, świetnie dobrany język, a także humor i końcowe wzruszenie, które mi zaoferowałaś.
Chciałabym, żeby pani Basia wróciła po Zenka i po Fafika rzecz jasna :)



Awatar użytkownika
Tom Skalecki
Zarodek pisarza
Posty: 13
Rejestracja: śr 30 sty 2019, 22:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Pani Basia [opowieść miłosna]

Postautor: Tom Skalecki » pt 08 mar 2019, 11:09

Kilka maleństw:
Czuowiek Roku pisze:Source of the post że jak wszystkie poprzednie pani Basie tak i ta korzystać będzie

że jak wszystkie poprzednie pani Basie, tak i ta korzystać będzie

Czuowiek Roku pisze:Source of the post zupełnie nie spodziewał się ciosu. Ocknął się w kuchni, rozciągnięty między trzema taboretami.

Sam cios zostawiłbym w sferze domyśleń - odzyskanie przytomności między taboretami (i może boląca szczęka) wystarczyłyby tej scence. Ale to już moje preferencje :)

Dlaczego Fafik był nieustraszony do momentu ciosu? Za mało Fafika!
Czuowiek Roku pisze:Source of the post ziemia - powietrze

ziemia-powietrze

Czuowiek Roku pisze:Source of the post Wytarł nos w rękaw a potem, zataczając się, zaczął przewracać paczki. Pani Basia podeszła go od tyłu i uderzyła tak, że zemdlał.


Tu się czepię punktu widzenia - opowiadasz z perspektywy Zenka, a on nie mógł widzieć podchodzącej Basieńki.


I na koniec sam... Strasznie mi się to wszystko podobało; rytmiczne, fikuśne, z trafiającym do mnie poczuciem humoru; mimo nieco melancholijnej końcówki zostawia uczucie zadowolenia w środku, a na twarzy uśmiech. Pewnie nie jako pierwszy na tym forum, nominuję Cię na Czuowieka Roku, i zapisuję się do fanklubu (ktoś oficjalnie już załozył?!).

Czekam na więcej!



Awatar użytkownika
lucek016
Zarodek pisarza
Posty: 12
Rejestracja: sob 26 sty 2019, 17:40
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Pani Basia [opowieść miłosna]

Postautor: lucek016 » pt 08 mar 2019, 18:37

W porządku, choć miejscami niezgrabne. Przeczytałam szybko i bezboleśnie.
Nie jestem zwolenniczką nazywania bohaterów tego typu imionami, przestało mnie to śmieszyć w momencie, kiedy skończyłam szkołę podstawową.
Kulawo ale lekko :P



Awatar użytkownika
Juliahof
Debiutant
Debiutant
Posty: 492
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 22:44
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Kobieta

Pani Basia [opowieść miłosna]

Postautor: Juliahof » sob 09 mar 2019, 15:06

Czuowiek Roku w dobrej formie, jak zwykle!
Słodki romans, gratulacje:-))



Awatar użytkownika
Czarna Emma
Umysł pisarza
Posty: 845
Rejestracja: ndz 13 sie 2017, 16:19
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Gdzieś w Przedwojniu
Płeć: Kobieta

Pani Basia [opowieść miłosna]

Postautor: Czarna Emma » sob 09 mar 2019, 16:50

Bardzo mi się podoba Twój styl
Historia tej miłości również przypadła mi do gustu. Błędów nie zauważyłam, za to uśmiałam się porządnie. Masz bardzo fajny dowcip. :)


obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Awatar użytkownika
Czuowiek Roku
Pisarz domowy
Posty: 140
Rejestracja: pn 31 sie 2015, 21:26
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Pani Basia [opowieść miłosna]

Postautor: Czuowiek Roku » sob 23 mar 2019, 22:18

Dziękuję wszystkim za komentarze i uwagi!
Tom Skalecki pisze:Source of the post i zapisuję się do fanklubu (ktoś oficjalnie już załozył?!)

Kolega rzucił kiedyś taki pomysł, ale jak przyszło co do czego, to tylko ja się zgłosiłam. I wypisałam gdy przyszło do opłacania składki rocznej ;).



Awatar użytkownika
hellbike
Pisarz domowy
Posty: 87
Rejestracja: czw 23 sie 2012, 15:08
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Pani Basia [opowieść miłosna]

Postautor: hellbike » ndz 24 mar 2019, 02:47

Bardzo fajne, tylko ten fragment - "Wytarł nos w rękaw a potem, zataczając się, zaczął przewracać paczki. Pani Basia podeszła go od tyłu i uderzyła tak, że zemdlał." - do mnie zupełnie nie przemówił. To znaczy, ja rozumiem, że ewentualnie Pan zenek mógł doznać jakiegoś wewnętrznego kryzysu i zareagować niezwykle gwałtownie, ale jak dla mnie wymagałoby to szerszego opisu i zagłębienia się odrobinę w psychikę bohatera, żeby to uwiarygodnić. To, że Pani Basia zareagowała na to uderzeniem tak silnym, że go znokautowała, też do mnie nie przemawia, spodziewałbym się, że chociaż spróbuje najpierw uspokoić go słownie, nawet jeśli ma tendencje do agresywnych zachowań; to przecież jednak była między nimi bliskość, a ona przynajmniej w pewnym stopniu powinna zrozumieć rozpacz jej "partnera", zamiast od razu atakować tak, jakby nic dla niej nie znaczył.



Awatar użytkownika
MargotNoir
Dusza pisarza
Posty: 479
Rejestracja: sob 23 cze 2018, 19:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Pani Basia [opowieść miłosna]

Postautor: MargotNoir » pt 05 kwie 2019, 21:07

Miałam problem z tym tekstem. Jak większość Twoich dzieł podoba mi się i to zdecydowanie bardzo jeśli chodzi o formę oraz klimat lekkiego absurdu, tutaj osiągnięty dzięki celowo nierealistycznym reakcjom pana Zenka na niepokojące poczynania lokatorki.

Dobrze widzieć, że świetnie sobie radzisz w humorze z lekkim, nienachalnym stylem.

Za pierwszym razem jednak mocno mi nie podpasowała historia. Teraz, gdy czytam kolejny raz zwracając większą uwagę na formę, to wrażenie nie jest aż tak silne, ale jednak jest.

No bo kim jest pan Zenek?

Rozumiem historię o miłości człowieka prostego i nieuczonego, bez skłonności do afektów i egzaltacji, zagubionego, troszkę nawet żałosnego, ale ogólnie lubialnego i fajnego. Historię zabawną, ciepłą lub gorzką, wzruszającą, ale w ogólnym zarysie spójną i wiarygodną, mimo igrania z popularnymi wzorcami i wyobrażeniami o romansie.

Tylko, że pan Zenek nie jest prostym, ogólnie lubialnym sierotkiem. Jest chamem i prymitywem. Do takiego człowieka już nie podepniesz przywiązania, miłości czy romansu ale nie dlatego, że zabrania tego zasada decorum, wzorzec czy przyzwyczajenie. Przyczyna jest inna: przywiązanie czy jakiekolwiek wznioślejsze uczucie ze strony takiego człowieka jest po prostu mało wiarygodne.



Awatar użytkownika
tomek3000xxl
Pisarz domowy
Posty: 134
Rejestracja: czw 05 cze 2014, 09:41
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Pani Basia [opowieść miłosna]

Postautor: tomek3000xxl » pt 05 kwie 2019, 22:33

Po całym day off spędzanym w londyńskim mieszkaniu z płaczliwymi Sycylijczykami zza ściany, takie opowiadanie nie mogło nie wywołać uśmiechu na mojej twarzy. Zgrabnie i lekko napisane powoduje powrót chęci do życia i lekką zazdrość z warsztatu autorki tekstu. Żaden ze mnie ekspert. ale 300 stron w tym stylu, mogłoby spowodować sporo zamieszania na rynku wydawniczym...



Awatar użytkownika
Adrian_P
Zarodek pisarza
Posty: 11
Rejestracja: czw 18 kwie 2019, 18:52
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kętrzyn
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Pani Basia [opowieść miłosna]

Postautor: Adrian_P » ndz 21 kwie 2019, 21:52

Wchodząc do tego wątku spodziewałem się innej historii, jednak ta mocno mnie zainteresowała i rozbawiła zarazem. Dość swobodnie balansujesz między absurdem, a lekkim, specyficznym humorem. Takim, którego do końca nie można wyjaśnić, bo, z jednej strony dziwne i enigmatyczne zachowanie głównej bohaterki, ale też zwykłe, ludzkie uczucia, z drugiej natomiast Zenek, prosty, pragnący miłości człowiek. Mimo tej zagadkowej i szalonej aury wokół postaci Basi, ma ona również normalne uczucia. Onieśmielenie podczas rolowania ceraty czy poważne wyznanie, że kiedyś wróci. I to groteskowe zakończenie, które wywołuje pewien smutek i żal w całym tym swoim absurdalnym tonie. Wyczuwam tu też nutę pewnego folkloru. Mnie się podobało.



Awatar użytkownika
entalpia
Szkolny pisarzyna
Posty: 35
Rejestracja: czw 11 lip 2019, 21:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Pani Basia [opowieść miłosna]

Postautor: entalpia » czw 11 lip 2019, 22:51

"– Mało mnie pani nie zabiła.
- Och, do tego było jeszcze daleko. Z miodem?"
— masz moje serce z piór i ogromny uśmiech :))
Czytało się lekko i przyjemnie, jestem już trochę zmęczona, ale tekst mimo wszystko mnie rozweselił i pobudził, napisany żartobliwie, hmm skeczowo–kabertowo, tak w kabarecie bym to widziała!
Całość ogólnie na tak, końcówka mniej, takie ujście powietrza z balona, który ładnie się unosił.
Wiadomo, że tekst nie jest z jakieś górnej półki, ale takie teksty mają co innego na celu. Był dynamizm, był humor, nawet tajemnice ;)) jestem na tak :)

Pozdrawiam



Awatar użytkownika
AndrzejQ
Pisarz domowy
Posty: 169
Rejestracja: pt 14 cze 2019, 12:32
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Kielce
Płeć: Mężczyzna
Kontaktowanie:

Pani Basia [opowieść miłosna]

Postautor: AndrzejQ » pt 12 lip 2019, 09:35

Naprawdę ładne... Poczułem praski klimat. I tylko szkoda Fafika.


Pamiętaj: kiedy ludzie mówią ci, że coś jest źle lub nie działa na nich, prawie zawsze mają rację.Natomiast kiedy mówią ci, co dokładnie nie działa, i radzą, jak to naprawić, prawie zawsze się mylą.
Neil R. Gaiman


Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości