Jasna Strona Mocy
Walcz o tytuł "Siewca Dobra 2018"!
Informacje o konkursie :arrow: KLIK

[W]Myszka

Tu wrzuć dopracowane fragmenty opowiadań, które chcesz poddać ocenie Weryfikatorów.
Potem tekst przechodzi do działu "Zweryfikowane"

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Kreator
Pisarz domowy
Posty: 172
Rejestracja: pn 11 maja 2015, 20:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

[W]Myszka

Postautor: Kreator » pn 15 paź 2018, 15:46

Uwaga, tekst dla dorosłych.

Myszka

Matylda rozlała swój ogromny tyłek na tapczanie, tuż obok męża Romana. Zmierzyła wzrokiem lichego w posturze mężczyznę, który patrzył w kierunku włączonego telewizora i tylko głośno co jakiś czas przełykał ślinę, udając, że nie widzi małżonki.


- Czego chcesz? – zapytał, ponieważ niezręczność ciszy zaczynała nieznośnie ciążyć. Żona bowiem nic nie mówiła, jedynie przypatrywała się z filuternym uśmiechem. Roman wiedział, co się za tym i uśmiechem, i wzrokiem nachalnym kryje. Pytanie „czego chce” było pewnym wymuszeniem ze strony pulchnej, siedzącej w samym szlafroku kobiety. Oboje znali odpowiedź.


- Jak to czego, ciebie – odparła. Z jęknięciem, jakie towarzyszy większemu wysiłkowi, ułożyła masywną nogę na siedzisku tapczanu, następnie powoli zaczęła gładzić stopą okolice podbrzusza męża.


- Głowa mnie boli, myszko... Daj spokój, nie dziś.


Myszką ją nazywał odkąd się poznali. Wówczas rzeczywiście wagę Matyldy można było zaliczyć do myszkowej. I pomyślałby kto, po tamtej niepozornej kobiecie nie pozostało nawet wspomnienie.


- Nie wygłupiaj się, staruszku – kobieta zaczęła rozsupływać, a następnie uchylać poły szlafroka – pomasuję ci tę głowę. Tylko wpierw musisz sobie zasłużyć – pogroziła palcem, pół żartobliwie, pół serio, grubym palcem-wałkiem u dłoni olbrzyma nieznoszącego sprzeciwu.


Kobieta zsunęła z siebie nocne ubranie, zza którego wylały się fałdy tłuszczu i ogromne zwisające piersi. Roman uparcie wytężał wzrok w stronę telewizora. Ta stara ma więcej krzepy niż młody kogucik – pomyślał z rozgoryczeniem i zacisnął mocniej suche usta.


Odkąd stała się natrętną „w tych sprawach”, Roman unikał podobnych sytuacji jak tylko mógł, co od chwili przejścia na emeryturę stało się tym trudniejsze, ponieważ większość dnia spędzał w domu. Któregoś razu, celem uniknięcia spółkowania z namolną żoną, zaczął popołudniami wychodzić do pobliskiej speluny, wracając dopiero późną nocą, po cichu, aby tylko nie obudzić „myszki”. Ale myszka przeważnie nie spała. Czatowała wściekła aż wróci.


Ponieważ Matylda nie tolerowała męża pijaka, postanowiła raz na zawsze ukrócić jego długą, o wiele za długą smycz, sięgającą pobliskiego baru. Każdy burek musi znać swoje miejsce przy budzie i kto jego właścicielem jest - mawiała. Zaledwie jedne jedyne jej odwiedziny wystarczyły. Wpadła którejś nocy i siłą wytargała biedaka w obecności kumpli na zewnątrz, gdzie wrzeszcząc i wyzywając zagoniła z powrotem do domu.


- Do chałupy, skurczybyku! Tylko wstyd przynosisz, łachudro przeklęta! Młodszego sobie znajdę, zobaczysz! – grzmiała zza pleców drżącego Romana w środku nocy.


Odtąd małżonkowi-burkowi nieposłusznemu więcej do głowy nie przyszło wymykać się z domu.


- To jak będzie, nie przytulisz nawet swojej myszuni? – odezwała się siedząca obok.


Zrezygnowany Roman cicho odłożył pilot na stolik obok. Usta miał sine z przejęcia i nerwów.


- Naprawdę źle się czuję…


- Chodź tu, a głupot nie opowiadaj – złapała i przycisnęła męża do piersi. Nie próbował się wzbraniać, kiedy oboje wyciągnęli się na kanapie, posłusznie robił wszystko, czego od niego wymagano. Niepozorny zatopił się w tłustym cielsku myszki. Kiedy chciał zdjąć koszulę, nie pozwoliła.


- Wiesz czego chcę! – krzyknęła. Złapała za romanową głowę i siłą ściągnęła w okolice owłosionego łona i mocno dociskając komenderowała każdym ruchem, co i jak ma robić, krzycząc przy tym i wierzgając.


- O tak, o tak, stary zboku, szybciej!


Dopiero, kiedy zaspokojona wypuściła biedaka z miłosnych objęć i opadła bezwładnie na kanapie, mąż odsunął się zniesmaczony na drugi koniec, wycierając prędko twarz o rękaw koszuli. Ciężko dysząca Matylda, ogromna, na tyle duża, że jedno jej ramię i jedna noga nie mieściły się na tapczanie zwisając obok, wyszczerzyła zęby z zadowolenia, mierząc męża łagodnym spojrzeniem.
Chyba chciałaby jeszcze…


Mężczyzną wstrząsnęły własne myśli. Zaklął cicho pod nosem.


- Co tam mówisz? Nie słyszę.


- Że cię kocham... Myszko.


- A głowa? Boli cię jeszcze? Daj, pomasuję.


- Nie trzeba, już przestała.


- A widzisz, czego ci, cholero jasna, trzeba było – znów wyciągnęła przed siebie palec-wałek i pogroziła nim. – Więcej się nie wykręcisz bólem głowy. Już wiemy co ci pomaga.




Awatar użytkownika
MargotNoir
Pisarz osiedlowy
Posty: 229
Rejestracja: sob 23 cze 2018, 19:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Myszka

Postautor: MargotNoir » pn 15 paź 2018, 17:31

Za mało zabawne na przerośnięty dowcip, za proste i płytkie na tekst potraktowany poważnie.

Niby fajnie, bo zmusza do myślenia, tylko szkoda, że zmusza do myślenia nad pytaniem "po co powstał ten tekst?".

Z kwestii formalnych:
- "Zmierzyła wzrokiem... " "Zapytał".
Niby wiadomo, kto zapytał, ale warto wskazać podmiot, bo wcześniej była nim żona, a nie mąż "który patrzył w kierunku włączonego telewizora".
- skoro patrzył na telewizor, jak mógł widzieć uśmiech?
- fałdy wylały się spod ubrania, nie zza ubrania
- nie bardzo pasuje mi wytężanie wzroku w stronę czegoś.
- "stało się tym trudniejsze, że", a nie "ponieważ"
- opadła na kanapę, nie na kanapie
- dałabym "Mężczyzną wstrząsnęły jego własne myśli" albo "Był wstrząśnięty własnymi myślami". Teraz brzmi trochę tak, jakby myśli były własnymi myślami myśli (bo są podmiotem).

Chyba tyle.



Awatar użytkownika
Kreator
Pisarz domowy
Posty: 172
Rejestracja: pn 11 maja 2015, 20:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Myszka

Postautor: Kreator » pn 15 paź 2018, 18:03

MargotNoir, nie ukrywam że podobają mi się Twoje uwagi (nie tylko te tutaj, ogólnie na forum). Rzeczowe i konkretne, tym bardziej się cieszę z Twojej wizyty;)

Nie powinienem się usprawiedliwiać - tym bardziej że błędów które przytoczyłaś pewnie i tak bym nie wypatrzył - ale napisałem ten tekst wczoraj. To jest bardzo, bardzo świeże i trochę żałuję że od razu wrzuciłem, lepiej jednak trochę zaczekać.
MargotNoir pisze:Source of the post po co powstał ten tekst?

Z tego samego powodu, dla którego powstaje większość tekstów do tuwrzucenia? Dla samej tylko oceny możliwości piszącego? Czy naprawdę muszę się trzymać jakichś ram gatunkowych czy głębokich problemów? No nie muszę. I spokojnie, to powyżej na pewno nie ma zmuszać do myślenia;)

Dzięki wielkie :)



Awatar użytkownika
Misieq79
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1098
Rejestracja: pn 05 cze 2017, 21:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Krk
Płeć: Mężczyzna

Myszka

Postautor: Misieq79 » pn 15 paź 2018, 21:35

Kreator pisze:Source of the post Matylda rozlała swój ogromny tyłek na tapczanie, tuż obok męża Romana.

Czyli na tapczanie siedziała Matylda, Roman i mąż Romana? :D A na poważnie, wywal "męża", "małżonka" na końcu akapitu wyjaśnia kto zacz.
Kreator pisze:Source of the post ponieważ niezręczność ciszy zaczynała nieznośnie ciążyć

1) nie cisza (bo gra telewizor) a milczenie. 2) i niezręczne milczenie 3) nie- nie-
Kreator pisze:Source of the post Kobieta zsunęła z siebie nocne ubranie, zza którego wylały się fałdy tłuszczu i ogromne zwisające piersi.

1) "Ubranie" jakby zbyt szumne dla szlafroka. "Wdzianko"? 2) "Zwisające" IMO zbędne, skoro się wylały to jak dla mnie wszystko jasne.
Kreator pisze:Source of the post Ponieważ Matylda nie tolerowała męża pijaka,

Oj chyba nie o picie tu chodzi. Jakby chodził na szachy - efekt raczej ten sam :P

A podsumowanie - podpisuję się pod Margot.


Ostatecznie zupełnie niedaleko odnalazłem fotel oraz sens rozłożenia się w nim wygodnie Autor nieznany. Może się ujawni.

Awatar użytkownika
Kreator
Pisarz domowy
Posty: 172
Rejestracja: pn 11 maja 2015, 20:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Myszka

Postautor: Kreator » wt 16 paź 2018, 14:49

Misieq79 pisze:Source of the post 3) nie- nie-

Nie rozumiem tego punktu.

Misieq79 pisze:Source of the post Oj chyba nie o picie tu chodzi. Jakby chodził na szachy - efekt raczej ten sam

Kurde, racja :roll:

Misieq79, Serdeczne dzięki ;)



Awatar użytkownika
Misieq79
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 1098
Rejestracja: pn 05 cze 2017, 21:33
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Krk
Płeć: Mężczyzna

Myszka

Postautor: Misieq79 » wt 16 paź 2018, 19:04

Kreator, nie-zręczność nie-znośnie. Jakoś mnie gryzie.


Ostatecznie zupełnie niedaleko odnalazłem fotel oraz sens rozłożenia się w nim wygodnie Autor nieznany. Może się ujawni.

Awatar użytkownika
Made
Szkolny pisarzyna
Posty: 39
Rejestracja: pn 06 sie 2018, 08:03
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Myszka

Postautor: Made » wt 06 lis 2018, 09:22

Niestety nie podoba mi się ani trochę. Rozumiem zamysł. Sama idea, żeby pokazać męża-ciepłą kluchę, będącego ustawicznie pod pantoflem żony, nie jest odkrywcza, ale przyjemna i dałoby się z niej coś udziergać. W takiej jednak formie tekst mi nie odpowiada. Miał być zabawny, ale nie rozśmieszył mnie ani odrobinę. Wydaje mi się ordynarny, niepotrzebnie wulgarny i niesmaczny.

Ostrzeżenie na początku, że tekst jest tylko dla dorosłych, jak najbardziej na miejscu, ale nie powiedziałabym, że to przez wzgląd na scenę łóżkową, lecz raczej to, jak została ona przedstawiona. Seks można opisać poetycko, zwyczajnie, jako przykry obowiązek albo element zabawy, jako dramat albo szał uniesień… Tutaj jedyne, co mi przychodzi na myśl, to ohyda. Przykro mi było czytać o tej Matyldzie-myszce, która jest taką niewyżytą nimfomanką, tłustą, obleśną herod-babą, która rzuca chłopa na łoże jak worek kartofli i bez litości ujeżdża, póki sama nie osiągnie szczytów rozkoszy. Takie to trochę paskudne i smutne.

Romana też nie jest mi żal. Raczej jego podejście wywołuje u mnie irytację. Dlaczego zdecydował się na mariaż z “myszką”, skoro nie ma ona nic wspólnego ze zwiewną nimfą, a chyba kogoś takiego Roman wolałby gościć w łóżku. Być może opowiadanie bardziej by mi się spodobało, gdyby sięgało nieco głębiej w psychikę bohaterów - czy Matylda zawsze taka była (nie spasiona, tylko taka napastliwa i roszczeniowa) i czy Roman zawsze się jej bał? Czy ich uczucie w ogóle istniało, tylko degradowało się powolutku, jak to czasem bywa w związkach?

MargotNoir pisze:Source of the post Za mało zabawne na przerośnięty dowcip, za proste i płytkie na tekst potraktowany poważnie.


Niestety mam podobne odczucia. Jeśli to miał być kawał, to puenta nie powala. Nieprzyjemna to była lektura, odrzucająca.

Pozdrawiam,
Madeleine


Made, czyli: Madeleine, Magdalena Lipniak albo po prostu Madzia.

Chwałą jednych jest, że piszą dobrze, a innych, że się do tego nie zabierają.
Jean de La Bruyère

Awatar użytkownika
Kreator
Pisarz domowy
Posty: 172
Rejestracja: pn 11 maja 2015, 20:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Myszka

Postautor: Kreator » wt 06 lis 2018, 13:13

Made pisze:Source of the post Dlaczego zdecydował się na mariaż z “myszką”, skoro nie ma ona nic wspólnego ze zwiewną nimfą

Przecież wyraźnie jest napisane, że dawniej ta kobieta nie była, ekhem, 'przy kości'.

Made pisze:Source of the post Jeśli to miał być kawał, to puenta nie powala.

No, tak trochę miał być:D

Made pisze:Source of the post Przykro mi było czytać o tej Matyldzie-myszce, która jest taką niewyżytą nimfomanką, tłustą, obleśną herod-babą, która rzuca chłopa na łoże jak worek kartofli i bez litości ujeżdża, póki sama nie osiągnie szczytów rozkoszy.


Myślę, że ogromna część kobiet ma podobną sytuację w swoich domach po latach małżeństwa i to jest dopiero smutne. Gdybym odwrócił tutaj role, tekst byłby nie tylko niesmaczny, a już na pewno nieśmieszny, co na dodatek mocno seksistowski. Bo niestety bardzo dużo żon w podobny sposób musi zadowalać swoich panów i władców, robiąc to niejako z obowiązku, gdzie przeważnie nie ma już nawet wspomnienia po uczuciach. Może chciałem wyrazić jakiś protest, sam nie wiem. Nieważne.

Made, dziękuję za poczytanie i sorry za poczucie humoru 12latka;)



Awatar użytkownika
Suzy Owca
Kmiotek
Posty: 5
Rejestracja: pn 01 paź 2018, 18:11
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Myszka

Postautor: Suzy Owca » czw 08 lis 2018, 22:25

Podoba mi się ten tekst. Na pewno wzbudza emocje, obrzydzenie, może zakłopotanie, ale podoba mi się. Od razu zwróciłam na niego uwagę. Negatywne uczucia towarzyszyły mi cały czas, ale ta złość i frustracja były w pełni uzasadnione. Rozumiem, dlaczego ja sama mogłabym napisać coś podobnego.
Pewnie podczas jazdy autobusem. Siedziałabym zaraz obok opasłej baby. Takiej, która przeżuwa ogromną zapiekankę i rozmawia głośno przez telefon. Rozmawia o swoim mężu, matce i sąsiadce. Ma rozmazany ketchup na górnej wardze i mówi z pełnymi ustami. Mąż to debil, matka doprowadza ją do szału, bo przecież jest stara. Sąsiadka się puszcza, stąd to drogie auto. Najpewniej zaczęłabym się zastanawiać kto jest mężem. Matka, sąsiadka to standard i nuda. Ale mąż, kim jest mąż?
Czytając Twój tekst czułam zapach potu, perfum marki Avon i smażonej cebuli. Widziałam przelewający się podbródek, grube palce i odrosty na włosach ombre.
Autorze, ja naprawdę nie znoszę widoku tłustych, wrednych bab. W dodatku jedzących zapiekanki. I często zastanawiam się jak wygląda życie takiej osoby. Dla mnie trafiłeś z tym w punkt.



Awatar użytkownika
Kreator
Pisarz domowy
Posty: 172
Rejestracja: pn 11 maja 2015, 20:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Myszka

Postautor: Kreator » sob 10 lis 2018, 09:54

:shock: dzięki

:)



Awatar użytkownika
Przemek
Pisarz osiedlowy
Posty: 202
Rejestracja: czw 16 lis 2017, 03:22
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Myszka

Postautor: Przemek » czw 15 lis 2018, 19:44

Mnie się realizm opisu bardzo podobał, dobrze, że nie ma tu próby ukrycia jak to wszystko wygląda za muślinową firaneczką.
Świetne to jest, śmiałem się do rozpuku, czytając, chociaż to raczej gorzko- -smutno-śmieszne było. Nie ukrywam że lubię takie klimaty po prostu - problemy, które są odwrócone, nietypowe np. tutaj to kobieta nalega na seks, a faceta "boli głowa".

Mamy dwoje małżonków, o odmiennych potrzebach, jacyś tacy zgaszeni są życiowo, szczególnie mąż siedzący tylko przy telewizorze, nieco zdominowany przez żonę, prawie że zmuszony przez nią do igraszek seksualnych.

Pozdrawiam

Added in 15 minutes 32 seconds:
Ps. jeszcze jeden taki problem zwrócił moją uwagę. Kiedyś myszka była chuda i było ok, teraz jest gruba to już seksu nie może uprawiać? Jak gruba to najlepiej zamiana na piękną i młodą? Jej waga to jedyny problem. Cóż, w żonie olewanej przez męża może narastać frustracja, a jak kobita ma siłę no to może się i mścić za to olewanie.
Takie prawidła natury są, że kobieta rzadko która jest szczupła i piękna do śmierci, wiele kobiet po ciąży traci bezpowrotnie szczupłą sylwetkę. Trzeba byłoby wyjść za plastykowego manekina który pozostaje wiecznie chudy. Jeśli to jest jedyny problem tego męża to słabo, a faktycznie z tekstu tak wynika. I no i nie jest mi go za bardzo go żal, chociaż ona zmusza go do seksu.
Nie usprawiedliwiam, a może jednak nieco usprawiedliwiam, a bardziej w zasadzie próbuję zrozumieć Myszkę, choć nie popieram przymuszania kogokolwiek do seksu.

Ale tak czy tak tekst, powtarzam bardzo obrazowo, dobrze napisany.


„Nie pozwól światu, by mógł mieć coś do ukrycia.
Pamiętaj, że każdy błąd prowadzi do prawdy, a prawda zawsze jest źrenicą życia.”

Awatar użytkownika
Kreator
Pisarz domowy
Posty: 172
Rejestracja: pn 11 maja 2015, 20:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Myszka

Postautor: Kreator » sob 17 lis 2018, 11:00

Ja już kiedyś mojej kobicie powiedziałem: jeśli przytyjesz więcej jak parę kilo, szukaj se innego. Parę lat minęło a ta nadal szczuplutka jak osa. Widać, zależy jej na mnie. Czasem tylko za dużo brzęczy ;)
(mam tylko nadzieję, że ta osa nie przegląda owego forum...)

Dzięki Przemo za wizytę, piona!



Online
Awatar użytkownika
Juliahof
Debiutant
Debiutant
Posty: 383
Rejestracja: sob 13 sty 2018, 22:44
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Kobieta

Myszka

Postautor: Juliahof » sob 17 lis 2018, 14:43

Kreator pisze:Source of the post MargotNoir pisze:
Source of the post po co powstał ten tekst?

Z tego samego powodu, dla którego powstaje większość tekstów do tuwrzucenia? Dla samej tylko oceny możliwości piszącego? Czy naprawdę muszę się trzymać jakichś ram gatunkowych czy głębokich problemów? No nie muszę. I spokojnie, to powyżej na pewno nie ma zmuszać do myślenia;)


Oczywiście, cel pisania i wrzucania jest jasny i prosty, nie musisz się nikomu tłumaczyć!
Moim zdaniem Twój tekst jest dobry i bardzo prawdziwy (poza pewnymi niezręcznościami językowymi, o których wspomnieli już przedpiścy). A przede wszystkim niezgodny ze schematami, może dlatego drażni czytelników? :) :) :)



Awatar użytkownika
Kreator
Pisarz domowy
Posty: 172
Rejestracja: pn 11 maja 2015, 20:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Mężczyzna

Myszka

Postautor: Kreator » sob 17 lis 2018, 14:55

Co do schematów, to ja się dziwię - powiem szczerze - że większość komentujących tutaj to są kobiety. Nie spodziewałem się i jestem mile zaskoczony ;)

Juliahof, dziękuję za poświęcony czas i opinię, miło mi. Pozdrawiam.



Awatar użytkownika
Bartosh16
Weryfikator
Weryfikator
Posty: 2579
Rejestracja: śr 01 wrz 2010, 11:20
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: [To_be_determined]
Płeć: Mężczyzna

Myszka

Postautor: Bartosh16 » sob 17 lis 2018, 21:22

Kreator pisze:Source of the post który patrzył w kierunku włączonego telewizora


1. Już myślałem, że patrzył w kierunku wyłączonego telewizora.
2. Jeżeli oglądał TV, to weźże napisz to jakoś inaczej. Patrzeć w kierunku to zupełnie co innego niż oglądać.

Kreator pisze:Source of the post pogroziła palcem, pół żartobliwie, pół serio, grubym palcem-wałkiem u dłoni olbrzyma nieznoszącego sprzeciwu.


Nic nie rozumiem z tego zdania.

Kreator pisze:Source of the post ułożyła masywną nogę na siedzisku tapczanu, następnie powoli zaczęła gładzić stopą okolice podbrzusza męża.


Nie bardzo jestem w stanie to sobie wyobrazić. Mam rozumieć, że ułożyła girę jak kłoda, a następnie delikatnie masowała nią podbrzusze męża? Czuję ciężko. I nieporęcznie.

Kreator pisze:Source of the post Tylko wpierw musisz sobie zasłużyć


Ten tekst miałby sens, gdyby to on miał ochotę, a nie ona.

Kreator pisze:Source of the post Roman uparcie wytężał wzrok w stronę telewizora.


"Wytężać" to nie jest dobre słowo na określenie wytężonego patrzenia w jednym kierunku, żeby nie musieć patrzeć w innym. "Skupiał wzrok"?

Kreator pisze:Source of the post Ta stara ma więcej krzepy niż młody kogucik – pomyślał z rozgoryczeniem i zacisnął mocniej suche usta.


Uwaga nie na miejscu, poza tym nie utożsamiałbym kogucika z krzepą.


Słaby tekst. Masz jakiś pomysł, ale nie umiesz go dobrze opisać. Ćwiczyć trzeba, czytać, podpatrywać, zastanawiać się nad sobą i takoż nad sobą pracować.


"Racja jest jak dupa - każdy ma swoją" - Józef Piłsudski

Mój blog "Otwórz oczy"


Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość