Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.


Dialogatornia - kwalifikacje do warsztatów z pisania dialogów

Poniemieckie księgi parafialne na Dolnym Śląsku

Pomysły, inspiracje, fabuły i inne bolączki pisarzy

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
uniwers
Debiutant
Debiutant
Posty: 486
Rejestracja: śr 25 cze 2008, 19:56
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Waldenburg i. Schl.
Płeć: Mężczyzna

Poniemieckie księgi parafialne na Dolnym Śląsku

Postautor: uniwers » ndz 15 sty 2017, 19:21

Wpadłem na minę genealogiczno-logistyczną. To znaczy chyba wpadłem, bo w zadanym temacie jestem kompletnie zielony.

Bohater zaszedł do kościoła katolickiego na Dolnym Śląsku, w Zagórzu Śląskim (o tu: http://dolny-slask.org.pl/514297,Zagorz ... etego.html ). Szuka informacji na temat Niemki, która urodziła się w tych rejonach, w okolicy 1900 roku. Wpadł na pomysł, żeby przekopać się przez księgi parafialne/metrykalne. W związku z tym garść pytań.

1. Czy niemieckie księgi metrykalne (Kirchenbuch) mogły przetrwać wojnę i zostać na miejscu do czasów współczesnych? Czy istnieje w ogóle ciągłość ksiąg parafialnych niemieckich i polskich?
2. Co niemiecki Kościół Katolicki robił z tego typu archiwami podczas II wojny światowej? Zwłaszcza w kontekście Dolnego Sląska i nadchodzącej Armii Czerwonej?
3. Jest jakiś ogólny wzór Kirchenbuchów z roku ~1900 czy mogę sobie przyjąć wygląd na przykład stąd? http://www.tmason1.com/98000.jpg

Coś, ktoś?



Awatar użytkownika
Rubia
Szef Weryfikatorów
Szef Weryfikatorów
Posty: 4351
Rejestracja: pt 01 paź 2010, 12:16
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Poniemieckie księgi parafialne na Dolnym Śląsku

Postautor: Rubia » ndz 15 sty 2017, 20:37

Ad. 1. Mogły przetrwać. Jeśli nawet zabudowania parafii zostały wyszabrowane, ksiąg nikt nie zabierał, bo nie miały żadnej wartości, a nie zawsze je palono.
Teoretycznie, można wpisywać chrzty, śluby i pogrzeby w tych samych księgach - te formularze są nieskomplikowane i wystarcza rudymentarna znajomość niemieckiego, żeby rozpoznać, co powinno znajdować się w której rubryce. W praktyce, pewnie rzadko tak się działo. Niektóre parafie były nieobsadzone przez kilka, nawet kilkanaście lat, polscy księża przywozili własne dokumenty. Typowałabym okres nie dłuższy niż 1-2 lata na takie kontynuacje.
Ad. 2. Nic nie robił. Miał ważniejsze sprawy na głowie, niż spisy, kiedy kto się urodził czy umarł.
Ad. 3. Ogólny wzór to tylko wykaz rubryk, jakie powinny się znaleźć w takim formularzu. Możesz korzystać z tego, który pokazałeś.


Ja to wszystko biorę z głowy. Czyli z niczego.

Awatar użytkownika
uniwers
Debiutant
Debiutant
Posty: 486
Rejestracja: śr 25 cze 2008, 19:56
OSTRZEŻENIA: 0
Lokalizacja: Waldenburg i. Schl.
Płeć: Mężczyzna

Poniemieckie księgi parafialne na Dolnym Śląsku

Postautor: uniwers » pn 16 sty 2017, 17:01

Uratowałaś mi scenę. Dziękuję serdecznie :-)




Wróć do „Kreatorium”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości