Przed użyciem zapoznaj się z treścią Regulaminu lub skonsultuj się z Moderatorem lub Adminem,
gdyż każde Forum niewłaściwie stosowane zagraża Twojemu życiu literackiemu i zdrowiu psychicznemu.

Ręka na czole, czyli jak nie pisać.

Wszystkie pytania o sprawy techniczne dotyczące pisania

Moderatorzy: Poetyfikator, Moderator, Weryfikator, Zasłużeni przyjaciele

Awatar użytkownika
Seener
Pisarz domowy
Posty: 188
Rejestracja: śr 10 lut 2010, 21:24
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Ręka na czole, czyli jak nie pisać.

Postautor: Seener » czw 18 lip 2019, 10:11

Założyłem ten wątek po sugestii Thany (tak,w razie czego pociągnę Cię ze sobą na dno ;) ).
A wszystko zaczęło się od poniższej historii.
----
Historia:
Stwórca pewnego dnia o świcie stworzył dziecko. Dziecko od razu rzucało się w oczy, bo miało rękę na czole.
Ludzie ze zdziwieniem krzyknęli:
- Jak to? Dziecko z ręka na czole?
Stwórca też się zdziwił, tyle że ich zdziwieniem.
- No tak. Dziecko, ręka, czoło. W czym problem.
- No ale na czole???
- O co Wam chodzi? - dziwił się nadal stwórca. - Są dzieci? Są. Są czoła? Są. Są ręce są? Więc w czym problem.
- Nie ma dzieci z rękami na czole. - Coraz więcej ludzi się przyłączało do tego zdziwienia. I chociaż niektórzy byli bardzo oddani stwórcy, głęboko wierzący i wogóle w klapie mieli jego logo, to nadal nie do końca mogli zrozumieć. - Przecież coś tu jest nie tak.
- Ale o co Wam chodzi? - dopytywał nadal oburzony oburzeniem stwórca. - Dziecko zdrowe, czoło zdrowe, ręka zdrowa. Nic złego się nie dzieje. Wszystko jest dobrze.
Faktycznie, jak się przyjrzeć każdej części z osobna, wszystkie były zdrowe i sprawne. Ale razem...
- Jak dobrze? - Odezwał się jakiś mniej pokorny. - Na czole? Jeszcze tylko @&uja tam brakuje. O co chodzi?
Stwórca zrobił głęboki wdech i postanowił wyjaśnić maluczkim.
- Po pierwsze, niepokorny, nie podskakuj, bo sam będziesz miał coś na czole. Po drugie wiem, że miejsce rąk jest gdzie indziej, ale przecież różnie bywa. A to ktoś w ogóle urodzi się bez ręki, a to ktoś ma sześć palców, a to ktoś ma ręce jak należy, ale jest leniwy i nic nimi nie robi. Rozejrzyjcie się wokoło. Różnie bywa. A ten będzie się mógł spokojnie zaczesać z tyłu, albo oczy przysłonić, jak będzie miał światłowstręt. Więc w czym problem?
- No to może trzeba było go stworzyć bez światłowstrętu? Ręka na czole??? No coś tu jest nie tak.
- Ale dlaczego??? Nie rozumiem!!!
---

Chciałbym Was naciągnąć na zwierzenia o swoich "genialnych" pomysłach literackich, które z perspektywy czasu wydały Wam się oczywistymi pomyłkami.

Jeden z moich "wyczynów" jest w moim pierwszym tekście opublikowanym na tym forum. Byłem święcie przekonany, że pseudofilozoficzny wywód o twórcy, który tworzy świat jest jego najmocniejszą częścią, a scenka w pociągu to tylko taka zabawa, żeby upchnąć puentę.

Mój drugi wyczyn z pewnością wejdzie do kanonów nowoczesnych technologii i popchnie myśl penitencjarną na nowe tory.
W czasach kiedy zacząłem się interesować fantastyką napisałem w zeszycie dwa rozdziały futurystycznej powieści sensacyjnej.
No i wymyśliłem, że pewien zły człowiek za swoje występki zostanie ukarany "dożywotnią hibernacją".
Pamiętam, że się wtedy pokłóciłem z kolegą, który dzielił moją pasję czytelniczą, że to ma sens.


Jako pisarz odpowiadam jedynie za pisanie.
Za czytanie winę ponosi czytelnik.

Awatar użytkownika
brat_ruina
Legenda pisarstwa
Posty: 2059
Rejestracja: ndz 27 kwie 2014, 13:21
OSTRZEŻENIA: 1
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

Ręka na czole, czyli jak nie pisać.

Postautor: brat_ruina » czw 18 lip 2019, 10:49

Świetny temat bracie_Seenerze, rewelacja.
Historia o ręce na czole - majstersztyk:)

Seener pisze:Chciałbym Was naciągnąć na zwierzenia o swoich "genialnych" pomysłach literackich, które z perspektywy czasu wydały Wam się oczywistymi pomyłkami.

To zacznę. Moją największą pomyłką z perspektywy czasu, jest to, że w ogóle zacząłem pisać :D

To jest przekleństwo.


Jeszcze raz odwróciłam głowę, by zobaczyć, jak lafirynda odchodzi dumnym krokiem, plaskając głośno pośladkami

Ja sam przeczytałem już ok. 8 000 książek


http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 5_pop4.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... 6_druk.pdf
http://postscriptum.net.pl/prezentacje/ ... tu_ABC.pdf

Awatar użytkownika
Strzałka
Pisarz domowy
Posty: 58
Rejestracja: śr 04 mar 2015, 01:20
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Kobieta

Ręka na czole, czyli jak nie pisać.

Postautor: Strzałka » czw 18 lip 2019, 13:47

Świetny temat. :)
Oto moje najgenialniejsze pomysły:

Gość zbudował statek kosmiczny na grubo ponad 300 pasażerów. Sam. Chyba młotkiem. W wysokich górach. I to jeszcze tak, że rząd, który tego statku szukał, niczego nie zauważył. 8)

Jeśli na jakimś świecie nie pada deszcz, a powietrze jest na tyle suche, że ludzie nie dostają gruźlicy w wieku dwóch lat, to znaczy, że woda z roślin i zbiorników wodnych paruje i ucieka, i w końcu ucieknie, a to z kolei znaczy, że rośliny uschną i wszyscy poumierają jeszcze zanim rozwinie się cywilizacja, w której miała dziać się cała historia.

Ludzkość, która dopiero zaczęła się ogarniać po wielkiej katastrofie, buduje latające miasta oparte na wielkich magnesach, a nie na przykład, no nie wiem... farmy albo szpitale czy coś.

Nawet jeśli jesteś specem od zadań specjalnych, masz prawo przestraszyć się wielkiego, groźnego psa, który zagryzł twojego kolegę. Ale jedno warknięcie dziada to chyba trochę za mało, żeby cię zmusić do pomocy tym złym w przeprowadzeniu zamachu terrorystycznego, prawda?

W świecie, który nie zna pojęcia chłodu, wszyscy używają lodówek. :roll:

brat_ruina pisze:To zacznę. Moją największą pomyłką z perspektywy czasu, jest to, że w ogóle zacząłem pisać :D

To jest przekleństwo.

Ja też nie wiem, co mi do łba strzeliło. Mogłam iść we wzornictwo, malować noski reniferom albo koszulki dla sieciówek, ale pomyślałam, że fajnie będzie tak sobie pisać i opowiadać historie. I teraz już nie ma odwrotu.



Awatar użytkownika
MargotNoir
Dusza pisarza
Posty: 483
Rejestracja: sob 23 cze 2018, 19:47
OSTRZEŻENIA: 0
Płeć: Nie podano

Ręka na czole, czyli jak nie pisać.

Postautor: MargotNoir » czw 18 lip 2019, 18:48

Strzałka pisze:Source of the post Nawet jeśli jesteś specem od zadań specjalnych, masz prawo przestraszyć się wielkiego, groźnego psa, który zagryzł twojego kolegę. Ale jedno warknięcie dziada to chyba trochę za mało, żeby cię zmusić do pomocy tym złym w przeprowadzeniu zamachu terrorystycznego, prawda?

Nie przejmuj się. Ja ostatnio widziałam odcinek serialu, w którym mistrz torturant, najlepszy w swoim fachu, ch*j wcielony i wirtuoz perswazji manualnej przez minutę poprzypalał ofierze kawałek stopy brulee torchem po czym zrobił zdziwioną minę, podrapał się w głowę i ogłosił: "Nie rozumiem, co się dzieje. Nikt nie może wytrzymać takiego bólu i nie pęknąć. Nikt!"
I poszło w eter. I autorzy na tym zarobili. I nikt się nie czepiał.

Moja ręka na czole?
Zamarzyła mi się taka oto scena: Ktoś staje na minie, mina robi *klik*, napięcie rośnie, ktoś inny rozbraja minę, omujborze, co za emocje, ależ napięcie, straszne napięcie.

Myślę, że to dobrze wszystkim znana klisza, a jeśli ktoś twierdzi, że nie pamięta, by w filmie widział taką scenę to znaczy, że ma kiepską pamięć albo kłamie.

Problem w tym, że miny tak nie działają.
Wzorem stworzyciela z Seenerowej historii postanowiłam bronić swojej ręki na czole. Rolę światłowstrętu w mojej historii spełnia pomysł, wedle którego genialny Wruk konstruuje mino-booby trapy chcąc upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Niby możliwe, ale no... światłowstręt.
Tak, że tak.
A najgorsze, że do miny przykleilam ważny punkt zwrotny w historii i teraz niespecjalnie wiem, czym ją zastąpić... póki co ręka nadal wesoło macha z czoła.




Wróć do „Jak pisać?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość